Problem po porodznie? Czy ze sobą coś nie tak?

11.07.11, 12:52
Witam. 3 tyg temu urodziłam synka. Po porodzie do dzisiejszego dnia jestem obolala. Mieszkam z mama i z narzeczonym oraz z cudownym synkiem. Z narzeczonym wczesniej zawsze sie dogadywalismy. Ale po porodznie coś się odmieniło. Ja co chwile mu się czepiam że źle coś robi, wszystko co zrobi przy dziecku uważam że robi źle. Staram się nie wtrącać ale nie umiem. Nie umiem sie pochamowac od glupich komentarzy. Jak tak na niego pokrzycze to potem placze bp dociera do mnie ze po raz kolejny zrobilam to samo a wiem przeciez ze on sie stara jak tylko morze i przeciez oczywiste jest to ze chce jak najlepiej dla naszego dziecka. Czy to moje zachowanie jest normalne? Czy powinnam się z tym udać do psychologa? W dodatku mama duzo mi pomaga przy malym gdy narzeczony jest w pracy bo ja jeszcze nie moge za duzo chodzić. Czuje się też do niczego, ciąży mnie na sercu że nie mogę za dużo zrobić przy dziecku, głupio mi że mama z tylu rzeczy mnie wyrecza. Czy jak poczuje się lepiej psychicznie tez bede czula sie lepiej? Co ja mam robic? Moze mial juz ktos taki stan po porodzie?
    • shellerka Re: Problem po porodznie? Czy ze sobą coś nie tak 11.07.11, 13:10
      jak ci głupio, że mama cię wyręcza, to rusz dupsko i zajmij się swoim dzieckiem osobiście.
      po cesarce faktycznie z tydzień trudno się jest ruszać, ale po trzech tygodniach????

      i może lepiej daj się wykazać narzeczonemu, bo się chłopak może poczuć odepchnięty - zresztą z tego co piszesz, ma do tego prawo - jak nad jego dzieckiem skakać będzie tylko twoja matka i ewentualnie ty, a jemu nic nie wolno, bo nie umie. kiedy ma się nauczyć?
      • maluszek1991 Re: Problem po porodznie? Czy ze sobą coś nie tak 11.07.11, 13:22
        Ja tez staram sie robic, ale mama mnie wyrecza jak tylko moze. Narzeczonemu pozwalam robic tylko za duzo patrze mu na rece. Staram sie pochamowac.. Tylko nie zawsze mi to wychodzi.. Chociaz wychodzi czesciej niz wczesniej.. Ostatnio nawet wyszlam na godzinke i zostawilam narzeczonego z malym.
        Ja nie mialam cesarki tylko ridzilam sn ale bylam mocno nacieta i jak szlam na spacer z malym to rane podraznilam sobie przez majtki i zbyt dlugi spacer dlatego teraz mi sie pogorszylo. Narazie siedze w domu i ograniczam chodzenie oraz staram sie wietrzyc rane.
    • fiszki Re: Problem po porodznie? Czy ze sobą coś nie tak 11.07.11, 13:41
      Ogarnij się, kochana, zajmij się swoim dzieckiem, mamie powiedz miło, że swoją szansę już miała, a teraz to ty jesteś mamą. Wiem, że jest ciężko, źle się czujesz, i jeśli to twoje pierwsze dziecko, wszystko jest nowe i straszne. Ale im bardziej będziesz zwlekać, tym będzie ci trudniej, i jest niebezpieczeństwo, że mama za bardzo "się wczuje", niekiedy mamy tak mają.
      Porozmawiaj z chłopakiem spokojnie, powiedz mu to, co tutaj napisałaś, pamiętaj, że dla niego to też nowa sytuacja...
      Jeśli niepokoisz się swoim zdrowiem, podejdź do położnej, albo poproś, żeby przyszła do domu (są położne środowiskowe w przychodniach), porozmawiaj z nią.
      Nie martw się, będzie dobrze...
      A mama niech wam ugotuje coś dobrego, ogarnie trochę w domu itd...
      • czytelniczka1488 Re: Problem po porodznie? Czy ze sobą coś nie tak 11.07.11, 13:58
        Dla większości z nas pierwsze dziecko to był szok i zderzenie z rzeczywistością.Jesteś krótko po porodzie w twoim ciele nadal szaleją hormony które potrzebują czasu aby się unormować, dlatego wściekłość miesza ci się z płaczem. Nie denerwuj się na swojego faceta że coś mu nie wychodzi przecież sama też wszystkiego od razu nie umiałaś. Porozmawiaj z narzeczonym o tym co czujesz, może okaże się że on też się boi, dla niego to też nowa i stresująca sytuacja. Powodzenia. Pierwsze trzy miesiące są najgorsze , potem już jest lepiejwink
    • lolinka2 Re: Problem po porodznie? Czy ze sobą coś nie tak 11.07.11, 14:05
      Minęły 2 tygodnie, niby możesz mieć huśtawkę nastrojów, ale jeśli przekracza ona twoje/ wasze zdolności wytrzymywania, wskazany byłby kontakt z mądrym psychologiem - podejrzewam, że głównie dla poustawiania priorytetów na nowej drodze życia, choć niewykluczone, że doradzi ci konsultację psychiatryczną (takie objawy mogą, acz nie muszą, sugerować depresję poporodową).

      Z doświadczenia: mamę weź na dystans smile
      • ioanna.m Re: Problem po porodznie? Czy ze sobą coś nie tak 11.07.11, 14:25
        ja po porodzie sn byłam obolała 4tyg... jak słyszę, że po porodzie się śmiga to się we mnie gotuje... Fakt, miałam dośc ciężki poród, ale uważam, że nie było najgorzej, ale jak sobie przypomnę co bylo po porodzie... Jezu, ja nie mogłam stanąć przy przewijaku, żeby dziecię przewinąć, o kąpieli nawet nie wspominam. Wszystko robił mąż, a ja byłam wściekła, że jestem taka słaba i tak mnie wszytstko boli, że nie mogę się zająć dzieckiem crying Cięzko mi było psychicznie z tym... Ale z dnia na dzień było coraz lepiej i jakoś daliśmy radę... Co do Twojego zachowania... Miałam chwile lęku/strachu ale to tak w pierwszym tyg. czułam się taka zagubiona, ale tak sobie myśle, że Ty jeseś jeszcze w połogu, a wpołogu-wiadomo-hormony buzują, więc może to to?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja