maluszek1991
11.07.11, 12:52
Witam. 3 tyg temu urodziłam synka. Po porodzie do dzisiejszego dnia jestem obolala. Mieszkam z mama i z narzeczonym oraz z cudownym synkiem. Z narzeczonym wczesniej zawsze sie dogadywalismy. Ale po porodznie coś się odmieniło. Ja co chwile mu się czepiam że źle coś robi, wszystko co zrobi przy dziecku uważam że robi źle. Staram się nie wtrącać ale nie umiem. Nie umiem sie pochamowac od glupich komentarzy. Jak tak na niego pokrzycze to potem placze bp dociera do mnie ze po raz kolejny zrobilam to samo a wiem przeciez ze on sie stara jak tylko morze i przeciez oczywiste jest to ze chce jak najlepiej dla naszego dziecka. Czy to moje zachowanie jest normalne? Czy powinnam się z tym udać do psychologa? W dodatku mama duzo mi pomaga przy malym gdy narzeczony jest w pracy bo ja jeszcze nie moge za duzo chodzić. Czuje się też do niczego, ciąży mnie na sercu że nie mogę za dużo zrobić przy dziecku, głupio mi że mama z tylu rzeczy mnie wyrecza. Czy jak poczuje się lepiej psychicznie tez bede czula sie lepiej? Co ja mam robic? Moze mial juz ktos taki stan po porodzie?