wasze tabu z dziecinstwa

12.07.11, 21:06
w nawiazaniu do watku o ememach jako wrzeszczacych bachorach
czego jako dzieci nigdy nie robilyscie i wiecie ze byscie nie zrobily ?
i nie dlatego ze wam nie pozwalali tylko z powodu wlasnego sumienia

ja nigdy nie wyzywalam sie na slabszych psychicznie i ludziach ktorzy mieli do mnie slabosc
oczywiscie wyludzlam cos na slodkie oczka ale zeby sie jakos wrednie zachowac to nigdy

no i nigdy* nie zniszczylam cudzej wlasnosci
pociecie czyjegos ubrania czy zniszczenie (swiadome) zabawki nie miescilo mi sie w glowie
moglam kommus przywalic , podrapac czy ugryzc do krwi ale np polamac lalke przenigdy

* jedyny raz kiedy cos zniszczylam to jak mialam 3 latka wiec sie nie liczy tongue_out
no i chcialam dobrze big_grin
ciuchutko bawilam sie na balkonie i wyrwalam wszystkie pelargonie big_grin
moja logika byla taka : trzeba wyrwac te duze badyle zeby te male roslinki ( chwasty sie posialy) mialy wiecej miejsca big_grin
    • malwa51 Re: wasze tabu z dziecinstwa 13.07.11, 08:40
      nie wrzeszczalam - sama z siebie, tak po prostu. Glosno wolalam albo jak ktos nie slyszal, ze wolam, albo w zabawie
      ogolnie nie niszczylam rzeczy, ubran ani zabawek - ani swoich, ani cudzych
      roslin tez nie, raz zdarzylo mi sie nazbierac z kumplem kwiatow z ogrodka sasiadki jak byla noc - wpadlismy na pomysl, zeby zrobic naszym mamom male bukieciki w ramach niespodzianki.
      nie wiem czy to tabu - nie odczuwalam nigdy w/w potrzeb, cichutka i b malo towarzyska bylam - ale juz slodycze np zdarzylo mi sie wyjadac, a jak nie znalazlam, to dzem albo konfitury wink
    • kiniox Re: wasze tabu z dziecinstwa 13.07.11, 09:52
      Nigdy nie okłamałam rodziców. Może dlatego, że nigdy nie zostałam ukarana za powiedzenie prawdy, nawet jak była nieprzyjemna. A może dlatego, że ten typ już tak ma.
      Nigdy celowo nie skrzywdziłam żadnego żywego stworzenia. W czasach, których z powodu wieku pamietać nie mogę, udusiłam babci z 10 kurczaczków, bo tak je do siebie mocno tuliłam, ale znam to tylko z opowieści.
      Nigdy nie odezwałam się do ukochanej babci inaczej, niż w trzeciej osobie i tak jest do dzisiaj (babcia ma prawie 100 lat), tzn. mówię "babciu, czy chciałaby babcia....". Nie pamiętam, żeby ktokolwiek mówił mi, że tak trzeba.
    • yenna_m Re: wasze tabu z dziecinstwa 13.07.11, 11:42
      nigdy niczego nie ukradłam i nie kłamałam
    • sadosia75 Re: wasze tabu z dziecinstwa 13.07.11, 12:06
      Nigdy nie kłamałam. Nawet jeśli mówiłam przykrą, bolesną prawdę to nigdy nie dostałam za to kary.
      Nie kradłam. Nie mogłam sobie wyobrazić jak można kogoś okraść. do dziś pamiętam rozczarowanie po tym jak koleżanka ukradła mi ubranka dla lalek, które uszyła moja Mama. A później mając lat naście okradła mnie koleżanka z klasy. zabrała pieniądze z mojego plecaka. fatalnie się z tym czułam.
      Nigdy nie piłam alkoholu. w 8 klasie podstawówki na zakończenie szkoły znajomi z klasy poszli do parku pić rosyjską wódkę. ja wróciłam do domu. przez całe wakacje nie mogłam zrozumieć dlaczego część znajomych nie ma ochoty spędzać ze mną czasu aż w liceum mnie uświadomiono, że po co mnie gdzieś zapraszać skoro nie piję? teraz najbardziej rozrywkowa dziewczyna z tamtych czasów no cóż... nie ma się najlepiej.
      Nie znęcałam się nad słabszymi, mądrzejszymi czy głupszymi. kiedyś jeden jedyny raz powiedziałam dziewczynie, że jest głupia i nie potrafi nauczyć się tabliczki mnożenia w liceum. do dziś się tego wstydzę, że byłam tak bezdennie głupia i tak bezdennie chamska.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja