alexandra74
14.07.11, 13:57
ja. Od dwóch lat. Daleko nie mam, fakt, jakies 3,5 km. Nie znosze autobusów, przy ładnej pogodzie z auta nie chce mi sie korzystać.
Bardzo mi sie podobał ten zwyczaj w Danii. Tam przy każdym sklepie, banku, urzędzie zatrzęsienie rowerów, wygląda to jak wypożyczalnia. Odnosze wrażenie, że w naszym kraju ludziska uwielbiają pakowac się w te metalowe puchy i narzekac na korki i wymyślac innym uzytkownikom od kretynów. Od razu przypomina mi sie fragment z "Dnia świra": i słucham w radio, jak stoja te ch*** w tych j*** korkach". I nie chce mi sie wierzyć, że każdy znich ma do pracy daleko, musi odwieźć czy odebrac dziecko ze szkoły. Poza tym wbrew pozorom - w godzinach szczytu rowerem do wieli miejsc mozna dotrzeć szybciej niż samochodem.