samotność i beznadzieja - doświadczyłyście tego?

17.07.11, 00:41
Jak w temacie?
Ja właśnie przez to przechodzę - nie mam pracy, szanse na zatrudnienie zerowe, czuję się okropnie.....
Nie wierzę w lepsze jutro
chyba pójdę do psychiatry, bo nie dobrze ze mną....
dobrze, że choć mąż mnie wspiera...
możecie nazwać mnie trollem, nie dbam o to....
mam depresję:
możecie dać mi bana, trudno....
    • mruwa9 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 01:07
      jaka samotnosc, jesli wspiera cie maz? Co znaczy, ze nie masz pracy ani szans na zatrudnienie? Nie ma czegos takiego, jak brak szans na prace, to raczej oznacza zbytnia pasywnosc i brak elastycznosci: jesli w obecnym zawodzie pracy nie ma, trzeba zmienic zawod, przekwalifikowac sie, doksztalcic, moze przeprowadzic tam, gdzie praca jest.
      Najlatwiej po prostu siasc i plakac, i czekac, az manna sama z nieba spadnie.
      Chyba, ze rzeczywiscie masz depresje, wiazaca rece- wtedy do lekarza marsz!
      • czar_bajry Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 01:27
        Generalnie to mruwa napisała wszystko co i ja chciałam napisać.
        Dodam jeszcze, że zawsze jakaś praca jest, nawet jeśli jest to poniżej Twoich kwalifikacji ale od czegoś trzeba zacząć.
        • myszmusia Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 06:10
          > Dodam jeszcze, że zawsze jakaś praca jest, nawet jeśli jest to poniżej Twoich k
          > walifikacji ale od czegoś trzeba zacząć.

          tylko ze nie zawsze jest praca która pozwala przezyc za płace (nawet na bylejakim poziomie ) i sadze,że autorce o taka prace chodzi.Poza tym sa miejsca gdzie naprawde pracy w zasadzie nie ma, albo np koszt dojechania do niej zezre prawie cały zarobek.A "przeprowadz sie" gdyby to było takie proste.
          • ida771 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 07:43
            Od czegoś trzeba zacząc. Nawet od pracy zzerajacej zarobek. Ja i moj maz tak pracowalismy kiedys. On w innym miescie gdzie z pensji wynajmowal mieszkanie, co tydzien przyjezdzal do mnie kosztownym pociagiem i z calej pensji po odjeciu kosztow pracy i zycia nie zostawalo nic. Ale zdobywal wiedze, doswiadczenie, owieral sobie kolejne furtki w zyciu, no i nie popadal w depresje. Ja podobnie- dojazdy, niska pensja, ale dobre warunki do rozwoju by w przyszlosci zrobic kolejny zawodowy krok.
            Ale znam takich co latami na utrzymaniu rodzicow, nigdy nie pracowali bo nie znalezli pracy godnej swojego niezwykle wysokiego wyksztalcenia tzn magisterskiegosmile
            • miniofilka Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 09:01
              ida771 napisała:

              > Od czegoś trzeba zacząc. Nawet od pracy zzerajacej zarobek. Ja i moj maz tak pr
              > acowalismy kiedys. On w innym miescie gdzie z pensji wynajmowal mieszkanie, co
              > tydzien przyjezdzal do mnie kosztownym pociagiem i z calej pensji po odjeciu ko
              > sztow pracy i zycia nie zostawalo nic. Ale zdobywal wiedze, doswiadczenie, owie
              > ral sobie kolejne furtki w zyciu, no i nie popadal w depresje. Ja podobnie- doj
              > azdy, niska pensja, ale dobre warunki do rozwoju by w przyszlosci zrobic kolejn
              > y zawodowy krok.
              > Ale znam takich co latami na utrzymaniu rodzicow, nigdy nie pracowali bo nie zn
              > alezli pracy godnej swojego niezwykle wysokiego wyksztalcenia tzn magisterskieg
              > osmile

              masz rację, ale chyba nie byliście pracownikami ochrony czy sprzątaczami?smile
              bo takiej pracy nie chcę
              a sprzątać za grosze nie mam zamiaru.
              No ale ludzie twierdzą, że jestem roszczeniowa i wybredna, skoro jestem niepełnosprawna i sprzątać nie chcęsmile)))
              • q_fla Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 10:36
                Po studiach pracowałam i dorabiałam jako sprzątaczka, sadziłam drzewka, zbierałam sezonowo owoce. Studiując w czasie wakacji pracowałam sprzątając i myjąc wagony kolejowe.
                Tak, gdybym była na twoim miejscu i szukałabym pracy podjęłabym się sprzątania za grosze, jednocześnie szukając innej pracy.
        • miniofilka Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 08:56
          czar_bajry napisała:

          > Generalnie to mruwa napisała wszystko co i ja chciałam napisać.
          > Dodam jeszcze, że zawsze jakaś praca jest, nawet jeśli jest to poniżej Twoich k
          > walifikacji ale od czegoś trzeba zacząć.

          No właśnie w tym problem, że nawet tej poniżej kwalifikacji nie mogę znaleźć i to jest ten problem.
          Mam grupę inwalidzką i jedyne oferty jakie u mnie wiszą w UP to sprzątaczka i pracownik ochrony za 5 zł/h a za tyle nie opłaca mi się pracować,bo na dojazdy do pracodawcy stracę sporo kasy.
          Zresztą nie chcę sprzątać, tym bardziej jeśli mam wykształcenie i doświadczenie w biurze.
          W moim regionie jest mnóstwo agencji pracy tymczasowej które oferują jakąś tam pracę, ale:
          - szukają pracowników fizycznych ale z doświadczeniem na produkcji, którego ja nie mam
          - kasjerki na kasy fiskalne, ale trzeba mieć status ucznia/studenta, a ja już dawno nie studiuję
          • naomi19 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 09:08
            W moim regionie jest mnóstwo agencji pracy tymczasowej które oferują jakąś tam
            > pracę, ale:
            > - szukają pracowników fizycznych ale z doświadczeniem na produkcji,

            Albo kogos do roznoszenia ulotek! uncertain
          • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 09:25
            Cytat
            Mam grupę inwalidzką i jedyne oferty jakie u mnie wiszą w UP to sprzątaczka i pracownik ochrony za 5 zł/h a za tyle nie opłaca mi się pracować,bo na dojazdy do pracodawcy stracę sporo kasy.


            Poczekaj, poczekaj, rozgraniczmy pewne sprawy.
            Czy nie możesz/nie chcesz podjąć tej pracy ze względu na grupę inwalidzką? czy nie możesz/nie chcesz podjąć tej pracy bo mało płacą, a ty masz wyższe aspiracje wykształcenie i wolisz nie pracować w ogóle niż poniżej kwalifikacji?

            Bo tu jest subtelna różnica. W pierwszym przypadku brak chęci podjęcia pracy jest oczywiście uzasadniony, w drugim przypadku wychodzisz na roszczeniową lasię, która oczekuje, aż jej pod noskiem wyrośnie praca idealnie dopasowana do kwalifikacji i wykształcenia (a jak nie wyrośnie, to sobie ponarzekamy, jak to strasznie jest).


            BTW - też mam grupę inwalidzką. Pracuję, mam firmę, nie oglądam się na to, co mi oferował UP. A oferował mi to samo co tobie. Niemniej, musiałam się przekwalifikować - i to bardzo. Z perspektywy czasu powiem, że warto było smile
            • miniofilka Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 09:54
              mama_kotula napisała:

              >
              > Poczekaj, poczekaj, rozgraniczmy pewne sprawy.
              > Czy nie możesz/nie chcesz podjąć tej pracy ze względu na grupę inwalidzką? czy
              > nie możesz/nie chcesz podjąć tej pracy bo mało płacą, a ty masz wyższe aspiracj
              > e wykształcenie i wolisz nie pracować w ogóle niż poniżej kwalifikacji?
              >
              >
              >Nie chcę pracować jako ochroniarz czy sprzątaczka, bo nie po to się wykształciłam,i nie po to wcześniej pracowałam w biurze, by nagle to biuro sprzątać.
              Te prace nie dość, że są bardzo słabo płatne (co jeszcze można wytrzymać) to do tego nie dają żadnej możliwości rozwoju i są uznawane społecznie za te najgorsze.
              Podejmę każdą pracę oprócz tych dwóch wymienionych.
              Tak jestem lalunia i to rozpieszczona, bo nie chcę pracować jako sprzątaczka/pracownik ochrony, bo chcę w miarę normalnej pracy a nie bycia pomiatanym.
              BTW kiedyś bez licencji pracownika ochrony fizycznej ochranialam market jako tzw detektyw sklepowy *na umowę zlecenie przez 2 mies) i wiem, jak szefostwo traktuje swych pracowników - jest się poniżanym, ośmieszanym i za to dziękuję.
              Dość byłam poniżana i ośmieszana przez całe życie dlatego nie chcę takiej pracy. Psychicznie nie wytrzymałabym tego.
              >
              >
              > BTW - też mam grupę inwalidzką. Pracuję, mam firmę, nie oglądam się na to, co m
              > i oferował UP. A oferował mi to samo co tobie. Niemniej, musiałam się przekwali
              > fikować - i to bardzo. Z perspektywy czasu powiem, że warto było smile

              Właśnie!
              tyko nie mam kasy na przekwalifikowanie a UP nie chce mi dać pieniędzy na rozpoczęcie działalności gosp, bo niedawno otrzymałam od nich inną pomoc....
              >
              • naomi19 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 09:59
                Właśnie!
                tyko nie mam kasy na przekwalifikowanie a UP nie chce mi dać pieniędzy na rozpoczęcie działalności gosp, bo niedawno otrzymałam od nich inną pomoc....

                A mogę spytać, co byś chciała robić?
                Rónież myślę o założeniu własnej firmy, na razie spisuję tylko umowy-zlecenia.
              • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 10:07
                Cytat
                Nie chcę pracować jako ochroniarz czy sprzątaczka, bo nie po to się wykształciłam,i nie po to wcześniej pracowałam w biurze, by nagle to biuro sprzątać.


                Znaczy, wolisz mieć depresję i nie mieć kasy. Ok, twój wybór. smile

                Ja w sumie w ogóle nie chciałabym pracować, tylko mieć kasę i robić w ramach pracy to, co lubię i tak jak lubię, cholera... (ogólnie rzecz biorąc, robię w pracy to, co lubię, ale wg pomysłów innych ludzi - wolałabym wg swoich i żeby mi ktoś za to jeszcze płacił tyle, co zleceniodawcy).

                Oraz, przypomniała mi się sytuacja, kiedy pracowałam w Urzędzie Skarbowym. Urząd przyjął stażystów, ludzi, którzy byli tzw. długotrwale bezrobotni (po 5-6-7 lat bez pracy i "bez szans na pracę"). 90% z nich przerywała staż w połowie, bo znalazła lepszą pracę. Mam poczucie, że tu zadziałała opcja "ruszenia dupy". Bo to niesamowite, że ludzie nie mogli NIC znaleźć przez x lat, a nagle w ciągu kilku miesięcy znajdowali szybciutko, pracę niezłą, często w zawodzie.

                Cytat
                > Dość byłam poniżana i ośmieszana przez całe życie dlatego nie chcę takiej pracy
                > . Psychicznie nie wytrzymałabym tego.


                W takim razie własna działalność. Wszystko zależy od tego, co umiesz, czego jesteś gotowa się nauczyć. Własna działalność i przekwalifikowanie się nie zawsze wymagają nakładów finansowych. Moje nakłady finansowe na rozpoczęcie pracy wynosiły 25usd miesięcznie - na konto gold na freelancerze. Mój chłopak zaczął od konta zwyklego i za pierwszą wypłatę w zawrotnej wysokości 30 usd kupił sobie konto gold tongue_out
                Nie mówię oczywiście o nakładach czasowych i wysiłku, bo te były ogromne.

                Cytat
                UP nie chce mi dać pieniędzy na rozpoczęcie działalności gosp, bo niedawno otrzymałam od nich inną pomoc....


                No cóż. UP nie jest instytucją charytatywną. Dostałaś pomoc, wykorzystałaś tak jak chciałaś, drugiej szansy nie ma.
                • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 10:13
                  Oraz, skoro masz grupę inwalidzką - możesz założyć działalność (za to się nie płaci, opłaca się ZUS - przez 2 lata masz zniżkowy) i starać się w PFRON o dofinansowanie na dostosowanie stanowiska pracy.
                  Jest sporo możliwości smile
                  • miniofilka Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 11:25
                    mama_kotula napisała:

                    > Oraz, skoro masz grupę inwalidzką - możesz założyć działalność (za to się nie p
                    > łaci, opłaca się ZUS - przez 2 lata masz zniżkowy) i starać się w PFRON o dofin
                    > ansowanie na dostosowanie stanowiska pracy.
                    > Jest sporo możliwości smile
                    >
                    wiemsmile
                    ale właśnie mój poprzedni pracodawca z pfronu na mnie otrzymał dofinansowanie na dostosowanie stanowiska pracy, na mnie imiennie i dlatego ja juz z pfron kasy nie dostanę....
                • policjawkrainieczarow Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 20:14
                  Mam poczucie, że tu zadziałała opcja "ruszenia dupy". Bo
                  > to niesamowite, że ludzie nie mogli NIC znaleźć przez x lat, a nagle w ciągu k
                  > ilku miesięcy znajdowali szybciutko, pracę niezłą, często w zawodzie.

                  to wcale nie jest niesamowite, nie jest to zadna nowosc, ze zupelnie inaczej sie szuka pracy (i dostaje) pracujac, a inaczej bedac bez pracy. Inaczej tez wyglada cv takiej osoby.
                  • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 20:21
                    policjawkrainieczarow napisała:
                    > to wcale nie jest niesamowite, nie jest to zadna nowosc, ze zupelnie inaczej si
                    > e szuka pracy (i dostaje) pracujac, a inaczej bedac bez pracy. Inaczej tez wygl
                    > ada cv takiej osoby.

                    "Niesamowite" było w zamyśle nasycone sarkazmem ;P
                    Niemniej obstaję przy syndromie ruszenia dupy. Który działa.
              • q_fla Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 10:29
                Po tym co przeczytałam napiszę brutalnie, że wcale ci nie jest źle, to są zwykłe wymówki.
                Jako pracodawca nie chciałabym cię mieć w zespole.
                Btw, zatrudniłam kiedyś dziewczynę po studiach, samotną matkę - wdowę, która szukała jakiejkolwiek pracy - zaczęła od sprzątania właśnie, na pół etatu, dzisiaj jest moją księgową.


                > Te prace nie dość, że są bardzo słabo płatne (co jeszcze można wytrzymać) to do
                > tego nie dają żadnej możliwości rozwoju.

                Ale pozwalaja wejść na rynek pracy, nawiązania nowych kontaktów, znajomości, a co za tym idzie możliwości zmiany pracy na inną, lepszą.

                i są uznawane społecznie za te najgors
                > ze.

                Bzdura.
                • marycha1433 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 10:40
                  q_fla napisała:

                  > Po tym co przeczytałam napiszę brutalnie, że wcale ci nie jest źle, to są zwykł
                  > e wymówki.
                  > Jako pracodawca nie chciałabym cię mieć w zespole.
                  > Btw, zatrudniłam kiedyś dziewczynę po studiach, samotną matkę - wdowę, która sz
                  > ukała jakiejkolwiek pracy - zaczęła od sprzątania właśnie, na pół etatu, dzisia
                  > j jest moją księgową.
                  >
                  >
                  Tak, ok, nie bronię autorki wątku, ale jak już się ma doświadczenie w biurze, to później ciężko zostać sprzątaczką.
                  Chyba już wolałbym nic nie robić.


                  >
                  > Ale pozwalaja wejść na rynek pracy, nawiązania nowych kontaktów, znajomości, a
                  > co za tym idzie możliwości zmiany pracy na inną, lepszą.

                  Mająć w cv doświadczenie w pracy w biurze, później po tym ochroniarz/sprzątaczka jakie mozliwości lepszej pracy ci to daje?
                  poza tym autorka wątku ma gr inwalidzką, a wyzyskiwacze takich osób szukaja do sprzątania czy do ochrony traktując je jak niewolników bez szans na awans.
                  • q_fla Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 10:51
                    > Chyba już wolałbym nic nie robić.

                    Bez komentarza....

                    > Mająć w cv doświadczenie w pracy w biurze, później po tym ochroniarz/sprzątaczk
                    > a jakie mozliwości lepszej pracy ci to daje?
                    > poza tym autorka wątku ma gr inwalidzką, a wyzyskiwacze takich osób szukaja do
                    > sprzątania czy do ochrony traktując je jak niewolników bez szans na awans.

                    Nie pisałam o awansie, ale o możliwości znalezienia innej, lepszej pracy.
                    • purpurowa_komnata Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 10:55
                      > > Chyba już wolałbym nic nie robić.

                      skoro Pan się chwalił gdzieś,ze zarabia ponad 20 tys. miesięcznie- to się nie dziwcie temu, co napisał...
                  • miniofilka Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 11:27
                    raz jedyny w życiu się z Tobą zgodzę Marycha!!!!!
                    • naomi19 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:02
                      Ale Marycha zarabia ponad 20tys, czego i Tobie i sobie życzę smile
                  • analist73 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 18.07.11, 09:05
                    Spotkałam się z przypadkiem sprzątaczki - księgowej. Straciła pracę, nie mogła znaleźć pracy w zawodzie, zaczęła pracować jako sprzątaczka. Nikt nią nie pomiatał, jak i innymi sprzątaczkami. Potem odeszła, bo znalazła pracę w zawodzie.
                • marycha1433 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 16:43
                  q_fla napisała:

                  > Po tym co przeczytałam napiszę brutalnie, że wcale ci nie jest źle, to są zwykł
                  > e wymówki.
                  > Jako pracodawca nie chciałabym cię mieć w zespole.
                  > Btw, zatrudniłam kiedyś dziewczynę po studiach, samotną matkę - wdowę, która sz
                  > ukała jakiejkolwiek pracy - zaczęła od sprzątania właśnie, na pół etatu, dzisia
                  > j jest moją księgową.
                  >
                  >
                  Zgodzę się z Tobą.
                  Ale jest pewna różnica między opisanym przykładem a przypadkiem Miniofilki.
                  Nie przepadam za autorką wątku,może i jest wybredna i leniwa, ale:
                  - co innego zacząć od sprzątania w wieku 24-25 lat a co innego w wieku 33lat (czytałem wątki miniofilki i ona w takim wieku jest)
                  - co innego jak to jest pierwsza praca, a co innego jak kolejna, gdzie ma się doświadczenie w "lepszej" pracy
                  -wreszcie jest jeszcze cos- osoba taka jak miniofilka z widoczną niepełnosprawnością raczej może nie wyjść ze statusu sprzątaczki/ochroniarza ze względu właśnie na jej chorobę.
                  Sam prowadzę biuro i nie chcialbym osoby z deformacją twarzy jako pracownika, nawet jako sprzątaczkę,o pracowniku biurowym już nie mówiąc i nie tylko ja, bo znakomoita większość pracodawców by nie chciała.
                  • purpurowa_komnata Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 16:50
                    No i nie myliłam się marycha.
                    Najpierw piszesz,że do sprzątania = nic nie przeszkadza, a teraz:
                    Sam prowadzę biuro i nie chcialbym osoby z deformacją twarzy jako pracownika, nawet jako sprzątaczkę,o pracowniku biurowym już nie mówiąc i nie tylko ja, bo znakomoita większość pracodawców by nie chciała

                    wstydziłbyś się i tyle.
                    • marycha1433 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 16:53
                      purpurowa_komnata napisała:

                      > No i nie myliłam się marycha.
                      > Najpierw piszesz,że do sprzątania = nic nie przeszkadza, a teraz:
                      > Sam prowadzę biuro i nie chcialbym osoby z deformacją twarzy jako pracownika, n
                      > awet jako sprzątaczkę,o pracowniku biurowym już nie mówiąc i nie tylko ja, bo z
                      > nakomoita większość pracodawców by nie chciała
                      >
                      > wstydziłbyś się i tyle.

                      bo nie przeszkadza
                      ale mi by przeszkadzało
                      co w tym złego, że nie lubie brzydkich kobiet?
                      mam takie prawo
                      • lusitania2 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 17:11
                        marycha1433 napisał:

                        > co w tym złego, że nie lubie brzydkich kobiet?
                        > mam takie prawo

                        jako pracodawca nie masz prawa. Doucz się, marycha.
                        Chociaż po tym, co piszesz w to, że jesteś pracodawcą nie wierze.

                        • marycha1433 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 17:20
                          lusitania2 napisał:

                          > marycha1433 napisał:
                          >
                          > > co w tym złego, że nie lubie brzydkich kobiet?
                          > > mam takie prawo
                          >
                          > jako pracodawca nie masz prawa. Doucz się, marycha.
                          > Chociaż po tym, co piszesz w to, że jesteś pracodawcą nie wierze.
                          >
                          Nie mam prawa dyskryminować kogos bezpośrednio za wygląd, ale mam prawo do zatrudnienia kogo sobie życzę.
                          W jaki sposób ktos mi udowodni, że nie chcę zatrudnić kogos ze względu na wygląd?Przecież nie powiem tego kandydatce do pracy.
                          Moge powiedzieć, że inny kandydat bardziej odpowiada moim oczekiwaniom i tyle.
                          • marcelina4 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 17:42
                            oj marycha, możesz zrobić co zechcesz, ale splendoru to Ci nie dodaje
                            mógłbyś chociaż nie dołować dodatkowo dziewczyny, bo ona i tak ma wystarczająco dużo problemów
                            powinnam napisać coś o empatii, ale nie będę się wysilać, nie masz pojęcia co to jest
                            • marycha1433 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 18:05
                              marcelina4 napisała:

                              > oj marycha, możesz zrobić co zechcesz, ale splendoru to Ci nie dodaje
                              > mógłbyś chociaż nie dołować dodatkowo dziewczyny, bo ona i tak ma wystarczająco
                              > dużo problemów
                              > powinnam napisać coś o empatii, ale nie będę się wysilać, nie masz pojęcia co t
                              > o jest

                              ta dziewczyna nie chce pracować jako sprzątaczka, czyli nie chce pracować w pracy,do której nie ma przeciwskazań więc jej problem
                              w co drugiej firmie na slasku sprzątaczek szukaja, ale jak ktoś wyżej sra niż dupsko ma to tak jest
                              nie mam empatii dla niepełnosprawnych, którzy nie widzą swych ograniczeń zdrowotnych, a chcieliby być nie wiadomo kim.
                              • marcelina4 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 18:12
                                no już dobrze, pokłap sobie dziobem, pokłap
                                • marycha1433 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 18:21
                                  marcelina4 napisała:

                                  > no już dobrze, pokłap sobie dziobem, pokłap
                                  chodzi o to, że jak sie nie ma predyspozycji czy jak się ma przeciwskazania do wykonywania określonej pracy,to sie robi, to co sie może prawda?
                                  Czemu Miniofilka kończyła studia ekonomiczne (chyba) jeśli wiedziała, że z jej niepełnosprawnością ma małe szanse na zatrudnienie??
                                  Akurat ręce ma sprawne i sprzątać może
                                  a pretensje niech zachowa dla siebie
                                  to tak samo jakby głuchy miał w call center pracować
                                  • marcelina4 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 18:33
                                    wiesz co? poziom Twoich wywodów jest tak żenująco niski, że nie będę ich komentować nawet, idź się utop frustracie
                  • q_fla Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 21:21
                    > - co innego zacząć od sprzątania w wieku 24-25 lat a co innego w wieku 33lat (c
                    > zytałem wątki miniofilki i ona w takim wieku jest)

                    Pani, którą wówczas zatrudniłam do sprzątania miała 35 lat wink

                    > Sam prowadzę biuro i nie chcialbym osoby z deformacją twarzy jako pracownika, n
                    > awet jako sprzątaczkę,o pracowniku biurowym już nie mówiąc i nie tylko ja, bo z
                    > nakomoita większość pracodawców by nie chciała.

                    Ja wręcz przeciwnie: na pierwszym miejscu stawiam chęć do pracy. Deformacje twarzy i/lub inwalidztwo to rzeczy, na które pracownik nie ma wpływu. Cenię ludzi, którzy nie wstydzą się żadnej pracy.
                    • marycha1433 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 21:33
                      q_fla napisała:

                      >
                      > Pani, którą wówczas zatrudniłam do sprzątania miała 35 lat wink

                      Ale jak rozumiem,nie miała wczesniej żadnego doświadczenia w biurze?
                      >
                      > Ja wręcz przeciwnie: na pierwszym miejscu stawiam chęć do pracy. Deformacje twa
                      > rzy i/lub inwalidztwo to rzeczy, na które pracownik nie ma wpływu. Cenię ludzi,
                      > którzy nie wstydzą się żadnej pracy.

                      a jak zweryfikujesz chęć do pracy mając do wyboru zdrowego czy niepełnosprawnego?

                      • q_fla Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 22:56
                        > a jak zweryfikujesz chęć do pracy mając do wyboru zdrowego czy niepełnosprawneg
                        > o?

                        Chęć do pracy wyraża sie tym, że człowiek, który od jakiegoś czasu usilnie jej poszukuje jest w stanie podjąc się jakiejkolwiek pracy bez kręcenia nosem, czasem poniżej własnych kwalifikacji. U pracownika wykwalifikowanego wolę w cv zobaczyć, że podjął się pracy poniżej własnych kwalifikacji, niż tzw. "czarną wielomiesięczną dziurę". Zazwyczaj ci z czarną dziurą w cv mają przerost ambicji nad kwalifikacjami (często nie mają żadnych wink ) i/lub są wybredni, poza tym właśnie wolą nic nie robić, niż robić cokolwiek, przy tym narzekać. Niepełnosprawność nie ma tu nic do rzeczy. wink
                • policjawkrainieczarow Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 20:23
                  > Btw, zatrudniłam kiedyś dziewczynę po studiach, samotną matkę - wdowę, która sz
                  > ukała jakiejkolwiek pracy - zaczęła od sprzątania właśnie, na pół etatu, dzisia
                  > j jest moją księgową.
                  >
                  >
                  > > Te prace nie dość, że są bardzo słabo płatne (co jeszcze można wytrzymać)
                  > to do
                  > > tego nie dają żadnej możliwości rozwoju.
                  >
                  > Ale pozwalaja wejść na rynek pracy, nawiązania nowych kontaktów, znajomości, a
                  > co za tym idzie możliwości zmiany pracy na inną, lepszą.

                  z moich obserwacji (i mzesz sobei argumentowac ile chcesz, ze tak nie jest - pewnie nie powinno tak byc, ale niestety jest) wynika, ze o ile dziewcze wlasnei konczace studia/zaraz po studiach moze rzeczywiscie dostac sie do jakeijs pracy jako sprzataczka czy pomoc sekretarki i awansowac, bo wiadomo, ze to jest poczatek jej sciezki zawodowej i inaczej sie na nia patrzy, o tyle osoby juz funkcjonujacej na rynku pracy, z jakas tam sciezka kariery, ktora nagle zapragnei pracowac jako sprzataczka, by probowac awansowac na stanowisko specjalistyczne, nikt nei potraktuje powaznie. W kazdym razie ja takiego przypadku nie widzialam ani o takim nei slyszalam. Przecwnie, wiele razy spotkalam sie z szufladkowaniem osoby, ktora pracowala gdzies "na stanowsku ponizej swoich kwalifikacji".

                  wlasna dzialalnosc to zas piekna perspektywa, tyle, ze zazwyczaj przez pierwsze dwa lata sie z tego zyskow nei ma, a czesto sie doklada.
                  • marycha1433 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 20:38
                    dokładnie o tym pisałem gdzieś w tym wątku.
                    O ile 20parolatka bez doświadczenia w biurze z pracy sprzątaczki moze awansować, o tyle 33latka raczej już nie, jesli wcześniej pracowała w biurze jak autorka wątku i tym bardziej jesli jest niepełnosprawna
            • naomi19 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 09:56
              Mama_kotula. Też trzeba rozgraniczyć po co jej potrzebna praca. Jeśli tylko do zarabiania, bo brakuje jej do pierwszego, to powinna brać pracę sprzątaczki, iinaczej rzeczywiście głupia i roszczeniowa.
              Jeśli szuka pracy, bo chce robić to, co kocha (związane z zawodem czy pasją), wyjść z domu, samorealizować się, to już ją rozumiem. Widocznie (skoro 5-10zł jest dla niej za mało) sytuację finansową ma dobrą, bo zarabia mąż. I może szukac spokojnie pracy w swoim zawodzie.
              • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 10:10
                No, to fakt Naomi, masz rację, trzeba rozgraniczyć smile

                Cytat
                Jeśli szuka pracy, bo chce robić to, co kocha (związane z zawodem czy pasją), w
                > yjść z domu, samorealizować się, to już ją rozumiem.


                Jeśli nie zależy na pieniądzach, tylko na samorealizacji i pasjach, to proponuję wolontariat w dowolnej dziedzinie, która nam odpowiada wink. Albo rybki, albo akwarium.
                • naomi19 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 10:17
                  to proponuję wolontariat w dowolnej dziedzinie, która nam odpowiada
                  Oczywiście, zgadzam się, albo własna firma albo wolontariat.
            • purpurowa_komnata Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 10:26
              Kotula- mam pytanie w jakich językach programujesz?
              • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 10:32
                purpurowa_komnata napisała:

                > Kotula- mam pytanie w jakich językach programujesz?

                Najchętniej Objective-C. Ostatecznie Java i C++, bardzo ostatecznie Python i ActionScript. Ale daj mi pół roku i będę dobrze programować w dowolnym, jakiego sobie zażyczysz ;D
                • purpurowa_komnata Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 10:47
                  wink
      • miniofilka Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 08:44
        mruwa9 napisała:

        > jaka samotnosc, jesli wspiera cie maz? Co znaczy, ze nie masz pracy ani szans n
        > a zatrudnienie? Nie ma czegos takiego, jak brak szans na prace, to raczej oznac
        > za zbytnia pasywnosc i brak elastycznosci: jesli w obecnym zawodzie pracy nie
        > ma, trzeba zmienic zawod, przekwalifikowac sie, doksztalcic, moze przeprowadzic
        > tam, gdzie praca jest.
        > Najlatwiej po prostu siasc i plakac, i czekac, az manna sama z nieba spadnie.
        > Chyba, ze rzeczywiscie masz depresje, wiazaca rece- wtedy do lekarza marsz!

        To są bardzo dobre rady, tylko, że na podnoszenie kwalifikacji mnie nie stać w danej chwili a mąż ma stałą pracę w naszym mieście i nie chce się przeprowadzać ani tym bardziej wyjechać za pracą za granicę.
        A depresję pewnie mam, bo prawie rok intensywnego szukania pracy mnie bardzo zmęczył psychicznie.
        • naomi19 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 10:08
          a mąż ma stałą pracę w naszym mieście i nie chce się przeprowadzać
          Ale nie musisz się przeprowadzać, żeby pracować w innym mieście, mieszkasz na Górnym śląsku, gdzie wyjeżdżasz z 1 miasta i wjeżdżasz w drugie, w najwięszym skupisku miast w polsce smile Masz kilka dużych miast na wyciągnięcie ręki.
          A wyjazd za granicę w poszukiwaniu pracy to wg mnie głupi pomysł, chyba, że się jedzie do konkretnej, dobrej pracy, a nie na zmywak.
          • gabi683 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 10:19
            Na poczutą miała dla ciebie współczucie a teraz mam do ciebie nie chęć i zaraz Ci wytłumaczę dla czego.
            1.Użalasz się zamiast znaleźć rozwiązanie
            2.mówisz że jesteś samotna -a maż córka to nikt ?Mówisz jak bardzo cie wspierają suspicious
            3. jeśli czujesz ze masz depresje czemu nie pójdziesz jej leczyć ,czego się obawiasz ?
            4.a najbardziej wkurza mnie to ze lepiej być biednym wykształconym nic cokolwiek robić !
            5.UP dało ci jakąś szanse i co z nią nie wykorzystałaś jej ,możesz nam napisać co to było ?
            • naomi19 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 10:25
              1.Użalasz się zamiast znaleźć rozwiązanie
              To może być spowodowane depresją.

              2.mówisz że jesteś samotna -a maż córka to nikt ?Mówisz jak bardzo cie wspierają
              To też.

              3. jeśli czujesz ze masz depresje czemu nie pójdziesz jej leczyć ,czego się obawiasz ?

              Wspomina o leczeniu psychiatrycznym.
              4.a najbardziej wkurza mnie to ze lepiej być biednym wykształconym nic cokolwiek robić !
              Jeśli brakuje jej pieniędzy to muszę się zgodzić, jesli chodzi tylko o samorealizację to już nie.

              5.UP dało ci jakąś szanse i co z nią nie wykorzystałaś jej ,możesz nam napisać co to było ?
              Niekoniecznie, mógł to być staż, gdzie pracodawca jej nie zatrudnił, to już nie jej wina.
              • gabi683 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 10:31
                naomi19 -właśnie dla tego to wyszczególniłam,i czekam co ona mi na to powie .
              • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 10:36
                Cytat
                Niekoniecznie, mógł to być staż, gdzie pracodawca jej nie zatrudnił, to już nie jej wina.


                Jeśli nie podejmie sie stażu z "winy" pracodawcy (np. pracodawca stwierdzi, że człowiek nie nadaje się do tej pracy) nie traci się prawa do dalszych świadczeń z UP.
                Jeśli samemu zrezygnuje się ze stażu, bo coś nie odpowiada, to sorry, coś za coś. Jak mnie stać na odrzucenie jakiejś pracy, to odrzucam, jak mnie nie stać, biorę. Więc skoro daję do zrozumienia UP że mnie stać na odrzucenie pracy, którą mi proponuje, to UP może z czystym sumieniem założyć, że stać mnie również na założenie działalności bez ich pomocy.

                Ale my sobie teraz czysto teoretyzujemy, nie wiedząc, w czym tak naprawdę był problem wink
                • gabi683 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 10:39
                  W pełni się z tobą zgodzę ,tu raczej jest przerost ambicji i tu jest wilk pogrzebany suspicious
                • klara-poisencja Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 10:43
                  ja tylko od siebie dodam,że też kiedyś miałam niesamowite aspiracje i fochy przy szukaniu pracy.do czasu,aż nie miałam co do gara włożyć i pracę sprzątaczki przyjęłam z pocałowaniem ręki.
                  zresztą na dłuższą metę bardzo mi się to opłaciło-zawodowo i prywatnie bo tak teraz sprzątam,że mucha nie siada big_grin
                  • q_fla Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 10:53
                    do czasu,aż nie miałam co do gara włożyć i pracę sprzątaczki p
                    > rzyjęłam z pocałowaniem ręki.

                    Otóż to! smile
                • naomi19 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 10:46
                  Chodziło mi o inną sytuację, tóra też jest możliwa, a mianowicie
                  -dostała staż w firmie x
                  -liczyła na pracę
                  -pracodawca ze stażu był zadowolony, ale zatrudnić nie chciał, nie miał w umowie z UP warunku zatrudnienia
                  -po zakończony stażu powróciła do bezrobocia
                  Czyli, dostała pomoc z UP, ale dalej jest bezrobotna. Będzie miała problem z otrzymaniem kolejnej pomocy, nie było w tym jej winy.
                  Dodam- sytuacja teoretyczna, nei wiem, jak było w rzeczywistośic.
                  • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 10:56
                    Oprócz dotacji z UP są dotacje unijne i dotacje ministerialne. Są dotacje z UP dla niepełnosprawnych.

                    Fakt, największym problemem do przeskoczenia jest to, że trzeba wiedzieć, dokładnie wiedzieć, co się chce robić i dokładnie sporządzić biznes plan działalności, analizę swot, przewidzieć budżet, przewidzieć rozkład kosztów - jednym słowem ruszyć się, aby dostać dotację.

                    Oraz, na litość, działalność gospodarczą można założyć i bez dotacji, miesięczny zniżkowy ZUS to jakieś 340zł. "Nie zakładam, bo nie dostałam dotacji" to wymówka.

                    Co do przekwalifikowania się, które jest tak kosztowne, zacytuję koleżankę z innego forum:

                    "a przekwalifikować się - (...) za darmo można moim zdaniem. można na przykład iść do biura rachunkowego i zaproponować pracę swoją za darmo, powiedzmy na 3 miesiące. od podstaw się podpatrzy, dadzą najpierw coś prostego. tak mój księgowy kiedyś kogoś przyjął, codziennie kazał czytać Gazetę Prawną i inne. okazało się, że pojętna osoba, dziś jest wykwalifikowaną księgową i ma w ręku zawód."
                  • miniofilka już wyjaśniam, o co chodzi. 17.07.11, 11:45
                    Byłam zarejestrowana w urzędzie pracy jako osoba bezrobotna.
                    Jeden z pracodawców szukał do biura osoby z grupą inwalidzką, by dostosować do niej stanowisko pracy.
                    Urząd pracy skierował mnie do tej firmy na rozmowę.
                    Znalazł mnie.
                    Dostał na mnie imienne dofinansowanie z pfronu w wys. 40tys zł.
                    Czyli notabene tę kasę otrzymałam jakby ja na utworzenie w firmie specjalnego stanowiska pracy.
                    Podpisał umowę z UP o utrzymanie stanowiska pracy przez okres trzech lat, stanowisko utrzymał,a jakże, ale mnie po ponad dwóch latach zwolnił, bo niby chce kogoś z prawem jazdy, bo trzeba jeżdzić do oddziałów firmy itp.
                    Nie mogę mieć prawa jazdy.
                    Wierzyłam w to, aż do momentu, gdy dowiedziałam się, że na moim stanowisku pracuje dziecko jego kierowniczki sekretariatu, też z grupą inwalidzką, fakt, wcześniej kierowniczka sekretariatu coś wspominała, że jej dziecko nie może pracy znaleźć....
                    Czyli znajomości.
                    Tak więc zostałam zwolniona a UP stwierdził, że skoro już od nich otrzymałam pomoc, to już mi się więcej nie należy.
                    A szkoda, bo były staże i szkolenia....na które pierwszeństwo dostawały osoby,które wcześniej nie otrzymały pomocy z UP.
          • miniofilka Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 11:29
            naomi19 napisała:

            > a mąż ma stałą pracę w naszym mieście i nie chce się przeprowadzać
            > Ale nie musisz się przeprowadzać, żeby pracować w innym mieście, mieszkasz na G
            > órnym śląsku, gdzie wyjeżdżasz z 1 miasta i wjeżdżasz w drugie, w najwięszym sk
            > upisku miast w polsce smile Masz kilka dużych miast na wyciągnięcie ręki.
            > A wyjazd za granicę w poszukiwaniu pracy to wg mnie głupi pomysł, chyba, że si
            > ę jedzie do konkretnej, dobrej pracy, a nie na zmywak.

            racja, tylko, że mogę najwyżej dojechać do sąsiednich miast, bo nie mam i nie mogę mieć prawa jazdy...
            • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 11:35
              Cytat
              racja, tylko, że mogę najwyżej dojechać do sąsiednich miast, bo nie mam i nie mogę mieć prawa jazdy...


              Rozumiem, że komunikacji miejskiej na Górnym Śląsku nie ma? Jakie "ale nie mogę, bo..." tym razem wymyślisz?
              • purpurowa_komnata Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 11:47
                > Rozumiem, że komunikacji miejskiej na Górnym Śląsku nie ma? Jakie "ale nie mogę
                > , bo..." tym razem wymyślisz?
                Jej chodziło, że to nie jest opłacalne- a dojazdy to dodatkowy koszt i czas pewnie też...
                • naomi19 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 11:53
                  a dojazdy to dodatkowy koszt
                  Też mi nowość. 90% społeczeństwa powinno olac swoją pracę ze względu na koszt dojazdów!
                • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 11:54
                  purpurowa_komnata napisała:
                  > Jej chodziło, że to nie jest opłacalne- a dojazdy to dodatkowy koszt i czas pew
                  > nie też...

                  Rozumiem, że bardziej opłacalne jest siedzieć w domu i płakać, że się nie ma pracy i nie może się znaleźć wink

                  Miniofilka, a może jakaś praca zdalna, na rynku światowym? Tylko wiesz, to czasem trzeba być na skype o 3 albo 4 rano, bo inna strefa czasowa, pewnie też ci się nie będzie opłacać.

                  No ale ok. Kwestia jest taka:
                  - co umiesz robić
                  - co chcesz robić
                  - w jakich dziedzinach jesteś w stanie się odnaleźć
                  - ile czasu możesz poświęcić
                  - czy ci się chce
                  Tyle.
              • miniofilka Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 11:48
                mama_kotula napisała:

                > Cytat
                > racja, tylko, że mogę najwyżej dojechać do sąsiednich miast, bo nie mam i nie m
                > ogę mieć prawa jazdy...
                >

                >
                > Rozumiem, że komunikacji miejskiej na Górnym Śląsku nie ma? Jakie "ale nie mogę
                > , bo..." tym razem wymyślisz?
                >
                >
                Jest, a jakżesmile
                Ale dojazd do niektórych miast to kilka przesiadek i długi czas jazdysmile
                Czyli, by dojechać gdzieś na ósmą do miasta leżącego trochę dalej, musiałabym o 5 z domu wyjechaćsmile
                I koszty biletów rosną
                • naomi19 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 11:51
                  Czyli, by dojechać gdzieś na ósmą do miasta leżącego trochę dalej, musiałabym o 5 z domu wyjechać
                  I koszty biletów rosną

                  Przestań, do kato dostaniesz się bez przesiadki, bilet miesięczny to 100zł jak będziesz miała tak potwornego pecha, że będziesz miała przesiadkę i to do autobusu z innymi biletami (dla niewtajemniczonych bilety sa tyskie i katowickie w zależności od linii) to jest 200zł. I to najwięcej ile można wydac na bilety, wtedy masz wszystki linie autobusowe i tramwajowe.
                  • miniofilka Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:05
                    naomi19 napisała:

                    > Czyli, by dojechać gdzieś na ósmą do miasta leżącego trochę dalej, musiałaby
                    > m o 5 z domu wyjechać
                    > I koszty biletów rosną

                    > Przestań, do kato dostaniesz się bez przesiadki, bilet miesięczny to 100zł jak
                    > będziesz miała tak potwornego pecha, że będziesz miała przesiadkę i to do autob
                    > usu z innymi biletami (dla niewtajemniczonych bilety sa tyskie i katowickie w z
                    > ależności od linii) to jest 200zł. I to najwięcej ile można wydac na bilety, wt
                    > edy masz wszystki linie autobusowe i tramwajowe.
                    >

                    Ale ja nie pisałam o Katowicach, tylko o np Będzinie, Rybniku czy Dąbrowie Górniczej.
                    To już jest daleko
                    • lelija05 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 18.07.11, 10:11
                      Miniofilka, nie żartuj, że będziesz szukać pracy na Zagłębiu!
                      • miniofilka Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 18.07.11, 10:15
                        lelija05 napisała:

                        > Miniofilka, nie żartuj, że będziesz szukać pracy na Zagłębiu!

                        no nie będę, bo zbyt daleko
                        ale gdybym miała prawo jazdy albo ktoś autem dojeżdzał by np z Katowic do tych miast i mogłabym się z nim zabrać, to czemu nie?
                • purpurowa_komnata Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 11:53
                  > Czyli, by dojechać gdzieś na ósmą do miasta leżącego trochę dalej, musiałabym o
                  > 5 z domu wyjechaćsmile
                  > I koszty biletów rosną

                  Tak istotnie- ja do pracy jeździłam ponad 50 km w jedną stronę pociągiem...
                  • miniofilka Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:13
                    purpurowa_komnata napisała:

                    > > Czyli, by dojechać gdzieś na ósmą do miasta leżącego trochę dalej, musiał
                    > abym o
                    > > 5 z domu wyjechaćsmile
                    > > I koszty biletów rosną
                    >
                    > Tak istotnie- ja do pracy jeździłam ponad 50 km w jedną stronę pociągiem...

                    bez przesiadek i jeśli zakład pracy mieścił się blisko dworca, to ok.
                    ale z przesiadkami i do tego jeszcze dojazd autobusem do miejsca pracy,to juz co innego...
                    no chyba, że praca dobra i dobrze płatna
                    za płacę minimalna to sensu nie ma zbytnio
                    • purpurowa_komnata Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:15
                      Moim zdaniem ma sens.
                      Ale zacząć trudno to fakt.
                      • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:18
                        purpurowa_komnata napisała:
                        > Moim zdaniem ma sens.

                        Oczywiście. To jest syndrom ruszenia tyłka, o którym pisałam.
                        Moje pierwsze zlecenie na freelancerze robiłam przez 3 dni, za całe 30 dolarów. Stawka godzinowa jakieś 2 złote, w przeliczeniu. Nie wyobrażasz sobie, jak mnie to 30usd uskrzydliło i zmotywowało do szukania dalszych zleceń tongue_out
                        • purpurowa_komnata Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:22
                          Moje pierwsze zlecenie na freelancerze robiłam przez 3 dni, za całe 30 dolarów. Stawka godzinowa jakieś 2 złote, w przeliczeniu. Nie wyobrażasz sobie, jak mnie to 30usd uskrzydliło i zmotywowało do szukania dalszych zleceń tongue_out

                          Mam tylko pytanie czy w tym przypadku trzeba koniecznie rejestrować działalność gospodarczą?
                          A tak w ogóle super sprawa- tylko potrzebne samozaparcie ogromne.
                          • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:30
                            Cytat
                            Mam tylko pytanie czy w tym przypadku trzeba koniecznie rejestrować działalność gospodarczą?


                            Działalność zarejestrowałam po 2 latach na freelancerze.
                            • purpurowa_komnata Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:32
                              Dzięki Kotula wink
                          • naomi19 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 13:04

                            Mam tylko pytanie czy w tym przypadku trzeba koniecznie rejestrować działalność gospodarczą?
                            Wystarczy umowa o dzieło, nie trzeba zakładać działalności. Podatek raz w roku.
                    • analist73 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 18.07.11, 09:16
                      Ja też kiedyś jeździłam do pracy pociągiem około 50km, do tego trzeba było dojechać na dworzec w mojej miejscowości a potem w mieście. Prawie cały pociąg rano wyglądał tak: ludzie wsiadali, ustawiali dzwonki, budziki i drzemali. Niektórzy zarabiali dobrze, niektórzy grosze, ale od czegoś trzeba zacząć.
                    • krecik Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 18.07.11, 10:41
                      > ale z przesiadkami i do tego jeszcze dojazd autobusem do miejsca pracy,to juz c
                      > o innego...
                      > no chyba, że praca dobra i dobrze płatna
                      > za płacę minimalna to sensu nie ma zbytnio

                      OJP. No jasne - nikt mnie nie chce do pracy przyjac. A jak zechce, to niech sie lepiej postara...

                      Masz problemy ze znalezieniem pracy ze swoja niepelnosprawnoscia, ale odrzucilabys posade, ktora moglaby ci ulatwic powrot na rynek pracy, tylko dlatego, ze dojazd bylby troche niewygodny?
                      I spedzisz kolejny rok w domu dolujac sie szukaniem swojej wymarzonej pracy piec minut od domu za super kase?
                      I "nie stac cie" na podwyzszanie kwalifikacji?

                      Moze czas na zweryfikowanie priorytetow?

                      Ag
              • gabi683 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 18.07.11, 08:44
                mama_kotula napisała:

                > Cytat
                > racja, tylko, że mogę najwyżej dojechać do sąsiednich miast, bo nie mam i nie m
                > ogę mieć prawa jazdy...
                >

                >
                > Rozumiem, że komunikacji miejskiej na Górnym Śląsku nie ma? Jakie "ale nie mogę
                > , bo..." tym razem wymyślisz?
                >
                >


                no jak to są ale tylko do sąsiedniego miasta ,dobry wykręt nie jest zły
            • naomi19 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 11:45
              racja, tylko, że mogę najwyżej dojechać do sąsiednich miast, bo nie mam i nie mogę mieć prawa jazdy...
              Tychy i cały śląsk mają bardzo dobrze rozbudowaną omunikacją miejsą, w przeciwieństwie np do takiego Krakowa. Same sąsiednie miasta dają duzo możliwości, wsród nich są same Katowice smile Ja nie mówię, że jest łatwo, o nie. Ale da się, chyba...
        • krecik Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 18.07.11, 10:31
          > To są bardzo dobre rady, tylko, że na podnoszenie kwalifikacji mnie nie stać w
          > danej chwili

          Ale wiesz, jak slabo to brzmi w dobie internetu? To brzmi jak "Nie chce mi sie spedzic troche wiecej czasu, zeby poszukac materialow do podoksztalcania".
          Moze warto pomyslec o przekwalifikowaniu sie calkowitym? Pojscie w strone grafiki komputerowej? Programowania? Tysiaca innych rzeczy? Nawet robienia bizuterii, szydelkowania, wycinanek i sprzedawania tego online.
          No chyba ze juz probowalas tego wszystkiego...

          Ag
    • purpurowa_komnata Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 11:14
      > dobrze, że choć mąż mnie wspiera...
      nawet nie masz pojęcia- jak masz dużo...
      • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 11:20
        purpurowa_komnata napisała:
        > > dobrze, że choć mąż mnie wspiera...
        > nawet nie masz pojęcia- jak masz dużo...

        Dokładnie. Jak żaliłam się eksowi, że praca w skarbówce powoduje u mnie stany lękowe i depresję, rzucił sucho "no cóż, jakoś zarabiać trzeba" i tyle w temacie. Wsparcie, że hoho tongue_out
        • purpurowa_komnata Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 11:23
          > Dokładnie. Jak żaliłam się eksowi, że praca w skarbówce powoduje u mnie stany l
          > ękowe i depresję, rzucił sucho "no cóż, jakoś zarabiać trzeba" i tyle w temacie
          > . Wsparcie, że hoho tongue_out
          To jeszcze nic...gorzej, dużo gorzej jest kiedy mąż/partner robi wszystko, żeby kobiecie się nie udało...
        • naomi19 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 11:26
          Ja ja się żalę, że już x czasu nie dostałam podwyżki, a robię 2 razy więcej, to mój mi mówi
          a- zmień pracę
          b- znowu musimy rozmawiać o twojej pracy?

          Wsparcie ho ho, czy że hej?
          • purpurowa_komnata Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 11:29
            Wsparcie ho ho, czy że hej?

            Rację ma i tyle...
            • naomi19 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 11:48
              żeby zmienić pracę, czy żeby o tym nie rozmawiać?
              • purpurowa_komnata Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 11:50
                Jedno i drugie...
                • naomi19 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:09
                  Najlepiej się od razu rozstać. Dziś wyrzucę go z domu. Dziękuję!
    • zawszexyz Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 11:54
      autorka swoja niepelnosprawnosc opisala w innym watku , dotyczacym jej bezskutecznego poszukiwania pracy, wiec nie radzccie jej , zeby obnizyla aspiracje, czy sie przekwalifikowala bo PRWDA jest taka, ze pracodawcy w polsce nie chca zatrudniac osob z widoczna niepelnosprawnoscia.Taka osoba nie znajdzie pracy jesli nie zatrudni jej ktos z rodziny lub bliscy znajomi. Mam kolezanke , z lekko zdeformowana twarza, i zadne kwalifikacje jej nie pomogly w znalezieniu pracy, od ukonczenia stazu z UP wogole nie pracowala , nawet przez miesiac , bo nawet na sprzataczke jej nie chcieli.
      • purpurowa_komnata Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 11:58
        ale praca zdalna-jest możliwa np. branża it.
        • zawszexyz Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:00
          ale nie kazdy ma zdolnosci w tym kierunku
          • purpurowa_komnata Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:02
            a korekta tekstów albo tłumaczenia?
            • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:11
              purpurowa_komnata napisała:

              > a korekta tekstów albo tłumaczenia?

              Na freelancerze jest masa zleceń dla tzw. humanistów wink, co nie mają tych opiewanych zdolności do pracy w IT. Tylko trzeba zacisnąć zęby i na początek brać zlecenia za minimalne stawki.
              • miniofilka Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:24
                mama_kotula napisała:

                > purpurowa_komnata napisała:
                >
                > > a korekta tekstów albo tłumaczenia?
                >
                > Na freelancerze jest masa zleceń dla tzw. humanistów wink, co nie mają tych opie
                > wanych zdolności do pracy w IT. Tylko trzeba zacisnąć zęby i na początek brać z
                > lecenia za minimalne stawki.
                >

                www.freelancer.pl?????
                o, nie wiedziałam, zajrzę tamsmile
                dzięki
                --
                Mój umysł, moje ciało, MÓJ WYBÓR!!!!
                • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:30
                  nie pl
                  freelancer.com
                  na pl stawki są o 90% mniejsze i zleceń kilkadziesiąt razy mniej

                  --
                  http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/h/hrle12pb7.png
              • policjawkrainieczarow Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 20:38
                > Na freelancerze jest masa zleceń dla tzw. humanistów wink, co nie mają tych opie
                > wanych zdolności do pracy w IT.

                Dziewczyna pisze, ze doskwiera jej samotnosc -> siedzenie w domu przy kompie jej problemu, przynajmniej dotyczacego samotnosci, nie pomoze. Latwo mowic komus, kto zauwazyl, ze ma male szanse na prace miedzy ludzmi, ze "moze pracowac zdalnie". Pewnie, ze moze, ale tez skazanie na taka sytuacje moze dolowac. To troche tak, jak jest roznica miedzy kupieniem ciucha uzywanego, bo akurat mialo se taka fantazje a ciuch ma w sobie power, a kupieniem ciucha uzywanego, bo na inne cie nei stac.
                • purpurowa_komnata Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 20:43
                  Latwo mowic ko
                  > mus, kto zauwazyl, ze ma male szanse na prace miedzy ludzmi, ze "moze pracowac
                  > zdalnie". Pewnie, ze moze, ale tez skazanie na taka sytuacje moze dolowac. To t
                  > roche tak, jak jest roznica miedzy kupieniem ciucha uzywanego, bo akurat mialo
                  > se taka fantazje a ciuch ma w sobie power, a kupieniem ciucha uzywanego, bo na
                  > inne cie nei stac.


                  Trudno to jest wtedy, kiedy ma się małe dziecko, jest się ciężko chorym i mąż ma Cię w d.upie..
                • marycha1433 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 20:45
                  policjawkrainieczarow napisała:

                  >
                  > Dziewczyna pisze, ze doskwiera jej samotnosc -> siedzenie w domu przy kompi
                  > e jej problemu, przynajmniej dotyczacego samotnosci, nie pomoze. Latwo mowic ko
                  > mus, kto zauwazyl, ze ma male szanse na prace miedzy ludzmi, ze "moze pracowac
                  > zdalnie". Pewnie, ze moze, ale tez skazanie na taka sytuacje moze dolowac. To t
                  > roche tak, jak jest roznica miedzy kupieniem ciucha uzywanego, bo akurat mialo
                  > se taka fantazje a ciuch ma w sobie power, a kupieniem ciucha uzywanego, bo na
                  > inne cie nei stac.

                  no ale jeśli ta dziewczyna nie może wykonywać innej pracy to z tym powinna sie pogodzić a nie narzekać na forum
                • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 20:47
                  Cytat
                  Dziewczyna pisze, ze doskwiera jej samotnosc -> siedzenie w domu przy kompi
                  > e jej problemu, przynajmniej dotyczacego samotnosci, nie pomoze. Latwo mowic ko
                  > mus, kto zauwazyl, ze ma male szanse na prace miedzy ludzmi, ze "moze pracowac
                  > zdalnie".


                  Chwila, chwila, bo teraz mówimy o różnych rzeczach. Mam rozumieć, że praca dla Miniofilki ma spełniać szereg warunków: a) być dobrze płatna, b) blisko domu, c) wśród ludzi, d) nie być z gatunku "praca dla głupka", e) cokolwiek innego?
                  Sorry, ale takie rzeczy to tylko w Erze.

                  Jeśli głównym celem pracy ma być przebywanie wśród ludzi, to niepotrzebna do tego praca zarobkowa - może być wolontariat, prawda? Jeśli głównym celem ma być zarabianie - może być praca zdalna, aby zarobić sobie na przyjemności realizowane wśród ludzi, aby pozbyć się samotności (cel drugi). Uważasz, że jak nie ma szansy na połączenie jednego z drugim, to ma się pełne prawo marudzić, że system jest zły, a ja mam taaaaak przesraaaaaneeeee i niech ktoś mi da pracę taką, jaką chcę? wink
        • miniofilka Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:22
          purpurowa_komnata napisała:

          > ale praca zdalna-jest możliwa np. branża it.
          pewnie, że taksmile))
          i taką chciałabym wykonywać najchętniej
          ale na informatyce nie znam się wcalesmile
          zamieściłam ogłoszenia w necie, że mogę przepisywać badania marketingowe,ale jak na razie ciszawink
          • purpurowa_komnata Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:24
            zamieściłam ogłoszenia w necie, że mogę przepisywać badania marketingowe,ale jak na razie ciszawink
            od czegoś trzeba zacząć
          • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:28
            Cytat
            zamieściłam ogłoszenia w necie, że mogę przepisywać badania marketingowe,ale jak na razie ciszawink


            Może najpierw rozeznaj rynek i sprawdź, czego potrzeba, hm? A potem odpowiadaj na zlecenia. Czasem trzeba będzie się czegoś nauczyć wink
            W tę stronę szybciej się coś znajdzie, naprawdę suspicious
      • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:05
        Cytat
        autorka swoja niepelnosprawnosc opisala w innym watku ,


        Wybacz, ale nie mam obowiązku śledzenia wszystkich wątków autorki na bieżąco.

        Cytat
        PRWDA jest taka, ze pracodawcy w polsce nie chca zatrudniac osob z widoczna niepelnosprawnoscia.
        Taka osoba nie znajdzie pracy jesli nie zatrudni jej ktos z rodziny lub bliscy znajomi.


        W dobie internetu istnieje coś takiego jak praca zdalna, oczywiście w wybranych dziedzinach - ale sporo tego jest.
        Nikt nie każe pani szukać pracy w Polsce. Może szukać przykładowo w Singapurze, w Stanach Zjednoczonych, w Australii, w Nowej Zelandii, w Indiach (to moi ostatni klienci).


        Oraz, sorry że to powiem po raz kolejny - jak ktoś jest specjalistą w swojej dziedzinie (i nie piszę tu o dziedzinach, gdzie specjalistą może być każdy po 6-tygodniowym przeszkoleniu), to pracę znajdzie nawet jak nie będzie miał oka i nogi. A jak jest naprawdę dobry, to pracodawca będzie z własnej woli dostosowywał mu stanowisko pracy i dotował działalność (ponownie posłużę się moim przykładem - parę dni temu dostałam macbooka od klienta z Sydney po to, abym mogła dla niego pracować z łóżka - pan dowiedział się, że jestem w ciąży, więc stwierdził, że powinnam odpoczywać).
        • purpurowa_komnata Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:12
          Kotula-problem jest taki:
          sporo osób chce mieć pracę na swoich warunkach-ot tak i po prostu, bo mają studia, rodziny, potrzeby...

          tymczasem pracodawca chce zarobić...
          więc jeśli nie zrozumieją,ze same muszą sobie pomóc..np. po nocach ucząc się programowania-to nic nie da
          generalnie potrzeba matką wynalazków
          czasem jest potwornie ciężko-a jak jeśli do tego dochodzi aktywna choroba, która znacznie utrudnia nawet codzienne funkcjonowanie-to już nie jest ciekawe
          każdy ma wybór:albo pomyśli i coś dla siebie znajdzie, albo dalej będzie płakał...
        • zawszexyz Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:43
          ale nie kazdy ma az takie kwalifikacje czy srodki zeby je zdobyc, a poza tym jeszcze liczy sie charakter , nie kazdy potrafi rozpychac sie lokciami i wchodzic oknem kiedy go wywalaja drzwiami, a wybitnych specjalistow jest mniej niz zwyklych przecietnych ludzi, i co ma taka zwykla osoba zrobic jesli nie jest wybitna??
          • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:47
            Cytat
            i co ma taka zwykla osoba zrobic jesli nie jest wybitna??


            Uczyć się, aby stać się wybitnym specjalistą tam, gdzie takowych potrzebują.

            Natomiast w poprzednim wątku autorka napisała, że do nauki "musiałaby się zmusić". Peszek, prawda, że łatwo samo nie przychodzi tongue_out
      • miniofilka Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:17
        zawszexyz napisała:

        > autorka swoja niepelnosprawnosc opisala w innym watku , dotyczacym jej bezskute
        > cznego poszukiwania pracy, wiec nie radzccie jej , zeby obnizyla aspiracje, czy
        > sie przekwalifikowala bo PRWDA jest taka, ze pracodawcy w polsce nie chca zatr
        > udniac osob z widoczna niepelnosprawnoscia.Taka osoba nie znajdzie pracy jesli
        > nie zatrudni jej ktos z rodziny lub bliscy znajomi. Mam kolezanke , z lekko zde
        > formowana twarza, i zadne kwalifikacje jej nie pomogly w znalezieniu pracy, od
        > ukonczenia stazu z UP wogole nie pracowala , nawet przez miesiac , bo nawet na
        > sprzataczke jej nie chcieli.

        niestety tak to jest....
        a zeby nie było, że jestem damulka to też szukałam pracy jako sprzątaczka, mimo iż nie podoba mi się ta praca i nic....
        właśnie też mam lekko zdeformowana twarz i nikt mnie nie chce...
        To jest POLSKA właśnie.
        • purpurowa_komnata Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:19
          A praca w sieci- choćby serwis, o którym pisała Kotula.
        • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:20
          Cytat
          właśnie też mam lekko zdeformowana twarz i nikt mnie nie chce...
          To jest POLSKA właśnie.


          Jeszcze raz: praca zdalna?
          Albo podwyższenie kwalifikacji tak abyś była w czymś rozchwytywaną specjalistką. Lepszą od 99% w branży.
          • miniofilka Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:27
            mama_kotula napisała:


            >
            > Jeszcze raz: praca zdalna?
            > Albo podwyższenie kwalifikacji tak abyś była w czymś rozchwytywaną specjalistką
            > . Lepszą od 99% w branży.
            >
            właśnie taką chciałabym wykonywaćsmile
            • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:29
              miniofilka napisała:
              > właśnie taką chciałabym wykonywaćsmile

              No i co robisz w tym kierunku oprócz "zamieszczenia ogłoszenia, że mogę przepisywać badania marketingowe"?
              Praca zdalna nie znajduje się sama.
            • purpurowa_komnata Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:31
              > >
              > właśnie taką chciałabym wykonywaćsmile

              Ale nie rozumiesz- sama musisz się o to zatroszczyć- o umiejętności rzecz jasna- bo nikt
              Ci w tym nie pomoże- niestety.
          • policjawkrainieczarow Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 20:40
            > Albo podwyższenie kwalifikacji tak abyś była w czymś rozchwytywaną specjalistką
            > . Lepszą od 99% w branży.

            Bycie specjalistka z gornego 1 procenta zaklada, ze udaje sie to jednej osobie na sto. Jaka masz porade dla tych pozostalych 99?
            • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 20:48
              policjawkrainieczarow napisała:

              > > Albo podwyższenie kwalifikacji tak abyś była w czymś rozchwytywaną specja
              > listką
              > > . Lepszą od 99% w branży.
              >
              > Bycie specjalistka z gornego 1 procenta zaklada, ze udaje sie to jednej osobie
              > na sto. Jaka masz porade dla tych pozostalych 99?

              Jak to jaką, leżeć i płakać. To chyba logiczne. Po co się uczyć czegokolwiek, skoro i tak ma się marne szanse na polepszenie kwalifikacji.
              • policjawkrainieczarow Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 21:49
                > Jak to jaką, leżeć i płakać. To chyba logiczne.

                na moj gust to to niew jest logiczne, tylko sarkastyczne. Specjalistow majacych 99% innytch pod soba jest 1%. Reszta ma siedziec i plakac, czy tez isc sprzatac, bo maja pd soba tylko 50% specjalistow?
                Przy czym o tych najlepszych faktycznie sie ktos moze bic, ci ze sredniej czy nawet srednio-gornej polki juz maja spora konkurencje i moga przegrac ze znajomym kierownika czy kims zdrowszym. Wszyscy nie moga byc w tym gornym 1 procencie, bo wtedy wszyscy znow beda przecietni.

                Pomijajac juz to, ze od nie wiem, jak dawna sie powtarza, ze powiedzenie "wez sie w garsc zamiast siasc i plakac" osobie w depresji to jak kazac pobiegac osobie przykutej do wozka.
                • purpurowa_komnata Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 22:00
                  > Pomijajac juz to, ze od nie wiem, jak dawna sie powtarza, ze powiedzenie "wez s
                  > ie w garsc zamiast siasc i plakac" osobie w depresji to jak kazac pobiegac osob
                  > ie przykutej do wozka.

                  jak jest problem to lekarz-

                  poza tym nawet nie wiesz ile osób nawet siedzących na tym forum dokonało pozornie niemożliwego
                  17.06.2009smile
                • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 22:01
                  Cytat
                  > na moj gust to to niew jest logiczne, tylko sarkastyczne.


                  Brawo wink

                  Cytat
                  Reszta ma siedziec i plakac, czy tez isc sprzatac, bo maja pd soba tylko 50% specjalistow?


                  Nie no, nie musi siedzieć i płakać. Może zacząć działać, robiąc COKOLWIEK. I pnąc się w górę, zamiast w dół. Natomiast jak ktoś ma "ale" do każdej propozycji, wnioskuję, że stać go na niepracowanie. Po prostu.


                  Cytat
                  Pomijajac juz to, ze od nie wiem, jak dawna sie powtarza, ze powiedzenie "wez sie w garsc zamiast siasc i plakac" osobie w depresji to jak kazac pobiegac osobie przykutej do wozka.


                  Dlatego też poleciłam pani iść do psychiatry - bo depresję się leczy.
                  Sama miałam, również związaną z pracą (jeno nie z brakiem pracy, tylko pracą która mnie psychicznie przerosła, choć zapewne autorka wątku by o takiej marzyła - spokojna, biurowa, mało stresująca, trzynastki, premie, państwowo, stabilnie, żyć nie umierać - niestety, nie dla mnie). Pewnego dnia nie byłam w stanie wstać z łóżka i iść do pracy - więc nie wstałam, zostałam w domu przez tydzień. I wtedy z pomocą psychiatry postanowiłam zrobić WSZYSTKO, aby nie musieć tam więcej wracać - więc rozpoczęłam od innej pracy za stawkę ok 2 zł za godzinę, w godzinach późnonocnych (bo klienci z innej strefy czasowej). Wszyscy znajomi stukali się w czoło, że rezygnuję z takiej wspaniałej stabilnej ciepłej posadki, za którą wielu z nich dałoby się pokroić i rzucam się na coś niepewnego.
                  • policjawkrainieczarow Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 18.07.11, 05:33
                    no, ale musialo Cie byc stac na to, prawda? musialo Cie byc stac na to, zeby pracowac za 2 zl na godzine (bo przeciez nie utrzymalabys siebie czy rodziny za to) tak, jak ją najwyrazniej stac na niepracowanie.
                    Jasne, ze Twoj wybor mial ręce i nogi, ale trudno powiedziec, co by mialo ręce i nogi w przyp. wątkodawczyni, skoro wlasciwie nei wiadomo, gdzie lezy problem - w kasie, samotnisci, depresji i w czym najbardziej. niekoniecznei perspektywa "juz za dwa lata bede zarabiac jak czlowiek" to jest akurat to, co jej potrzebne (ale nei wiem, co jej potrzebne).

                    Pewnego dnia nie byłam w stanie wst
                    > ać z łóżka i iść do pracy - więc nie wstałam, zostałam w domu przez tydzień. I
                    > wtedy z pomocą psychiatry

                    ale jak to sie technicznie odbylo? psychaitra sie zmaterializował magicznieprzy tym łózku, czy mimo wszystko wstałaś i poszłaś do psychiatry jak po sznurku? czy ktos Ci go podsunął? tak z ciekawości czystej pytam (lubię czytać success stories).
                    • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 18.07.11, 08:05
                      Cytat
                      no, ale musialo Cie byc stac na to, prawda? musialo Cie byc stac na to, zeby pracowac za 2 zl na godzine (bo przeciez nie utrzymalabys siebie czy rodziny za to) tak, jak ją najwyrazniej stac na niepracowanie.


                      Mówimy o tym samym przypadku - autorka wątku nie ma noża na gardle.

                      Cytat
                      > Jasne, ze Twoj wybor mial ręce i nogi, ale trudno powiedziec, co by mialo ręce
                      > i nogi w przyp. wątkodawczyni, skoro wlasciwie nei wiadomo, gdzie lezy problem
                      > - w kasie, samotnisci, depresji i w czym najbardziej.


                      Policjo - wątkodawczyni dostała kilkanaście rad, propozycji RÓŻNYCH - w tym i w poprzednim wątku (nie wiem, czy czytałaś). Każda okazała się zła i be, do każdej było jakieś "ale". Może się mylę, ale ja (i chyba nie tylko ja, co wnoszę z niektórych wpisów) odniosłam wrażenie, że Miniofilka ma żal do całego świata, że ten świat nie chce jej DAĆ pracy, a powinien, bo ona jest taka biedna i niepełnosprawna (więc niech ten świat zrozumie, że ona i tak jest pokrzywdzona i jej DA).

                      Trudno jest powiedzieć, co by miało ręce i nogi, ale to nie znaczy, że nie warto próbować czegokolwiek, choćby po to, aby stwierdzić - nie, to nie dla mnie, wolę jednak coś innego.

                      Dlatego najpierw do psychiatry - aby poradzić sobie z niepełnosprawnością i obniżonym poczuciem własnej wartości, poczuciem krzywdy - oraz lekką roszczeniowością w związku z tym (która jest całkiem normalna przy zaniżonym poczuciu wartości i poczuciu krzywdy, bo człowiek czuje się biedny i chce, aby inni robili mu dobrze). Bo tu wg mnie jest duży problem, który determinuje inne problemy.

                      Cytat
                      ale jak to sie technicznie odbylo?


                      Mamusia mnie zaciągnęła wink
        • gabi683 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 18.07.11, 08:51
          miniofilka napisała:
          > niestety tak to jest....
          > a zeby nie było, że jestem damulka to też szukałam pracy jako sprzątaczka, mimo
          > iż nie podoba mi się ta praca i nic....
          > właśnie też mam lekko zdeformowana twarz i nikt mnie nie chce...
          > To jest POLSKA właśnie.

          Wiesz co jest więcej ludzi z większą niepełnosprawnością i nie użalają się tak nad sobą .Chodzisz ma dwie ręce dwie nogi a to ze nie wyglądasz,weź się ogarnij i przestań nad sobą płakać
      • miniofilka Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:19
        Czy ta twoja kolezanka znalazła wreszcie pracę?
        Co teraz robi?
        Pytam z ciekawoścismile
        • zawszexyz Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:47
          kolezanka nie znalazla pracy , zostala kura domowa, pogodzila sie z tym faktem , depresji nie przechodzila, poprostu nie kazdy sie nadaje , do tego zeby zostac wybitnym specjalista w jakiejs dziedzinie wink
          • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:56
            Cytat
            poprostu nie kazdy sie nadaje , do tego zeby zostac wybitnym specjalista w jakiejs dziedzinie wink


            To niech ten niekażdycosięnienadaje nie miauczy, tylko idzie pracować tam, gdzie nie potrzebują specjalistów. Np. do hipermarketu na kasę.

            Brutalnie powiem - jak ktoś nie jest wystarczająco mądry, aby być specjalistą, niech nie oczekuje tego, że będzie opłacany jak specjalista bo tak i już.
            • zawszexyz Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 13:01
              widzialas gdzies w hipermarkecie na kasie osobe niepelnosprawna ? bo ja nie ( w pl oczywiscie )
              • purpurowa_komnata Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 13:04
                > widzialas gdzies w hipermarkecie na kasie osobe niepelnosprawna ? bo ja nie ( w
                > pl oczywiscie )
                każdy odpowiada za swoje szczęście
              • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 13:15
                zawszexyz napisała:
                > widzialas gdzies w hipermarkecie na kasie osobe niepelnosprawna ? bo ja nie ( w
                > pl oczywiscie )

                Tak. Również osoby głuchonieme. U nas w markecie pracuje dziewczyna z silnym porażeniem nerwu twarzowego.
                Autorka wątku zna języki obce, ma kurs ekonomiczny, wystarczy się douczyć, aby stać się specjalistą. Może robić tłumaczenia, korekty, współpracować zdalnie Ale lepiej usiąść i płakać, że niepełnosprawni mają przejebane, bo nikt ich nie chce w tej strasznej Polsce zatrudnić.
                • miniofilka Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 14:47
                  mama_kotula napisała:

                  > zawszexyz napisała:
                  > > widzialas gdzies w hipermarkecie na kasie osobe niepelnosprawna ? bo ja n
                  > ie ( w
                  > > pl oczywiscie )
                  >
                  > Tak. Również osoby głuchonieme. U nas w markecie pracuje dziewczyna z silnym po
                  > rażeniem nerwu twarzowego.

                  Tak zgodzę się z tym,ale to są osoby z UMIARKOWANYM lub ZNACZNYM stopniem niepełnosprawności, które najprawdopodobniej są zatrudnione dzieki PIONO-owi lub Towarzystwu Integralia.
                  Notabene prace proste za minimalne wynagrodzenie, ale mniejsza juz o to.
                  A ja mam tylko LEKKI stopień a oni nie pomagają niepełnosprawnym z lekkim stopniem- wiem, bo kontaktowałam się z nimi.
                  Te towarzystwa szukają pracy niepełnosprawnym przeważnie na kasach w hipermarketach.
                  W moim regionie również
                • landora Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 17:35
                  Tak, ostatnio bodajże w Auchanie obsługiwała mnie głuchoniema dziewczyna.
              • q_fla Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 13:34
                Moja niepełnosprawna koleżanka poruszajaca się na wózku pracuje na kasie w Carrefourze, a z nią kilkoro innych niepełnosprawnych na różnych stanowiskach.
                • zawszexyz Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 13:56
                  ale moze miasto realizuje jakis projekt z UE aktywizacji niepelnosprawnych, albo dostaja na nich dofinansowanie , ? jesli sa normalnie zatrudnieni to tylko fajnie , ze cos sie w pl zmienia pod tym wzgledem, ale nie wszedzie tak jest niestety
                  • q_fla Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 14:00
                    No niestety, nie wszędzie.
                    Ale też w innym supermarkecie często widzę na kasie chłopaka na pewno jest inwalidą, jest przy tym otyły, lubię u niego kasować zakupy, jest bardzo miły i sprawnie pracuje.
              • zebra12 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 18.07.11, 08:40
                Widziałam!!!!! U nas pracują głuchoniemi. Przed kasa jest info, że obsługuje w tej kasie osoba głuchoniema. I nie widzę problemu. Obsługa miła i kompetentna. Oby było więcej takich marketów!
                • miniofilka Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 18.07.11, 09:56
                  zebra12 napisała:

                  > Widziałam!!!!! U nas pracują głuchoniemi. Przed kasa jest info, że obsługuje w
                  > tej kasie osoba głuchoniema. I nie widzę problemu. Obsługa miła i kompetentna.
                  > Oby było więcej takich marketów!

                  już to pisałam gdzieś, że są to osoby z umiarkowanym bądź znacznym stopniem niepełnosprawności, dla których pewne organizacje szukają pracy a ja mam lekki stopień.
                  BTW te firmy które ich zatrudniają dostają ogromną kasę za zatrudnienie tych osób plus inne bonusy a sami niepełnosprawni zarabiają grosze i są traktowani nienajlepiej.
                  Mój właśnie niesłyszący kolega (ale mówiący) pracuje na jednej z takich kas w Wrocławiu i ma 6 zł netto/h i po 3 miesiącach pracy już ma dość.
                  Już nie mówię ile zarabia na takich osobach hipermarket...
                  BTW jak skończy się dotacja z pfronu, nagle Ci kasjerzy z wadą słuchu nie będą nikomu potrzebni
            • purpurowa_komnata Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 13:03
              Brutalnie powiem - jak ktoś nie jest wystarczająco mądry, aby być specjalistą,
              > niech nie oczekuje tego, że będzie opłacany jak specjalista bo tak i już.

              Tak to wygląda.
              Kotuli już resztą miłość wyznałam, mogę jeszcze przepisać długi wink
            • policjawkrainieczarow Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 20:43
              ale naprawde nie ma nic miedzy wybitnym specjalista a sprzataczka na kasie?
              przeciez ktos moze chciec wyladowac gdziespomiedzy tymi skrajnosciami smile
              • marycha1433 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 20:49
                policjawkrainieczarow napisała:

                > ale naprawde nie ma nic miedzy wybitnym specjalista a sprzataczka na kasie?
                > przeciez ktos moze chciec wyladowac gdziespomiedzy tymi skrajnosciami smile

                może chciec jeśli nie ma przeciwskazań lekarskich!!!!
                jeśli kobieta ma wadę wymowy, o której pisała w innych wątkach, deformacje twarzy i brak prawa jazdy to ma niewielki wybór zawodów czy prac albo żaden
              • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 20:51
                policjawkrainieczarow napisała:
                > ale naprawde nie ma nic miedzy wybitnym specjalista a sprzataczka na kasie?
                > przeciez ktos moze chciec wyladowac gdziespomiedzy tymi skrajnosciami smile

                Oczywiście, że ktoś może chcieć. Natomiast jeśli ktoś widzi, że bardzo ciężko jest trafić pomiędzy skrajności z przyczyn a, b i c, to ma wybór - albo dążyć do jednej skrajności, albo do drugiej.
                Albo, oczywiście, siedzieć i płakać, że mu tak strasznie źle.


                --
                http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/h/hrle12pb7.png
      • marycha1433 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:39
        zawszexyz napisała:

        > autorka swoja niepelnosprawnosc opisala w innym watku , dotyczacym jej bezskute
        > cznego poszukiwania pracy, wiec nie radzccie jej , zeby obnizyla aspiracje, czy
        > sie przekwalifikowala bo PRWDA jest taka, ze pracodawcy w polsce nie chca zatr
        > udniac osob z widoczna niepelnosprawnoscia.Taka osoba nie znajdzie pracy jesli
        > nie zatrudni jej ktos z rodziny lub bliscy znajomi. Mam kolezanke , z lekko zde
        > formowana twarza, i zadne kwalifikacje jej nie pomogly w znalezieniu pracy, od
        > ukonczenia stazu z UP wogole nie pracowala , nawet przez miesiac , bo nawet na
        > sprzataczke jej nie chcieli.

        Ta Twoja kolezanka coś sciemnia, bo sprzątaczka nie musi byc ladna,może mieć zdeformowana twarz, do takiej pracy wyglądu
        nie trzeba.
        a Autorka wątku to zwykły leń i pasożyt
        • marycha1433 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:40
          I jeszcze jedno, skoro znalazła staż z UP na który jest mnóstwo chętnych, to czemu pracy nie moze znaleźć????
          • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:42
            marycha1433 napisał:
            > I jeszcze jedno, skoro znalazła staż z UP na który jest mnóstwo chętnych, to cz
            > emu pracy nie moze znaleźć????

            Bo nie chce. Właśnie przeczytałam poprzedni wątek.
            • purpurowa_komnata Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:46
              Bo nie chce. Właśnie przeczytałam poprzedni wątek.


              Kotula autorka wątku nie rozumie tylko tego, że nikt jej pracy nie proponuje i cały czas czuje żal do poprzedniego pracodawcy.

              o życiu można powiedzieć zawsze literkami O i K.
              Czasem jest O.K. - a czasem K.O.
              To tylko od człowieka zależy czy po nokaucie wyciągnie wnioski i jeszcze raz o siebie zawalczy...
        • purpurowa_komnata Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 12:42
          > Ta Twoja kolezanka coś sciemnia, bo sprzątaczka nie musi byc ladna,może mieć zd
          > eformowana twarz, do takiej pracy wyglądu
          > nie trzeba.

          Oj znalazł się mądry...
          jak byś miał do wyboru osobę ze zdeformowaną twarzą albo młodą i ładną do sprzątania, to którą byś wybrał/
          nie ściemniaj,ze tą pierwszą, no chyba, że dostałbyś dofinansowanie np.
          • lusitania2 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 13:25
            purpurowa_komnata napisała:

            > jak byś miał do wyboru osobę ze zdeformowaną twarzą albo młodą i ładną do sprzą
            > tania, to którą byś wybrał/

            jako pracodawca wybrałaby tę, która wydawałaby mi się do zatrzymania na dłużej w pracy.
            Wbrew temu, co takie minifiolki i purpurowe komnaty sobie wyobrażają, szukanie dla pracownika to dla pracodawcy konkretny czas i koszt i do zająć tanich ani przyjemnych nie należy.
            • lusitania2 Re: powinno być 17.07.11, 13:26
              "szukanie pracownika"
            • purpurowa_komnata Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 13:46
              > Wbrew temu, co takie minifiolki i purpurowe komnaty sobie wyobrażają, szukanie
              > dla pracownika to dla pracodawcy konkretny czas i koszt i do zająć tanich ani p
              > rzyjemnych nie należy.
              Wypraszam sobie- to była odpowiedź wyłącznie do marychy.
      • marycha1433 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 16:49
        zawszexyz napisała:

        > autorka swoja niepelnosprawnosc opisala w innym watku , dotyczacym jej bezskute
        > cznego poszukiwania pracy, wiec nie radzccie jej , zeby obnizyla aspiracje, czy
        > sie przekwalifikowala bo PRWDA jest taka, ze pracodawcy w polsce nie chca zatr
        > udniac osob z widoczna niepelnosprawnoscia.Taka osoba nie znajdzie pracy jesli
        > nie zatrudni jej ktos z rodziny lub bliscy znajomi. Mam kolezanke , z lekko zde
        > formowana twarza, i zadne kwalifikacje jej nie pomogly w znalezieniu pracy, od
        > ukonczenia stazu z UP wogole nie pracowala , nawet przez miesiac , bo nawet na
        > sprzataczke jej nie chcieli.

        Bo zatrudnienie takiej osoby to ryzyko dla pracodawcy plus niepotrzebny pracownik, który wiele rzeczy nie zrobi.
        Zreszta chodzi też o tzw. pracę zespołową,takie osoby mają problem z asymilacją z grupą pracowniczą, a wreszcie pracownicy też muszą dobrze czuc się ze soba w zespole,praca z osobą zdeformowaną nie jest przyjemna.
        Pozatym, pracownik musi przynosić firmie korzyści, a nie generować koszty, jeśli pracodawca ma do wyboru na jedno miejsce 40 osób, na pewno nie wybierze tej chorej osoby, każdy chce pracować z kimś ładnym,miłym i przyjemnym, a nie ryzykować konflikty w grupie, bo ktos takiej osoby nie zaakceptuje.
        • q_fla Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 23:07
          Bez przesady, jeżeli mogę i chcę stworzyć miejsce pracy dla osoby niepełnosprawnej, to mam świadomość licznych zmian organizacyjnych.
          I raczej nie chciałabym mieć w zespole kogoś, kogo razi niepełnosprawność innego pracownika.
    • lusitania2 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 14:44
      popatrz, minifiolka:
      www.youtube.com/watch?v=RESX8YroSCQ
      pl.wikipedia.org/wiki/Thomas_Quasthoff
      z twoich wątków odniosłam niestety wrażenie, że twoja niepełnosprawność służy ci za usprawiedliwienie życiowych niepowodzeń.
      Przestań się nią zasłaniać - powinno już było dotrzeć do ciebie, że na orzeczenie o niepełnosprawności nie złapiesz (dobrego) pracodawcy. Masz inne możliwości, tylko trzeba zmienić myślenie z "nie da się" na "jak zrobić, żeby się dało".
      A w momentach, gdy czujesz się pokrzywdzona przez los - popatrz na Thomasa.
      • miniofilka Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 14:52
        lusitania2 napisał:

        > popatrz, minifiolka:
        > www.youtube.com/watch?v=RESX8YroSCQ
        > pl.wikipedia.org/wiki/Thomas_Quasthoff
        > z twoich wątków odniosłam niestety wrażenie, że twoja niepełnosprawność służy c
        > i za usprawiedliwienie życiowych niepowodzeń.
        > Przestań się nią zasłaniać - powinno już było dotrzeć do ciebie, że na orzeczen
        > ie o niepełnosprawności nie złapiesz (dobrego) pracodawcy. Masz inne możliwości
        > , tylko trzeba zmienić myślenie z "nie da się" na "jak zrobić, żeby się dało".
        > A w momentach, gdy czujesz się pokrzywdzona przez los - popatrz na Thomasa.

        Znam tego Pana i cenię
        ale on nie mieszka w Polsce, u nas byłby nikim
        • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 14:58
          Cytat
          Znam tego Pana i cenię
          ale on nie mieszka w Polsce, u nas byłby nikim


          Ech... ręce opadają. Siądź i płacz. Miniofilka, ty się zafiksowałaś na tym, że w Polsce niepełnosprawni mają przesrane i dlatego (i z żadnego innego powodu) nie masz pracy.

          Tylko wiesz co, pracy nie mają też tysiące wykształconych zdrowych ludzi po studiach takich jak twoje i podobnych. Czyli co, zdrowi też mają przesrane w Polsce?
          • miniofilka Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 15:04
            mama_kotula napisała:

            >
            > Ech... ręce opadają. Siądź i płacz. Miniofilka, ty się zafiksowałaś na tym, że
            > w Polsce niepełnosprawni mają przesrane i dlatego (i z żadnego innego powodu
            >
            ) nie masz pracy.
            >
            > Tylko wiesz co, pracy nie mają też tysiące wykształconych zdrowych ludzi po stu
            > diach takich jak twoje i podobnych. Czyli co, zdrowi też mają przesrane w Polsc
            > e?
            >

            Ale zdrowi mają większe możliwości pracy.
            Nawet doradca zawodowy mi to powiedział.
            • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 15:14
              Cytat
              Ale zdrowi mają większe możliwości pracy.
              Nawet doradca zawodowy mi to powiedział.


              Czyli wg ciebie nie masz pracy, bo zdrowi mają wieksze możliwości pracy i ci tę pracę odbierają?

              Jak napisała Purpurowa_komnata - zacznij działać na własną korzyść, nie czekaj, aż ktoś łaskawie DA ci pracę, bo powiem brutalnie - nikt ci nie DA ot tak po prostu, bo nikomu nikt nie DAJE ot tak po prostu.

              Szczególnie że wymagania masz bardzo wygórowane (płaca powyżej xxxx, nie może być daleko bo dojazdy pani nie leżą, bla bla bla), a - jak napisałaś w poprzednim wątku - do przekwalifikowania się musiałabyś się ZMUSIĆ a poza tym nie masz kasy. No to albo rybki, albo akwarium.
        • miniofilka Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 15:02

          > > Przestań się nią zasłaniać - powinno już było dotrzeć do ciebie, że na or
          > zeczen
          > > ie o niepełnosprawności nie złapiesz (dobrego) pracodawcy. Masz inne możl
          > iwości
          > > , tylko trzeba zmienić myślenie z "nie da się" na "jak zrobić, żeby się d
          > ało".
          > > A w momentach, gdy czujesz się pokrzywdzona przez los - popatrz na Thomas
          > a.

          Ale ja nie łapię nikogo na orzeczenie o niepełnosprawności.
          Wpisuje do cv, bo uważam, że nie jest uczciwe nieinformowanie o tym potencjalnego pracodawcy, jeśli chorobę widać.
          Jak już ktoś napisał szukanie pracownika to dla pracodawcy koszty i czas, więc jakbyś się czuła, gdybyś zaprosiła na rozmowę osobe niepełnosprawną,nie wiedząc o jej niepełnosprawności, że jest widoczna?I zakładając, że nie chcesz takiej osoby zatrudnić?Dla ciebie czas stracony, dla tej osoby też plus dla niej złudne nadzieje.
          A tak, pracodawca wie, że jest jakaś niepełnosprawność i może się spodziewać jakichś schorzeń.
          • purpurowa_komnata Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 15:04
            Zacznij działać na swoją korzyść..
          • krecik Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 18.07.11, 11:06
            > Wpisuje do cv, bo uważam, że nie jest uczciwe nieinformowanie o tym potencjalne
            > go pracodawcy, jeśli chorobę widać.

            OJP razy trzy.
            Nieuczciwe? A co fakt, ze nie wygladasz jak pani Zosia z kadr, ma wspolnego z twoja znajomoscia ksiegowosci? Z jakiegos powodu w cywilizowanych krajach nie wolno umieszczac w cv soich zdjec, nie podaje sie rowniez wieku, nie wolno pytac o "sytuacje rodzinna".

            > Jak już ktoś napisał szukanie pracownika to dla pracodawcy koszty i czas, więc
            > jakbyś się czuła, gdybyś zaprosiła na rozmowę osobe niepełnosprawną,nie wiedząc
            > o jej niepełnosprawności, że jest widoczna?I zakładając, że nie chcesz takiej
            > osoby zatrudnić?Dla ciebie czas stracony, dla tej osoby też plus dla niej złudn
            > e nadzieje.
            > A tak, pracodawca wie, że jest jakaś niepełnosprawność i może się spodziewać ja
            > kichś schorzeń.

            Ale tobie to chyba musi jakas masochistyczna przyjemnosc w takim razie sprawiac... Czyli tak - na samym starcie dajesz potencjalnemu pracodawcy do zrozumeinia, ze jesli jest uprzedzony do niepelnosprawnych, to w tym momencie moze wyrzucic twoje cv do kosza. Bardzo madre.

            I ty sie dziwisz, ze malo kto sie odzywa po otrzymaniu twojego zgloszenia? Wysylajac takie cv po prostu prosisz sie o odrzucenie. Co cie obchodzi, jak spracodawca bedzie sie czul, gdy cie zobaczy? Co, na zawal zejdzie? Niech.

            Sama powodujesz, ze twoje podanie o prace laduje w koszu, zanim nawet zdazysz przedstawic swoje zalety. Guzik i srubka powinien cie obchodzic stan psychiczny potencjalnych pracodawcow. Twoim celem powinno byc przelamanie stereotypu, a nie wpasowywanie sie w niego a potem plakanie, ze do niego pasujesz.

            Pracodawce maja obchodzic tylko i wylacznie twoje kwalifikacje. I to, czy bedziesz dobra w tym, do czego chce cie zatrudnic. Dajesz im do reki kija i nadstawiasz tylek, a potem placzesz, ze cie zbito. No halo?!


            Ag
        • lusitania2 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 15:14
          miniofilka napisała:

          > ale on nie mieszka w Polsce, u nas byłby nikim

          jasne, w NRD w latach 70 i 80 na niepełnosprawnych chuchano i dmuchano. A w sferach artystycznych to już w ogóle - tam każdy każdemu pomocną rękę podaje i ułatwia karierę jak tylko może <ironia>.

          • lusitania2 Re: w tych drugich Niemczech, 17.07.11, 15:15
            NRF.
    • marcelina4 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 15:26
      to przykre, że nie możesz znaleźć pracy odpowiadającej Twoim wymaganiom, ale odpowiedz sobie na proste pytanie, czy pracować musisz już, bo nie macie wystarczających środków do życia, czy możesz szukać pracy dłużej i dacie rade przeżyć.
      Jeżeli musisz już, zaraz iść do pracy, to bierz tę pracę, która jest, żadna praca nie hańbi, sprzątanie to takie samo zajęcie jak każde inne, uczciwa praca i tyle
      nie musisz przecież tak pracować do emerytury, możesz cały czas szukać innej, lepiej płatnej pracy, jeżeli ekonomia was nie ciśnie, to po co od razu popadanie w depresję i czarnowidztwo?
      znajdziesz w końcu pracę swoich marzeń, ale może dopiero za jakiś czas, a do tego czasu albo rób cos innego, albo sie pogrążaj, wybór należy do Ciebie

      przypomniała mi się historia dziewczyny, która była w domu z chorym dzieckiem, na które miała jakiś zasiłek, dziecko na szczęście z dobrymi rokowaniami zdrowotnymi, więc po trzech latach mogła szukać pracy i wiesz jaką pracę przyjęła? taką gdzie różnica między zasiłkiem, który z automatu straciła podejmując pracę, a pensją wyniosła 250 zł, czyli pracowała za dwie i pół stówy miesięcznie ( po odjęciu kosztów dojazdów ), dziecko zostało przyjęte do przedszkola i wszyscy są szczęśliwi, bo dziewczyna weszła na rynek pracy po kilku latach absencji, a dziecko wyruszyło w świat między rówieśników
      Wierzę, że udało się jej awansować, bo była bardzo chętna do pracy i otwarta na zmiany, a to połowa sukcesu, życzę Ci tego samego.
      • miniofilka Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 15:48
        ciężko powiedzieć....
        z pensji męża nie jest łatwo się utrzymać, ale nie umieramy z głodu.
        Wiem, że to głupie, co napiszę, ale właśnie ze względu na to, że jestem niepełnosprawna,nie chcę sprzątać.
        I nie chodzi o tak całkiem o moje wykształcenie, tylko o moje poczucie wartości.
        Nie wiem, czy wyrażam się jasno, ale to cos w tym stylu - nie dość, że jestem niepełnosprawna, to muszę wykonywać najgorsze prace....zamiast pracować normalnie jak inni, a raczej jestem niepełnosprawna to nie mam innego wyjścia niż sprzątanie, dlatego praca sprzątaczki żle mi się kojarzy
        • miniofilka Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 15:53
          Acha, mój mąż mówi że praca sprzątaczki czy ochroniarza jest dla każdego "głupiego" do której nie trzeba kwalifikacji i że mam w to się nie bawić.
          • marcelina4 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 16:04
            jak na mój gust, to mąż Cie nie wspiera, tylko podsyca Twoje obniżone poczucie wartości

            uczciwa i legalna praca, to jest zawsze PRACA, a nie żaden wstyd, sprzątaczki, czy ochroniarze sa tak samo potrzebni na rynku pracy jak bankowcy, czy lekarze, czy adwokaci, dlaczego widzisz w tym coś uwłaczającego?
            takie właśnie myślenie jak Twoje rodzi stereotypy o tym, że sprzątaczka lub śmieciarz, czy ochroniarz to ludzie drugiej kategorii, a to są normalnie pracujący ludzie, zarabiający na chleb
            przestań wylewać łzy nad swoim ciężkim losem, nie chcę umniejszać wagi Twoich problemów zdrowotnych, ale naprawdę ludzie czasem znajdują się w o wiele gorszej sytuacji niż Twoja, ale próbują sobie radzić z tym, Ty tez możesz, tylko nie siedź w domu i nie załamuj rąk
            szukaj jakiegoś rozwiązania, przecież ono istnieje, ale samo Ci z nieba nie spadnie

          • naomi19 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 18:41
            praca sprzątaczki czy ochroniarza jest dla każdego "głupiego
            Przekaż mężowi, że niejedna sprzataczka i niejeden pracowni ochrony może miec lepsze wykształcenie od niego i więcej oleju w głowie. Znam przypadki od sprzątaczki do kierowniczki.
            • naomi19 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 18:42
              Znam dziewczyne, co pracowała jako sprzątaczka, teraz ma własną firmę, minął rok. Potrzebowała pieniędzy na rozruch. Wtedy była głuia wg Twojego męża (i Ciebie chyba też) a teraz już mądra. I po studiach. To głupia czy mądra?
              • marycha1433 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 18:55
                naomi19 napisała:

                > Znam dziewczyne, co pracowała jako sprzątaczka, teraz ma własną firmę, minął ro
                > k. Potrzebowała pieniędzy na rozruch. Wtedy była głuia wg Twojego męża (i Ciebi
                > e chyba też) a teraz już mądra. I po studiach. To głupia czy mądra?

                dokładnie.
                Ale Miniofilce i jej chłopu nie przetłumaczysz.
                Jak dla mnie to on jej robi krzywdę,podsycając w niej poczucie pseudoważności.
                choć z drugiej strony nie wierzę, by osoba niepełnosprawna awansowała ze sprzątaczki, to raczej bardziej możliwe u osoby zdrowej
                Osoba z deformacja twarzy raczej sprzataczką już zostanie
            • marycha1433 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 18:57
              naomi19 napisała:

              > praca sprzątaczki czy ochroniarza jest dla każdego "głupiego
              > Przekaż mężowi, że niejedna sprzataczka i niejeden pracowni ochrony może miec l
              > epsze wykształcenie od niego i więcej oleju w głowie. Znam przypadki od sprząta
              > czki do kierowniczki.

              raczej jak ktos ma dobre wykształcenie w ochronie czy przy sprzątaniu nie pracuje
              • naomi19 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 19:15
                raczej jak ktos ma dobre wykształcenie w ochronie czy przy sprzątaniu nie pracuje
                W idealnym świecie- nie.
                W realnym świecie znam wiele takich przypadków.
                Nawet na forum była dziewczyna po studiach, która pracuje jako sprzątaczka, bo tylko ta praca jej odpowiada pod względem godzin.
          • gabi683 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 18.07.11, 08:54
            miniofilka napisała:

            > Acha, mój mąż mówi że praca sprzątaczki czy ochroniarza jest dla każdego "głupi
            > ego" do której nie trzeba kwalifikacji i że mam w to się nie bawić.


            To twój mąż jest debil !Bo sprzątać nie każdy potrafi suspicious
        • mama_kotula Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 15:53
          Cytat
          Wiem, że to głupie, co napiszę, ale właśnie ze względu na to, że jestem niepełnosprawna,nie chcę sprzątać.
          I nie chodzi o tak całkiem o moje wykształcenie, tylko o moje poczucie wartości.
          Nie wiem, czy wyrażam się jasno, ale to cos w tym stylu - nie dość, że jestem niepełnosprawna, to muszę wykonywać najgorsze prace....zamiast pracować normalnie jak inni, a raczej jestem niepełnosprawna to nie mam innego wyjścia niż sprzątanie, dlatego praca sprzątaczki żle mi się kojarzy


          Z dobrego serca piszę, bez złośliwości - odwiedź psychiatrę. Naprawdę.
          • klara-poisencja Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 16:42
            amen big_grin
    • brumbrumka Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 21:30
      Czasami sobie podczytuję ematkę. Z początku nawet ci współczułam, ale teraz, jak czytam twoje wypowiedzi, miniofilko, wydaje mi się, że jesteś sama sobie winna. Tylko skomlesz i marudzisz, na wszystkie propozycje rozwiązania twojej sytuacji masz swoją odpowiedź-nie da się. Jesteś jak taka liana, która oplątuje innych swoimi problemami. Nie zdziwiłabym się, gdybyś traciła znajomych.
      • marycha1433 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 21:36
        brumbrumka napisała:

        > Czasami sobie podczytuję ematkę. Z początku nawet ci współczułam, ale teraz, ja
        > k czytam twoje wypowiedzi, miniofilko, wydaje mi się, że jesteś sama sobie winn
        > a. Tylko skomlesz i marudzisz, na wszystkie propozycje rozwiązania twojej sytua
        > cji masz swoją odpowiedź-nie da się. Jesteś jak taka liana, która oplątuje inny
        > ch swoimi problemami. Nie zdziwiłabym się, gdybyś traciła znajomych.

        bo to jest leniwe babsko, które nie chce pracować jako sprzątaczka, bo pewnie nie umie sprzątać, ale najchętniej siedziałaby w biurze i kawkę popijała
        • purpurowa_komnata Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 21:39
          > bo to jest leniwe babsko, które nie chce pracować jako sprzątaczka, bo pewnie n
          > ie umie sprzątać, ale najchętniej siedziałaby w biurze i kawkę popijała
          nie przeginaj marycha
          • gabi683 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 18.07.11, 09:03
            purpurowa_komnata napisała:

            > > bo to jest leniwe babsko, które nie chce pracować jako sprzątaczka, bo pe
            > wnie n
            > > ie umie sprzątać, ale najchętniej siedziałaby w biurze i kawkę popijała
            > nie przeginaj marycha
            >
            >


            ale ma racje nie dość ze leniwa to zakrywa sie kalectwem i do tego ma męża despotę !
        • brumbrumka Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 17.07.11, 21:44
          Tak bym jej nie nazwała, ale kubeł zimnej wody na głowę przydałby sięsad
    • gabi683 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 18.07.11, 09:07
      demotywatory.pl/2567739/Niektorzy-ludzie-mogliby bardzo to trafne
      • miniofilka Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 18.07.11, 09:48
        gabi683 napisała:

        > demotywatory.pl/2567739/Niektorzy-ludzie-mogliby bardzo to trafne

        masz jakiś problem z poczuciem własnej wartości?
        bo ja nie
        • gabi683 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 18.07.11, 09:54
          miniofilka napisała:

          > gabi683 napisała:
          >
          > > demotywatory.pl/2567739/Niektorzy-ludzie-mogliby bardzo to trafne
          >
          > masz jakiś problem z poczuciem własnej wartości?
          > bo ja nie


          ja nie mam ale ty masz ,tyle co dziewczyny ci napisały ,a ty dalej swoje to jak walenie głową w mur rozmowa z tobą suspicious
          • miniofilka Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 18.07.11, 10:01
            gabi683 napisała:

            > miniofilka napisała:
            >
            > ja nie mam ale ty masz ,tyle co dziewczyny ci napisały ,a ty dalej swoje to jak
            > walenie głową w mur rozmowa z tobą suspicious

            ja mam wysokie poczucie własnej wartości i nie mam z tym problemu, ale jestem realistką i wiem, że firmy szukając sprzątaczek wolą właśnie osoby niepełnosprawne, bo na nich zarabiają, a sprzątaczki nie mają z tego tytułu nic...
            mam znajomych niepełnosprawnych pracujących i wiem jak jest
            zresztą mój poprzedni pracodawca na mnie zarobił, a jak już nie byłam mu potrzebna zwolnił zatrudniając dziecko kierowniczki sekretariatu
            >
            >
            • gabi683 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 18.07.11, 10:07
              miniofilka napisała:
              > ja mam wysokie poczucie własnej wartości i nie mam z tym problemu, ale jestem r
              > ealistką i wiem, że firmy szukając sprzątaczek wolą właśnie osoby niepełnospraw
              > ne, bo na nich zarabiają, a sprzątaczki nie mają z tego tytułu nic...

              Bzdura bzdura bzdura dziewczyno otrząśnij się !


              > mam znajomych niepełnosprawnych pracujących i wiem jak jest
              > zresztą mój poprzedni pracodawca na mnie zarobił, a jak już nie byłam mu potrze
              > bna zwolnił zatrudniając dziecko kierowniczki sekretariatu


              Nie mam pytań i kończę te jałową rozmowę
              • marycha1433 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 18.07.11, 10:23
                gabi683 napisała:

                > miniofilka napisała:
                > > ja mam wysokie poczucie własnej wartości i nie mam z tym problemu, ale je
                > stem r
                > > ealistką i wiem, że firmy szukając sprzątaczek wolą właśnie osoby niepełn
                > ospraw
                > > ne, bo na nich zarabiają, a sprzątaczki nie mają z tego tytułu nic...
                >
                > Bzdura bzdura bzdura dziewczyno otrząśnij się !
                >
                nie taka znów bzdura
                na Sląsku większość firm szuka sprzątaczek z grupą inwalidzka, by na nich zarobić.
                Sam jestem pracodawcą i mam kontakt z takimi firmami, i ich szefowie specjalnie szukają osób do sprzątania z grupami inwalidzkimi, by zaoszczędzić pieniądze.
                Mówie o firmach na otwartym rynku pracy.
                Zresztą osoby niepełnosprawne nie nadają sie do innych prac, jak te najprostsze - wiem, bo miałem z nimi do czynienia.
                >
                >
    • lilly_about Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 18.07.11, 10:30
      Miniofilko kibicuję ci od początku, ale po przeanalizowaniu całego wątku dochodzę do wniosku, że właściwie to ty oczekujesz gwiazdki z nieba. Dostałas mnóstwo rad, ale żadna ci nie pasuje. To czego ty chcesz? Z jednej strony piszesz, że jesteś samotna i jest beznadziejnie, z drugiej, że masz wsparcie męża i wysoką samoocenę. Jak możesz mieć wysoką samoocenę, skoro w kółko podkreślasz, że jesteś niepełnosprawna. Widocznie bardzo ci to ciąży, bo ile można? Ty byś cjhciała, żeby ci nagle spadła z nieba wygodna praca za dobre pieniądze. Każdy by tak chciał. Jeśli wymagasz od innych, to daj coś od siebie.
      • brumbrumka Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 18.07.11, 13:04
        Zgadzam się z lilly. Miniofilka reprezentuje częstą postawę niepełnosprawnych osób-jestem pokrzywdzona przez los, należy mi się specjalne traktowanie. Bardzo często wynika to z tego,że rodzice takich osób chowają je pod parasolem ochronnym i wyręczają z wszystkiego. Miniofilko, ty po prostu nie masz wcale źle,bo inaczej miałabyś motywację do działania. To,że nie masz pracy nie wynika z twojej niepełnosprawności, ale postawy wobec życia i trudności. Wcale nie dziwię się pracodawcom, że cię nie zatrudniają, czy nie przedłużają umów-ja nie chciałabym mieć takiego pracownika. Chcieć, to móc.
    • marycha1433 Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 18.07.11, 11:10
      zauważam, że najbardziej roszczeniowe sa osoby, którym czegoś brak, czyli:
      -panie po 40tce, które nie ukrywajmy dla przeciętnego pracodawcy po prostu są za stare
      - mamy z kilkorgiem dzieci
      - absolwenci
      - emeryci
      - osoby niepełnosprawne , które maja widoczne schorzenia - ci są najgorsi, bo chcieliby wykonywać pracę taka jak zdrowi, nie bacząc na swe ograniczenia wynikajace z choro
      - osoby nieatrakcyjne fizycznie
      A autorka wątku uważa się za siódmy cud świata, bo ma wyższe wykształcenie i doświadczenie w biurze
      Laska otrząsnij się i spójrz w lustro!!!!!
      prawa jazdy nie masz, wyglądu również, juz o wadzie wymowy nie wspominając -mając takie ograniczenia NIE JESTES atrakcyjna dla kogos szukającego pracowników biurowych ZROZUM!!!!!
      zrozum i zejdx na ziemię, bo bujasz w oblokach
      ty chcesz pracować? nie! ty chcesz siedziec przy biurku i byc KIMS - śmieszne!!!!!
      poza tym masz juz 33 lata więc już trochę wiek ciebie ogranicza, wielu pracodawcow szukajacych osob do biura szuka ludzi do max 30lat, już nie mowiąc o tym, że latka ci leca a pracy nie masz!!!!!
      na twoim miejscu poszedlbym sprzatać, bo jeszcze rok siedzenia w domu i nikt ciebie do pracy nie przyjmie!!!!!!
      • eremka Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 18.07.11, 11:54
        marycha1433 napisał:

        > zauważam, że najbardziej roszczeniowe sa osoby, którym czegoś brak, czyli:
        > -panie po 40tce, które nie ukrywajmy dla przeciętnego pracodawcy po prostu są z
        > a stare
        > - mamy z kilkorgiem dzieci
        > - absolwenci
        > - emeryci
        > - osoby niepełnosprawne , które maja widoczne schorzenia - ci są najgorsi, bo c
        > hcieliby wykonywać pracę taka jak zdrowi, nie bacząc na swe ograniczenia wynika
        > jace z choro
        > - osoby nieatrakcyjne fizycznie
        > A autorka wątku uważa się za siódmy cud świata, bo ma wyższe wykształcenie i do
        > świadczenie w biurze
        > Laska otrząsnij się i spójrz w lustro!!!!!
        > prawa jazdy nie masz, wyglądu również, juz o wadzie wymowy nie wspominając -maj
        > ąc takie ograniczenia NIE JESTES atrakcyjna dla kogos szukającego pracowników b
        > iurowych ZROZUM!!!!!
        > zrozum i zejdx na ziemię, bo bujasz w oblokach
        > ty chcesz pracować? nie! ty chcesz siedziec przy biurku i byc KIMS - śmieszne!!
        > !!!
        > poza tym masz juz 33 lata więc już trochę wiek ciebie ogranicza, wielu pracodaw
        > cow szukajacych osob do biura szuka ludzi do max 30lat, już nie mowiąc o tym, ż
        > e latka ci leca a pracy nie masz!!!!!
        > na twoim miejscu poszedlbym sprzatać, bo jeszcze rok siedzenia w domu i nikt ci

        jesteś modelową ilustracją powiedzenia, że jak Pan Bóg chce kogoś pokarać, to odbiera mu rozum ...
        a Tobie jeszcze poskąpił przyzwoitości ...
        jesteś taką poraźką, że najlepiej idź się utop ...
        ktoś Ci dobrze wcześniej doradził
        ----------------------------------------
        Im bardziej będziemy komuś włazić w tyłek, tym bardziej będzie nam właził na głowę - zasłyszane, zapamiętane
      • purpurowa_komnata Re: samotność i beznadzieja - doświadczyłyście te 18.07.11, 18:15
        To się marycha zdecyduj- najpierw jej piszesz, że jak sprzątanie to byś już wolał nic nie robić, później,ze nie zatrudniłbyś jej do sprzątania - a teraz :
        > na twoim miejscu poszedlbym sprzatać, bo jeszcze rok siedzenia w domu i nikt ci
        > ebie do pracy nie przyjmie!!!!!!

        A poza tym od kiedy kobieta 40 letnia ma się kłaść do trumny bo jej żaden pracodawca nie zechce?
        Przecież to jest jeszcze młoda osoba!!!
        I jeszcze jedno - nie mam 40 lat, żeby nie było....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja