klepsyda11
18.07.11, 14:25
Nie zrobiłam przed ślubem rozdzielności majątkowej... wiem wiem głupio postąpiłam ale człowiek uczy sie na błedach całe życie, albo i nie to w przypadku mego męża. Wiec tak ... rok po ślubie zaszlam w ciąże i do dnia porodu pracowalam, potem urodzilo sie chorowite dziecko i ciągle pobyty w szpitalach i poszlam na wychowawczy, niestety w p-lu mlode zaczeło chorowac i znow szpitale i zrezygnowalam z pracy zanim na dobre ja zaczęlam. Wrocilam za rok do innej na 3/4 etatu w sekretariacie. Jest ok. dziecko nie choruje tak czesto i idzie do szkoly do 1 klasy wiec bedzie tylko lepiej mam nadzieje. Chodzi o mego męza, jak dowiedzial sie ze bedziemy mieli dziecko na łapu-capu zwolnil sie ze swojej firmy i zalozyl dzialalnosc gospodarczą.
Niestety ta działalność była porażką i z mca na m-c dług długiem popychała.Mąz sie nie zrażał na długi brał kredyty, płacił i dalej do przodu. Po częsc mnie okłamywał ze nie jest tak zle, az tu komornik przyszedl ze skarbówki ze nie płaci, ze zus zalega. Ja zdziwiona z malym dzieckiem na ręku poczulam sie jak idiotka. Na pytanie czemu mi nie powiedziales skwitowal bys sie wkurzyła i kazala mi zamknąc dzialalnosc a ja wciaz licze ze sie cos ruszy. Nic przez 3 lata sie nie ruszylo a bylo gorzej, bo auto potrzebne do pracy po polowie rodzina jego i moja splaca do dzis. Zus sie nie odzywa skarbowka w polowie splacona. Zostal dlugi jakies 15 tyś w banku na ktory sie zgodzilam zeby wzial kredyt i miał pospłacać zus, jednak on wziął tą kase i kupił grata kolejnego ktory aktualnie rozsypał się. Nie ufam mu w 100 procentach, juz 2 razy chcialam sie rozwiesc ale wciaz dawalam mu szanse na poprawe, wielu ludzi go oszukało w tym rodzinka jego siostra. Za moją namowa zamknął dzialalnosc i szukal pracy nie mogl znalezc to pomocną dlon wyciągnela jego siostra - pracuje w jej firmie ale na czarno juz ponad 2 lata i ona jak ma gest to mu wypłaci pensję jak nie to nie, lub w ratach przez to my nie mamy płynnosci finansowej a banki i inne oplaty nie pytają sie .Monit goni monit.
Wciąż mi obiecuje, ze poszuka innej pracy, ze to, ze tamto a za chwile mowi przeciez nie moge tak siostry zostawic a ona z nami sie nie patyczkuje mowiac musze zaplacic zus i inne i nie dam kasy bo nie mam a za chwilkę slysze ze jedzie na 2 tyg. na wakacje a moj maz nie dostal pensji

Ja mam pensję 1400 netto place czynsz i przedszkole dotychczas i zostaje mi na waciki, nie moge tak dalej ciągnąc. Nie mam juz sił. Jednak narazie nie chce sie wyprowadzac, bez sensu bo wlozylam w meza mieszkanie- ma po babci w remont prawie 40 tyś ale nie mam papierka moze tylko na sprzety kuchenne i meble bo wszystko wzielam na faktury tak chcial zeby mial na firme i wrzucic w koszty. Bylam juz raz w sądzie po papiery o rozdzielnosc majtkową, jednak nie chce prac brudow publicznie, u notariusza kosztuje wiecej, ale to mi sie nie oplaca bo zostanę z niczym a mąż wisi mojej rodzinie jeszcze 15 tyś na rozruch firmy i do dzis nie oddał

no wstyd mi. Nie mam wsparcia w rodzinie, juz raz chcialam sie rozwiesc to slyszalam przeciez M nie jest taki zły dobry generalnie czlowiek a ze taki naiwny i spokojny no lepszy taki niz co bije.Samemu ciezej z dzieckiem itp. Wiec maz w ramach rekompensaty za kłamstwa chciał mnie zrobic współwłascicielem mieszkania, niby sie zgodzil ale wciaz nie ma kasy na zalatwienie tej sprawy u notariusza. A wiem, że jakby doszlo do rozwodu jego rodzinka 1 by byla aby mnie wykopać.I nie wiem, czy robic tą rozdzielnosc, czy naciskać zeby zrobil mnie współwascicielem z odrębnoscia po połowie. Wtedy bym miala jakies male zabezpieczenie dla dziecka na przylosc... Bo nie wiem czy ktoregos dnia nie znajdzie sobie jakiejsc lalki ktora nic od niego nie bedzie wymagac tylko sie usmiechac jak ja to mówię. I ja powoli zaczynam sie ewakuować narazie mentalnie ... jakbym przygotowywala sie do odlotu bo w sumie czekam na swoją milość i szczęscie w życiu .Tu też pięknie sie zapowiadalo ale kamuflowal sie niezle a tu taki nieudacznik.