Seks bez intencji wchodzenia w związek

19.07.11, 17:39
Drogie dziewczyny, mam temat do obgadania. Zachęcam do współpracy smile Chodzi mi o wasze wypowiedzi na temat seksu uprawianego przez kobiety dla samej przyjemności uprawiania go. Nie w małżeństwie, nie w stałym związku, nie z silną intencją wejścia w związek. Tak dla przyjemności, dla rozkoszy, dla chwilowej nawet bliskości z mężczyzną (kobietą?), dla zaspokojenia ciekawości.
Konkretnie: czy miewałyście wy, lub znane wam bliżej kobiety układy/przygody/romanse bez wyraźnej intencji przekształcania ich w związek? Czy spałyście z mężczyznami nie zamierzając nawet wprowadzać ich na stałe do swojego życia (no, może w charakterze stałego kochanka wink)?
Potem powiem, skąd moje pytanie.
    • bri Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 19.07.11, 17:42
      Konkretnie: czy miewałyście wy, lub znane wam bliżej kobiety układy/przygody/ro
      > manse bez wyraźnej intencji przekształcania ich w związek?
      Tak

      Czy spałyście z mężczyznami nie zamierzając nawet wprowadzać ich na stałe do swojego życia (no, może w charakterze stałego kochanka wink)?
      Tak
    • czarnaalineczka Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 19.07.11, 17:43
      sex uprawiam w intencji orgazmu suspicious
    • an_ni Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 19.07.11, 17:47
      tak
    • daneya Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 19.07.11, 17:48
      Wiele kobiet tak robi, wiele tez nie przyznaje sie przed soba, ze ma na to ochote, w koncu seks zwlaszcza dla przyjemnosci to grzech, a dla niewierzacych tez brudna sprawa, no bo jak tak mozna, tak to tylko zdziry. Tak, miewam tak, uprawiam seks dla przyjemnosci bez angazowania sie uczuciowo, emocjonalnie, bez zobowiazan. Choc musze przyznac, ze z jednym partnerem sie zaprzyjaznilam smile i jest to fajne uczucie. Nie, nie mam takich nazwijmy to przygod na peczki, uwaznie dobieram partnerow, tak, moje malzenstwo jest przez to lepsze, pod kazdym wzgledem. A, tyle, ze ja z nimi nie sypiam, w koncu kto tu mowi o spaniu...smile
    • 3-mamuska Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 19.07.11, 18:01
      Czy spałyście z mężc
      > zyznami nie zamierzając nawet wprowadzać ich na stałe do swojego życia (no, moż
      > e w charakterze stałego kochanka wink)?

      Tak,mialam takiego sasied,ale na krotko ,bo potem pojawil sie moj przyszly maz.
      • josef_to_ja Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 20.07.11, 22:58
        A mąż o tym wie?
        • 3-mamuska Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 20.07.11, 23:01
          josef_to_ja napisał:

          > A mąż o tym wie?
          Tak wie ja tez znam jego byle partnerki.Nie ma z tym zadnego problemu.
          • josef_to_ja Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 21.07.11, 18:14
            No ale on też był doświadczony...
            • 3-mamuska Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 21.07.11, 21:11
              josef_to_ja napisał:

              > No ale on też był doświadczony...
              No I?
              • josef_to_ja Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 21.07.11, 21:17
                Mi jako prawiczkowi po prostu jest trudniej z ewentualną przeszłością dziewczyny
                • dziennik-niecodziennik Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 21.07.11, 21:19
                  kluczowe w tym zdaniu jest słowo "mi". nawet nie "jako prawiczkowi", tylko "mi".
                  bo to TY masz problem. jak przestaniesz byc prawiczkiem to problem sie nie zmieni. zacznie sie co najwyzej troche inaczej wyrazac.
                  • josef_to_ja Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 21.07.11, 21:23
                    Jakbym sam miał wiele za sobą to przeszłość kobiety by mogła po mnie zapewne spływać
                    • josef_to_ja Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 14.08.11, 14:49
                      I jak ja Twoim zdaniem mam problem?
                      • dziennik-niecodziennik Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 14.08.11, 15:26
                        patrzac na Twoje wypowiedzi - nie wierzysz w siebie, nie wierzysz w kobiety, a jak Cie kiedys spotka prawdziwa milosc to ja odrzucisz w imie wyimaginowanych lęków.
                        • josef_to_ja Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 14.08.11, 15:56
                          Uwierz, że w kobiety wierzę, naprawdę poznałem mnóstwo wspaniałych kobiet w swoim życiu, niezależnie od ich przeszłości seksualnej, a co do wiary w siebie? Na razie nie jestem jeszcze tym kim bym chciał być, nie jestem wymarzoną wersją samego siebie. Napisałem Ci coś wcześniej tutaj:
                          forum.gazeta.pl/forum/w,567,127159447,127719212,Re_Seks_bez_intencji_wchodzenia_w_zwiazek.html
                          Myślę, że całkiem milo napisałem wink
                          • josef_to_ja Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 14.08.11, 16:04
                            A miłość to na razie mnie nie spotkała, więc to tylko gdybanie, kobiety nie mają co robić tylko interesować się kimś takim jak ja. Ja adonisem nie jestem i raczej się nim nie stanę
                          • dziennik-niecodziennik Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 14.08.11, 16:42
                            ale Ty sam sobie przeczysz.
                            nie jestes jeszcze tym kim być chciał być, nie jestes wymarzoną wersją samego siebie - to sugeruje że chciałbyś się zmienic.
                            a za chwilę zdanie ze kobiety nie mają co robić tylko się interesowac kimś takim jak Ty, skoro Ty adonisem nie jestes i raczej nie bedziesz - co pobrzmiewa niewiarą we własne możliwosci i dodatkowo sugeruje że kobiety patrzą tylko na wyglą, a z innych wypowiedzi Twoich wynika że także na kasę i prawo jazdy, czego Ty nie masz i miec nie bedziesz, wiec - z góry jestes przegrany i nawet nie zaczynasz bo po co.
                            no to ja w koncu nie wiem o co Ci chodzi.
                            • josef_to_ja Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 14.08.11, 17:04
                              Nie pisałem za bardzo nic o kasie, jeśli tak to najwyżej żartobliwie. Co do wyglądu i prawa jazdy - to ja jestem niezadowolony z tych kwestii i to mi one przeszkadzają, nad wyglądem cały czas pracuję, co do prawa jazdy - na razie kwestia zawieszona. Ja wiem, że jest wiele wspaniałych kobiet, ale po prostu na razie nie czuję się dobrze z samym sobą. I wcale nie jest tak, że nie uważam kobiet z bujniejszą przeszłością, takich jak np. Ty za niewartościowe. I jakbym się w takiej zakochał i ona we mnie to na pewno bym chciał z nią być, ale na razie nie w głowie mi związki
    • rosapulchra-0 Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 19.07.11, 18:01
      Uprawianie seksu bez zobowiązań zdarza się jak najbardziej. Zarówno kobietom jak i mężczyznom. Kobietom zdecydowanie częściej niż nam się to wydaje. Jedna moja koleżanka spotykała się nieobowiązująco z trzema panami w tym samym czasie. Właśnie dla seksu. Nie odczuwała z tego powodu żadnego dyskomfortu, panowie byli również zadowoleni, dwóch było w związkach, jeden wolny strzelec, ona sama była mężatką. Inna znowu, również mężatka, nie gardziła żadnym ze swoich adoratorów, a miała ich wielu. Wszystkich lubiła, jednakże traktowała dość przedmiotowo. To oni byli od robienia jej przyjemności, nie tylko tej fizycznej. Była też taka, że nie odrzucała żadnej okazji, jaka się jej trafiła, taka cichociemna była, niby zero zainteresowania, na zewnątrz wręcz obojętność, a gdy tylko nadeszła odpowiednia chwila pan znikał w jej tylko ramionach i tak, to też z jej strony było niezobowiązujące. A nawet do tego stopnia, że jeśli jakiś pan próbował się do niej zbliżyć lub kontynuować tę znajomość to napotykał ostry opór.
      • zebra12 Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 20.07.11, 08:57
        Chyba mamy tą samą koleżankę big_grin
    • figrut Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 19.07.11, 18:12
      Seks dla samego seksu - nie. Seks w związku uczuciowym - tak. Do tej pory nie miałam ochoty na seks dla samego seksu i jakoś tak na samą myśl o tym mnie odrzuca.
    • czarnaalineczka Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 19.07.11, 18:16
      aandzia43 napisała:

      > Potem powiem, skąd moje pytanie.
      >

      kiedy bedzie to "potem" ?
    • semida Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 19.07.11, 18:16
      > Konkretnie: czy miewałyście wy, lub znane wam bliżej kobiety układy/przygody/ro
      > manse bez wyraźnej intencji przekształcania ich w związek?

      Tak.I ja i znane mi osoby.
      • iuscogens Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 19.07.11, 18:21
        Jako forumowy moher odpowiem, że nie wink
        ale znam parę osób, które tak robiły.
      • josef_to_ja A co na to mąż? 20.07.11, 20:51
        Bo ja bym chciał rozwodu, jakbym się dowiedział że żona w przeszłość przespała się z kimś bez związku albo poszła z kimś szybko do łóżka
        • dziennik-niecodziennik Re: A co na to mąż? 21.07.11, 18:26
          nei sądzę żeby na takiej podstawie ktokolwiek dał Ci rozwód big_grin
          • josef_to_ja Re: A co na to mąż? 21.07.11, 18:30
            Rozwód to rozwód, mamy do niego prawo. Do niego nie musi być żadnych szczególnych podstaw
            • dziennik-niecodziennik Re: A co na to mąż? 21.07.11, 18:47
              big_grin big_grin big_grin
              oj zeby to bylo takie proste big_grin
              • josef_to_ja Re: A co na to mąż? 21.07.11, 18:58
                Jasne, że rozwód to nie taka prosta sprawa, ale nikt nikogo nie zmusi do bycia z kimś
                • kocianna Re: A co na to mąż? 21.07.11, 19:28
                  A taki fajny wątek był, no...
                • dziennik-niecodziennik Re: A co na to mąż? 21.07.11, 20:06
                  owszem, nikt nie zmusi, ale tez nikt Ci nie da rozwodu dlatego ze żona miala bogatsze doswiadczenia seksualne niż Ty smile
                  • josef_to_ja Re: A co na to mąż? 21.07.11, 20:15
                    No da mi rozwód, bo po prostu nie będę chciał być już z żoną wink
                    • czarnaalineczka Re: A co na to mąż? 21.07.11, 20:20
                      rozwod z twojej winy
                      i fajne alimenty tongue_out
                      • josef_to_ja Re: A co na to mąż? 21.07.11, 20:46
                        Nie w każdym małżeństwie muszą być dzieci. A na własne dzieci bym nie żałował. To wstyd nie płacić alimentów
                        • czarnaalineczka Re: A co na to mąż? 21.07.11, 20:59
                          nie kumasz misiek
                          jesli rozwod bedzie z twojej winy
                          ex zona moze wystapic o alimenty na siebie
                          • josef_to_ja Re: A co na to mąż? 21.07.11, 21:08
                            Nie znam się na prawie dotyczącym rozwodów. Ja nigdy nawet w prawdziwym związku nie byłem, więc instytucją małżeństwa też się nie interesowałem
                          • siejeczka Re: A co na to mąż? 05.08.11, 11:57
                            czarna daj spokój młody jest i ma obsesję na punkcie znalezienia żony dziewicy i na dodatek nie ogolonej... i będą się kochać po bożemu stosując kalendarzyk a ich świat będzie idealny... szkoda klawiatury... może jak dorośnie to zmądrzeje... a może nie...
                            • josef_to_ja Re: A co na to mąż? 05.08.11, 12:23
                              Nie mam żadnej obsesji i nie musi być dziewicą smile
                              Ani nie musi być nieogoloną, ale taka prawda do prawiczka raczej może nie pasować dziewczyna po 10 partnerach i przygodnym analu
                    • dziennik-niecodziennik Re: A co na to mąż? 21.07.11, 20:29
                      ale ogarnij że sąd Ci nei da rozwodu bo TY JUZ NIE CHCESZ Z ŻONĄ BYĆ. to nie jest żaden argument, małżeństwo to nie jest coś co się zawiązuje i rozwiązuje według woli. bedziesz musial sie przed tym sądem trochę wykazac jakimis argumentami.
                      • josef_to_ja Re: A co na to mąż? 21.07.11, 20:47
                        To coś się wymyśli wink Wątpię by wtedy żona dalej chciała ze mną być tongue_out
        • mala_mee Re: A co na to mąż? 10.08.11, 21:33
          Puść się to Ci się punkt widzenia zmieni.
          • josef_to_ja Ale ja nie chcę puścić się 10.08.11, 22:18
            Skoro to nie leży w mojej naturze, to mam to robić na siłę?
    • z_lasu Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 19.07.11, 18:20
      Tak. I chyba wszystkie znane mi bliżej kobiety - rówieśnice. Nie widzę w tym nic dziwnego.
      • papalaya Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 19.07.11, 18:29
        jesli seks traktować jak sr...nie i szcz...nie czyli czynność fizjologiczną nie mającą żadnego związku z uczuciami wyższymi, to faktycznie w dawaniu d...py bo swędzi, nie ma niczego dziwnego

        dopaść, zaru..., pójść swoją drogą...jak piesek i suczka
        • po-trafie Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 20.07.11, 13:22
          A nie mozna tak ladniej - jak delektowanie sie dobrym jedzeniem?
          Jak potrzeba spiewania i tanczenia lub wydania okrzyku radosci zupelnie bez potrzeby, jeno zeby uslyszec echo?

          Mam wrazenia, ze osoby wypowiadajace sie tak ostro negatywnie maja jakis problem z przyjemnoscia z seksu jako takiego.
          Jakby seks bez uczuc byl zly, niegodny, obzydliwy, odpychajacy, nieprzyjemny i wrecz kary (pogardy) godny.
          Owszem, jest to folgowanie swoim zachciewajkom, ale czy do kazdego folgowania sobie podchodzisz rownie krytycznie?
      • josef_to_ja To ja zostaję starym kawalerem... 20.07.11, 21:00
        Skoro tak łatwo natrafić na kobietę, która taki seks ma za sobą
        • siejeczka Re: To ja zostaję starym kawalerem... 05.08.11, 12:02
          z takim podejściem masz to prawie jak w banku...
          • josef_to_ja Re: To ja zostaję starym kawalerem... 05.08.11, 12:24
            A co takiego tragicznego w moim podejściu? Przecież ja jestem tylko prawiczkiem
            • dziennik-niecodziennik Re: To ja zostaję starym kawalerem... 05.08.11, 16:22
              a to cokolwiek tłumaczy?...
              • josef_to_ja Re: To ja zostaję starym kawalerem... 05.08.11, 17:59
                Ale od razu mi pisać złośliwie, że z takim podejściem pójdę donikąd ? Uważam, że potrafiłbym kochać i również chciałbym być kochany, samotność mnie czasem dobija. Jednak prawiczki (np. ja) po prostu inaczej postrzegają relacje damsko-męskie
    • deela Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 19.07.11, 18:23
      tak miewalam, nie widze w tym nic zlego skoro bylam wolna
      • josef_to_ja Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 08.08.11, 17:23
        To każdego prywatna sprawa, nie wolno nikogo potępiać
    • aandzia43 Już zaczynam tłumaczyć 19.07.11, 18:40
      Na sąsiednim forum kolega Urquhart jest przekonany, że kobieta uprawiająca seks dla samej przyjemności czynienia tego jest NADAL zjawiskiem mocno pobocznym. Fenomenem, białym krukiem. Kuriozum niemalże. "Normalne" kobiety, jego zdaniem, trzeba ciągnąć do łóżka jako karty przetargowej używając obietnic małżeństwa, a przynajmniej stałego, romantycznego związku. Fragment poniżej to tylko próbka.

      "No, nie wiem co sugeruję twoim zadaniem Yori, bo osobiście uznaję że rożne zjawiska istnieją komplementarnie i jedne nie zaprzeczają innym, ale jedne będą bardziej powszechne niż inne.
      Istnieją fenomeny, ale to jedynie właśnie poboczne prądy głównego nurtu.
      Cóż zawsze były dziewczyny takie chłopaczary chętne na seks i przygodę a nie zainteresowane związkiem. Ale właśnie były to nieliczne fenomeny, zwykle tępione i nielubiane, odrzucane, pogardzane przez ogół koleżanek. Dziś czytam tłumaczenie że to po prostu cechuje je wysoki testosteron, nietypowo wysoki dla kobiet"

      Nikt nie zaprzeczy, że w ewolucyjnym ujęciu seks jest dla kobiety atutem, dobrem, które wydzielane przynosi jej profity. Ale w momencie dziejowym, gdy mamy własną kasę, dostęp do pracy przynoszącej godziwy dochód, prawa pisane i nie pisane nie dyskryminująca nas, brak restrykcji społecznych za swobodę bycia - możemy sobie pozwolić na upust chuciom. I upuszczamy sobie równo wink Nie wszystkie, bo nie wszystkie mamy takie potrzeby. Ale jest nas dużo. Nie jesteśmy marginesem, dewiacją, kuriozum.
      Urquhart żartobliwie wysłał mnie na e-matki bym pogrążyła się do reszty zajazgotana przez stado niechętnych do bzykanka, reglamentujących seks, opętanych hormonami macierzyństwa samic ;-P No to jestem i zadaję konkretne pytanie. Jak do tej pory zdecydowana większość dziewczyn nie jazgocze, tylko przyznaje się do rozpustnych chuci i poczynań wink Dzięki, dziewczyny smile
      • verdana Re: Już zaczynam tłumaczyć 19.07.11, 18:47
        Kolega jest kretyn.
        Niezaleznie od checi i potrzeb, kiedys w przygodnych związkach ciąża była bardzo prawdopodobna. Uprawianie przez kobiety niezobowiązującego seksu nie istniało - bo zobowiązanie, ze tak powiem, czailo sie za rogiem.
        Pewnie, ze trzeba było obiecywać związek, bo seks bez związku był cholernym ryzykiem. Z poziomem hormonow ma to niewiele wspólnego, raczej z poziomem inteligencji.
      • papalaya Re: Już zaczynam tłumaczyć 19.07.11, 18:49
        oostympowa emama daje d...y "bez zobowiązań", w kiblu, w krzakach, w piwnicy i się szczyci swoim wyzwoleniem
      • triss_merigold6 Re: Już zaczynam tłumaczyć 19.07.11, 18:58
        A czego się spodziewasz po facecie, który od bodajże 16. roku życia jest z jedną i tą samą kobietą - obecną od wielu lat żoną? Nie poszalał to mitologizuje dość powszechne zachowania i postawy.
        Miewałam jednorazowe przygody i fucking friendów, nie żałuję absolutnie. Było miło i rekreacyjnie, bez dorabiania emocjonalnej ideologii.
        • aandzia43 Re: Już zaczynam tłumaczyć 19.07.11, 19:35
          Ja się nie spodziewam, tylko wyjaśniam dzeiwczynom, skąd takie dziwne, oczywiste pytanie smile Ale jeśli już chodzi o oczekiwania, to nie zmartwiłabym się, gdyby inteligentni ludzie częściej zerkali poza swój ogródek. Tym bardziej, że świat sam włazi im na oczy i trudno go nie zauważyć wink
        • ceide.fields ach ten angielski 19.07.11, 20:56
          "Fucking friend" zawsze brzmi bardziej jazzowo i światowo od polskiego przaśnego "faceta od ruch...nia", chociaż sa proces sprowadza się do tego samego. Na ale w towarzystwie jest się cooool tongue_out
          • dziennik-niecodziennik Re: ach ten angielski 19.07.11, 21:09
            a jakie to ma znaczenie jak to sie nazywa? grunt ze wiadomo o co chodzi smile
          • lolinka2 Re: ach ten angielski 19.07.11, 21:11
            ceide-fields, normalnie żałuję, że tu nie ma przycisku "Like it", bo bym go rychło wcisnęła smile
            • kocianna Re: ach ten angielski 19.07.11, 21:51
              Tyle, że fucking friend i friends with benefits to są hmmm, terminy niemalże. Choć mnie się ten drugi bardziej podoba.
              Lolinka, Ty zawsze tłumaczysz repów jako "przedstawicieli farmaceutycznych"? Powiedzmy, że to jest tekst z dziedziny medycznego HR czy wewnętrzna prezentacja szkoleniowa.
              Albo w IT - też są tysiące anglojęzycznych terminów.
              A że nasz ojczysty język po "zwinięciu się" w tej dziedzinie w XIX i XX wieku nie nadąża jeszcze za obecną swobodą obyczajową (czego dowodem są choćby powtarzające się dyskusje o nazwach kobiecych narządów płciowych), to po angielsku jest... łatwiej?

              Ad rem, tak, zdarzyło mi się uprawiać seks wyłącznie dla przyjemności.
              • lolinka2 Re: ach ten angielski 19.07.11, 23:06
                Ja jestem purystką językową z natury smile
                Kalek językowych nie znoszę
                Makaronizmów chyba jeszcze bardziej

                Po angielsku jest czasem łatwiej zgubić moralność i nazwać ładnie coś, co w naszym języku / kręgu kulturowym lub/ oraz światopoglądowym byłoby czystym zepsuciem.
                • kocianna Re: ach ten angielski 19.07.11, 23:21
                  Po angielsku jest czasem łatwiej zgubić moralność i nazwać ładnie coś, co w nas
                  > zym języku / kręgu kulturowym lub/ oraz światopoglądowym byłoby czystym zepsuci
                  > em.
                  O to to smile

                  Na forum mnie makaronizmy tak bardzo nie rażą, we własnych przekładach, zwłaszcza uwierzytelnionych, tłumaczyłam się przed wściekłym Klientem Ustawą o języku polskim big_grin
                  • lolinka2 Re: ach ten angielski 19.07.11, 23:34
                    a zatem mamy to samo tłumaczeniowe zboczenie tongue_out
              • josef_to_ja A mąż o tym wie? ;) 20.07.11, 22:33
                ?
        • martishia7 Re: Już zaczynam tłumaczyć 20.07.11, 10:23
          No nareszcie. Czy Pani Triss powiła? smile
        • sanciasancia Re: Już zaczynam tłumaczyć 21.07.11, 07:45
          > A czego się spodziewasz po facecie, który od bodajże 16. roku życia jest z jedn
          > ą i tą samą kobietą - obecną od wielu lat żoną? Nie poszalał to mitologizuje do
          > ść powszechne zachowania i postawy.
          Dla którego, dodajmy, notki w SE na temat fizjologii i psychologii są wiarygodnym źródłem informacji.
      • deela Re: Już zaczynam tłumaczyć 19.07.11, 23:47
        kolega jest albo glupi albo taka ciapa, ze zadna nie chce sie z nim jednorazowo bzykac
        • kaamilka Re: Już zaczynam tłumaczyć 20.07.11, 10:19
          Dokładnie o tym samym pomyślałam! Ze chyba żadna z nim nie chce, a nie że nie chce w ogóle tongue_out
      • ledzeppelin3 Re: Już zaczynam tłumaczyć 20.07.11, 19:52

        > Na sąsiednim forum kolega Urquhart jest przekonany, że kobieta uprawiająca seks
        > dla samej przyjemności czynienia tego jest NADAL zjawiskiem mocno pobocznym. F
        > enomenem, białym krukiem. Kuriozum niemalże. "Normalne" kobiety, jego zdaniem,
        > trzeba ciągnąć do łóżka jako karty przetargowej używając obietnic małżeństwa, a
        > przynajmniej stałego, romantycznego związku.


        To, że jemu się taka kobita nie trafiła, nie znaczy, że jest to zjawisko rzadkie


        --Ja też ze śląskiego i uważam, że to bzdura i u nas takiego zwyczaju nie ma. Prezent za urodzenie dziecka, za trudy przy porodzie? Uważam, że tak nasza rola, że urodzenie dziecka to zasługa obydwu rodziców (w normalnym, zdrowym związku). Ja nie dostałam nic. Mąż płakał z radości i to było wzruszające.
        • josef_to_ja Oby jak najrzadsze 20.07.11, 21:16
          Bo ja porządnej kandydatki na żonę szukam
          • deela Re: Oby jak najrzadsze 20.07.11, 21:56
            porządna to niby co? bzyka się na 28437467846328194728 randce czy umie kluski z makiem robić - bo nie wiem po jakim kryterium wybierasz
            a może piesni ludowe ma znać?
            • josef_to_ja Re: Oby jak najrzadsze 20.07.11, 22:09
              Ma mieć dość konserwatywne podejście do seksu - seks tylko w związku, nie idzie do łóżka od razu, nie ma za sobą zbyt wielu partnerów seksualnych
              • deela Re: Oby jak najrzadsze 20.07.11, 22:11
                OMFG!
                • josef_to_ja Re: Oby jak najrzadsze 20.07.11, 22:18
                  Dla mnie to ważne. Na razie jestem prawiczkiem, nie zamierzam zgrzytać zębami z powodu przeszłości partnerki
                  • josef_to_ja Re: Oby jak najrzadsze 20.07.11, 22:20
                    Poza tym moim zdaniem prawiczek kiepsko pasuje do dziewczyny, która miała dość burzliwą przeszłość
                    • deela Re: Oby jak najrzadsze 20.07.11, 22:21
                      a tu jest pies pogrzebany.....
                      • josef_to_ja Re: Oby jak najrzadsze 20.07.11, 22:27
                        Poza tym przeszłość seksualna kobiety może być przerażająca np. przygodny anal/anal bez związku (niektórym dziewczynom to się zdarza). Apogeum apokalipsy big_grin
                        • deela Re: Oby jak najrzadsze 20.07.11, 22:31
                          mówi mi apogeum apokalipsy
                          • josef_to_ja Re: Oby jak najrzadsze 20.07.11, 22:35
                            No nie mów, że seks analny bez związku jest OK? Przecież to ryzykowna forma seksu, łatwiej o choroby weneryczne, to poza tym coś bardzo intymnego. Ja piszę żartobliwie, nikogo nie oceniam i nie potępiam, ale nie wiem czy jakbym się dowiedział, że moja dziewczyna miała kiedyś, jak była wolna przygodny anal to nie wiem czy bym w ogóle miał ochotę się z nią dalej spotykać
                            • deela Re: Oby jak najrzadsze 20.07.11, 22:43
                              > No nie mów, że seks analny bez związku jest OK?
                              sex to sex - potrzeba fizjologiczna, tak samo jak potrzebuję jedzenia, potrzebuję sexu i już

                              > Przecież to ryzykowna forma sek
                              > su, łatwiej o choroby weneryczne, to poza tym coś bardzo intymnego.
                              czy BARDZIEJ intymnego niż jakakolwiek inna forma sexu to nie wiem, dla mnie to po prostu jedna z opcji a i przy sexie analnym wypadałoby się zabezpieczać

                              > Ja piszę ża
                              > rtobliwie, nikogo nie oceniam i nie potępiam,
                              a i ja się nie oburzam, wszak to moja d...

                              > ale nie wiem czy jakbym się dowie
                              > dział, że moja dziewczyna miała kiedyś, jak była wolna przygodny anal to nie wi
                              > em czy bym w ogóle miał ochotę się z nią dalej spotykać
                              mój mąż o mojej przeszłości sexualnej wiedział w zasadzie wszystko, ja o jego też nie robiło nam to wielkiej różnicy, ani jemu ani mi, nie traktujemy tego jako wyznacznika naszego związku - kto z kim kiedy jak i ile razy, sex to część życia i tyle, są ważniejsze kryteria, po których ja wybrałam partnera a on mnie - choć nie ukrywam, że udany sex miał duże znaczenie
                              • josef_to_ja Re: Oby jak najrzadsze 20.07.11, 22:47
                                I nie mów, że miałaś przygodny anal? A Twój mąż pewnie prawiczkiem nie był...
                                • deela Re: Oby jak najrzadsze 20.07.11, 23:09
                                  miałam, a czemu nie?
                                  i nie mój mąż nie był prawiczkiem
                                  • josef_to_ja Re: Oby jak najrzadsze 21.07.11, 18:14
                                    Kiedyś myślałem, że akurat seks analny to się głównie w związku uprawiam, tym bardziej że podobno przed takim seksem lepiej się wcześniej przygotować
                              • iuscogens Re: Oby jak najrzadsze 20.07.11, 22:51
                                deela napisała:


                                > mój mąż o mojej przeszłości sexualnej wiedział w zasadzie wszystko, ja o jego t
                                > eż nie robiło nam to wielkiej różnicy, ani jemu ani mi, nie traktujemy tego jak
                                > o wyznacznika naszego związku - kto z kim kiedy jak i ile razy, sex to część ży
                                > cia i tyle, są ważniejsze kryteria, po których ja wybrałam partnera a on mnie -
                                > choć nie ukrywam, że udany sex miał duże znaczenie

                                pomijając to, że josef to troll, to coś w tym jest, jestem za tym, ze akurat w podejściu do seksu dobrze jest jak partnerzy mają podobne podejście, niezależnie w którą stronę. To pozwala potem uniknąć zgrzytów.
                                • josef_to_ja Re: Oby jak najrzadsze 20.07.11, 22:55
                                  No ale też samo podejście do seksu nic nie gwarantuje
                            • siejeczka Re: Oby jak najrzadsze 05.08.11, 12:12
                              josef ja nie wiem czy dobrze kojarzę a nie mam czasu aż tak bardzo szperać ale czy to nie ciebie ludziska z innego forum wysyłali do psychologa z powodu twojej obsesji na punkcie seksu analnego?
                              Może powinieneś skorzystać z tej rady jednak?
                              A i dam ci cynk... słuchaj uważnie bo ta mądrość życiowa ci się przyda i co najważniejsze piszę z własnego doświadczenia więc wiem co mówie: SEKS JEST FAJNY! A KOBIECA CI..KA NIE JEST ŚEDLISKIEM SZATANA!
                              przemyśl to big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                              • josef_to_ja Re: Oby jak najrzadsze 05.08.11, 12:24
                                Ja się z Tobą zgadzam, ale taka prawda że jestem prawiczkiem i pewnie bym nie pasował do zbyt doświadczonej dziewczyny
                                • dziennik-niecodziennik Re: Oby jak najrzadsze 05.08.11, 17:01
                                  a skąd ten wniosek? zamierzasz się dopasowywać do potencjalnej partnerki WYŁĄCZNIE pod katem doświadczeń seksualnych? to współczuję bo to akurat jest w związku najmniej istotne.
                                  • josef_to_ja Re: Oby jak najrzadsze 05.08.11, 18:03
                                    Uważam, że nie jest to tak ważne, ale to jakie prowadzimy życie seksualne często koreluje z naszymi innymi cechami. Wątpię bym pasował do dziewczyny, która 2 razy w tygodniu ostro imprezowała i co tydzień spała z innym. Ja grzeczny chłopiec jestem. Rozumiem, że dziewczyna miała paru, kilku partnerów w związkach, jedną przygodę - mały błąd młodości, ale jak robiła to seryjnie to raczej jest osobą kompletnie inną niż ją. Poza tym mój brak obycia w związkach mógłby być dla dziewczyny drażniący
                    • czarnaalineczka Re: Oby jak najrzadsze 20.07.11, 23:05
                      prawiczek swietnie pasuje do szarlotki suspicious
                      • 3-mamuska Re: Oby jak najrzadsze 20.07.11, 23:09
                        czarnaalineczka napisała:

                        > prawiczek swietnie pasuje do szarlotki suspicious
                        Daj chustke do montora ,bo troche opluty,ostrzegaj,zeby nie pic kawy.
                    • dziennik-niecodziennik Re: Oby jak najrzadsze 21.07.11, 18:29
                      Ty, Ty tak na wszystkich forach siedzisz?
                      czy tylko na Gazecie i Kafeterii?...
                  • chicarica Re: Oby jak najrzadsze 21.07.11, 08:42
                    Specjalista teoretyk... Umrzesz prawiczkiem wink
                    • josef_to_ja Re: Oby jak najrzadsze 21.07.11, 18:15
                      A dlaczego mam umrzeć prawiczkiem, może jeszcze miłość mnie spotka?
              • wespuczi Re: Oby jak najrzadsze 20.07.11, 22:22
                milego poszukiwania
                na pewno jakas dziunia sie znajdzie! glowa do gory!
                • josef_to_ja Re: Oby jak najrzadsze 20.07.11, 22:28
                  Tylko ciekawe kiedy
                  • grosz-ek Wiecznie nigdy 21.07.11, 01:11
                    też jest fajną opcją. Pielęgnuj swoją czystość, a osiągniesz zbawienie. Choć uważaj, aby na łożu śmierci nie żałować tych wszystkich "dup", które Cię ominęły.
                    • josef_to_ja Re: Wiecznie nigdy 21.07.11, 18:16
                      A może ja nie mam szans u żadnej, więc jakie by mnie miały ominąć?
                    • 3-mamuska Re: Wiecznie nigdy 21.07.11, 21:31
                      grosz-ek napisał:

                      > też jest fajną opcją. Pielęgnuj swoją czystość, a osiągniesz zbawienie. Choć uw
                      > ażaj, aby na łożu śmierci nie żałować tych wszystkich "dup", które Cię ominęły.
                      Oj groszek,madry facet z ciebie.
    • dziennik-niecodziennik Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 19.07.11, 21:11
      dorośli ludzie nie pozostający w związku mogą w życiu robić seksualnie to co im sie podoba.

      tak, mialam seks dla seksu, bez intencji wchodzenia w związek. i to duzo takiego seksu tongue_out
      • josef_to_ja Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 06.08.11, 17:31
        A mąż o wszystkim wie?
        • dziennik-niecodziennik Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 07.08.11, 19:07
          tak, wie. zeby bylo weselej moj maz byl prawiczkiem. tyle ze on ma poukladane w glowie.
          • josef_to_ja Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 07.08.11, 19:09
            To gratuluje udanego związku. Może ja też dojrzeje. Cieplej i raźniej mi się robi, jak czytam takie posty. Jak chcesz to napisz na mój mail: josef_to_ja@gazeta.pl
            Będę wdzięczny, bo ja naprawdę chciałbym się zmienić, a dodałaś mi trochę otuchy swoją historią
            • josef_to_ja Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 14.08.11, 14:47
              Ale uważasz, że jak dla kogoś podejście do seksu i przeszłość są ważne to już nie ma poukładane w głowie?
              • dziennik-niecodziennik Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 14.08.11, 16:38
                uważam ze jesli dla kogoś przeszłosć seksualna kobiety kojarzy się z jakimiś mrocznymi tajemnicami jak to nazywasz - to nie, poukładane w głowie nie ma. za dużo sie w tej głowie dzieje żeby mogło być poukładane.
                • josef_to_ja Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 14.08.11, 17:09
                  A jak dziewczyna np. zdradzała albo była prostytutką? Poza tym nie moja wina, że taki seks z kimś całkiem obcym mi się kojarzy dość "ekstremalnie". Poza tym taka dziewczyna może po prostu prowadzić kompletnie inny tryb życia niż ja. W każdym razie jak przeczytałem tą wypowiedź o Twoim związku to mi się trochę cieplej zrobiło. Widzę, że jednak jesteś tolerancyjną osobą i prawiczek w pewnym wieku nie znaczy od razu dla Ciebie kompletna oferma
    • morgen_stern Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 19.07.11, 22:03
      Jasne, miałam uschnąć? smile
      • josef_to_ja Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 20.07.11, 21:08
        A Twój mąż o tym wie?
    • dulcymea11 Nie - nigdy 19.07.11, 22:17
      nigdy nie uprawialam seksu z postronnymi osobami (mowa o stosunku)
      mam takie fantazje ale w zyciu bym sie nie odwazyla
      seks uprawiam dla przyjemnosci tylko z mezem
    • deodyma Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 19.07.11, 23:19
      w moim wypadku nie ma takiej opcji.
      nie wyobrazam sobie tego.
      • dulcymea11 Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 19.07.11, 23:30
        deodyma napisała:
        > w moim wypadku nie ma takiej opcji.
        > nie wyobrazam sobie tego.

        no wlasnie a ja sobie wyobrazam ale jestem tchorz. Nie mowe teraz kiedy mam meza bo dochodza zasady i uczciwosc ale jak bylam wolna...
        Mialam kiedys taka sposobnosc - bylam sama w saunie z przystojnym trenerem (w ogole bylismy juz sami w osrodku), pozniej poszlam pod prysznic (damski) i on zapukal czy moze mi umyc plecy... Cale moje cialo by chcialo ale nie - po prostu NIE...
        Jestem potwornie ciekawa jak to jest tak po prostu kochac sie z obcym facetem, oddac sie namietnosci i nigdy go juz nie zobaczyc. Z drugiej strony chyba poczulabym strasznego kaca moralnego bo to moje cialo - chyba poczulabym, ze cos utracilam... chyba... moge sobie tylko poteoretyzowac...
        • po-trafie Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 20.07.11, 13:25
          A tak chcialam tylko powiedziec, ze fajnie jest takiego szczerego posta przeczytac.

          Zazwyczaj ludzie sie zapieraja bardzo ostro po ktorejs stronie, a tu tak po ludzku - moze i bym chciala, ale sie boje.
          I dobrze smile
          Mam tak z ostrym jedzeniem i tancem. Chcialabym, oj marzy mi sie, mysli mi sie o tym, ale sie boje jak diabli big_grin
    • lilly_about Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 20.07.11, 08:20
      Jesli komuś to pasuje, to czemu nie? Jeśli kobieta nie jest w stałym związku, to znaczy, że musi żyć bez seksu?
    • shellerka Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 20.07.11, 09:00
      Tak, próbowałam tego, ale niestety albo i stety to kompletnie nie dla mnie.
      Nie potrafię NIE zaangażować się uczuciowo.
      Poza tym u mnie popęd seksualny poza byciem w związku wynika raczej z potrzeby bliskości, a próba zaspokojenia tej potrzeby seksem z kimś obcym, bez wiązania się, powoduje kaca moralnego i jeszcze gorsze samopoczucie.
      bez sensu, ale nie krytykuję kobiet, które tak robią i potrafią - choć nie bardzo wierzę, że faktycznie potrafią wink
      • mondovi Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 20.07.11, 10:06
        Mam identycznie, ale wiem, że są takie kobiety, które potrafią. Sama na takim "związku" się sparzyłam i odchorowałam swoje.
      • default Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 20.07.11, 10:20
        shellerka napisała:

        > Tak, próbowałam tego, ale niestety albo i stety to kompletnie nie dla mnie.

        O, to tak jak ja. Nieraz miałam parnerów seksualnych "bez zobowiązań" i prawie nigdy nie było to dla mnie fajne... Ja się po prostu muszę chociaż troszkę "durzyć" w facecie, z którym uprawiam seks - inaczej po prostu nie mam z tego seksu żadnej satysfakcji. Owszem, zdarzało się, że byłam podniecona, że chciałam, napalałam się... a potem rozczarowanie i niesmak, bo zabralo jakiejś "magii".
        Zrobić sobie po prostu orgazm to potrafię lepiej sama, nie zdarzyło mi się, żeby zapewnił mi go facet, z którym bzykam się pierwszy czy drugi raz w życiu.
        Pewnie jestem staroświecka wink
        • dziennik-niecodziennik Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 20.07.11, 11:38
          > Nieraz miałam parnerów seksualnych "bez zobowiązań" i prawie
          > nigdy nie było to dla mnie fajne...

          to tego to nie rozumiem. albo sie ma takich partnerów nieraz bo jest fajnie i OK, albo sie to robi raz czy dwa, stwierdza sie ze niefajnie i dziekuje i nie robi sie tego wiecej.
          jaki jest sens utrzymywać tego rodzaju kontakty jak nie ma z tego frajdy?...
          • aandzia43 Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 20.07.11, 11:45
            Może była podstępnie uwodzona, mamiona nadzieją związku albo po prostu pijana?
            • po-trafie Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 20.07.11, 13:30
              A moze za kazdym razem myslala, ze jednak tym razem bedzie fajnie?

              Mialam raz takiego gaha. Atrakcyjnosc seksu z nim wzrastala w glowie wprost proporcjonalnie do czasu postu i posuchy. Po czym rano, nie z jakimis wyrzutami sumienia, tylko tak z czystym zdziwieniem pytalam sie: po co. Po co, skoro i akurat ten kolega jest BARDZO sredni?

              Widac na bezrybiu i rak ryba.
          • default Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 20.07.11, 12:10
            dziennik-niecodziennik napisała:

            > jaki jest sens utrzymywać tego rodzaju kontakty jak nie ma z tego frajdy?...

            Ja nie napisałam, że je "utrzymywałam", miałam na myśli takie różne "przygody" , przydarzające się głównie pod wpływem chwilowego nastroju, okoliczności. Na ogół na jeden raz, góra dwa, bo właśnie kontynuacja i "utrzymywanie" takiego kontaktu raczej nigdy mnie nie pociągało.
            Mogę sobie fantazjować na temat takich sytuacji, ale kiedy dzieją się naprawdę - żle się czuję. Kiedyś prowadziłam taki internetowy romans - pisaliśmy do siebie tak ostro pornograficzne teksty, że omdlewałam z podniecenia... Kiedy w końcu nastąpiło poznanie osobiste i konsumpcja, to pomimo że facetowi nic nie brakowało (i fizycznie, i intelektualnie) - to cała sprawa upadła po dwóch spotkaniach.



            • dziennik-niecodziennik Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 20.07.11, 13:23
              no to mialam na mysli - moze bardziej adekwatne byloby "po co sie zachowywać w taki a nie inny sposób", ale to takie nijakie dosć wink
              chodzilo mi o to ze jesli ktos nie umie czerpac frajdy ze swobodnego życia seksualnego to nie powinien takowego prowadzic bo mozna sobie zrobić niezłą krzywdę (psychicznie i psychologicznie).
              • josef_to_ja Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 08.08.11, 17:21
                To ja się chyba wtedy nie nadaję sad
            • josef_to_ja Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 20.07.11, 21:23
              Ja to bym chyba zawału dostał, jakbym się dowiedział że żona mogła mieć taką pikantną przeszłość tongue_out
              • grosz-ek Zdziwisz się 21.07.11, 01:15
                co człowiek może wymyślić po 5 latach rutyny.
              • shellerka Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 21.07.11, 07:07
                Twoja pewnie dziewicą była, a Ty prawiczkiem w dniu ślubu?
                nie bój nie bój.. nadrobi wink
                • josef_to_ja Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 21.07.11, 18:17
                  Nie jestem żonaty
    • echtom Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 20.07.11, 10:11
      Nie - uprawiałam seks wyłącznie w stałych związkach. Choć przyznaję, że raz miałam szaloną ochotę złamać tę zasadę wink
    • chusteczka4 Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 20.07.11, 10:24
      MI zdarzyło się raz, z tym, ze koleś bardzo mi się podobał i w po części byłam w nim zabujana, ale mam koleżankę, która to lubiła, ale tylko przez ten okres jak nie była w związku, ja szczerze mówiąc nie potrafiłabym tak robić, czułabym się z tym na pewno źle.
    • kepucha Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 20.07.11, 11:48
      Nie, nie zdarzyło mi się; jakieś poczucie przyzwoitości nie pozwalało, a teraz mąż, więc poczucie jeszcze większe, a poza tym, chyba takich potrzeb nie mam; jakoś dla mnie zawsze było oczywiste, że "to" robi się ze SWOIM facetem (jak 2+2 to 4 i ni ch.. inaczej wink).
      Przykłady moich koleżanek dodatkowo utwierdzają mnie w przekonaniu, że nie tędy droga.
      Jedna spotyka się z tym samym facetem na seks już od kilku dobrych lat. On gania za innymi laskami, szuka swojej miłości (bo to taki trochę nieudacznik romantyk i hipokryta jednocześnie), ona cierpi, bo wciąż wierzy, że coś z tego będzie...ale nie naciska, bo "lubi to" wink.
      Druga...hm..jakby to określić...bawi się dobrze, to tu, to tam, raz ten, raz inny, ale... bardziej zdołowanej osoby chyba nie widziałam, bardziej neurotycznej, niezdecydowanej, płaczliwej itd...
      Mam jedną, która świetnie sobie z tym radzi, nie chce od tych facetów nic, ale tylko dlatego, że uważa ich za totalnych debili. A poza tym jest nieszczęśliwie zakochana w żonatym facecie...
    • alexandra74 Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 20.07.11, 20:21
      Konkretnie: czy miewałyście wy, lub znane wam bliżej kobiety układy/przygody/ro
      > manse bez wyraźnej intencji przekształcania ich w związek? Czy spałyście z mężc
      > zyznami nie zamierzając nawet wprowadzać ich na stałe do swojego życia (no, moż
      > e w charakterze stałego kochanka wink)?

      Uhmtongue_out
      • josef_to_ja Re: Seks bez intencji wchodzenia w związek 24.07.11, 14:32
        A mąż wie? tongue_out
    • josef_to_ja A ja bym takiej kosza dał :) 20.07.11, 20:49
      Jakbym się dowiedział, że kobieta ma za sobą seks bez związku. Dla mnie przeszłość seksualna kobiety ma znaczenie fundamentalne
      • czarnaalineczka Re: A ja bym takiej kosza dał :) 20.07.11, 23:09
        jak na razie to tobie wszystkie daja kosza wink
        • josef_to_ja Re: A ja bym takiej kosza dał :) 21.07.11, 18:17
          Tego to nie wiesz. Zresztą od dawna żadnej nawet nie próbowałem "podrywać"
          • bri Re: A ja bym takiej kosza dał :) 21.07.11, 20:52
            No to jesteś zabezpieczony wink
    • josef_to_ja A co wasi mężowie na waszą przeszłość? 20.07.11, 21:14
      Bo ja bym był zły, jakby żona miała bujniejszą przeszłość niż ja
      • deela Re: A co wasi mężowie na waszą przeszłość? 20.07.11, 22:10
        to tylko dziewice wchodzą w grę....
        • josef_to_ja Re: A co wasi mężowie na waszą przeszłość? 20.07.11, 22:18
          No bez przesady, raczej pewnie nie będę się żenił z pierwszą partnerką seksualną wink
          • deela Re: A co wasi mężowie na waszą przeszłość? 20.07.11, 22:20
            mi wyszło, że z drugą
            • josef_to_ja Re: A co wasi mężowie na waszą przeszłość? 20.07.11, 22:23
              No to nawet z drugą mogło by być OK
          • czarnaalineczka Re: A co wasi mężowie na waszą przeszłość? 20.07.11, 23:10
            trudno by sie bylo hajtnac z wlasna reka tongue_out
            • chicarica Re: A co wasi mężowie na waszą przeszłość? 21.07.11, 08:45
              Poprosić o rękę da radę wink
            • josef_to_ja Re: A co wasi mężowie na waszą przeszłość? 21.07.11, 18:18
              Strasznie złośliwa jesteś
              • siejeczka Re: A co wasi mężowie na waszą przeszłość? 05.08.11, 12:28
                witamy na ematce big_grin
                • josef_to_ja Re: A co wasi mężowie na waszą przeszłość? 05.08.11, 12:35
                  To mi tu matkujcie, bo ja niewinny mały chłopczyk wink
                  A tak poważnie to w związku trzeba do siebie pasować, a ja bym nie pasował do hulaszczej imprezowiczki, która co tydzień z innym w łóżku lądowała
Inne wątki na temat:
Pełna wersja