Na mojego synka skoczył pies.Co dalej?

19.07.11, 18:56
na mojego syna skoczył pies.Jakie mam mozliwości?Pies sąsiada,synek wracał ze sklepu a ja czekałam na niego przed klatką i biegł z zakupami i pies go pogonił,nic więcej,ale synek sie bardzo wostraszył i popłakał.Co moge zrobic?straz miejska?Pies był bez smyczy i kagańca,nie chce robić sobie wrogów wśród sąsiadów,ale chodzi o mojego synka.Co Wy byście zroniły i czy któraś z mam orientuje sie dokładnie jakie są przepisy co do tego i kroki?
    • seniorita_24 Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 19.07.11, 19:01
      Ty skocz na psa.
      • paula_oski oj weź!! 19.07.11, 19:10
        Dzięki.serio chciałam sie dowiedzieć czegoś mądrego,a nie głupich odzywek od nudzącej sie mamuśki.
        !!!...Ozi kochany aniołek...!!!
        !!!...Eri kochane słoneczko...!!!
      • lysaczarownica Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 19.07.11, 19:35
        seniorita_24 napisała:

        > Ty skocz na psa.

        Ciekawe czy tez taka madra bedziesz jak ci za miesiac jakis pies skoczy na wozek z nowym lokatorem....wink
        • seniorita_24 Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 19.07.11, 22:25
          Napiszę na forum o moim przyszłym problemie jak zabraknie mi języka w gębie i pomysłów suspicious Za miesiąc lokator będzie jeszcze tam gdzie w tej chwili, chyba że przyspieszenia nabierze.
          Nie mam traumy ani nie boję się psów. Wokół mnie jest sporo psiarzy więc dzieciak nie będzie od nich izolowany i nauczy się jak zachowywać się w obecności zwierzaków.
          Jakby sąsiad puszczał psa bez smyczy i pies byłby agresywny to szybko złożyłabym mu wizytę i nie byłabym miła. Natomiast uważam, że dzieciom trzeba pokazywać jak prawidłowo odnosić się do zwierząt, nie prowokować ich swoim zachowaniem do zabaw, których w rezultacie może przestraszyć się dziecko.
          • rosapulchra-0 Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 20.07.11, 15:54
            Dziecka wina, że pies na nie skoczył? Chyba ci ciąża na mózg padła suspicious
          • ichi51e Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 20.07.11, 16:59
            no jak dziecko bieglo... to pies pomyslal ze to taka zabawa - w takiej sytuacji najwazniejsza jest reakcja matki i wlasciciela (o ile nie jest to wsciekly pies jasna) - mozna wziac dziecko na rece, uspokoic, powiedziec ze pies sie chcial z toba pobawic bo myslal ze jestes takim dziwnym mikoro-ludziem psem) - najwazniejsze NIE PRZENOSIC WLASNEJ FOBII ("chcial cie ugryzc, dobrze ucikales, moglo byc niebezpiecznie") i nie histeryzowac. Wlascicielowi psa (ktory na pewno byl w okolicy (jak nie to albo dziki, zgubiony pies, albo kij w oko swirowi ktory tak traktuje swojego psa) na pewno tez sie wystraszyl i zawstydzil (czlowiek sie stara i stara a pies ciagle idiota) - nalezy zrobic uwage o smyczy i kontroli nad psem (nie tonem sugerujacym wlascicielowi ze jest idiota-morderca) ewentualnie zapytac o szczepienia just in case a wlasciciel powinien przeprosic i skarcic (delikatnie psa)psa - zwierze musi wiedziec ze dzieci to nie kroliki.

            Normalny domowy pies (no a kto innego spuszcza ze smyczy? po za debilami?) dziecka nie ugryzie (zagryzie) gryza psy podworzowe czy specjalnie nastawiane wrogo do ludzi (no i byl kiedys taki przypadek ze normalna suka dziecku kark skrecila bo wyjela z kolyski... ale potem sie okazalo ze dziecko lezalo i plakalo tak dlugo ze zdecydowala sie je uspokoic (i chciala to zrobic potrzasajac jak szczeniakiem) a rodzice w tym czasie siedzieli i ogladali tv dziecko zlewali - ile to musialo trwac nim sie pies zdecydowal zastapic rodzicow? sory za dygresje.
            Wiem ze to wszystko jest trudne jak sie samemu psa boi, a przez hormony i strach agresor +10. Najwazniejsze ze sie nic nie stalo.
            • rosapulchra-0 Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 20.07.11, 18:14
              Nie masz racji. Normalny domowy pies, dobrze wychowany i znający swoje miejsce w stadzie też potrafi zaskoczyć.
              Moja córka przez takiego właśnie normalnego, domowego, oswojonego z dziećmi i w ogóle dobrze wychowanego została psa ugryziona w twarz. Bliznę będzie mieć do końca życia. Niczym według świadków psa nie sprowokowała, a pies, zdecydowanie niepieszczotliwie ugryzł ją w policzek, tuż pod okiem. Dziękować Bogu, że nie w oko. Miała wtedy jakieś 5 lat i absolutnie nie była ani namolna wobec psa, ani mu nie dokuczała, ani specjalnie się go nie bała. I nie była jedynym dzieckiem, z którym pies miał do czynienia, bo spędzał czas z całą moją trójką i kilkorgiem innych, znajomych dzieci. Pies udomowiony, na co dzień spolegliwy, naprawdę posłuszny i dobrze ułożony.
    • beatulek Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 19.07.11, 19:12
      Poprosiłabym sąsiada by lepiej pilnował psa, by wyprowadzał go na smyczy. Jeśli doszło do jakiegoś zadrapania poprosiłabym równiez by pokazał mi zaświadczenie o szcepieniu.
    • bell82 Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 19.07.11, 19:16
      i co uwazasz ze straz miejska ruszy tyłek i cos zrobi?/ tym bardziej ze nic sie nie stalo..masz teraz jakies dowody ze pies latał bez smyczy i kaganca?/ chyba zadnych..poza tym straszna panika bije z twojego postu..aa i synkowi wytlumacz ze to raczej normalna reakcja psa..moj tez sie porywa za mna jak zaczynam gwałtownie biec..
    • mynia_pynia Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 19.07.11, 19:27
      Wiem, że ciężko wytłumaczyć dziecku, że przed psem się nie ucieka, że psa należy omijać, ale im wcześniej dziecko nauczy się zachowań ratujących życie tym lepiej.
      Co ci po tym, że właściciel czworonoga zostanie ukarany jeśli pies zagryzie twoje dziecię.

      Mam psa, często na spacerach byliśmy napadani/atakowani przez inne psy biegające beztrosko i musiałam nauczyć się reakcji, która nie zawsze bywa zgodna z logiką, szczególnie jak nikogo nie widać po lesie a do ciebie podchodzi wilczur, a ty zaczynasz rozmowę przyjaznym głosem mając pełno w gaciach
      „Cześć piesku a gdzie twój Pan, szukaj, szukaj pana.... itd,
      albo do swojego
      O patrz jaki ładny piesek idzie, powącha cię, grzeczne pieski, grzeczne ... no idź, idź już sobie do pana ....”
      MASAKRA wink ale skuteczna.
    • kaszunia Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 19.07.11, 19:53
      To zależy od właściciela psa, jeżeli jest normalny, a pies po prostu mu uciekł, to ja bym poszła spokojnie porozmawiać. Poprosić by lepiej pilnował psa. Ale jeśli właściciel jest beznadziejny, a pies całymi dniami biega sobie po osiedlu, to zadzwoniłabym po straż miejską.
    • zebra12 Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 19.07.11, 19:59
      Na moją córkę skoczył pies i bardzo ją zadrapał - silnie krwawiła, rana miała około 30 cm. Szukałam właścicielki (córka była beze mnie, tylko z koleżanką). Nie znalazłam. Koleżanka przyprowadziła ją do domu zapłakaną i zakrwawioną. Uważam, że właścicielka psa powinna była to zrobić i jeszcze zostawić swój nr tel. A tak musiałysmy jechać do szpitala...
    • paula_oski dzięki dziewczyny:)pomogło 19.07.11, 20:20

    • berdebul Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 19.07.11, 21:47
      Może przyszedł czas by uświadomić dziecko że jeżeli nie zna psa, to nie należy obok niego przebiegać? Bardzo przydatna wiedza. Oczywiście pies nie powinien pogonić dziecka, ale wiedza że obok nieznajomych psów nie wolno przebiegać może kiedyś uratować życie, lub zdrowie.
      • paula_oski tak,tak.Musze tak zrobić. 20.07.11, 08:04
        No no,masz racje.
      • lejla81 Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 20.07.11, 15:27
        Potłuczone gadanie. Dziecko nie uciekało przed psem, tylko biegło ze sklepu, psa mogło nawet nie zauważyć.
        Ja poszłabym porozmawiać z właścicielem.
    • mama_kotula Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 19.07.11, 22:40
      Mozesz donieść do Straży Miejskiej, że pies się włóczy.
      Sąsiad może w odwecie donieść, że pięcioletnie dziecko samo porusza się po ulicy.
      tongue_out
    • liberata Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 19.07.11, 22:55
      Będąc dzieckiem miałam niezłego hopla na punkcie zwierząt. Głaskałam wszystko, co ma futro. Wobec czego nie raz dziabnął mnie pies. Ale pamiętam tylko jedną sytuację i do dziś czuję ciarki, kiedy sobie przypominam. Przyjechaliśmy na wczasy, a na sąsiednim ogródku były dwa nieduże psy. Ufnie zawołałam pieski i nagle zaczęły mnie gonić dwa kłębowiska nienawiści z wyszczerzonymi zębami. Cudem udało mi się uciec do domku, gdzie wpadłam w histerię.
      Tak więc, mimo że naprawdę lubię psy, wierzę, że taka sytuacja mogła mocno przestraszyć dziecko.
      Jeżeli pies jest niegroźny, a tylko gonił dla zabawy, to wydaje mi się, że najlepiej byłoby oswoić dziecko z tym psem. Jeżeli pies jest agresywny, to zrobiłabym awanturę właścicielom.
    • czar_bajry Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 20.07.11, 02:03
      Psa bym uśpiła a sąsiada do kryminału wsadziła.

      ?Pies sąsiada,synek wracał ze s
      > klepu

      Dobrze, że zaznaczyłaś przynależność w innym wypadku pomyślała bym iż synek jest sąsiadatongue_out
      • ona3010 Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 20.07.11, 08:18
        Stało sie coś?
        Zrobisz uraz na całe życie tym lametem synowi. Ucz go dobrego kontaktu z zwierzeciem.
        Druga strona synek to synek tamto, synuś... kobiety wychowujcie ich odpowiedzialnie i zeby sobie radzili w życiu. Ostatnio widziałam 10 latka a mamusia mówiła Pysiu to Pysiu tamto....
        fuj.
        I co dalej? Czego oczekujesz zabić psa?
        • paula_oski A gdzie napisałam że chce zabić? 20.07.11, 08:46
          Ty jakaś dziwna jesteś,ma dopiero 5 lat,nie robie lamentu,co Ty myślisz że gadam w jego obecności o tym?Wytłumaczyłam mu że jak zaczął biec to pies chciał sie bawić i go gonił.Co jest złego z mówieniu synek zamiast syn?Masz z tym jakiś problem?Odpowiedzialny jest tyle na ile może być pięciolatek bo ma młodszą siostrą i jest lux...
          • imasumak ALe to jest twoja wina 20.07.11, 10:10
            Nie dość, że wypuszczasz pięciolatka samego, a powinnaś mu zapewnić opiekę, to jeszcze nie uczysz go prawidłowego zachowania w takich sytuacjach.
            • brumbrumka Re: ALe to jest twoja wina 20.07.11, 14:27
              Znowu zaczyna się zmasowany atak psiar i kociar...Jak ma się zachowywać dziecko na podwórku? Stać się niewidzialne, bo książęce pieski dominują? A może dziecko biegło w stronę mamy, nie widząc z tyłu psa, który zaatakował? To,że wy śpicie w jednym łóżku z psami i kotami i traktujecie je wyżej niż cudze dzieci, nie oznacza,że każdy ma być taki sam. Pilnujcie swoje zwierzaki i trzymajcie je z dala od dzieci!
              • imasumak Re: ALe to jest twoja wina 20.07.11, 14:35
                Uspokój się. Mój pies nie gania w samopas poza posesją. Dziecko też nie.
                TO się nazywa odpowiedzialność, której zarówno właścicielowi psa, jak i autorki wątku najwyraźniej zabrakło.
                • imasumak Re: ALe to jest twoja wina 20.07.11, 14:36
                  Autorce wątku.
              • sadosia75 Re: ALe to jest twoja wina 20.07.11, 15:15
                A co w tym dziwnego, że mój domownik jest dla mnie ważniejszy niż obce stworzenie ludzkie? to, że jest ważniejszy nie jest równoznaczne z tym, że jestem nieodpowiedzialną właścicielką psa czy kota. i tak szczerze mówiąc to kał cie obchodzi kto śpi a kto nie śpi w łóżku ematki. i nie histeryzuj nikt nie wymaga aby dzieciak stał się niewidzialny. Pilnuj swoje dziecko i trzymaj z dala od zwierząt!
                • majenkir Oj Sadosia, 20.07.11, 15:21
                  pogrążasz sie.... wink


                  sadosia75 napisała:
                  > A co w tym dziwnego, że mój domownik jest dla mnie ważniejszy niż obce stworzenie ludzkie?
                  • sadosia75 Re: Oj Sadosia, 20.07.11, 15:24
                    Stwierdzeniem, że moje zoo to domownicy czy tym, że są ważniejsi niż cudze dziecko? ech... pewnie wszystkim naraz smile no nic. chyba czas odziać się w zbroję bo coś czuję, że istnieje duża szansa na bitwę big_grin
                    • hayet Re: Oj Sadosia, 20.07.11, 17:41

                      a ja calkowicie rozumiem sadosie, mimo, ze mam dzieci
                • landora Re: ALe to jest twoja wina 20.07.11, 17:20
                  > A co w tym dziwnego, że mój domownik jest dla mnie ważniejszy niż obce stworzen
                  > ie ludzkie?

                  No to akurat jest dla mnie całkiem normalne i oczywiste. Bliższa koszula ciału... Co nie znaczy, że pies ma gryźć obce dzieci. Chociaż w mojej psiej karierze to dzieci stanowiły zagrożenie dla mojego psa, a nie na odwrót - niektórym nie da się wytłumaczyć, że pies to nie zabawka i nie można go straszyć i męczyć. Małego psa wszyscy chcą głaskać, bo "taki słodki". I nie dociera, że pies jest znajdą z traumą i aż sie kuli ze strachu. Ehhh...
            • diabel.lancucki Re: ALe to jest twoja wina 20.07.11, 18:47
              Ale oczywiście, że jej. Dziecko powinno byś wyprowadzane na smyczy, żeby - nie daj Boże - jakiegoś psa nie sprowokować do ataku.
              • imasumak Re: ALe to jest twoja wina 20.07.11, 20:35
                O widzę, że mamy skłonność do przesady i za pomocą idiotycznych argumentów, robienia z rozmówcy idioty?
                Proszę, wskaż mi, gdzie ja pisałam cokolwiek o trzymaniu dziecka na smyczy?
    • esr-esr Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 20.07.11, 08:41
      porozmawiaj z sąsiadem na temat puszczania psa luzem (nie napisałaś czy to nagminna sytuacja, czy pies duży, agresywny, etc więc zakładam że to przypadek) i poproś o okazanie dowodu szczepienia.
      porozmawiaj też z synem na temat zachowania przy psach (nie wolno biegać, machać rękami, etc - na pewno mu się przyda).
      o ile sąsiad i pies są w porządku to może pójdź z dzieckiem do sąsiada żeby zapoznał się z psem? oczywiście, jak minie mu pierwszy strach.
      sąsiad może dostać mandat za puszczanie psa luzem, Ty możesz się nasłuchać odnośnie wysyłania dziecka samego do sklepu - nie wiem czy o taką reakcję władz CI chodzi, a nauka dziecka jak powinno się zachowywać przy psach będzie procentować całe życie syna.
      • paula_oski spoko:)Dzięki:) 20.07.11, 08:51
        O taką rade mi chodziłosmile
        Dziękujesmile)))
      • jasia-mama Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 20.07.11, 17:16
        p
        > oproś o okazanie dowodu szczepienia.

        Nie musi nic okazywać, dziecku nic się nie stalo, tylko się wystraszylo - co ma do tego szczepienie?
    • tully.makker Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 20.07.11, 14:02
      Kocham zwierzeta i sama mam 2 psy. Tym niemniej sytuacja, w ktorej na terenie publicznym dziecko nie moze sobie pobiec, kiedy ma ochote, bo po okolicy lata luzem niepilnowany pies majacy tendencje do gonienia za dziecmi jest dla mnie nie do przyjecia.
      Czeka cie przykra, ale nieunikniona rozmowa z sasiadem.
      • imasumak Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 20.07.11, 14:04
        tully.makker napisała:

        Czeka cie przykra, ale nieunikniona rozmowa z sasiadem.

        Oczywiście. Ale czy nie uważasz, że wysyłanie pięciolatka samego na zakupy, to jest gruba przesada?
        • lejla81 Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 20.07.11, 15:33
          Ale jaka przesada? Dziecko pewnie poszło do sklepu pod domem, a mama czekała przed klatką, skąd widziała całą jego drogę. Rozumiem, że według Ciebie z pięciolatkiem należy tylko za rączkę chodzić?
          Pies biegający sobie po ulicy bez kagańca bez smyczy to dla mnie jakaś pomyłka. Miasto to w ogóle nie jest miejsce dla psów, może poza kanapowcami.
          • imasumak Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 20.07.11, 17:07
            lejla81 napisała:

            Rozumiem, że według Ciebie z pięciolatkiem należy tylko za rączkę chodzić?

            Jest to bardziej uzasadnione, niż wysyłanie go na zakupy. Nawet jeśli sklep niedaleko.

            Pies biegający sobie po ulicy bez kagańca bez smyczy to dla mnie jakaś pomyłka.

            Temu nie przeczę.

            Miasto to w ogóle nie jest miejsce dla psów, może poza kanapowcami.

            Chyba sobie żartujesz.
        • diabel.lancucki Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 20.07.11, 18:51
          Dziecko do ukończenia 18-tego roku życia nie powinno poruszać się poza domem bez rodziców. To oczywiste.
          • brumbrumka Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 20.07.11, 20:26
            Tylko i wyłącznie z rodzicem za rękę.
          • imasumak Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 20.07.11, 20:37
            Zdaje się, że rozmawiamy o pięciolatku.
        • tully.makker Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 20.07.11, 19:13
          Ale pies skoczyl na dziecko dlatego, ze szlo z zakupow? Zasadniczo dzieci maja prawo swobodnie przemieszczac sie po podworkach bez obawy, ze obskoczy je jakis kundel.
    • sadosia75 Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 20.07.11, 14:10
      Rozmowa z sąsiadem, żeby lepiej pilnował psa i wyprowadzał go na smyczy. i nauka dziecka, że nie biegnie się widząc psa bo ten automatycznie pobiegnie za dzieckiem. nie koniecznie w celu konsumpcji dziecka.
      • wioskowy_glupek Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 20.07.11, 15:18
        Jestem właścicielką fantastycznego psa, kocham go ale zdaje sobie sprawę z tego, że nie każdy musi go kochać smile Pies kagańca nie ma ale nie jest puszczany luzem, i to jest mój obowiązek żeby własnego psa pilnować, a nie rodziców żeby dziecko nie przebiegało koło niego, bo może mieć ochotę sobie przecież za dzieckiem pogonić.

        Dziecko to tylko dziecko ale i pies to pies... Jedno i drugie ma to do siebie że nie myśli jak dorosły człowiek.

        Dorosły ma obowiązek pilnować dziecka, żeby nie podchodziło do psa i nie zaczepiało, a właściciel psa ma obowiązek pilnować psa żeby był na smyczy.

        Zdarzyło mi się oczywiście że pies się wysunął z obroży i skoczył na kogoś bo chciał się przywitać, wówczas naturalną rzeczą jest po prostu przeprosić i zainteresować się czy niczego nie zniszczył.
        • brumbrumka Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 20.07.11, 17:20
          Szkoda,że inne psie mamusie nie maja takiego podejścia. Dla nich jest jednoznaczne,że jak dziecko biegnie, to prowokuje psa i nie jest w tym względzie właściwie poinstruowane. Nie przechodzi im przez myśl,że dziecko może psa nie zauważyć, a już niepojęte jest,że nie obcuje na co dzień z psami...
    • paula_oski syn biegł do mnie 20.07.11, 15:14
      Synek biegł do mnie,nie uciekał przed psem.Nie chodził beztrosko po ulicy,stałam pod klatką i patrzyłam na niego.Sklep mamy bliziutko.
      • lejla81 Re: syn biegł do mnie 20.07.11, 15:35
        Dla wszystkich to oczywiste oprócz psich terrorystek.
        • imasumak Re: syn biegł do mnie 20.07.11, 17:04
          Nie przeginaj, dobra? Ja swojego psa nie puszczam w samopas. Pięcioletniego dziecka tez nie puszczałam.
          • brumbrumka Re: syn biegł do mnie 20.07.11, 17:16
            Niektórym coś się chyba pokićkało, dziecko na smycz, nie powinno oddalać się od matki na krok, nawet jak jest w zasięgu wzroku, to matka nieodpowiedzialna, a psiaka luzem. Jaaasne.
            • sadosia75 Re: syn biegł do mnie 20.07.11, 17:18
              Te histeryczka może nam pokićkanym w głowie pokażesz gdzie jest napisane, że dzieciak na smycz a pies luzem?
              nie dopowiadaj sobie czegoś czego nikt tu nie napisał.
            • imasumak Re: syn biegł do mnie 20.07.11, 17:20
              Mnie odpowiadasz? Jak tak, to naukę czytania polecam.
              • brumbrumka Re: syn biegł do mnie 20.07.11, 17:25
                A gdzie autorka napisała,że puszcza dziecko samopas? I co dla ciebie oznacza samopas? 5-letnie dziecko w zasięgu wzroku matki to samopas?
                • sadosia75 Re: syn biegł do mnie 20.07.11, 17:27
                  Chwyla moment! ty sobie dopowiadasz bzdury tak gigantyczne, że aż człowieka na mdłości zbiera. Nie ematki a Ty! więc może daruj sobie z tym sztucznym oburzeniem?
                  • brumbrumka Re: syn biegł do mnie 20.07.11, 17:35
                    Nie wiem, czy zauważyłaś, ale nie dyskutuję z tobą. Dla ciebie twój domownik ( pies) jest ważniejszy, niż inne stworzenie ludzkie/patrz wypowiedź wyżej, co dla mnie jest stwierdzeniem świadczącym o tobie dobitnie. I nie unoś się tak, zarzucając innym histerię.
                    • sadosia75 Re: syn biegł do mnie 20.07.11, 17:38
                      O boziu sad histeryczka nie chce dyskutować ze mna ! chyba się popłaczę crying o już zaczynam płakać! i jeszcze świadczy o mnie dobitnie! no jak nic schowam się w kącie z moimi psami i kotami i przepłaczę całą noc!

                      Zraniłaś moje uczucia!
                      • brumbrumka Re: syn biegł do mnie 20.07.11, 17:41
                        Jak się nie wie, co powiedzieć w temacie, to właśnie się tak ironizuje....
                        • sadosia75 Re: syn biegł do mnie 20.07.11, 17:43
                          W temacie tego, że zmyślasz rzeczy których nikt tu nie napisał? czy może w temacie tego, że demonizujesz każdego właściciela psa?
                          póki co to piszesz bzdury nad bzdurami. jak zaczniesz pisać logicznie to pogadamy.
                          • brumbrumka Re: syn biegł do mnie 20.07.11, 17:47
                            Po pierwsze, ja nie zaczynałam dyskusji z tobą, a po drugie, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ja niestety mam przykre obserwacje, jeśli chodzi o właścicieli psów, a ty marginalizujesz odczucia/przeżycia obcych dzieci w tym kontekście.
                    • imasumak Re: syn biegł do mnie 20.07.11, 17:41
                      brumbrumka napisała:

                      Nie wiem, czy zauważyłaś, ale nie dyskutuję z tobą.

                      Nie wiem, czy zauważyłaś, ale to jest forum publiczne - każdy ma prawo się wypowiedzieć.

                      Dla ciebie twój domownik ( pies) jest ważniejszy, niż inne stworzenie ludzkie/patrz wypowiedź wyżej, co dla mnie jest stwierdzeniem świadczącym o tobie dobitnie.

                      A co w tym dziwnego? To jej domownik, niezależnie od tego, że jest (tylko twoim zdaniem?) psem.
                • imasumak Re: syn biegł do mnie 20.07.11, 17:29
                  Napisała, że wysłała je do sklepu. W przypadku pięciolatka jest to puszczanie w samopas.
                  • brumbrumka Re: syn biegł do mnie 20.07.11, 17:39
                    Sklep mógł być na parterze domu, w którym mieszkają, lub w tym samym podwórku, a mama mogła stać przy drzwiach klatki schodowej.
                    • imasumak Re: syn biegł do mnie 20.07.11, 17:46
                      Z rok temu był głośny dość przypadek, gdy kilkulatka została wysłana przez rodziców po lody do sklepu znajdującego się w na terenie bloku. Dziewczynka zawieruszyła się na kilka godzin,
                      a zanim się znalazła, rodzice zgłosili zaginięcie na policje. Zgadnij, jaki był finał? Otóż rodzicom postawiono zarzut zaniedbania.
                      Myślisz, że gdyby dziecku autorki wątku coś się stało, jakikolwiek prokurator brałby pod uwagę, że sklep był blisko?
                      • brumbrumka Re: syn biegł do mnie 20.07.11, 17:49
                        Ale to chyba jest zupełnie inny przypadek? Tu mama była OBOK.
                        • imasumak Re: syn biegł do mnie 20.07.11, 17:52
                          Nie była OBOK, tylko czekała na progu - nie miała szans zareagować.
                          • brumbrumka Re: syn biegł do mnie 20.07.11, 17:59
                            Oj, daj spokój. Obok, to jest najwyżej 2 metry? Kilkuletnie dziecko nie może być w zasięgu wzroku matki, nawet na własnym podwórku? Chociaż, jak się ma takich nieodpowiedzialnych sąsiadów, to jest zasadne. Ale normalne to chyba nie jest.
                            • imasumak Re: syn biegł do mnie 20.07.11, 18:33
                              Sąsiad też przecież zapewne miał psa w zasięgu wzorku, prawda?
                              • brumbrumka Re: syn biegł do mnie 20.07.11, 18:44
                                Prawda. A powinien na smyczy.
                                • imasumak Re: syn biegł do mnie 20.07.11, 19:15
                                  brumbrumka napisała:

                                  Prawda. A powinien na smyczy.

                                  A matka powinna dziecka lepiej pilnować.
                                  Naprawdę nie rozumiesz, czy tylko udajesz? OBOJE zachowali się nieodpowiedzialnie.
                                  • brumbrumka Re: syn biegł do mnie 20.07.11, 21:21
                                    To jest twoje zdanie. Ja nie uważam,że 5-letnie dziecko, będące w zasięgu wzroku matki na własnym podwórku jest pozostawione bez opieki.
                          • mdmaj2371 Re: syn biegł do mnie 20.07.11, 19:17
                            imasumak napisała:

                            > Nie była OBOK, tylko czekała na progu - nie miała szans zareagować.
                            ta najlepiej zwalic na matke - jej wina, bezmozgowy wlasciciel psa biegajacego bez smyczy jest jak najbardziej ok...
                            • imasumak Re: syn biegł do mnie 20.07.11, 19:30
                              mdmaj2371 napisała:
                              ta najlepiej zwalic na matke - jej wina, bezmozgowy wlasciciel psa biegajacego
                              bez smyczy jest jak najbardziej ok...


                              Następna, która czytać nie potrafi, albo widzi, czego nie ma. Czy ja gdzieś napisałam, że właściciel psa jest ok?
                              • mdmaj2371 Re: syn biegł do mnie 20.07.11, 20:45
                                imasumak napisała:

                                > mdmaj2371 napisała:
                                > ta najlepiej zwalic na matke - jej wina, bezmozgowy wlasciciel psa biegajac
                                > ego
                                > bez smyczy jest jak najbardziej ok...

                                >
                                > Następna, która czytać nie potrafi, albo widzi, czego nie ma. Czy ja gdzieś
                                > napisałam, że właściciel psa jest ok?
                                >

                                czytajc umiem, przejrzalam kilka Twoich watku i uczepilas sie tej matki jak rzep... i ciagle to samo i to samo...
                                szkoda ze w PL nie istanieje prawo ze wlascicieli biegajacych bez smyczy psow "nagradza" sie mandatami.



                                • sadosia75 Re: syn biegł do mnie 20.07.11, 20:50
                                  No raczej nie potrafisz czytać bo starasz się wmówić Imie coś czego nie napisała.
                                • imasumak Re: syn biegł do mnie 20.07.11, 21:46
                                  mdmaj2371 napisała:
                                  czytajc umiem, przejrzalam kilka Twoich watku i uczepilas sie tej matki jak rzep... i ciagle to samo i to samo...

                                  Bo właśnie chyba nie bardzo.

                                  szkoda ze w PL nie istanieje prawo ze wlascicieli biegajacych bez smyczy psow "nagradza" sie mandatami.

                                  Chętnie byś mnie ukarała takim mandatem, co? tongue_out
                                  Ale nic z tego, mój pies nie jest puszczany nigdzie poza nasza posesją i odludnymi miejscami, gdzie może się wybiegać.
                                  Na pobliskie spacery chodzi na smyczy.

                                  >
                                  >
    • majenkir Skandal! 20.07.11, 15:19
      Na synka pies skoczyl, a Ty na forum pytasz co robic???????
      Pedem na pogotowie!
    • rosapulchra-0 Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 20.07.11, 15:50
      Ale jakich wrogów? Chcesz czekać, aż następnym razem pies ugryzie dziecko?
      Ja miałam takich 'mądrych' sąsiadów. Mieli psa, agresywnego na tyle, że wszyscy się go bali. Raz pies skoczył do moich dzieci. Opie...łam z góry na dół, powiedziałam, że jak jeszcze raz coś takiego się zdarzy to policję wezwę. Sąsiadka mnie sfakowała i w rzyci moje uwagi miała. Do następnego razu. Na klatce schodowej to było, szłam na górę po schodach, a ona wychodziła ze swojego mieszkania i puściła psa luzem jeszcze na mnie szczując. Pies do mnie doskoczył i ugryzł mnie w tyłek. Bardziej uszczypnął, bo się szarpnęłam, ale zabolało i mało bezpiecznie się zrobiło suspicious Od razu zadzwoniłam na policję, sąsiadka miała sprawę w sądzie grodzkim, bo się okazało, że to nie pierwsza taka skarga, grzywnę do zapłacenia wysoką, oj wysoką, pyskowała ostro, że nic sobie z tego nie robi, ale nauczyło ją to, że pies ma być na smyczy i w kagańcu suspicious
    • minnie_su Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 20.07.11, 17:58
      o co tu wlasciwie chodzi? dziecko tylko bieglo, nic zlego nie robilo. pies tylko biegl, nic zlego nie zrobil. jak pieciolatek sam wedruje to moze sie roznych rzeczy przestraszyc.
      to nie jest juz tak ze to rada miasta czy gmina moze (nie musi) ustalic ewentualny obowiazek smyczy dla ras niegroznych?
      • bogusia1231 Re: Na mojego synka skoczył pies.Co dalej? 20.07.11, 20:34
        A ja jestem wściekła jak idę do pracy i jakiś bardzo "przyjacielski" piesek skacze na mnie (albo liże) i już nie wyglądam tak jak chciałam (np mam brudne lub zaciągnięte spodnie), ale coż takie jest prawo piesków... bo przecież robią to z dobrych zamiarów.....
    • kawka74 Nieźle 20.07.11, 20:52
      Dwoje dzieci, dwa gorące tematy, dwie wściekłe dyskusje na czele listy wątków - płaci Ci ktoś za to? ;p
      • brumbrumka Re: Nieźle 20.07.11, 21:15
        gazeta jej płacismile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja