o co chodzi sądowi??!!

19.07.11, 19:02
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9974372,Sad_oddalil_zazalenie_matki___Piotrus_zostaje_u_ojca.html
Bo ja nie wiem. W każdym razie nie o dobro dziecka moim zdaniem.
Nie chce mi się już powtarzać, zresztą na początek powrócił wątek pierwotny
    • anetaa Re: o co chodzi sądowi??!! 19.07.11, 19:10
      nie wiem, moze sad ma wiecej informacji niz opinia publiczna czytajaca w wyborczej tendencyjne artykuły jednego dziennikarzyny?
      okazało sie ze leczony neurologicznie rozhisteryzowany na widok ojca dzieciak na zdjeciach z ojcem wyglada na pogodnego 5 latka
      aczkolwiek dalej uwazam ze oboje są siebie warci
      • rulsanka Re: o co chodzi sądowi??!! 19.07.11, 19:39
        Bo zdjęcia to fotomontaż?
    • prawdziwy_ewelina22 Re: o co chodzi sądowi??!! 19.07.11, 19:11
      Jedak się wypowiem, bo wątku "głównym" nie ma nic nowego, a bardzo mi zależy na poznaniu Waszego zdania. Moim zdaniem prawo rodzinne stosowane, tak jak to widzimy nie ma na celu dobra dziecka, a dobro tego rodzica, którego jest "na wierzchu", który postawi na swoim. Nie wiem dalej, czym zasłużyła sobie mama Piotrusia, aby odebrano jej dziecko i jest to chyba zagadką. Rozumiem, że zdaniem wielu osób "utrudniała" widzenia się ojca Piotrusia z dzieckiem. Zrozumiałabym jeszcze z wielkim trudem siłowe zabranie Piotrusia na spacerek z tatusiem, no na wycieczkę kilkudniową, żeby pokazać krnąbrnej mamie, że nie ona tu "rządzi". Ale dlaczego dobre dla dziecka ma być jego "porwanie" i kompletne odcięcie od rodzica, który był dla niego dotąd wszystkim. Bo rozumiem, że Piotruś mamy nie będzie mógł teraz zobaczyć nawet przez jeszcze bardzo długi okres czasu, bo by się tak rozpłakał, że trzeba by go pocieszać przez długi czas po tym i tym samym teoria wielkiego psychologa J. jak to Piotrusiowi jest u niego dobrze poszłaby się j..... c.
      Mam nadzieję, że za 12 lat Piotruś podziękuje wszystkim, którzy maczali w tym palce, i ponawiam pytanie, czy rozumiecie stanowisko sądu, bo ja nie?
    • zebra12 Re: o co chodzi sądowi??!! 19.07.11, 19:54
      Od początku nie mogę czytać o tej sprawie. To jakiś horror dla dziecka. Przede wszystkim matka nie jest pozbawiona praw rodzicielskich - dlaczego nie może się widzieć z dzieckiem??? Sąd zdecydowanie wydaje się być stronniczy. Ojciec oczywiście ma równe prawa do widzenia się z dzieckiem, ale na Boga! żadne nie ma prawa brac sobie dziecka na wyłączność i traktowac jak pluszową zabawkę. Może Rzecznik Praw Dziecka, może jakaś inna organizacja, ale ktoś powinien stanąć obiektywnie po stronie dziecka!
      Parę dni temu czytałam o odwrotnej sytuacji:
      www.onet.tv/dramat-4-letniego-dawida,9971122,1,klip.html
      I chociaż obu chłopców spotkało to samo, to o jednym zdarzeniu piszę się dramat, a o drugim zgoła inaczej. A dzieci tak samo cierpią...
    • duzeq Musisz po raz kolejny bic piane? 19.07.11, 20:02
      "Uzasadnienie decyzji jest bardzo obszerne, liczy kilkadziesiąt stron - mówi Rafał Terlecki, wiceprezes Sądu Okręgowego. - Nie chciałbym jednak zdradzać szczegółów, dopóki pisma nie otrzymają pełnomocnicy - dodaje".

      Jeden twoj watek juz zostal sciagniety, drugi odeslany na osla, i znowu zaczynasz? Czego nie rozumiesz z powyzszego zdania?
    • cherry.coke Re: o co chodzi sądowi??!! 19.07.11, 20:46
      Wg Dziennika Baltyckiego:

      Dlaczego sąd podjął taką decyzję? To może być wiadomo dopiero jutro. Nieoficjalnie, od jednego z niezwiązanych ze stronami prawników słyszę, że niektóre fakty są nieznane dziennikarzom. I jeśli nie ujawnią ich sami zainteresowani, pozostaną dla mediów tajemnicą.
      • prawdziwy_ewelina22 Re: o co chodzi sądowi??!! 19.07.11, 21:37
        Prawdziwie dyplomatyczna odpowiedź. Dziwne, żeby strony (czyli konkretnie mama chłopca) nagle miała coś do ukrycia, co spowodowało, że dziecko teraz ma nie mieszkać u niej.
        Ciekawe, w jaki sposób zdaniem sądu pan Jodzio pogodzi nagle wychowywanie 5 letniego dziecka ze swoimi obowiązkami w pracy, które są bądź co bądź całkiem rozbudowane jako dr hab. (który przecież nie odwoła chociażby zajęć ze studentami na 2 tygodnie, bo ma dziecko chore) i jego nową hm.. panią, która owszem może dziecko ostatecznie polubić, aczkolwiek w obecnej sytuacji nie jest to najłatwiejsze, ale nie sądzę, żeby je pokochała, a ostatecznie może też i zmienić zdanie na ten temat czy chce być panią Jodziową i się wyprowadzić, czy też sąd wychodzi z założenia, że dziecko będą wychowywać praktycznie drudzy dziadkowie? W takim razie po co było je odbierać matce? Dziwnie w polskim wymiarze sądownictwa wygląda dobro dziecka. Nie trzeba naprawdę wczytywać się w wielostronicowe uzasadnienie wyroku (gdyby wyrok był słuszny, może nie trzeba by tylu stron), ani dać się spławiać stwierdzeniami, iż jest coś, o czym nie wiemy, żeby mieć tu wątpliwości.
        • duzeq Re: o co chodzi sądowi??!! 19.07.11, 21:57
          "Nie trzeba naprawdę wczytywać się w wielostronicowe uzasadnienie wyroku (gdyby wyrok był słuszny, może nie trzeba by tylu stron), ani dać się spławiać stwierdzeniami, iż jest coś, o czym nie wiemy, żeby mieć tu wątpliwości."

          Alez ty nie masz zadnych watpliwosci. Ty juz wiesz, ze wyrok sadu byl niesprawiedliwy, bo gdyby byl sluszny, to nie byloby potrzeby wypisania tylu stron (sic!).
          W sredniowieczu bylo tak, ze "wine" czarownic udowadniano na dwa sposoby: przywiazujac lewa reke do prawej nogi i prawa reke do lewej nogi, po czym ostroznie spuszczano do wody. Nie tonela - czarownica, wiec zaslugiwala na smierc tak czy owak. Tonela - no coz, niewinna jednak byla.
          Dobrze, ze to juz za nami, bo jak widac na przykladach niektorych postow, we wszystkich przypadkach nie sad, a jakis foch, najmojsze zdanie i gdybanie odgyrwaloby glowna role.
          • prawdziwy_ewelina22 Re: o co chodzi sądowi??!! 19.07.11, 22:06
            Widzę, że masz za dużo czasu. A kochający tatus to skłąda wniosek o umieszczenie swojego dziecka w rodzinie zastępczej. Tego przynajmniej nikt nie kwestionował. Ciekawa jestem, kiedy ci się znudzi.
            • cherry.coke Re: o co chodzi sądowi??!! 19.07.11, 22:11
              prawdziwy_ewelina22 napisała:

              > Widzę, że masz za dużo czasu. A kochający tatus to skłąda wniosek o umieszczeni
              > e swojego dziecka w rodzinie zastępczej. Tego przynajmniej nikt nie kwestionowa
              > ł. Ciekawa jestem, kiedy ci się znudzi.

              Idz sobie przeczytac megawatek o Piotrusiu-Kubusiu, bo ewidentnie jestes nie na biezaco smile
    • duzeq Re: Musisz po raz kolejny bic piane? 19.07.11, 21:02
      Nie, nie moge sie zamknac, bo drazni mnie brak myslenia.

      "Uzasadnienie decyzji jest bardzo obszerne, liczy kilkadziesiąt stron - mówi Rafał Terlecki, wiceprezes Sądu Okręgowego. - Nie chciałbym jednak zdradzać szczegółów, dopóki pisma nie otrzymają pełnomocnicy - dodaje".

      A teraz odpowiedz czego nie rozumiesz ze zdania, z ktorego wcale nie wynika, ze sad musial byc niesprawiedliwy. To ze ty tak uwazasz, jest zwyklym strzelaniem focha.
    • zona_mi prawdziwy_ewelina22 - OT 19.07.11, 21:04
      Dodam tytułem wyjaśnienia i proszę o niemnożenie kolejnych: Gdzie mój wątek???

      1. Nie zakładamy wątków Do Ani/Zony/Imasumak - do tego służy sprawna poczta Gazety.
      2. Nie dublujemy wątków w żadnym razie - to podpada pod spam:
      forum.gazeta.pl/forum/0,62499,2476645.html
      3. Nie zakładamy wątków: Gdzie mój wątek?! - od tego jest poczta odbierana przez moderatora danego forum/administarcję ew. forum O forum.

      Wskazówki ogólne dotyczące poruszania się po forum Gazeta.pl masz w Regulaminie:
      forum.gazeta.pl/forum/0,62605,1617538.html
      Netykiecie:
      forum.gazeta.pl/forum/0,62605,1617503.html
      i w Pomocy:
      forum.gazeta.pl/forum/0,62499.html
      > Gdzie w regulaminie jest napisane, że nie można kopiować wątków?

      W Netykiecie, która obowiązuje na równie z Regulaminem:
      Czego unikać:
      (...)
      Nie spamuj - nie zamieszczaj tej samej informacji w wielu miejscach.

      Resztę wątpliwości rozwieje moderator/ja/administracja - na priv, jeśli coś Cię niepokoi jeszcze, proszę, napisz.
    • zona_mi wklejone przez moderatora - Autor: emunah73 19.07.11, 21:19
      Moje zdanie o sprawie Piotrusia

      Właśnie przeczytałam tę historię i miałam łzy w oczach. Jasne - niby nie wiemy wszystkiego, artykuły są tendencyjne itd. Ja jednak widzę jasno tę sytuację i nie mam wątpliwości co do tego, o co tu chodzi.

      Związek rodziców był związkiem przemocowym - była to głównie przemoc emocjonalna, która jednak jest nie mniej niszcząca niż przemoc fizyczna - przemoc fizyczną jest łatwiej udowodnić, przemoc emocjonalna zadaje niewidoczne rany, które goją sie dłużej i często ofiara cierpi w milczeniu. Kobieta podjęła słuszną decyzję o wydostaniu się z tego związku. Walka o dziecko jest zemstą ojca za to, że utracił kontrolę nad swoją byłą partnerką.

      Ojciec ma cechy socjopatyczne - co z tego, że jest profesorem uniwersytetu - i to psychologii, niestety takie stanowisko nie oznacza automatycznie, że osoba jest obdarzona empatią, ani nawet, że jest zdrowa psychicznie (znam osobiście jednego profesora psychologii, który jest schizofrenikiem w remisji). Świadczy o tym cały przebieg sprawy, robienie zarzutu matce z faktu, że dziecko jest do niej przywiązane. To jest charakterystyczne - ponieważ socjopata nie rozumie kategorii "przywiązania", "więzi" - on operuje poprzez zastraszanie i sprawowanie kontroli - tylko w takich kategoriach widzi sytuację - nie, że dziecku jest dobrze z matką, ale że ona "ma nad nim władzę". (ktokolwiek ma dzieci, wie, że to nie działa w ten sposób)

      I teraz najważniejsze - myślałam, że w Polsce jest pod tym względem lepiej - w Stanach zaobserwowano takie zjawisko, że ojcowie w związkach przemocowych częściej walczą o opiekę nad dzieckiem i częściej ją otrzymują... Walczą z powodów jakie opisałam powyżej (głównie zemsty), a częściej otrzymują ponieważ nie zawahają się użyć wszelkich możliwych brudnych trików.

      Uważam, że to jest skandaliczne i prawo musi się zmienić - nie może być tak, że kobieta jest szantażowana odebraniem dziecka i z tego powodu boi się zakończyć związek, albo kiedy zdecyduje się wydostać z chorego związku zostaje "ukarana" odebraniem dziecka. Prawo musi być tak skonstruowane, żeby bronić interesów najsłabszych - w tym wypadku dziecka. Jasne, że każdy przypadek jest inny, są kobiety, które nigdy nie powinny mieć dzieci, ale jeśli ojciec wykazuje zachowania przemocowe wobec matki powinno to mieć poważny wpływ na sprawę o opiekę - nie można tych rzeczy rozpatrywać osobno - jeśli ktoś jest skłonny do przemocy emocjonalnej wobec swojej partnerki - to z reguły będzie także przemocowy w stosunku do dziecka - i to tutaj widać na tym przykładzie wyraźnie.
      • prawdziwy_ewelina22 chciałam jeszcze przypomnieć 19.07.11, 22:20
        że sprawa Piotrusia jest już drugą sprawą, w której sąd rodzinny wydaje kuriozalny wyrok nie świadczący o kierowaniu się dobrem dziecka. Kilka lat temu GW publikowała informacje o decyzji sądu apelacyjnego, który podtrzymał postanowienie o skierowaniu dwóch dziewczynek do domu dziecka na 3 miesiące, ponieważ zdaniem tatusia matka je nastawiała przeciwko niemu. Drugie dno było takie, ze ojciec był przemocowcem i dziewczynki nie chciały go widywać, bo widziały, jak pobił matke - były nieco starsze niż Piotruś.
        Nawet jeżeli GW sobie zmyśliła, że ojciec był przemocowcem bo taka jest nieobiektywna, jakkolwiek by nie było, zesłanie w imieniu prawa dzieci do domu dziecka (który wszyscy wiedzą jaki jest) i oderwanie ich od rodzica, któremu nic nie można zarzucić, nie swiadczy o kierowaniu się dobrem dziecka przede wszystkim, a za to sąd sobie z naszych podatków żyje. Jest to już druga taka sprawa. Za to świadczy o tym, że sąd zezwala na to, żeby dzieci były instrumentami w rękach dorosłych do dokonywania swoich własnych porachunków.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja