Sztuka wysoka i wyższa

20.07.11, 00:11
Och, jaka ja się płodna zrobiłam, trzy wątki jednej nocy smile

Próbowano mnie dziś przekonać o wyższości teatru dramatycznego nad muzycznym. Jako gatunku, że tak powiem, bo zarówno jednych, jak i drugich na najwyższym poziomie jest ci w Moskwie dostatek. A także o wyższości opery nad operetką. I w ogóle odniosłam wrażenie, że wartościowe jest jedynie to, co jest smutne i poważne (np. zdecydowanie lepsza będzie tragifarsa, niż komedia).

No więc... czy w obecnych czasach operetka i balet to sztuka wysoka, czy rozrywka dla profanów? Czy to raczej dyskusja o wyższości marsa nad snickersem?
    • wrednadziewucha Re: Sztuka wysoka i wyższa 20.07.11, 00:32
      Opera i operetka różnią się od siebie, i nie chodzi o sam temat, bo opera jest zarówno seria jak i buffa. Operetka różni się chyba jeszcze kilkoma rzeczami, kwestiami formalnymi i jestt o raczej różnica jak między gatunkami filmów (czy raczej była).

      Przecież są różne wspaniałe dzieła i w literaturze, i w muzyce, o lekkiej i wesołej tematyce, a jednak sa w kanonie i poważanesmile

      Balet i opera to dla mnie coś, co żeby w pełni przeżyć i docenić najpierw trzeba trochę poznać: poczytać trochę o epoce, o konkretnym dziele (kim jest Odetta i czemu Pajac płacze na scenie?), że Miss Saigon i Madame Butterfly mają coś ze sobą wspólnego. Chociaż w dzisiejszych czasach wyjście na Miss Saigon i Mme Butterfly są podobnie "nobilitujące", zawsze to coś więcej niż obejrzenie TzG.

      Moim zdaniem balet, opera i filharmonia służą rozrywce, tylko że w takich przypadkach potrzebny jest pewien wysiłek intelektualny, przygotowanie czy wręcz trening (pojedźcie sobie na Bayeruth ot, tak, wysiedźcie te kilka godzin na tych monstrualnych operachsmile). Tym samym wzbogacają swoich odbiorców i rozwijają nas. Oczywiste jest to, że istnieje sztuka wysoka i pop kultura, w dzisiejszych czasach bardziej niż kiedykolwiek,lecz balet, operetka i opera postawiłabym na tej samej półce.
      • bi_scotti Re: Sztuka wysoka i wyższa 20.07.11, 04:00
        Juz tu kiedys wyznalam, ze temat mojego wypracowania maturalnego byl "Zinterpretuj slowa Emmanuela Kanta 'Sztuka nie jest przedstawienie rzeczy pieknych lecz piekne przedstawienie rzeczy'". Kontynuujac wiec mysl sprzed lat (nie bede tu liczyc ilu ...) wciaz pozostaje przekonana, ze "wysokosc" sztuki jest niezalezna od gatunku/genre. Bo czyz "Sen nocy letniej" lub "Kumoszki z Windsoru" mialyby byc sztuka "mniej wysoka" niz "Hamlet" czy "Mackbeth"?
        Poza tym zastanawia mnie potrzeba/chec/pomysl klasyfikowania sztuki na wysza i nizsza - albo arte jest, albo nie - tertium non datur tongue_out
      • a.nancy Re: Sztuka wysoka i wyższa 20.07.11, 10:36
        > Oczywiste jest to, że istnieje sztuka wysoka i pop kultura, w dzisiejszych cza
        > sach bardziej niż kiedykolwiek

        a ja mam wrazenie, ze w dzisiejszych czasach wlasnie te granice sie zacieraja
        np. taki graficiarz Banksy, ktory trafil do mainstreemu smile

        w ogole uwazam, ze takie rozroznienia sa sztuczne, i to, co sie liczy, to jakosc (i proba czasu). teatr elzbietanski to byla owczesna popkultura, a dzis nikt tak Szekspira nie okresli.
    • kamelia04.08.2007 Re: Sztuka wysoka i wyższa 20.07.11, 09:54
      istotnie, opera jest wyższa niż operetka. Opera jest nie tylko na smutno, opera buffa jest na wesoło, np. Cyrulik sewilski, wesele figara, czarodziejski flet, straszy dwór.

      Operetka jest gatunkiem lżejszym, nie znaczy jednak, że gorszym, ot historia komediowa, muzyka weselsza....
    • echtom Re: Sztuka wysoka i wyższa 20.07.11, 10:22
      > No więc... czy w obecnych czasach operetka i balet to sztuka wysoka, czy rozrywka dla profanów?

      Szczerze mówiąc, nie mam z tym problemu - od dawna uważam, że nie ma "gorszych" i "lepszych" gatunków muzycznych, literackich itp., tylko w każdym są dzieła słabe i wybitne.
    • inguszetia_2006 Re: Sztuka wysoka i wyższa 20.07.11, 11:22
      kocianna napisała:
      I w ogóle odniosłam wrażenie, że wartościowe jest jedynie to, co jest smutne i poważne (np. zdecydowanie lepsza będzie tragifarsa, niż komedia).
      Witam,
      Arystoteles namieszał ci;-P Musi być katharsis, litość i trwoga, konflikt tragiczny etc. Ale nie przejmuj się, namieszał też w mojej głowie. Sztuka wysoka ma dla mnie poruszać tematy egzystencjalne, metafizyczne, trudne. Ma być ciężko i cierpietniczo;-P Sztuka wysoka ma budzić demony w duszy i oswajać je zarazem. Tak jak to rozumiem. To moja osobista wykładnia, więc masz prawo się nie zgadzać i czuć inaczej.
      Pzdr.
      Inguszetia

Inne wątki na temat:
Pełna wersja