nisar
20.07.11, 12:04
Koleżanka w pracy jest w ciąży. Nie jesteśmy blisko w żadnym stopniu, generalnie jej nie lubię (podobnie jak reszta firmy), ale wychodząc z założenia, że lepiej coś dać komuś niż wywalić na śmietnik, zaproponowałam swoje ciążowe dżinsy ogrodniczki.
Ok, przydadzą się, niech przyniosę.
Przyniosłam, postawiłam torbę pod koleżanki biurkiem (akurat nie było jej w pokoju) i spotkawszy ją w kuchni, mówię, że torba z portkami stoi pod biurkiem.
Co usłyszałam? "Dobrze".
Czy tylko mnie automatycznie ciśnie się na usta wyraz "dziękuję"?
P.S. Znając forum wyjaśniam z góry: nie oczekiwałam ani propozycji zapłaty, ani walenia czołem w podłogę w ramach szalonych podziękowań. Jeden wyraz "dziękuję" całkowicie by mnie usatysfakcjonował