falka32
20.07.11, 22:14
Właśnie skończyłam pierwszy raz w życiu czytać oryginał - wcześniej nie miałam potrzeby/nie miałam w domu/wychowałam sie na słuchowisku a moje dzieci na Disneyu i innych adaptacjach - i jakoś tak wyszło, że nie miałam nigdy wcześniej w ręku oryginału książki. Ponieważ teraz mi wpadł w ręce, zaczęłam czytać - pierwszą stronę zaczęłam na głos 6-latkowi i odpuściłam w połowie

, dalej czytałam już sama. Ja pierniczę, co to jest za depresyjna książka, Andersen niech się schowa, "Dolina Muminków w listopadzie" niech się schowa a pojęcie "syndrom Piotrusia Pana" nabiera nowego znaczenia. Czemu nikt mnie nie uprzedził, że to nie jest dla dzieci?