Czy polubiłybyście faceta,

21.07.11, 12:56
który jest fajny, elokwentny, z klasą, dla Was naprawdę, bez sztuczności miły, z którym można i na poważnie i powygłupiać się, ale gdzieś obiło się Wam o uszy, że prał żonę, a ona sama mówi, że maż nie jest najłatwiejszym człowiekiem...
    • verdana Re: Czy polubiłybyście faceta, 21.07.11, 13:01
      Co to znaczy "polubić"? Owszem, można polubić bardzo uroczego sq..., a nawet skończonego drania, tyle, zę nie nalezy z nim utrzymywać żadnych kontaktów.
    • chipsi Re: Czy polubiłybyście faceta, 21.07.11, 13:01
      Gdybym miała dobierać przyjaciół po tym co mi się na ich temat o uszy obiło to pewnie bym sama została. Że już nie wspomnę o tym co by było gdyby mnie ludzie oceniali po tym co im ktos na mój temat powiedział smile
    • lilly_about Re: Czy polubiłybyście faceta, 21.07.11, 13:03
      Dlaczego mam oceniać faceta po tym, co mówią o nim inni?
    • purpurowa_komnata Re: Czy polubiłybyście faceta, 21.07.11, 13:05
      Wiesz...nie.
      Poznałam kiedyś takiego.
      W domu tyran. Gdyby nie to,ze usłyszałam na władne uszy jak traktuje własną żonę- nigdy ale to nigdy bym nie uwierzyła. Zerwałam całkowicie kontakt.
      • lafiorka2 Re: Czy polubiłybyście faceta, 21.07.11, 13:07
        Gdyby okazało sie prawdą,że bił żonę,pomimo jego super zachowania w stosunku do mnie i tak ograniczyła bym kontakty.
      • purpurowa_komnata Re: Czy polubiłybyście faceta, 21.07.11, 13:08
        oczywiście od owego pana- nie był świadomy,ze słyszę
    • woman-in-the-city Re: Czy polubiłybyście faceta, 21.07.11, 13:11
      No cóż często zdarza się,ze psychopaci sa inteligentnymi i miłymi dla otoczenia osobnikami , perfekcyjnie potrafią ludźmi manipulowac. Prawdę znaja bliscy, którzy doswiadczyli przemocy od takiego "miłego", zabawnego psychopaty..
      Ciewkawe jaka linię obrony na zadanie pytanie wybrałby pan? Jak jest wystarczajaco błyskotliwy wybrnąłby po mistrzowsku.
      Żona moze mówic prawdę, ale tez niekoniecznie. Znam dwa przypadki, gdy bardzo dobrze socjopaci się maskowali, a kobietom nikt nie wierzył, bili tak, by śladów nie było, o psychicznym pastwieniu się nie wspomnę.
    • lelija05 Re: Czy polubiłybyście faceta, 21.07.11, 13:14
      Znałam kiedyś takiego - dusza towarzystwa.
      Po tym jak pobił żonę i prawie zabił dziecko zerwałam kontakt i na ulicy udaję, że nie widzę, bądź patrzę z największą pogardą bliską splunięcia na ryj.
    • imasumak Re: Czy polubiłybyście faceta, 21.07.11, 13:27
      Nie polubiłabym.
      Między innymi dla tego, że sama mój pierwszy mąż był takim typkiem i wiem, jak takie szuje potrafią się maskować. Znajomi widzą super faceta, inteligentnego, błyskotliwego, kochającego męża i ojca, a w rodzinie dzieje się dramat.
    • barbaraonly Re: Czy polubiłybyście faceta, 21.07.11, 13:40
      Znalam takiego...moj byly dentysta. Przeuroczy, mily, delikatny. Dowiedzialam sie, ze w domu byl psychopata. Nastapil rozwod i facet nawet zostal pozbawiony praw rodzicielskich.
      • marzeka1 Re: Czy polubiłybyście faceta, 21.07.11, 14:00
        Nie, nie polubiłabym. Taki był eks mojej szwagierki, przeuroczy, przemiły człowiek, a lał i pierwszą żonę, i moją szwagierkę. Co mi po byciu miłym takiego psychola, bo kimś takim jest facet lejący żonę.
    • sadosia75 Re: Czy polubiłybyście faceta, 21.07.11, 13:43
      Raczej nie. Tzn lubić za to jaki jest w stosunku do mnie ok. ale większej znajomości by z tego nie było gdyby się okazało prawda to co usłyszałam na jego temat.
    • atowlasnieja Drania da się lubić 21.07.11, 13:48
      chodzi raczej o to czy utrzymywać z nim kontakt czy nie.
    • 18_lipcowa1 żartujesz??????? 21.07.11, 13:57
      sarling napisała:

      > który jest fajny, elokwentny, z klasą, dla Was naprawdę, bez sztuczności miły,
      > z którym można i na poważnie i powygłupiać się, ale gdzieś obiło się Wam o uszy
      > , że prał żonę, a ona sama mówi, że maż nie jest najłatwiejszym człowiekiem...
    • yenna_m Re: Czy polubiłybyście faceta, 21.07.11, 14:03
      nie, miałabym (i mam, bo znam takiego) mieszane uczucia - skonczylo się na rozluznieniu a potem zerwaniu kontaktow (jakos na szczęście samo tak wyszło)
      lubie=szanuję
    • lelija05 Jeszcze jedno 21.07.11, 14:12
      Jeszcze mi tak przyszło do głowy, jak rozmawiać z takim gościem?
      Chociażby o weekendzie, gość opowie, że spędzili go w domu, a ja bym się zastanawiała, czy siedzieli, bo żona z podbitym okiem nie mogła wyjść, czy po prostu oglądali tv.
      I każdy jego gest lub słowo, skutkowało by tym, że oczyma wyobraźni widziałabym go w akcji jak leje żonę.
      A poza tym miałabym obawy, że w ferworze dyskusji mogłabym powiedzieć coś, co by się gościowi nie spodobało, i co, też by mi przyfasolił?
    • zdecydowana_brunetka Re: Czy polubiłybyście faceta, 21.07.11, 16:08
      Jesli informacje nie byłyby plotkami (znam kilka osób, którym otoczenie "dorobiło" nieślubne dzieci i plotkarze daliby sobie obciąć uszy za prawdziwość swoich informacji), to nie potrafiłabym takiej osoby polubić, mimo pozornej atrakcyjności towarzyskiej. Jakby pytał o co chodzi, dostałby klarowny żołnierski komunikat.
      Miałam jedną taką sytuację, postąpiłam j.w. Czasy studenckie. Facet chciał ze mną zatańczyć na imprezie, tydzień wcześniej uderzył i przewrócił swoją dziewczynę, o czym wiedziałam od samej zainteresowanej. Na imprezę przyszedł sam...
      A miał opinię ciacha, sympatycznego, miłego faceta. Ale wobec "swojej" kobiety się nie krępował.
      Wypaliłam przy dużym audytorium, że z damskimi bokserami nie rozmawiam, a na pewno nie tańczę. Facet się zmył z pyśkiem w kolorze granatu.
      Jak skończył i czy jakaś kobieta sie z nim męczy - nie wiem wink
    • aniuta75 Re: Czy polubiłybyście faceta, 21.07.11, 16:13
      Polubić może i bym mogła, ale bym się nie wiązała smile.
    • gupia_rzona Re: Czy polubiłybyście faceta, 21.07.11, 16:15
      nie znoszę damskich bokserów. Dla mnie dyskwalifikacja
Inne wątki na temat:
Pełna wersja