kocianna
24.07.11, 19:03
Marzy mi się czerwona sukienka. Nie mini, nie maksi, taka... koktajlowa? Błyszcząca, może satynowa. Czerwień żywa, jak w naszej fladze. I do tego sandałki czerwone, lakierowane, na wysokim obcasie.
a) czy w takiej sukience mozna chodzic po ulicy? znaczy, zeby mnie za zdzire od razu nie brali?
b) czy w takiej sukience (tylko z innymi butami, rzecz jasna), mozna pojsc na eleganckie przyjecie, na ktorym de facto pracuję? (zwykle chadzam na takie imprezy w małej czarnej zgodnej z biurowym dress codem, tylko mam bardziej wieczorową biżuterię)
c) czy też lepiej, skoro na wesela i bale sylwestrowe nie chadzam, obejść się smakiem i kupić sobie kolejną małą czarną?