czemu to sobie robicie?

27.07.11, 20:08
to pytanie kieruje do forumek, ktore skacza sobie do oczu w roznych watkach, wyciagaja jakies stare watki jako kontrargumenty, wyzywaja sie od najgorszych?
Naprawde macie taki emocjonalny stosunek do czyjegos alterego?

Rozumiem poklocic sie w temacie - roznica pogladow i walka na argumenty, ktora nie raz konczy sie wycieczka personalna (no bo jak juz niewiadomo co napisac to najlatwiej napisac: jestes glupia > i to oczywiscie wyjasnia wszystko uncertain). Po zakonczonym wojennym watku, w nowym watku mozna sie spotkac i w innym temacie miec zupelnie zbiezne poglady - czyz nie?

A moze w rzeczywistosci nie odwazylybyscie sie tak komus nawrzucac w oczy i to jest alternatywne zrodlo upustu emocji?

Kiedys ktoras napisala, ze nie zmienia nicka od lat bo chce stanowic spojna calosc - bardzo to ladne... i chyba odwazne. Ja czasem zmieniam nick ale nie zmieniam pogladow - pisze co mysle. Nick zmienam bo wlasnie ta szczerosc powoduje obawe o identyfikacje mnie (z realnego swiata) a tego bym nie chciala.
Teraz widze, ze zmiana nicka takze chroni przed 'wyciaganiem brudow'. Czlowiek przyzna sie do slabosci w jednym watku, szuka pocieszenia, rady a chwile potem zaluje, ze cos napisal bo jedna z druga wywala to na tapete i dalej jezdzic jak po szmacie...

Czemu? I po co? Co wam to daje?

    • bi_scotti Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 20:19
      Dopisuje sie do pytania. Od dawna zastanawia mnie brak dystansu wykazywany czesto w dyskusjach i potrzeba ratlerkowatego podgryzania po kostkach. Jaki jest fun w napisaniu komus kompletnie obcemu, ze jest "idiota"?
      • 18_lipcowa1 Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 20:37
        bi_scotti napisała:

        > Dopisuje sie do pytania. Od dawna zastanawia mnie brak dystansu wykazywany czes
        > to w dyskusjach i potrzeba ratlerkowatego podgryzania po kostkach. Jaki jest fu
        > n w napisaniu komus kompletnie obcemu, ze jest "idiota"?


        teściowej się boją, męza sie boja, kolezanek w pracy sie boja, sasiadek sie boja
        glupawo sie usmiechaja tylko jak im cos nie pasuje
        a na forum hulaj dusza
        • gazeta_mi_placi Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 20:41
          Dokładnie Lipcowa.
    • 18_lipcowa1 Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 20:37
      Kiedys ktoras napisala, ze nie zmienia nicka od lat bo chce stanowic spojna calosc - bardzo to ladne... i chyba odwazne.


      to pewnie ja
      bo to ja z nicka zbieram baty od lat
      • morgen_stern Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:44
        Cytat Kiedys ktoras napisala, ze nie zmienia nicka od lat bo chce stanowic spojna calosc - bardzo to ladne.

        Z całym szacunkiem, lipcowa - tak nie mogłaś napisać smile
        • 18_lipcowa1 Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:54
          morgen_stern napisała:

          > Cytat Kiedys ktoras napisala, ze nie zmienia nicka od lat bo chce stanowic sp
          > ojna calosc - bardzo to ladne.

          >
          > Z całym szacunkiem, lipcowa - tak nie mogłaś napisać smile
          >

          taktak
          to pewnie ty
          • morgen_stern Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:59
            Nie, widzisz, rzucasz się, a nie rozumiesz. Ja tego nie napisałam, ale ty raczej tez nie - nie używasz takiego języka ani takich sformułowań, po prostu.
            Mam tego samego nicka od 6 lat i nie uważam tego za jakiś szczyt odwagi czy szczególne osiągnięcie.
            • 18_lipcowa1 Re: czemu to sobie robicie? 28.07.11, 08:39
              morgen_stern napisała:

              > Nie, widzisz, rzucasz się, a nie rozumiesz. Ja tego nie napisałam, ale ty racze
              > j tez nie - nie używasz takiego języka ani takich sformułowań, po prostu.



              taktak
              ty wiesz
              • morgen_stern Re: czemu to sobie robicie? 28.07.11, 09:00
                Czytam smile
        • sniyg Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 22:10
          smile
      • echtom To ja napisałam :) 28.07.11, 08:48
        W tym wątku:

        forum.gazeta.pl/forum/w,567,127218709,127242942,Re_Watekpedalski_abotak_.html?fb_xd_fragment
        • morgen_stern Re: To ja napisałam :) 28.07.11, 09:01
          E tam, to lipcowa była przecież tongue_out
      • rosapulchra-0 Oo, lipcowa :> 28.07.11, 09:54
        Nieładnie jest kraść cudze słowa. Brzydko, bardzo brzydko uncertain
        • echtom Re: Oo, lipcowa :> 28.07.11, 10:24
          Mam lajtowe podejście do praw autorskich smile Zresztą więcej osób mogło napisać coś podobnego, jeśli tak samo traktują forum.
          • rosapulchra-0 Re: Oo, lipcowa :> 28.07.11, 10:27
            Zgadzam się, jednakże nie udowodniła ani wczoraj, ani dziś, że napisała prawdę. A podszywanie się to brzydki zwyczaj..
    • saga55-5 Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 20:37
      Strzelam
      Niedowartościowanie, brak pewności siebie, nieśmiałość w realu ( tu se można pofolgować ) taki sposób bycia na co dzień, sporadycznie jakiś gorszy i wkurzający dzień ( wtedy obiektywizm nam trochę spada )
      Nie jestem tu długo ale tak to widzę
      • bi_scotti Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 20:48
        No to najbardziej niepokojaca diagnoza wydaje sie byc "taki sposob bycia na codzien".
    • rosapulchra-0 Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 20:47
      Kompleksy. Jakoś je trzeba leczyć, a forum się wydaje do tego idealne. Teoretycznie anonimowe. Można komuś nawrzucać, wyciągnąć, jak napisałaś jakieś stare wątki, żeby dowalić. Piszę to jako osoba zaatakowana przez forumowego trolla (choć na to miano, moim zdaniem, to coś nie zasługuje).
      Identyfikacja w świecie realnym nie jest mi straszna. Działałam na niejednym forum, gdzie byłam znana w realu i większej szkody, ani korzyści mi to nie przyniosło. Ale gdy rozmawiam z kimś prywatnie, to trzymam się zasady - to, co między nami jest tylko między nami.
      • gazeta_mi_placi Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:00
        Sama jesteś trollisko (przynajmniej taką mam nadzieję, ze względu na potencjalną możliwość, że faktycznie masz niepełnoletnie córki, niczemu niewinne, że mają matkę histeryczkę niezrównoważoną emocjonalnie i psychicznie sad ).
        • jjod Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:37
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Sama jesteś trollisko (przynajmniej taką mam nadzieję, ze względu na potencjaln
          > ą możliwość, że faktycznie masz niepełnoletnie córki, niczemu niewinne, że mają
          > matkę histeryczkę niezrównoważoną emocjonalnie i psychicznie sad ).
          A to niby dlaczego niezrównoważoną psychicznie?
          • kota_marcowa Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 22:00
            > A to niby dlaczego niezrównoważoną psychicznie?

            A czytałaś jej bloga? Ja przez przypadek tak, jak ją kiedyś pogonili z forum życie rodzinne.

            Osoba, która spała z nożem pod poduszką, wódą i prochami rozwaliła sobie wątrobę tak, że groził jej przeszczep, robiąca dzikie awantury domownikom, odgrażająca się samobójstwem i wiele wiele innych, pisząca o sobie, że jest odludkiem i nie ma znajomych, a rodziny nienawidzi - zrównoważona raczej nie jest.
            Poza tym lubi sobie powyzywać od debili, ciołków, gnid, idiotów itp. osoby które napiszą coś nie po jej myślitongue_out
            • gazeta_mi_placi Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 22:02
              Dlatego mam szczerą nadzieję, że jest trollem z bujną wyobraźnią bo w przeciwnym wypadku faktycznie córek żal....
              Tylko uważaj, bo Cię wytną jak mnie wycięli gdy zacytowałam jej własne słowa o chlaniu i prochach.
              • rosapulchra-0 [...] 28.07.11, 07:55
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • ciastolina84 Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:00
        Na forum każdy może zanegowac twoje poglądy w sposób stanowczy i jasny. Nie każdy umie tak zwyczajnie pogodzić się z faktem, że ktoś inny może mieć rację. Osoby mniej odporne na krytykę czesto reaguja skrajnie. W rzeczywistości pozainternetowej może nawet nie umiałyby bronić swoich racji,ale na forum zawsze można użyć sobie na kims nie koniecznie zgodsnie z zasadami dobrego wychowania, wychodząc z założenia, że I tak nikt mnie nie zna.
        • gazeta_mi_placi Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:05
          Dokładnie.
          I wymyślać historyjki nie trzymające się kupy i wzajemnie sprzeczne.
          • dulcymea11 Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:19
            gazeta_mi_placi napisała:
            > Dokładnie.
            > I wymyślać historyjki nie trzymające się kupy i wzajemnie sprzeczne.

            No dobrze ale czemu zalezy ci aby przylapac kogos na braku spojnosci?
            Czemu np. laczysz watki i sprawdzasz co ktos napisal - pytam bez zadnych podtekstow bo ja tego jeszcze nigdy nie zrobilam.
            Znaczy raz poszukalam innych watkow forumki, ktora cudnie i smiesznie opisala historyjke z sadzenia kwiatow w ogrodzie z jej tata w tle (tak sie smialam, ze ciekawa bylam czy ona caly czas takie zabawne historyjki pisze).

            Nie mam jeszcze nickow, ktorych nie lubie (choc kiedys ktos mi dosolil - ale nawet nie pamietam kto i o co) ani tez nie mam nickow, ktore lubie - kazdy watek to dla mnie nowa mozliwosc aby wypowiedziec swoje zdanie. Niektore nicki kojarze (np. Twoj) ale nie wiaze ich w sumie z niczym, nie wyrabiam sobie zadnego pogladu o nich, nie zapamietuje pojedynczych wypowiedzi.

            Napisz czemu wymyslane historyjki lub wymyslone forumki Cie draznia - przeciez (jak mniemam) te osoby sa Ci obojetne. Mi to rybka, ze dzis jedna stanie w obronie homoseksualistow a jutro bedzie przeciw. Spojnosc powinna zachowac w danym watku.

            Ale moze sie myle, pokaz mi swoje stanowisko


            • gazeta_mi_placi Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:29
              Zastanawiają mnie osoby wyzywające innych na jednych wątkach i będące np. wyjątkowo zjadliwe i złośliwie do innych forumowiczek, podczas gdy z innych wątków wynika, że są np. świeżo nawróconymi głęboko wierzącymi katoliczkami chodzącymi raz w tygodniu z mężem do kościoła.
              Ma prawo mnie to zastanawiać? Ma prawo.
              • dulcymea11 Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:39
                No ok - jesli lubisz tak analizowac i chcesz pamietac co kto wczesniej zadeklarowal - Twoje prawo - jasne.
                Roznimy sie w podejciu - bo dla mnie liczy sie tu i teraz. Chyba nie chcialabym aby dyskusja z jakas wirtualna postacia psula mi rzeczywisty nastroj bo sobie nawrzucamy ale to ja. Kazdy jest inny.
                • ciastolina84 Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:51
                  dulcymea11 napisała:
                  Chyba nie chcialabym
                  > aby dyskusja z jakas wirtualna postacia psula mi rzeczywisty nastroj bo sobie
                  > nawrzucamy ale to ja. Kazdy jest inny.

                  A może jak ktoś tak sobie nawrzuca i kogoś zgnoi to mu się nastrój poprawia? Może to tez jest powodem takich zachowań? tego sie nie dowiesz od bo nikt tu się z pewnością nie utożsamia ze zjadliwą osobą, ślęcząca na forum,aby kogoś upokorzyć. Wątpliwe w ogóle czy Twoja zagadka zostanie rozwiązanasmile
            • sniyg Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 22:35
              dulcymea11 napisała:

              > Napisz czemu wymyslane historyjki lub wymyslone forumki Cie draznia - przeciez
              > (jak mniemam) te osoby sa Ci obojetne. Mi to rybka, ze dzis jedna stanie w obro
              > nie homoseksualistow a jutro bedzie przeciw. Spojnosc powinna zachowac w danym
              > watku.

              Bo ty wychodzisz z założenia, mało z kolei zrozumiałego dla mnie, a jednak dość czesto powtarzanego także przez innych, że tu na forum, to tylko wirtualne byty i zupełna fikcja.

              Tymczasem przecież osoby stukające w klawiaturę to ludzie z krwi i kości.
              Roboty chyba nie piszą?
              Jesli z jakąś osobą spotykasz sie na forum od iluś lat, dyskutujesz z nią, czasem się pośmiejesz itd. to faktycznie sądzisz, że nie powstają żadne emocje, że skoro tu można "bezkarnie" kłamać to wszyscy są wirtualni?
              A listy? Dostawałaś kiedys listy?
              Ja w młodości korespondowałam z dwoma osobami, których nigdy nie widziałam na oczy.
              Dziwne byłoby dla mnie, gdyby w listach jedna i ta sama osoba raz pisała raz coś, a w kolejnym liście coś zupełnie przeciwnego.
              To chyba nie świadczy o spójnych poglądach i faktycznych przekonaniach?

              Mnie osobiście ciekawi dyskusja z osobą, która faktycznie ma jakieś przekonanie i potrafi o nich mówić.
              A nie z osobą, która z czystej przekory zmienia zdanie na potrzeby wątku. Odbieram to jak głupawą przepychankę, która nie ma służyć poszerzeniu horyzontów, poznaniu cudzej opinii, ale służy jedynie przekorze, chęci postawienia na swoim.
              • dulcymea11 Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 23:13
                sniyg napisał:
                > Bo ty wychodzisz z założenia, mało z kolei zrozumiałego dla mnie, a jednak dość
                > czesto powtarzanego także przez innych, że tu na forum, to tylko wirtualne byt
                > y i zupełna fikcja.>
                > Tymczasem przecież osoby stukające w klawiaturę to ludzie z krwi i kości.



                Z krwi i kosci i z uczuciami - zgadza sie. Juz tlumacze jak ja to widze.
                Emama to dla mnie odskocznia oraz podreczne zrodlo praktycznych informacji.
                Odskocznia to wszelkie dyskuje, o temtyce, ktora sama wybieram.
                Zrodlo informacji - wiadomo.

                Listy to co innego. Pisalam listy (cudna historia w ogole i miala swoj poczatek na forum wlasnie) ALE pewne zdarzenie losowe zblizylo mnie z ta osoba i zaczelysmy poznawac sie listownie: siebie, swoje rodziny, swoje zainteresowania. Tu juz zaczelam miec osobisty i cieply stosunek do tej osoby, nie byla mi obojetna, nie pozostawialam listu bez odpowiedzi.

                Forum to twor, od ktorego moge odejsc w kazdej chwili. Nie musze odpowiadac jesli nie chce, moge przerwac udzial w dyskusji kiedy bede chciala, moge olac kogos kto mnie obraza i przede wszystkim nie mam emocjonalnego stosunku do forumek. Dyskusja moze mnie zezlic ale nie notuje, ze taka czy inna mi nawrzucala. W nastepnej dyskusji ta sama forumka ma czyste konto.

                Idac dalej. No za cholere nie marnowalabym czasu na grzebanie w archiwum bo mam tez swoje zycie i swoje zajecia i wazne jest forumowe 'tu i teraz'. Nie licze na zadne znajomosci, nie licze tez ze zyskam sympatykow. Nie zagladam w forumowe stopki, blogi, linki, zdjecia - nie interesuje mnie to.


                > Mnie osobiście ciekawi dyskusja z osobą, która faktycznie ma jakieś przekonanie
                > i potrafi o nich mówić.
                > A nie z osobą, która z czystej przekory zmienia zdanie na potrzeby wątku.


                To ja ztrzymuje sie malenki kroczek przed Toba.
                Mnie ciekawi DYSKUSJA oraz PRZEKONANIA, mniej mnie ciekawia same osoby.
            • echtom Re: czemu to sobie robicie? 28.07.11, 09:12
              > No dobrze ale czemu zalezy ci aby przylapac kogos na braku spojnosci?

              Gazeta prowadzi badania psychosocjologiczne na forum i nie lubi, jak ktoś podsuwa fałszywe dane wink
    • kali_pso tak jak... 27.07.11, 20:58

      ...przed Bożym Narodzeniem obowiązkowo pojawia się watek o niewierzących bezczeszczących świętość tego dnia siadając do stołu przy ubranej choince, a w czerwcu pojawia się watek o popekanych pietach rzekomo widocznych wszem i wobec- tak i watki nawołujące do miłości bliźniego jak bumerang muszą wracać systematyczniewinkp


      Jakby wszystkie zminiały nicki, jakby nikt niczego nie wyciągał, jakby każdy był miły i kulturalny toby tutaj nikt nie zaglądał- ludzie są różni i warto w spośób dojrzały do tego podejśc i przestać się dziwić i zadawać naiwne pytania w stylu:


      > Czemu? I po co? Co wam to daje?
      • bi_scotti Re: tak jak... 27.07.11, 21:07
        Ale poanalizowac (rowniez siebie) zawsze jest ciekawie - gdyby nie bylo, psychoterapeuci poszliby z torbami tongue_out
      • dulcymea11 Re: tak jak... 27.07.11, 21:09
        kali_pso ja nie mam nic przeciwko burzliwym watkom i zadymom - to zapewne dodaje kolorytu.

        Ja sie po prostu dziwie co daje wyszukanie archiwalnych wypowiedzi celem umniejszenia czyjejs wartosci w dyskusji z aktualnego watku.
        Mozemy sie pozrec tu i teraz - o co tylko masz ochote, i nawet mozemy na potrzeby danego tematu przestac byc kulturalne ale w innym watku bedziesz dla mnie tabula rasa. Nie przejrze tego co pisalas wczesniej w chwili slabosci o sobie, swojej rodzinie, dzieciach, zeby Ci zadac cios ponizej pasa (w stylu: jak to kupilas kremik za 500 pln - przeciez 3 dni temu pisalas, ze bieda u Ciebie az piszczy - zapewne jestes trollem).

        I w ogole ja nie rozumiem pojecia troll... Czasem widac jak jakies dzieciatko sie bawi i zadaje glupiutkie pytanie - ale tematy na podpuche to wlasciwie kazdy moze zapodac - czemu zaraz troll?
        • gazeta_mi_placi Re: tak jak... 27.07.11, 21:12
          A ile razy Lipcowej wypominano (nawet osoby udzielające się w tym wątku) archiwalne wpisy za czasów gdy była bezdzietna?
          Hipokrytki jesteście.
          Jednym "wypominać" archiwalne wątki "cacy" (choćby i antkowicwaniakowi) - dobra zabawa, innym to już nie...
        • kawka74 Re: tak jak... 27.07.11, 21:18
          > Ja sie po prostu dziwie co daje wyszukanie archiwalnych wypowiedzi celem umniej
          > szenia czyjejs wartosci w dyskusji z aktualnego watku.

          W realu ludzie robią dokładnie to samo, tyle że muszą polegać na swojej pamięci.
          • dulcymea11 Re: tak jak... 27.07.11, 21:22
            kawka74 napisała:
            > W realu ludzie robią dokładnie to samo, tyle że muszą polegać na swojej pamięci

            OK ale w realu utrzymujesz z kims kontakt z jakiegos powodu, przewaznie ta osoba nie jest Ci obojetna.
            Tu mozemy sobie mowic o wszystkim ale jak mnie walnie grypa do lozka to nie zadzwonisz smile a wiec tak naprawde nie istniejecie dla mnie. Milo sie rozmawia i super jest poznac inne opinie.
            • kawka74 Re: tak jak... 27.07.11, 21:29
              Mnie chodzi o sam mechanizm - jeśli chcesz komuś dopiec, wyciągasz to, co zrobił albo powiedział, tyle, że na dwa różne sposoby. To nie jest specyfika forum.
            • czarnaalineczka Re: tak jak... 27.07.11, 21:33
              ale widzisz nie kazdy ma tak jak ty
              • dulcymea11 Re: tak jak... 27.07.11, 21:42
                czarnaalineczka napisała:
                > ale widzisz nie kazdy ma tak jak ty
                >
                no widze wlasnie... dosc wyraznie.
                Tez tak myslalam czy takie pyskowki to powoduja realne zdenerwowanie w sensie odchodze od komputera wsciekla i mam zepsuty humor. Jesli TAK - to jestem szczesliwa, ze ja to jednak calkowicie oddzielam smile
                • czarnaalineczka Re: tak jak... 27.07.11, 21:44
                  a zeby tylko tongue_out
                  raz malo palca nie zlamalam na klawiaturze tak walilam big_grin
        • sniyg Re: tak jak... 27.07.11, 22:09
          dulcymea11 napisała:

          > kali_pso ja nie mam nic przeciwko burzliwym watkom i zadymom - to zapewne dodaj
          > e kolorytu.
          >
          > Ja sie po prostu dziwie co daje wyszukanie archiwalnych wypowiedzi celem umniej
          > szenia czyjejs wartosci w dyskusji z aktualnego watku.
          > Mozemy sie pozrec tu i teraz - o co tylko masz ochote, i nawet mozemy na potrze
          > by danego tematu przestac byc kulturalne ale w innym watku bedziesz dla mnie ta
          > bula rasa. Nie przejrze tego co pisalas wczesniej w chwili slabosci o sobie, sw
          > ojej rodzinie, dzieciach, zeby Ci zadac cios ponizej pasa (w stylu: jak to kupi
          > las kremik za 500 pln - przeciez 3 dni temu pisalas, ze bieda u Ciebie az piszc
          > zy - zapewne jestes trollem).

          Ale ty chyba za bardzo scalasz w jedno dwie rzeczy. Czym innych jest celowe dokopywanie
          i wyciąganie wątków z "danymi wrażliwymi" a czym innym jest wytknięcie komuś totalnej niekonsekwencji i zmiany frontu na potrzeby aktualnej dyskusji.

          Ludzie czasem piszą totalne pierdoły, aby tylko udowodnić swoją rację, wyciągają argumenty od czapy, nie by dyskutować, ale by postawić na swoim.
          Sama pamiętam dziewczę, która przez sto postów obrzucała epitetami ludzi, którym przeszkadzał ujadający dniami i nocami pies, by kilka dni później szukać sposobów na pozbycie się ćwierkając rano ptaków.

          Szczerze mówiąc, nie zwróciłam jej uwagi w tym watku o ptakach, bo doświadczenie podpowiada, że niektórych, szczególnie tych inteligentnych inaczaj, nie przekonasz, ale gdybym to zrobiła, dlaczego miałoby to być uznane za chęć dokopania, a nie zauważania oczywistego faktu, że skoro ptak z rana przeszkadza, to pies ujadajacy non-stop tym bardziej?

          • dulcymea11 Re: tak jak... 27.07.11, 22:18
            sniyg napisał:
            Ale ty chyba za bardzo scalasz w jedno dwie rzeczy. Czym innych jest celowe dok
            > opywanie
            > i wyciąganie wątków z "danymi wrażliwymi" a czym innym jest wytknięcie komuś to
            > talnej niekonsekwencji i zmiany frontu na potrzeby aktualnej dyskusji.

            Nie sposob sie nie zgodzic TYLKO trzeba to wychwycic, zwrocic na to uwage, skojarzyc nick z wypowiedzia, zeby wytknac ta niekonsekwencje.
            Poza tym no i co, ze niekonsekwentna? Moze taki typ.

            Co co ptaszkow i psow - nie wiem, nie czytalam ale jestem sklonna uwierzyc.
            Mieszkam pod jakims tunelem aerodynamicznym (non-stop lataja samoloty) i wlasciwie ich nie slysze (podobnie z autobusami, smochodami) za to odglos pociagu wyprowadza mnie z rownowagi. Nie jestem w stanie sie przyzwyczaic ani polubic.
            Moj maz moze sluchac glosno muzyki ale drazni mnie jego glosne przelykanie.
            • czarnaalineczka Re: tak jak... 27.07.11, 22:22
              uwielbiam ogdlos pociagow
              zawsze uwielbialam smile
            • sniyg Re: tak jak... 27.07.11, 22:45
              lcymea11 napisała:

              > Nie sposob sie nie zgodzic TYLKO trzeba to wychwycic, zwrocic na to uwage, skoj
              > arzyc nick z wypowiedzia, zeby wytknac ta niekonsekwencje.
              > Poza tym no i co, ze niekonsekwentna? Moze taki typ.

              Czasem wystarczy dobra pamięć. Ja np. mam pracę wymagajacą dokładnego pamiętania
              detali, szczegółów, być może dlatego łatwo zapamietuję co kto napisał.
              I nie, nie chce mi się wytykać niekonsekwencji, ale ją zauważam, czasem usmiecham się pod nosem, bo to śmieszne trochę jest, jak bardzo ludzie subietywne zniekształcają rzeczywistość byleby tylko udowodnić, że to ich jest na wierzchu, albo że to ich wybór jest jedynie słuszny.
              • dulcymea11 Re: tak jak... 27.07.11, 23:19
                sniyg napisał:
                I nie, nie chce mi się wytykać niekonsekwencji, ale ją zauważam, czasem usmiech
                > am się pod nosem, bo to śmieszne trochę jest, jak bardzo ludzie subietywne znie
                > kształcają rzeczywistość byleby tylko udowodnić, że to ich jest na wierzchu, al
                > bo że to ich wybór jest jedynie słuszny.

                Kurcze... ale ja nawet czasem sama sie lapie na braku konsekwencji i wcale nie na potrzebe udowodnienia czegos na sile, ale czesto jest to wynikiem niedoczytania czegos lub przeinaczenia sensu lub po prostu pewne argumenty ktos potafi lepiej zdefiniowac (a ja mysle tak samo ale sie motam i nie umiem wyartykulowac czegos logicznie). Pamietam jak wojowalam kiedys, zaplatalam sie strasznie i wreszcie jakas forumka ujela sedno - no i tyle... taki obraz niekonsekwencji.

                Czy zawsze musza byc zle motywy?
                • sniyg Re: tak jak... 30.07.11, 20:43
                  dulcymea11 napisała:

                  > Czy zawsze musza byc zle motywy?

                  Ale kto pisze, że zawsze muszą być złe motywy?

                  Z drugiej strony ty sama z góry zakładasz, że ludzie wytykający innym niekonsekwencje
                  chcą komuś nawrzucać, dokopać, czyli przypisujesz im złe motywy.
                  A może tylko chcą wykazać niekonsekwencję?
                  Przecież to nie zawsze coś złego.

                  W moim przykładzie o dziewczynie, która nie rozumiała jak komuś może przeszkadzać
                  ujadający pies, zwrócenie uwagi na to, że skoro ćwierkający ptak ją denerwuje, to tym bardziej może kogoś innego wkurzać ujadający pies, byc moze spowoduje, że dziewczę
                  przez analogię coś jednak zrozumie.

                  Ja tam nie mam nic przeciwko gdy ktoś wykazuje moją niekonsekwencję, bowiem mamy tendencje do usprawiedliwiania siebie, a surowego oceniania innych. Czasem właśnie dzięki temu, ze sama zauważę własną niekonsekwencję, lub ktoś mi na nią zwróci uwagę mogę rozwinąć swoją empatię, zrozumieć i inaczej odbierać innych ludzi.
          • echtom Re: tak jak... 28.07.11, 09:02
            > Sama pamiętam dziewczę, która przez sto postów obrzucała epitetami ludzi, którym przeszkadzał ujadający dniami i nocami pies, by kilka dni później szukać sposobów na pozbycie się ćwierkając rano ptaków.

            To nie była dziewczyna, tylko Gazeta smile Zapamiętałam, bo wątek o ptakach był lekki i dowcipny, najlepszy w jego forumowej historii.
        • echtom Re: tak jak... 28.07.11, 09:05
          > Ja sie po prostu dziwie co daje wyszukanie archiwalnych wypowiedzi celem umniejszenia czyjejs wartosci w dyskusji z aktualnego watku.

          Typowe działanie psychofanów. Czasem nawet nie muszą szukać, bo pamiętają wink
      • paliwodaj Re: tak jak... 27.07.11, 21:24
        rosapulchara czy jak ci tam, ty jedna z bardziej bojowych na tym forum, nawet sie zastanawialam co ja ci zrobilam, wredny masz charakter i nie oczyscisz sie w tym watku.
        Jak pisala lipcowa ( chyba) stres w zyciu codziennym, podla praca, facet sie szlaja z innymi, dzieci niedobre, to sie przynajmniej na forum wyzyja.

        A juz wyobrazni wielu z forumek nie da sie odmowic, napiszesz ze dziecko ma respekt przed ojcem, to juz odpisuja ze na pewno bite i w Uwadze bedzie pokazywane.
        Napiszesz ze nie przepadasz za Arabami to ze juz rasistka.
        Dlaczego nie piszecie ksiazek z taka wyobraznia? moze wam przynajmniej zaplaca za to!

        A nicka nie zmienialam od poczatku, od 10 lat, nie mam ku temu powodu
        • kolpik124 Re: tak jak... 27.07.11, 21:48
          Rosapulchra sama kiedyś pisala, że nie ma przyjaciół i życia towarzyskiego, więc pewnie forum to zastepuje biorąc pod uwagę ilość czasu jaką tu spędza.
          • gazeta_mi_placi Re: tak jak... 27.07.11, 21:51
            kolpik124 napisała:

            > Rosapulchra sama kiedyś pisala, że nie ma przyjaciół i życia towarzyskiego...

            Akurat w to jedno jestem skłonna jej uwierzyć w 100% smile
            • kolpik124 Re: tak jak... 27.07.11, 22:03
              Ty też, nie musisz pisać.
        • milogost Re: tak jak... 30.07.11, 15:23
          paliwodaj napisała:

          > rosapulchara czy jak ci tam, ty jedna z bardziej bojowych na tym forum, nawet s
          > ie zastanawialam co ja ci zrobilam, wredny masz charakter i nie oczyscisz sie w
          > tym watku.
          > Jak pisala lipcowa ( chyba) stres w zyciu codziennym, podla praca, facet sie s
          > zlaja z innymi, dzieci niedobre, to sie przynajmniej na forum wyzyja.

          Paliwodaj co się dziwisz. Jak się jest takim dnem że zapija prochy wódą dręczy męża że ten w końcu znajduje sobie panienkę bo ma dość własnej żony, to przynajmniej na forum się to to wyżyje. Robi za gwiazdę rzuca mąrdościami na prawo i lewo a ja się ośmielisz mieć inne zdanie to cie obrzuci bluzgami bo to psycholka jest. poczytaj sobie je bloga to zrozumiesz.
          • nasturcja0-1 Re: tak jak... 30.07.11, 20:53
            A w dodatku ma chyba jakieś telepatyczne zdolnosci bo potrafi prześwietlic mózg swego interlokutora skoro wie z cała pewnością co ta osoba chciała napisać - właśnie wmawia mi, ze ton moich wypowiedzi był pogardliwy big_grin No ciekawe, ciekawe... big_grin Pisałam obiektywnie, a nie pogardliwie i g...uzik big_grin mnie obchodzi co jakaś paniusia sobie pomysli big_grin
    • deodyma Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:04
      ulcymea11 napisała:

      > to pytanie kieruje do forumek, ktore skacza sobie do oczu w roznych watkach, wy
      > ciagaja jakies stare watki jako kontrargumenty, wyzywaja sie od najgorszych?



      moje zdanie jest takie, ze te osoby to tchorze w realu, ktore boja sie wlasnego cienia i tyle.
      czy naprawde warto przejmowac sie tym, co takie zera sobie o kims mysla?
      ignorowac i tyle.


    • shellerka Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:10
      oj, też bardzo chciałabym to wiedzieć smile
    • lola211 Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:18
      Mnie to bawi,poblazliwie sie usmiecham.
      Od poczatku mam ten sam nick i zdarza sie, ze gdy komus brakuje argumentow ten ktos wyciaga dyzurny temat "jak to lola parkuje czasem na kopertach".
      Mnie to dynda - bo wiem, ze forum to kreacja i wiekszosc tych swietojebliwych grzeszy w zyciu ile wlezie.Tylko nie kazda ma odwage sie przyznac.

      Bardziej mnie zastanawia niski poziom merytoryczny dyskusji.W watku o modelingu odzywa sie dziewczyna, ktora temat zna od podszewki -zamiast z nia merytorycznie pogadac, forumki na nia napadaja i atakuja personalnie.To nie jest powazne i dorosle.To jest po prostu glupie zacietrzewienie.
      • 18_lipcowa1 Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:33
        ''Mnie to dynda - bo wiem, ze forum to kreacja i wiekszosc tych swietojebliwych grzeszy w zyciu ile wlezie.''


        cudne to, a prawda jak nie wiem
    • simm-ona Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:19
      A mnie bardziej zastanawia stosowanie technik umniejszania czyjejś wartości, ironizowania i wyśmiewania, często stosowanych w dyskusjach. I podjudzanie.Zresztą jest tu takie Towarzystwo Wzajemnej Adoracji, które udziela sobie wsparcia, niezależnie czy koleżansia ma rację, czy nie.
      • czarnaalineczka Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:22
        a mnie zastanawia zakladanie jednorazowych nikow
        chyba nigdy tego nie zrozumiem
        • iuscogens Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:30
          czarnaalineczka napisała:

          > a mnie zastanawia zakladanie jednorazowych nikow
          > chyba nigdy tego nie zrozumiem

          np. po to, zeby w najmniej niespodziewanym momencie nie wyskoczył Ci ktos z tekstem w stylu: "Weź się ogarnij, a nie trać czas na czytanie Gry o tron" tongue_out
          • czarnaalineczka Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:32
            dlugo nad tym myslalas ?

            ps czy dwie osoby moga dzielic jedna psychofanke ?
            • iuscogens Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:51
              czarnaalineczka napisała:

              > dlugo nad tym myslalas ?
              >
              > ps czy dwie osoby moga dzielic jedna psychofanke ?

              To do mnie??
              jesli tak , chyba mnie nie zrozumiałaś zbytnio.
              To był przykład, a nie moj tekst do Ciebie.
              • czarnaalineczka Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:56
                juz mialam nadzieje crying
                • iuscogens Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 22:03
                  Przykro mi, ale nie będę twoją psychofanką.
        • simm-ona Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:32
          Nu, nu, nu, ty szpiegusmile Każdy kiedyś zaczyna!
        • lusitania2 Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:50
          czarnaalineczka napisała:

          > a mnie zastanawia zakladanie jednorazowych nikow

          to akurat jest proste jak budowa cepa.
        • rosapulchra-0 Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 22:13
          Również tego nie rozumiem. Fakt, dość późno odkryłam siłę zamkniętych for, co się dziś odbija na mnie, ale cóż.. choć nie lubię tego określenia - jestem szczera i dziś za to płacę, na szczęście osoby pokroju gazeciarza czy koty są dla mnie nikim i tak pozostanie.
    • kobieta_z_polnocy Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:20
      Wydaje mi się, że pewne mechanizmy relacji międzyludzkich mają się równie dobrze w świecie wirtualnym co w rzeczywistości. Wbrew temu, co wielokrotnie mówiono o anonimowości, równości i innych specyficznych cechach właściwych internetowi, okazuje się, że każde niemal forum automatycznie przepoczwarza się w znaną nam z codziennego życia grupę bardzo konkretnych osób. Ludzie nie potrafią traktować nicków jako wirtualnych bytów i chyba naiwnością było sądzić, że może być inaczej. Przecież człowiek ma tendencję do personifikacji przedmiotów martwych, a co dopiero mówić o wirtualnych tworach, które wchodzą w interakcję i za którymi kryją się prawdziwe osoby, nawet jeśli z wybujałą wyobraźnią.

      Uczestnicy forum podchodzą bardzo emocjonalnie do współforumowiczów, tak jak do rzeczywistych ludzi i sympatie/antypatie są naturalną reakcją. A że wyciąga się brudy? Na takim forum jednak NIECO łatwiej jest wypowiadać swoje zdanie (z podkreśleniem na NIECO), więc i reakcje są bardziej żywiołowe (prymitywne, dziecinne) niż w rzeczywistości.

      Dodajmy do tego stado widzów, które zawsze lubi przysłuchiwać się awanturom innych i okazuje się, że mamy wspaniałe warunki do tego, by stworzyć stado ujadających na siebie licealistek i licealistów, którzy w życiu codziennym udają dorosłych i odpowiedzialnych ludzi.
    • kawka74 Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:20
      O, jaki wysyp świętych smile
      Uwielbiam to.
      • gazeta_mi_placi Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:26
        Ja też, zwłaszcza jak jedna w jednych wątkach udaje świeżo nawróconą katoliczkę, a w innym nazywa kogoś gnidą, ale wątku nie przytoczę coby nie czepiali się mnie, że "wyciągam archiwalne wątki sprzed dwóch tygodni" big_grin
        • lafiorka2 Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:33
          Ciekawe,ze wiekszosc zgadza sie z autorka,a w rzeczywistosci dopier.dalanki sa codziennie i o wszystko?Tak jak na kazdym kroku mozna zaobserwowac wytykanie bledow,a jak zostal zalozony watek dlaczego?, to wszystkie zgodnym chorem napisaly,ze one nieeee,gdziezby tam.smile
          • klara-poisencja Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:37
            prawda jaka hipokryzja?
            wszystkie święte..
            • jjod Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:37
              Nie ma świętych ludzi..
            • lola211 Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:49
              Jakos sie hipokrytka nie czuje.Moze dlatego,ze nie wywlekam ludziom bledow z przeszlosci?
        • paliwodaj Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:39
          ta....sprzed 2 tygodni, one potrafia sprzed 2 lat wyszukac ( czytaj - czarnaalineczka) Jak mozna do tego stopnia narzekac na brak zajecia i wogole pustke w zyciu zeby zajmowac sie historia forumowa jakiejs tam xyz sprzed 2 lat. No kurde , tego nie pojmuje!
          Ale wierze ze znajdzie sie tu jakas mocno oswiecona ematka ktora psychologicznie naswietli mi mechanizm takiego dzialania?
          Bardzo prosze, no niech mi ktoras to wyjasni, bo w nocy spac nie bede tak mnie to zagadnienie pochlonelo, poczekam jeszcze z obiadem w nadziei na odpowiedz !!!!!
          • paliwodaj Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:42
            tylko blagam o pospiech, bo za 45 min musze wyjsc na zumbe , jak sie spoznie to mi wszystkie najlepsze miejsca na parkiecie zajma , no i ten obiad w miedzyczasie.
            Dzieki z gory!
          • kali_pso Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:44

            Bardzo proste- niektórzy mają dobrą pamięć, sa na forum od lat, więc kojarzą i nie muszą korzystać z wyszukiwarki, uwierz- da radęwinkP
            • kolpik124 Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:51
              czarnaalineczka (jakoś dziwnie misie kojarzy jako saszagrej wink jest tu od niedawna.
              • gazeta_mi_placi Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 22:14
                Jak możesz komuś wypominać nicki sprzed roku lub sugerować istnienie takowych tongue_out
                Wstydź się!
              • czarnaalineczka Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 22:19
                za niczyje skojarzenia nie odpowiadam
                jak juz pisalam jestem na gazecie od roku i nigdy nie mialam innego nika
                • kolpik124 Re: czemu to sobie robicie? 28.07.11, 08:17
                  Podobnie jak iuscongens, ja też twoją psychowanką nie zostanę.

                  Za często nie chwytasz smaczków, niuansów i skojarzeń.
    • lusitania2 Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:46
      primo: nie sobie (nie utożsamiam się z innymi użytkownikami forum), tylko innym
      secudno: z braku litości dla głupoty, ze szczególnym uwzględnieniem tych znęcających się nad polską ortografią.

      • paliwodaj Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 21:55
        jezeli do mnie pijesz , to pisowni swojej nie zmienie na pisownie z polskimi znakami, poniewaz moj komputer jest na to za glupi ( albo za madry , ze sklonnoscia do tego drugiego)
        Ortograficznie sie nie doczepisz
        • dulcymea11 Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 22:01
          a skad wiesz? moze to do mnie smile
          moj komputer jest jak najbardziej sprawny i normalny (przyklad: ą ę ć ź ł) - ale ja po prostu tak LUBIE

          jest JEDEN i jedyny wyjatek, kiedy nie moge nie wstawic polskiego znaczka bo wydzwiek sie przez to robi bardzo obsceniczny cytuje:

          robisz mi łaskę
          robisz mi laske
    • kropkacom Re: czemu to sobie robicie? 27.07.11, 22:27
      Zajefajny wątek.

      Ludzie przenoszą tu zwyczaje z realnego życia. Strach się bać, co? Ja nie kopię. Ja pamiętam. Czasami to dar i przekleństwo big_grin Pozdrawiam moich psychofanów BTW. Miłego wieczorku misiaczki tongue_out
      • paliwodaj Re: czemu to sobie robicie? 28.07.11, 02:25
        no i spoznilam sie na zumbe, bezszelestnie wslizgnelam na parkiet, do srodeczka , z przepraszajacym usmiechem odwracam sie do zumbowiczki z tylu, a ta patrzy bykiem, az pomyslalam ze to moze ktoras ematka?????

        A wracajac do tematu, jestem pewna ze w zyciu realnym ludzie nie maja tyle odwagi aby czepac sie kazdego slowa, kazdego bledu, wyszukiwac to co sie powiedzialo kilka lat temu
        Forum to sposob na odreagowanie czegos tam w zyciu
        Dla tych spokojnych, uleglych, tez trening jak radzic sobie w zyciu z awanturnikami i zlosliwcami, wiec to nie jest tak ze zyskuje tylko agresor
    • kobieta_z_polnocy Re: czemu to sobie robicie? 28.07.11, 10:42
      Dodałabym jeszcze, że dla wielu osób na forum wydaje się cierpieć na brak możliwości wygadania się w rzeczywistości. Nikt nie ma czasu ani ochoty wysłuchiwać tego, co dana osoba ma do powiedzenia nt. goszczenia teściów, wychowywania cudzych dzieci, najlepszych podkładów, itd. Więc jedynym miejscem, na którym można się uzewnętrznić jest właśnie forum, bo chociaż przepychanki są na porządku dziennym, to przynajmniej nikt nam nie przerywa, kiedy wyłuszczamy w pięciu akapitach swoje zdanie.

      Tyle tylko, że osoby, które tak bardzo chcą się wygadać, nierzadko bardzo źle znoszą fakt, że ktoś z ich mądrościami ma czelność się nie zgodzić. W końcu wydawało się nam, że wreszcie znaleźliśmy miejsce, gdzie nas wysłuchają, a tu proszę, reakcja nierzadko bardziej niegrzeczna niż w rzeczywistości. Czyli nawet tutaj nas nie doceniają.. Nerwy buzują, czujemy się obrażeni i upokorzeni, że ktoś wyśmiewa nasze mądrości i jatka gotowa.

      Nie zapominajmy, że forum dla większości uczestników to miejsce nie rozmowy, lecz wygadania się.
      • kolpik124 Re: czemu to sobie robicie? 28.07.11, 11:03
        Mnie niezmiennie zastanawia jak można tyle czasu spędzać na forum. Są osoby które siedzą codziennie i to godzinami. Biorąc pod uwagę pracę i i to co robię po pracy, dla mnie osobiście jest to niemożliwe, tym bardziej, że oprócz obowiązków jest tyle fajnych możliwości niż wlepianie oczek w monitor komputera i klepanie po klawiaturze.

        Jak dla mnie to uzależnienie i kradzęż czasu, który mogłby być przeznaczony dla rodziny (zakładając, że pisząca ma rodzinę).

        No i jeszcze ten forumowy ekshibicjonizm czyli pisanie każdej, nawet intymnej bzdury, byle zdobyć na forum akceptację i uchodzić za cool.
        • rosapulchra-0 Re: czemu to sobie robicie? 28.07.11, 11:17
          Właśnie powtarzasz stereotypy. Nie sądzę, aby osoby, które najczęściej widać na forum non stop przed kompem przesiadywały. Nie każdy pracuje, jest wiele matek, które siedzą w domu z dziećmi lub z innego powodu nie pracują. Takie osoby mają swoje zajęcia, które normalnie wykonują, a od czasu do czasu zaglądają np. na forum. A jak zaglądają, to coś napiszą, jeśli ich temat zainteresuje. Ty pracujesz, a jednak też masz czas, aby coś przeczytać czy napisać. Dokładnie na takiej samej zasadzie działa to innych.
          Również nie podejrzewam, żeby chodziło tu ekshibicjonizm, a już na pewno nie po to, aby mieć akceptację ogółu. Z prostej przyczyny - czasem rzeczywiście ktoś nie ma jak się wygadać, bo jego sytuacja życiowa czy towarzyska nie pozwala na szczerość, więc pisze na forum, widać to po wielu wątkach, szczególnie na forach specjalistycznych, jak forum rodzinne. Dla takich osób jest to forma wsparcia, być może jedyna i skuteczna, więc krytyka w tym miejscu jest nietrafiona.
          Jeszcze jedno - dla ciebie wlepianie oczek w monitor jest stratą czasu, dla kogoś innego nie, ktoś zawodowo wlepia te oczka, a forum ma w tle, choćby po to, aby od czasu do czasu złapać dech między kolejnymi tłumaczeniami, kolumnami excela czy innego worda wink
          • echtom Re: czemu to sobie robicie? 28.07.11, 12:19
            > dla ciebie wlepianie oczek w monitor jest stratą czasu, dla kogoś innego nie, ktoś zawodowo wlepia te oczka, a forum ma w tle, choćby po to, aby od czasu do czasu złapać dech między kolejnymi tłumaczeniami, kolumnami excela czy innego worda wink

            Dokładnie smile
      • rosapulchra-0 Re: czemu to sobie robicie? 28.07.11, 11:06
        Awantura merytoryczna - jestem jak najbardziej za, ale dosrywanie przy każdym poście, wyciąganie jakichś starych wypowiedzi, wyrywanie fragmentów zdań z kontekstu wypowiedzi, aby skłamać i dać fałszywy obraz danej osoby, obrażanie, wyzywanie, pisanie nieprawdy, obrażanie członków rodziny tej osoby, wyśmiewanie czyichś problemów, o których kiedyś ta osoba napisała - to nie powinno mieć miejsca w jakiejkolwiek dyskusji merytorycznej. A są takie osoby, które na temat postu mają tyle do powiedzenia, co nic, ale zaśmiecają go swoimi obraźliwymi i nieprawdziwymi wypowiedziami i tego nie rozumiem zupełnie. Dla mnie to najgorsze, takie plugawe, prymitywne chamstwo, taki ostatni sort, coś, czego brzydzę się dotknąć nawet kijem.

        I nie chodzi tu o wygadanie się, czy udowodnianie czyjejś niekonsekwencji. Raz, że tylko krowa poglądów nie zmienia (niedawny post JJod), dwa jeśli jest ciekawy temat, w którym wiele osób dyskutuje, to wiadomo, że co człowiek, to opinia i trudno oczekiwać, że wszyscy gremialnie będą mówić tak samo. Moim zdaniem, byłoby to nawet nienaturalne i niezdrowe wręcz. Ale osobiste wycieczki podczas takich dyskusji dyskwalifikują taką osobę na starcie. Brakuje argumentów, to popyskuję sobie jeszcze, poobrażam cię, a może się zdenerwujesz i będziesz bardzo przeżywać? Wypomnę ci to i owo, wyśmieję twoje problemy. Może się nawet rozpłaczesz? I to jest właśnie to, czym się brzydzę i dla takich ludzi mam najwyższą pogardę.
    • donkaczka Re: czemu to sobie robicie? 28.07.11, 11:15
      ja przyznam, ze malo kojarze forumki z wypowiedziami i czesto malo kojarze nicki przez to
      dyskusje ograniczam do konkretnego watku, nie przenosze ich do innego - w jednym moge sie zazarcie o cos klocic, w drugim zgodzic, tez mnie dziwi tropienie kogos i dokuczanie mu w roznych watkach, co najczesciej robi glupca z tego zajezonego

      poglady zmieniam czasem, czlowiek sie zmienia i punkt widzenia na rozne sprawy, ale swoich wypowiedzi sie nie wstydze i nie wypieram, nicka mam jednego i zmieniac nie zamierzam smile

      i tez mam wrazenie, ze osoby tak agresywne i jadowite tutaj w zyciu musza niezle zbierac, raz jeden jedyny rzucilo mi sie to w oczy, gdy jeden nick, ktory kojarzylam z agresywnych i odwaznych wypowiedzi i ktory uwielbia sie mnie czepiac, wyprodukowal posta o problemie z kims z rodziny,m gdzie cale rozwiazanie zamykalo sie dosc asertywnej wypowiedzi w realnym swiecie - widac odwaga cala na forum zostala, a w zyciu jak w zyciu, buzia na klodke big_grin
    • rosapulchra-0 Re: czemu to sobie robicie? 28.07.11, 11:22
      Ostatni raz ci piszę - ty dla mnie nie istniejesz. Nie ma cię. Jestem niczym. Cokolwiek do mnie napiszesz - nie odpowiem, bo brzydzę się tobą. To są moje ostatnie słowa skierowane do ciebie. Takie coś jak nie powinno mieć prawa bytu, a jeśli już zaśmiecasz ziemię swoją istotą, to jak najdalej ode mnie, bo smród jaki roznosisz aż w oczy szczypie.
      EOT.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja