sueellen
28.07.11, 21:46
Nie, nie Anna Mucha tylko mucha, wielka czarna czy bąk jakiś pancerny. Biegnę sobie przez park, mucha leci z naprzeciwka i nagle bach! - z całym impetem walneła prosto pod oko. Mam takie limo, że się ludziom na oczy nie pokazuję, wzięłam wolne w pracy i jutro też chyba zostanę w domu bo raczej nie zejdzie. Nie przyznalam się, że zostałam znokautowana przez owada.