moja mama, pierwsze razy niemowlaka, przesadzam?

    • asia_i_p Re: moja mama, pierwsze razy niemowlaka, przesadz 02.08.11, 09:59
      Bardziej bym się czepiała rozszerzania diety bez uzgodnienia z matką niż pierwszego razu. Choć w sumie jak czegoś spróbuje, to też tego rozszerzania nie musisz dalej ciągnąć na razie.

      Nie będziesz przy wszystkich pierwszych razach, szans nie ma. Przyzwyczaj się do tego psychicznie, bo do niektórych matek dociera to dopiero przy inicjacji seksualnej i przechodzą przez szok.
      • wioskowy_glupek Re: moja mama, pierwsze razy niemowlaka, przesadz 02.08.11, 11:16
        A ja bym przy pierwszym dziecku właśnie niczego mu nie podała bez konsultacji z mamą ;P. Wykarmiła mnie i wychowała, to kto ma lepiej wiedzieć co i kiedy mojemu dzieciakowi podać ? Przecież nie ja skoro to moje pierwsze dziecko, i dziwię się waszej nieufności wobec osoby która was samych wykarmiła.

        Jakoś wolałabym się zdać na jej wiedzę czy pseudo poradniki...
        • deedazzle Re: moja mama, pierwsze razy niemowlaka, przesadz 02.08.11, 20:33
          decyzja kiedy rozpoczac podawanie czegos innego niz mleko powinna byc twoja, nie mamy, nie siostry czy kogokolwiek innego. czyli albo powiunna w ogole tej marchewki nie podawac albo przynajmneij przedzwonic z pytaniem czy moze.

          nie przesadzasz ale akurat o to to bym sie dlugo nie zloscila.

          porownywanie przez inne dziewczyny tego do pierwszych krokow - idiotyczne bo na jedno mamy wplyw, na drugie nie.

          a co do wpisu wioskowego_glupka - mojemu mezowi jego mama podawala do ssania jak mial 3-4 miesiace kawalek smalcu albo boczku - nie pamietam - dalej uwazasz ze kazda matka wie co robi i slepo trzeba sie jej sluchac? wink
    • zolla78 Re: moja mama, pierwsze razy niemowlaka, przesadz 02.08.11, 22:53
      Jeszcze raz dziękuję za wpisy. Siostra sama zadzwoniła i przeprosiła za to, że nie spytali mnie czy mogą jej podać słoiczek i że zapomniała, że jej mówiłam, że zależy mi na zrobieniu tego samej, a sama z siebie o tym nie pomyślała. Mamie, że następnym razem ma zapytać jak chce dać coś nieuzgodnionego ze mną, to mówiłam już od razu w tej rozmowie telefonicznej jak dzwoniły by mi opowiedzieć, jak mała chętnie je tą marchewkę. Jak odbierałam małą, to mama zachowywała się jakby nic się nie stało. Chociaż z tego co mi siostra przekazała, to podobno się przejęła tym, że ja się zdenerwowałam tym co zrobiły.

      I trochę, odnosząc się do postu attiya, że zaraz napiszę, że mama zmusza mnie do zostawiania jej dziecka, to w zasadzie tak jest, jakkolwiek głupio by to nie brzmiało.

      Moja siostra podrzuca do mojej mamy siostrzenicę na całe tygodnie i przy każdej okazji. Mała w zeszłym roku była u moich rodziców 3,5 m-ca wakacji czyli rodzice żadnych faktycznie wakacji nie mieli. Opieka nad rocznym dzieckiem widziałam, że była dla nich męcząca, a ja zbytnio pomóc nie mogłam, bo właśnie w ciąży byłam i to zagrożonej. O tych wakacjach rozmawiałam z siostrą i teoretycznie, sama powiedziała, że w te wakacje takiego numeru rodzicom nie zrobi, że uważa też, że ja mogę ewentualnie bardziej potrzebować pomocy mamy, bo niemowlak itp. i że wie, że ja tak nie uziemnię mamy moją córką, jak ona uziemniała ich swoją, a zatem mama będzie miała czas dla siebie i na załatwienie kilku ważnych rzeczy związanych z jej zdrowiem i na nacieszenie się nową wnuczką. Skończyło się na deklaracji. Siostrzenica jest u mamy już 2 m-ce i raczej do końca sierpnia nie wyjedzie. Jak widziałam jak mama jest zmęczona siostrzenicą, gdyż to niezwykle ruchliwa i duża 2 -latka, to miałam zamiar odpuścić sobie korzystanie z pomocy mamy w opiece nad dzieckiem. I jak tłumaczyłam jej się, czemu do niej nie przywiozłam za którymś razem małej, to tym jej wytłumaczyłam dlaczego. Zła była na mnie bardzo. Ile to ja się nasłuchałam jak przesadzam, jak sobie ona radę daje, jak ja z niej robię jakąś starą kobietę, która z dwójką dzieci sobie nie poradzi przez kilka godzin itd. Łącznie z jakimiś durnymi zarzutami, że zazdrosna jestem, że ona się będzie bardziej siostrzenicą zajmować w tym czasie niż moją córką. Zatem odpuściłam i żeby nie robić jej więcej przykrości, też sugerowaniem, że przez moją siostrę dziecka nie chcę jej dać w opiekę lub nie wierzę, że sobie poradzi, te sporadyczne razy małą tam zostawiałam. Zatem nikt mi pistoletu do głowy nie przystawiał, ale ....
    • lysaczarownica Re: moja mama, pierwsze razy niemowlaka, przesadz 02.08.11, 23:04
      Moium zdaniem przesadzasz ale jak najbardziej cie rozumiem.
      Tez tak przesadzalam , a raz mojej matce malo co oczu nie wydrapalam za obciecie pierwszysch loczkow mojej malutkiej.Tak ze nie jestes jednyna wariatka w tym temacie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja