12 miesięcy życia - refleksja

19.05.04, 08:01
Mija już rok odkąd przyszedł na świat nasz synuś, z jednej strony tylko 12
miesięcy a z drugiej aż 12 miesięcy które pokazały że bycie matką to nie taka
łatwa sprawa. Stara już jestem z dużym starzem małżeńskim a mały to była
bardzo planowana decyzja tylko że życie toczy się po swojemu, 18 miesięcy
czekaliśmy robiliśmy różne badania zanim usłyszałam od lekarki "to ciąża",
wtedy myślałam że będę silna że nie będę sie złościć że przy dziecku będę
robić wszystko sama i co gdy mały miał 8 miesięcy zwiałam do pracy
Kocham go do szalństwa ale złości mnie gdy cały czas ciagnie mnie za spodnie
i chce być na rękach staram się ale mi nie zawsze wychodzi, może nie każda
kobieta ma taki sam instykt macierzyński, przecież niektóre z nas pracują w
żłobkach, przedszkolach są pediatrami a inne nigdy nie odnalazły by się w
tych zawodach a to przecież nie świadczy że są złymi matkami
Teściowa mówi że dzieci nadają sens życiu, mój sens życia się nie zmienił
dalej nie wiem po co się żyje jeśli się ma umrzeć, ale wracają do synka jeśli
ktoś będzie chciał go skrzywdzić to ostrzegam zabije.
pozdrawiam
    • sowa_hu_hu Re: 12 miesięcy życia - refleksja 19.05.04, 08:15
      dokładnie cie rozumiem... kocham moje dziecko ponad wszystko!!! bardzo go
      pragnełam... jednak wiem że są matki które (nawet nie wiem jak to wyrazić) maja
      w sobie taki instynkt macierzyński ktorego ja nigdy mieć nie będe... a może ja
      jeszcze nie jestem odpowiednio dojrzała do roli matki...
      może to zabrzmi beznadziejnie ale ja nie czuje sie spełniona w zyciu... a
      kiedys wydawało mi sie że jak dzidzia sie urodzi to na pewno tak sie stanie...
      teraz po roku czasu rozumiem że abym mogła czuć sie spełniona potrzebuje też
      udanego związku , jakiegoś osiągnięcia którym mogłabym sie pochwalić...
      niestety tego nie mam...

      ale moze jeszcze będzie dobrze...(?)

      pozdrawiam
      • ulka_e Re: 12 miesięcy życia - refleksja 19.05.04, 08:38
        Oj Sowo małżeństwo to ciężka sprawa i całe życie pracy nad związkiem, ja gdzieś
        2-3 lata po ślubie myślałam że to był totalny błąd, chciałam tej euforii która
        towarzyszy zakochaniu, spontaniczności a tu co nuda rutyna praca obiad mycie
        łóżko seks spanie i tak codziennie te same zaprogramowane czynności, usypiałam
        myśląc o tych poprzednich związkach o innych dłoniach które mnie dotykały, ale
        kiedyś śniło mi się że jestem samotna obudziłam się wystraszona i zobaczyłam go
        gdy śpi obok i pomyślałam a tym co mu zawdzięczam, jak się martwi o mnie jak
        troszczy i że zawsze byłam z kimś tylko do 2 lat a tu prawie 4 i nie mogę tego
        porównać z kimś innym bo nigdy tak daleko nie zaszłam
        Co prawda dziecko znowy wywróciło wszystko do góry nogami, były awanutury,
        ciche tygodnie ale się staramy i chyba już wyszliśmy na prostą a przecież
        jesteśmy tak strasznie różni, czasami naprawdę nie należy próbować zrozumieć
        swojego męża tylko znaleść sposób na porozumienie, mówić prosto krótkimi
        zdaniami nie czekają aż się domyśli, przynajmniej na mojego to działa
        trzymaj się
        • katarzyna.br Re: 12 miesięcy życia - refleksja 19.05.04, 10:41
          Wydaje mi się że w sytuacjach krytycznych pojawiłby się taki instynkt
          macierzyński, o którym myślicie że go nie macie. W wieku 4 miesięcy moje
          dziecko zachorowało (miało poważną infekcję układu moczowego), szpital,
          zastrzyki, koszmar. A ja myślałam tylko o niej , żeby nic jej się nie stało.
          Niestety skutki tego zakażenia odczuwamy do dzisiaj, kolejne badania, diagnozy.
          Córcia ma prawie 8 miesięcy (podobno wygląda jak okaz zdrowia), cały czas jest
          dla mnie najważniejsza i cały czas bardzo się o nią boję. Aż trudno mi sobie
          wyobrazić co przeżywają matki dzieci bardzo poważnie chorych???!!!!

          Dlatego cieszcie się e-mamy, że wasze dzieci są zdrowe, to na prawdę największe
          szczęście.

          Pozdrawiam
          • utalia Re: 12 miesięcy życia - refleksja 23.05.04, 23:39
            No wlasnie. Zdaje sobie sprawe co to jest zdrowe dziecko i potrafie to docenic
            ale z drugiej strony (od kilku dni mala zajmuje sie babcia)jest mi glupio ale
            jest mi dobrze bez mojego dziecka. Moge sobie krzyczec i halasowac dzisiaj w
            swojej sypialni, nie bojac sie ze ja obudze, moge jutro spac do 2 po poludniu,
            potem lezec na kanapie przez reszte dnia czy to nie piekne?!! Ale chyba tylko
            dlatego piekne, ze wiem ze jest jej dobrze u babci a za 2 dni znowu
            bedzie "moja". Utalia
Pełna wersja