lannntana
03.08.11, 06:46
Dziś jestem umówiona na rozmowę w sprawie pracy. Dokładnie po czterech latach i pięciu miesiącach przerwy. Jestem odrobinę zestresowana,ale spokojna. Praca skromna,w delikatesach,ale dla mnie ważna-wreszcie wyrwę się z domu i będę mieć własne pieniądze. Wyżej już nie sięgam,nie jestem już najmłodsza,wykształcenie wprawdzie wyższe,ale nie szkoliłam się ani nie douczałam-nie było czasu. Nad językiem obcym też musiałabym sporo popracować,wywietrzało z głowy. Owszem,chętnie poszłabym na jakieś kursy,ale z kasą krucho,z czasem też,mąż bez przerwy w pracy,nikt z rodziny nie pomaga mi w opiece nad synkiem. Potrzebuję dobrego słowa i wsparcia,którego nie mam w rodzinie,no,oprócz męża,który jest bardzo dobrym człowiekiem i przyjacielem,ale ma masę swoich spraw zawodowych. Koleżanki przestały już dzwonić,nigdy nie mam czasu wyrwać się choćby na kawę,nie mam z kim pogadać od serca.Moje życie to tylko obowiązki,obowiązki,obowiązki. Mam cichą nadzieję,że uda mi się dostać tę pracę,jak nie,to trudno,będę szukać dalej. Może w jakiejś sieci? Trzymajcie kciuki.