Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, rodzina

03.08.11, 14:59
Na bazie innego wątku ( o opłacalności wynajmu mieszkania w miejscowości turystycznej). Czy naprawdę uważacie, że posiadając coś atrakcyjnego np. mieszkanie w Sopocie, willę w Zakopanym, apartament w Krakowie, oczywiście jako miejsce wypadowe, nie stałego zamieszkania, wstydem jest branie od znajomych, dalszej rodziny jakiegoś ekwiwalentu pieniężnego za użyczenie tej posiadłości na jakiś czas.
Bo rozumując w ten sposób można pójść dalej, jak pisałam w tamtym wątku stomatolog z rodziny nie bierze pieniędzy za opiekę stomatologiczną rodziny i znajomych.
Można to rozszerzyć na wszystkie sfery życia. Jakże łatwiej by nam sie żyło, tylko nie po to wymyślono pieniądz, żeby uskuteczniać gospodarkę barterową lub wdzięcznościową.
W sumie to pewnie zależy od charakteru zarówno osoby biorącej jak i dajacej. W moim przypadku jest to o tyle trudne,że nienawidzę zobowiązań, bo nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdzie czas na rewanż. Może w najmniej spodziewnaym i odpowiednim momecie.
Co o tym sądzicie?
    • forumowiczka.to.ja Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 03.08.11, 15:08
      Uważam, że w opisanej przez Ciebie sytuacji, jeśli ktoś z najbliższej rodziny (mama, rodzeństwo) chcieliby skorzystać - to za darmo, no jak na długo to tylko za zużyte media. Ale już pozostała rodzina i znajomi mniej niż np letnicy, ale powinni zapłacić. To jest fair, bo po nich trzeba posprzątać, wyprać pościel itp, zapłacić prąd. wodę, ścieki. Dla mnie to jest oczywiste, i nawet gdyby jakiś znajomy zaproponował skorzystanie, to czułabym się zobowiązana zapłacić mu.
      Oczywiście dla każdego najbliższa rodzina oznacza innych ludzi, dla mnie są to rodzice moi i męża, nasze rodzeństwo, kuzyn z żoną, 2 kuzynki z rodzinami. Reszta to już dalsza rodzina. No i jednym przyjaciołom naszym za darmoszkę bym dała wink
      • wuika Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 03.08.11, 15:12
        O, też. Rodzice i rodzeństwo to jednak coś innego, niż kuzynka szwagra czy znajomi, co to sobie przypominają o człowieku, jak chcą się rozlokować na działce przez dwa tygodnie big_grin Pewnie dentystka swojej mamie nie każe płacić za plombę i to jest jak najbardziej ok, ale sponsorowanie innym drogich usług?
      • ewaewa123 Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 03.08.11, 15:25
        Ale w tamtym wątku o planach kupna mieszkania na wynajem, padały stwierdzenia, od znajomych, rodziny pieniędzy nigdy. Dla mnie to niezrozumiałe, przeciez pieniądze na to mieszkanie nie spadły z nieba, to są jej prawdobodonie ciężko zarobione pieniądze i teraz ma się dzielić ze znajomymi, to może łatwiej po prostu część wypłaty przelewac na konta znajomych, rodziny, niech zrobią sobie z tym, co chcą, a do mieszkania znajomej np. do Kołobrzegu, ani by może woleli Ustkę.
    • wuika Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 03.08.11, 15:10
      Wymieniać dobrami czy usługami to ja się mogę, jeśli nie jest to podstawa zarobku. Jeśli bym była dentystką, to nie sądzę, żebym leczyła znajomych i rodzinę za darmo. Zniżki ok, ale za darmo? Mój brat i ojciec pracują w usługach - mogą pomóc okazjonalnie, tak, jakby to było ich hobby i by się na tym znali więcej niż przeciętni ludzie, ale na stałe? Trochę bez sensu. Ale np. żaden z nich nie pracuje w remontówce i nie chcą słyszeć słowa o jakiejkolwiek zapłacie za pomoc przy remoncie, mimo, że nie trwa to 5 minut - zostaje to niejako do rozliczenia wink przy najbliższej okazji, też im pomagamy, jak trzeba.
    • burza4 Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 03.08.11, 15:22
      Jak napisałam w poprzednio - wg mnie zależy to od tego, czy nieruchomość jest wynajmowana czy nie i czy nasz pobyt oznacza utracony dochód czy nie.
      Trochę co innego korzystać z gościny u cioci/koleżanki jeśli jej dom nie służy celom zarobkowym, a co innego korzystać z nieruchomości, która ma na siebie zarabiać.

      Mogę poprosić koleżankę o położenie farby na włosy, jednak jeśli ta koleżanka zarabiałaby na życie jako dojeżdżająca fryzjerka, to uważam za oczywiste, że powinnam jej zapłacić. Tak jak płacę znajomej dentystce, mam u niej przyjacielski upust, ale materiały za darmo nie są.
      • ewaewa123 Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 03.08.11, 15:26
        Też tak sądzę, nie można na kimś żerować, w imię więzów rodzinnych, czy pseudo przyjaźni.
      • echtom Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 04.10.11, 17:52
        > Jak napisałam w poprzednio - wg mnie zależy to od tego, czy nieruchomość jest wynajmowana czy nie i czy nasz pobyt oznacza utracony dochód czy nie.

        No właśnie. Osoba z dalszej rodziny udostępniła mi kiedyś na kilka dni mieszkanie w Warszawie, które było w stałym wynajmie. Akurat rozwiązała umowę z lokatorem, a przed wzięciem następnego planowała mały remont. W innych okolicznościach po prostu by mi odmówiła i to byłoby ok.
    • czar_bajry Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 03.08.11, 15:40
      Mając np. wille w atrakcyjnym turystycznie miejscu, bliskiej rodzinie użyczała bym miejsca za darmo, od znajomych nawet tych bliskich wzięła bym symboliczną opłatę, np. aby dołożyć do rachunków, oczywiście inaczej by było gdybym to ja zaprosiła kogoś do odwiedzenia mnie. Tak samo postąpiła bym wykonując jakąś usługę na rzecz tych osób, np. od rodziców, rodzeństwa czy teściów nie wzięła bym zapłaty ale od reszty już tak. Cena pewnie była by niższa, np. mam sklep z ciuchami i co powinnam je znajomym za darmo rozdawać? Mogę dać czasami w ramach prezentu jakiś ciuch komuś kogo lubię i mam na to ochotę ale generalnie biorę kasę taką jaką zapłaciłam za daną rzecz. Uważam iż nie ma nic złego w braniu kasy za rzeczy/usługi które są naszym źródłem dochodu. Od dobroczynności to Caritas jest.
    • duzeq Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 03.08.11, 15:52
      Najblizsza i blizsza rodzina nie placi, niemniej u nas przyjety jest barter - zostawia sie wino, funduje sie kolacje etc. Przyjaciele placa za rachunki + barter. Znajomi - placa cos + rachunki+ maly barter.
    • pruszynkaaa Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 03.08.11, 16:06
      Ja bym chyba wolała komuś płacić, niż korzystać za darmochę.. przynajmniej jasna sytuacja jest. Nie lubię tego stanu, kiedy wiem, że w każdej chwili ktoś może się o coś upomnieć - o zwrot jakiejś usługi, zobowiązania czy czegoś tam.
      Chyba na głowę musiałabym upaść, żeby np. wpraszać się do willi znajomych w szczycie sezonu z nadzieją na darmowy pobyt...

      Gdybym sama miała takową nieruchomość, też bym poza rodzicami i teściami, brała jakieś opłaty... może trochę niższe niż od turystów, ale jednak.
      A darmowe usługi dentystyczne czy fryzjerskie? Materiały kosztują... jeśli usługodawca nie dostanie kasy ode mnie, to zwyczajnie jest stratny na tym "interesie"
      • ewaewa123 Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 03.08.11, 16:38
        Ja bym chyba wolała komuś płacić, niż korzystać za darmochę.. przynajmniej jasna sytuacja jest. Nie lubię tego stanu, kiedy wiem, że w każdej chwili ktoś może się o coś upomnieć - o zwrot jakiejś usługi, zobowiązania czy czegoś tam.
        Chyba na głowę musiałabym upaść, żeby np. wpraszać się do willi znajomych w szczycie sezonu z nadzieją na darmowy pobyt...
        Tez tak uważam, nawet sądzę,że ludzie, którzy bez skrupułów wykorzystują taka sytuację, są pozbawieni zasad.
    • jamesonwhiskey Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 03.08.11, 16:11
      > uważacie, że posiadając coś atrakcyjnego np. mieszkanie w Sopocie, willę w Zakopanym,
      > apartament w Krakowie, oczywiście jako miejsce wypadowe, nie stałego zamieszkania,
      > wstydem jest



      rozbrajajace, dom wakacyjny za milion,
      a wy byscie zdarly za zuzyta wode w kiblu 50pln od znajomych , smiac mi sie chce
      • ewaewa123 Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 03.08.11, 16:21
        A ty byś na sępa korzystał z frajerów. Mają niech się dzielą. Tylko spójrz z punktu widzenia tej osoby, co na ten milion pracowała. Już pisałam, może łatwiej byłoby część pensji rozdawać znajomym, przyjaciołom, bo im sie należy.
        • jamesonwhiskey Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 03.08.11, 16:31
          > Tylko spójrz z pu
          > nktu widzenia tej osoby, co na ten milion pracowała

          no wlasnie spojrz na to z tej strony,
          jesli ktos ma fajny mniej fajny dom wakacyjny,
          to raczej nie oszczedzal na niego 50 lat z pensji kasjerki w biedronce ,
          i w takim wypadku jakis 1000 czy 2000 to sa nedzne grosze o ktorych nie warto wspominac


          • ewaewa123 Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 03.08.11, 16:36
            I tylko dlatego można z niego za darmo korzystać? Akurat w przypadku nikt nie oszczędzał, dostał w spadku i dlatego tak nim rozporządzają. Sądzę,że gdyby sami zarobili na ten dom, to nie mieliby skrupułów przy braniu kasy za wynajem, tylko, że wynajmowali by obcym i tak jest najzdrowiej.
            • jamesonwhiskey Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 03.08.11, 16:47
              > I tylko dlatego można z niego za darmo korzystać?

              no kurde jak ci znajomi proponuja ze mozesz sobie gdzies wpasc do ich domku to co robisz ,
              chowasz sie pod stol ? wybiegasz z krzykiem ? wciskasz im pieniadze ?

              > szczędzał, dostał w spadku i dlatego tak nim rozporządzają.

              akurat nie wiem o co ci chodzi


              > Sądzę,że gdyby sami
              > zarobili na ten dom, to nie mieliby skrupułów przy braniu kasy za wynajem, tyl
              > ko, że wynajmowali by obcym i tak jest najzdrowiej.

              moze, nie wiem, nie interesuje mnie to

          • czar_bajry Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 03.08.11, 17:30
            no wlasnie spojrz na to z tej strony,
            > jesli ktos ma fajny mniej fajny dom wakacyjny,
            > to raczej nie oszczedzal na niego 50 lat z pensji kasjerki w biedronce ,
            > i w takim wypadku jakis 1000 czy 2000 to sa nedzne grosze o ktorych nie warto
            > wspominac

            Tak może napisać tylko osoba która całe życie gó... miała a innym zazdrościła...
            • jamesonwhiskey Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 03.08.11, 17:48

              > Tak może napisać tylko osoba która całe życie gó... miała a innym zazdrościła..

              mnie twoje osobiste doswiadczenia i traumy nie interesuja
              chociaz rozumiem ze z takim poziomem umyslowym zarobienie tysiaca to jest wyczyn dla ciebie
          • jolunia01 Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 05.10.11, 11:33
            jamesonwhiskey napisał:


            > jesli ktos ma fajny mniej fajny dom wakacyjny,
            > to raczej nie oszczedzal na niego 50 lat z pensji kasjerki w biedronce ,
            > i w takim wypadku jakis 1000 czy 2000 to sa nedzne grosze o ktorych nie warto
            > wspominac

            Wiesz, ja mam, może nie dom, ale domek, w fajnym miejscu, nie oszczędzałam przez 50 lat i nie jestem kasjerką w "Biedronce", ale nie stać mnie na machnięcie ręką na 1000 czy 2000 zł. Dlatego wtedy, kiedy nie korzystam z domku ja czy moja najbliższa rodzina - chętnie wynajmuję. Nie widzę powodu, żeby ponosić koszty stałe utrzymania domku (wiesz, podatki, koszenie trawy, ubezpieczenie, przeglądy kominiarskie itp.) bez zwracania uwagi na to, jak się rozkładają w ciągu roku, i zmienne (oświetlenie, wywóz śmieci, woda, gaz) za różne osoby, które "tylko" 3-4 dni, tydzień, dwa tygodnie.... jakis weekendzik ... bo "jak już mam ten domek, to co mi zależy". Mnie naprawde nikt nie daje pieniędzy za nic.
      • czar_bajry Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 03.08.11, 17:28
        rozbrajajace, dom wakacyjny za milion,
        > a wy byscie zdarly za zuzyta wode w kiblu 50pln od znajomych , smiac mi sie chc
        > e

        Śmiech to zdrowietongue_out
    • a.nancy Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 03.08.11, 16:19
      > Bo rozumując w ten sposób można pójść dalej, jak pisałam w tamtym wątku stomat
      > olog z rodziny nie bierze pieniędzy za opiekę stomatologiczną rodziny i znajomych.

      stomatolog ma określony cennik, i wykonuje swój zawód. to nie to samo.
      miejsce wypadowe kupuję dla siebie, nie dla zarobku (chyba, że kupiłam pod wynajem, to co innego). nie wyobrażam sobie pobierania opłat za korzystanie: to tak, jakby chcieć pieniądze od rodziny, która przyjeżdża w gości.
      w przypadku dłuższego pobytu pokrycie rachunku za media, wywóz śmieci itp. powinni zaproponować sami "odwiedzający".
      • ewaewa123 Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 03.08.11, 16:24
        miejsce wypadowe kupuję dla siebie, nie dla zarobku (chyba, że kupiłam pod wynajem, to co innego). nie wyobrażam sobie pobierania opłat za korzystanie: to tak, jakby chcieć pieniądze od rodziny, która przyjeżdża w gości.
        W tamtym wątku była mowa o kupnie własnie pod wynajem, ale taki mały we własnym gronie.
        Tak teraz czytam i myślę, że kobietka powinna zrobić zupełnie inaczej, zebrac znajomych, rodzine, przyjaciół i kupić wspólnie to mieszkanie np. w 10 osób wtedy wszyscy mieliby swój wkład w to lokum i takie same prawa do korzystania. Ciekawe, czy by się zgodziliwink
        • volta2 Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 04.10.11, 17:25
          Tak teraz czytam i myślę, że kobietka powinna zrobić zupełnie inaczej, zebrac znajomych, rodzine, przyjaciół i kupić wspólnie to mieszkanie np. w 10 osób wtedy wszyscy mieliby swój wkład w to lokum i takie same prawa do korzystania. Ciekawe, czy by się zgodzili

          tak było na znajomym działkowisku
          2 rodziny rozbudowały dom działkowy, urządziły działkę i przez rok korzystali - nie wiem, czy na przemian, czy razem bywali na tych łikendach
          ale po roku działkę sprzedali - w tym sezonie jest już inny właściciel.

          myślę, że się właśnie nie mogli dogadać jak to użytkować albo był konflikt na zupełnie innym tle i zaprzestali przyjaźni(choć to mogła też być rodzina?)

          to co proponujesz to raczej niełatwa sztuka przy 2 -4 miesiącach sezonu.
    • demonii.larua Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 03.08.11, 17:01
      Drobne przysługi związane z naszym zarobkowaniem zawsze za darmo, ale wszelkie czasochłonne przysługi odpłatnie. Nawet z moimi rodzicami rozliczyliśmy się za remont u nich robiony. To samo z sąsiadami, którzy wiedzą że pracujemy w wykończeniówce.
    • sotto_voce Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 03.08.11, 17:57
      W naszej rodzinie dzielenie się dobrami to tak naprawdę 2 różne sytuacje - pierwsza, kiedy ktoś jest w sytuacji podbramkowej i trzeba mu pomóc (wtedy się pomaga, również w formie darmowego udostępniania różnej infrastruktury) i druga, kiedy chodzi o przyjemności (przy korzystaniu z czyjejś infrastruktury jest zrzutka na jej utrzymanie).
      Nie są to jednak (ubolewam) wille w Zakopanem.
      Jeśli chodzi o usługi - nie pobieramy od siebie nawzajem opłat (chyba że opłata jest właśnie formą wsparcia usługodawcy w sytuacji podbramkowej).
    • aqua48 Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 04.10.11, 15:19
      Ja od rodziny (kuzyni i ich dzieci) oraz znajomych brałam opłaty za usługę, niższą niż od obcych, ale jednak. I oni i ja czuliśmy się w ten sposób bardziej komfortowo. Prezent to można zanieść jak się idzie na imieniny, albo zaprosić się czasami na kolację, kawę, czy pobyt nie dłuższy niż dwa - trzy dni, ale i w tym ostatnim wypadku np. znajomi uprzedzają, że przywiozą ciasto, albo kiełbasę na grill. Ja też jak zjeżdżam do kogoś to nie z pustymi rękami.
    • echtom Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 04.10.11, 18:03
      Wolnej nieruchomości nie posiadam, więc trudno mi się wczuć w sytuację. Tłumaczę czasem dokumenty znajomym - zawsze proponują mi zapłatę według normalnych stawek, a ja czuję się niezręcznie, choć w sumie sytuacja jest klarowna. Kiedyś natomiast tłumaczyłam tekst dla kogoś z dalszej rodziny - dla tych ludzi było oczywiste, że zrobię to za darmo, głupio było mi wspominać o kasie, ale czułam się wykorzystana, bo tekst był długi i dość trudny, a ja miałam wtedy gorszą sytuację materialną od nich.
      • hanna26 Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 04.10.11, 18:44
        Nie czytałam tamtego wątku, ale mogę się wypowiedzieć "od tej drugiej strony", bo sami od kilku lat jesteśmy posiadaczami mieszkanka pod Kołobrzegiem. Sami mieszkamy w Warszawie. Mieszkanie poza sezonem jest wynajmowane studentom (dobry dojazd do Kołobrzegu), czasem, gdy nie ma studentów, przyjeżdżają jacyś emeryci czy matki z małymi dziećmi. W sezonie wynajmujemy letniakom. Zdarzają się oczywiście "martwe tygodnie", gdy nikogo w mieszkaniu nie ma. Wtedy oczywiście mogą przyjeżdżać znajomi, rodzina, przyjaciele. Nie bierzemy od nich żadnej zapłaty, najwyżej płacą czynsz albo połowę czynszu, jeżeli krócej siedzą. Nie wyobrażam sobie, żeby na nich zarabiać. To po prostu przyjacielska przysługa, nigdy nie wiadomo, kiedy my będziemy potrzebowali pomocy, więc dlaczego nie okazać odrobiny życzliwości? Nie wyrzucam studentów, żeby przyjechali znajomi, ale gdy mieszkanie i tak stoi puste, to co mi szkodzi? Ja też często dostaję ciuchy po ich starszych dzieciach. Podwozimy też sobie nawzajem córki do szkoły i ze szkoły. Oni nam pomagają, my im. Normalne. Oni też mogliby nie dawać nam ciuchów, ale sprzedać na allegro. A gdy byłam w zagrożonej ciąży, a oni zawozili nasze maluchy razem ze swoimi do przedszkola, to pewnie za każdym razem powinni domagać się połowę zwrotu za benzynę, co? wink
        Ludzie sobie pomagają nawzajem, ja nie widzę w tym nic nadzwyczajnego.
    • mynia_pynia Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 04.10.11, 18:13
      Wynajmujemy mojej siostrze mieszkanie, po jakiejś tam zniżce, nie stać nas na to żeby dozgonnie tak robić.
      Ja jej to wyraźnie powiedziałam i ona sobie tam może mieszkać dopóki my całkiem się stamtąd nie wyprowadzimy z naszymi rzeczami, co zajmie pewnie jeszcze z rok/dwa przy naszym podejściu.
      My zostawiliśmy sobie mieszkanie na wynajem, żeby ono nam częściowo kredyt spłacało, a teraz tak nie jest.
      • wesola-guska Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 04.10.11, 20:22
        Ja jestem bardzo ostrożna w przyjmowaniu tego rodzaju dóbr. Nigdy nie wiadomo czego później ktoś może zażądać w zamian. Miałam już raz taką sytuację, nigdy więcej do czegoś takiego nie dopuszczę. Szkoda nerw.
        • ewaewa123 Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 04.10.11, 20:50
          Lepiej nie padac w takie długi wdzięczności, bo może się odbić czkawką. Z własnego doświadczenia smile
          • ewaewa123 Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 04.10.11, 20:51
            korekta:
            nie wpadać
      • roza06 Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 05.10.11, 13:19
        Ja niestety byłam taka głupia i wynajęłam mieszkanie siostrze (ja wyjechałam za granicę). Na mieszkanie pracowałam naprawdę ciężko. Oczywiście na początku wielkie zdziwienie że chce za to pieniądze (połowę tego co dostałabym wynajmując obcym). Koniec jest taki ze mieszkanie jest zadłużone a z siostra jesteśmy juz pokłócone chyba na całe życie. Ona myślała że jak wynajmuje od swojej "bogatej" (bo pracującej za granicą) siostry to rachunki jakoś się tak same zapłacą. Oczywiście nie wszyscy ludzie są tacy jak moja siostra, ale uważaj.
    • ardzuna Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 04.10.11, 19:40
      ewaewa123 napisała:

      > Na bazie innego wątku ( o opłacalności wynajmu mieszkania w miejscowości turyst
      > ycznej). Czy naprawdę uważacie, że posiadając coś atrakcyjnego np. mieszkanie w
      > Sopocie, willę w Zakopanym, apartament w Krakowie, oczywiście jako miejsce wyp
      > adowe, nie stałego zamieszkania, wstydem jest branie od znajomych, dalszej rodz
      > iny jakiegoś ekwiwalentu pieniężnego za użyczenie tej posiadłości na jakiś czas

      Oczywiście że tak. Mam nawet kuzyna w bardzo atrakcyjnej stolicy jednego z większych państw europejskich który kupił mieszkanie tylko po to żeby móc tam gościć znajomych i rodzinę (czytaj - żeby mu nie siedzieli cały czas na karku i nie korzystali z jego łazienki). Nocowałam w tym mieszkaniu w czasie 10 lat odnowienia kontaktów 2x po 1 noc.

      Tylko zakładam że rodzina i przyjaciele przyzwoici, ciebie też ugoszczą, zniszczone rzeczy naprawią albo odkupią (a tak w ogóle to raczej ich nie niszczą), a może i coś do domu sprezentują. I że nie mają potem roszczeń żeby koniecznie korzystać z domu w wybranym przez siebie czasie, tylko rozumieją słowo nie.
      • ewaewa123 Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 04.10.11, 20:49
        Nocowałam w tym mieszkaniu w czasie 10 lat odnowienia kontaktów 2x po 1 noc.

        2x po 1 noc, to wszystko ok, nie wykorzystałaś , moim zdaniem, nikogo, nie nadużyłaś gościnności, takie zachowanie to norma. Raczej chodziło mi o np. przyjazd co roku na dwa , trzy tygodnie i traktowanie tego należy mi się i z roku na rok więcej i dłużej.
    • madzioreck Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 05.10.11, 03:25
      Coś mi się niewyraźnie kołacze po głowie, czytałam na którymś forum - kobitka pracowała w domu, coś z architekturą, planowaniem wnętrz czy czymś takim, nie pamiętam dokładnie. I głupio jej było brać pieniądze od znajomych, no bo jak to, drobna przysługa. Tyle, że znajomym nie było głupio zawalić ja robotą po sufit, tak, że nie wyrabiała się z płatnymi zleceniami dla klientów. I jak za którymś razem odmówiła "zrobienia" łazieneczki, to był wielki foch, że nosa zadziera, że co to dla niej, a pomóc nie chce, i nie pomogło tłumaczenie, że ona tych drobnych łazieneczek ma więcej niż płatnej pracy. I znajomość walnęła z hukiem.

      Także myślę, że tu linia przegięcia jest bardzo cienka, trzeba uważać komu, na ile itd...
    • franczii Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 05.10.11, 06:25
      W moim srodowisku wiekszosc ludzi ma domy wakacyjne, nawet po dwa (w gorach i nad morzem) , nie sa to domy na wynajem tylko do wasnego uzytku i miedzy przyjaciolmi jest bezplatne udostepnianie. Nikt kasy od nikogo nie bierze. najwyzej jeslki sie ma mieszkanie w innej miejscowosci to sie czlowiek zrewanzowac moze a jesli nie to nic sie nie dzieje. Jakos mi sie to naturalne wydaje.
    • tola_i_tolek Re: To chyba o mnie 05.10.11, 07:19
      Więc mieszkanie kupione- decyzje podjęte. Jeśli my tam będziemy i ktoś przyjedzie w odwiedziny - jest naszym gościem i o kasie nie ma mowy. Pieniądze będziemy brali od wszystkich, którzy zechcą skorzystać samodzielnie- ale będzie to ok 1/3 tego co musieliby zapłacić normalnie.
      Nie zamierzamy na nich zarabiać- ale czynsz za mieszkanie płacimy przez cały rok i chcemy , żeby przynajmniej za to nam się zwróciło.
      Wiadomo ile trwa nad naszym morzem sezon- my będziemy jeździć na dwa tygodnie, mamy rodziców, rodzeństwo- jeśli będą chcieli jechać choćby na tydzień to mamy całe wakacje z głowy.
      • tola_i_tolek Re: To chyba o mnie 05.10.11, 07:22
        Remont mieszkania będzie robił nasz bardzo dobry znajomy, który ma firmę remontową i do głowy by mi nie przyszło, żeby oczekiwać od niego zniżek.
    • redheadfreaq Re: Przysługi, dzielenie się dobrami- znajomi, ro 05.10.11, 14:26
      To zależy.

      W rodzinie jest lokal w Zakopanym z którego, z tego co wiem, kilkakrotnie korzystał mój brat, jeżeli nie za darmo, to za jakąś absolutnie symboliczną opłatą. Inna sprawa, że na to mieszkanie obowiązuje kolejka, z tego, co wiem, kilkumiesięczna smile

      Z usługami jest różnie i niestety, często kończy się to dojeniem usługodawcy. Sama w ten sposób brzydko się nacięłam - fotografuję i każdy, kto choć próbował bawić się w to na poziomie trochę wyższym niż tryb AUTO wie, że to nie jest "takie sobie naciskanie guziczka", zwłaszcza, że często fotografuję w studiu. Pewien pan ubzdurał sobie, że mam być jego nadwornym fotopstrykaczem i oczywiście robić to za frikolkę, a on może sobie o swoim niepojawieniu się w studiu poinformować mnie pół godziny przed faktem (studio wynajęte, długi czas oczekiwania...). W telegraficznym skrócie powiem, że w jego przypadku skończyło się pół kroku przed wejściem na drogę sądową, bo miły pan uznał, że skoro on jest na zdjęciach, to one w ogóle są jego i może je sobie wstawić na dowolną stronę bez podpisów, o mojej zgodzie nie wspominając...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja