Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć?

06.08.11, 11:46
Tak na czasie przy sobocie.

Dostałam po uszach jak chciałam zostawić na suszarce na wielki piątek oraz na nowy rok. Czy jeszcze w jakieś dni nie można suszyć?
    • rosapulchra-0 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 11:53
      Nie wieszać na balkonach, w łazienkach, na kaloryferach, w ogrodach i jakichkolwiek miejscach widocznych. Ale żeby w konkretne dni? shock Pierwsze słyszę.
    • klara-poisencja Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 11:56
      wieszam wtedy kiedy robię pranie-czyli również w święta i dni wolne.
    • katharsisss Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 11:58
      Ja wieszałam na balkonie w Wielkanoc rano mając gdzieś wyglądającą z sąsiedniego balkonu sąsiadkę. Nie każdy w tym kraju musi być katolikiem i to nie moja wina, że niektórzy tego nie rozumieją. Ich sprawa, że pranie w święta im przeszkadzasmile
      • tyssia Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 07.08.11, 10:37
        Ich sprawa, że pranie w święta im przeszkad
        > zasmile
        dokładnie smile
    • lelija05 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 11:58
      Dostałaś po uszach od teściowej?
      Bo nie wyobrażam sobie, by komuś mogło przeszkadzać wiszące pranie w czyimś domu.
      Nie widzę jedynie sytuacji, gdy zapraszam gości, a oni musieli by "podziwiać" nasze gacie, a tak poza tym, to nie widzę problemu, mój dom i moje pranie.
    • kali_pso Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:01

      Kiedy nie ma prawa wisieć to nie wiem, bo ja z reguły nie piorę w świeta, niedziele i inne takie dni. Dzień świateczny to okres wypoczynku, nastawianie prania w Boże Narodzenie jest dla mnie nieporozumieniem- ale dośc czesto praktykowane jest to na forumwinkp A później jedna z druga żalą się, że nie mają czasu dla siebie- nic to, pranie musi byc zrobione, koniecznie 4-5 razy w tygodniu i koniecznie w BNwinkP
      • rosapulchra-0 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:03
        Ja piorę codziennie. Jest nas pięcioro, więc prania jest dużo. Nie zostawiam sobie na zapas, na konkretne dni, bo jeszcze muszę mieć je gdzie wysuszyć. I nie, nie czuję się jakoś z tego powodu specjalnie zarobiona wink Takżętego..
        • kali_pso Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:06

          Pierzesz również w Boże Narodzenie?
          • izak31 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:11
            Piorę kiedy chce lub kiedy mam ochotę. Zdarza mi się nawet myć okna w niedzielę. Kiedyś nawet umyłam w zielone świątki bo nie wiedzialam,ze jakies swięto jest.
            • kali_pso Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:17

              Nie pytam o Zielone Świątki- bo jak wiadomo wstyd w tym kraju przyznac sie, że człowiek wie kiedy są- to tak na marginesiewink Dopuszczam mozliwośc, że nie kazdy wie,,,ale pytam o BN? Jak rozumiem- pierzesz? Pytam o konkret.
              • izak31 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:22
                Jak muszę lub mam ochotę to tak. Jeżeli na 27 grudnia potrzebuję czystych ubrań do pracy to tak piorę bo w zimę pranie schnie dluzej.
            • hayet Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:18

              ja piore praktycznie codziennie, gora co drugi dzien. jesli wypada to w neidziele no to trudno...dla mnei to nie jest swiateczny dzien. w inne swieta czasem pior z rana,c zasem rpanei wisi z wczoraj itd. nie widze w tym zadnego problemu
          • rosapulchra-0 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:14
            Chodzi ci o wieczór wigilijny czy dni świąteczne? I o jakiej porze?
            Jeśli jest potrzeba, to piorę.
            • kali_pso Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:19

              BN to BN- odsyłam do odpowiedniego źródła...

              > Jeśli jest potrzeba, to piorę.

              Nie mam więcej pytań...jasneeeeee..potrzeba prania w BN musi być przejmująca...
              • rosapulchra-0 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:22
                Jasne, żyję po to, aby prać w Boże Narodzenie. Zadowolona? big_grin
                • gabi683 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 07.08.11, 11:44
                  rosapulchra-0 napisała:

                  > Jasne, żyję po to, aby prać w Boże Narodzenie. Zadowolona? big_grin

                  i z czego się cieszysz ?
                  • rosapulchra-0 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 07.08.11, 12:06
                    gabi683 napisała:

                    > i z czego się cieszysz ?
                    >
                    >
                    Powyższe zdanie, jak mniemam, to merytoryczny argument?
                    • gabi683 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 08.08.11, 09:38
                      rosapulchra-0 napisała:

                      > gabi683 napisała:
                      >
                      > > i z czego się cieszysz ?
                      > >
                      > >
                      > Powyższe zdanie, jak mniemam, to merytoryczny argument?
                      >


                      Nie odpowiada się pytaniem na pytanie tongue_out
                      • rosapulchra-0 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 08.08.11, 18:10
                        A kto tak powiedział?
              • aniorek Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:24
                dzien jak kazdy inny. ja czesto piore w niedziele, a BN to dla mnie jak niedziela. dzien wolny, po prostu.
                • babcia.stefa Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 13:32
                  Ja też.

                  Pracuję w branży, gdzie pod koniec roku jest szajba. W Wigilię się pracuje i niekoniecznie krócej. Na Wigilii bywamy u moich rodziców, 25. to często jest pierwszy dzień, kiedy można trochę odsapnąć i zająć się rzeczami domowymi. Na przykład praniem, jeśli jest taka potrzeba.
              • 3-mamuska Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 23:41
                kali_pso napisała:

                >
                > BN to BN- odsyłam do odpowiedniego źródła...
                >
                > > Jeśli jest potrzeba, to piorę.

                Ok jak trzeba ,ale bo czasem tak jest ze trzeba cos od razu wstawic,czy w BN odkurzac,ale ja lubie posprzatac poprasowac, a w swieta nie robic nie,czyli pranie wstawie dzien wczesniej czy w wigilje rano,mam w domu cieplo wiec przed wigilja zdejmuje i wkladam do szafy zeby na wierzchu nie lezalo.
              • yenna_m Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 07.08.11, 02:13
                kalipso, jak Ci dziecko zwroci na posciel to pewnie pierzesz niezaleznie od tego, jaki dzien wink

                ja piore wtedy, gdy mam natchnienie, a natchnienie miewam w roznych momentach tongue_out
                (przyjmuje zalozenie, ze we wlasnym domu to ja sobie sama wyznaczam zasady wink )
              • gabi683 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 07.08.11, 11:43
                Mam rodzinę 5 osobową ale w święta i niedziele prania nie wywieszam ,mam 6 dni w tygodniu na pranie ,problemu z suszeniem nie mam bo mam suszarkę .Latem wywieszam pranie aby słońce i wiatr zrobiło z prankiem swoje.Obojętnie czy to będzie 3-go maja czy Boże Narodzenie nie wywieszam .
                • mruwa9 gabi, 08.08.11, 08:04
                  a ty pracujesz?
                  • gabi683 Re: gabi, 08.08.11, 09:37
                    mruwa9 napisała:

                    > a ty pracujesz?

                    A jakie ma to znaczenie ?Nie ja piorę ale pralka tongue_out
                    • mruwa9 Re: gabi, 08.08.11, 10:09
                      ma duze znaczenie, bo jesli wracam z pracy o 18-19-21, zeby kolejnego dnia wstac o 5.30, to czasu na wrzucenie prania do pralki, odczekanie tej poltora godziny, az sie cykl zakonczy, i na wywieszenie prania tak duzo nie zostaje. Takoz sil. Zwlaszcza, gdy oprocz prania trzeba ugotowac obiad, dopilnowac odrabiania lekcji, kapieli, mycia zebow i zamienic chociaz kilka zdan z kazdym z dzieci.
                      Moj wniosek: nie pracujesz, jesli tego nie rozumiesz.
                      • gabi683 Re: gabi, 08.08.11, 13:23
                        mruwa9 napisała:

                        > ma duze znaczenie, bo jesli wracam z pracy o 18-19-21, zeby kolejnego dnia wsta
                        > c o 5.30, to czasu na wrzucenie prania do pralki, odczekanie tej poltora godzin
                        > y, az sie cykl zakonczy, i na wywieszenie prania tak duzo nie zostaje. Takoz si
                        > l. Zwlaszcza, gdy oprocz prania trzeba ugotowac obiad, dopilnowac odrabiania le
                        > kcji, kapieli, mycia zebow i zamienic chociaz kilka zdan z kazdym z dzieci.
                        > Moj wniosek: nie pracujesz, jesli tego nie rozumiesz.

                        To ze nie pracuje to co samo pranie się zrobi ?Mam czworo dzieci w rożnym wieku wiec nie nabijaj pierdół ze mam masę czasu tongue_out Bo się tu bardzo mylisztongue_out
                      • gabi683 Re: gabi, 08.08.11, 13:31
                        mruwa9 napisała:

                        > ma duze znaczenie, bo jesli wracam z pracy o 18-19-21

                        To nie moja wina ze masz taka prace ,a twój mąż nie może ci pomoc ?

                        , zeby kolejnego dnia wsta
                        > c o 5.30,

                        gdzie ty pracujesz ?Jaki system godzinowy kobieto

                        to czasu na wrzucenie prania do pralki, odczekanie tej poltora godzin
                        > y, az sie cykl zakonczy, i na wywieszenie prania tak duzo nie zostaje.

                        matko straszne te pralki ,ciesz się ze stara nie siedzisz i nie trzesz tongue_out

                        Takoz si
                        > l. Zwlaszcza, gdy oprocz prania trzeba ugotowac obiad,

                        ale masz zal ze musisz to robić?

                        dopilnowac odrabiania le
                        > kcji, kapieli, mycia zebow i zamienic chociaz kilka zdan z kazdym z dzieci.

                        To są normalne czynności,a różnica polega a tym ze ja mam te komfort ze jestem z dziećmi w domu i nie muszę pracować a Ty musisz i stad ten ból i złośliwościtongue_out


                        > Moj wniosek: nie pracujesz, jesli tego nie rozumiesz.

                        a do kogo masz te żale ze musisz pracować bo nie rozumiem ? Wiele kobiet na świecie pracuje i nie robią z siebie cierpiętnic tongue_out
                        • mruwa9 Re: gabi, 08.08.11, 14:36
                          nie robie z siebie cierpietnicy, tylko stwierdzam fakt, ze w tygodniu nie zawsze ma sie czas/sily/checi na pranie, dlatego nie da sie tych prac uniknac w weekendy i swieta.
                          Twierdzisz, ze przy tylu dzieciach nie siedzisz na tylku, tylko masz sporo domowych obowiazkow- ja mam dokladnie te sama ilosc tych samych domowych obowiazkow, ale do nich dochodzi jeszcze praca zawodowa w wymiarze 5-10 godzin dziennie. A moj maz jest osobnikiem bardzo, bardzo pracowitym i nie musi mi POMAGAC w domu- wspolnie prowadzimy nasze gospodarstwo, sprawiedliwie dzielac obowiazki. Nie mamy gosposi, pani do sprzatania, nianki do dzieci ani babc na podoredziu.
                          • gabi683 Re: gabi, 08.08.11, 20:11
                            mruwa9 napisała:

                            > nie robie z siebie cierpietnicy,

                            Jak to nie tongue_out

                            tylko stwierdzam fakt, ze w tygodniu nie zawsz
                            > e ma sie czas/sily/checi na pranie

                            a ja myślisz jeśli jestem w domu zawsze mam chęci i czas ?Nie uważasz ze raczej jesteś mało zorganizowana ?i wydaje mi się że 6 dni w tygodniu to masa czasu na choć by jedno pranie w tygodniu tongue_out

                            dlatego nie da sie tych prac uniknac w week
                            > endy i swieta.

                            nie koniecznie tongue_out

                            > Twierdzisz, ze przy tylu dzieciach nie siedzisz na tylku, tylko masz sporo domo
                            > wych obowiazkow- ja mam dokladnie te sama ilosc tych samych domowych obowiazkow
                            > , ale do nich dochodzi jeszcze praca zawodowa w wymiarze 5-10 godzin dziennie.

                            pracujesz bo chcesz lub musisz ,wybacz ale jak widać rożnie pracujesz i zawsze można jakoś to pogodzić .Wystarcza chęci tongue_out


                            > A moj maz jest osobnikiem bardzo, bardzo pracowitym i nie musi mi POMAGAC w dom
                            > u- wspolnie prowadzimy nasze gospodarstwo, sprawiedliwie dzielac obowiazki.


                            Pan święta krowa wybacz ale jak czytam coś takiego to mnie na wymioty zbira .A mój mąż porucz tego ze pracuje pomaga mi w domu .Bo wie jak ciężka to praca jest i jaka monotonna ale nie narzekam,bo czas spędzony z moimi dziećmi jest bezcenny big_grin


                            Nie
                            > mamy gosposi, pani do sprzatania, nianki do dzieci ani babc na podoredziu.


                            i ja nie posiadam big_grin Od czasu do czasu babcia któraś przyjedzie ale nie z obowiązku ale z przyjemnością ,bo są w takim wieku ze maja odpoczywać a nie zajmować się moimi dziećmitongue_out
                            • mruwa9 Re: gabi, 09.08.11, 00:13
                              szkoda, ze masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. No, ale to twoj problem.
                              Masz czworke dzieci, to wiesz, ze przy takm duzej rodzinie w ogole nie ma dyskusji o praniu raz w tygodniu. U nas zwykle ida 2-3 pralki dziennie, w weekendy i 4-5, bo mam dziecko niepelnosprawne, ktore generuje wyjatkowo duzo prania. Dni, gdy NIE piore to wyjatek, nie regula. I w takim ukladzie mam prawo nie miec sily zapuszczac pralki w dni, gdy do domu wracam o 21, a opcja, ze w weekendy nie piore w ogole nie wchodzi w gre, bo by nas brudy zasypaly.
                              EOT.
                              • gabi683 Re: gabi, 09.08.11, 12:35
                                mruwa9 napisała:

                                > szkoda, ze masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. No, ale to twoj problem.
                                > Masz czworke dzieci, to wiesz, ze przy takm duzej rodzinie w ogole nie ma dysku
                                > sji o praniu raz w tygodniu. U nas zwykle ida 2-3 pralki dziennie, w weekendy i
                                > 4-5, bo mam dziecko niepelnosprawne, ktore generuje wyjatkowo duzo prania. Dni
                                > , gdy NIE piore to wyjatek, nie regula. I w takim ukladzie mam prawo nie miec s
                                > ily zapuszczac pralki w dni, gdy do domu wracam o 21, a opcja, ze w weekendy ni
                                > e piore w ogole nie wchodzi w gre, bo by nas brudy zasypaly.
                                > EOT.

                                Nie mam problemu z czytaniem ze zrozumieniem ,bo jeśli mi zarzucasz to ze nie pracuje i niby mam czas na wszystko to jesteś w błędzie .Po za tym dziecko nie pełnosprawne w domu to wiadoma sprawa ze prania jest więcej nie podlega to dyskusji .
                            • duzeq Re: gabi, 09.08.11, 10:31
                              > Pan święta krowa wybacz ale jak czytam coś takiego to mnie na wymioty zbira .A
                              > mój mąż porucz tego ze pracuje pomaga mi w domu .Bo wie jak ciężka to praca jes
                              > t i jaka monotonna ale nie narzekam,bo czas spędzony z moimi dziećmi jest bezce
                              > nny big_grin
                              >

                              Ty kompletnie nie umiesz czytac ze zrozumieniem. Mruwa powiedziala, ze maz jej nie pomaga, tylko razem wykonuja domowe prace. To co ty nazywasz pomaganiem, ona nazywa norma. Rozumiesz teraz?
                              • gabi683 Re: gabi, 09.08.11, 12:38
                                duzeq napisała:
                                > Ty kompletnie nie umiesz czytac ze zrozumieniem.

                                Tak sadzisz ?

                                Mruwa powiedziala, ze maz jej
                                > nie pomaga, tylko razem wykonuja domowe prace
                                To co ty nazywasz pomaganiem, on
                                > a nazywa norma. Rozumiesz teraz?

                                Nie zrozumiałyśmy się i adwokata nie potrzebuje tongue_out
                      • diabel.lancucki Re: gabi, 08.08.11, 16:04
                        nie każdy pracujący wraca o 18-19-21. Niektórzy wracają o 16-17.
              • hellulah Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 09.08.11, 11:27
                Tak, może zaiste być przejmująca, imaginuj sobie - zdarzało się nam prać w czasie świąt Bożego Narodzenia (pierwszy, drugi dzień, wigilia - za dnia) ścierki (zużywam mnóstwo podczas przygotowywania posiłków) czy obrusy, albo ubrania gości, którzy wpadali do nas z małym bagażem a potrzeba była odświeżyć ich stroje. Pralka pracuje bardzo cicho, jest niesłyszalna poza łazienką, włożenie wsadu/wyjęcie wsadu to nie jest żaden wysiłek, w czym problem? Tak, prałam byłam na kamieniu tłukąc drewnianym tłuczkiem, to jest pranie smile - a uruchomienie pralki?
        • lelija05 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:08
          Może jest problem, gdy trzeba prać ręcznie w potoku, przy pomocy tarki.
          No ale gdy ma się automat, to chyba nie jest to takie pracochłonne, mnie załadowanie prania, wsypanie proszku i wciśnięcie trzech przycisków zajmuje ok 2 min...
          • kali_pso Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:15

            Widzisz chodzi o coś innego- mamy rodzinę, rodzina to mama , tata i jedno/dwoje dzieci. W tygodniu mama z dziecmi w domu, ojciec na gromade zarabia. Mama żali się, że obowiazki ją przerastaja, że jest cięzko, czasu brakuje dla rodziny i siebie itp.- nadchodza śWIĘTA- CZAS RADOŚCI, WOLNEGO- i mama na forum oznajmia, że właśnie wstawiła pranie...

            ..tak, tak oczywiście każdy żyje po swojemu, niemniej albo to juz obsesja albo zupełna nieumiejętność rozgraniczania codzienności od "święta"...w kazdym bądz razie chorobliwa jakas jednostka jak dla mnie.
            • ardzuna Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:18
              A co jest złego we wstawianiu prania? Jesli się tego dnia nie robi nic innego to powieszenie jednego prania to czysta przyjemność.
              • kali_pso Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:23
                Jesli się tego dnia nie robi nic innego t
                > o powieszenie jednego prania to czysta przyjemność.

                Cóż... jesli dla Ciebie wywieszenie prania w świeta to czysta przyjemnośc...tak, to czasami naprawde musi byc trudno- odpocząć od codzienności, skoncentrowac się wyłacznie na odpoczynkuwinkp Pobyć z rodzina wyłacznie, zrobic coś dla siebie, poświetowac chocby własnie przez to, aby był to inny dzień niz wszystkie pozostałe w roku...znak czasów zdaje się...
                • rosapulchra-0 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:24
                  A jak wygląda wg ciebie świętowanie? Opisz jeden taki dzień. Proszę.
                  • majenkir Re: 06.08.11, 13:44
                    sapulchra-0 napisała:
                    > A jak wygląda wg ciebie świętowanie? Opisz jeden taki dzień. Proszę.


                    Siedzimy, jemy, ogladamy tiwi big_grin.
                    • joanna35 Re: 06.08.11, 14:37
                      No to aż się prosi, żeby sie troche poruszać przy rozwieszaniu prania coby się sadełko nie zdążyło zawiązaćwink
                      • spicy_orange Re: 07.08.11, 11:20
                        na czym polega ruszanie się przy rozwieszaniu prania? Bo u mnie to raczej statyczne zajęcie, ot stoję sobie przy suszarce i rękami majtam w promieniu niecałego metra na linii cebrzyk - pręcik wink
                        • joanna35 Re: 07.08.11, 22:24
                          Wszystko zależy od umiejsowienia cebrzykawink
                • lelija05 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:29
                  No ale właśnie o to chodzi - by pobyć z rodziną.
                  Ja nie znoszę wieszać prania, ale gdy robimy to wspólnie, idzie nam to szybko i jest to powód do żartów i wygłupów. Nie tylko siedzenie przed telewizorem scala rodzinę, nawet takie głupie wieszanie prania może być fajne.
                  • aneta-skarpeta Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 07.08.11, 12:31
                    no bo albo siedzenie przed tiwi albo wspolne wieszanie prania jako odmianabig_grin

                    ja w swieta nie piore- chyba ze ktos cos zarzyga etcwink


                    jak moge, czesto sie udaje, robie tak zeby w niedziele miec posprzatane, poprane, zebysmy bez problemu mogli wyjsc na spacer, polezec, cos zrobic, pograc etc
                    zebym nie musiala myslec- matko musze dzisiaj zrobic pranie

                    w BN nie chodze do kosciola ale to dla mnie czas wolny, swiateczny, rodzinny- ani pranie nie jest dla mnie przyjemnoscią, ani nie mam go tak duzo, ze jak nie zrobie go przez 2 dni to potem przez miesiac sie nie bede wyrabiala, po prostu przed swietami, po swietach wstawie np 2 pralki na dzien i po klopocie

                    nie lubie tez w dzien wolny miec rozwieszonego prania, a nie mam suszarni wiec dla mnie to wazne, ze w dzien swiateczni nie widze na balkonie suszarki
                • pleschanka Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:54
                  > to czasami naprawde musi byc trudno- odpocząć od codzienności, skoncentrowac
                  > się wyłacznie na odpoczynkuwinkp Pobyć z rodzina wyłacznie, zrobic coś dla siebie
                  > , poświetowac chocby własnie przez to, aby był to inny dzień niz wszystkie pozo
                  > stałe w roku...znak czasów zdaje się...

                  Ale dlaczego miałabym to wszystko robić akurat w BN albo w niedzielę? Może wolę długi majowy weekend i sobotę albo środę.
                • ardzuna Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 07.08.11, 15:25
                  kali_pso napisała:

                  > Cóż... jesli dla Ciebie wywieszenie prania w świeta to czysta przyjemnośc...tak
                  > , to czasami naprawde musi byc trudno- odpocząć od codzienności, skoncentrowac
                  > się wyłacznie na odpoczynkuwinkp

                  Zupełnie nie jest to trudne, nie mam z tym problemu i nie życze sobie zeby ktokolwiek mi mówił kiedy mam to robić i ze nie mam prawa poświęcić w taki dzień 5 minut na powieszenie prania oraz że ma mi to zburzyć czas odpoczynku i zniweczyć jego rezultaty, bo nie burzy i nie niweczy.
                  Wspólczuje natomiast tobie jeśli odpoczywasz i spędzasz czas z rodziną tylko w Boże Narodzenie.
              • gabi683 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 07.08.11, 11:47
                ardzuna napisała:

                > A co jest złego we wstawianiu prania? Jesli się tego dnia nie robi nic innego t
                > o powieszenie jednego prania to czysta przyjemność.
                >

                szczególnie jak się to robi na okrągło big_grin
                • ardzuna Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 07.08.11, 15:27
                  To zależy co się lubi. Ja nie cierpię prasować ale wieszanie prania mnie nie boli. Poza tym dużo pracuję i często w tygodniu wracam za późno zeby wstawiać pranie więc wolę mieć komfort psychiczny w związku z poczuciem że będę miała się w co ubrać za dwa dni niż ideolo związane z niepraniem w niedzielę (nie wiem w imię czego miałabym powstrzymywać się od uruchamiania pralki).
            • lelija05 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:21
              Nie czytałam jeszcze takich żali, wszystko jest chyba kwestią organizacji?
              Ja tam o sobie nie będę pisać, bo właśnie teraz zamiast tu siedzieć, powinnam wziąć tyłek w troki i wytrzeć podłogę smile
              Ale wiem, że akurat pranie zajmuje najmniej czasu w pracach domowych, jest to pikuś i pryszcz, że się tak wyrażę.
              A pranie w czasie świąt? No nie wiem, jeśli jest taka absolutna potrzeba, to czemu nie, różne przypadki losowe się zdarzają, mam małe dziecko, więc wiem co piszę smile
              Wystarczy moment, by zalać np sokiem CAŁĄ pościel, czyli akurat jedno załadowanie pralki.
              • rosapulchra-0 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:23
                lelija05 napisała:

                > A pranie w czasie świąt? No nie wiem, jeśli jest taka absolutna potrzeba, to cz
                > emu nie, różne przypadki losowe się zdarzają, mam małe dziecko, więc wiem co pi
                > szę smile
                > Wystarczy moment, by zalać np sokiem CAŁĄ pościel, czyli akurat jedno załadowan
                > ie pralki.

                Kalipso nie bierze pod uwagę przypadków losowych. Pranie w BN bardzo źle o świadczy o piorącej.
            • yenna_m Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 07.08.11, 02:15
              kalipso, akurat wrzucenie kilku sztuk ubran do pralki i powieszenie ich potem statystycznie jednak zajmuje mniej czasu niz np przygotowanie obiadu wink
        • kali_pso Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:11

          Apropo- wytłmacz mi jak to wygląda- powiedzmy jest was pięcioro- codziennie pięć par spodni, pięc par bluzek, majtek, swetrów itp ląduje w pralce???? Pierzesz spodnie codziennie , po jednym uzytkowaniu?
          • izak31 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:14
            To zakladasz bluzkę więcej niż jeden raz? Lub koszulkę? A ile chodzisz w jednych majtkach? Ja w ciągu 24h zmieniam 2-3 razy bieliznę.... Jsli kolezanka wyzej ma 3 dzieci ti dzieci przebiera sie czasami kilka razy w ciagu dnia....
            • kkokos Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 13:37
              izak31 napisała:

              > To zakladasz bluzkę więcej niż jeden raz? Lub koszulkę? A ile chodzisz w jednyc
              > h majtkach? Ja w ciągu 24h zmieniam 2-3 razy bieliznę...

              o matko, pocieszcie mnie, że nie tylko ja jestem taką flądrą, co cały dzień w jednych majtkach chodzi...

              ale jak to - 3 razy zmieniasz bieliznę, czyli 4 pary gaci zużywasz w ciągu jednego dnia?? czy to znaczy, ze chodzisz do pracy z czystymi majtkami w torebce i zmieniasz je w przerwie na lunch?
              • jolunia01 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 08.08.11, 10:38
                kkokos napisała:

                > o matko, pocieszcie mnie, że nie tylko ja jestem taką flądrą, co cały dzień w j
                > ednych majtkach chodzi...

                Witaj w klubie fląder. Mogę być przewodniczącą, bo zdarza mi sie nie tylko cały dzień, ale i kawałek nocy w jednych majtkach chodzić (a raczej siedzieć), jesli muszę dłużej w pracy zostać.
            • kolpik124 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 14:16
              Coś wydzielasz nonstop, że tak często zmieniasz bieliznę?
          • rosapulchra-0 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:18
            No proszę cię - mam ci się tłumaczyć z tego, co wrzucam do pralki?? shock
            • izak31 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:23
              w mojej wypowiedzi były zadane pytanie retoryczne.
              • izak31 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:24
                Ten temat powinien być podwieszony pod topik "Czujecie się swobodnie?"
              • rosapulchra-0 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:26
                Ej, ale ja odpowiedziałam Kalipso smile
            • andaba Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:25
              Ja wiem o Wielkim Piątku i Nowym Roku (jak babcia zapomniała pradziadka gaci zdjąć za strychu w Sylwestra, to pradziadek Wielkanocy nie dożył), no i w niedziele też nie powinno wisieć.
              O innych dniach nie wiem.

              Teoretycznie powinniśmy wszyscy wąchać kwiatki od spodu bo regularnie zapominam o tym Nowym Roku, zimą długo schnie...
            • wuika Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:58
              Inaczej nie masz prawa do wstawienia prania w dzień świąteczny tongue_out
              Ja się mogę wytłumaczyć - spodni nie wrzucam do prania po jednym używaniu, chyba, że akurat popiszę się mą wielką zręcznością, czyli upieprzę się zaraz po założeniu. Ale bluzki, bielizna - lądują w praniu min. raz dziennie. Do tego czasem trzeba poprać pościel, ręczniki, prześcieradła, czasem trochę ściereczek dojdzie, jakieś koce czy okrycia (na kanapę) rzadziej, ale jeśli akurat zdarzy się COŚ i coś jest zalane np. sokiem, to nie będzie czekało kilkudziesięciu godzin, aż wypadałoby to wyprać. A jak pies mi (uprzedzam - drastycznie) się pochoruje i obrzyga pół pościeli i całość poduszek, to ląduje to w pralce i jest prane od razu, choćby północ była i sąsiedzi akurat pomykali na pasterkę.
          • babcia.stefa Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 13:37
            No, ja na przykład wkładam dżinsy maksymalnie 2 x, i to jeszcze wyłącznie z tych nowszych, mało spranych. Starsze wyglądają kiepsko już po jednym dniu. Wszystko inne, poza odzieżą stricte wierzchnią typu płaszcz, kurtka czy żakiet noszony na bluzkę, piorę codziennie.

            Czytałam ostatnio o jakiejś eko-jebo-inicjatywie Levi'sa, żeby oszczędzać wodę i prać spodnie rzadziej, bo "przecież wcale nie trzeba dżinsów prać co tydzień." Zemdliło mnie.
          • majenkir Re: 06.08.11, 13:46
            kali_pso napisała:
            > Pierzesz spodnie codziennie , po jednym uzytkowaniu?


            Ja znam takie swiry. Spodnie swetry, reczniki, posciel (!!!).
            Oni mnie pewnie uwazaja za brudasa wink.
            • czarnaalineczka Re: 06.08.11, 14:17
              > kali_pso napisała:
              > > Pierzesz spodnie codziennie , po jednym uzytkowaniu?

              >
              > Ja znam takie swiry. Spodnie swetry, reczniki, posciel (!!!).
              spodnie rozumiem ( ciesz sie ze masz czyste psy tongue_out )
              a posciel hmm
              moze sie mocza w nocy tongue_out
          • gabi683 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 08.08.11, 09:41
            kali_pso napisała:

            >
            > Apropo- wytłmacz mi jak to wygląda- powiedzmy jest was pięcioro- codziennie pię
            > ć par spodni, pięc par bluzek, majtek, swetrów itp ląduje w pralce???? Pierzesz
            > spodnie codziennie , po jednym uzytkowaniu?


            Piorę bo chodzą moje dzieci się bawić bo przy bieganiu się pocą ,i ubranie nie jest czyste wiec piorę.
      • wuika Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:51
        Ja tam mogę nie nastawić prania w święta, ale rzadko kiedy ściągam je zaraz tego samego dnia, więc zdarza się, że sobie wisi takie bezbożne w niedzielę, czy inny święty dzień wink
      • 3-mamuska Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 21:56
        Nigdy nie susze prania w swieta BN jak i Wielkanoc.
        To ze nie wierze w boga nie znaczy ze sasiedzi w swieta przy uroczystosciach maja ogladac moje gacie.Tym bardziej ze wlasnie w swieta najwiecej sie odwiedza.
        Jakos tak z domu jestem nauczona.Zreszta dla mnie sieta to tez czas wolny ,a lubie odpoczywaac w czystosci.
        • memphis90 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 22:37
          Hmm, ja niegorliwa katoliczka jestem i mam braki w wykształceniu w tej materii, ale jakoś nie kojarzę uroczystości religijnych przebiegających tradycyjnie z filowaniem do mieszkania/ogrodu/na balkon sąsiadów...
          • 3-mamuska Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 23:52
            memphis90 napisała:

            > Hmm, ja niegorliwa katoliczka jestem i mam braki w wykształceniu w tej materii,
            > ale jakoś nie kojarzę uroczystości religijnych przebiegających tradycyjnie z f
            > ilowaniem do mieszkania/ogrodu/na balkon sąsiadów...
            ja tez nie jestem nadgorliwa, swieta odchodze ze wzgledu na tradycje i dzieci,ale jakos mi nie pasi wiszece gacie i choinka, a na stole oplatek.
            Do tego w swieta zawsze idziemy/mamy gosci,robimy duzo zdejec filmujemy rozdawanie prezentow bo smiesznie jest,do tego wysylamy potem babcitongue_out
    • nangaparbat3 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:24
      Wielkanoc, Boże Narodzenie, Boże Ciało. Wielki Piątek. Koniec.
      • kolpik124 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:53
        Nie tyle nie ma prawa wisieć, co jest to po rpostu buraczane.

        Staram się zrozumieć potrzebę prowokacji tych dla których to "po prostu wolny dzień". Święto jest idealnym dniem na dowalenie katolstwu i pokazania jaką sie jest wyzwoloną, postępową i płynacą pod prąd.
        • rosapulchra-0 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 13:00
          Tak, jasne. Osoby piorące w niedziele i święta robią to tylko po to, aby dowalić katolstwu i pokazać jaką się jest wyzwoloną, postępową i płynącą pod prąd. sciana
          • gabi683 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 08.08.11, 09:48
            rosapulchra-0 napisała:

            > Tak, jasne. Osoby piorące w niedziele i święta robią to tylko po to, aby dowali
            > ć katolstwu i pokazać jaką się jest wyzwoloną, postępową i płynącą pod prąd. :s
            > ciana:

            Nie szanują i tyle ,mam sąsiadkę dla niej nie ma znaczenia święta czy nie wiesza gacie staniki .Nie zdejmuje prania wisi nocami syf i buractwa,i do tego wiesza od ulicy tongue_out
            • rosapulchra-0 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 08.08.11, 18:14
              shock Ja pierdziu.. shock Naprawdę nie masz nic do roboty poza zaglądaniem sąsiadce, co trzyma na balkonie? shock sciana
              • gabi683 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 08.08.11, 20:12
                rosapulchra-0 napisała:

                > shock Ja pierdziu.. shock Naprawdę nie masz nic do roboty poza zaglądaniem
                > sąsiadce, co trzyma na balkonie? shock sciana


                Nie zaglądam bo nie mieszkam w blokowisku tongue_out
                • rosapulchra-0 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 08.08.11, 23:24
                  gabi683 napisała:
                  >
                  > Nie zaglądam bo nie mieszkam w blokowisku tongue_out
                  >
                  To skąd wiesz, co sąsiadka ma na swoim balkonie?? shock
                  • gabi683 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 09.08.11, 12:39
                    rosapulchra-0 napisała:

                    > gabi683 napisała:
                    > >
                    > > Nie zaglądam bo nie mieszkam w blokowisku tongue_out
                    > >
                    > To skąd wiesz, co sąsiadka ma na swoim balkonie?? shock
                    >


                    Mówiąc o sznurkach ,musi być balkon tongue_out
                    • rosapulchra-0 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 09.08.11, 12:41
                      W okna jej zaglądasz? Do ogrodu? Co cię to obchodzi, co ona tam ma? Żyj i daj żyć innym suspicious
                      • gabi683 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 09.08.11, 14:21
                        rosapulchra-0 napisała:

                        > W okna jej zaglądasz? Do ogrodu? Co cię to obchodzi, co ona tam ma? Żyj i daj ż
                        > yć innym suspicious


                        Ona nie ma ogrodu a podwórko należy do wspólnoty,i nie mam ochoty patrzeć za okno jak wiszą cudze gacie i staniki .Nie mieszka sama tongue_out Wiec mnie interesujetongue_out
        • klara-poisencja Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 13:08
          chrzanisz jak potłuczona..
          moje wyzwolenie i postępowość nic nie mają do wiary lub jej braku
          a pranie robię wtedy kiedy muszę.a że piorę codziennie lub co drugi dzień to cóż-czasem wypada w święto.i co ma pranie do świętowania to też nie wiem. pierze pralka,załadowanie ciuchów i wstawienie trwa 3 minuty-straszna wprost strata dla rodziny uncertain
    • demonii.larua Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 12:57
      Nie ma takich dni. Pranie ma prawo wisieć kiedy mu się chce big_grin
    • czarnaalineczka Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 13:28
      nigdy!!!
      jak pranie wisi to znaczy ze nie masz suszarki a jak nie masz suszarki
      to pewnie masz mala lazienke
      jak masz mala lazienke to nie masz bidetu wiec jestes
      patologia tongue_out
      • wuika Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 13:30
        Ledwo wstała i już się piekli tongue_out To, że patologia, to nie oznacza, że czasem nie zrobi prania. Nawet patologia kiedyś coś pierze, żeby mieć na co zmarnować kradziony prąd tongue_out
        • czarnaalineczka Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 13:34
          jakie ledwo wstala!!!
          ja od 4 na nogach
          i bez sniadania jeszcze!!!!
          • wuika Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 13:40
            Jak widać, bez kawy również tongue_out Idź, napij się, dobrze Ci zrobi big_grin
            (a po co wstawałaś o 4? sumienie na pewno Cię gryzie w jakiejś sprawie i nie daje spać, przyznaj się big_grin)
            • czarnaalineczka Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 13:47
              nie sumienie tylko psica podgryza
      • nangaparbat3 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 13:38
        big_grin
      • majenkir Re: 06.08.11, 13:48
        czarnaalineczka napisała:
        > jak pranie wisi to znaczy ze nie masz suszarki a jak nie masz suszarki
        > to pewnie masz mala lazienke
        > jak masz mala lazienke to nie masz bidetu wiec jestes patologia tongue_out



        big_grin big_grin big_grin
      • count_zero Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 14:10
        > jak pranie wisi to znaczy ze nie masz suszarki a jak nie masz suszarki
        > to pewnie masz mala lazienke

        Pralka w łazience? A fe. Pralka (i suszarka) stoi w pralni wink
    • majenkir Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 13:51
      atowlasnieja napisała:
      > Dostałam po uszach jak chciałam zostawić na suszarce na wielki piątek oraz na nowy rok.


      I wlasnie dlatego w PL jeszcze przez milion lat nic sie nie zmieni. Smutne tol
      • dziub_dziubasek Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 13:54
        U mnie pranie wisi po tym jak się upierze. Nieistotne czy to piątek wielki czy inny i czy stary czy nowy rok.
    • imasumak Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 14:09
      U mnie wisi kiedy chce. Na strychu.
      Ale to tylko w lecie.
      W zimie używam suszarki.
    • kropkacom Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 14:11
      Pranie robi pralka i dla mnie i męża to nie jest praca nastawić pranie. Rozwieszenie to chwila moment wink

      Piorę wtedy kiedy chce mieć czyste ciuchy, czyli jak jest potrzeba. Tak, prałam też w wszystkie święta. Nikomu poza tym na balkon nie zaglądam.
      • gazeta_mi_placi Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 20:30
        >Nikomu poza tym na balkon nie zaglądam.

        Nie wychodzisz z domu?
        • kropkacom Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 07.08.11, 09:31
          W sumie nawet z domu wychodzić nie muszę. Patrzę na te balkony bez większych refleksji.
          • gazeta_mi_placi Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 07.08.11, 20:53
            Twoje całe życie Kropko jest bezrefleksyjne.
            Zacznij myśleć Kropko, poszerz horyzonty myślowe, miej refleksje!
            • kropkacom Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 08.08.11, 10:15
              Znowu masz gorszy okres? big_grin Dajmy na to, gdybym teraz napisała jakie mam refleksje na temat trolli, to by mnie wykasowali.
    • morgen_stern Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 14:26
      Pytanie do kalipso - czy jeśli nie obchodzę BN ani innych świąt kościelnych i jest to dla mnie wolny dzień jak inne, to mogę robić pranie, czy jednak jestem buraczana? Bo ja zazwyczaj w weekendy piorę właśnie.
      Moim skromnym zdaniem buraczano w tym wątku to chyba jednak ty wypadłaś... W życiu nie przyszłoby mi do głowy komentować u innych ludzi takie rzeczy i ich tonem pełnym wyższości pouczać, w jakie dni mają pralkę nastawiać, ale człowiek na ematce nie takich rzeczy się uczy smile od razu mi się wierszyk przypomniał o kurze, co to innych chciała uczyć dobrych manier. Proponuję zacząć od siebie.
    • 79werka Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 14:35
      Może bezbożnie ... ale u mnie pranie wisi codziennie . Mieszkam z rodzicami - 7 osób w domu . W lecie pierze się codziennie , zawsze coś się nazbiera. Zimą dłużej schnie, a jak tylko wyschnie to pędem pierze się następne i wywiesza ( nawet jeśli jest to BN ). I naprawdę jest to konieczność.( a samo pranie nie jest czasochłonne, a z prasowaniem można poczekać smile )
    • ha-ya Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 15:00
      U mnie nie mozna w ogle wieszac prania, ale pamietam jak zrabala mnie tesciowa, ze nie powinnam robic prania w niedziele/ Boze Cialo ( nie mieszkam w Pl i tu niekt nie slyszal o takim swiecie). Aha, nie moge tez odkurzac w ww dni 9 mieszkanie zupelnie nieakustyczne, wiec odpada troska o przeszkadzenie sasiadom. Wtedy po raz pierwszy podniosla na mnie glos. Ja piore wtedy kiedy mam pelny wsad bez wzgledu na dzin tyg., a wtedy dodatkowo mialam troche zasikaych ciuchow wiec zalezalo mi na szybkim praniu tongue_out
      W Pl moja mama tez czasmi mowi, ze nie powinnam wieszac prania w niedziele, bo "co ludzie powiedza". jakios mnie to nie rusza.
    • mary_lu Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 15:08
      Piorę codziennie to i wisi codziennie... Jestem niestety patologią bez suszarki i bidetu, jak skumuluje mi się więcej prań na jedn dzień, to o ile nie ma upału, to pranie kisi się stłoczone na sznurkach. We wszelkie święta wisi na bank, a nawet pralka chodzi czasem po dwa razy, bo przed świętami zwykle więcej ganiania, prania pościeli/zasłon/pokrowców, do tego pełno ścierek i obrusów i w święta mam zawsze stertę w szafie "gospodarczej".

      Dla mnie pracująca zmywarka i pralka to jeszcze lepiej, niż relaks przez absolutne nicnierobienie. Siedzę sobie z książką/rodziną/przed TV, co jakiś czas usłyszę szum sprzętu AGD i ucieszę się, że "samo się robi".
    • thorgalla Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 15:22
      Ja z sąsiadami liczyć się nie muszę to piorę kiedy chcę.
      • gazeta_mi_placi Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 20:27
        Wieśniara.
        • thorgalla Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 20:31
          > Wieśniara.
          Miło,że się przedstawiasz.
          Thorgalla jestem
          • gazeta_mi_placi Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 21:10
            Ja nie wieszam własnych gaci na widoku postronnych osób.
            • thorgalla Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 21:24
              A ja napisałam,że wieszam?
              • hayet Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 21:40

                hahaha...piekan wymiana zdan :d
                gazeta ma taka fobie-suszace sie pranie na powietrzu to tlyko i wylacznie opcja-gacie na widoku big_grin i nie moze pojac, ze mozna tak wywic pranie, zeby gaci w ogole nie bylo widac. nie wiem czy to tak trudno pojac?
            • jolunia01 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 08.08.11, 10:45
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Ja nie wieszam własnych gaci na widoku postronnych osób

              Ja też. Moje wiszą zwyczajnie, na sznurku.
          • kocianna Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 21:19
            U mnie ZAWSZE w BN suszy się wigilijny obrus, upaćkany wcześniej barszczykiem i paroma innymi, równie miłymi oku potrawami. I przy okazji pościel, bo zgodnie z domową tradycją zmieniam ją dokładnie w wigilijny poranek (i nie piorę od razu przed pracą, bo czeka na ten właśnie obrus).

            Nie wiem, o co chodzi z tym praniem bądź nie. Mam się wystrzegać "prac niekoniecznych", akurat pranie konieczne bywa, poza tym w dobie pralek automatycznych z trudem można nazwać je pracą. Podobnie w święta zmywam naczynia (albo robi to zmywarka), odkurzam (dwa futrzaki + dziecko z astmą), i robię mnóstwo innych rzeczy, tak, jak co dzień.

            A może chodzi o to, że takie pranie schnące na balkonie jest nieestetyczne?
            Hehe, dobrze, że teraz mieszkam tak wysoko, że boję się na balkon wychodzić. A 99% moich sąsiadów nie ma pojęcia, że w niektóre dni nie wypada wieszać prania.... Oni wieszają na podwórku...
          • rosapulchra-0 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 21:33
            thorgalla napisała:

            > > Wieśniara.
            > Miło,że się przedstawiasz.
            > Thorgalla jestem

            http://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gif
    • naomi19 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 21:54
      Ja piorę i wieszam w miare potrzeby niezależnie od świąt katolickich, muzułmańskich i innych, pańtswowych również. Przepraszam świat smile
    • memphis90 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 06.08.11, 22:44
      Rzadko kiedy wstawiam pranie w święta, chyba, że rzeczywiście pralka jest pełna i brakuje np. majtek dla dzieciaków. W świeta wypoczywam (tzn. staram się). A to znaczy, że nie zbieram wtedy prania wywieszonego dzien czy dwa wcześniej (zimą schnie mi dwa dni). Nie zbieram, nie składam, nie układam w szafach i szufladach, z całą pewnością nie prasuję. Wisi sobie, aż przestanę wypoczywać albo aż zabraknie np. majtek w szafie. Jak się zdarzy nagły wypadek- owszem, piorę, i mam w nosie, czy to niedziela czy Boże ciało, bo nie będę kisić np. zarzyganej pościeli z hodowlą rotawirusa.
    • yenna_m Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 07.08.11, 02:11
      nie ma prawa wisiec wtedy, gdy robiący i wieszający pranie sobie tego nie zyczy wink
    • jeza_bell Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 07.08.11, 10:09
      Ano wtedy, gdy na zewnątrz pada, a w środku jest wysoki poziom wilgotności powietrza.
      I tak wtedy nic nie wyschnie big_grin
    • i_love_my_babies Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 07.08.11, 12:20
      piorę i wieszam kiedy chcę i gdzie chcę

      mój balkon, mój ogródek i moja sprawa, jak się komuś nie podoba, niech się nie patrzy i już...
    • zebra12 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 07.08.11, 13:11
      W moim bloku nie ma balkonów. Łazienka mała i w lecie pranie schnie tydzień - bez żartów. W bloku na obu jego końcach są balkony ewakuacyjne z otworem na drabinkę i klapą. Tam ludzie suszą pranie. W święta staram się nie wywieszać prania, ale dzis przy niedzieli nie mam wyboru, bo po wczasach mam całą łazienkę zawaloną brudami. Poszły dwie pralki i więcej mi się na suszarkę nie zmieści. Czeka mnie jeszcze z 5 prań. Oby była pogoda, bo inaczej do września mi to nie wyschnie. Sąsiadki kręcą nosami, bo chodzą na ten balkon na bajki i papieroska. A dziś nie ma gdzie nogi postawić, bo jedna z sąsiadek dołozyła swoją suszarkę i są tam obecnie 3.
    • arkanna Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 07.08.11, 16:47
      albo ja nie zrozumialam kalipso albo wy. wydaje mi sie ze nie chodzi o to czy wierzacy czy nie. ale Bn to taki dzien ze musialabym na glowe pasc zeby prac czy sprzatac. w ten dzien mam lezec i pachniec a nie zapierdzielac. nie potrafie sobie wyobrazic ze ktos nie wyrobil sie wczesniej. a zreszta to ja chyba jakas brudaska jestem (2+2) i piore raz na tydzien co sobota. fakt 2 lub wiecej pralek. a tu ktos pisze o codziennym praniu. wow
      • rosapulchra-0 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 07.08.11, 16:54
        A przyszło ci do głowy, że nie chodzi o wyrobienie czasowe, ale np. miejsce do suszenia? Nie każdy posiada suszarkę albo bidet (ukłon w stronej czarnejalineczki wink).
        Ja nie mogę zrobić dwóch prań dziennie, bo nie mam gdzie rozwiesić takiej ilości ubrań. Jest nas pięcioro i piorę codziennie. Inaczej się nie da. Rozumiem, że dla niektórych to trudne do wyobrażenia, ale tak jest i już.
        • arkanna Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 07.08.11, 17:35
          suszarki tez nie mam ale bidet tak wink . co nie zmienia faktu ze nadal uwazam ze w jeden dzien roku pranie mozna sobie odpuscic. ale co tam. to ty pierzesz nie ja.
        • kali_pso Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 08.08.11, 12:17
          > A przyszło ci do głowy, że nie chodzi o wyrobienie czasowe, ale np. miejsce do
          > suszenia? Nie każdy posiada suszarkę albo bidet

          ...to w bidecie też się suszy ubranie? Tak, to rzeczywiście jest nie do wyobrażenia jak dla mniewink I sorry, ale cokolwiek byś nie udowadniała- nie interesuje mnie czy jesteś ateistką/katoliczka/buddystką czy wyznajesz animizm- kwestia "MUSIAŁAM zrobic obowiązkowe pranie w BN" mnie nie przekonuje i już.
          • czarnaalineczka Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 08.08.11, 12:29

            > kwestia "MUSIAŁAM zrobic obowiązkowe pranie w BN" mnie nie przekonuje i już.
            a kwestia chcialam zrobic pranie w bn i g cie to obchodzi
            cie przekonuje ? tongue_out
            • z_lasu Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 08.08.11, 16:19
              big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
          • rosapulchra-0 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 08.08.11, 18:24
            kali_pso napisała:

            > > A przyszło ci do głowy, że nie chodzi o wyrobienie czasowe, ale np. miejs
            > ce do
            > > suszenia? Nie każdy posiada suszarkę albo bidet
            >
            > ...to w bidecie też się suszy ubranie? Tak, to rzeczywiście jest nie do wyobraż
            > enia jak dla mniewink I sorry, ale cokolwiek byś nie udowadniała- nie interesuje
            > mnie czy jesteś ateistką/katoliczka/buddystką czy wyznajesz animizm- kwestia "M
            > USIAŁAM zrobic obowiązkowe pranie w BN" mnie nie przekonuje i już.

            1. Wyrwanie części zdania nic ci nie da, mój post w całości jest wyżej tongue_out
            2. Nie pisze się I sorry, jeśli już chcesz zaszpanować znajomością języka angielskiego, to chociaż w translatorze sprawdź. Są dostępne w sieci.
            3. NIGDZIE nie napisałam, że muszę zrobić obowiązkowe pranie, pranie robię codziennie, codziennie również się myję, zmywam naczynia, gotuję obiady, piekę ciasta, przygotowuję inne posiłki. I robię całą masę innych rzeczy, nie dlatego, że muszę i co ludzie powiedzą, ale dlatego, że CHCĘ. BO TAKIE MAM WIDZIMISIĘ.

            Rozumiem, że ty w BN nic nie robisz, tylko odpoczywasz, tak? Reszta robi sama.Trochę wyżej zadałam ci grzeczne pytanie, jak wg ciebie wyglądanie odpoczywanie z rodziną. Nie raczyłaś odpowiedzieć.

            BTW, bardzo spodobała mi się opinia na temat twoich mądrości Morgen. I ja się z nią zgadzam. Z tą opinią, oczywiście.
            • rosapulchra-0 Errata 08.08.11, 18:25
              Widzimisię i potrzeby. Głodna odpoczywać nie mam zamiaru albo w brudnych majtkach chodzić suspicious
        • jamesonwhiskey Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 08.08.11, 20:29
          > Jest nas pięcioro i piorę codziennie. Inaczej się nie da.

          moze kupcie sobie jakies ciuchy na zmiane , nie bedzie trzeba co dzien prac
          • rosapulchra-0 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 08.08.11, 23:26
            jamesonwhiskey napisał:
            > moze kupcie sobie jakies ciuchy na zmiane , nie bedzie trzeba co dzien prac

            Dzięki Sherlocku! Zastanowię się na piątą parą spodni.
            Jeśli próbowałeś być dowcipny lub złośliwy, to znowu w życiu ci nie wyszło tongue_out
            • jamesonwhiskey Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 09.08.11, 00:45
              a ja mysle ze wyszlo calkiem dobrze
              • rosapulchra-0 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 09.08.11, 04:11
                Dobrze, to sobie tak myśl. Pozwalam. Serio, serio.
                big_grin
      • lusitania2 Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 07.08.11, 17:26
        arkanna napisała:

        > albo ja nie zrozumialam kalipso albo wy.

        to pierwsze.
        • kali_pso Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 08.08.11, 12:18

          Ty mądralo za to zrozumiałaś to, co chciałaś, czyli też wychodzi na pierwszewinkp
      • z_lasu Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 08.08.11, 09:07
        > Bn to taki dzien ze musialabym na glowe pasc zeby prac czy
        > sprzatac. w ten dzien mam lezec i pachniec a nie zapierdzielac.

        No widzisz, a dla mnie BN to czas wzmożonego zapieprzu domowego, bo wszystkie święta (BN i Wielkanoc) odbywają się u nas i wtedy mam na głowie kilkanaście osób, często z noclegiem. I chociaż wszyscy są chętni do pomocy to trudno mówić o moim odpoczynku (pomijając już szczegół, że ja odpoczywam wyłącznie w samotności). No wiec skoro i tak zapieprzam przez kilka dni na okrągło to wstawienie prania naprawdę nie robi mi różnicy. Nie wisi u mnie pranie w Wigilię i I Święto za względów estetycznych, ale jeśli w II Święto nie ma gości to chętnie biorę się za pranie, bo po świętach zawsze jest tego dużo (oprócz zwykłego jeszcze pościele po gościach, obrusy). A odpoczywam (i pachnę smile ) w zupełnie innych terminach.
      • kali_pso Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 08.08.11, 12:25

        tiaaaaa....wiesz większośc z tych dam przed świetami będzie tutaj pisać, że ich matki to musiały się tak zaharowywać - sprzątać, gotować itp. one mogą zamówić firme cateringową, okna pomyje mąż itp. a one się nie przepracowują gdziezby tam...ewnetualnie pojadą do tesciowej czy matki na wyżerkewink- a w świeta te krynice zorganizowania nie wyobrażają sobie dnia bez wstawienia prania bo codzienny rytuał nadający zyciu ramy ległby w gruzach zapewne...

        Mnie to nawet bawi...oczywiście jak w każdej dyskusji o praniu w świeta musi, musi pojawic się argument o niewierzących- tyle, że mi kwestia wiary czy nie forumek zwisa kalafioremwink i nie oto tutaj biegało, ale rozumiem, że tak najłatwiej- kolejny zamach na niewierzących sie odbył...a niech tam, wisi mi to...
        • morgen_stern Re: Pranie: kiedy "nie ma prawa" wisieć? 08.08.11, 13:36
          Nie kombinuj, nikt tu nie pisał o zamachu na niewierzących.
          Mnie tylko zadziwia, co ci te włączone cudze pralki tak przeszkadzają, może mnie oświecisz.
          Kolejna, która kreuje się na forum na damę, a wychodzi z niej pretensjonalna, wtykająca nos w nie swoje sprawy paniusia.
        • z_lasu Nic nie zrozumiałaś, Kali_pso. 08.08.11, 16:26
          > a w świeta te krynice zorganizowania nie wyobrażają sobie dnia bez wstawienia prania bo
          > codzienny rytuał nadający zyciu ramy ległby w gruzach zapewne...

          Nie, one po prostu nie rozpatrują zagadnienia "Słoń a sprawa polska", czyli "Pranie a Boże Narodzenie". One po prostu zaglądają do kosza na brudy i jak maja pełny wsad to wsadzają nie zaglądając do kalendarza. I nie dlatego, że zaciął im się hamulec przy kieracie, tylko dlatego, że tak jest to czynność tak krótkotrwała i mechaniczna, że nawet nie rejestrują faktu.
          • kali_pso ależ oczywiście, że zrozumiałam 08.08.11, 16:35
            pylko dlatego, że tak jest to czynność tak krótkotr
            > wała i mechaniczna, że nawet nie rejestrują faktu.


            ...to taki odruch Pawłowa, czy tak?winkp
            Wchodzi ematka do łazienki, z automatu zagląda do kosza z brudami, widzi pełen( po jednym dniu oczywiście) i nie analizując czy czwartek czy też piątek, niedziela czy sobota, Wielkanoc czy zwykły poniedziałek- wsadza brudy do pralki- dziękuję za wyjasnieniewink
            • z_lasu Re: ależ oczywiście, że zrozumiałam 08.08.11, 16:43
              Tak, nie analizuje czy jest czwartek czy niedziela, tylko czy ma gdzie wysuszyć. Zwłaszcza w zimie. A BN o ile się dobrze orientuję zazwyczaj w zimie wypadają, prawda?
    • kabarethrabi nie mogło zabraknąć tu gazety 07.08.11, 21:08
      ty gazeta! ty się weź zacznij leczyć u psychiatry bo to oglądanie cudzych balkonów w poszukiwaniu wiszących na nich gaci stało się twoją obsesją. Wszędzie widzisz tylko suszące się gacie a nie przyszło ci do tego twojego ptasiego móżdżka że mozna suszyć inne rzeczy? i na dodatek zanudzasz swoim psychicznym problemem babki na innych forach. weź idź do lekarza on ci może pomoże.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja