el_jot
06.08.11, 12:32
Mam problem w pracy, chciałabym, żebyście popatrzyły na to świeżym okiem

Jestem nauczycielką. Mam umowę na 1/3 etatu do końca sierpnia. Ponieważ szkoła dość daleko od domu i niepełny etat, szukam jeszcze choćby kilku
dodatkowych godzin gdzie indziej.
I znalazłam ofertę pracy w moim PUP, że jakaś szkoła szuka nauczyciela angielssiego i rosyjskiego, czyli coś dla mnie- jestem nauczyielką rosyjskiego. Coś mnie tknęło, że to dyr. szkoły, w której mam umowę, dała ofertę. I rzeczywiście, preczucie mnie nie myliło. Zadzwoniłam do p. dyr. i zapytałam, jak mam to rozumieć. P. dyr. odpowiedziała, że nie poinformowałam jej pod koniec roku, że jestem zainteresowana nadal pracą w jej szkole, że nie mogła czekać,
myślała, że szukam czegoś bliżej, czegoś lepszego. A poza tym, ona wolałaby mieć nauczyciela z pełnym etatem. Ja z kolei myślałam (bo tak miałam do tej w innych firmach), że pod koniec roku mi powie czy przedłuża ze mną umowę czy nie, jeżeli nic nie wspominała, to uznałam, że umowę będę miała przedłużoną, zwłaszcz, że deklarowała w dokumentach na moje studia podyplomowe zatrudnienie przynajmniej do września 2012.
Stanęło na tym, że jeżeli nikt się nie zgłosi (a ma być to nauczyciel i rosyjskiego i angielskiego), to ja będę miała przedłużoną umowę. Mam po prostu nadzieję, że znajdę pracę w innej szkole, a p.dyr chętnie podziękuję.
Nie pracowałam w szkole ponad 10 lat, bardzo się zmieniło jeżeli chodzi o trakotowanie nauczycieli, na niekorzyść tych ostatnich.