Pomocy, jestem juz wyczerpana!

19.05.04, 17:51
Prosze doradzcie mi cos, pomozcie bo ja juz sil nie mam, nie wiem jak postepowiac, co robic zeby bylo dobrze, bo moje wszelkie starania na nic, moje wysilki i tak zawsze konczy sie to tak ze nie wytrzymuje nerwowo, placze, rwe sobie wlosy z glowy itd.
Otoz chodzi o mojego synka. Zawsze były kłopoty z jego chodzeniem spac w dzien. Gdy go usypiam, robie mu mleko, klade sie z nim i leze poki nie zasnie, czasem nawet opowiadam bajki lub po prostu z nim rozmawiam co bedzie jak sie obudzi. Czasem sa spokojniejsze dni i normalnie zasypia, czasem zanim zasnie robi mi takie ataki histeri, nie wie czego chce, ryczy bez przerwy, caly czas jeczy cos niewyraznie, nie ma sposobu zeby go uspokoic, caly czas mowi: mama przytul, a gdy przytulalam na chwile cichnie a potem znowu wymysla sobie problem np przewraca sie specjalnie i placze. Ostatnio tych mniej spokojnych dni mam wiecej. Powodem tego ze nie spi jest tez jego mlodsza siostra - 10 mies. Gdy widzi jak ona sie bawi, smieje, to tez chce i wtedy wypije troche mleka i mowi ze sie wyspal i wstaje zadowolony, (chociaz bywalo ze i ona mu nie przeszkadzala) Nic w tym zlego niby nie ma, ale on w takim nastroju jest 10 lub 20 minut, potem znowu zaczyna sie jeczenie, marudzenie, wycie, niezdecydowanie. Przyklady jego zachowania ktore doprowadzaja mnie do szalu: mowi, ze chce pic, daje mu szklanke wody, on bierze malego lyka, daje mi, ja klade na stol. Kiedy juz szklanka stoi, on nagle w ryk: mama daj wody!. Daje mu wody on zaczyna przelewac do innego kubka stojacego na stole, w tym rozlewa, ja mu zabraniam przelewac i mowie ze jak chce pic to niech pije, on znowu wypija malego lyka daje mi, potem krzyczy na mnie, wyje doslownie ze chce wody a jak mu nie daje to uderza w histerie. Bawi sie ładnie, bawi i nagle w ryk: mama spac!!!. Ide mu robic mleko bo wiem ze bez niego nie zasnie on stoi obok i wyje mleko!, mleko! I ryczy tak dopoki mu butelki nie dam. Potem kladzie sie wypija trzy lyki mowi ze sie wyspal, 10 minut spokoju i znowu zaczyna sie marudzenie, jeczenie i tego typu zachowania opisane powyzej, bo niewyspany. Bije mlodsza siostre, nie pozwala jej wziac na rece, gdy ja przytulam chce zeby jego przytulac, co powoduje, ze musze odkladac KArolinke, ta wtedy placze, jego przytulam, biore znowu Karolinke, uspokajam, bo ta sie zdenerwuje. Ten jego nastroj udziela sie siostrze, ona wtedy tez jest niespokojna, placze, nie moze przez niego spac, bo Karol wyje, co powoduje ze ją musze wiecej nosic na rekach z nadzieja ze zasnie, rece mnie juz bola, synek coraz bardziej rozrabia, bo widzi,ze sie nim nie zajmuje, ja juz trace nadzieje, klade ja do lozeczka, ide do synka, ta placze rzewnymi łzami, ze ja odlozylam, ja juz sama nie wiem co wybrac najpierw, czasem konczy sie na tym ze oboje rycza wnieboglosy, ja opadam z sil, zaczynam plakac, ale nie zawsze, czesto potrafie podolac takim sytuacjom.
Czasem zanim Karolek zasnie robie mu 3 razy mleko, 3 razy klade sie z nim i czekam az zasnie, bo wiem ze jakby w ogole nie spal byloby jeszcze gorzej. Kiedys usypialam go nawet na sile tzn jak chcial wstac to po prostu nie pusczalam go z lozka i przyznam ze wtedy zasypial, jak wiedzial ze innego wyjscia nie ma. Potem gdy sie obudzil byl naprawde wspanialym grzecznym chlopcem. Zreszta jak jest wyspany to jest super dzieckiem. Najgorsze jest to, ze on tego snu bardzo potrzebuje ale dobrowolnie nie zasnie. I codzien jest taka meczarnia. I to usypianie na sile tez nie jest dobre bo jak moze byc dobre cos co jest wymuszane. I dlatego juz tak nie robie ale mam za to wlasnie taki problem jak wyzej napisalam. I juz sama nie wiem, nic nie wiem, wydaje sie ze wyjscia nie ma, usypiac zle, (bo czasem leze z nim godzine, robie co moge a i tak nic z tego nie wychodzi, wypija za duzo kaszy jak probuje kilka razy, przez co nie zje obiadu o normalnej porze tylko dopiero jak sie obudzi a to wtedy jest juz 5, 6 wieczor. nie usypiac tez zle, (obiad wtedy je o normalnej porze 2, 3 ale gdy nie spi w dzien wtedy jest straszny, nie do wytrzymania, sam w koncu kiedys zasnie, ale co mi da popalic przedtem to juz mowic szkoda, czasem w ogole nie zasnie. ). To sa oczywiscie te najgorsze przypadki, bo zdarza sie ze jest wszystko idealnie to znaczy: zasypia bez problemu o 12, spi do 2, 3, budzi sie usmiechniety, szczesliwy, je obiadek, jest spokojny, potem idziemy wszyscy na spacerek. Karolinka dzieki temu tez jest spokojna, ładnie spi, ja jestem spokojna nie denerwuje sie, mam chceci i sily do zycia. Ale co zrobic zeby takich dni bylo wiecej? Ja codziennie staram sie tak samo, a czesto skutki sa rozne.
I co ja mam robic? Czekac az z tego wyrosnie, robic mu melise do picia w takich sytuacjach a moze znacie jeszce jakies inne cudowne srodki na to jego spanie? Najgorsze jest to, ze to mi odbiera resztki sil, checi do zrobienia czegokolwiek. Moja mama powiedzialaby mi wtedy: Daj mu klapsa w pupe, od razu sie uspokoi. Ale nie, ja moich dzieci bic nie bede, nigdy, chocbym miala sama sie zalewac lzami. Nie chce popasc w jakas nerwice, depresje, dlatego szukam caly czas wyjscia z tej sytuacji. Nie wyżywam sie na dzieciach, nie odreagowuje na nich swoich nerwow, ale dzis niestety nie wytrzymalam, gdy dzis terroryzowal mnie tak z tym piciem, w tym czasie akurat coreczka plakala, bo zabkuje, ja wiedzialam ze nie mam czasu tak stac i spelnaic tylko jego zachcianek, pozatym bylam juz zmeczona robieniem obiadu podczas gdy caly czas zwracalam uwage synkowi, tlumaczylam mu czego nie wolno i dlaczego, w takim spiacym stanie malo co do niego docieralo, broil od rana niemilosiernie, w koncu wybuchlam i uderzylam ta szklanka mocniej w stól przy dziecku. Boze, czuje sie okropnie w takich momentach, ale az mi sie rece trzesly. A moze po prostu nie ma wyjscia, zaakceptowac ze to takie dziecko, pogodzic sie z tym ze sa raz lepsze raz gorsze dni i uzbroic sie w cierpliwosc, sama pic melise i sie uodpornic po prostu na to jego marudzenie.
Prosze poradźcie mi cos albo chociaz pocieszcie.
Marta
    • mama1974 Re: Pomocy, jestem juz wyczerpana! 19.05.04, 17:56
      Witam. nie wiem, moze przegapiłam bo twój post jest długi, ale w jakim wieku
      jest Karol?
      Dorota
      • martelia1 Re: Pomocy, jestem juz wyczerpana! 19.05.04, 18:01
        oj rzeczywiscie zapomnialam napisac, ma 2 latka i 2 miesiace
        • mama1974 Re: Pomocy, jestem juz wyczerpana! 19.05.04, 18:22
          Na początek : mam trzylatka i 5,5 miesięczniaka.
          Na pewno przydałby się Tobie ktos do pomocy - pomysl o tym. Twoja sytuacja
          jest trudna, znam to bo moja starsza córka tez czasem daje mi takie sygnaly -
          sygnały że poswięcam jej za malo uwagi. Myslę ,że Karol swoim zachowaniem
          zwraca na siebie uwagę, jest juz mądrym dzieckiem i wie, że "fochy" zwróca
          twoja uwagę.
          Może spróbuj spędzic troche czasu z synem tylko we dwójkę raz na jakis czas
          dłużej a na codzień chociaż kilka chwil (Tu niezbędna pomoc do córki)
          Karol już dużo rozumie więc rozmawiaj z nim, właśnie o waszej sytuacji, mów mu
          że go kochasz, że kochasz ich oboje.
          Znajdź takie zabawy w których będą oboje uczestniczyc - wiem wiem to nie jest
          łatwe (przepraszam ale nie pamietam jak się bawią 10 mczne smile ale wydaje mi
          się ze integracyjne zabawy są tu niezbedne.
          Teraz przyznam sie do czegos co może niektórych zdziwić lub wzburzyć -otóż -
          gdy zaczynam sie mocno denerwować a nie mogę wyjść żeby ochłonąć biorę ziołowy
          persen.
          Pamietaj,że dzieci wyczuwaja nasz nastrój i "pobieraja" go od nas .
          Życzę Ci cierpliwosci i spokoju.
          Dorota
          • joasiiik25 Re: Pomocy, jestem juz wyczerpana! 19.05.04, 19:11
            z twojego postu wynika, ze synek jest zazdrosny o siostre,czuje sie troche
            odtracony i dlatego w taki a nie inny sposob chce zwrocic na siebie swoja
            uwage...jemu jest trudno zrozumiec,ze mama sie nie rozdwoi ze tak samo on i
            mala potrzebuja twojej opieki i obecnosci...mozesz z nim rozmawiac,ze go
            kochasz,ze spac musi,ze jest duzym chlopcem...mozesz organizowac wspolne
            spedzanie czasu: niech pomaga ci w codziennych obowiazkach przy siostrzytce
            np:moze byc odpowiedzialny za sprawdzanie czy mala ma mokro itp poczuje sie
            wazny i doceniony bedzie mial swoje zadanie i bedzie dumny,ze pomaga
            mamusi...wytlumacz mu na spokojnie,ze spac musi bo rosnie,ze mleko pije sie do
            konca itp.wydaje mi sie,ze jest troche rozpieszczony(ale to normalne)a ty jako
            mama jestes malo konsekwentna...w zyciu byl nie podawala dziecku x razy
            szklanki z woda widzac,ze nie pije a tylko to jest jego zachcianka i
            marudzeniem...jezeli dziecko wyczuje ze rodzic latwo ulega szantazowi
            emocjonalnemu to bedzieto wykorzystywal...nawet 2 latek.
            jednoczesnie w takiej sytuacji wazny jest spokoj i opanowanie rodzica...krzyk i
            wrzask nie pomoga...rozmawiaj z synkiem,wlacz go w wychowanie i opieke
            siostrzyczkia napewno powoli sytuacja zacznie sie normowac.
            nie bierz moich slow o tej konsekwencji do siebie nie chcialam cie krytykowac

            pozdrawaim serdecznie asia mama Kacperka
    • mama1974 Re: Pomocy, jestem juz wyczerpana! 19.05.04, 19:27
      Jeszcze jedno przyszło mi do glowy. Dzieci w tym wieku są łase na nagrody. To
      moze się wydawać "nie wychowawcze" ale w ostateczności jest świetnym wyjsciem z
      sytuacji. Ja stosuje taką metodę. Mamy np. nagrodę za "ładne spanie" - Karola
      wie że jeśli nie bedzie nas wołać w nocy( a lubi się tak z nami zabawić po 5
      razy wstajemy )to rano dostanie nagrode niespodzianeczkę, czasem jest to cos
      słodkiego, czasem drobna zabaweczka (przedtem w tajemnicy zdobyta).
      No to tyle , może coś mi się jeszcze przypomni.
      Pozdrawiam
      • joasiiik25 Re: Pomocy, jestem juz wyczerpana! 19.05.04, 19:32
        nagroda moze tez byc POCHWALA....tak zadko chwalimy swoje dzieci


        mama 1974 a jak kiedys zabraknie nagrody?
        • mama1974 Re: Pomocy, jestem juz wyczerpana! 19.05.04, 19:54
          Dla takiego dziciaczka z którym już można się dogadać nagrodą może być nie
          tylko rzecz namacalna. Jestem za pochwałami jak najbardziej. Dodam do tego
          możliwość wyboru co na śniadanie, na deser, spacer w ulubione przez dziecko
          miejsce, wizyta u kolegi/koleżanki. Nagrody nie muszą być czymś specjalnym.
          Może to trochę takie oszustwo , ale lepiej "brać dzieci pod pic" niż na nie
          krzyczeć lub tym podobne.
          pozdrawiam
          • koleandra Re: Pomocy, jestem juz wyczerpana! 20.05.04, 10:24
            Droga Marto.

            Jesteś bardzo silną kobietą skoro to wszystko do tej pory wytrzymujesz a
            zarazem łagodną i cudowną mamusią. Wiele z nas na pewno nie miałoby aż tyle
            cierpliwości. Nie mam aż tyle doświadczenia bo dziecko mam tylko jedno i to
            niespełna półtoraroczne dopiero. Możliwe, że swoim postem wywołam oburzenie
            niektórych mam, możliwe też, że Twoje również, chociaż nie mam tego na celu.
            Moim skromnym zdaniem Karol potrzebuje silnego charakteru, silnej ręki,
            wielkich konsekwencji i mniej rozczulań. W jego postępowaniu należy go
            przychamować albowiem on to wszystko robi specjalnie. Gdyby to było moje
            dziecko nie byłoby podawania 5 razy mleka ani wody a co do spania to sprawa
            jasna, przytulić, ukołysać nawet a jeśli by nadal wymyślał nie wiadomo co no to
            nie ma zmiłuj, mógłby płakać i pół dnia. Ważne jest to żeby mu nie ulegać bo w
            ten sposób pokazujesz, że jesteś słaba i że tym sposobem dzieciak może rządzić
            Tobą i całym domem. Marto, musisz być silna, konsekwentna i że tak się wyrażę
            nawet odrobinę surowa. Kochaj go ale mądrze, przytulaj, baw się z nim ale nie
            pozwól przekraczać pewnej granicy. Masz jeszcze jedno małe dziecko i łatwe to
            to nie będzie ani dla Ciebie ani dla Karola dla którego ta zmiana może być
            małym szokiem. W razie czego wspieram Cie na GG jak zwykle, pamiętaj o tym i
            nie daj się zwariować.
            • martelia1 Re: Pomocy, jestem juz wyczerpana! 20.05.04, 20:21
              Koleandra, dziekuje ci za takie komplementy ale mysle ze po prostu jestem zwyczajna mama, taka przecietna, ktora po prostu kocha swoje dzieciaki i chce dla nich jak najlepiej tak jak kazda z nassmile
    • agnieszka-i-oskar Re: Pomocy, jestem juz wyczerpana! 20.05.04, 11:11
      Popieram co napisała Anka. dzieci są tylko dziećmi i potrzebują wychowania.
      Znałam przypadek chłopca który tak samo: mama da da - ona go ubierała i na
      dwór, po minucie mały Mama da da i tak w kólko. Inne sytuacje wyglądały
      podobnie. Psycholog wytłumaczył matce, że dla dzieciaczka 2-3 lata to jest za
      duża odpowiedzialność. Sama świadomość, że od niego zależy co będzie robić
      spacer, czy coś innego wykańczała go psychicznie, nie potrafił sobie z tym
      poradzić. Dzieci w tym wieku muszą mieć określone zasady.
      np. po południowej drzemce obiad, potem spacer itp.
      No i problem zniknął.
      • martelia1 Re: Pomocy, jestem juz wyczerpana! 20.05.04, 20:09
        Dziekuje wam za rady, jestem naprawde wdzieczna i wcale nie czuje sie urazona jesli ktos uwaza ze jestem za malo konsekwentna. Wiem, czasami jestem, zdaje sobie z tego sprawe, ale sa tez dni kiedy nie jestem zmeczona, wtedy radze sobie lepiej z dziecmi, czyli konsekwentnie i stanowczo. Cazsem jednak o tym zapominam i niestety dziecko to wykorzystuje.
        Co do zabaw integracyjnych owszem, czesto bawie sie razem z dziecmi, zachecam starszego do zabaw z siostra, wtedy karolek jest swietnym braciszkiem, daje jej zabawki, nawet cos tam jej tlumaczy, ona sie smieje, on nawet popisuje sie przed nia, wyglupia, potrafia sie tez sami razem bawic. I tak napewno gdy widzi ze nie mam dla niego czasu bo jestem zajeta sprzataniem czy opieka nad jego siostra wtedy po prostu daje o sobie znac w taki dokuczliwy sposob.
        Co do sypiania w dzien caly czas jest to problem i nie moge tak po prostu powiedziec mu konsekwentnie: spij i koniec - to nie dziala. Mysle ze z tym walczyc nie bede i pozwole mu nie spac jesli nie chce, potem za to caly dzien nie poloze go spac do wieczora. A ja musze byc po prostu silniejsza i nie dac sie zwariowac fochom dziecka, cierpliwie i stanowczo odmawiac mu niektorych rzeczy.
        A nagrody? Niestety nie stac mnie na nagrody materialne, a takie rzeczy jak wybor deseru czy co na obiad tez raczej wolalabym nie uzalezniac od dziecka. Za to chwale go czesto, jak zrobi cos dobrze lub jak widze ze sie stara, choc mu nie wychodzi, okazuje radosc, szczescie i widze ze to dziala.
        A ja jeszcze musze popracowac nad soba jako mama i mimo zmeczenia, zlego humoru nie doprowadzac do takich sytuacji kiedy po dluzszym czasie krycia w sobie irytacji, narasta we mnie gniew i frustracja, lecz byc stanowcza od samego poczatku, nie dopuszczajac do tego zeby dziecko mna manipulowalo.
        Jeszcze raz dziekuje za odpowiedzi.
        Marta
    • hanutek Re: Pomocy, jestem juz wyczerpana! 21.05.04, 09:01
      POwiem ci szczerze że "zazdroszcze " ci i tak twojej cierpliwośći.Ja bym nie
      dała chyba rady.Mam 3 letnią córeczkę która czasami bywa bardzo absorbująca
      oraz 10 miesięcznego chłopczyka doopieki.Bywa naprawdę różnie.na początku mała
      bardzo była zazdrosna ,teraz jest juz lepiej i moge w domu więcej zrobić.Z
      usypianiem w dzień było różnie ,raz zasypiała sama jak tlko znaklazła sie o
      odpowiedniej porze wlózeczku a czasami były cyrki bo jak mówiła nie jest
      śpiąca.Zastanawiałam sie czy faktycznie nie uszanowac tego i nie kłaśc ją na
      siłe jak nie chce.Wiedziałam też ż jak się nie położy to będzie marudna,jak w
      twoim przypadku.U mnie pomogło obiecywanie.POwiedzialam jej że jak ładnei
      pójdzie spać to dostanie lody ,pójdziemy do parku itd i ona usypiała a ja
      starałam sie zawsze wywiązac z obietnicy.W nocy nie ma problemu ,kładę
      ja ,mówię dobranoc a ona śpi.Może powinnac odzwyczajać małego od takich
      schemaów że jak wypije mleko to pójdzie spać ,może już jest na to za
      duży.Wiem Że trzeba dużo cierpliwosci, na ja jej tyle co ty nie mam.A jeżeli
      masz w sobie tyle siły ile mi sie wydaje zemasz to wierzę że dasz sobie z tym
      wszystkim radę .Ja i tak cię podziwiam.Jak mas ochotę o napisz mój nr GG4559063
      Anka
      • martelia1 Re: Pomocy, jestem juz wyczerpana! 21.05.04, 10:05
        Dzieki za nr ggsmile Jak dzieci mi pozwola to cos napewno wkrotce napiszę. I dzieki za komplement i mojej cierpliwosci ale mysle ze nie jestem az tak cierpliwa skoro czasem nie wytrzymuje ze zlosci potrafie nawet uderzyc sie w glowe i doslownie rwac wlosy z glowy lub bic piescia w poduszke, sciane no i placze niestety.
        Dla zainteresowanych tematem - moj post umiescilam tez na wychowaniu.

        Marta
        Moje dwa małe łobuziaki
        • lizbetka Re: Pomocy, jestem juz wyczerpana! 21.05.04, 18:41
          Cześć ! Ja mam dwuletnią dziewczynkę , która od kiedy skończyła 2, 5 miesiąca
          toleruje tylko mnie i swojego tatę . Przez pierwszy rok życia nie pozwalała
          się wziąć babci czy dziadkowi na ręce - choć widuje ich codziennie / u jednych
          mieszkamy a do drugich przychodzę dzień w dzień / .
          Teraz jest trochę lepiej tzn. Asia zostanie z moją mamą na godzinkę ,
          oczywiście jak ma humor , ale nadal ciągle mnie pilnuje . Jestem z nią 24 na
          dobę , nikt oprócz mnie jej nie nakarmi , nie da pić , nie ukołysze do snu .
          Mąż mi nie chce pomóc , teściowa pilnuje drugiego wnuka , moja mama i ojciec
          pracują więc borykam się z nią sama .
          Pisze to wszystko , bo choć mój problem jest trochę inny to ja również jestem
          na skraju wyczerpania . Mała jest nerwowa , lękliwa , marudna .
          Ja podziwiam Cię za spokój i cierpliwość , bo ja po tych dwóch latach
          zwyczajnie wysiadam . I czasami mała dostaje klapsa , choć wiem że to wyraz
          mojej bezradności i zmęczenia .
          Wiesz ja myślę że im Karolek będzie większy tym mniej snu będzie potrzebował .
          I za parę tygodni problem zacznie znikać .Jeśli nie chcesz zmuszać go do
          spania to niestety musisz się chyba uzbroić w cierpliwość a na pewno masz jej
          więcej ode mnie smile.
          Pozdrawiam serdecznie . Lizbetka
          • martelia1 Re: Pomocy, jestem juz wyczerpana! 26.05.04, 12:37
            Dziekismile
            To trudne kiedy nie ma kto nam pomoc przy dzieciach, chociazby wziac je na spacer, czy pobawic sie z nimi, podczas gdy bysmy mogly sobie wtedy spokojnie odpoczac, robic to co lubimy. I wlasnie pewnie dlatego czasem wszystkiego sie odechciewa, mamy dosc swiata, bo potrzebujemy chwilek dla samych siebie, jakiejs przerwy zeby nabrac sil, checi do zycia. Ja nie mam nikogo procz meza do pomocy, ale gdy maz ma wolny weekend, to czasem jade z malutka do moich rodzicow, 30 km dalej, Karolka zostawiam z mezem i odpoczywam chocby od jednego dziecka, no i sama zmiana otoczenia duzo daje. I chociaz nie za wiele mi tam pomagaja przy dziecku to i tak wypoczywam, mimo tych wszystkich obowiazkow (zmiany pieluch, karmienie, przebieranie, spacer, kapiel, a ostatnio i uspokajanie malej bo zabkuje).
            A jeszcze co do spania to dzis wytlumaczylam Karolkowi ze jak zasnie to obudzi sie szczesliwy, ze bedziemy sie bawic i w ogole, a jak nie zasnie, to bedzie chodzil zmeczony i zly, nie bedzie mial sily na nic. Karolek jednak wstal z lozeczka i i poszedl do zabawek, chociaz oczka mu sie zamykaly. Ja popatrzylam na niego z obojetna mina i mowie: Acha, to nie spisz, trudno, ubieraj sie. A on na to mowi: Karol spi i wskoczyl do lozeczka, po czym w krotkim czasie zasnal.
            Ale dodam ze wstal dzis o 5 rano i byl zmeczony. I nie spal w dzien przez dwa ostatnie dni
            I tak sobie mysle, ze dziecko nie musi spac codziennie. Moze wystarczy co drugi dzien. Ja wiem tylko ze juz zmuszac go nie bede, a na to jego marudzenie to wlasnie musze miec te poklady cierpliwosci i innego wyjscia nie ma.

            Marta
Pełna wersja