Ależ ja jestem głupia!

08.08.11, 22:18
Dzisiaj doznałam olśnienia. Szykując obiad zerkałam na swoją bardzo chętną do pomocy, ciekawą świata córę. Wyłączyłam słuch, myśli puściłam zupełnym luzem i nagle pojęłam czemu jej nie lubię... Nie powiem o co chodzi bo mi jest wstyd, że jestem aż tak głupia by nie pojąć tego wcześniej a to takie proste. I żeby jednaj przyczyny było mało to nałożyły się na nią jeszcze dwie. Tylko, że fakt poznania genezy mojej awersji guzik mi w tej chwili daje.
    • i_b13 Re: Ależ ja jestem głupia! 08.08.11, 22:23
      nie lubisz swojej córki?
    • martinkowa Re: Ależ ja jestem głupia! 08.08.11, 22:27
      ???
    • aneta-skarpeta Re: Ależ ja jestem głupia! 08.08.11, 22:28
      generalnie ciezko pociagnac watek bo nie wiadoo oco chodzi
      nie lubisz corki, nie wiesz czemu, nagle sie dowiedzialas i to takie oczywiste ale nadal nie wiadomo i nic sie nie wyjasnilo
      no i te dwie pozostałe sprawy..
      • baba06 Re: Ależ ja jestem głupia! 08.08.11, 22:32
        no przecież napisała Ależ ja jestem głupia!
      • lysaczarownica Re: Ależ ja jestem głupia! 08.08.11, 22:33
        To oddaj ja do adopcji moze ktos jest w stanie bardziej ja polubic niz ty.
    • naomi19 Re: Ależ ja jestem głupia! 08.08.11, 22:40
      Nie powiem o co chodzi bo mi jest wstyd
      Nie no, napisz, bez sensu tak urywać w połowie smile
      • atowlasnieja Re: Ależ ja jestem głupia! 08.08.11, 22:44
        No wstyd mi strasznie ale musiałam to z siebie wyrzucić bo inaczej bym wygadała w realu a to by była już totalna skucha
        • sarling Re: Ależ ja jestem głupia! 08.08.11, 22:49
          ok, rozumiem (chyba?), ale napisz czy chodzi o Twoją córkę czy inną kobietę, której nie lubisz i już wiesz dlaczego.
    • buuenos Re: Ależ ja jestem głupia! 08.08.11, 22:41
      Pewnie bardzo podobna w zachowaniu do ciebie....
      • martinkowa Re: Ależ ja jestem głupia! 08.08.11, 22:47
        Ale powiedz jedno- naprawdę nie lubisz swojej córki?
      • atowlasnieja Re: Ależ ja jestem głupia! 08.08.11, 22:52
        Akurat podałam cechy które wg mnie są zaletami a zwykle się ludzi nie lubi za wady. Chociaż nie przeczę że nie znoszę własnych wad u innych.

        I nie chodzi o to że córka jest z mordki podobna do mojej teściowej (córa i siostrzeniec męża mają po babci zarąbiste rzęsy, chociaż sądzę że młody za parę lat ich znienawidzi bo sprawiają, że jest po prostu uroczy) bo włosy ma po mnie (jak mamy głowy obok siebie trudno powiedzieć gdzie się kończy skalp mój a zaczyna jej).
    • i_love_my_babies Re: Ależ ja jestem głupia! 08.08.11, 22:48
      jak można nie lubić własnego dziecka?
      toż ja bym się za swoje pokroić dała...
      • niutaki Re: Ależ ja jestem głupia! 08.08.11, 22:52
        atowlasnieja naprawde nie lubi swojej corki, pisala to juz tutaj kilkakrotnie w roznych watkach.
        • sarling Re: Ależ ja jestem głupia! 08.08.11, 22:56
          > atowlasnieja naprawde nie lubi swojej corki

          No, to jest chore sad
      • a-ronka do love my babies 09.08.11, 12:38
        i_love_my_babies napisała:

        > jak można nie lubić własnego dziecka?
        > toż ja bym się za swoje pokroić dała...

        tak,szczególnie za to trzecie hipokrytko....
      • naomi19 Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 17:38
        toż ja bym się za swoje pokroić dała...
        daj se siana, wszyscy czytali info o Twojej ciąży, którą celowo poroniłaś, nie brałaś celowo leków na podtrzymanie i strasznie się z tego cieszyłaś. Zmień nicka jak masz wypisywac takie durnoty.
    • zona_mi Re: Ależ ja jestem głupia! 08.08.11, 22:51
      Może jest do kogoś za bardzo podobna?
    • i_love_my_babies Re: Ależ ja jestem głupia! 08.08.11, 22:52
      a ja wiem dlaczego - bo jest taka podobna do twego byłego wink
      • martinkowa Re: Ależ ja jestem głupia! 08.08.11, 22:56
        No to połowa matek na świecie musiałaby nie lubić swoich dzieci bo są podobne do ojców.
        Głupi powód (według mnie).
        • i_love_my_babies Re: Ależ ja jestem głupia! 08.08.11, 22:58
          to było z przymrużeniem oka, bo widzę, że nie zakumałaś
          • martinkowa Re: Ależ ja jestem głupia! 08.08.11, 22:59
            smile
            no, nie zakumałam....
      • insomnia0 Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 22:04

    • z_lasu Obstawiam 08.08.11, 22:53
      Bo jest podobna do Ciebie? wink

      A trochę off topowo: jak się wyłącza słuch? Można się tego jakoś nauczyć? Ja kompletnie nie potrafię i od dziecka boleję nad tym, że ludzkie uszy nie mają czegoś w rodzaju powiek sad
      • atowlasnieja Re: Obstawiam 08.08.11, 23:07
        z_lasu napisała:
        >jak się wyłącza słuch?

        Nauczyłam się jeszcze w dzieciństwie... To trochę jak z wybiórczym słuchem (jak masz włączone radio a rozmawiasz z osobą obok to nie słuchasz co gadają w radio). Ja po prostu "słucham" własnych myśli a resztę traktuję jako zbędne tło. Czyli "myślę o niebieskich migdałach". Bywa to dość kłopotliwe na lekcjach...
        • z_lasu Re: Obstawiam 08.08.11, 23:15
          > To trochę jak z wybiórczym słuchem (jak masz włączone radio a rozmawiasz z osobą obok
          > to nie słuchasz co gadają w radio).

          Nie słucham, ale słyszę. Jeśli akurat w radio gadają, to nie jestem w stanie słuchać rozmówcy. Jak leci muzyka, to jeszcze ujdzie. Nie jestem w stanie pracować przy włączonym radiu czy nawet płycie z muzyką. Między innymi dlatego macierzyństwo jest dla mnie takie trudne - z powodu nadmiaru bodźców, którego nie jestem w stanie ograniczyć inaczej niż izolując się od dziecka.
    • karra-mia Re: Ależ ja jestem głupia! 08.08.11, 23:20
      no to wystarczy ci ino pogratulować refleksu i mądrości, nic więcej się nie da, bo nie wiadomo o co chodzi.
    • deodyma Re: Ależ ja jestem głupia! 08.08.11, 23:34
      a Ty wciaz o tym samym...
      bez przerwy jeczysz, jak tgo nie lubisz tej swojej corki, a jaki to maz niedobry, bo na kolejne Cie namawia, itd...
    • sebaga Re: Ależ ja jestem głupia! 08.08.11, 23:39
      glupi to jest ten watek. Napisz o co Ci chodzi, albo daj spokoj, ematki maja zgadywac? Jakbym Lipcowa czytała sad
      • tobisia13 Re: Ależ ja jestem głupia! 08.08.11, 23:52
        Jesli wiesz,ze jestes glupia,to czego oczekujesz,rozgrzeszenia?Za to,ze nie lubisz wlasnego dziecka?Emamy czy ktoras udzieli autorce pomocy,a moze wesprze rada z doswiadczenia?Chyba komus sie nudzi!
    • bye.bye.kitty a chcesz ją polubić? 08.08.11, 23:48
      bo to czy ją teraz lubisz czy nie i za co, to mało ważne. Ważne że masz tylko dwa wyjścia: udawać że ją lubisz /bo przecież nie będziesz ranić dziecka/ lub zastanowić się jak ją polubić. Chyba, że to niemożliwe absolutnie to niestety - kilkanaście lat spektaklu przed tobą. Współczuję, będzie ciężko.

      Znam matki które nie lubią własnych dzieci i naprawdę to jest trudna sytuacja - albo wyłazi w najgorszym momencie albo niechęć kipi i psuje. Trzymaj się, powodzenia dla ciebie i córki.

      btw - ciekawe czy ona będzie lubić ciebie? zdaje się, że najlepiej dla was obu byłoby gdyby w pewnym momencie przestała, inaczej będzie jak taki piesek żebrzący zainteresowania... Kochać to jedno, lubić całkiem rzecz inna, ech, trudne to życie.
    • deela Re: Ależ ja jestem głupia! 08.08.11, 23:53
      wiesz, jak ja pozaginasz i dopchniesz nogą to jeszcze upchniesz ją w oknie życia
    • czar_bajry Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 01:17
      . Wyłączyłam słuch, myśli puściłam zupełnym luzem i n
      > agle pojęłam czemu jej nie lubię... Nie powiem o co chodzi bo mi jest wstyd, że
      > jestem aż tak głupia by nie pojąć tego wcześniej a to takie proste.

      A co, do Ciebie podobna?big_grin
    • imasumak Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 02:01
      Guzik, nie guzik, fajnie, że o tym myślisz, nawet jeśli przypadkiem. Mam nadzieję, że w końcu dojdziesz do ładu z tym wszystkim, z korzyścią dla siebie i córki.
      • bi_scotti Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 02:32
        Skad Ci sie bierze ta potrzeba publicznego samobiczowania?
        • izak31 Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 04:40
          Słuchaj, jesli nie lubisz wlasnego dziecka to czemu ją wychowujesz? Zniszczysz jej życie, możesz zrobić z niej emocjonalną kalekę. Czemu nie zostawisz jej męzowi, nie odejdziesz? Mozesz przeciez zostać weekendową mamą. Mąż będzie wolny i może znajdzie kobiete, która będzie mieć inne (lepsze) uczucia dla małej. Nie myslałaś aby zrobic to dla dobra własnej córki?
          • atowlasnieja Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 08:01
            Czemu nie zostanę weekendową mamą?
            Dałam się zamknąć mężowi w domu, przestałam wierzyć siebie, wyjście do ludzi a co dopiero do pracy mnie wręcz przeraża.

            Czemu nie zostawię mężowi dziecka?
            Zanim mój mąż znajdzie sobie babę to zagłodzi i zapuści dzieciaka (pomimo, że mała jest nietypowym dzieciakiem upominającym się o jedzenie). Mąż ignoruje podejrzenie uczulenia u małej... pozostawienie dziecka z tym facetem wg mnie kwalifikuje się do kryminału.
            • izak31 Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 08:10
              Hmmm nie jestem psychologiem ale może dziecko kojarzy Ci się z niewolą...? No cóz...ameryki nie odkryję jak napisze,ze powinnaś wyjść do ludzi i to szybko. Własne pieniądze dają wolność. I przestan uzalać sie na forum tylko zacznij działać bo lata lecą i mozesz obudzić się z reką w nocniku. i nie ma "nie mogę", "nie dam rady", "wyjscie mnie przeraża" bo zycie to nie kacik wzajemnej adoracji. wez się w garść i zacznij zyć jak człowiek.
              Nie potepiam Cię, ja nie lubię dzieci i dlatego ciągle opozniam decyzje o własnym. Poza tym nie potrafię zrezygnowac z własnej niezalezności, pracy, ambicji, zainteresowań.
              • izak31 Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 08:16
                co ci może maż zrobić jak pojdziesz do pracy? Zakuje w łancuch i uwiąże do budy? Zastanów się trochę. Będzie gadał i sie awanturował? to mu powiedz.,ze ch... mu do tego i niech się odpie.... Przepraszam,ze tyle piszę ale nieustannie sie dziwie skąd się biorą takie nieasertywne melepety.
                • atowlasnieja Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 08:36
                  jakbym była asertywna to bym nie siedziała na tym forum bo nie dałabym sobie wmówić, że każda kobieta nadaje się na matkę.

                  Dzieci nie lubiłam nigdy ale nie jest tak że córki nie lubiłam od początku... po porodzie dostałam euforii poporodowej (byłam zachwycona małą) ale dzieciak zaczął mi się kojarzyć z przymusowym zamknięciem i z brakiem wsparcia ze strony rodziny gdy tego potrzebowałam. Byłam serio zachwycona dzieckiem.

                  Mąż w tej chwili mnie wręcz wykopuje do roboty ale po kilku latach jasnego przekazu "ty się nie liczysz, liczy się dziecko, jeśli nie doceniasz tego cudu to do niczego się nie nadajesz" poczucie własnej wartości po prostu mi zdechło
                  • agnieszka_monika_bernadetta Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 08:55
                    Czegoś tu nie rozumiem.
                    Jakim cudem zgodziłaś się na "wrobienie" w dziecko? Tak to wygląda, jak się Ciebie czyta.
                    Bałaś się ,że mąż cię zostawi jeśli na dziecko się nie zgodzisz? Jakieś ultimatum Ci postawił?
                    A może on nie wiedział, że nie chcesz mieć dzieci, że ich nie lubisz, zrobiłaś dobrą minę do złej gry i mąż teraz się wkurza , ale jakoś mu się wcale nie dziwię.
                    Też bym była zła na jego miejscu na Ciebie.



                    • izak31 Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 09:02
                      No własnie....ja nie przepadam za dziecmi i mój maż przed slubem o tym wiedział. Mam też jego zapewnienie,ze w przypadku urodzenia dziecka on może przejac opiekę (urlop wychowawczy) a ja moge utrzymywac dom. Dziecku przeciez bedzie wszystko jedno kto je przewija, karmi i tuli...może to robić Tata.
                      • agnieszka_monika_bernadetta Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 09:09
                        izak31 napisała:

                        > No własnie....ja nie przepadam za dziecmi i mój maż przed slubem o tym wiedział
                        > . Mam też jego zapewnienie,ze w przypadku urodzenia dziecka on może przejac opi
                        > ekę (urlop wychowawczy) a ja moge utrzymywac dom. Dziecku przeciez bedzie wszys
                        > tko jedno kto je przewija, karmi i tuli...może to robić Tata.



                        Tylko Twój mąż o tym wiedział i Wy też pewnie o tym rozmawialiście, gdy tymczasem w wypadku autorki wątku mogło tych rozmów przed ślubem w ogóle nie być.
                        Na ogół słyszy się, że dla jeśli w związku jedna ze stron nie chce mieć dzieci, dla tej drugiej to już jest czy też może być problem, lecz tutaj mąż mógł nie zdawać sobie z tego sprawy. On chciał mieć dziecko, ona zrobiła jak już napisałam, dobrą minę do złej gry i teraz kobieta lamentuje , jęczy, narzeka itd...
                        Po co to było? Nie lepiej by było dla obojga, gdyby się wcześniej rozstali i każde z nich związało z kimś, kto ma podobne poglądy odnośnie posiadania tych dzieci?
                        • aneta-skarpeta Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 10:13
                          tu nie tyle problem w dziecku co w mezu, rodzinie

                          wiekszosc z nas znienawidziloby wszystko dookola wlacznie z dzieckiem jakby bylo traktowane jako czlowiek gorszej kategorii, bo najwazniejsza jest mala, a macierzynstwo to wiezienie
                          fakt, dala sie zamknac mezowi, ale w sumie to on powinien tez ja w tym wspierac i rozumiec, ze macierzynstwo to czasem bardzo trudna sprawa i kazdy ma ochote czasem wszystko piz%^$#ąć wszystko w kąt i pojsc w siną dal
                  • dulcymea11 Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 10:45
                    Przeczytalam wszystkie Twoje wypowiedzi - jakos odczuwam (moze sie myle), ze spisalas sie na straty a wina obarczasz dziecko.
                    Kolejny watek z serii...

                    I nijak nie moge pojac czemu wszystkie Tobie podobne kobiety nie zechca zmienic czegos we wlasnym zyciu na WLASNA korzysc (?). Skorzysta mama, skorzysta dziecko i rodzina.
                    Bedziesz szczesliwa to i postrzeganie sytuacji sie zmieni i (moze) euforia z tytulu posiadania corki powroci.
                    Po co liczysz na czyjas pomoc? Sa setki kobiet, ktore nie maja zadengo wsparcia i maja dziecko i musza jakos sie zorganizowac. Nie twierdze, ze jest im lekko ale nie ma czasu na siedzenie i biadolenie - trzeba dzialac.

                    Jesli nic nie zmienisz - poglebisz frustracje. Zasiedzisz sie w tym kieracie i jeszcze wiecej dolozysz corce na plecy za SWOJE wybory.
                  • sanrio Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 11:38
                    Boooże, wiesz co - na początku jeszcze mnie ten wątek zaintrygował, ale po tej wypowiedzi widzę, że ty jesteś natural-born męczennica i dziecko, nie dziecko i tak byś coś znalazła, aby jęczeć nad swoją niedolą. Mąż zły, córki nie lubisz - zdajesz sobie sprawę, że to TY masz problem a nie oni są źli? Pewnie jeszcze nie masz oparcia w rodzinie, a teściowa ma zamiar cię zabić co? A ty taka biedna i bezwolna siedzisz te całe lata w domu i nie możesz nic na to poradzić, bo psycha ci się zryła przez fakt posiadania dziecka i oczywistą konieczność opiekowania się nim przez pierwsze lata życia. Eeeee dajże spokój.
    • zebra12 Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 07:59
      Małe dzieci zwykle się kocha, lubi - są sympatyczne, pocieszne, zabawne. Gorzej z nastolatkami. Szukając sposobu na radzenie sobie z moimi córkami w tym wieku czytałam kilka książek na ten temat, np: "Jak mówić do nastolatków, żeby nas słuchały...", "Nastolatek na wojennej ścieżce" i in. Wszędzie zauwazyłam stwierdzenie, ze zbuntowanego, krnąbrnego, pyskującego nastolatka trudno zawsze kochać... Pojawiają się różne uczucia. Czasem niechęć, czasem "nielubienie". Wszystkiego tego doświadczam. Ale to dotyczy nastolatów.
      Za co więc nie lubisz córki? Napisz, może uda się jakoś znaleźć sposób na polubienie dziecka. Bo jak dorosnie będzie milion razy trudniej.
    • odcienie.szarosci czytałam ksiazke 09.08.11, 08:28
      w której matka szczerze nienawidziła swojego dziecka- kobieta została zbiorowo zgwałcona w gułagu, a córeczka wogóle nie przypominała jej.Kiedy dorasta zdzieje sie pewien przełom zaczyna kochac córkę ale i tak nie potrafi jej tego za bardzo okazywać. Młoda dziewczyna odtracona emocjonalnie przez matkę wpada w anoreksję, kiedy rodzi synka babcia przelewa całą swoją podwójną miłość na wnuka. Nie zycze zeby u Ciebie tak właśnie było- ze bedzie za pozno, ze dziewczyna w przyszlosci okaleczona emocjonalnie przez matke wpadnie w depresje, anoreksje czy bedzie probowała sie zabic. Dziecko świetnie wczuwa niechec matki czy bliskiej osoby.

      Niszczysz jej życie.....................

      Jesli sobie nie radzisz skorzystaj z rady psychologa, oddaj małą pod opiekę dzietków. Nie skazuj jej na wyrok w postaci duzych problemów w zyciu dorosłym
      • odcienie.szarosci Re: czytałam ksiazke 09.08.11, 08:30
        polecam te ksiazke-www.biblionetka.pl/book.aspx?id=9685
        • verdana Re: czytałam ksiazke 09.08.11, 08:39
          Tak, nie lubisz córki, ale mężowi nie zostawisz, bo bedzie glodna, bo alergia, bo w ogóle. Bardzo to wyglada na nielubienie...
          mam coraz bardziej wrazenie, ze nie znosisz trybu życia, a nie córki. Oddaj dziecko do żłobka, idź do pracy, będzie lepiej.
          • odcienie.szarosci Re: czytałam ksiazke 09.08.11, 08:46
            Ale to absolutnie nie jest zdrowe zachowanie, nie wiem czy praca moze cos dac tu potrzebny jest psychiatra/ psycholog ktory odszuka prawdziwa przyczyne czemu ta niechec moze autorka sama w malenkosci zostala odtracona przez rodzicow. Leczyc sie trzeba jak najszybciej, a nie narzekac na corke na forum
            • aneta-skarpeta Re: czytałam ksiazke 09.08.11, 10:18
              wydaje mi sie ze oboje z mezem powinni
          • aneta-skarpeta Re: czytałam ksiazke 09.08.11, 10:17
            tez tak to widze
            autorka nienawidzi swojego zycia, tego w co dała sie wmanewrowac

            moj pierwszy mąż chcial zamknac mnie wklatce, ja akurat zareagowalam inaczej, skupilam sie totalnie na dziecku, ale bylam bardzo nieszczesliwa sama ze sobą

            teraz wiem, ze macierzystwo, zycie i obowiazki moga wygladac zupelnie inaczej, wtedy mu inaczej patrzymy na siebie, na dzieci, na rodzicow

            kazdy ma prawo i musi czasem odpoczac od wlasnych dzieci, troszke za nimi zatesknic, chocby mialo to byc pojscie do zlobka i pracy- wtedy nie czujemy ciezaru- pieluchy, zupki i kupki
          • iuscogens Re: czytałam ksiazke 09.08.11, 11:24
            verdana napisała:

            > Tak, nie lubisz córki, ale mężowi nie zostawisz, bo bedzie glodna, bo alergia,
            > bo w ogóle. Bardzo to wyglada na nielubienie...
            >
            To raczej wygląda na wpojone poczucie obowiązku/przyzwoitości i nie ma nic wsolnego z lubieniem czy nielubieniem.
    • lelija05 Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 09:10
      Dorośnij kobieto i przestań się zachowywać jak obrażona i egzaltowana nastolatka.
      Te twoje tematy, w których nie wiadomo o co chodzi, świadczą jak niedojrzała jesteś i dziecinna.
      Może twoje dziecko jest bardziej dojrzałe emocjonalnie od ciebie i to cię drażni.
      Pewnie twój mąż ma z nią więcej wspólnego niż z tobą...
      • izak31 Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 09:18
        Może nie aż tak ale jesli męczy Cie ta sytuacja to coś w końcu zrób. bo on jęczenia i użalania to nic się nie zmieni tylko ludzi zrazi.
        • niutaki Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 09:47
          Zdrowe - niezdrowe, dziewczyna ma duzy problem, wspolczuje bardzo, zarowno Autorce jak i jej córce. Dziewczyna zaklada watki, bo moze to jej pomaga? Wydaje mi sie, ze nie jest latwo zyc ze swiadomoscia, ze sie nie lubi wlasnego dziecka, trzeba miec odwage zeby przed sama soba to przyznac.
          • lelija05 Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 09:48
            Ma problem, nie potrafi dorosnąć.
            • aneta-skarpeta Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 10:21
              pstryk- dorosła
              to takie proste

              czuje, ze zyje w klatce - pstryk, nagle wszyscy ją rozumieja, pomagaja stanac na nogi

              pol roku i wszystko jest jak w bajce, wystarczy dorosnac i chciec

              jasnee

              i tak latwo powiedziec mezowi, ktory uwaza ze wymyslasz, ze nic nie jestes warta bo to czy tamto- kochanie pomoz mi bo sobie sama ze soba nie radze
              • lelija05 Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 10:41
                Nie jest proste, absolutnie, ale z jej postów wynika na razie tyle, że jest obrażona na sytuację, która ją spotkała.
                Zachowuje się jak obrażona siostra na młodsze rodzeństwo i rodziców.
                • aneta-skarpeta Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 10:45
                  ja czytalam jej inne posty i widze to ciut inaczej
                  dawno temu prosila o pomoc, maz laskawie powiedzial, ze jak sobie sama pozalatwia to z nia pojdzie i tyle bylo tematu
                  ja sie nie dziwie ze sama nie ma na to sily

                  od tego ma meza, zeby jej w tak duzym kryzysie pomogł

                  samej naprawde trudno, szczegolnie jak wszyscy na okolo pukaja sie w glowe i mowia- wez sie ogarnij wstretna egoistko, glupia jak but itd

                  to tylko powoduje ze zamykasz sie jeszcze bardziej i coraz mnie rozmawiasz, a wsrodku wszytsko rosnie
                  • lelija05 Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 10:50
                    W takich sytuacjach raczej ciężko liczyć na pomoc męża, mężczyźni są niestety za prości na takie kobiece psychiczne problemy i w głowie im się to mieści, że można się przejmować.
                  • kali_pso Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 11:09
                    > od tego ma meza, zeby jej w tak duzym kryzysie pomogł


                    od tego są specjaliści- mąz to może pomóc w wyniesieniu pieluchy, w którą narobi dziecko a nie w takim przypadku...myslisz, że zwykle zaintersowanie w tej chwili wystarczy? Dziewczyna ma problem od bardzo dawna, nawarstwiło się zapewne duzo innych, dodatkowych problemów- tutaj już zwykłe rozmowy i szukanie pomocy u męża nie wystarczą. A ciagłe wracanie do tego- mąz mi nie pomógł gdy go oto prosiłam, nie posuwa tej sprawy do przodu- ciagle mielicie to samo a ona nic z tym nie robi, tylko nakręca sie przeszłością.
                    • aneta-skarpeta Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 11:54
                      moim zdaniem małzonkowie sa po to zeby sie wspierac
                      nie chodzi mi o to ze mąz ma jej zrobic psychoanalize
                      mąż ma usiasc w necie, wyczytac co sie da -do jakiego specjalisty, kiedy, moze pojsc i najpierw samemu porozmawiac
                      porozmawiac z zona i ja probowac naklonic, trzymac za reke, motywowac, zachecac

                      to samo dziala w druga strone oczywiscie
          • echtom Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 10:40
            > Dziewczyna zaklada watki, bo moze to jej pomaga?

            Zgadzam się, niemniej w tym przypadku dziecinne jest zakładanie wątku: "A ja coś wiem, ale nie powiem."
    • hexella Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 10:15
      dziewczyno, tak cię czytam i na twoim miejscu biegusiem waliłabym na terapię. Masz niską samoocenę i krytyczny stosunek do własnego życia, a do tego niebezpiecznie łączysz to z pojawieniem się swojej córki.
      Zrób coś z tym, bo Twój dzieciak dopiero za jakiś czas będzie mógł sam sobie pomóc, ale wtedy do przekopania będzie już miała znacznie większą górę łajna.
    • tempera_tura Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 10:36
      Pewnie ładniejsza od ciebie.......
      Jesteś głupia, to fakt. Ale nie ma to związku z twoim refleksem.
      Szczerze współczuje twoim "dziecią".
      Rozumiem że nie masz instynktu, że miłość ma przyjść z czasem ble ble...... Ale to "nic nie czuje" a "nie lubie" to różnica. Nad tym trzeba pracować, dzieciak nie mógł ci nic zrobić na złość, spowodować że nie da się lubić. Musiałaś się bardzo starać żeby tak wyszło. Jesteś paskudną osobą.
      • imasumak Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 10:43
        To raczej ty jesteś paskudna. Ona nie radzi sobie ze swoimi emocjami, a ty jej po prostu dowalasz.
    • kali_pso Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 11:02

      Wiesz co, a mnie zaczynają wkurzać Twoje watki...tak zwyczajnie- irytuje mnie to, że ciagle od bardzo długiego czasu piszesz to samo i nic z tym nie robisz- nie będe szukać pierwszego postu, który załozyłaś w tym temacie jak bardzo nie znosisz swojej córki, ale pewnie będzie to juz ponad rok, prawda?

      Co zrobiłaś przez ten czas?
      Gdzie szukałaś pomocy?
      Co przedsięwziełaś w temacie:"Jak mam przestań niszczyć życie własnemu dziecku i sobie"?

      Dziewczyny zawsze były tutaj baaardzo wyrozumiałe dla Ciebie i pomocne- czy kiedykolwiek skorzystałaś z którejś rady?

      Jasne najlepiej napisać "wiem, ale nie powiem"- bo pojawiłyby sie konkretne propozycje, porady i trzeba byłoby z tym cos zrobić, czyż nie? Lepiej więc rzucać ochłapy wiedzy, podkręcać atmosferę i pławić się w zainteresowaniu swoja osobą...
      • iuscogens Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 11:26
        Kali_pso zgadzam się, jestem ciekawa ile jeszcze bedzie trwała ta saga pod tytułem "Nie lubię własnego dziecka". Średnio to zabawne mówiąć szczerze.
      • echtom Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 11:43
        > Lepiej więc rzucać ochłapy wiedzy, podkręcać atmosferę i pławić się w zainteresowaniu swoja osobą.

        Dokładnie to miałam na myśli - wyjątkowo mnie wpieniają takie infantylne, egocentryczne zachowania dorosłych ludzi.
    • miska_malcova Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 11:07
      całkowicie sie z tobą zgadzam... Jesteś głupia!
      • niutaki Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 11:23
        Ja bym nigdy nie zdecydowala sie na leczenie, gdyby nie wsparcie ze strony meza. Nie uwazam ze jest za prosty, by pomoc mi w jakikolwiek sposob. Nasz zwiazek przeszedl tornado, to maz pomogl mi najbardziej, bo to on spowodowal ze bylam w stanie zadzwonic i umowic sie na wizyte do specjalisty. Wiec rozumiem Autorke, ze oczekiwala pomocy od meza.
      • mamakasienki1 Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 12:14
        nie znam poprzednich postów, ale trochę rozumiem dziewczynę.
        Moja najstarsza córeczka potrafi strasznie mnie wkurzyć. Młodsze przy niej to aniołki, a ona absorbuje sobą i swoim zachowaniem tyle uwagi, że czasami mam dość, ma 6,5 roku.
        Pracuję nad sobą rozmawiam z mężem, czasami poprostu wychodzę, żeby nie zrobić albo nie palnąć czegoś głupiego.
        Doszło do tego, że dziecko woli ojca, sama na to zapracowałam, choć staram się jak mogę to bez psychologa lipa.
        Poczucie własnej wartości ma tu nie wiele do rzeczy.
        Moje młodsze są śliczne, mądre (przynajmniej czterolatka), ma mnóstwo koleżanek i kolegów, wszyscy ją uwielbiają, natomiast najstarsza to taki nachalny typ, jak się kogoś uczepi to do znudzenia, nie ma kolegów i koleżanek, nie potrafi zachować się w towarzystwie, ciągle jej się nudzi. Jest bardzo bystra, dużo czytamy, ma dużą wiedzę, ale obycie do d..
        Pracujemy nad tym ,ale efekty mierne.
        Wstydzę się takich odczuć dlatego nikomu o nich nie mówię.
    • kinguch Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 11:27
      a dla mnie jesteś totalnie nie dojrzała emocjonalnie i nie umiesz jasno formuować swoich potrzeb, całą swoją zgoszkniałość i niezadowolenie
      przelewasz na dziecko, które nie jest niczemu winne, ono nie pchało się na świat. Trzeba było lepiej się zabezpieczać.
      Zrezygnowałam ze świetnie zapowiadającej się kariery naukowej, bo pojawił się mój syn, wiem że już nie będę miała szansy wrócić do tego co było. Jednak nawet przez chwilę nie obarczyłam tym mojego dziecka, kocham je i uwielbiam. Oczywiście są momenty że jest mi źle że siedzę w domu, z osoby bardzo aktywniej pracującej przez moment z masą ludzi stałam się kurą domową, ale nie żałuje bo wiem że moje dziecko jest najwżniejsze i wiem że warto, bo ani pieniądze ani moja satyswakcja nie wygra z miłością mojego dziecka bo to jest w życiu najważniejsze, a o siebie i swoją karierę zadbam jak mały pójdzie do przedszkola. Szkoda życia i czasu który tak szybko ucieka na żale i pielęgnowanie "nie lubienia" bo wiem że teraz jest czas na budowanie więzi, gdy pojawi się przedszkole, nowe zajęcia i inna aktywność dziecka będzie czas pielęgnowanie więzi co jest o wiele łatwiejsze. Nie zmarnuj momentu "budowy" bo już nigdy nie wrócisz do tego co było, a brak miłości teraz może odbić się potężną czkawką za kilka lat, szkoda że wtedy będzie za późno na zmiany, nasze dzieci dziś uczą się kochać, ale nie słowami a jak małe radary uczuciami których nie wypowiesz bo masz je głęboko w sobie.
      • izak31 Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 11:34
        a musiałas poświecic? to był Twoj swiadomy wybór? Nie dało rady kontynuowac kariery? ja własnie boję się takich decyzji. Na szczęscie z mezem may zarobki na takim samym poziomie wiec kazde z nas utrzyma samo dom...Ja dopiero teraz zacyznam robic to co lubię i nie potrafiłabym z tego zrezygnowac
        • kinguch Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 11:48
          u mnie było tak że dostałam propozycję która wiązała się z wyjazdami, praktycznie nie było by mnie w domu, w tym samym czasie "wpadliśmy"- jeżeli można tak powiedzieć po 5 latach małżeństwa- po 3 miesiącach od porodu musiałabym oddać dziecko komuś, bo z mojej marnej wypłaty i urlopu wychowawczego nie dalibyśmy rady, a i tak mały w wieku 6 miesięcy musiałby trafić do żłobka, a ja bym go nadal nie widywała. Niestety to miał być początek pracy i ciężka walka by po około 5 latach wyjść na prostą i móc poświęcić czas dziecku, ale uznaliśmy wspólnie że 5 lat praktycznie niewidywania mnie przez syna nie będzie dobre dla nikogo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja