lilly_about Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 11:47 Nie jesteś głupia. Jesteś bardzo głupia, masz w głowie totalna pustkę zarzucając nas od kilku miesięcy idiotycznymi postami. Szkoda dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
noname2002 Re: Ależ ja jestem głupia! 09.08.11, 12:05 A ja mam wrażenie, że się z mężem wzajemnie nakręcacie-Ty ostentacyjnie mówisz, że nie lubisz Waszego dziecka a on wtedy coraz większą niechęć czuje do Ciebie i Ci coraz bardziej dogryza. Odpowiedz Link Zgłoś
atowlasnieja Ja nic nie robię? 09.08.11, 16:05 Jakiś czas temu poskarżyłam się, że nie jestem w stanie nic robić gdy mała mi patrzy na ręce a wczoraj dałam radę ugotować obiad gdy siedziała naprzeciwko mnie. Mówiłam, że kipi we mnie agresja, że jej nie znoszę a wczoraj stwierdziłam że jej nie lubię. Potrafię z dystansu się przyznać, że na początku mała budziła we mnie ciepłe uczucia (chociaż uważam, że to była jedynie oksytocyna z karmienia). Przyznałam się, że zimne uczucia są wynikiem mojej własnej głupoty. Powiedziała: tak, to moja wina bo zrobiłam błąd. Macie pojęcie drogie panie ile potrzeba było pracy by to osiągnąć? I to z akompaniamentem "masz fanaberie" oraz z przewracaniem oczyma gdy prosiłam o pieniądze na psychologa? Odpowiedz Link Zgłoś
niutaki Re: Ja nic nie robię? 09.08.11, 16:09 Wydaje mi sie ze Cie rozumiem i wyobrazamsobie ile wysilku wkladasz w to zeby jakos funkcjonowac, mam podobnie. Pozdrawiam i trzymaj sie. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Ja nic nie robię? 09.08.11, 16:16 Masz jakis zawod? Nawet jak nie masz, mozesz pewnie komus sprzatac mieszkania albo scinac trawe. Zaplac SAMA, samodzielnie zarobionymi pieniedzmi za kilka godzin opieki nad Twoja corka. Niechby to nawet bylo 100% Twoich zarobkow ze sprzatania to i tak da Ci kilka giodzin WOLNOSCI od obowiazkow, do ktorych ewidentnie sie poczuwasz ale ktore niszcza Twoja radosc zycia bardzo skutecznie. Z mezem pewnie powinnas obgadac separacje, chociaz na kilka miesiecy. I przez tych kilka miesiecy opieka nad corka 50/50 - przestrzegaj skrupulatnie. No zesz sprobuj sobie sama pomoc chociaz drobnymi zmianami i drobnymi krokami. To nie jest prawda, ze "nic nie da sie zrobic" i tak (jak?) bedzie juz zawsze. Da sie. Nie od razu, nie wszystko na raz, ale da sie. Tylko, ze to jak u Wyspianskiego - "zeby sie tylko chcialo chciec". Samo sie nie zrobi, samo to tylko deszcz pada Odpowiedz Link Zgłoś