Problem z dzieckiem na przyjęciu

    • kama90 Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 28.05.04, 09:56
      Obserwuję te dyskusję od kilku dni.Pozornie bzdurka a wywołała taką burzę.
      Już wcześniej napisałam,ze osobiście bym sie obraziła gdyby ktoś powiedział
      mi,że nie życzy sobie mojego dziecka na swoim przyjęciu( bez względu w jakiej
      formie by to powiedział).I wcale nie dla tego,że jestem przewrażliwioną mamusią.
      Sama bym nie zabrała dziecka, bo podobnie jak wiekszość z Was uważam,że to
      męczarnia tylko i wyłącznie dla rodziców.Ale nie w tym rzecz.Triss nie pyta
      przecież czy byśmy my zabrały czy nie.
      Któras z was juz zadała to pytanie lub podobne, być może sie powtórzę ale mnie
      to również to zastanawia- A co będzie jak którąs z zaproszonych pań bedzie
      miała ładniejszą kreację niz panna młoda lub ciekawszą fryzurę i to ona będzie
      przez to w centrum zainteresowania a nie panna młoda?I wszyscy beda powdziwiać
      i zachwycac się pania X a nie gospodynią przyjecia.
      Wiecie co mnie przeraza własnie to - ta chęć bycia najważniejszą za wszelką
      cennę.Moim zdaniem to nie o to chodzi w dniu własnego ślubu.Wyobraźnia podsuwa
      mi od razu taka scenkę- elegancka restauracja, goscie przy stole( oczywiście
      nie ma tam 3 letniej dziewczynki, bo panna młoda sobie tego nie życzyła) zajęci
      rozmową miedzy sobą,próbuja wykwintne dania, smakują wymyślne trunki,
      podziwiaja wystrój lokalu. Panna młoda siedzi obrażona -no bo nie jest w
      centrum zainteresowania , nagle wstaje tupieje nogami i krzyczy " JA TU JETEM
      NAJWAZNIEJSZA,WYJATKOWA, TO MOJE ŚWIĘTO, JAK SMIECIE ROZMAWIAĆ ZE SOBĄ, RZECIEŻ
      MUSICIE MNIE PODZIWIAĆ!!!"

      • gonia1000 Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 28.05.04, 10:20
        Ha,ha ha Kama dobre to było. No ale chyba przesadziłaś, jak sobie nie życzy to
        sobie nie zyczy, Jej brocha. Nas pytała o to czy mogłybysmy Jej podpowiedzieć
        jak powiedziec o tym bratowej i tego się trzymajmy, a jak nie mozemy pomóc to
        odpuśćmy sobie komentarze, bo przez to robi sie na forum nieprzyjemnie.
        Ale i tak to było fajne....jakos to sobie wyobraziłam i mam dobry humorsmile)))

        Pozdrawiam
    • jotika Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 28.05.04, 11:09
      a ja nie rozumiem wogóle Twojego pytania na forum??
      jeśli jak twierdzisz nie chcesz zeby mala była na przyjeciu, i taka jest Twoje
      i przyszlego meza zdanie, to po co się pytasz o to obcych ludzi?? nie
      podejrzewam, ze choćby tu pisał pułk matek i ojców, o tym, ze dziecko to tez
      człowiek i taki sam członek rodziny jak inni, to nie przekonają Cię o tym, więc
      szkoda wiec czasu na dyskusję - nie ma idealnej metody na powiedzenie matce, o
      tym, że ma nieznośne dziecko i lepiej by było, zeby nie brała go ze soba na
      przyjęcie!~
      sama mam dwoje dzieci i na wszelkie uroczystosci rodzinne a zwłaszcza wesela
      chodzę tylko z mężem, ale kazdy ma prawo wyboru' Twój mąz powinien sam poprosic
      bratową ale decyzję ona i tak podejmie bez Twojego udziału!
      mam tylko nadzieję ze przyjęcie uda się tak czy inaczej!
    • ula_s Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 28.05.04, 12:05
      Ale Wam sie dyskusja zrobila... Wow.
      A tak w ogole to Triss nie wierze zebys miala problem z powiedzeniem tego co
      myslisz.... wink
      Nie chcesz dziecka na obiedzie. OK. Na Twoim miejscu wcale nie staralabym sie
      tego uzasadniac ze resturacja nie jest przyjazna dzieciom etc., bo sobie tylko
      ludzie moga to nadinterpretowac np. ze uwazasz ze zle wychowuja dziecko albo ze
      wg ciebie ta restauracja jest dla nich zbyt ekskluzywna. Prosisz, zeby przyszli
      bez dziecka i koniec.
      Alez oczywiscie ze moga sie obrazic, maja do tego prawo. Niestety nie wszyscy
      traltuja zycie tak malo emocjonalnie jak Ty. Ciekawe czy jak juz Ci sie Twoj
      potomek urodzi czy zachowasz taki sam dystans do swojego dziecka, jakiego
      oczekujesz od swojej bratowej...
      Tylko musisz sie liczyc ze jakkoliwke powiesz to szwagierce, moze sie zdarzyc ze
      sie obrazi.
    • pani_z Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 29.05.04, 15:20
      Czytam i czytam ten wątek i włos mi się jeży coraz bardziej na głowie, na
      kołtuństwo i głupotę zawarte w niektórych postach. Dziewczyna zadała pytanie po
      naświetleniu w kilku słowach problemu, ani to nie było aroganckie, ani
      agresywne, wręcz przeciwnie, spodziewając się konfliktu Triss usiłuje
      zminimalizować jego skutki, więc prosi o radę...

      Triss, niestety obawiam się, że nie unikniesz konfliktu i tak jak przewidujesz
      komentarze bedziesz wysłuchiwać, jeśli nie na początku obiadu, to po kilku
      kieliszkach.
      Miałam podobną sytuację. Ponieważ nie stać nas było na wesele w lokalu,
      zaplanowaliśmy przyjęcie w mieszkaniu moich rodziców, które siłą rzeczy miało
      ograniczoną pojemność. Ponieważ najbliższej rodziny ze strony pana młodego było
      bardzo wiele osób, trzeba było jakoś ograniczyć liczbę gości. Między innymi
      postanowiliśmy, że nie mogą przyjść dzieci...
      Mąż osobiście zawiadamiał o tym swoją rodzinę, a ja swoją, u mnie nie było
      problemu, tam była wielka obraza. Jedna z jego sióstr przyszła z dzieckiem 7
      letnim wbrew naszej prośbie(które nudziło się cały wieczór oczywiście), jedna
      nie przyszła wcale. Pod koniec imprezy siostra teściwej "wygarnęła" mi
      wszystkie żale, psując nastrój i kończąc tym przyjęcie...
      Niestety tu nie ma dobrego wyjścia... ale uważam że mimo wszystko powinnaś być
      kategoryczna, dzieci są kochane ale na imprezach przeznaczonych dla dzieci, w
      innym wypadku stają się uciążliwym balastem.
      Powodzenia i wytrwałości Triss smile)

      (żeby nie było watpliwości mam dwoje dzieci już dobrze nastoletnich, nigdy jak
      miały kilka lat nie brałam ich na imprezy dla nich nieprzeznaczone i z tego
      powodu ani nie zauważam, żeby ich psychika uległa wypaczeniu, ani żeby nie
      potrafiły się zachowywać w wytwornych miejscach i różnym towarzystwie - to taka
      informacja, dla tych którzy zaraz się na mnie rzucą)
    • panna_marianna Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 29.05.04, 21:38
      Triss, to co masz zamiar zrobić jest okropne. Pomyśl jak Ty bys sie czuła,
      gdyby ktoś Tobie cos takiego powiedział. Ja zrobiłam cos podobnego, do tego co
      planujesz. i wierz mi, do dzisiaj tego żałuje, choc minęło już 8 lat. Zepsuło
      mi to kontakty z rodziną męża do teraz, o nim nie wspomnę. Nie kaz swojemu
      mężowi wybierac między rodziną a Toba, przegrasz.
      • ada296 Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 30.05.04, 15:56
        panna_marianna napisał:

        > Triss, to co masz zamiar zrobić jest okropne. Pomyśl jak Ty bys sie czuła,
        > gdyby ktoś Tobie cos takiego powiedział.

        wiem jak ja bym się czuła
        byłabym cała szczęśliwa
        jeśli miałabym z kim dziecko zostawić to bym wolała iść bez balastu
        małe dzieci na długich imprezach to koszmar
    • jagodka_lesna Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 30.05.04, 12:40
      triss, masz prawo decydować kto bedzie gosciem na przyjeciu weselnym. Mnie
      jednak zastanawia twoj stosunek do bratowej. Wczesniej czy pozniej pojawia sie
      problemy jesli go nie zmienisz, czego ci oczywiscie nie zycze. "Rodziny sie nie
      wybiera" jesli dokonalo sie wczesniej wyboru meza.
    • lysyadam Re: Problem .... z Twoja glowka 31.05.04, 12:45
      przeczytalem calosc!

      masz zle poukladane w Twojej malutkiej glowce

      uwielbiam spotykac na swojej drodze zycia takich ludzi, bo kazdego mozna kopnac
      w dupe, a takie osobki jak Ty, doznaja szoku, ze kopniak je dosiegnol i to
      faktycznie boli.

      moze sie kiedys spotkamy, roznie bywa, sciezki sa krete i nieodgadnione

      ale takie kopniaczki to kwestia czasu...

      szczerze, wspolczuje Twoim bliskim, ktorzy tylko z racji niesamowitej kultury i
      ludzkiej milosci (albo swietego spokoju, albo wlasnej glupoty i podobienstwa do
      ciebie, ale tym to nie) Cie toleruja taka jaka jestes....

      do zobaczenia
      • lysyadam Re: i jeszcze dolaczam zyczenia... 31.05.04, 13:15
        zycze, abys miala okazje doznac uczycia pragnienia tegoz, i nieprzecietnosci
        wydarzenia, jakie moze towarzyszc zjedzeniu np hot-doga

        zebys wiedziala, ze moze to byc np. Twoj najlepszy posilek w ciagu trzech
        miesiecy

        no chyba ze zdajesz sobie sprawe z mozliwosci istnienia takiego stanu rzeczy -
        w to w takim razie pochamuj pogarde "ksiezniczko"
        • jop Re: i jeszcze dolaczam zyczenia... 31.05.04, 17:16
          > zycze, abys miala okazje doznac uczycia pragnienia tegoz, i nieprzecietnosci
          > wydarzenia, jakie moze towarzyszc zjedzeniu np hot-doga

          Proponuję, zamiast chrzanić głupoty w Internecie, wziąć się do roboty i zarobić
          trochę pieniążków - będzie nie tylko na hotdoga.
          • lysyadam Re: i jeszcze dolaczam zyczenia... 01.06.04, 12:22
            Jop!

            Pieniazkow pod dostatkiem. Moge sobie kupic pare budek z hotdogami. Nie o to
            chodzi ...
            Buzka.
            • hanna26 Re: i jeszcze dolaczam zyczenia... 11.06.04, 00:34
              Cóż, dopiszę się i ja. Tekst brn powalający. Rozumiem, że odkąd urodziłam
              dziecko, przysługują mi wyłącznie kazania dla maluchów. Z niecierpliwością będę
              oczekiwać dnia, gdy mała stanie się na tyle duża, że nie wygonią nas z kazania
              dla dorosłych. Na razie ma dopiero piętnaście miesięcy, więc jeszcze sporo
              czekania przede mną. Ale może jednak sie przełamię, i nadal całą rodziną
              będziemy chodzić na na 10... Aż strach pomyśleć, co to będzie, gdy pogruchota
              ołtarz, rozniesie w drzazgi konfesjonały, a ksiądz w ostatniej chwili zwieje
              przed jej drapieżnymi rączkami!
    • kulju Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 31.05.04, 20:58
      Ja Cie rozumiem, chociaz sama kilka miesiecy temu poczulam sie dotknieta, gdy
      zaproszono mnie na przyjecie weselne i panstwo mlodzi poprosili, zebym nie
      karmila piersia. Zastanawialam sie wtedy czy pojsc czy nie. W koncu nie poszlam
      po kilku jeszcze ich komentarzach do mojego polskiego pochodzenia. Ale nie o tym
      tutaj mialam pisac...Ja rozumialabym, gdyby na zaproszeniu zaznaczyli, ze to
      przyjecie bez dzieci. I tak bym to chyba zaznaczyla w zaproszeniu. Mysle tez ze
      bym tez poprosila meza, zeby wyjasnil cala sytuacje, ze to Wasze przyjecie. Moze
      bratowa sie obrazi...pewnie tak. Ale moze nie na dlugo. Mysle, ze wazniejsze
      jest to, zebys Ty na swoim przyjeciu czula sie dobrze. Ale jesli cala rodzina ma
      sie na Ciebie obrazic, to chyba tez bym sie zastanowila co robic, czy przymknac
      oczy na dzieciatko, czy byc sklocona ze swoja rodzina...
      Mnie osobiscie dzieci by nie przeszkadzaly na przyjeciu,
      Pozdrawiam,
      magda
    • evee1 Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 11.06.04, 07:13
      Pewnej rzeczy nie rozumiem. Tego przywiazania do rodziny za wszelka
      cene. W gruncie rzeczy Triss wychodzi za maz za swojego narzeczonego,
      a nie za jego siostre, ciocie, dwie babcie czy pieciu wujkow. Chce te
      najblizsza rodzine zaprosic na przyjecie, to dobrze, ale wlasciwie
      dlaczego musi zapraszac z malymi dziecmi, skoro ma to byc przyjecie
      dla doroslych. To nie jest zadna obraza byc zaproszonym gdzies bez
      dzieci, a powody tego moga byc rozne.
      Z bratowa mozna sie przyjaznic, ale nie ma takiego obowiazku i Triss
      wyraznie chyba napisala, ze chce dyplomatycznie sprawe slubu zalatwic.
      Juz pomijajac jej rzekomo agresywny styl wypowiedzi, do ktorego wiele
      z Was sie przyczepilo, to chyba chec wydania przyjecia tylko dla
      doroslych nie jest chyba samo w sobie jakas naganna rzecza. A jest?
    • ewis Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 12.06.04, 09:54
      Przeczytałam tylko pierwsze 5 odpowiedzi i jestem lekko zdziwiona... Wyłącznie
      OT... Triss pytała o to JAK POWIEDZIEĆ BRATOWEJ a nie o to, co myslicie o
      niezapraszaniu dziecka na obiad ślubny...

      Triss, po prostu do Niej zadzwoń, i powiedz, że to przyjęcie dla dorosłych i czy
      nie byłoby problemem żey Ania/Zosia/Marysia została na te 3 godziny z babcią.
      Jeśli bratowa nie jest jakąś histeryczką na punkcie swojego dziecka ("jak to,
      MOJEJ grzecznej córeczki nie mogę zabrać!!!") i jest osobą na poziomie, to
      powinna absolutnie zrozumieć Twoją prośbę i sie do niej dostosować. W końcu to
      Twój Wielki Dzień.

      pozdrowienia smile
    • j-p Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 12.06.04, 15:21
      Wiesz co, na początku byłam zła na Ciebie za tego posta, ale póżniej pomyślałam
      sobie,że masz absolutną racje. To twoje przyjecie!!! Sama jestem mama trzylatka
      i raczej tez go nie zabieram na tego typu imprezy, bo mecza one i jego i mnie.
      Dziecko apsorbuje całą uwagę rodziców, a ja tez czasami chce miec tzw "swiety
      spokoj" i nie martwic sie czy nie uplamil bluzeczki, czy ladnie je itd. Mysle,
      ze mama tego dziecka sama zrozumie o co chodzi. Poza tym skoro to siostra
      twojego przyszlego to moze to niech on zakomunikuje jej, ze nie zyczycie sobie
      dzieci na eleganckim przyjeciu? Tak bedzie latwiej. Sistra powinna lepiej
      zrozumiec brata.
      • babapiaskowa Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 13:17
        No i jak tam Triss, siostra się pogniewała, czy nie?
        • morgen_stern Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 13:26
          Nie ma znaczenia, już się rozwiedli tongue_out
          • mallina Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 13:30
            smile
            i jakim cudem ten watek nie jest zarchiwizowany?
            • morgen_stern Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 13:31
              Coś chyba pozmieniali z archiwizacją.
    • tully.makker Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 13:39
      No zwyczajnie jej powiedz, to co napisalas, i zaoszczedzisz na gosciach, bo pewnie nie przyjda. Mnie bys po czyms takim na swoim subie, nie mowiac juz o obiedzie, nie zobaczyla.
      • heca7 Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 13:45
        Ale to wątek sprzed 9 lat! więc nie sądzę, żeby miało to znaczenie a dziecko ma teraz jakieś 12 lat wink
    • wiu Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 13:51
      Triss,

      okazałabyś klasę, gdybyś potrafiła odegrać swoją rolę (Panny Młodej) mimo obecności absorbującego uwagę wszystkich małego dziecka.

      Czyżbyś była zazdrosna...?

      Czyzbys nie przezywała w pełni tej swojej uroczystości, miała jakieś "ale"...?

      Tej matce zrobi się przykro, a to co ty zrobisz to będzie dyskryminacja.

      Zaczekaj aż ty w podobnych okolicznościach zostaniesz WYKLUCZONA.
      • redheadfreaq Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 13:59
        Przeczytaj datę założenia wątku...
      • karola1008 Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 14:01
        O Jezus, nie mogę, hahahhahhaha, ludzie to wątek z 2004 r., darujcie sobie dobre rady big_grinbig_grinbig_grin. Dlaczego nie został zarchiwizowany ?
        • imasumak Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 14:03
          Ależ został. Ale teraz zrobili takie fiku - miku odarchiwizowali wszystkie watki big_grin
          • karola1008 Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 14:19
            imasumak napisała:
            Ale teraz zrobili takie fiku - miku odarchiwizowali wszystkie watk
            > i big_grin
            Noż, kuźwa i po co to? Wiemy dlaczego?
        • izak31 Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 14:17
          O ja chrzanię, datę zauważyłam od razu ale czy Triss mogłaby napisac jak rozwiała tamten problem. pomimo,ze juz po rozwodzie. Wątek mnie wciągnał wink
          • lauren6 Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 14:22
            Mnie też wciągnął wink Ciekawe jak się zakończyła historia z dzieckiem bratowej.
            • landora Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 14:33
              Mamy niepowtarzalną okazję, by sprawdzić teorię, która pojawia się zawsze w tego typu wątkach - "zobaczysz, odmieni ci się, jak będziesz miała swoje dzieci". Triss, i co, odmieniło Ci się??
              • totorotot Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 15:12
                smile) dajesz Triss, jak tam się sprawa sie rozwiązała?
    • iziula1 Re: Problem ? Jaki problem ? 08.04.13, 14:43
      Twój ślub i twoje przyjecie.
      Zapraszasz tych których chcesz zaprosić.
      Ja tu nie widzę powodu do świętego oburzenia.
      Oczywiście, radzę unikać podawania szwagierce powodów jakie podałaś nam. Wystarczy krótkie i pełne taktu wyjaśnienie. To twoja uroczystość.

      A wyciągając wnioski z twoich wpisów w tym wątku - nie masz ochoty na obecność 3 latki na przyjęciu TAK SAMO jak nie masz ochoty by była tam jej matką big_grin
      • iziula1 Re: To stary wątek z 2004r. 08.04.13, 15:03

    • wegatka Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 15:09
      Oj tam, przyjęcie, jak przyjęcie ale mnie bardziej ta kwestia zaciekawiła big_grin

      triss_merigold6 napisała:

      > Moje dziecko nie pójdzie do McDonalda chyba, że po moim trupie.

      Udało Ci się dotrzymać postanowienia? Pytam, bo sama, zanim dzieci porodziłam, zarzekałam się w ten sposób, że np. w życiu nie kupię córce lalki Barbie. Niestety na świat spojrzałam już nieco innym wzrokiem, jak już dziecię było na świecie. Poległam w końcu i kupiłam big_grin Ale nie od razu, trochę jeszcze walczyłam wink
      • triss_merigold6 Aaaa rotfl 08.04.13, 18:53
        Przyjęcie 9 lat temu było fajowe, dziś jesteśmy już po rozwodzie. D


        Starszak był a McDonaldzie nie raz i nie dwa, to dobra opcja żeby spacyfikować bachora frytkami
        • a.va Re: Aaaa rotfl 08.04.13, 18:57
          A mała była w końcu na przyjęciu czy nie?
        • wegatka Re: Aaaa rotfl 08.04.13, 19:04
          triss_merigold6 napisała:


          > Starszak był a McDonaldzie nie raz i nie dwa, to dobra opcja żeby spacyfikować
          > bachora frytkami

          Cytując klasyka Halamę rzeknę - "ja wiedziałam, że tak będzie" big_grin
          • kropkacom Re: Aaaa rotfl 08.04.13, 19:09
            I tyle na temat robienia na forum jakiś założeń na przyszłość...

            Swoją drogą triss, zawsze byłaś zgaga.
            • totorotot Re: Aaaa rotfl 08.04.13, 20:54
              > Swoją drogą triss, zawsze byłaś
              zgaga.

              I dobrze dla niej

            • imasumak Proszę mi się od Triss 08.04.13, 20:57
              odpimpolić! wink
              • kropkacom Re: Proszę mi się od Triss 08.04.13, 22:05
                Czemu? Myślisz, że ona tego nie wie? big_grin
                • triss_merigold6 Re: Proszę mi się od Triss 08.04.13, 22:12
                  Dzieci mi nieco złagodziły stosunek do otoczenia w pewnych kwestiach, a w innych wyostrzyły. A na jeszcze inne zaczęłam mieć wy...ne totalnie.
                • imasumak Re: Proszę mi się od Triss 08.04.13, 22:24
                  Bo ja mam do Triss sentyment, ot co! smile
        • jablkoski Re: Aaaa rotfl 08.04.13, 20:46
          > Przyjęcie 9 lat temu było fajowe, dziś jesteśmy już po rozwodzie. D
          >
          Kto z taka pinda by dal rade
          >
          > Starszak był a McDonaldzie nie raz i nie dwa, to dobra opcja żeby spacyfikować
          > bachora frytkami


          I do McDo w koncu pindzia poszla?????
          • imasumak Re: Aaaa rotfl 08.04.13, 20:58
            Spaaaadaj
    • minor.revisions Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 15:16
      Przeciez sama masz dziecko w wieku równie, jesli nie bardziej, absorbującym, wiec możesz zorganizowac dla brzdąców alternatywną opiekę/zajecie i poinformowac o tym bratową przy zaproszeniu.
      • rhaenyra Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 15:18
        big_grin lol
    • vivien1 Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 19:18
      Obyś nigdy nie dostała zaproszenia dla swojego dziecka na jaką uroczystość rodzinną . Niech Cię omijają szerokim łukiem i twoje dziecko . Amen
      • konwalka Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 19:33
        trzylatek na przyjeciu...
        Boże, uchowaj
        przecież tylko katatoniczne dziecko da spokojnie zjeść, wypić, szarpnać "brzydki" kawał

        normalny zdrowy trzylatek będzie: biegać, skakać, chcioeć jeść kaszkę, pić kakao, nie, nie kakao, rysować, rysoiwać ale różową kredką, siku, spać, ryczęć, bo nie pojdzie spać

        nienienie
        i niech sie obrażają na zdrowie
        aLE w koncu co ta szwagierka? sfochowana czy nie?
        pardon- była szwagierka
        • triss_merigold6 Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 19:49
          Nawet nie było jakiegoś focha, dziś starszak ma bardzo fajny kontakt z siostrą cioteczną starszą i młodszą (bo później u nich też się pojawiło nowe dziecko).
          • ella_nl Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 20:40
            Wcale się nie dziwię, że się rozwiedliście. Trafił swój na swego.....
            • imasumak Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 21:00
              Mój boże, jakie wnioski wink
              • ella_nl Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 21:15
                Wiesz, jak przeczytałam wszystkie wypowiedzi Triss to właśnie doszłam do wniosku, że żaden z nich nie jest zbyt rodzinny (albo nie był bo nie wiem jak jest teraz). Jeśli mąż traktował rodzinę Triss tak jak ona jego rodzinę....to cóż się dziwić.
                I tyle. To są tylko moje wnioski.
                • triss_merigold6 Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 21:19
                  O qźwa... rodzinami eksów mogłabym zapełnić małą wioskę. P
                  Nie rozwiedliśmy się z powodu relacji z innymi członkami rodzin, tylko z zupełnie innych powodów. Ja męża zostawiłam, od lat jestem w nowym związku.
                  • ella_nl Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 21:27
                    To się cieszę, że Ci się udało z nowym partneremsmile
                    Mam nadzieję, że Cię nie uraziłam, bo nie było to moim zamiarem.
    • barefoot_duck Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 21:38
      Oj triss, triss... O ile jako matka upiornej dwulatki nie obraziłabym się na pewno prośbą o niezabieranie małej na uroczysty obiad poślubny (co więcej - sama bym nie wpadła na pomysł zabrania jej ze sobą, bo w końcu mi też się chwila wytchnienia należy i czasu na spokojne przeżucie smacznego posiłku), o tyle sama forma i sposób, w jaki piszesz o tej sytuacji są dla mnie niesmaczne po prostu.
      Żeby nie było - naprawdę jestem przeciwna zabieraniu małego dziecka na tego typu uroczystość. Tzn. może i są dzieci, które można bezpiecznie na tego typu uroczystość zabrać, ale ja osobiście takiego nie znam. Te które znam wymagają biegania za nimi, jeżdżą samochodzikami po białych obrusach robiąc głośne brum, brum!, co niektóre (w tym moje) potrafią odwalić prawdziwą wiochę rodzicom poprzez dziki atak histerii itp. ALE - to, jak niefajnie się o tym ty wypowiadasz, z jaką pogardą mówisz o rodzinie - no szczęka opadła po prostu. Może i jesteś konserwatywna, nie wiem. Ale na pewno jesteś arogancka i zwyczajnie nieuprzejma.
      No ale nic to, prosiłaś o radę - więc o to ona: na mnie podziałałoby na pewno coś w stylu "słuchaj kochana, przyjdźcie sami z mężem. Młoda wam się wynudzi, a wy się umęczycie. Zostawcie ją z babcią, czy z kim tam, a my pogadamy sobie spokojnie w dorosłym gronie.". Na mnie by podziałało, gdybym jakimś cudem wcześniej nie pomyślała, żeby młodych zapewnić, że bez przychówku będę.
      • triss_merigold6 Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 21:43
        To było 9 lat i dwoje dzieci temu...
        • barefoot_duck Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 21:53
          O żesz! Dopiero doczytałam. Nawet nie wpadło mi na myśl, że takie starocie tu teraz wyciągacie.
          A swoją drogą - no niefajna byłaś. W szoku w sumie lekkim byłam, bo nie taką cię z postów kojarzę.
          A tak z innej beczki - chciałabyś teraz trzylatkę na takim przyjęciu, czy niekoniecznie?
          • triss_merigold6 Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 22:01
            Nadal jestem niefajna jak ktoś mi robi wbrew.
            Dziś też nie widzę trzylatki na kilkugodzinnym klasycznym obiedzie na siedząco w knajpie z gatunku tip top. Własnych dzieci na coś takiego bym nie wzięła, zamęczyłyby siebie i otoczenie.
            • myelegans Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 22:45
              O to to,
              Do niedawna jeszcze kryterium bylo: papierowe serwetki i maty do kolorowania dostawane na wejsciu, tzn. do takich przybytkow chodzilismy z dzieckiem, troche na zasadzie: wyjsc, zjesc, wypad.
              ewoluowalismy go do bardziej eleganckich, ale nie az tak.
              • triss_merigold6 Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 22:56
                Starszak jest wyedukowany i w różnych miejscach był, ale umówmy się, jedzenie nie jest dla niego najbardziej atrakcyjną czynnością w życiu. Niespełna dwulatka jest na etapie rzucania się na frytki więc na trasie w McDonaldzie czy innym shicie wytrzyma, w cafe czy lodziarni też wytrzyma tak do pół godziny bez obciachowych protestów.
                • claudel6 Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 23:12
                  aaa..czyli MacDonald jednak rządzi big_grin Ja nigdy nie mówiłam w tym temacie nigdy (na wszelki wyapdek), i się okazało, że Mac Donadl z tym całym badziewnym infantylnym wystrojem jest czymś w rodzaju restauracji z gwiazdką Michellin dla mojej 2,5-latki, więc rzadko, ale czasem zabieram ją na lody i frytki. tylko "mięsa" jej tam nigdy nie kupię wink
    • joann_80 Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 08.04.13, 23:35
      trzeba być nie lada jędzą żeby mając tylko ślub cywilny i obiad potem okazać się taką "bridezillą". Współczuję Twojemu mężowi bo mając taką żonę wiecznie będzie między młotem a kowadłem. Mnie zarzucano wredny charakterek , ale Ty bijesz mnie na głowę.
    • d.o.s.i.a Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 09.04.13, 00:31
      Musisz miec strasznie niskie poczucie wartosci skoro sie boisz, ze trzylatka ukradnie Ci uwage na imprezie. Albo po prostu jestes jeszcze mentalna kilkulatka. Zeby dorosla kobieta takie bzdury mowila i tak chciala byc w centrum zainteresowania ze trzylatka jej zagraza??!
    • zebra12 Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 09.04.13, 05:43
      Nie czytałam całego wątku, ale tak się zastanawiam, czy na takie eleganckie przyjęcie można zaprosić starszą panią, która już nie umie za bardzo estetycznie jeść lub starszego pana, któremu trzęsą się ręce, bo ma parkinsona i zawsze coś wylewa?
      I jeszcze: co gdy ktoś z tych zaproszonych gości zachowa się nieelegancko? Okaże się burakiem i zacznie robić coś głupiego, gadać głupoty lub uchleje się jak wieprz?
      • joann_80 Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 09.04.13, 10:13
        ja pierdykam to wątek z 2004 roku. masakra! Kto zdecydował o tym by takie stare wątki wciąż "wisiały" na forum. Przecież to bez sensu. Moja wypowiedź w tej sytuacji jest nieadekwatna bo autorka od tego czasu zdążyłaby się ze trzy razy rozwieść. Niemniej uważam ,że taka postawa względem rodziny przyszłego męża jest naganna. Kropka.
        • joann_80 Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 09.04.13, 10:17
          oo i nawet się rozwiodła big_grin doczytałam dopiero. No cóż...to było do przewidzenia. A propos posta zebry skojarzył mi się taki wierszyk Brzechwy

          Proszę pana, pewna kwoka
          Traktowała świat z wysoka
          I mówiła z przekonaniem:
          "Grunt to dobre wychowanie!"
          Zaprosiła raz więc gości,
          By nauczyć ich grzeczności.
          Pierwszy osioł wszedł, lecz przy tym
          W progu garnek stłukł kopytem.
          Kwoka wielki krzyk podniosła:
          "Widział kto takiego osła?!"
          Przyszła krowa. Tuż za progiem
          Zbiła szybę lewym rogiem.
          Kwoka gniewna i surowa
          Zawołała: "A to krowa!"
          Przyszła świnia prosto z błota.
          Kwoka złości się i miota:
          "Co też pani tu wyczynia?
          Tak nabłocić! A to świnia!"
          Przyszedł baran. Chciał na grzędzie
          Siąść cichutko w drugim rzędzie,
          Grzęda pękła. Kwoka wściekła
          Coś o łbie baranim rzekła
          I dodała: "Próżne słowa,
          Takich nikt już nie wychowa,
          Trudno... Wszyscy się wynoście!"
          No i poszli sobie goście.
          Czy ta kwoka, proszę pana,
          Była dobrze wychowana?


          I Triss z 2004 własnie mi tę kwokę przypomina.
          • pelissa81 Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 10.04.13, 09:41
            Cudne podsumowaniesmile))
            A najlepsze, ze ten watek jest zywym dowodem, ze nie nalezy sluchac dobrych rad z serii "BO JA ZAWSZE, BO JA NIGDY NIE ZROBIE...". Wypowiadanych z wyzszoscia i absolutnym przekonaniem. A potem wychodza kwiatki, ze tylko krowa nie zmienia zdaniatongue_out
    • lafiorka2 Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 09.04.13, 10:25
      nie czytałam jeszcze chyba głupszego (chociaż kto wie?w końcu to ematka?)wątku.
      Jeżeli nie chcesz dzieciaka powiec przyszłemu mężusiowi,żeby powiedział sostrzyczce,żeby swe dziecię zostawiła z kims na te "wytworne 3h".
    • kerri31 Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 09.04.13, 12:09
      Wątek zaj..ście stary ale warto podjąć dyskusję. Pewnie masz dziecko/dzieci i życzę Ci aby Ciebie ktoś kiedyś na ważne wydarzenie w jego życiu zaprosił samą, bez dzieci.
      Aby uznał, że Twoje bachory nie nadają się na eleganckie uroczystości oraz wykwintne restauracje.
      Boże , co za narcyzm.

      • landora Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 09.04.13, 13:24
        Wątek zaj..ście stary ale warto podjąć dyskusję. Pewnie masz dziecko/dzieci i ż
        > yczę Ci aby Ciebie ktoś kiedyś na ważne wydarzenie w jego życiu zaprosił samą,
        > bez dzieci.

        No i co takiego się strasznego stanie, jeśli rodzice pójdą gdzieś bez swoich dzieci?
        Nie pojmuję oburzenia, przyspawane te wasze dzieci są do was, czy co?
      • lafiorka2 Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 09.04.13, 14:35
        OJP co za debil wyciągnął wątek z 2004 roku???
        czy już na prawdę nie ma o czym tu pisać,żeby wywlekać tak stare wątki?!
        a moderacja to śpi przepraszam?!
        • imasumak Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 11.04.13, 17:02
          lafiorka2 napisała:

          OJP co za debil wyciągnął wątek z 2004 roku???

          Aleś uprzejma koleżanko. Jak ktoś ma ochotę dopisać się do starego wątku, to jest debilem?


          a moderacja to śpi przepraszam?!

          Co ma moderacja do tego? Dopisywanie się do wątku, choćby i miał 20 lat, nie jest złamaniem netykiety, więc moderator nie ma tu nic do roboty.
      • imasumak Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 11.04.13, 16:59
        kerri31 napisała:

        Wątek zaj..ście stary ale warto podjąć dyskusję. Pewnie masz dziecko/dzieci i życzę Ci aby Ciebie ktoś kiedyś na ważne wydarzenie w jego życiu zaprosił samą, bez dzieci.

        Tak sie składa, że Triss sama zdeklarowała, że na takie imprezy woli iść bez dzieci.
    • black-cat Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 09.04.13, 12:51
      Zapraszając zaznaczyć, że przyjęcie jest dla dorosłych i prosicie o zostawienie dzieci/dziecka w domu.
      • black-cat Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 09.04.13, 12:55
        Dopiero teraz zauważyłam, ze wątek trochę starysmile
    • anek130 Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 09.04.13, 13:03
      o kurcze, właśnie się dowiedziałam , że należę do biedoty
      • wioskowy_glupek Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu 09.04.13, 23:42
        OJP dopiero na ostatniej stronie się połapałam jaki to staroć wink
        Triss weź powiedz czy mała była na imprezie bo tego nadal nie wiemy big_grinbig_grin

        PS... o ile twoją ówczesną decyzję rozumiem i podzielam zdanie, to jednak to postu był strasznie chamski i zarozumiały nie dziwię się że ci się dostało, choć za dziećmi nie przepadam wink

        Najbardziej mnie jednak oburzyło oburzenie big_grin na to że dziecko odciągałoby uwagę od Ciebie i nie byłabyś najważniejsza. No cóż to jest niestety prawda, dziecko skupiałoby na sobie całą uwagę a panna młoda jak i pan młody mają prawo do bycia najważniejszymi w tym dniu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja