Da się jakoś przetłumaczyć?

10.08.11, 09:19
Starajcie się mnie nie zjeść, bo to naprawdę nie będzie złośliwy tekst o szwagierce. Martwię się o nią i nie wiem jak ja wyrwać z bagna, w które zamierza wpaść.
Sz. jest sierotą, matki swojej absolutnie nie pamięta, wychowywali ją sami mężczyźni (ojciec, dziadek, brat). No i wychowali ją prawie na chłopaka i to takiego co bardzo kobiet nie lubi i im nie ufa.Do tej pory byłam jedyną kobieta, którą akceptowała. Od jakiegoś czasu pracuje i znalazła sobie koleżanki. Nagle one jej uświadomiły,że ma 30 lat, jest sama itd. I teraz Sz. ma cel :MUSI WYJŚĆ ZA MąŻ. Zachowuje się jak desperatka, każdy kandydat jest dobrysad A te jej koleżanki swatają ją z pijaczkami, którzy wystają pod sklepemsad Mam wrażenie,że one się z niej nabijają, a ona tego nie łapie. Do tej pory jakoś udawało mi się jej przetłumaczyć, ale teraz chyba naprawdę się zaangażowała. Chłopaka widziała raz, znają się tylko dzięki smsom. Wie,że on pije, ale przecież "po ślubie się zmieni". Chłopak strasznie chce się z domu wyrwać, więc już jej się oświadczył (smsem oczywiście). A ona się zastanawia, kiedy jej pierścionek przywiezie. Dodam,że dziewczyna ładna, finansowo niezależna, ma dom i gospodarkę. Naprawdę nie musi iść za byle kogosad
Mogę coś zrobić?
Nie jestem trollem, tylko sytuacja taka absurdalnasad
    • madame_zuzu Re: Da się jakoś przetłumaczyć? 10.08.11, 09:44
      wierzę Ci, że taka sytuacja ma miejsce, bo znam b.podobny przypadek. Tylko, że laska wychowana w pełnej rodzinie, jak najbardziej kobieca itd. z takim parciem na małzenstwo, ze poszlaby z pierwszym lepszym menelem jakby sie oswiadaczył. Na jej nieszczescie ( amoze szczescie) jej "związki" b.szybko sie konczyly.
      Nie mam pojęcia co by tu mozna było pannie doradzić.
      A swatanie kogos na siłe jest dla mnie tak zenujące, ze nawet nie skomentuje
      • deodyma Re: Da się jakoś przetłumaczyć? 10.08.11, 09:50
        > A swatanie kogos na siłe jest dla mnie tak zenujące, ze nawet nie skomentuje


        swatanie na sile w tym wypadku to raczej nie jest, wszak dziewczyna sie tem u poddaje i wierzy, ze dzieki temu kogos wlasnie znalazla/juz ma, ale poki nie przejrzy na oczy, nie da sie chyba nic zrobic...
        • opium74 Re: Da się jakoś przetłumaczyć? 10.08.11, 10:06
          a blisko z nią jesteś?
          Może powiedz wprost??
          Może sama podsuń jakiegoś fajnego faceta??
          może zaproponuj choćby jakieś serwisy randkowe - niech pospotyka się z różnymi facetami a nie leci za pierwszym lepszym.
    • madame_zuzu Re: Da się jakoś przetłumaczyć? 10.08.11, 10:14
      poza tym dziewczyna moze miec bardzo zaniżone poczucie swojej wartości, ze poleciałaby z byle pijaczyną.
    • drzewozaoknem Re: Da się jakoś przetłumaczyć? 10.08.11, 10:50
      Sz. jest bardzo specyficzną osobą. i choć chyba jesteśmy blisko, to nie jest to taka przyjaźń jak między kobietami. Nawet nie wiem, jak to wytłumaczyć...Zawsze się czułam, jakby mąż miał brata, a nie siostrę. Żadne babskie pogaduchy w grę nie wchodziły. Dopiero teraz zaczyna ze mną rozmawiać o swoich uczuciach i mam wrażenie,że mi ufa. Nie mogę jej powiedzieć wprost,że jej zachowanie jest śmieszne, bo ona z tych co się obrażają na całe życie (jest skłócona z całą rodziną). Staram się ją jakoś zniechęcać, ale tez muszę to robić ostrożnie, bo ona zaraz sobie ubzdura,że mam w tym jakiś interes (uwielbia teorie spiskowe). Nie liczę na to,ze to samo się rozpadnie, bo ten facet, to też desperat (po 30, nigdy nie miał dziewczyny, za to ma kilku braci, którzy są starymi kawalerami i on musi "ratować honor rodziny").
      Chyba ja będę musiała jakiś spisek wymyślić, bo sytuacja się beznadziejna robisad
      Najgorsze jest to,że czuję się za nią odpowiedzialna (sama nie wiem czemu).
      • bi_scotti Re: Da się jakoś przetłumaczyć? 10.08.11, 14:28
        A ci faceci w jej zyciu nie moga sie wlaczyc? Moj maz i moi synowie sa bardzo protective jesli chodzi o moja corke i to samo widze w innych rodzinach, w ktorych jest jedna siostra i wiecej mezczyzn - faceci najczesciej przybieraja postawe "obroncow" i jesli kandydat jest jakos tam "nieodpowiedni" potrafia dziewczyne chronic. Czasem przed nia sama ... Rozumiem, ze brat tej dziewczyny to Twoj maz, niech pogada z tata i dziadkiem i niech zadzialaja. Najpierw konwersacje z siostra a jak trzeba to i z panem pijaczkiem.
    • drzewozaoknem Re: Da się jakoś przetłumaczyć? 10.08.11, 16:04
      Panowie mogliby coś zdziałać, gdyby ów pan się fizycznie w jej domu pojawiłsad A na razie spotkanie było na neutralnym gruncie, plus reszta wirtualniesad No i oni nic nie wiedzą, tzn. mój mąż wie, ale ode mnie i jak się przyzna, to Sz. już nic mi więcej nie powie. Mąż ma nadzieje,ze to się jakosś rozleci, ale ja mam złe przeczucia
    • sheer.chance Re: Da się jakoś przetłumaczyć? 10.08.11, 16:07
      Nie da sie. A w kazdym razie TY nie dasz rady, bo jako kobieta zostaniesz od razu posadzona o zazdrosc i bedzie po przyjazni.

      Mam identyczna sytuacje z dosc bliska kolezanka. Ona ma teraz 35 lat i rok temu zauwazyla, ze jest kobieta. Od tego czasu umawia sie z kim popadnie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja