agnesep
10.08.11, 12:03
Witajcie. Jestem mama poltorarocznej dziewczynki. Praktycznie od 4 miesiaca ciazy az do teraz bylam caly czas z nia. Corka od wrzesnia miala isc do przedszkola a ja wtedy planowalam pojsc do pracy. Niestety corka nie zostala przyjeta i teraz mam taki dylemat:
Otoz moja tesciowa zaproponowala, ze mimo wszystko moge zaczac szukac robote a ona wtedy wezmie dziecko ze soba do pracy (prowadzi swoj wlasny sklepik wiec moze sobie pozwolic na trzymanie dziecka w miejscu pracy). Problem taki, ze tesciowa ma zawsze wielu klientow i nie bylaby w stanie dopilnowac corki ktora jest bardzo zywotna, nie usiedzi w jednym miejscu. Znam moja tesciowa, wiem, ze checi ma bardzo dobre, jednak ona lubi spokoj i porzadek a biegajaca i dotykajaca wszystkiego corka zaraz zaczelaby ja szybko denerwowac. I tutaj zaczyna sie sedno problemu. Obok mojej tesciowej prowadzi sklep taka znajoma, ktora ma hopla na punkcie mego dziecka. W przeciwienstwie do mojej tesciowej ona by jej na wszystko pozwolila, ile razy przychodze z mala w odwiedziny to ja wprost porywa, daje do reki rozne przedmioty (mimo prosb by nie dawala jej towaru lub nie pozwalala sie jej nim bawic), zabiera ja nie wiadomo gdzie nie pytajac sie wogole o zgode. Nie ma zadnego umiaru w zabawianiu dziecka, mala po takiej wizycie wraca do domu rozkapryszona i trzeba czasu by przywrocic ja do porzadku. Do tego non stop dawalaby jakies rady dotyczace wychowania dziecka, wedlug niej to robie zle, tamto robie zle. Po takiej wizycie do domu wracam wkurzona bo dziecko rozkapryszone a mnie wkurza jej wieczne wtracanie sie i brak umiaru w kontakcie z mala. zachowuje sie jak jakas nawiedzona i mimo, ze jest zupelnie obca osoba to sie zaczela nazywac ciocia. Jak jeszcze przychodze z cora do sklepu od czasu do czasu to okey, moge to zniesc, ale mysl, ze moje dziecko mialoby spedzac codziennie wiecej niz pol dnia z ta kobieta napawa mnie przerazeniem.
Z drugiej strony chcialabym isc tez do pracy i odetchnac troche od samego zajmowania sie domem. Mam krotkie doswiadczenie w pracy i chcialabym tez wykorzystac nabyte umiejetnosci plus to co studiowalam. Pomozcie mi, co byscie w takiej sytuacji zrobily? Dzis bede gadala jeszcze z moja mama (mieszkam za granica wiec niestety moja mama fizycznie przy dziecku nie moze mi pomoc) i mam nadzieje, ze przy waszej pomocy i pomocy mojej mamy uda mi sie podjac jakas decyzje.
Bede wdzieczna za wszystkie uwagi.