morgen_stern
12.08.11, 10:01
W związku z pewnym ekhm, spowolnieniem procesu mojego metabolizmu

zaczęłam interesować się zdrowym odżywianiem i takie oto coś znalazłam na gazecie:
fitness.sport.pl/fitness/1,115191,10098981,13_zniewalajaco_prostych_zasad_zdrowego_odzywiania.html
cytat:
- Nie jedz niczego, czego twoja prababcia nie uznałaby za jadalne.
- Unikaj produktów spożywczych zawierających składniki, których nikt normalny nie trzymałby w spiżarni.
- Unikaj produktów zawierających więcej niż pięć składników.
- Unikaj żywności zawierającej składniki, których nie potrafi wymówić przeciętny trzecioklasista.
- Unikaj produktów ze słówkiem „light” albo przymiotnikami „dietetyczny” lub „niskotłuszczowy” w nazwie.
- Unikaj produktów żywnościowych, które są reklamowane w telewizji.
- Jedz tylko to, co prędzej czy później zgnije.
- Jedz te produkty, których składniki potrafisz sobie wyobrazić w stanie surowym lub rosnące w naturze.
- Kiedy się tylko da, unikaj supermarketów.
- Jedz tylko to, co przygotowali ludzie.
- Jeśli coś kojarzy ci się z halą górską - jedz to; jeśli z halą fabryczną - to nie jedz.
- Coś, co podano przez okno samochodu, nie jest jedzeniem.
- Coś, co nazywa się identycznie w każdym języku (np. Big Mac, Cheetos czy Pringels), nie jest jedzeniem.
Z wieloma się zgadzam, niektóre wydają mi się jednak dość trudne do zrealizowania...
Nie interesuje mnie żadna dieta, no może poza MŻ

ale na pewno są zasady, które pozwolą przynajmniej zatrzymać przybieranie na wadze? Np. jem tylko chleb robiony na zakwasie, to chyba dobrze? Czy muszę całkowicie zrezygnować z pierogów i klusek? Oby nie, bo życie straci smak. Owoców nie je się wieczorem, tak? To prawda, że dobrze przed południem zjeść np. coś z makaronem? Ograniczyć słodycze, ok, ale czy własnoręcznie upieczone ciasto raz w tygodniu to taka zbrodnia? A gorzka czekolada zamiast mlecznej? Zaraz zwariuję.