forumowiczka.to.ja
12.08.11, 12:02
Tak sobie myślę, że lubię moja pracę, cieszę się, że ją mam. Ale, żeby ją właśnie mieć, musiałam 7 miesięczne dziecko oddać pod opiekę - na szczęście babci, ale to był mus. Nie mam możliwości pójść na wychowawczy, bo nie stać nas na to.
Słyszę, że mój synek był niegrzeczny (przechodzi klasyczny bunt 2-latka) i nie mogę być przy nim, przytulić czy troszkę podstrofować po swojemu, wiem za to że babcia ma tendencje do zawstydzania....
W ogóle mało mnie przy nim, brakuje mi go, ale też lubię moją pracę. Teraz dzwoniłam do teściowej i słyszałam, jak on płakał i wołał "mama, mama", podobno własnie się obudził i wołał, teściowa szla do niego.
Od września idzie do żłobka, tam już w ogole nie wiem jak to będzie....
Smutno mi, naprawdę smutno, że my kobiety zawsze musimy wybierać....