Dodaj do ulubionych

jak radzić sobie z obrażalskim facetem

12.08.11, 23:30
Ponieważ bardzo cenię sobie to forum i pomoc jaką mi udzieliło już nie raz, to zwracam się z jeszcze jednym problemem z prośbą o radę. Może któraś z was ma/miała/zna podobną sytuację i jakiś oryginalny pomysł jak z czymś takim walczyć.
Mój partner, ogólnie w porządku facet, ma w zasadzie dwie wady. Jest syfiarzem, bo bałaganiarz dla niego to zbyt delikatne określenie i non stop się obraża (strzela focha). On się nie kłóci, nie zdenerwuje, nie podniesie głosu itp. tylko się obraża. O pierdoły, kiedy nie ma racji i kiedy ma rację, ale ja już dawno przeprosiłam, albo kiedy tylko mamy po prostu różne zdania i to często na temat zupełnie neutralny, nie mający żadnego wpływu na nasze życie (np. eutanazję). Czasem na godzinę, czasem na wieczór, czasem na dwa dni. Stopień obrażenia się i jego czas nie jest w żaden sposób adekwatny do przyczyny. Za każdym razem uruchamia cały możliwy zestaw zachowań na czas kiedy jest obrażony, które są dość przykre i potrafią mocno zdezorganizować życie. Czyli tak samo, a nawet bardziej, obrażony był kiedy np. zwróciłam mu uwagę, że mógłby pomyśleć i nie kłaść ciężkiego odkurzacza na moje nowe buty, bo je zniszczy, jak w sytuacji kiedy niemiło zachowałam się wobec jego mamy (nieświadomie i się wyjaśniło, ale początkowo rzeczywiście mógł być wkurzony o to).
I nie wiem już co robić. Czasem uda mi się go jakoś udobruchać zanim na dobre się rozkręci. Czasem odpuszcza, jak drążę temat, o co mu znowu chodzi. Czasem to tylko pogarsza sprawę. Czasem go próbuję przeczekać. Próbowałam też obrażać się ja, albo wkurzać na takie zachowanie. Wtedy zdarza mu się wspaniałomyślnie odpuścić mi obrażenie się przeze mnie, bo nagle okazuje się, że to nie on się obraził, ale ja. Czasem ja, mając dość takiej atmosfery się trochę poprzymilam i też zdarza się, że działa.
Tylko kurczę, ile tak można. A to mu się pogłębia. O ile wcześniej byłam wstanie powiązać jego obrażenie się z jakimś zdarzeniem, wypowiedzią, to ostatnio nie mogę w ogóle wymyślić co ja znowu nie tak zrobiłam czy powiedziałam. Nie mam ochoty się płaszczyć i nadskakiwać facetowi, który tak się zachowuje. I nie wiem jak z nim już o tym rozmawiać. Za każdym razem jak próbuję, słyszę, że on się nie obraził, nie wie o co mi chodzi. Jak próbuję mu opisać np. różnicę w jego zachowaniu kiedy nie jest obrażony a kiedy jest, to uważa, że sobie wymyślam.
Może ktoś zna jakąś dobrą metodę na ten typ. Tylko proszę nie pisać, że widziałam co brałam, gdyż widziałam tylko, że jest syfiarz, o obrażaniu się pojęcia nie miałam, gdyż tak często i bez powodu wcześniej się nie obrażał. Mam wrażenie, że zaczął odkąd zamieszkaliśmy razem, a nasilało się wraz z ciążą i dzieckiem. Nie bardzo sobie wyobrażam wychowywanie dziecka w takiej atmosferze. A ojcem jest wspaniałym, zatem chciałabym to jakoś rozwiązać, ale brak już mi pomysłów na niego.
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: jak radzić sobie z obrażalskim facetem 13.08.11, 00:04
      Ja znam jeden skuteczny sposob- calkowity ignor.Owszem, sa ciche dni, ale nie jest to przyczyna mego złego samopoczucia.Chce sie obrazac, niech sie obraza, ja demonstuje jak bardzo mam to w d.upie i w koncu skruszony -obrazony zagaja.Traktuje obrazonego jak powietrze.

      Najgorsze co mozna robic to miec poczucie winy i przepraszac dla swietego spokoju.
      • kosmitka06 Re: jak radzić sobie z obrażalskim facetem 14.08.11, 13:48
        lola211 napisała:

        > Ja znam jeden skuteczny sposob- calkowity ignor.Owszem, sa ciche dni, ale nie j
        > est to przyczyna mego złego samopoczucia.Chce sie obrazac, niech sie obraza, ja
        > demonstuje jak bardzo mam to w d.upie i w koncu skruszony -obrazony zagaja.Tra
        > ktuje obrazonego jak powietrze.
        Oooo właśnie w 100% sie z Tobą zgadzam.
        Ignorując go w ten sposób wpadnie we wściekłość- przynajmniej mój tak czasami ma. I dodałam bym jeszcze zadowolenie z byle powodu- oczywiście Twoje. Niech Cię cieszą najmniejsze rzeczy i podśpiewuj jeszcze sobie pod nosem, efekt murowany big_grin

        >
        > Najgorsze co mozna robic to miec poczucie winy i przepraszac dla swietego spoko
        > ju.
        Nie przepraszaj, bo niby o co? Wykorzystuje to nachalnie. Miej go gdzieś przez godzinę, dzień czy tydzień, zobaczysz że zmieni się wszystko o 360 stopni.
        Pozdrawiam
    • wrednadziewucha Re: jak radzić sobie z obrażalskim facetem 13.08.11, 00:23
      Jakbym o swoim czytała!

      Jak jest mały foch to szczypię go w tyłek, albo go rozśmieszam. Czasami też się obrażam i wtedy on ustępuje (jestem mistrzynią w kreowaniu wydumanych pretensji i kłótni dla sportu, po to tylko, żebym mogła wspaniałomyślnie mu wyvaczyć. Po wszystkim jest cud, miód i maliny).

      Jak już się uspokoi to wtedy zaczynam temat: nie lubię jak się tak zachowujesz, musisz od razu mówić jak cię coś denerwuje, zobacz, mi jakcoś nie pasuje to od razu ci mówię. Po co się kłócić i obrażac o głupoty, tak cię kocham a ty mówisz że też mnie kochasz, to po co się tak denerwować i po co te fochy?

      A jak jestem już naprawdę wkurzona to mówię: Nie obchodzą mnie twoje fochy i kuriozalne pretensje! Dorosły chłop a jak dziecko się zachowuje!

      Czasem cukrem, czasem solą. Trochę się już poprawił, ale ta praca nad nim jeszcze trochę potrwa. Życzę Ci sukcesów w poskramianiu złośnika. Muisz być asertywna, ale nie za ostra. Faceci do dzieciaki.
    • jantarowo Re: jak radzić sobie z obrażalskim facetem 13.08.11, 08:18
      moj tez mial zadatki na takiego obrazalskiego ale ja z nim o tym rozmawialam, tlumaczylam- zobacz czy ja sie obrazam itd.Mowilam mu, ze szkoda zycia na jakies ciche dni. I on chyba nauczyl sie tego ode mnie, ze potrafimy powiedziec sobie po dwa "cieple zdania", a potem zycie toczy sie dalej...Musze powiedziec, ze ja juz zapomnialam, ze moj maz kiedys sie obrazal, wiec chyba podzialalosmile
    • sarling Re: jak radzić sobie z obrażalskim facetem 13.08.11, 09:14
      A co się robi z dzieckiem, kiedy się chce, żeby jakieś zachowanie się skończyło? Najczęściej pomaga olanie. Obrażony liczy na efekt - że to TY masz zrobić coś, żeby tamten się odbraził.
      Guzik prawda! Jego uczucia i jego reakcje. Jeśli będziesz wymyślać strategie,to wzmacniasz w nim przekonanie, że ma dobry pomysł z tym obrażaniem, bo wtedy Ty się starsz.
      Też miałam kiedyś obrażalskiego chłopaka, męczyłam się, a potem już olałam i nagle - cud - sfochowany jaśniepan znormalniałsmile
      • kasiek76 Re: jak radzić sobie z obrażalskim facetem 13.08.11, 10:59
        Nie ma chyba jakiegoś uniwersalnego sposobu radzenia sobie z fochami. Mój to dawniej też miał, stosowałam różnorakie taktyki, o których piszą poprzedniczki i raz działało, raz nie - generalnie przeważało olewanie. On chyba musiał po prostu z tego wyrosnąć, w ostatnich latach za dużo problemów dość dużego kalibru pojawiło się w naszym życiu, żeby tracić czas na kretyńskie fochy.
    • tomelanka Re: jak radzić sobie z obrażalskim facetem 13.08.11, 10:52
      moj tez czesto łapie takiego malego focha, najczesciej w sumie bez powodu, tylko te foszki trwaja po kilka minut, jak sie poklocimy to pol godziny max big_grin mozna przeczekac
      ignor, ignor, ignor, ja paplam jakby nigdy nic, alebo sie nie odzywam i czekam az przejdzie, przechodzi za 5 minut smile
      albo jak mi mowi w samochodzie, ze mam nie spiewac, to mowie zeby dal mi spokoj i spiewam dalej wink albo nie, zalezy od dnia wink
    • imasumak Re: jak radzić sobie z obrażalskim facetem 13.08.11, 11:42
      Na początku też się tak miotałam, ale przekonałam się, że to nie ma sensu.
      A metody mam dwie i stosuję je zależnie od mojego własnego nastroju w danym momencie. Najczęściej po prostu go ignoruję i po jakimś czasie mąż zaczyna sam nawiązać kontakt.
      Czasem, gdy jeszcze nie jestem na niego zbyt mocno wkurzona, podchodzę i udaję, że wyłapuje wyimaginowane muchy wlatujące do nosa wink. Zazwyczaj bardzo go to rozśmiesza i po chwili chichramy się oboje wink.
      Ale muszę mu przyznać, że bardzo się stara i tego typu akcje zdarzają się już niezwykle rzadko.
        • marzeka1 Re: jak radzić sobie z obrażalskim facetem 13.08.11, 13:33
          Ma 2 cechy, które dla mnie są nie do przyjęcia u dorosłej osoby,czyli u faceta także: syfiarz oraz pan obrażalski. na dłuższą metę nie zdzierżyłabym.
          Gdy synowie byli mali, próbowali metody "a teraz obrażę się na mamę"- co poskutkowało, że zarzucili tę fochy? Totalnie to olewałam, a na dodatek gdy zobaczyli, że dla mnie to czas własny, bo oni przecież byli obrażeni, przestali, bo nic w ten sposób nie ugrali.
        • deszcz.ryb Re: jak radzić sobie z obrażalskim facetem 13.08.11, 16:23
          > Yyy, czekaj no - z kieszonkowego mu urwać, czy jak? Bo nie bardzo ogarniam hasł
          > a "wziąć od niego kasę".

          A rzeczywiście, może być problem. Jak przeczytałam, że to "partner" autorki wątku, to wyobraziłam sobie związek, w którym obie osoby składają się na wspólne wydatki [jedzenie, rachunki itp.], ale każde ma "swoje" pieniądze, którymi rozporządza wedle swojej woli. I pomyślałam, że gość powinien zrefundować autorce zniszczone buty.

          Ale nawet jak mają wszystkie pieniądze wspólne, to chyba można mu powiedzieć: "zniszczyłeś mi nowe buty i przez twoją niedbałość muszę sobie kupić nowe, przez co mamy mniej pieniędzy na przyjemności [książki/kino itp.]"? Dla mnie to logiczne - ktoś coś zniszczył [nie przez nieuwagę tylko przez lenistwo i olewactwo] więc musi jakoś naprawić szkodę.
          • mama_kotula Re: jak radzić sobie z obrażalskim facetem 13.08.11, 18:35
            Cytat
            chyba można mu powiedzieć: "zniszczyłeś mi nowe buty i przez twoją niedbałość muszę sobie kupić nowe, przez co mamy mniej pieniędzy na przyjemności [książki/kino itp.]"? Dla mnie to logiczne - ktoś coś zniszczył [nie przez nieuwagę tylko przez lenistwo i olewactwo] więc musi jakoś naprawić szkodę.


            To dość trudne w praktyce, bo znowu pojawia się "mamy" (w liczbie mnogiej wink).

            IMO takie zadośćuczynienie jest wykonalne, jeśli "winowajca" np. miesięcznie przeznacza xxxx pln na swoje i tylko swoje hobby - wtedy można właśnie, jak pisałam, "urwać z kieszonkowego". W innych przypadkach jest hm, dość ciężko smile




            --
            Aspolecznosc pomaga w jasnym myśleniu niezmąconym pierdołami polegajacymi na zaprzataniu sobie glowy tym, w jaki sposob podejść do innych ludzi. © Elza78
            Jestem niepełnowartościowa, bo nie mam męża
            • deszcz.ryb Re: jak radzić sobie z obrażalskim facetem 13.08.11, 19:06
              > To dość trudne w praktyce, bo znowu pojawia się "mamy" (w liczbie mnogiej wink).
              >
              > IMO takie zadośćuczynienie jest wykonalne, jeśli "winowajca" np. miesięcznie p
              > rzeznacza xxxx pln na swoje i tylko swoje hobby - wtedy można właśnie, jak pisa
              > łam, "urwać z kieszonkowego". W innych przypadkach jest hm, dość ciężko smile

              Ja to wiem, ale tak w ogóle to mam problem z tym tematem, bo nie wyobrażam sobie, że ktoś może tak olewać drugą osobę niszcząc bezmyślnie jej własność. No, chyba, że ten konkretny facet prowadzi wojnę podjazdową pod tytułem "nie chce mi się sprzątać, więc będę robił wszystko źle i wszystko niszczył, bo może wtedy ta baba da mi spokój i nic nie będę musiał robić". wink

              No a poza tym, jak dziewczyna kupi drugie, drogie buty, to facet jednak też ucierpi, bo zostanie mniej pieniędzy na wspólne przyjemności.
              • brak.polskich.liter Re: jak radzić sobie z obrażalskim facetem 16.08.11, 14:28
                > No, chyba, że ten konkretny facet prowadzi wojnę podjazdową pod tytułem "nie chce mi
                > się sprzątać, więc będę robił wszystko źle i wszystko niszczył, bo może wtedy ta
                > baba da mi spokój i nic nie będę musiał robić". wink

                Bardzo mozliwe.
                Wzglednie pan jest typem bierno-agresywnym i "przypadkowe" niszczenie rzeczy cennych dla partnerki to jest jego sposob na wyrazanie zlosci.
                • zolla78 Re: jak radzić sobie z obrażalskim facetem 16.08.11, 15:54
                  Odnośnie tych butów, to nie była żadna wojna podjazdowa. Zwykła bezmyślność i ogólnie brak szanowania rzeczy jako takich. Jego ubrania i buty są w okropnym stanie. Czasem to aż wstyd z nim się gdzieś pokazać i szkoda coś mu droższego kupić. Ale zanim ktoś się na mnie rzuci, czemu z nim jestem skoro wstyd mi czasem za jego wygląd, to wyjaśniam, że akurat z tymi swoimi złymi nawykami stara się facet walczyć. Wczoraj nawet za prasowanie się wziął swoich rzeczy bo sam doszedł do wniosku, że wstyd w takich pogniecionych chodzić.

                  A tak wracając do głównego tematu, to będę po prostu próbowała każdego z podpowiedzianych sposobów.
                  Przyznam, że nie rozumiem takiego postępowania, a po postach wiedzę, że takich jak on to sporo jest. Przecież widzę, że jemu z tym obrażaniem się też nie jest dobrze. A i tak musi przynajmniej raz na tydzień focha strzelić.
    • joanekjoanek Re: jak radzić sobie z obrażalskim facetem 13.08.11, 15:03
      to jak z każdym małżeńskim zgrzytem - "należałoby" to olać i robić swoje w międzyczasie. Tylko to jest takie trochę wyrzeczenie się siebie, własnej wrażliwości - udawanie, że się czegoś nie czuje, kiedy właśnie się czuje. Lekka okropność.
      Ale może właśnie trzeba się tego uczyć, tej grubej skóry na wszystko, na co się nie da nic poradzić (bo na takie coś to się nie da nic poradzić, to się ma w biosie, można najwyżej czekać, aż przejdzie, albo przekuwać w inne formy agresji typu otwarta kłótnia - nie wiadomo, co gorsze).
    • lolinka2 Re: jak radzić sobie z obrażalskim facetem 13.08.11, 16:38
      mój wywalił taką akcję jednorazowo - bo miał z domu wyniesiony model nierozmawiania o rzeczach trudnych i to był pierwszy a ostatni raz. Była rozmowa o komunikowaniu się, o wspólnych celach, o tym co osiąga się milcząc a co mówiąc... wypracowaliśmy własny sposób na porozumiewanie się, odciął się chłop od wzorców matkowo-ojcowych i gada. Jak się wkurzy mocno, to komunikuje "daj mi chwilę, bo mam megawqrv, jak się ogarnę to pogadamy" - i gadamy.
    • dama_z_kawa_i_papierosem Re: jak radzić sobie z obrażalskim facetem 13.08.11, 17:48
      Najlepiej to chlopu wylozyc sprawe i wypracowac sposob na godzenie sie. Mozna zaniemowic na pare minut czy godzine ale nie wyobrazam sobie ze chop ze mna nie rozmawia przez dwa dni bo mam inny poglad np na eutanazje, no wez. I powiedz ze jak mu cos nie pasuje to niech powie o co chodzi bo jestes niedomyslna. Aaa i to dziala w obie strony.

      Poza tym szkoda zycia na fochy, zwlaszcza dlugotrwale. Nic tak nie wkurza jak pytanie o co chodzi, i odpowiedz "nic, wszystko ok" z mina cierpietnicza pobitego kotka.
    • taka-sobie-mysz Re: jak radzić sobie z obrażalskim facetem 13.08.11, 23:12
      Mam podobnie, tylko mój facet potrafi zamilknąć na jakies dwa dni, jak się pytam co się stało, to on udaje, że nie wie o co mi chodzi, Generalnie bardzo cieżki charakter. W takie dni mam ochotę spakować go i wystawić walizki za drzwi. Nie znam niestety sposobu na poradzenie sobie z tymi fochami. Kiedys próbowałam rozmawiać, pytać, przymilać się - ale ileż można. Teraz sobie odpuściłam, nawet nie próbuję dociekać o co chodzi, zajmuję się swoim sprawami i czekam aż mu wróci dobry humor.

    • fajka7 Re: jak radzić sobie z obrażalskim facetem 14.08.11, 01:46
      Ja tam myślę, że nie ma jakiejś cudownej rady na taki problem, bo Twój facet musi sam dojrzeć do wniosku, że masz prawo jak każdy człowiek mieć niezależną opinię na różne tematy oraz popełniać błędy, bo każdy je popełnia. On jakby Ci takiego prawa nie daje i w takich sytuacjach się złości jak dziecko i reaguje niedojrzale, ale to on ma problem z opanowaniem złości, a nie Ty.
      Ja bym mu to po prostu za każdym razem pokazywała i obnażała tę niedojrzałość na różne sposoby w zależności od tego jak bym się z tym czuła.
      Czasami bym obśmiała i pokazała mu co traci (bo na przykład w takiej atmosferze rezygnuję ze wspólnego wyjścia), czasami upubliczniła w rozmowie z kimś wystarczająco bliskim (np. "nie możemy się z wami teraz umówic, bo M sie do mnie nie odzywa, ponieważ się obraził, że mam inne zdanie na temat zasiłków dla bezrobotnych" - tak, żeby słyszał), czasami poważnie bym zaznaczyła, że taki ignor to jest z jego strony lekceważenie i brak szacunku, co jest z kolei upokarzające i nigdy tego nie zaakceptuję, a własne zdanie mieć zamierzam całe życie w danej kwestii itd.
      I może z czasem dotrze. Ludzie z wiekiem nie zmieniają się może diametralnie, ale wielu dojrzewa jednak trochę i zauważa, że szkoda tracić życie na pierdoły.
    • liberata Re: jak radzić sobie z obrażalskim facetem 14.08.11, 02:20
      Mnie się wydaje, że to w jakimś stopniu przemoc psychiczna. Ma nad tobą władzę bo nigdy nie wiesz:
      - za co się obrazi
      - kiedy się obrazi
      - na jak długo się obrazi.
      Nie możesz nic zrobić, aby przestał być obrażony. Może przestać po 5 minutach, może cię przetrzymać kilka dni, co jest naprawdę przykre i uciążliwe.
      I co najważniejsze: masz mieć poczucie winy, że tak bardzo go skrzywdziłaś i masz się bardzo starać go udobruchać. Reasumując: chodzisz koło niego na paluszkach, żeby go nie obrazić, a potem wychodzisz ze skóry, by się łaskawie pogodził z tobą. Wszystko kręci się wokół jego dobrego/złego nastroju.

      Co robić? Nie wiem, ale dałaś się wpuścić w kanał. Chyba jedynym wyjściem jest robienie porządnej, ale to porządnej awantury z atakiem furii i żądaniem natychmiastowego oczyszczenia atmosfery. Z całą pewnością powie, że nie wie o co ci chodzi, wtedy ty, że ty też nie wiesz o co mu chodzi, nie obchodzi cię, ale masz dosyć jego zachowania. Nie daj się, nie przepraszaj go, nie stosuj gierek, nie drąż tematu. Ja bym rozmawiała normalnie, co kawałek dodając - "Jaśnie pan obrażony, ale trzeba wynieść śmieci!" I tak jak ktoś napisał wcześniej - dość dużo opowiadałabym rodzinie/znajomym o jego obrażalstwie w formie anegdoty.
      • imasumak Re: jak radzić sobie z obrażalskim facetem 14.08.11, 10:08
        liberata napisała:
        Co robić? Nie wiem, ale dałaś się wpuścić w kanał. Chyba jedynym wyjściem jest robienie porządnej, ale to porządnej awantury z atakiem furii i żądaniem natych miastowego oczyszczenia atmosfery.

        Nieprawda. Nigdy nie wiadomo, co tak naprawdę dzieje się w takich momentach w jego głowie i jakby zareagował na taki furii, więc lepiej nie doradzać takich rozwiązań.
        Obrażanie się i zamykanie na otwartą rozmowę, jest zachowaniem niedojrzałym i naprawdę najlepszym rozwiązaniem jest totalny ignor, bo tym samym dajemy sygnał partnerowi, że nie wciągnie nas w swoje gierki.
        U mnie ta metoda się sprawdziła i sprawdza się w większości przypadków. I z biegiem lat jest coraz lepiej. W sumie teraz nie pamiętam, kiedy ostatnio mąż się tak zachował.


        Z całą pewnością powie, że nie wie o co ci c
        > hodzi, wtedy ty, że ty też nie wiesz o co mu chodzi, nie obchodzi cię, ale masz
        > dosyć jego zachowania. Nie daj się, nie przepraszaj go, nie stosuj gierek, nie
        > drąż tematu. Ja bym rozmawiała normalnie, co kawałek dodając - "Jaśnie pan obr
        > ażony, ale trzeba wynieść śmieci!" I tak jak ktoś napisał wcześniej - dość duż
        > o opowiadałabym rodzinie/znajomym o jego obrażalstwie w formie anegdoty.
      • anorektycznazdzira Re: jak radzić sobie z obrażalskim facetem 14.08.11, 15:28
        Co do całej pierwszej części się zgadzam, ale awanturę zdecydowanie odradzam. Wrzeszczy, żeby się nie obrażać ten, kto nie może już wytrzymać czyli komu zależy. A to woda na młyn obrażacza, tego chce.
        IGNOR, tylko ignor. Trudne, nieprzyjemne, tępi wrażliwość i odbiera radość w związku, ale skuteczne.
    • noemi123 Re: jak radzić sobie z obrażalskim facetem 14.08.11, 18:04
      Mòj dziś właśnie ma takiego klasycznego focha, bo nie zgodziłam się na coś co kiedyś przyniosło mu zgubę. Obraził się i nie odzywa, tylko służbowo a ja powiedziałam co o tym myślę i mam w dooooopie jego FOCHA. Nie latam mu za dupà, nie zaczynam rozmowy, ogòlnie zlewam go i robię swoje. To najlepsza metoda.
    • zolla78 Re: jak radzić sobie z obrażalskim facetem 15.08.11, 23:15
      Dziękuję bardzo za podpowiedzi. Mam teraz dzięki Wam jakiś plan na próby oduczania go obrażania się smile Z tym ignorowaniem będzie trudno pewnie mi to wytrzymać, ale postaram się sprawdzić i tą metodę, bardziej konsekwentnie niż dotychczas.
      Ktoś pytał o jego znak zodiaku. To Panna i jak panienka fochy strzela.
      Rozważana była też kwestia konsekwencji finansowych za buty. Kasę mamy wspólną na życie i każdy ma swoją i karami finansowymi to leczę go z syfiarstwa. Za jego zgodą, gdyż w tym temacie to ma świadomość i przyznaje sam, że jest to problem i to po jego stronie.
      Jeszcze raz dziękuję za rady.
      • imasumak Re: jak radzić sobie z obrażalskim facetem 15.08.11, 23:58
        zolla78 napisała:

        Dziękuję bardzo za podpowiedzi. Mam teraz dzięki Wam jakiś plan na próby oduczania go obrażania się smile Z tym ignorowaniem będzie trudno pewnie mi to wytrzymać, ale postaram się sprawdzić i tą metodę, bardziej konsekwentnie niż dotychczas


        No, to nie jest łatwe, ale do zrobienia. Jeśli możesz, wychodź wtedy z domu, albo rób coś, co zajmuje Ci ręce i myśli. Nauczysz się tego, zobaczysz smile.
        RAz, że Tobie będzie łatwiej, dwa, jemu fochy zaczną szybciej odpuszczać wink
    • alfa36 Re: jak radzić sobie z obrażalskim facetem 15.08.11, 23:54
      Kurcze, jakbym o moim M czytała. Tyle tylko, ze balaganiarzem nie jest... Ale obraża się o pierdoly i do tego uparty jak wół. Bylismy u rodzicow i kiedy wrocilismy z kosciola okazalo się, ze moja siostra wjechala na podworko (rodzicow) wczesniej. Na to moj m. stwierdzil, że w takim razie ona bedzie musiala wyjechac razem z nami, bo on stanie za nią i nie ma zamiaru przestawiac aut. Ponieważ dzien wczesniej zrobil podobną akcję, to stwierdzilam, że przesadza, że nie jest najważniejszy itd. i poszlam otworzyc bramę ale jeszcze zdążyłam w zlosci konkretnie trzasnąc drzwiami. No i moj M odjechal.... Wrocil po godzinie i wiem od dziecka, ze byli w lesie, sluchali dzięciola, itp. No i jest obrażony. I ja też. I jeszcze cos mam ostatnio wrażenie, że jakies maniery wojskowe mu wracają (on niedoszly wojskowy jest).
    • premeda Re: jak radzić sobie z obrażalskim facetem 16.08.11, 09:37
      To może ja napiszę bo mam tendencje do strzelania focha teraz już mniejszą ale to siedzi w człowieku i niełatwo wytępić. Po pierwsze odradzam absolutnie awanturę, bo foch to taki czas na uspokojenie "galopady" umysłu, odsianie tego co jest od projekcji mózgu. Na przykładzie tych butów, to sfochowany musi sobie poukładać, że chodzi o groźbę zniszczenia nowych butów, a nie że te buty są ważniejsze od niego, co mu podczas natłoku myśli mózg zdążył już zasugerować. Fochowanie się ma niestety dużo wspólnego z niską samooceną i ten foch to taki czas na ogarnięcie rzeczywistości. Radę mam jedną, oczywiscie focha trzeba zauważyć i dopiero po tym trzeba zignorować. Ja po jakimś czasie sama przychodzę i zaczynam rozmawiać ale też nie wyobrażam sobie focha o eutanazję.
      • alfa36 Re: jak radzić sobie z obrażalskim facetem 16.08.11, 10:40
        premeda napisała:
        > ie się ma niestety dużo wspólnego z niską samooceną i ten foch to taki czas na
        > ogarnięcie rzeczywistości. Radę mam jedną, oczywiscie focha trzeba zauważyć i d
        > opiero po tym trzeba zignorować. Ja po jakimś czasie sama przychodzę i zaczynam
        > rozmawiać ale też nie wyobrażam sobie focha o eutanazję.
        Moj M tylko raz w ciągu 10 lat przeprosil mnie za focha. A i jeszcze wczesniej nie napisalam, że te fochy zdarzają mu się coraz częściej. Paradoksalnie, coraz lepiej nam się żyje, więc powodow fochow wydaje mi się, ze jest mniej. No, ale podalam juz przyklad wczorajszego focha mojego M.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka