Co złego jest w stylu wróżki?

13.08.11, 21:36
W temacie "co złego jest w kolorze różowym?" cherry.coke poruszyła ważną kwestię. Cytuję:

W kolorze rozowym jako takim - nic. W ideologii, ktora wyraza sie przez ubieranie od stop do glow na rozowo, czczeniu ksiezniczek Disneya, brokatu, blondu i bezradnosci - sporo.

Wychowuję chłopca, ale jestem w posiadaniu książeczki o wróżkach (różowej). No i gdy z synem czasem wyklejamy z niej naklejki z różowymi wróżkami ujeżdżającymi pszczoły i różowe motyle, albo ślimaki sr ające złotymi gwiazdami, to podczytuję tam różne rzeczy, na przykład instrukcję "jak zostać wróżką", z której wynika, że każda szanująca się wróżka wygląda zawsze stylowo, ma brokatową koronę, różdżkę i skrzydła, które powodują "że zawsze wygląda ładnie". No i ta książeczka mnie mocno przeraża (mój chłop stwierdził, że w niej są chore rzeczy).

A przecież sporo dziewczynek robi się na wróżki, czy inne księżniczki. W związku z czym mam pytanie do mam, głównie dziewczyn:
Co sądzicie o stylu wróżki/księżniczki?
Czy wasze córki robią się na wróżki/księżniczki?
Jeśli tak, to jakie są tego źródła? Same kupujecie "atrybuty" wróżki, czy też może to wpływ rówieśniczek? Jeśli to drugie to dlaczego pozwalacie na to swoim córkom? Przecież nie wszystkie dziewczynki chcą być księżniczką/wróżką.
A może uważacie, że to zjawisko to nic złego i córka sama z niego wyrośnie?

Jak dla mnie styl wróżki to początek indoktrynacji polegającej na nadmiernym skupianiu się na swoim wyglądzie, przywiązywania uwagi to rzeczy zupełnie nieistotnych (korona, różdżka) i wpajanie od dzieciństwa przekonania, że "ładniejsze znaczy lepsze". Ale ciekawa jestem waszego zdania.
    • marusia_ogoniok_102 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 21:45
      *wali głową o ścianę*

      Naprawdę napiszę ten manifest, co go mam od paru dni na myśli i rozwieszę na każdym słupie...

      Dziewczynki od zawsze się stroiły. Od zawsze bawiły się w księżniczki i inne dziwadła. Tak jak chłopaki zawsze bawili się w rycerzy tudzież żołnierzy.

      Teraz nagle zaczęto w tym widzieć coś złego. I zazwyczaj jedynymi, którzy nic złego nie widzą, są głowni zainteresowani, czyli dzieci.

      Jeśli dziewczynka chce się stroić - to na Boga, czemu nie?! Dla jakiejś idiotycznej ideologii? Dla widzenia problemu tam, gdzie go nie ma? Dlatego że w telewizji mówią, żeby wykorzenić w dzieciach to, co w nich było od początku świata?

      Nawet ja, aktualnie marząca o tym, by wstąpić do wojska, kiedyś przebierałam się za księżniczkę. Naprawdę, MOŻNA. Byle nie przesadzić i nie pchać przebranej za wróżkę kilkulatki do konkursu piękności.
      • saraanna Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 21:57
        marusia zgadzam sie z toba w 100 %

        Gdy czegoś bardzo pragniesz, cały Wszechświat sprzęga się by Ci to dać * Paulo Coelho *
      • tosterowa Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:12
        aha,czyli przyjmujecie, że tak po prostu jest, bo od zawsze tak było? bez żadnej refleksji, że wpajanie, że bycie tylko ładnie przystrojoną nie jest ok?
        nie piszę tu o balach przebierańców, tylko o codziennym strojeniu się "na księżniczkę".
        • marusia_ogoniok_102 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:22
          Na Boga, napiszę.

          Słuchaj, tosterowa. Dzieciom wiele rzeczy trzeba tłumaczyć. Ale naturalne dla dzieci jest, że się przebierają. Za wiele rzeczy. Za księżniczkę, księcia, żołnierza, nawet za żuka i wiesz co? To jest dla nich WAŻNE. Dla ich rozwoju. Dla tego, żeby umiały sobie coś wyobrazić.

          Nie, nie przekonuje mnie nie pozwalanie dziewczynce na strojenie się, tak jak nie przekonuje mnie wpajanie chłopakowi (dziewczynce też zresztą), że absolutnie nie wolno mu nikogo uderzyć.

          Dlaczego? BO TO DZIECI, cholera! Dzieci się BAWIĄ! Dziewczynka przebrana za księżniczkę jest po prostu księżniczką, nie kalkuluje "Taak, mam piękną suknię, ojej, to jest najważniejsze na świecie, całe życie temu poświęcę, to jest najważniejsze na świecie!".

          ...no i, kurczę, znowu mi się ciśnienie podniosło. Znowu ktoś mi próbuje wmówić, że zabawa w księżniczkę robi dzieciom coś z mózgiem.
          • hellulah no i właśnie 14.08.11, 10:03
            > [...] naturalne dla dzieci jest, że się przebierają. Za wiele rzeczy.

            I w tym rzecz. Za wiele rzeczy. To jest naturalne.

            Jak dla mnie czym innym spontaniczne przyjmowanie ról (choć oczywiście, podpatrywanych w otoczeniu, w społeczności) - kreatywne komponowanie tych przebrań, sprawczość, a czym innym pakiet all inclusive na Disneya, od góry do dołu wszystko spod jednej globalnej sztancy, minimum albo zero kreatywności i indywidualności w tym naklejaniu sobie małej słodkiej gębusi.

            Z drugiej strony, żeby nie było, nie jestem przeciwna strojeniu się w tiule, gdy mały człowiek tego chce. Skoro chce, to potrzebuje. Skoro potrzebuje, to cóż, mleko się wylało, coś w wychowaniu oraz/lub charakterze do tego doprowadziło, i git. Ja tam głęboko wierzę w dziecięcy instynkt, w takie podążanie za naturalnymi potrzebami.

            Reasumując, IMHO, zabawa w księżniczkę - dobrze, ale np. już zabawa w małą gwiazdeczkę MTV - niekoniecznie dobrze, tak samo jak niekoniecznie dobrze - "zatracenie" się w mundurku Disneya.
        • el_jot Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:23
          Strasznie prowokujące jest to co pisesz, to specjalnie prawda. Przecież jako matkę chłopca nie powinno cię to wogóle interesowaćtongue_out

          bez żadne
          > j refleksji, że wpajanie, że bycie tylko ładnie przystrojoną nie jest ok?
          A ktoś to wpaja? Tzn. że jak widzisz dziewczynkę wystrojoną, jak ty to nazywasz, uważasz, ze jest tylko ładna i nic więcej? CZy wg ciebie ładna, ładnie ubrana dziewczynka nie może być intligenta, mądra, błyskotliwa, uparta, niegrzeczna? To są bardzo niebezpieczne stereotypy, takie jak blondynka to głupia, jak gruba to leniwa i śmierdząca. Uważasz, że tylko dziewczynka w spodniach ma charakter, a dziewczynka w słodkiej sukience jest/będzie bezwolną lalką?

          codziennym strojeniu się "na księż
          > niczkę".

          Co to znaczy" strojenie się na księżniczkę"?
          • marusia_ogoniok_102 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:27
            > codziennym strojeniu się "na księż
            > > niczkę".
            >
            > Co to znaczy" strojenie się na księżniczkę"?

            Prawdopodobnie oznacza to zakładanie różowej sukienki tudzież innego zwiewnego fatałaszka, brokatowej korony i różdżki, tudzież dziwacznej czapki z papieru i ZABAWĘ z koleżankami lub samej w to, że ma się własny pałac, dwór i księcia z bajki. Wiesz, to, co przez wieki było normalne, a teraz nagle okazało się, że to źle.
          • tosterowa Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:34
            nie chodzi mi o to, że z wystrojonej dziewczynki wyrośnie pusta lala, tylko o nadmierne przywiązywanie uwagi do zewnętrznych atrybutów, fatałaszków, świecidełek, czyli o nadmierne skupienie się na wyglądzie zewnętrznym.
            Ja nie piszę o okazjonalnym przebieraniu się, tylko, przykładowo, o infatylizacji pewnych produktów przeznaczonych dla dorosłych - lakiery, pomadki, jakieś brokaty nie wiem sama do czego, wystarczy zobaczyć półkę w sklepie z zabawkami przeznaczoną dla dziewczynek. I to wszystko dzieje się za przyzwoleniem rodziców, jak widać zresztą z tego wątku.
            • marusia_ogoniok_102 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:39
              Kiedyś dziewczynki mazały się kosmetykami mamuś, teraz mają kosmetyki dla siebie. A jak mamy im ich nie kupują, to się nadal mażą ich kosmetykami. Nie widzę problemu.

              Pewnie, że komercja nie jest dobra, ale człowiek od czegoś jednak ma rozum i może osądzić, czy chce coś kupić, czy nie. Do kupowania nikt cię nie zmusza, tym bardziej, że masz chłopca. Żyj, i daj żyć innym.
              • tosterowa Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:46
                naprawdę uważasz, że posiadanie przez kilkulatkę zestawu kosmetyków jest ok?
                no cóż, ja uważam inaczej.
                • el_jot Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:48
                  tosterowa napisała:

                  > naprawdę uważasz, że posiadanie przez kilkulatkę zestawu kosmetyków jest ok?
                  > no cóż, ja uważam inaczej.
                  A ktoś pisze o zestawie kosmetyków?
                  • tosterowa Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:49
                    cyt.
                    Kiedyś dziewczynki mazały się kosmetykami mamuś, teraz mają kosmetyki dla siebie. A jak mamy im ich nie kupują, to się nadal mażą ich kosmetykami. Nie widzę problemu.
                    • el_jot Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:52
                      tosterowa napisała:

                      > cyt.
                      > Kiedyś dziewczynki mazały się kosmetykami mamuś, teraz mają kosmetyki dla si
                      > ebie. A jak mamy im ich nie kupują, to się nadal mażą ich kosmetykami. Nie widz
                      > ę problemu.

                      I gdzie tumowa o zestawie. ZEstaw to rozumiem/; szminka, cienie, puder, błyszczyk, róż. Moja córka ma tylko ochronną pomadkę w kolorze ciemnorózówym, o zgrozo.
                  • marusia_ogoniok_102 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:51
                    > A ktoś pisze o zestawie kosmetyków?

                    Na pewno nie ja. Ja tylko napisałam, że pewne rzeczy są naturalne i naprawdę nie ma w nich nic złego, dopóki nie zacznie się przesadzać. A że źle, straszni ludzie nagle (akurat nagle, wy zobaczcie szlacheckie pociechy na obrazach, to jest dopiero coś!) postanowili na tym zarabiać - prawa rynku.

                    Tak, uważam, że posiadanie przez dziewczynkę zabawkowej szminki czy błyszczyka nie ma w sobie nic złego. Źle jest wtedy, gdy komuś uda się wmówić tej dziewczynce, że bez tej cholernej szminki jest nic nie warta. WTEDY jest źle.
                    • tosterowa Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 23:09
                      > Tak, uważam, że posiadanie przez dziewczynkę zabawkowej szminki czy błyszczyka
                      > nie ma w sobie nic złego. Źle jest wtedy, gdy komuś uda się wmówić tej dziewczy
                      > nce, że bez tej cholernej szminki jest nic nie warta. WTEDY jest źle.

                      no właśnie, a mnie się wydaje, że posiadanie szminki przez dziecko jest trochę pierwszym krokiem do takiego wmawiania (przede wszystkim przez koncerny), że najważniejszy jest wygląd.
                      Rozumiem, że dzieci kopiują dorosłych (malującą się mamę), ale to nie znaczy, że od najmłodszych lat należy przyzwyczajać je do upiększania się (na zasadzie, bo tak zawsze było).
                      • marusia_ogoniok_102 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 23:15
                        A wiesz, od czego dziecko ma rodziców? By wytłumaczyli mu, że ma własny rozum i nauczyli go używać. Wtedy nie da się złapać tym wielkim, złym koncernom.

                        No, chyba że dziecko jest wychowane wyłącznie przez telewizję.
                        • tosterowa Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 23:18
                          rodzice też muszą mieć rozum i nie dać się złapać tym wielkim, złym koncernom.
                          a ja mam wrażenie, że wielu rodziców niedostatecznie chroni swoje dzieci
                          zresztą, była tu ostatnio dyskusja o 10letniej modelce, też znamienna ;P
                          • marusia_ogoniok_102 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 23:21
                            No że niektórzy rodzice nie mają rozumu i ciągną dziesięciolatkę na okładki czasopism w ubraniach określanych jako "marzenie pedofila", to już naprawdę nie nasza wina.

                            Zawsze byli mądrzy rodzice i głupi rodzice, tak to już jest.
            • el_jot Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:47
              Ale ja tego nie kupuję, dlatego, że boję się, że może od tego dostać uczulenia. Oj plączesz się strasznie, a nie powinno cię to obchodzić. Żal, że nie masz córki, czy jaktongue_out
              • tosterowa Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:50
                wow, a czemu ma mnie to nie obchodzić?
                • el_jot Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:53
                  tosterowa napisała:

                  > wow, a czemu ma mnie to nie obchodzić?
                  A czemu ma ciebie obchodzić?
                  • tosterowa Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 23:00
                    gdyż ponieważ bo
                    jestem członkiem społeczeństwa i obchodzą mnie różne rzeczy
                    dziś na przykład wróżki
                    • el_jot Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 23:03
                      tosterowa napisała:

                      > gdyż ponieważ bo
                      > jestem członkiem społeczeństwa i obchodzą mnie różne rzeczy
                      > dziś na przykład wróżki
                      Daj sobie spokój, innym też, a tym bardziej tym dziewczynkom poprzebieranym za wróżki i księżniczki.
                      • olena.s Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 23:56
                        A ja się z tosterową zgadzam, a córkę posiadam.
                        Miała fazę księżniczkowego róży - jeszcze mam dreszcze, jak to wspominam.
                        • marusia_ogoniok_102 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 00:00
                          Wyszła z tego? Wyszła. Więc w czym jest problem? Że jeden promil dziewczyn nie wychodzi?
                          • olena.s Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 00:22
                            Nie, problem jest znacznie poważniejszy, niż ten jeden promil, który do końca życia nosi się na różowo-srebrno na skutek amputacji gustu.
                            Problem polega na tym, jak same siebie postrzegają dziewczynki-dziewczyny-kobiety. Jak bardzo wierzą w to, że ich wartość zależy od księżniczowatego wyglądu i cech.
                            • marusia_ogoniok_102 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 00:34
                              No fakt, wiele dziewczyn ma kompleksy. Mniej więcej tyle, ile jest tych, które znają swoją wartość i mają gdzieś zdanie innych.

                              Ale to nie zależy od bajek, zabaw, przebieranek. To zależy od WYCHOWANIA. I od środowiska, w którym się jest. Od poczucia własnej wartości.

                              Od powiedzenia do lustra: "Jestem śliczna, mogę być wróżką, a kto uważa inaczej... to już jego problem smile".
                              • tosterowa Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 00:49
                                bajki i zabawy są częścią wychowania.
    • el_jot Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 21:46
      Raczej chyba chodzi o księżniczkę, nie o wróżkę.
      Moja sześciolatka zrobiła sobie koronę, przebiera się za księżniczkę, ale w przyszłości chce zostać weterynarzem i być konkurencją dla naszego miejscowego, co oznajmiła w gabinecie weta. Weterynarz wpadł w popłochbig_grin I nie ma nic z charakteru księżniczki, jest uparta, wie czego chce, jej marzeniem na teraz nie jest książę na bialym koniu, bynajmniej.
      Czasami chce, żeby kupować jej takie książeczki, ale wie, ze to tylko bajki i w życiu tak nie ma. A żeby było śmieszniej, na balu karnawłowym była przebrana za czarownicę i to jak najbardziejj pokazuje jej charkater. Także mamusiu chlopczyka, wychowuj takk swoje dziecko, coby sprostało wymaganiom księżniczek w przyszłościtongue_out
      Dziewczynka w
    • kawka74 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 21:51
      Fascynacja księżniczkami i wróżkami przyjdzie i minie, jak inne. Jeśli nie zostanie córce do dwudziestego roku życia, nie będę się martwić.
      • anna_geras Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 21:54
        To przechodzismile moja 8 latka twierdzi, że róż wyszedł z mody i teraz głównie uznaje czarnysmile
        • bi_scotti Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:04
          To byly mroczne lata gomulkowskie ... Bi_scotti i jej sasiadka Lidka mialy po 5-6 lat. Czasy byly ubogie, szafy i polki w domach pustawe ALE Bi_scotti i Lidka zawsze umialy wyprosic od ktorejs z mam kolekcje tzw. halek (jak ja marzylam zeby dorosnac i halki nosic a potem doroslam i w zyciu zadnej halki nie posiadalam ...). Te halki wkladalo sie pod dwie - jedna na dol (ramiaczka za gumke od majtek), druga na gore (ramiaczka trzeba bylo fantazyjnie zawiazac zeby sie wszystko trzymalo). Mamy pozwalaly tez brac jakies dobra z jablonowskich kolekcji (pamieta ktos Jablonex?) albo pamiatkowych bursztynow znad morza i ... BYLYSMY KSIEZNICZKAMI pelna geba! Pies byl albo rumakiem, albo paziem, albo futrem niedzwiedzia w komnacie, czasem ktoras z mam dala sie namowic na podanie soku w kieliszku albo zapalenie swiecy ...
          Z ksiezniczek wyroslysmy tak w okolicy pojscia do Zuchow czyli kolo I-II klasy i wtedy przebieralysmy sie za laczniczki z Powstania albo ... Marusie i Lidke wink
          C'mon, to jest etap rozwoju tyle, ze obecnie dochodzi do tego obled komercji i rozwoj biznesow bezwzglednie zarabiajacych na PRZEMIJAJACYCH fantazjach malych dziewczynek.
          • tosterowa Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:18
            > C'mon, to jest etap rozwoju tyle, ze obecnie dochodzi do tego obled komercji i
            > rozwoj biznesow bezwzglednie zarabiajacych na PRZEMIJAJACYCH fantazjach malych
            > dziewczynek.

            no właśnie, to ja jeszcze w sprawie tejże książeczki (nie polskiej). Ona jest naprawdę idiotyczna i straszna. Właściwie w każdym zdaniu w niej jest podkreślenie, jak ważnym jest,by wróżka była śliczna i zawsze szykowna.
            • kawka74 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:52
              Właściwie w każdym zdaniu w niej jest podkreślen
              > ie, jak ważnym jest,by wróżka była śliczna i zawsze szykowna.

              Słusznie i naukowo. Wyobraź sobie, że przychodzi do dziecka wróżka w podartym dresie, rozmazanym makijażu, z brudnymi pazurami i zagryza ogórki na kaca.
              Do bani z taką wróżką.
              • marusia_ogoniok_102 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:57
                Dokładnie. Ale jak widać, niektórzy ludzie nie rozumieją, że świat dzieci od wieków jest, i na wieki pozostanie, mimo wysiłków tabunów psychologów, kolorowy, napuszony i pełen słodkiej przesady. Pewne rzeczy są w nim od wieków oczywiste - księżniczki mają korony i ładne kiecki. Rycerze mają miecze i zbroje. Wróżki mają różdżki z gwiazdką i skrzydełka.

                Normalne. I nagle się okazało, w XXI wieku, że normalne nie jest.
                • kawka74 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 23:03
                  Na odrealnienie tego bajkowego świata przychodzi czas, tak, jak na świętego Mikołaja.
                  Wylewanie kubła zimnej wody przedwcześnie jest idiotyczne.
                  • marusia_ogoniok_102 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 23:09
                    No co ty! Toż Święty Mikołaj to ZŁO! To okłamywanie dziecka! To może mu sprawić traumę na całe życie, gdy odkryje, że to ojciec/brat/wujek/sąsiad przebrany w czerwony frak i ze sztuczną brodą! Dzieciaka od maleńkości trzeba wychowywać do żelaznego realizmu! Żeby od początku spodziewało się najgorszego!
                    A bajek to już w ogóle, najlepiej nie czytać.




                    (nie, serio, to zło. Dziad kolaborował z Hitlerem na co mamy dowody w postaci dwóch zdjęć:
                    fc04.deviantart.net/fs71/f/2010/175/2/9/hitler_and_santa_by_samyemma_tobi.jpg
                    fc06.deviantart.net/fs70/f/2010/151/2/e/Santa_Claus_and_hitler_by_comic_maker.jpg
                    Do tej pory z koleżankami czaimy się w mikołajki i Wigilię z domowej roboty działem przeciwlotniczym big_grin)
                    • kawka74 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 09:26
                      Dzieciaka od maleńkości trzeba wychowywać do
                      > żelaznego realizmu!

                      Strasznie smutny musi być świat takiego dziecka.

                      > (nie, serio, to zło. Dziad kolaborował z Hitlerem na co mamy dowody w postaci d
                      > wóch zdjęć:

                      Czyli miałam i mam rację, że wierzę w świętego Mikołaja - on cały czas działa!!! wink
                      • marusia_ogoniok_102 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 21:09
                        > Strasznie smutny musi być świat takiego dziecka.

                        No ba.

                        > Czyli miałam i mam rację, że wierzę w świętego Mikołaja - on cały czas działa!!

                        Działa? Działa! Tylko JAK działa, skoro przynosił prezenty nazistom, a nie nam! big_grin
                        Kto chce na dziada zapolować - zapraszam do mnie, w tym roku będziemy próbować go łowić na ciasteczka z miodem wink
              • tosterowa Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 23:01
                no tak
                albo lachon albo dresiara ;P
                • el_jot Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 23:08
                  Po....o cię, co?
                • kawka74 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 23:09
                  Nie: 'albo-albo'. Wróżka, czarownica, książę i cała reszta tej bajkowej hałastry ma swoje atrybuty, swój wygląd, który może ulegać lekkim modyfikacjom. Lekkim.
                  Jednak dorośli potrafią - w imię dobra dziecka, oczywiście - wszystko spieprzyć.
                  • tosterowa Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 23:13
                    no ja rozumiem, że wróżka ma skrzydła, nie o to chodzismile
                    chodzi o to, że w tej głupawej książce na każdym kroku jest podkreślenie, że wróżka MUSI być śliczna i jest to instrukcja dla dziewczynek jak zostać wróżką. Jakby było napisane, że wróżka ma mieć różdżkę i skrzydła, to bym nawet uwagi nie zwróciła.
                    • marusia_ogoniok_102 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 23:19
                      ...ja mam jedno takie pytanie.

                      Co jest złego w tym, że dziewczynka wyrośnie w przekonaniu, że jest śliczna?

                      ...no tak, będzie galerianką, na bank, albo pustą dziewczyną, która świata poza drogerią nie widzi. Lepiej jej wmówić, że jest brzydka, albo jeszcze lepiej: ot, taka jak wszystkie.

                      Każdy jest na swój sposób śliczny. Wolę, żeby dziewczynka uważała, że jest śliczna, niż gdyby od maleńkości wiedziała o swoich krzywych nogach i zbyt wielkiej ilości tłuszczu na brzuchu.
                      • tosterowa Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 23:22
                        no tak albo-albo.
                        ja bym wolała, żeby moje dziecko akceptowało siebie takim, jaki jest, a nie próbowało dostosować się do kanonu piękności wymyślonego przez twórcę idiotycznych książeczek.
                        • marusia_ogoniok_102 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 23:30
                          A gdzie ja napisałam, że muszą się dostosować? Ja napisałam coś takiego: "Każdy jest śliczny na swój sposób". Czyli że: śliczna jest długonoga blondynka, śliczna jest pulchna brunetka, śliczna jest ruda z poobdzieranymi kolanami. Każdy jest śliczny, dopóki jest sobą. A jeśli jest się ślicznym, bo jest się sobą, to można być wróżką.

                          W ogóle, ty się przyjrzyj wróżkom. O ile wiem, nie każda ma kształty modelki (chyba że akurat mowa o Dzwoneczku i spółce, jak mi się zresztą wydaje). A wróżka chrzestna z "Kopciuszka"? Talii osy to ona nie miała....
                          • tosterowa Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 23:37
                            ale księżniczki są raczej zawsze śliczne wink
                            • marusia_ogoniok_102 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 23:44
                              No są. Chyba że są zaklęte w coś tam. Albo udają żebraczki. Albo... *tysiąc innych powodów*

                              Połowa bajek mówi, żeby nie sądzić po pozorach. Dzwoneczek i spółka (zakładam, że to o nie się rozchodzi) też to udowadniają w paru odcinkach (komiksu, zbierałam kiedyś).

                              Tak, księżniczki są piękne. Bo księżniczki takie już są, że zazwyczaj są piękne.
                              • tosterowa Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 23:47
                                czyli jednak sama zauważasz, że w zabawie w księżniczki chodzi wyłącznie o urodę.
                                • marusia_ogoniok_102 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 23:53
                                  ...jasna cholera, zaledwie parę lat temu byłam dzieckiem i wiem, o co chodzi w zabawie w księżniczkę. Chodzi o to, żeby się wystroić, wymalować, włożyć brokatową koronę, usiąść na tronie z kanapy i zasłonki, i rządzić poddanymi: pluszowym pieskiem, lalką i wieżą z klocków. Ewentualnie rzucać czary za pomocą magicznego berła/różdżki/prosto z paluchów obwieszonych pierścionkami.

                                  I. Się. Cholernie. Dobrze. Przy. Tym. Bawić.

                                  I mieć gdzieś, że odstawia się targowisko próżności, bawi się w sposób, jak widzę, wybitnie demoralizujący i źle oddziałujący na psychikę. Jak to się stało, że nie spędzam teraz pół dnia przed lustrem, chyba cud jakiś....
                                • krecik Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 17:34
                                  OJP, tak oczywiscie, tak jak w wiekszosci zabaw chlopcow chodzi o to, zeby kogos zarznac, zabic, ukatrupic i w ogole podprogowo wyksztalcic seryjnych mordercow.

                                  Ag
                          • szanowna_pani Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 01:14
                            marusia_ogoniok_102 napisała:
                            > W ogóle, ty się przyjrzyj wróżkom. O ile wiem, nie każda ma kształty modelki (c
                            > hyba że akurat mowa o Dzwoneczku i spółce, jak mi się zresztą wydaje). A wróżka
                            > chrzestna z "Kopciuszka"? Talii osy to ona nie miała....

                            Akurat "szefowa" Dzwoneczka Mariola (imię z wersji książkowej, w filmowej nosi inne, nie pamiętam jakie) jest ładnie zaokrąglona smile
                    • kawka74 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 23:21
                      Proponują operację plastyczną tym mniej ślicznym dziewczynkom?
                      Nie bardzo rozumiem.
                      • tosterowa Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 23:26
                        nie proponują, nie muszą.
                        od razu zakładają, że na wróżkę nadają się tylko śliczne dziewczynki.
                        • kawka74 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 23:29
                          Ale co konkretnie piszą?
                          Przypuszczam, że raczej zakładają, że wszystkie dziewczynki są śliczne, i tyle, ale chciałabym poznać szczegóły.
                          • tosterowa Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 23:35
                            nie, nie, wydźwięk jest taki, że wróżka ma być śliczna i już.
                            poza tym jest w niej mnóstwo zdjęć UMALOWANYCH kilkulatek.
                            to amerykańska książeczka.
                            • kawka74 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 09:29
                              Brzmi to coraz bardziej abstrakcyjnie, bardzo chciałabym zobaczyć tę książeczkę.
                    • magotka11 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 00:19
                      krytykujesz cały czas tę książeczkę o jakiejś wróżce a sama ją czytasz synowi . Nie boisz się, że to ty mu wpajasz, że kazda dziewczynka powinna być śliczna jak ta wróżka? Dlaczego krytykujesz małe dziewczynki bawiące się we wróżki a syńciowi czytasz jakieś bzdury i nalkejasz wróżki??
                      • tosterowa Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 00:46
                        nie czytam mu tego
                        zwłaszcza, że to po angielsku
                        a on się uczy polskiego dopiero
                        wykleiłam mu ślimaka, pszczołę i motyla, bo je zna.

                        i nie krytykuje dzieci! tylko ich rodziców.
                        • magotka11 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 01:05
                          chyba różową wróżkę ujeżdżającą pszczołę smile
                          To, że rodzic kupi dziecku coś różowego nie oznacza jeszcze, że chce mu wpoić przez to jakies wypaczone wartości. Od dawien dawna było przyjęte różowy dla dziewczynki niebieski dla chłopca co tez nie oznacza wypaczenia jeśli chłopiec jest ubrany cały na niebiesko. To tylko kolory.
                          A co do wróżek to moja córka ma książeczę o wróżkach nieróżowych pomagających zwierzętom. To, że dziecko ma i akurat chce mieć różdżkę nie oznacza, że kreuje się od razu na słodką głupią różowąwróżkę, po prostu się bawi.
                • imasumak Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 23:12
                  Uuuu, to księżniczka i wróżka z zabaw małych dziewczynek to lachon?
          • marusia_ogoniok_102 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:28
            Ło, łączniczki z Powstania. Niechby tylko któreś dziecko zapragnęło się dzisiaj w to bawić, to dopiero by było używanie na forum big_grin
          • czarnaalineczka Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 09:44
            >Pies byl albo rumakiem, albo paziem, albo futrem niedzwiedzia w komnacie,
            leniwy ten pies byl tongue_out
            • bi_scotti Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 19:40
              czarnaalineczka napisała:

              > >Pies byl albo rumakiem, albo paziem, albo futrem niedzwiedzia w kom
              > nacie,
              > leniwy ten pies byl tongue_out

              Nabieral kondycji do bycia Szarikiem. Cwana bestia wink
    • anilka Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 21:59
      A czy twój syn przebiera się za kogoś, udaje w zabawie jakieś role ?
      Jakie książki mu czytasz oprócz tej o wróżkach ?
      I co, nie wypaczy mu to osobowości ? bo różnie może być
      bo pobawi się samochodami i zakoduje mu się ze tylko szybka bryka w życiu ważna
      pobawi się w boba budowniczego i co , jeszcze to ograniczy jego przyszłość, nie bedzie chciał się uczyć i postanowi budowlańcem zostać
      Mam córkę, ma rzeczy różnokolorowe, ma różdżkę, koronę, suknię balowa, lubi bajki o księżniczkach , wróżkach, syrenach, bywa ,,piratką,, kotem, opiekunem w zoo

      O matko, przyszło mi do głowy coś strasznego
      NIE CZYTAJ MU TEJ KSIĄŻKI on jest chłopcem i kto wie jakie myśli zakiełkują mu w głowie od takich treści
      • bi_scotti Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:06
        anilka napisała:

        > O matko, przyszło mi do głowy coś strasznego
        > NIE CZYTAJ MU TEJ KSIĄŻKI on jest chłopcem i kto wie jakie myśli zakiełkują mu
        > w głowie od takich treści

        big_grin
        Moze np. zostac fashion designer wink
        • anilka Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:09
          No, owszem, może,(ale nie musi smile ) ale czy w takim razie to zakazane ,, ładniejsze znaczy lepsze,, nie bedzie obecne w jego życiu ?
          • tosterowa Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:16
            mój syn zostanie kim będzie chciał.
            Ma różne zabawki i książki, nie wciela się w role, bo za mały.
            W każdym razie, nie funduje mu (i nie będę) kretyńskich zabawek, typu różdżka, albo karabin.
            • kawka74 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:46
              > W każdym razie, nie funduje mu (i nie będę) kretyńskich zabawek, typu różdżka,
              > albo karabin.

              Dlaczego?
              • tosterowa Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:51
                bo to bez sensu? smile
                ale jak sobie zrobi z kijka czy z papieru to trudno.
                • kawka74 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:53
                  Dlaczego bez sensu? A co ma sens, czytanie przed snem 'Dzieci grają w szachy'? ;p
                • marusia_ogoniok_102 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:53
                  Oj smutne, smutne. A wiesz czemu?

                  Bo zabawy dzieci, widziane z perspektywy dorosłych, zazwyczaj są bez sensu.
            • bi_scotti Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:50
              tosterowa napisała:

              > W każdym razie, nie funduje mu (i nie będę) kretyńskich zabawek, typu różdżka,
              > albo karabin.

              Eeee, te to mozna miec za darmo - kijek z parku wystarczy smile
            • el_jot Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:56
              tosterowa napisała:

              > mój syn zostanie kim będzie chciał.
              > Ma różne zabawki i książki, nie wciela się w role, bo za mały.
              > W każdym razie, nie funduje mu (i nie będę) kretyńskich zabawek, typu różdżka,
              > albo karabin.
              A co ma wspólnego różdżka z karabinem?
              • krecik Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 17:37
                Bo wiesz - wdrukowuje...

                Ag
        • el_jot Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:26
          bi_scotti napisała:

          > anilka napisała:
          >
          > > O matko, przyszło mi do głowy coś strasznego
          > > NIE CZYTAJ MU TEJ KSIĄŻKI on jest chłopcem i kto wie jakie myśli zakiełku
          > ją mu
          > > w głowie od takich treści
          >
          > big_grin
          > Moze np. zostac fashion designer wink

          Albo co gorsza Jacykowemtongue_out
    • kosher_ninja Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:06
      Sądzę, że kiedyś życie było łatwiejsze, bo nie było problemów z dupy. Teraz do każdego pierdnięcia trzeba dopisywać ideologię.



      • falka32 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:21
        > Sądzę, że kiedyś życie było łatwiejsze, bo nie było problemów z dupy. Teraz do
        > każdego pierdnięcia trzeba dopisywać ideologię.

        Drukuję do powieszenia na lodówkę, bo miejsce w sygnaturce mam zajęte smile
      • duzeq Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 14:27
        ... A ja biore do sygnaturki, dobra? big_grin
        • kosher_ninja Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 18:13
          Oki smile
    • el_jot Może moja córka i przebiera się za księżniczkę 13.08.11, 22:28
      ale dokładnie wie, że gołębie srają g...m, a nie gwiazdkamitongue_out Taka z niej głupia księżniczka.
      • tosterowa Re: Może moja córka i przebiera się za księżniczk 13.08.11, 22:35
        ślimaki ;p
    • sueellen Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:44
      Moja 19 miesieczna corka właśnie obwiesza się biżuterią jak choinka a ja jej upinam włosy spineczkami w kwiatuszki, jest blondyneczką i zdarza jej się zarówno nosić różowe sukienki, uwielbia mnie malować szminkami i pudrowac (siebie przy okazji). Mało tego, - na wakacjach pomalowałam jej paznokcie u nog na czerwono - ani drgnela. Tez myslalam, ze to kwestia wychowania. Nie - ona to uwielbia. Ja nie nosze bizuterii, ni mluje sie mocno i nie stroje specjalnie.
      • duzeq Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 14:38
        I cos w tym jest, bo moja z kolei nie da wpiac sobie nic we wlosy. Glupiego kucyka, zeby jej piora do oczu nie wlazily nie da sobie zawiazac. Nic. Sukienki nie da sobie ubrac, bo niewygodnie jej ja zadzierac do kazdego sikania. Generalnie mam typ wojownika, nie ksiezniczki. Pomimo bajek, slimakow srajacych gwiazdkami i Dory jako krolewny na scianie.
    • ha-ya Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:45
      Moja pani rehabiltantka i terapeutka jezykowa (?) nazywaja to role playing games. I sa one b. wazne dla rozwojeu dziecka. I nie mowie tu tylko o ksiezniczkach, bo zaczyna sie wczesniej 9 najpierw opieka nad lalka, herbatki u misia i inne takie). Nie pamietam jak one to tlumaczyly, ale dzieci dzeci majace deficyty w rozwoju czesto maja z tym problemy. Ucza sie przez obserwacje, kopiowanie rol ludzi, ktorzy zyja w okol nas. Dodatkowo dzieci udajaca kogos innego rozwijaja wyobraznie oraz myslenie abstrakcyjne
      • tosterowa Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:48
        to kogo kopiuje dziewczynka, która udaje księżniczkę? smile
        • el_jot Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:50
          Ale do ciebie nie dociera, że to taka faza w rozwoju dziecka, która przychodzi i mija. Twoje dziecko nikogo nie udaje, nie przebiera się, nie bawi się?
        • marusia_ogoniok_102 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 22:54
          ...no pomyślmy. Może... księżniczkę? Wiesz, pełno jest ich w bajkach.
          • tosterowa Re: Co złego jest w stylu wróżki? 13.08.11, 23:02
            odnosiłam się do konkretnego postu, więc nie staraj się być błyskotliwa.
    • el_jot Jestem ciekawa kiedy Tosterowa 13.08.11, 23:06
      założy wątek: dlaczego czytacie dziewczynkom :Księżniczkę na ziarnku grochu, Śpiącą królewnę, Królewnę i siedmiu krasnoludków, Kopciuszka, Małą syrenkę. Ta ostatnia co prawda nie o księżniczkach, ale o totalnie toksycznym związku i całkowitym poświęceniu się dla faceta. Też niedobrze.
      • tosterowa Re: Jestem ciekawa kiedy Tosterowa 13.08.11, 23:15
        a ty może pisz za siebie, dobra?
        • imasumak Re: Jestem ciekawa kiedy Tosterowa 13.08.11, 23:17
          No przecież pisze, że jest ciekawa.
          • tosterowa Re: Jestem ciekawa kiedy Tosterowa 13.08.11, 23:20
            ale zakładasz, że założę jakiś wątek, który sobie ubzdurałaś.
            • imasumak Re: Jestem ciekawa kiedy Tosterowa 13.08.11, 23:21
              El_jot pisze, a nie ja piszę
              • tosterowa Re: Jestem ciekawa kiedy Tosterowa 13.08.11, 23:24
                sorry nie spojrzałam na nicka.
          • phantomka Re: Jestem ciekawa kiedy Tosterowa 13.08.11, 23:25
            Moja córka miała krótkotrwały romans z kolorem różowym i tymi wróżkowymi historiami. Wybrała jednak (sądząc po tym wątku) klimaty chłopięce. Z czego bardzo się cieszę, bo mnie ta cała różowatość kojarzy się z próżnością i powierzchownością. Jestem również przeciwniczką malowania małych dzieci, strojenia ich w tiule, wzorowania się na modzie dla dorosłych. No ale ja mam tak śliczną córkę, że nie muszę jej podrasowywaćbig_grin
            • iuscogens Re: Jestem ciekawa kiedy Tosterowa 14.08.11, 13:48
              phantomka napisała:

              > Moja córka miała krótkotrwały romans z kolorem różowym i tymi wróżkowymi histor
              > iami. Wybrała jednak (sądząc po tym wątku) klimaty chłopięce. Z czego bardzo si
              > ę cieszę, bo mnie ta cała różowatość kojarzy się z próżnością i powierzchownośc
              > ią. Jestem również przeciwniczką malowania małych dzieci, strojenia ich w tiul
              > e, wzorowania się na modzie dla dorosłych. No ale ja mam tak śliczną córkę, że
              > nie muszę jej podrasowywaćbig_grin

              Ha, jaki cudowny, ukryty szowinizm, mamy różowe, dziewczęce klimaty, które kojarzą się z próżnością i powierzchownością, nie to co te klimaty chłopięce tongue_out W domyśle chłopiece są lepsze, bo autorka się cieszy, że córka je wybrała a nie te powierzchowne różowe.
        • el_jot Re: Jestem ciekawa kiedy Tosterowa 14.08.11, 13:15
          Przecież napisałam: jestem ciekawa, a nie jesteśmy ciekawetongue_out
    • olena.s Ja wam powiem, co jest złego w stylu wróżki. 14.08.11, 00:16
      Albo Barbie. Albo Cindy, bo właśnie o niej chcę wam powiedzieć.
      Otóż lata temu tv reklamowała kolejną dorosłą lalkę dla dziewczynek. Reklamie towarzyszyła pioseneczka tak wstrząsająca, że wam ją zacytuję - nie mam lepszego argumentu na objaśnienie, czego boję się w związku ze stylem "hiperpanieneczkowym"
      Szło toto tak:
      ... "Cindy sto sukienek ma
      zawsze ją cieszy przyjęcie i bal
      Jest wszystkim tym
      czym chcę być ja

      Spójrzcie na śliczną Cindy"
      I to jest właśnie to.
      Nie chcę aby moje dziecko wierzyło, że posiadanie pełnej szafy, bycie śliczną i pożądaną (jakiś uwodzicielski Ken się w tej reklamie też pętał) oraz latanie z przyjęcia na przyjęcie jest szczytem jej możliwości, ani też, że uczyni ją szczęśliwą. Bo nie jest i nie uczyni.
      Dla mnie styl wróżki jest kwintesencją niewyrażanego głośno poglądu, że wygląd i koncentrowanie na sobie uwagi otocznia stanowi cel kobiecości i gwarancję sukcesu.
      I nie podoba mi się bardzo wiele tradycyjnych bajek, gdzie główna pozytywna postac żeńska jest bezradnym uroczym stworzonkiem, które nie robi nic ciekawego, ale wygrywa tym, że jest piękna, bezradna i szczerze mówiąc - bez osobowości oraz tzw. ikry.
      Widocznie nie jestem całkiem osamotniona w tym poglądzie, bo coraz więcej jest bajek przewrotnie odkręcających ten stereotyp "księżniczki na wieży". Począwszy od "księżniczek i smoków" (polecam szczerze, jak większość książek "Zakamarków") a skończywszy na głównym winowajcy popkultury - Disney'u, który konstruuje całkiem już niestereotypowe księżniczki jak choćby tę proletariacką czarną nowoorleańską piękność od żaby.
      • marusia_ogoniok_102 Re: Ja wam powiem, co jest złego w stylu wróżki. 14.08.11, 00:32
        Będę bronić zabawy w księżniczkę jak niepodległości, bo to jest część mojego dzieciństwa, ale tu właśnie przyznaję rację.

        Jeśli pewne rzeczy zaczynają wychodzić poza sferę zabawy w księżniczkę i stają się nieodzowną częścią życia - to już jest źle.
        Jeśli dziewczynka zaczyna myśleć, że ma wartość tylko w różowej kiecce i z wymalowaną twarzą - to już jest źle.
        Jeśli ktokolwiek zaczyna się niszczyć dlatego, żeby dopasować się do aktualnego wzorca piękna - to już jest źle.
        Jeśli dziewczynka zaczyna codziennie domagać się, żeby malować jej twarz - nie do zabawy, tylko do życia, do wyjścia, do czegokolwiek, co nie jest zabawą i udawaniem - to już jest źle.

        Księżniczki są, jakie są, bo były takie od stuleci. Właśnie taka miała być baba - niezaradna, piękna, nagroda dla faceta. Prawa kobiet to nowy wynalazek. Dopiero teraz pojawiają się inne bohaterki.

        Czasy mijają, wzorce mijają. Teraz dziewczynki mają do wyboru albo stare księżniczki, te rozmemłane, albo nowe księżniczki - zaradne i twarde. To robota dla socjologów, żeby to wyjaśniali, a ja mówię:

        Przynajmniej w sferze zabawy należy dzieciom dać święty spokój. I tylko pilnować, by zabawa nie poszła za daleko. Mądrze pilnować. I nie insynuować, że dlatego, że dziewczynka się umaluje, poobwiesza błyskotkami i machnie papierową różdżkę wyrośnie z niej pusta lala.



        ...tak w ogóle, dlaczego nie napiszemy nowych bajek, o? Ja to już robię, i innym polecam smile
        • cherry.coke Re: Ja wam powiem, co jest złego w stylu wróżki. 14.08.11, 14:36
          marusia_ogoniok_102 napisała:

          > Księżniczki są, jakie są, bo były takie od stuleci. Właśnie taka miała być baba
          > - niezaradna, piękna, nagroda dla faceta. Prawa kobiet to nowy wynalazek. Dopi
          > ero teraz pojawiają się inne bohaterki.

          Mysle, ze warto nad tym pomyslec. Czy rzeczywiscie tak bylo? Czy kiedy wy same bylyscie male, to ksiezniczki byly tak waznym tematem zabaw? Czy bylo tak w latach szescdziesiatych, czterdziestych? Owszem, byly lalki, kuchenki i zabawa w dom. Byly basnie Grimma i Andersena (z ktorych tylko drobna czesc jest o ksiezniczkach, a te, ktore sa, przedstawiaja je czasem dosc kontrowersyjnie)? Ale czy nie wydaje wam sie, ze ksiezniczki, wrozki itp w masie takiej, jak obserwujemy to wynalazek ostatnich dziesiecioleci, ktory wjechal na plecach lalki Barbie i w pewnym momencie zostal ostro wypromowany przez Disneya?

          Na fotkach z bali przebierancow w moim przedszkolu dziewczynki sa przebrane za jesien, pielegniarke w czepku, kota, kowbojke, zaloge G (hehehe, kto pamieta?), ogrodniczke, pszczole itp. Ksiezniczek, wrozek zadnych. Lata wczesne 80. To bylo normalne przedszkole, zadne feministyczne, po prostu jakos nie bylo tego w modzie. Teraz pewnie bylaby kupa ksiezniczek. Disney zacheca do organizacji specjalnych bali ksiezniczek dla dziewczynek.
          • kawka74 Re: Ja wam powiem, co jest złego w stylu wróżki. 14.08.11, 15:02
            Czy rzeczywiscie tak bylo? Czy kiedy wy same
            > bylyscie male, to ksiezniczki byly tak waznym tematem zabaw?

            Owszem, między innymi odgrywałyśmy z koleżanką sceny z 'Czarnych chmur' i kłóciłyśmy się, która ma być panną Anną Ostrowską (może nie rasową księżniczką, ale daleko jej nie było), chociaż to Magda była zaradna, energiczna i pewna siebie wink Było to tak samo ciekawe i ważne, jak zabawa w szpital, w dom, w balet.
            Pamiętam też, że inna moja koleżanka miała dwie całkiem sukienki balowo-królewskie i marzyłam o tym, żeby którąś z nich przymierzyć, jak cała żeńska połowa mojej klasy zresztą.
            Były księżniczki, były, tylko zamiast korzystać z gotowych sukienek musiały owijać się firanami.
          • bi_scotti Re: Ja wam powiem, co jest złego w stylu wróżki. 14.08.11, 15:05
            cherry.coke napisała:

            > Na fotkach z bali przebierancow w moim przedszkolu dziewczynki sa przebrane za
            > jesien, pielegniarke w czepku, kota, kowbojke, zaloge G (hehehe, kto pamieta?),
            > ogrodniczke, pszczole itp. Ksiezniczek, wrozek zadnych. Lata wczesne 80. To by
            > lo normalne przedszkole, zadne feministyczne, po prostu jakos nie bylo tego w m
            > odzie. Teraz pewnie bylaby kupa ksiezniczek. Disney zacheca do organizacji spec
            > jalnych bali ksiezniczek dla dziewczynek.

            Do mnie na Halloween przychodza (damskie typy) Biedronki, Pszczolki, Aniolki, Duchy i Monstra wszelkiego rodzaju, Ksiezniczki, Pocahontas, Dzaibliczki, Czarownice/Wiedzmy (w duzych ilosciach), Krolowe Jesieni, Dinozaurzyce, troche Szkieletow ... Owszem, to specyficzna okazja ale podobne stroje widze w szkolach (w bywam w wielu) na roznych balach kostiumowych czy parades. To sie az tak nie zmienilo, naprawde. Tylko rodzicom latwiej stroje kupic/zrobic/pozyczyc.
            • cherry.coke Re: Ja wam powiem, co jest złego w stylu wróżki. 14.08.11, 15:16
              Na Halloween za ksiezniczke to chyba troche obciach, chyba, ze taka gnijaca, albo z siekiera w klacie big_grin
              • czarnaalineczka Re: Ja wam powiem, co jest złego w stylu wróżki. 14.08.11, 15:27
                big_grin
              • bi_scotti Re: Ja wam powiem, co jest złego w stylu wróżki. 14.08.11, 15:45
                cherry.coke napisała:

                > Na Halloween za ksiezniczke to chyba troche obciach, chyba, ze taka gnijaca, al
                > bo z siekiera w klacie big_grin

                No widzisz i tu jest problem - od kilku (kilkunastu?) lat Halloween zatraca swoj "duszny"/"duhowy"(?) wymiar - jest "oswajany przez rozscwierkanych-kochajacych rodzicow, ktorzy nie chca zadnych references do smierci, zaswiatow i tej calej "gnijacej" reszty w zyciu ich milusinskich. Poczatkowo wzrosla ilosc przebranych za Dynie, Wiedzmy, Czarne Koty ale ostatnie lata to ewidentnie malejaca ilosc "straszydel" a zwyciestwo (?) Aniolkow, Strazakow, Biedronek i Piratow ...
                To oddzielny temat do dyskusji - oswajanie ze smiercia itd. Ale na to przyjdzie czas jak sie pojawia watki anty-halloweenowe (ten "okropny, amyrykanski" zwyczaj niszczacy polska tradycje tongue_out ).
      • mika_p Re: Ja wam powiem, co jest złego w stylu wróżki. 14.08.11, 00:41
        Stereotyp bezradnej panienki od lat łamią filmy z Barbie. Zazwyczaj jest tam dzielna dziewczyna, która ratuje niewydarzonego księcia, czy to jako syrena, czy to muszkieterka, czy inna wróżka.
        W różach, błękicie i brokacie, ale to ona jest ta dzielna i twarda, a ksiażę uwięziony przez inną twardą, ale złą, czeka na ratunek.

        Jeśli chodzi o wychowaywaie córek, to o wiele gorsza jest klasyka literatury dziecięcej/młodzieżowej, bo tam przygody są domeną głównie chłopców: Tomka Sawyera, brygady Tolka Banana.

        Moja córka ma więcej lakierów do paznokci niż ja (1 : 0), brokat jest najcudowniejszym artykułem plastycznym, a różdżkę wróżki potrafi zrobić z patyka od balona, tasiemki, którą odcinam od bluzki oraz taśmy klejącej. Rolka złotego papieru w holograficzne gwiazdki, który jest MÓJ, to przedmiot otaczany kultem do ostatniego ścinka, który raczę uciąć i dać do zabawy.

        A ja, matka małej dziewczynki, potrafię zrobić co najmniej dwa warianty korony: jedna normalna, która wpada aż na uszy, druga maleńka jak na obrazku, przymocowana do plastikowej przepaski do włosów, atrakcyjnie stercząca na czubku głowy.
        • tosterowa Re: Ja wam powiem, co jest złego w stylu wróżki. 14.08.11, 00:58
          > Stereotyp bezradnej panienki od lat łamią filmy z Barbie. Zazwyczaj jest tam dz
          > ielna dziewczyna, która ratuje niewydarzonego księcia, czy to jako syrena, czy
          > to muszkieterka, czy inna wróżka.
          > W różach, błękicie i brokacie, ale to ona jest ta dzielna i twarda, a ksiażę uw
          > ięziony przez inną twardą, ale złą, czeka na ratunek.

          tak a propos
          przypomniało mi się, jak kiedyś dawno temu, bodajże w Twoim Stylu,
          był wywiad z kierowniczką LaStrady,
          no i ta pani opowiadała o jakichś poważnych sprawach, walka z przemocą, odbijanie kobiet i nagle pada pytanie:
          "Czy to prawda, że kiedy żadne sposoby już nie działają, zakłada pani szpilki?" big_grin
          Współczesna bohaterka tylko na szpilkach ;P
    • shellerka Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 09:05
      chyba trochę przesadzasz. jestem dzieckiem peerelu i mimo braku telewizji kolorowej i wydawnictw typu nastoletnia wróżka i tym podobne, najwięszą zabawą dla mnie było przebieranie się za wróżkę.
      nie miałam skąd czerpać wzorców tego typu. no może z bajek andersena i mojego ukochanego kopciuszka. mogłam całe dnie chodzić w balowej sukience, uszytej przez mamę - fakt, nie różowej, tylko turkusowej, bo różowego atłasu mama nie dostała, koronie na głowie (zrobiona z papieru, obłożona złotkiem) i udawałam, że groch przebieram (klamerki w wiaderku)

      więc myślę, że księżniczkowatość to taki naturalny etap rozwoju dziewczynek, coś jak późniejszy etap zabawy w dom i dziecko, a u chłopców w policję i złodziei.

      problem zaczyna się, kiedy dziecko nie ma innych wzorców później i zatrzymuje się w tym etapie różu - patrz jola rutowicz, czy dodzinka sprzed czasów sablewskiej.
      • tosterowa Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 09:36
        ehhh ale tu nie chodzi o to, że zabawa we wróżkę to "naturalny etap rozwoju". Nie mam nic do samych wróżek, jako takich. Do księżniczek już bardziej.
        Chodzi o to, że akurat zabawę we wróżkę/księżniczkę łatwo wykorzystać do innych celów - na przykład do promocji produktów, które powinny być skierowane stricte do dorosłych albo do lansowania modelu kobiecości opartego na skupieniu się na wyglądzie zewnętrznym. Przy bezrefleksyjnym przyzwoleniu rodziców, bo przecież "księżniczki to naturalny etap rozwoju". Czyżby?
      • amidala Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 09:38
        Jest zasadnicza różnica między życiem w dawnym peerelu, a zalewem komercji, która bombarduje nas wszystkich dzisiaj. 30 lat temu robiło się sukienkę z halki, koronę z gazety, bo rolki od papieru toaletowego były towarem deficytowym... Musiałyśmy się wykazywać fantazją, pomysłowością, zabawa była przednia i bardzo konstruktywna.
        Dzisiaj dziewczynki oglądają pierdylion reklam, pisemek, książeczek, w których wyraźnie widać, że aby być piękną i pożądaną MUSISZ mieć najnowszy zestaw do lansu i bounsu, czy będzie to zestaw brokatowych kosmetyków, czy w starszym wieku absolutnie konieczne ciuchy w stylu prosto spod latarni. Wkurza mnie to, że producenci tego chłamu ogólnie kojarzonego z dziewczęcym wyglądem, robią dzieciom pranie mózgu już od kołyski, a gdyby mogli to już od poczęcia. Zresztą próbują: dla dziewczynki tylko różowe kaftaniki, skarpeteczki, kocyki, grzechotki. Widziałam jakieś kokardeczki i inne pieprzoty do włosów (jakich włosów?!?!) dla niemowląt!!! Wszystko w radosnym kolorze róż...
        Dlatego to nie jest takie kurna proste... Faza na księżniczki i zabawy w udawanie jest super fajna, ale póki to jest udawania i kombinowanie, przeżywanie czegoś własnego i autentycznego, a nie realizowanie scenariusza producenta szminki dla czterolatek... Brrrrr...
        • tosterowa Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 09:51
          o, to jest dobrze napisane smile
        • tosterowa Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 09:52
          o, to jest dobrze napisane.
      • kosher_ninja Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 09:47
        problem zaczyna się, kiedy dziecko nie ma innych wzorców później i zatrzymuje s
        > ię w tym etapie różu - patrz jola rutowicz, czy dodzinka sprzed czasów sablewsk
        > iej

        Ale dlaczego jest to problem? Bo się różowa pani części społeczeństwa nie podoba? Podoba się za to drugiej części. Zarówno Jola, jak i Dodzinka sprzed Sablewskiej, dobrze czuły się w swoim imagu. Na brak zainteresowania nie mogły narzekać na pewno. I zapewne przez wielu były jak te księżniczki traktowane, więc swoim wizerunkiem osiągały to, o co im chodziło. I to jest właśnie feministyczne - nie, że kobita wbije się w strój, który odpowiada wysublimowanym gustom, chociaż w duszy może ten róż jej gra. Feministyczne jest to, że ona wbrew powszechnej opinii o durnych różowych pipach będzie od stóp do głowy na słodkopierdzącoróżowiasto. Bo tak. Bo lubi. A że może faktycznie w głowie niekoniecznie ma mnóstwo, to co z tego? Jak wychodzi w różu, to czuje się księżniczką, która może przez długie pazury tyłka sobie nie może dobrze wyczyścić.
        Mi się to może nie podobać, bo ja szczęścia w wizerunku księżniczki nie odczuwam. Nawet do ślubu w długiej białej sukni nie chciałam iść. Prędzej w worku pokutnym, bo tak lubię. I tak (no, prawie, hehe) zrobiłam, ku zdumieniu wszystkich. Ale to ja. I to dobrze, bo świat złożony z tylko dobrze ubranych byłby wyjątkowo nudny.

        Dlaczego Wojtek, który chciał zostać strażakiem, jest lepiej traktowany niż Zosia, która chciała zostać księżniczką? Robota strażaka łatwa nie jest. Mało płatna, wymagająca dużo od człowieka, niebezpieczna. A Zosia chciała być po prostu piękna. I dlaczego trzeba jej tego koniecznie zabronić?
        • czarnaalineczka Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 10:10
          10/10
        • hellulah Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 10:12
          Fajnie napisane. Się wtrącę.

          > Dlaczego Wojtek, który chciał zostać strażakiem, jest lepiej traktowany niż Zos
          > ia, która chciała zostać księżniczką?

          Bo ja, IMHO, wybieram "dobre" traktowanie zarówno Wojtka-strażaka, jak i Anieli-kasjerki z Biedronki, oraz Doroty-chemiczki-specjalistki od ciekłych kryształów. Natomiast Zosia, która chce być księżniczką... zapewne na utrzymaniu pana Władka... no cóż, u mnie przegrywa.

          No chyba, że z księżniczkowania Zosia zrobi sztukę przez wystarczająco duże Szy. Jak Zosia ładnie zagra w jakimś w miarę głębokim filmie albo zaprojektuje niezłą grę sieciową, to ok. Byle to twórcze było i produktywne, no i w guście hellulah.

          > A Zosia chciała być po prostu
          > piękna. I dlaczego trzeba jej tego koniecznie zabronić?

          A nie, czemu od razu zabraniać? ale nie można nakazywać np. takiej hellulah, aby z lubością spędzała z Zosią czas, albo identyfikowała się z wyborem Zosi (nomen omen), albo polecała Zosię jako wzór dla swego potomstwa.

          Bo hellulah woli Wojtka-strażaka i Dorotę-naukowca. Albo Zosię-projektantkę gier.

        • shellerka Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 10:15
          może dlatego, że wizerunek rutowicz i dody z tamtego plastikowego okresu nie kojarzy się z inteligencją, a każdy chyba jednak wolałby, żeby jego córka miała oprócz tej różowawej urody bling bling, również coś w głowie.

          ja bym sobie życzyła, żeby moja córka była równie mądra, co piękna i mam nadzieję, że tak się staniesmile
          głupia księżniczka - czy może być coś gorszego?wink
          • imasumak Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 13:52
            O Dodzie to akurat wiele można niepochlebnych rzeczy powiedzieć, ale nie to, że jej brakuje inteligencji smile
            Co do Rutowicz, nie wypowiadam się, bo nie znam człowieka.
        • marusia_ogoniok_102 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 21:11
          100/100 smile
      • iuscogens Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 13:51
        ty się shellerka nie wychylaj bo Ci zaraz nawiedzone napiszą, że Ci etap księżniczki został na całe zycie tongue_out
        • cherry.coke Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 15:31
          iuscogens napisał:

          > ty się shellerka nie wychylaj bo Ci zaraz nawiedzone napiszą, że Ci etap księżn
          > iczki został na całe zycie tongue_out

          Hehehe proponuje pod tym katem zdekonstruowac klasyczny watek shel o psuciu kolezance humoru cena torebki big_grin
    • naomi19 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 10:48
      Wiesz, moja trzylatka ma strój wróżki, zakupiłam osobiście. Nie dorabiamy do tego żadnej ideologii. Ogląda zarówno bajki dla dziweczynek o księżniczkach, wróżkach jak i dla chłopców; bob budowniczy, maniek złota rączka. Ma pierścionki i naszyjniki, ale ma też wszystkie inne zabawki, od klocków przez lalki, intrumenty muzyczne, książki po samochody.
      Nie skupiamy się tylko na strojeniu się i wyglądzie zewnętrzym, myślę, że bardzo bym ją tym skrzywdziła. Pomimo, że jest śliczną i zdrową dziewczynką, to nigdy nie wiadomo, najważniejsze jest to, co człowiek ma w głowie i jakim jest człowiekiem. Trezba uczyć, że prawdziwa wrózka, to nie wtedy, gdy "ładnie wygląda", ale gdy jest dobrą osobą, omaga innym, jest miła i takie tam wink
    • marcelina4 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 10:49
      tosterowa, a nie razi Cię to, że chłopcy muszą być dzielnymi strażakami, którzy niczego sie nie boją, są odważni, bo przecież być inaczej nie może? a jak który sie boi, to mięczak i nie nadaje się na dzielnego zucha? albo, że rycerz musi ostro mieczem wywijać, smokom głowy odcinać, przy okazji musi być piękny, żeby księżniczka z miejsca się w nim zakochała?
      poza tym chłopaki przecież nie płaczą prawda? skąd wzięło się powiedzenie " mażesz się jak baba"? nikt nie powie chłopcu, że jest wrażliwy i delikatny jak dziewczynka, bo to wstyd, chłopak ma być twardy, nie ryczeć, ma łazić po drzewach i mieć obdarte kolana

      to są takie same stereotypy jak w przypadku dziewczynek księżniczek, kto wie, czy nie bardziej szkodliwe, bo chłopcu od dzieciństwa wpaja się pewne zachowania, które są godne tylko prawdziwego faceta, wrażliwość, płacz, czy słabość są zarezerwowane dla dziewczynek i chłopakom absolutnie nie wolno takich emocji doświadczać, bo wyjdą na mięczaków

      mnie osobiście bardzie razi jak chłopcy bawią się w wojnę, leją się i "zabijają", albo łupią na komputerze w gry, gdzie im więcej trupów, broni i walki, tym lepiej

      • tosterowa Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 11:14
        no mnie to razi tak samo.
    • guderianka Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 11:06
      Mam dwie córki. Starsza 11 latka ma fazy na różowe rzeczy. Fazy, bo np przed chwilą wyszla na dwór w czarnych krótkich spodenkach i czarnej koszulce z jakimś białym ufokiem czy innym dziwolągiem, cos w stylu emo. Młodsza bardzo lubi różowy i fioletowy. Najchętniej pewnie by się w niego ubierała stale. Zarazem jednak nie lubi dżinsu, sztruksu, niektorych materiałów. Zazwyczaj więc chodzi w dresach. Kilka dni temu zrobiłam jej na calej głowie mase warkoczyków-wygląda przepięknie. Zdarza się jej jednak mieć własny styl i sama sobie dobiera atrybuty-raz chodziła po podworku z koroną wróżek i berlem (z balu przebierańców), kiedyś z kolei poszła na lody mając na szyi zawieszony stetoskop. A wczoraj na wieczornej imprezie u nas w mieście ubrana była w różowe dresy ,i..miala wielkiego pluszowego konia. Jasnowfioletowego. Bardzo go lubi.
      Bardzo prosze diagnozę. Czy moje dziecko zamienia się we wróżkę ? Czy to na zawsze ją zmieni i sprawi, że jako dorosły człowiek będze miała problemy w relacjach miedzyludzkich?!
      tongue_out
      • bi_scotti Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 14:33
        Zyj i daj zyc innym smile Rowniez wrozkom i ksiezniczkom.
        Oczywiscie, moje feminstyczne ego wierci sie i oburza bardzo gdy trafia na kobiete, ktorej jedyna ambicja i celem w zyciu jest byc piekna, pachnaca i utrzymywana przez zdrowego samca ALE jakie ja mam prawo zakladac, ze ona taka jest, bo jako dziecko bawila sie w ksiezniczki albo jakie ja mam prawo w ogole uwazac, ze to jest kiepski pomysl na zycie?
        Z moich obserwacji wybika, ze ludzie najczesciej sie jakos w zyciu wzajemnie odnajduja i taka piekna, pachnaca, ptrzebujaca sponsora znajduje chetnego (czasem wiecej niz jednego!) i szczescie kwitnie. Ze to nie jest moj pomysl na zycie? No nie jest (moze dlatego, zem nigdy piekna nie byla ...). Ze czulabym sie kiepsko gdyby moja corka miala takie potrzeby (poki co nie ma ale kazdy dzien jest niespodzianka wink )? No, nie czulabym sie. Ale to nie znaczy ze to jest tak totalnie zly pomysl na zycie. Taka zyjaca ksiezniczka najczesciej zadnej krzywdy nikomu nie czyni, a wrecz przeciwnie - daje zarobic producentom wyrobow luksusowych (badz knock-outs), bo przeciez ktos te wszystkie Gucci, Vuitton, D&G etc. kupowac musi; ona rowniez daje szczescie jakiemus super-macho man, ktorego najwiekszym marzeniem w zyciu jest ksiezniczke w swoim zamku miec, piescic, utrzymywac i obsypywac diamentami pojac ja szampanem i karmiac kawiorem.
        Ktos napisal cos o inteligencji, ze one - te pieknosci w rozach niekoniecznie maja wyskie IQ. So what? Maja jakie maja, tego zadnym ubraniem sie nie zmieni i tak dlugo jak nikt nikomu krzywdy nie robi przy pomocy rozdzki, korony czy innego pantofelka Kopciuszka, to w czym problem?
    • cherry.coke Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 14:24
      Zlego jest to, ze jest to gotowy, komercyjny format. Nie jest tak, ze same dziewczynki wpadaja nagle na to, ze wiekszosc z nich woli kolor rozowy i to czesto od stop do glow, a wiekszosc zabawek dla dziewczynek to musza byc wzory "ladniusiowe". Bez przygotowania kulturowego dziewczynki lubilyby tak samo zolty, rozowy, niebieski, czerwien, pomarancz... a tymczasem wystarczy wejsc do sklepu.

      A jezeli swiat tak chetnie lyka format rozowo-disnejowski (Disney zreszta bardzo swiadomie go kreuje, cala idea ksiezniczek zebranych ze wszystkich bajek w jeden pion handlowy ma jeden cel - kupe kasy) to pytanie, jaki format lyknie za chwile, w dziecinstwie i zyciu doroslym.
      • el_jot Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 14:36
        a wiekszosc zabawek dla dziewczynek to musza byc wzory "ladniu
        > siowe".
        Ale to przecież może być wybór rodziców. Moja córka rzadko bawi się lalkami. Ma różne zabawki , owszem jedną Barbie, ale to tylko dlatego, że ma fazę na syrenki, a to jest akurat Barbie Syrena. Ma szmacianą, byle jaką lalkę, którą kiedyś uwielbiała. Ma pełno różnych pluszaków, zarówno te, kupowane za spore pieniadze, jak i te kupowane za szmateksach za grosze.I patrz, z kolorów nie lubi tylko brązowego i czarnego, ale to też pewnie o czymś śiwadczytongue_out Także Cherry, spokojnie, świat dziewczynek naprawdę nie jest cały różowy, a nwet jeżeli jest, to nie ma w tym nic złego, bo to mija.
        • cherry.coke Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 14:43
          Nie no spoko, jasne, mozna wybrac zawsze, ewentualnie misia uszyc, a klocki ustrugac smile Chodzi mi bardziej o ksztaltowanie pojecia normy. Jesli w sklepie wiekszosc alejek jest brokatowych, a jedna inna, to i dziecko, i rodzice beda bardziej sklonni uznac brokat za norme, bo inne opcje wymagaja wysilku poznawczego smile A jesli nawet oni wykonaja ten wysilek, to otoczenie moze napierac znaczaco na powrot do normy.
          • el_jot Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 16:01
            Owszem, mogą być żądania: bluza Puma, buty Adidasy, ale znowu powtórzę: od czego są rodzice i ich normy. Jeżeli wychowują dziecko na zasadzie - inni mają, to ty nie możesz być gorsza, to jest problem.
            Co do Disneya, to Disney to nie tylko księżniczki, zapomniałaś o Puchatku, którego nie tylko chłopcy uwielbiają, prawda?
            • cherry.coke Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 16:04
              Moze nie zaczynajmy tematu disnejowskiej wersji Puchatka shock
              • el_jot Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 16:52
                cherry.coke napisała:

                > Moze nie zaczynajmy tematu disnejowskiej wersji Puchatka shock
                Nie bardzo rozumiem dlaczego jesteś tak zszokowana, podałam to jako przykład odmiennej tematyki niż te przebrzydłe księżniczki, którymi na tym forum się tak pogardza.
                Kubuś mi się podoba, może? Możetongue_out
      • guderianka Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 15:17
        O przepraszam. Prawdziwie księżniczki "zawsze" były różowo odziane!

        Pamiętasz bajkę o Królewnie Snieżce ? O bieli śniegu zmieszanej z czerwienią krwi ? To nie była współczesna kultura ale lata 1812-1815. A kolor rożowy przypisany został płci żeńskiej w czasach I wojny światowej
        A róże ?Pojawiły się na świecie ok40 mln lat temu, a udomowione zostały ok.5 tys lat temu. "antyczni Rzymianie cenili róże jako rośliny ozdobne, przystrajali ich kwiatami sale bankietowe i stoły." Kolor rożowy do malarstwa na dobre wszedł w XVII wieku. A gdy odkyrto barwnik magnet- zaistnial na dobre.To nie jest zdobycz dzisiejszego świata. Kolor ten kojarzy sie z ciepłem, delikatnościa, czulością, bezpieczeństwem, uspokaja (w przeiwieńtwie do czerwieni czy czerni )

        Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.

        George Bernard Shaw
        • cherry.coke Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 15:29
          guderianka napisała:

          > O przepraszam. Prawdziwie księżniczki "zawsze" były różowo odziane!
          >
          > Pamiętasz bajkę o Królewnie Snieżce ? O bieli śniegu zmieszanej z czerwienią kr
          > wi ? To nie była współczesna kultura ale lata 1812-1815. A kolor rożowy przypis
          > any został płci żeńskiej w czasach I wojny światowej

          U Sniezki chodzilo o jej cere (biala), usta (czerwone) i wlosy (czarne), a nie o roz ani ciuchy smile A rozowy wtedy byl akurat przypisany chlopcom, podczas gdy dziewczynki dostaly niebieski. Dopiero gdzies potem sie to odwrocilo, tak jak z zalobnym bialym i czarnym. Pewnie w tych niebieskich latach dziewczynki naturalnie dazyly do dziewczecego niebieskiego smile

          No i wlasnie o to chodzi - czysty konstrukt kulturowy, podtrzymywany komercyjnie przez tych, ktorym oplaca sie kreowanie formatu, i podazajace masy smile
          • guderianka Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 15:42
            wink)

            Ale tak jest ze wszystkim, a nie tylko z kolorem różowym wink
          • kawka74 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 15:44
            Problem polega na tym, że żyjemy w świecie konstruktów kulturowych podtrzymywanych komercyjnie - na razie pastwimy się nad księżniczką, może za jakiś czas nie będzie już księżniczek i wróżek, tylko radzieckie gimnastyczki i poradniki 'Jak zostać Larą Croft', a różowe tutu spłoną niczym kiedyś stanik wink Trend jest zauważalny, już wykorzystywany i przekładany na kasę.
            Jedyne, co pozostanie - miejmy nadzieję - stałe, to rodzicielski rozsądek i świadomość, że życie to nie je bajka wink
            • cherry.coke Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 15:54
              Ano ano. Nie, mnie tylko chodzi o to, zeby czasem pomyslec, skad sie co bierze, i starac nie wpajac sobie ani dziecku formatow na slepo. Znaczy jesli coreczka zapyta "mamusiu, a czemu dzis wszystkie dziewczynki w grupie byly ubrane na rozowo", to zeby jej powiedziec "bo to modny kolor, kochanie", a nie "bo to kolor dziewczynek, kochanie" smile
              • bi_scotti Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 16:03
                cherry.coke napisała:

                > Ano ano. Nie, mnie tylko chodzi o to, zeby czasem pomyslec, skad sie co bierze,
                > i starac nie wpajac sobie ani dziecku formatow na slepo. Znaczy jesli coreczka
                > zapyta "mamusiu, a czemu dzis wszystkie dziewczynki w grupie byly ubrane na ro
                > zowo", to zeby jej powiedziec "bo to modny kolor, kochanie", a nie "bo to kolor
                > dziewczynek, kochanie" smile

                Gdy dzieci byly w JK i SK, co miesiac byl dzien w innym kolorze (najczesciej zwiazanym z pora roku chociaz w lutym zawsze byl czerwony, bo Valentine wink ). Tym sposobem dzieci zaliczaly exposure na "wszystkie kolory teczy" i nie bylo dyskusji, co jest "babskie", co "chlopskie". Jeszcze raz chce podkreslic, ze to naprawde pozostaje w gestii rodzicow i w kompetencji i kreatywnosci szkoly na ile beda stymulowac/podkreslac/tlumaczyc to co jest faktycznie damskie badz meskie, a co jest wylacznie jakas tam tymczasowa konwencja/moda.
              • kawka74 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 16:07
                Jasne, że trzeba myśleć, a nie bezrefleksyjnie hodować klona barbie.
                Dlatego uważam, że książka o księżniczce, wróżce czy innym cudzie natury (no, powiedzmy, że natury) nie zaszkodzi, jeśli rodzic będzie miał w głowie rozum, a nie siano. Nie da się chować dziecka w odcięciu od komercji (zakładam, że nie mówimy o ekstremach), od świata zewnętrznego, od księżniczek, różu, karabinów, głupich reklam, gdzie dziewczynka, nieświadoma swojego losu, rysuje swoją rodzinę, ale na rysunku nie ma mamy, bo mama znów zmywa i tatuś się tym bardzo martwi.
                • cherry.coke Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 16:14
                  Jest taka reklama? big_grin
                  Tu jest taki znany plyn do zmywania, ktorego reklamy polegaja na tym, ze mamusie ucza coreczki zmywania... Nie wiem, jaki jest standard w PL, tutaj ta reklama mocno odstaje, jest zrodlem dowcipow i dyzurna metafora seksizmu w prasie, ale podejrzewam, ze plyn sie sprzedaje!
                  • kawka74 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 16:24
                    > Jest taka reklama? big_grin

                    Jest, jak babcię kocham. Reklama zmywarki, którą tatuś radośnie kupuje małżonce (sic!).
                    • cherry.coke Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 16:29
                      kawka74 napisała:

                      > > Jest taka reklama? big_grin
                      >
                      > Jest, jak babcię kocham. Reklama zmywarki, którą tatuś radośnie kupuje małżonce
                      > (sic!).

                      OJP. OJP!
                      • kawka74 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 16:38
                        Ciężko ją znaleźć w sieci, zalinkowałabym - mina tatusia bezcenna!
                  • bi_scotti Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 16:26
                    Eeee, no sexistowskich reklam wciaz multum - pranie robi mama, samochod naprawia tata itd. Chociaz juz jkis postep jest - pieluchy zmieniaja oboje rodzice, szefem czesto jest kobieta (wielokrotnie nie-biala i niekoniecznie super-sexy), babcie z reklam maja upodobanie do "meskich" sportow, ogrodki uprawiaja/rozowe kwiatki sadza mlodzi mezczyzni itd. To jest powolna droga ale ja widze progres. Nie od razu Krakow zbudowano, tak?
                    Jesli chodzi o reklamy nastawione na dzieci to w sumie najbardziej wkurzaja mnie te jedzeniowe ale to tez pewnie oddzielny temat.
              • olena.s Re: Co złego jest w stylu wróżki? 17.08.11, 08:50
                Skądinąd można tę wypowiedź rozszerzyć: ostatnio porobiło się tak, że dziewczynkom najczęściej kupuje się rzeczy w różowym kolorze i to od urodzenia! Wyobraź sobie, kochanie, że jeszcze nie tak dawno temu w Polsce niemowlętom przypisywano odwrotne kolory. Niebieski był dla dziewczynek, bo tradycyjnie przedstawia się Matkę Boską w niebieskim płaszczu. Różowy był dla małych chłopców.
            • guderianka Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 16:00
              W takim razie kawko ja jestem debilem, bo dopiero ten wątek pokazał mi, ze taki trend istnieje (?), mimo że mam dwie córki, ofiary różu, przy czym jedna co jakiś czas wkłada wróżkowe atrybuty i pkazuje sie tak na mieście (podwórku).
              Ale skoro jestem takim debilem, i ten problem dla mnie nie istniał (nie istnieje)-to może jednak dobrze rokuję ? wink
              • kawka74 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 16:14
                dopiero ten wątek pokazał mi, ze taki
                > trend istnieje

                Który, bo piszę o dwóch różnych...?

                > Ale skoro jestem takim debilem, i ten problem dla mnie nie istniał

                Jaki problem?
                • guderianka Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 16:19
                  Odniosłam się do tej części Twojej wypowiedzi, wrzuciło mi gdzie indziej :

                  Trend jest zauważalny, już wykorzystywany i przekładany na kasę.
                  Jedyne, co pozostanie - miejmy nadzieję - stałe, to rodzicielski rozsądek i świadomość, że życie to nie je bajka


                  Trend-księżniczek i wróżek
                  Problem-poddawania się trendowi
                  • kawka74 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 16:25
                    > Trend-księżniczek i wróżek

                    To się nie zrozumiałyśmy, chodziło mi o pojawiający się nurt dziewczyn-herosów.
                    • guderianka Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 16:25
                      ok
                    • bi_scotti Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 16:30
                      kawka74 napisała:

                      > chodziło mi o pojawiający się nurt dziewczyn-herosów.
                      >

                      A czy to sie nie laczy z popularnoscia azjatyckich anime? Bo Dora "herosem" (heroina wink ) nie jest a Lara Croft to chyba juz straszny antyk dla dzisiejszych 4-5 latek. Ja widze duzo pozytywow w "heroicznosci" panienek - np. rosnaca popularnosc hokeja i pilki noznej wsrod dziewczyn, popularnosc kursow samoobrony, nawet ostatnie "slut walks" to jakas forma "girl power", ktore trudno jest mi ocenic negatywnie. Ale kazdy ma swoj bias, eh smile
                      • kawka74 Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 16:36
                        >Ja widze duzo pozytywow w "heroicznosci" panienek

                        Ja też, chodziło mi o to, że wkrótce może się ta 'heroiczność' stać produktem, który należy obowiązkowo kupić, chociaż do danej dziewczynki akurat może nie pasować.
            • bi_scotti Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 16:06
              kawka74 napisała:

              > życie to nie je bajka wink

              Oh, nie mow tak, bo sie rozplacze na rozowo tongue_out Ide sobie wlaczyc Kaline na pocieszenie:

              Nie, nie, nie budźcie mnie
              Śni mi się tak ciekawie
              Jest piękniej w moim śnie,
              Niż tam, na waszej jawie
              Bo tu, po tej stronie rzęs,
              Cudowny bezsens sprawia,
              Że bezlitosny sens
              Moich spraw sensu nie pozbawia
              Jawą nie nudźcie mnie!
              Nie! Nie! Nie budźcie mnie!

              Po łące brodzę kwietnej
              Mam we śnie nogi świetne
              Nogami wrastam w łąkę
              I teraz jestem pąkiem,
              Po którym chodzi motyl,
              Tak lekki jak sam dotyk
              Lecz motyl trwa króciutko,
              Bo wyczerpuje chód go
              Więc ze zmęczenie przysnął
              I teraz jest mężczyzną
              Z brodatą buzią Freuda,
              W mankietach z celulojda
              Ten Freud się kocha we mnie,
              A mnie jest tak przyjemnie,
              Ze wciąż popełniam nowe
              Czynności pomyłkowe
    • ida_listopadowa Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 14:30
      Ale to raczej nie o to chodzi, żeby negować czyjeś role. Nawet gdzieś w feministycznej książce przeczytałam, że to nie ma sensu, bo "dziewczynka będzie układała do snu karabin, a chłopiec będzie strzelał z misia".

      Chodzi o przesłanie, jakie za tym stoi: "jesteś wartościowa tylko kiedy jesteś ładna". Dotyczy to też patrzenia na innych ludzi "wartościowi są tylko ci, którzy są ładni". A "ładność" przecież nie zależy od ciebie. Prawdziwie ładnych kobiet jest niewiele, a na dodatek tylko przez jakiś czas.

      Co poza tym? Jestem bezwartościowa, bo jestem za gruba i nie mogę schudnąć. Nie jestem wartościowa bo są ładniejsi ode mnie. Zostałam odrzucona - to na pewno dlatego, że nie jestem dość ładna. To jest katowanie siebie i innych (bo innych też się tak ocenia). To przepis na nieszczęśliwe życie.

      • bi_scotti Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 14:57
        ida_listopadowa napisała:


        > Co poza tym? Jestem bezwartościowa, bo jestem za gruba i nie mogę schudnąć. Nie
        > jestem wartościowa bo są ładniejsi ode mnie. Zostałam odrzucona - to na pewno
        > dlatego, że nie jestem dość ładna. To jest katowanie siebie i innych (bo innych
        > też się tak ocenia). To przepis na nieszczęśliwe życie.
        >

        Balans jest konieczny we wszystkim, w wychowaniu tez smile
        Oczywiscie, nie chcemy wbijac naszych dzieci w kompleksy ALE jest i druga strona owego niewbijania. Pioseneczki typu (na melodie "Panie Janie"):
        I'm special, I'm special,
        yes, I am, yes I am!
        Uczy sie tego w niektorych daycares i wklada nieletnim w glowe, ze jacykolwiek by nie byli to sa perfect i special i w ogole super duper! I NIC NIE MUSZA W SOBIE ZMIENIAC! I to jest swietnie DO CZASU. Bo jesli obok takiego budowania self esteem nie stawia sie jednoczesnie wymagan (owe zmiany, hmmm ...), to potem mamy do czynienia z 15-letnia super otyla panna z przetluszczajacymi sie wlosami i 52% na tescie z czegokolwiek przekonana, ze jest WYSMIENITA pod kazdym wzgledem i zszokowana, ze inni nie sa nia tak zachwyceni jak ona sama soba. Przy czym, w jej mniemaniu, odpowiedzialnosc za jej czucie sie madra i piekna spoczywa wylacznie w rekach tych "innych" a nie jej samej. A obok postawmy taka wypucowana, wyrozowiona "ksiezniczke", ktora dba (wylacznie) o swoj wyglad i roztaczany urok - ona przynajmnie faktycznie bierze sprawy w swoje rece - poswieca czas na te mode, make up, shopping i fitness. Jesli juz nic innego, to taka przynajmniej jest zdrowsza i nie grozi jej diabetes. Latwo, bardzo latwo to wszystko zachwiac!
        Personalnie nie odpowiada mi podzial na rozowe dla dziewczynek, niebieskie dla chlopcow totez gdy znajomi maja niemowleta, nigdy w tym schemacie ubranek nie kupuje, ale to taki moj prywatny bunt wink
        Co zas do komercji, reklam itp. TO JEST WYBOR RODZICOW - naprawde, to jest wyboir rodzicow ile i jakie programy TV dzieci ogladaja, jaki maja dostep do pism zawierajacych reklamy, do jakich sklepow z rodzicami wchodza i w jakich sklepach rodzice sie zaoptaruja. No i rodzice maja pelna kontrole nad tym jak sami na reklamy reaguja i jak reaguja na reakcje dzieci. I dotyczy to przeciez nie tylko rozowosci i sexualnosci dla dziewczynek ale calej masy gadgets dla chlopcow, calego szalenstwa muzyczno-filmowego itd. Jak swiat swiatem dzieci uzywaly tego samego argumentu "cala klasa juz ma, tylko ja jeszcse nie mam" i zawsze rodzice mieli wybor co z ta informacja zrobic wink
        • ida_listopadowa Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 18:58
          wiecz co - niekoniecznie tak to się kończy.

          Pytanie:
          dlaczego tyle kobiet (chyba nawet nawet większość) jest ze swojego wyglądu niezadowolonych, a tak mało mężczyzn ma w ogóle pojęcie o swoim wyglądzie?
          Większość facetów jest zakochana w swoim wyglądzie. Nie dają się jakoś nikomu przekonać, ze jest inaczej. Jeżeli się odchudzają, to z przyczyn medycznych.

          i co? komu się lepiej żyje?
          • bi_scotti Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 19:42
            ida_listopadowa napisała:

            > i co? komu się lepiej żyje?

            Podobno szczesliwi zyja dluzej, skoro wiec kobiety zyja dluzej to logicznie ... tongue_out
            • ida_listopadowa Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 19:53
              hehehe...
              chociaż jedno ma z drugim wiele wspólnego: dbanie o siebie, nawet wyglądowe prowadzi pewnie do większego zdrowia.

              ale mimo to sądzę, że faceci mają o jeden duży życiowy problem mniej
    • mietka_mietka Re: Co złego jest w stylu wróżki? 14.08.11, 22:35
      czy zazdrościsz po prostu innym, że mają córkę, i tak się rzucasz nie wiadomo o co?
      • bi_scotti Re: Co złego jest w stylu wróżki? 15.08.11, 04:08
        mietka_mietka napisała:

        > czy zazdrościsz po prostu innym, że mają córkę, i tak się rzucasz nie wiadomo o
        > co?

        OMG, to jest dopiero DALEKO-IDACA interpretacja uwag w pierwszym poscie wink
        Przy okazji, po raz kolejny przekonuje sie, ze niezmierzone sa oceany interpretacji jakie moga sie przytrafic przy okazji podania jakiegos maciupenkiego detalu ze swojego zycia na publicznym forum. Czlowiek tworcza kreaturka jest, nie da sie ukryc tongue_out
Pełna wersja