amoreska 15.08.11, 10:21 Oddaj bilet Nie nowość, wiem. Jak w temacie: pomysł na "oszczędność" czy po prostu kradzież? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
czarnaalineczka Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 10:25 a wy oddajecie ? bierzecie ? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 10:33 Były czasy, że oddawałam, i miałam to sobie za wielką patriotyczną zasługę - tak tak, walka z komuna przebiegała na najdziwniejszych frontach. Uważam, ze to kradzież. Odpowiedz Link Zgłoś
zona_mi Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 10:36 > Jak w temacie: pomysł na "oszczędność" czy po prostu kradzież? Cwaniactwo i kombinatorstwo. I chociaż często nie jestem zadowolona z usług komunikacji (tu: trójmiejskiej - też), to zasadniczo nie popieram tego, bo jednak dla mnie mieści się to w kategoriach kradzieży. No ale niech wymyślą patent na sprawdzanie i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
inguszetia_2006 Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 10:46 Witam, Nie jeżdżę komunikacją, ale pomysł jest bardzo dobry. Na bilecie można przejechać całą trasę, więc jak ktoś wysiada wcześniej, bilet nie traci ważności, można go przekazać. Nie widzę problemu, bilet jest ważny od petli do petli. Pzdr. Inguszetia Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 10:48 Ale dla JEDNEJ osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 11:01 morgen_stern napisała: > Ale dla JEDNEJ osoby Ale przeciez jednorazowo z danego biletu korzysta jedna osoba, prawda? Nie mam nic przeciwko, a pisze to jako osoba, która ewentualnie oddawałaby swój bilet, bo ja zawsze kasuję. Nieraz jadę tylko jeden przystanek, kasuje bilet 20 minutowy, i wyrzucam go, bo głupio mi komus proponować. A nie miałabym nic przeciwko temu, żeby ktoś na nim pojechał dalej i wykorzystał cały czas. Odpowiedz Link Zgłoś
filipianka Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 11:05 dokładnie to taka cesja umowy przekazana darowizną zabronione jest to w regulaminie? Odpowiedz Link Zgłoś
filipianka Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 11:09 i jeszcze - chyba też nigdzie nie jest napisane że pasażer musi własnoręcznie skasować bilet i musowo trzymać go przy własnej dupie,np jak jadę z chłopem i skasuję za niego to chyba w razie kontroli mogę mu go przekazać (np podać dziecku aby podało jak stoimy daleko od siebie)? Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 11:10 Byś się zdziwiła Kiedyś z nudów czytałam te wszystkie regulaminy i zasady przewozu. W autobusach, którymi jeździłam (tramwajach też ) przekazywanie biletu jest zabronione w regulaminie - jak przekażesz, jest nieważny. Nie wiem, jak by chcieli wykazać nieważność biletu, ale jeśli ktoś się wspiera argumentem pt. "nie jest to zabronione", to jednak strzela kulą w płot. Odpowiedz Link Zgłoś
filipianka Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 11:23 ok, faktycznie przeczytałam w stolicy to brzmi tak § 20. 2. Pasażer nie może odstępować lub oddawać innej osobie biletu imiennego lub skasowanego biletu jednorazowego. z tego wynika że bilet 20-minutowy (i inne czasowe) w to nie wchodzą ale to i tak martwy przepis bo jaka jest kara dla pasażera który dopuści się złamania regulaminu i jednak odstąpi lub dobrotliwie odda? bo tyle, że obdarowany ma po prostu nieważny bilet (co jest trudno udowodnić, no chyba że zabawa w nagrania monitoringu miasta) Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 11:29 Jak znam zycie, to regulamin jest po prostu stary, bo kiedys w stolicy nie bylo biletow czasowych. Moga sie ocknac i szybko poprawic, a wtedy kanary beda miec uzywanie - wystarczy na przystanku zaobserwowac oddawanie, cyknac fotke do papierow i przywalic kare bioracemu. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak No dobra, a bilet całodniowy? 15.08.11, 12:18 Hipotetycznie: kupuję rano bilet całodniowy, wsiadam do autobusu i jadę do pracy. W pracy koleżanka mówi, że musi podjechać 2 przystanki do banku coś załatwić, więc jej pożyczam swój bilet. Gdy wraca, oddaje mi. Potem ponownie z niego korzystam wracając do domu. Dojeżdżam do domu, a mąż mi mówi, że musi wyskoczyć do miasta, daję mu bilet wobec tego. IMO, takie samo przestępstwo, jak to, gdy mąż mi daje swoją kartę do bankomatu, żebym wypłaciła sobie kasę. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: No dobra, a bilet całodniowy? 15.08.11, 12:35 Jednorazowe tez oddaja. Zreszta to nie jest nowa sprawa, jeszcze z czasow licealnych pamietam, ze zjawisko w Wwie istnialo, a nie bylo wtedy jeszcze biletow czasowych (nie mylic z okresowymi). Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: No dobra, a bilet całodniowy? 15.08.11, 12:44 Och, no ja też pamiętam, to była dla mnie i moich rówieśników jedna z form walki z komuną Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: No dobra, a bilet całodniowy? 15.08.11, 12:47 No niestety moje liceum bylo w drugiej polowie lat 90. Choc niewatpliwie byl tez jakis bardzo wazny powod walki z ZTM. Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: No dobra, a bilet całodniowy? 15.08.11, 21:27 Nie wiem, jak wszędzie, w mojej mieścinie bilet całodniowy bądź tygodniowy są biletami na okaziciela. Bilety miesięczne są za to imienne - takie typowe. Można kupić droższy (o jakieś 30%) bilet miesięczny na okaziciela, więc całodniowe / tygodniowe możesz komuś tam dawać, te imienne nie. Swojego czasu były dopłaty do biletów ekspresowych - i dopłaty też były na okaziciela. Pogmatwane, jak nie wiem, ale jakieś rozdzielenie jest i teoretycznie wiadomo, co można odstąpić, a czego nie. Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: Jeszcze taka hipotetyczna sytuacja. 15.08.11, 11:07 Wysiadam na przystanku, a mój bilet czasowy jest jeszcze ważny np. przez 10 minut. Na tym samym przystanku wsiada moje dziecko, bo jedzie np. do koleżanki (i wiem, ze te 10 minut pozostałe na bilecie wystarczą na dojazd). Nie dam mojego biletu, tylko każę córce skasować kolejny? Dla mnie bzdura. Opłacone jest 20 minut przejazdu i moim zdaniem nie ma znaczenia, czy te 20 minut wykorzysta jedna osoba czy dwie, niejednocześnie oczywiście Odpowiedz Link Zgłoś
lafiorka2 Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 16.08.11, 11:36 Nieraz jadę tylko jeden przystanek, kasuje bilet 20 minutowy, i wyrzucam go, Dobrze, że chociaż emamy są ZAWSZE takie porządne, bo inaczej nasz kraj by zginął.Hehehehe. "widzą" mi się wpisy ematek.Żadna! nie robi źle.Wszystkie takie praworządne. Odpowiedz Link Zgłoś
marcelina4 Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 10:49 a ja mam mieszane uczucia, sama nie biorę udziału w takich akcjach, bo zawsze korzystam z biletów okresowych ( kwartalnych ), z jednej strony uważam, że jest to nieuczciwe, z drugiej strony rozumiem częściowo, bo ceny biletów poszybowały mocno w górę, ale niestety nie idzie z tym w parze poprawa jakości usługi, komunikacja jest przepełniona, w godzinach szczytu jest za mało taboru, notorycznie kierowcy nie włączają klimatyzacji w okresie letnim choć taki mają obowiązek, punktualność też jest dyskusyjna i co bardzo nie w porządku, to to, że odebrano przed podwyżką możliwość kodowania więcej niż dwóch biletów na karcie miejskiej ( wa-wa ) zmuszając tym samym pasażerów do kupienia przynajmniej dwóch drożysz biletów okresowych myślę jednak, że to tylko taki szum medialny, forma wyrażenia dezaprobaty dla podwyżki, nie sądzę, żeby zjawisko przybrało masowy charakter, ja jeszcze nie spotkałam się z tym w warszawskich środkach transportu miejskiego Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 10:58 Zwykle jeżdżę sieciówką ale za studenckich czasów zdażało mi sie oddac bilet jak ktos poprosił. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 11:09 Jeżdżę na 90-dniowych, czasami 30-dniowych, więc problem mnie nie dotyczy, ale biorąc pod uwagę politykę komunikacyjną miasta w którym mieszkam nie oburza mnie to. Bardziej oburza mnie spora podwyżka cen biletów, rozkopanie całego miasta w jednym terminie, zabranie mi na nieszkolnej trasie jednego z dwóch autobusów który powozi mnie do pracy pod pretekstem wakacji. A najbardziej mnie oburzają nowe wiaty przystankowe w Warszawie. Co za debil rozwala dobre przystanki i wywala publiczną kasę na budowę niezabudowanych z boku przystanków?? W naszym klimacie, gdzie ponad połowę roku albo leje/albo wieje/albo śnieży/albo wszystko na raz, miasto lekką ręką daje kasę na budowę czegoś takiego. Jako, że poziom zidiocenia osób, które decydują o komunikacji w Warszawie sięgnął zenitu, nie oburza mnie ta akcja z biletami. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 11:12 > to nieuczciwe, z drugiej strony rozumiem częściowo, bo ceny biletów poszybowały > mocno w górę, ale niestety nie idzie z tym w parze poprawa jakości usługi, kom > unikacja jest przepełniona, w godzinach szczytu jest za mało taboru, I oczywiscie od uzyczania sobie biletow nagle przybedzie pieniedzy i jak za dotknieciem czarodziejskiej rozczki pojawia sie nowe piekne tabory z sofami i szampanem... Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 11:16 Hehe no dokladnie, zwalczanie zjawiska przez poglebianie go Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 11:18 d.o.s.i.a napisała: > > to nieuczciwe, z drugiej strony rozumiem częściowo, bo ceny biletów poszy > bowały > > mocno w górę, ale niestety nie idzie z tym w parze poprawa jakości usługi > , komunikacja jest przepełniona, w godzinach szczytu jest za mało taboru, > > I oczywiscie od uzyczania sobie biletow nagle przybedzie pieniedzy i jak za dot > knieciem czarodziejskiej rozczki pojawia sie nowe piekne tabory z sofami i szam > panem... wiesz, w naszej pięknej stolicy to sof i szampana nie będzie nawet jakby wszyscy pięknie i grzecznie płacili. Za to będą podwyżki przez kolejne trzy lata, pewnie po to, żeby była kasa na te niezwykle funkcyjne wiaty Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 11:28 > wiesz, w naszej pięknej stolicy to sof i szampana nie będzie nawet jakby wszysc > y pięknie i grzecznie płacili. A w ktoryms miescie/kraju sa sofy i szampan? Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 11:29 To pytanie do Ciebie, bo to ty z tymi sofami i szampanem wyskoczyłaś jak Filip z konopi. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 11:35 To byla parabola stylistyczna... Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 11:43 d.o.s.i.a napisała: > To byla parabola stylistyczna... > średnio trafiona raczej. Ceny wzrastają, to, że ludzie oczekują, że ze znacznym wzrostem cen nastąpi poprawa funkcjonowania komunikacji naprawdę nie jest jakimś wygórowanym oczekiwaniem. Jeśli spora podwyżka cen biletów idzie na nowe, badziewne wiaty, wymianę loga i kolorowe bilety to jest coś nie tak, prawda?? Naprawdę akurat teraz trzeba wymieniać na wszystkich przystankach logo?? Chyba, że warszawskie ZTM na takie same tajemne umiejętności jak były MON, tamten bezkosztowo chciał armię modernizować, Ci bezkosztowo wiaty budują, loga wymieniają i kolorowe bileciki drukują. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 11:37 szampana brak sof brak za to klimatyzacja jest Odpowiedz Link Zgłoś
marcelina4 Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 11:30 nie praktykuję oddawania biletów, ale nie jestem oburzona z tego powodu, że inni tak robią dobrze byłoby gdyby równolegle z podwyżką cen, wzrastała jakość usługi za którą zapłacimy więcej, tylko tyle Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 11:11 Pytanie, czy kupno biletu to kupno podrozy o okreslonym czasie trwania, niezaleznie od podroznika, czy tez kupno przejazdu w danym przedziale czasowym przez jedna osobe. Wydaje mi sie, ze to drugie, ergo oddawanie biletow to cwaniaczkowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
wioskowy_glupek Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 11:24 Jak najbardziej jest to oszustwo, które jednak popieram i sama stosuje O ile zdarzy mi się w ogóle kupić bilet... Odpowiedz Link Zgłoś
pruszynkaaa Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 11:27 W czasach studenckich, kiedy grosza brakowało (utrzymywałam się sama), często zdarzało mi się kupować bilety czasowe na spółkę ze współlokatorami - np. dobowe - jeśli ja jechałam gdzieś rano a dla mojego współlokatora był potrzebny na wieczór. Wynikało to z oszczędności, a nie z chęci oszukania czy przechytrzenia. Teraz kupuje uczciwie bilety . Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 11:34 Bilety czasowe sa na okaziciela. Przeciez fizycznie dwie osoby nie moga jechac na ten sam bilet dobowy. Takie rozwiazanie funkcjonuje tez np. w Anglii gdzie wrecz zacheca sie do uzyczania swoich biletow np. miesiecznych czlonkom rodziny itp. (jest to oficjalnie napisane w instrukcjach korzystania z biletow i wymieniane jako zaleta biletu okresowego). Inaczej ma sie to w przypadku biletow imiennych np. miesiecznych kolejowych - te funkcjonuja ze zdjeciem i nie wolno ich odstepowac innej osobie. Odpowiedz Link Zgłoś
pruszynkaaa Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 12:47 Nie jeździliśmy w tym samym czasie - ja wracałam do domu, przekazywałam bilet kolejnej osobie i tak to się kręciło... . W PL. niestety takie przekazywanie jest chyba zabronione Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 12:51 Bilety na okaziciela może używać wiele osób zupełnie legalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 13:10 > W PL. niestety takie przekazywanie jest chyba zabronione Nie jest. Taki bilet jest biletem na okaziciela. Tzn. jedzie ten, kto aktualnie ten bilet ma. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 11:36 Skoro nie mozna oddac innej osobie niewykorzystanego biletu to dlaczego mpk nie zwraca za niewykorzystana część? Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 11:38 Bo to jest bilet na przejazd o dlugosci do pol godziny, a nie o dlugosci pol godziny... Zreszta ludki w artykule oddaja tez te jednorazowe. Odpowiedz Link Zgłoś
freakwave Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 11:36 wy w ogole czytalyscie co komentujecie, w miescie ktore opisuje artykul obowiazuja bilety czasowe wiec nie jest to kradziez jesli wysiadasz np przed polowa czasu za jaki koncyz sie waznosc biletu i ten bilet komus oddasz, w koncu zaplacilas za ta jazde, to tak jakbys komus oddala polowe niedojedzonej czekolady. komunikacja miejska wycenila przejazd jednej osoby przez iles tam minut na taka stawke wiec jesli bilet odda sie komus na przystanku aby go do konca wykorzystal to nie jest to oszustwo ani tymbardziej kradziez Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 11:39 złodziejstwo Odpowiedz Link Zgłoś
magiczna_marta Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 12:00 Ostatnio miałam "przyjemność" korzystać z Trójmiejskiej komunikacji, po tym co tam zobaczyłam popieram akcję. Kierowcy twierdzą że rozkłady są orientacyjne i to że autobus przyjedzie 15 minut później to norma (najdłużej czekałam 25 minut na autobus który jeździł co 40 ). Do tego brak w komunikacji tablic z wyszczególnionymi przystankami. Jak ZTM tak traktuje pasażerów to nie dziwi mnie to że pasażerowie nie chcą być też uczciwi dla przewoźnika. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 12:05 > Do tego brak w komunikacji tablic z wyszczególnionymi przystankami. To jest standard w autobusach w Londynie - w zwiazku z tym, ze autobusy wykorzystywane sa na roznych trasach, to tablic z przystankami w ogole nie ma (tj. sa, orientacyjne na przystankach, ale w autobusie nie ma nic). Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 12:09 d.o.s.i.a napisała: > > Do tego brak w komunikacji tablic z wyszczególnionymi przystankami. > > To jest standard w autobusach w Londynie - No i co w związku z tym? Standard londyński jest gorszy niz standard warszawski, wiec po co go tu przywoływać? Chyba po to, zeby pokazac, że inni (londyńczycy na ten przykład) mają gorzej... Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 12:12 A mnie to lotto jak jeździ komunikacja w Londynie. Nie mieszkam tam ani nie pracuje. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 13:05 Chodzi mi o to, ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Cos co jest oczywiste w jednym miescie bedzie powodem oburzenia w innym. Czyli subiektywnie komus moze sie wydawac, ze jest zle, podczas gdy obiektywnie wcale nie musi. Przyklad londynski nie mial na celu pokazanie "kto ma gorzej", tylko "co u kogo jest normalne". Gdyby w Polsce ludzie musieli zatrzymywac autobusy machnieciem reki, to w Polsce podniosloby sie larum, ze bilety drogie, a tu jeszcze trzeba machac na autobusy. Itp. itd. Albo wsiadanie dozwolone jest tylko jednym wejsciem z przodu i kto to widzial, zeby pasazer byl traktowany jak bydlo. Przyklad z brakiem tablic z przystankami byl dokladnie tego samego rodzaju. Dla jednych oczywiste, dla drugich powod do oburzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 12:07 Zawsze byłam przeciw, ale po ostatniej podwyżce cen komunikacji w Warszawie mam mieszane uczucia. Bilety mają docelowo zdrozeć tak, ze ludzi po prostu nie będzie stać na przejazdy - jesli trzyosobowa rodzina za podróż do babci tramwajem będzie musiała w sumie zapłacic 30 zł - to jest obłęd. Poza tym w Warszawie taki wzrost cen spowoduje koszmarne korki. Bo absolutnie nie oplacają się jednorazowe przejazdy - ludzie będą brali samochód, zamiast placić za sporadyczne jazdy autobusem. Więc jestem za tym, aby przed następnymi podwyżkami okazało sie, ze te się nie oplaciły. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 12:10 Nie widzę w tym nic złego, sama oddaję bilet a czasami biorę. Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 12:23 > Więc jestem za tym, aby przed następnymi podwyżkami okazało sie, ze te się nie oplaciły. To jeszcze potrzeba mądrego, żeby wyciągnął logiczne wnioski z sytuacji. A o takich - jak wiadomo - najtrudniej. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 13:01 > zie stać na przejazdy - jesli trzyosobowa rodzina za podróż do babci tramwajem > będzie musiała w sumie zapłacic 30 zł - to jest obłęd. No to wezmie taksowke > cić za sporadyczne jazdy autobusem. Więc jestem za tym, aby przed następnymi po > dwyżkami okazało sie, ze te się nie oplaciły. No i bedzie jezdzic 10 razy mniej autobusow, az w koncu komunikacja publiczna padnie. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 13:04 "Niech jedzą ciastka' - jak bym to już kiedyś słyszała... Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 13:18 Ale kto powiedzial, ze na komunikacje publiczna ma byc stac kazdego i ma byc koniecznie tania jak barszcz? Benzyna, wbrew pozorom kosztuje... Ja tez czesto biore taksowke jak mam jechac na lotnisko, bo za przejazd dwoch osob pociagiem musialabym zaplacic wiecej, a juz przy trzech, czy czterech jest to oczywista oczywistosc. Normalna kalkulacja ekonomiczna sie klania. Jak jade sama, to biore pociag. Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 16:36 > Ale kto powiedzial, ze na komunikacje publiczna ma byc stac kazdego i ma byc ko > niecznie tania jak barszcz? ?????????????? Za sjp.pl: publiczny - taki, który został przeznaczony dla ogółu społeczeństwa, powszechnie dostępny, nieprywatny; Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 21:22 Jak jade > sama, to biore pociag. Jak się ten pociąg bierze? Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 16.08.11, 02:14 Publiczny transport dotuje się we wszystkich cywilizowanych rejonach świata, bo to się opłaca (mniej korków, mniejsze zanieczyszczenie środowiska). Wyobraź sobie, co by się stało, gdyby wszyscy przesiedli się do samochodów (albo poczytaj o upadku Detroit). Polski nie uważam za cywilizowany rejon. W Łodzi np. władze miasta od lat starają się obrzydzić wszystkim komunikację miejską i już w tej chwili mam wrażenie, że korzystają z niej wyłącznie emeryci, bezrobotni i jakieś zdesperowane freaki w rodzaju moich znajomych, którzy nie chcą, by Łódź została zaorana i przerobiona na autostrady i parkingi. Odpowiedz Link Zgłoś
tosterowa Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 12:28 no cóż, niewątpliwie jest to łamanie prawa, tylko zastanawiam się, jakie miałyby być za to sankcje? Kary, odszkodowanie, nie zawarcie umowy w przyszłości, a w ogóle jak to komu udowodnić? A może przeciwdziałać,tylko znowu - jak? Cóż, to problem przewoźnika Z punktu widzenia pasażerki, chętnie bym przyjęła cudzy bilet, gdyby ktoś mi go zechciał podarować. Odpowiedz Link Zgłoś
filipianka Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 12:36 > no cóż, niewątpliwie jest to łamanie prawa, to praweczko to regulamin przewoźnika, który jest niezgodny z konstytucją, bo zabrania rozporządzać moimi nabytymi prawami Odpowiedz Link Zgłoś
tosterowa Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 12:40 yy co ty bredzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 12:44 Poniekąd nie bredzi. Za np 3 zeta nabywa prawo do poruszania sie komunikacja miejska. To prawo może zbyc w drodze darowizny. Obdarowany korzysta z prawa do poruszania sie przez pozostały czas wazności biletu. No albo cos w ten deseń. Odpowiedz Link Zgłoś
filipianka Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 13:01 dokładnie w momencie skasowania biletu mam (jako jego posiadacz) prawo do jazdy komunikacją miejską, dopóki ta moja wykupiona usługa trwa mogę sobie z nią zrobić co chcę, oddać lub sprzedać, nikt nie został okradziony, bo ja oddając nie żądałam zapłaty lub strony zgodziły się na określoną cenę, a przewoźnik swoje otrzymał bo okaziciel biletu miał go ważny Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 12:42 tosterowa napisała: > no cóż, niewątpliwie jest to łamanie prawa, tylko zastanawiam się, jakie miałyb > y być za to sankcje? Kary, odszkodowanie, nie zawarcie umowy w przyszłości, a w > ogóle jak to komu udowodnić? > A może przeciwdziałać,tylko znowu - jak? > Cóż, to problem przewoźnika Przewoznik poradzi sobie jak zwykle - wliczajac straty w koszta i ewentualne podwyzki. Straty, bo nawet bilety czasowe w ogolnym kosztorysie nie sa liczone po maksymalnym czasie przejazdu, zawsze liczy sie po czasie srednim, w kalkulacji masowej to sa przeciez ogromne sumy. Nie mowiac juz o biletach jednorazowych, kiedy to placi jedna osoba, a jada co najmniej dwie. To jest sytuacja analogiczna do tej, kiedy turysta w pensjonacie z oplaconym sniadaniem pakuje sobie kanapki na wycieczke na caly dzien. Bo zaplacil za sniadanie i moglby zjesc dwa-trzy razy wiecej, ale woli sobie zapakowac. Przeciez pensjonat go nie wywali - wliczy podwojne-potrojne sniadanie w koszta dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
tosterowa Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 12:49 no w zasadzie tak. w tym konkretnym punkcie regulaminu, dotyczącym zakazu odstępowania swojego biletu innej osobie - ciężko wyegzekwować sankcję od drugiej strony umowy, zresztą przewoźnik musi ustalić najpierw tę sankcję. Moim zdaniem ciężko wymagać od pasażera, żeby dostosował się do regulaminu, jeśli panuje w nim chaos i właściwie nie wiadomo, czemu nie można, czego dokładnie i co za to grozi. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 13:03 Mysle, ze regulaminy (nawet te sensowne) niekoniecznie sa pisane tak, zeby uniknac wszelkich mozliwych kombinatorow. Raz, ze czasem nie sposob wpasc na kombinacje, dwa, ze to sie nie oplaca, bo koszta kombinacji mozna wrzucic w budzet, zaplaci reszta. Z darowizna tez nie zawsze jest tak prosto i nie wiem, czy zawsze mozna dokonac zbycia praw do uslugi bez wiedzy i zgody uslugodawcy. Wyobraz sobie, ze kupujesz u fryzjera kupon na strzyzenie i kolor, po czym zmieniasz zdanie i ty chcesz samo strzyzenie, a kolor maja zrobic twojej kolezance. Tylko czy fryzjer musi sie na to zgodzic, skoro cena uslugi obejmuje jedno mycie glowy, suszenie itp., a teraz musialby zrobic dwa plus poswiecic wiecej czasu na dwie klientki? I czy musi to zastrzegac z gory w regulaminie? Ja tam nie wiem... Odpowiedz Link Zgłoś
tosterowa Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 13:14 oczywiście, że z darowizną nie jest tak prosto. Jeśli kasujesz bilet to nabywasz prawo do przejazdu, gdy wysiadasz umowa wygasa. Czy możesz oddać bilet? Wątpliwe, jeśli regulamin przewoźnika jest zgodny z prawem (a wygląda na to, że jest), Mało tego, przewoźnik może mieć roszczenie o odszkodowanie w stosunku do takiego darczyńcy za nieprawidłowe wykonanie umowy! Odpowiedz Link Zgłoś
filipianka Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 13:18 > Mało tego, przewoźnik może mieć roszczenie o odszkodowanie w stosunku do takieg > o darczyńcy za nieprawidłowe wykonanie umowy! no tak, nie doczytałam tego punktu regulaminu który by określał co należy zrobić z biletem, może na przystankach są jakieś specjalne niszczarki do tych jeszcze ważnych, a te zużyte można do kosza publicznego, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
tosterowa Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 13:40 możesz zrobić sobie z nim co chcesz, ponieważ umowa wygasła i jest on bezwartościowy. Możesz zrobić z niego samolocik albo oddać innej osobie - tylko jeśli ta go wykorzysta, to nie będzie to zgodne z regulaminem. Jak jej to udowodnić i co właściwie za to grozi - to już jest problem sprecyzowania umowy przez przewoźnika. Obecnie raczej ciężko będzie mu to udowodnić. Odpowiedz Link Zgłoś
filipianka Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 13:49 > możesz zrobić sobie z nim co chcesz nie do końca, bo nie mogę go nikomu oddać ani sprzedać (nawet kolekcjonerom) mogę go zostawić w widocznym miejscu w pojeździe? tak, ta osoba która wejdzie w posiadanie takiego ważnego (!) biletu powinna w imię stosowania regulaminu nie skorzystać Odpowiedz Link Zgłoś
tosterowa Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 14:08 dlaczego nie możesz? to w ogóle nie jest problem biletu, tylko tego, że osoba x zawarła umowę z przewoźnikiem z, a osoba y nie zawarła, bo nie zapłaciła za przejazd (mimo, że okazała ważny bilet). Odpowiedz Link Zgłoś
filipianka Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 14:15 nie mogę bo zabrania mi tego regulamin (tylko nie przewiduje sankcji za łamanie tego zapisu) co to znaczy "zapłaciła za przejazd"? skoro ma w ręku ważny oryginalny bilet to znaczy że przejazd został opłacony nie trzeba mam nadzieję koniecznie osobiście kupić w kiosku/automacie biletu i to musowo z własnych zarobionych własnoręcznie pieniędzy (a nie np otrzymanych od męża) aby ten był ważny? Odpowiedz Link Zgłoś
tosterowa Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 14:27 bilet ma znaczenie w momencie, gdy musisz wykazać, że zawarłaś ważną umowę i prawidłowo ją wykonałaś, po wykonaniu staje się wyłącznie kartką papieru nie niosącą ze sobą żadnej wartości. możesz z nim zrobić co chcesz, regulamin cię nie obowiązuje. Nie schodźmy do poziomu absurdu. Jesteś stroną umowy i żeby skorzystać z usług przewoźnika musisz uiścić cenę za przejazd, a potwierdzasz, że to zrobiłaś poprzez skasowanie biletu. Jak ktoś ci daje skasowany bilet to oczywiste jest, że ty nie uiściłaś ceny i nie zawarłaś umowy. Tyle, że w momencie okazania biletu nikt ci tego nie udowodni. I to najbardziej boli przewoźnika i jest dla niego najbardziej problematyczne, skoro sam nie potrafi skonstruować regulaminu, w którym skutecznie egzekwowałby swoje uprawnienia. Dlatego w regulaminie jest pewnie tylko ogólna klauzula, że odstępować biletów nie wolno. Ale jak udowodnić, że ktoś nie zapłacił za bilet? To już nie problem pasażera Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 14:32 > Jesteś stroną umowy i żeby skorzystać z usług przewoźnika musisz uiścić cenę za > przejazd, a potwierdzasz, że to zrobiłaś poprzez skasowanie biletu. Jak ktoś c > i daje skasowany bilet to oczywiste jest, że ty nie uiściłaś ceny i nie zawarła > ś umowy. Aaa... czyli jeśli poproszę kogoś, aby podszedł do kasownika i skasował bilet za mnie (bo np. jestem niepełnosprawna ruchowo, albo z brzuchem ciążowym nie chcę się przepychać przez tłum), a co gorsza, ten bilet nabyła drogą kupna dla mnie jakaś druga osoba (np. moja teściowa, a ja nie oddałam jej za to kasy) to ja nie zawarłam umowy?! i nie mam prawa do przejazdu...? Odpowiedz Link Zgłoś
tosterowa Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 14:33 zawarłaś, bo to był tylko stosunek grzecznościowy Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 14:38 Nie widzę zasadniczej różnicy między tym, a wręczeniem biletu z ważnym limitem minut nieznajomemu. Odpowiedz Link Zgłoś
tosterowa Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 14:46 ja widzę jeżeli korzystasz ze skasowanego biletu, który ktoś wykorzystał przed tobą, to korzystają dwie osoby z jednego biletu (niedopuszczalne wg regulaminu) jeżeli teściowa kupi ci bilet a ty go skasujesz, albo ktoś w twoim imieniu skasuje ci bilet, to korzystasz z niego wyącznie ty. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 15:23 Tosterowa - ja piszę wyłącznie o biletach czasowych. Nie o jednorazowych. Przy czasowych nie ma różnicy, czy bilet sponsoruje mi teściowa, czy ja komuś sponsoruję podróż w ramach wykupionego przeze mnie limitu minut. Odpowiedz Link Zgłoś
tosterowa Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 15:44 no to już zależy od regulaminu przewoźnika, z którego usług korzystasz. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 16:52 Ok. Dawałam przykład Szczecina, tu jest regulamin www.zditm.szczecin.pl/regulamin.pdf a tu cennik szczeciński www.zditm.szczecin.pl/ceny.php - czytam i czytam, i cały czas widzę jedynie "wykupywanie limitu czasowego", którym jak najbardziej mogę się podzielić Są w Szczecinie bilety, cyt: Bilety dobowe i wielodobowe - sieciowe na okaziciela OKRES WAŻNOŚCI NORMALNY ULGOWY Na wszystkie linie: zwykłe, pospieszne i nocne 24 godzinny od skasowania (dobowy) 11,00 zł 5,50 zł 5-cio dobowy 30,00 zł 15,00 zł 10-cio dobowy 46,00 zł 23,00 zł ...i koniec dyskusji o przekazywaniu 24-godzinnego biletu siostrze czy panu Kaziutkowi, bo jak widać przewoźnik sam dopuszcza taką opcję a wręcz do niej zachęca (nawiasem, w paragrafie 10 jest o "niezwłocznym kasowaniu", bez zastrzeżenia, że nie dotyczy posiadaczy sieciówek, biletów wielodniowych i przesiadających się - według mnie, powinno być "pasażer nieposiadający ważnego biletu...") Odpowiedz Link Zgłoś
filipianka Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 14:35 > ia. Dlatego w regulaminie jest pewnie tylko ogólna klauzula, że odstępować bile > tów nie wolno. Ale jak udowodnić, że ktoś nie zapłacił za bilet? To już nie pro nie wiem jak w innych miastach, ale w Warszawie stoi że nie można zbywać biletów imiennych (co oczywiste) i jednorazowych, czyli kupując bilet niejednorazowy na okaziciela (20/40 minutowy, dobowy, 3 dniowy) mogę nim wymieniać z kim chcę i to już jest ok, ale w ramach przejazdu jednym pojazdem to już nie jest ok, przecież to brak logiki jest Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 14:43 A to akurat logiczne. Jednorazowy działa tylko w pojeździe, od skasowania do wyjścia z pojazdu. Zawierasz umowę na jednorazowy przejazd jednej osoby. Zawarłaś umowę i wysiadasz - bilet traci ważność. Czasowy to wykupienie możliwości dowolnym zmian trasy, przesiadek, jazdy w określonym limicie, na okaziciela. Tak czy inaczej, jeździć będzie jedna osoba, tenże okaziciel (a kto płacił, to rybka), ważny jest limit czasu. Zawarłaś umowę - nieważne, czy jeździsz, czy oglądasz tivi, libelt traci ważność po x minutach/godzinach. Odpowiedz Link Zgłoś
filipianka Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 14:51 w Warszawie jednorazowy działa do końca trasy nie dłużej niż 2 godziny Odpowiedz Link Zgłoś
tosterowa Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 14:48 nie piszę o tym jak jest w Warszawie, bo nie wiem Odnoszę się do zalinkowanego artykułu. Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 12:32 Powala mnie argument z zawieraniem umowy. Jakiej umowy? Warunki są narzucane jednostronnie przez przewoźnika, a pasażer ma taki wybór, że może albo te warunki pokornie przyjąć albo iść pieszo. Warunki co jakiś czas są jednostronnie zmieniane na niekorzyść pasażerów (nigdy w drugą stronę). No, to pasażerowie się bronią jak mogą. Bo nie są - wbrew temu, co próbuje im się wmówić - stroną umowy, tylko baranami do strzyżenia. Ja mam tylko zastrzeżenie techniczne do tego rozwiązania. Skoro jest nielegalne (bo sprzeczne z regulaminem) to nie mogę wrzasnąc na przystanku "Kto chce bilet?". A nie będę chodzić od jednego czekającego do drugiego i pytać tak długo, aż trafię na kogoś, kto biletu nie ma, bo jednak większość stojących na przystanku ważny bilet ma (miesięczny, dobowy, liniowy, półgodzinny itd.). Odpowiedz Link Zgłoś
inguszetia_2006 Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 13:23 z_lasu napisała: > Powala mnie argument z zawieraniem umowy. Jakiej umowy? Warunki są narzucane je > dnostronnie przez przewoźnika, a pasażer ma taki wybór, że może albo te warunki > pokornie przyjąć albo iść pieszo. Warunki co jakiś czas są jednostronnie zmien > iane na niekorzyść pasażerów (nigdy w drugą stronę). No, to pasażerowie się bro > nią jak mogą. Bo nie są - wbrew temu, co próbuje im się wmówić - stroną umowy, > tylko baranami do strzyżenia. Witam, Bardzo trafne spostrzeżenia. Dodam od siebie, że złe prawo powinno iść do kosza, bo jest usankcjonowanym bezprawiem. Niczym więcej. Pzdr. Inguszetia Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 13:27 > Bardzo trafne spostrzeżenia. Dodam od siebie, że złe prawo powinno iść do kosza > , bo jest usankcjonowanym bezprawiem. A jak sobie wyobrazasz umowe dwustronna z kazdym z pasazerow z osobna?? Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 16:36 > A jak sobie wyobrazasz umowe dwustronna z kazdym z pasazerow z osobna?? Ależ jest o wiele prostsze rozwiązanie: wystarczy dopuścić konkurencję na rynek. I wtedy pasażer zawiera umowę z kim chcę, mając możliwość wyboru warunków (także finansowych) transportu. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 12:58 Przy bilecie na przejazd (jednorazowym) - oszustwo. (bilet ważny na jeden przejazd bez przesiadek dla jednej osoby) Przy bilecie czasowym czy miesięcznym na okaziciela - nie oszustwo. (bilet wykupiony na przejazd komunikacją w czasie x minut) Odpowiedz Link Zgłoś
filipianka Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 13:03 bilet jednorazowy też jest dla okaziciela (przecież nie jest imienny) ważny określony czas (w stolicy 120 minut) Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 13:14 > bilet jednorazowy też jest dla okaziciela (przecież nie jest imienny) ważny okr > eślony czas (w stolicy 120 minut) A czy przypadkiem bilet jednorazowy to nie to samo co czasowy? jednorazowy to wazny na jeden przejazd, jednym autobusem, przez jedna osobe. Czasowy upowaznia do jazdy prze okrelony czas, wieloma autobusami, oraz jest biletem na okaziciela. Odpowiedz Link Zgłoś
filipianka Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 13:22 bilet jednorazowy to na jeden środek transportu ważny przez 120 min (czyli nie można jeździć cały dzień w autobusie, ale metrem można w ramach tych 2 godzin) jeśli dzielimy bilety na te na okaziciela i imienne to imienne są tylko długookresowe (min 30 dniowe) pozostałe są na okaziciela (te jednorazowe, czasowe i krótkookresowe) Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 13:14 Nie znam systemu w Wa-wie. Miałam na myśli bilety na jeden przejazd, które nadal w wielu miastach nie mają limitu czasowego (chyba, że o czymś nie wiem ). Czyli bilet przypisany do osoby, chociaż nie imienny (kasujesz-jedziesz dopóki nie wysiądziesz, jednym pojazdem, nawet bez miany wagonu). Bilet czasowy rozumiem jak te np. w Szczecinie (zdaje się, że podstawowe mają limit 20 i 60 minut, są też całodobowe). Kasujesz całodobowy, jeździsz, wracasz sobie do domciu, a nazajutrz na ten bilet jedzie np. siostra. Kradzież? oszustwo? bez przesady. Analogicznie, kasujesz za "kwotę na 60 minut", jedziesz powiedzmy 23 minut, bilet nadal jest ważny 37 minut, bo ważny jest przez określony czas, a nie w jednym pojeździe i na jednej trasie. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 13:15 "bez zmiany wagonu" miało być Odpowiedz Link Zgłoś
tosterowa Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 13:19 kradzież i oszustwo to rzeczywiście gruba przesada, gdyż tutaj jest odpowiedzialność cywilnoprawa. Z moralnego punktu widzenia też zresztą dość wątpliwe ;P Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 13:26 Ok. Wyjaśnij mi, na jakiej zasadzie mam się źle czuć ("moralnie wątpliwe"), kupując bilet całodobowy (płacąc za 24 godziny do swobodnego wykorzystania, na wszystkich liniach, z dowolna liczbą przesiadek), korzystając z niego w czwartek, a w piątek przekazując siostrze? Chętnie [no irony] posłucham. Odpowiedz Link Zgłoś
tosterowa Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 13:35 jezu, chodziło mi o to, że z moralnego punktu widzenia też wątpliwe byłoby traktowanie tego jako kradzieży. ergo zgodziłam się z tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 13:37 Ok )))))))))))))) (wiesz, niskie dziś u mnie ciśnienie...) Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 13:24 > Nie znam systemu w Wa-wie. Miałam na myśli bilety na jeden przejazd, które nada > l w wielu miastach nie mają limitu czasowego (chyba, że o czymś nie wiem ). > Czyli bilet przypisany do osoby, chociaż nie imienny (kasujesz-jedziesz dopóki > nie wysiądziesz, jednym pojazdem, nawet bez miany wagonu). No wlasnie, to jest bilet przypisany do jednej osoby. Wiec przekazanie jej drugiej (ktora wlasnie wsiadla) jest nielegalne, bo bilet zmienia wlasciciela i jest to napisane wyraznie w regulaminie. > Bilet czasowy rozumiem jak te np. w Szczecinie (zdaje się, że podstawowe mają l > imit 20 i 60 minut, są też całodobowe). Kasujesz całodobowy, jeździsz, wracasz > sobie do domciu, a nazajutrz na ten bilet jedzie np. siostra. To jest jak najbardziej legalne. Ten bilet nie jest przypisany do nikogo - jest biletem na okaziciela i trwa okreslona ilosc czasu. Natomiast czy etycznie wlasciwe jest przekazywanie go obcej osobie (nie siostrze) niech kazdy rozwazy we wlasnym sumieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 13:29 No to wracam do mojego pierwszego tu postu Biletu na jeden przejazd bym nie przekazała. Bilet czasowy, niewykorzystany w całości - owszem. > Natomiast czy etycznie wla > sciwe jest przekazywanie go obcej osobie (nie siostrze) niech kazdy rozwazy we > wlasnym sumieniu. Nie pojmuję różnicy - siostra, obca osoba. Tak czy inaczej to ja zapłaciłam za przejazd (i przejazd jest opłacony). Czy według Ciebie podarowanie czegokolwiek komukolwiek spoza rodziny jest nieeetyczne? OMG Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 13:59 > Czy według Ciebie podarowanie czegokolwiek komukolwiek spoza rodziny jest ni > eeetyczne? OMG Dlaczego zaraz OMG. Ja bym nie przekazala i tyle, bo wychodze z zalozenia, ze komunikacja publiczna to dobro wspolne i trzeba na nie placic. Ale to jest tylko i wylacznie moje zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
filipianka Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 14:01 to płać dwa razy a nawet trzy skoro raz nie wystarcza Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 14:16 Oj tam, oj tam, "OMG" dlatego, że jest ciemno, chłodno, i mam kupę nieprzetworzonej roboty )))) No i dlatego, że nie wiem, czemu akt darowania komuś czegoś ma być etyczny, gdy to zostanie w rodzinie (ta hipotetyczna siostra), albo nieetyczny, gdy darujemy osobie nieznajomej. Tak karkołomnego postulatu dawno nie widziałam (napisz mi proszę, że źle zrozumiałam Twój post ) No a serio, nie pojmuję tego toku myślenia, nadal; chętnie poznam wyjaśnienia, może się przekonam (jak do tego gotowania ryżu-nie-w-woreczkach). Komunikacja to dobro wspólne i trzeba na nie płacić? no to płacę - kupuję uczciwie bilet całodobowy, prawo do 24 godzin jazdy dla jednej osoby (okaziciela). Przecież jednorazowo (w jednym czasie) z tego biletu skorzysta tylko jedna osoba, albo ja, albo ta hipotetyczna siostra, albo jakiś pan Ziutek, któremu dam bilet na przystanku. To mój wybór, czy to będę ja czy pan Ziutek, i moja decyzja, żeby dać panu Ziutkowi coś od siebie za dobre słowo. Dla mnie wykraczania z gestami pomocowymi poza krąg najbliższej rodziny ma dodatkowo nawet pozytywne znaczenie społecznościowe, wspólnoto-twórcze. Nadal więc nie rozumiem, dlaczego nieetyczne byłoby przekazanie tego biletu komuś w podarunku? i dlaczego dopuszczasz przekazanie go członkowi rodziny, ale nie osobie spoza rodziny? Odpowiedz Link Zgłoś
tosterowa Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 14:32 no właśnie, ja też nie rozumiem, czemu miał by to być nieetyczne? racjonalny pasażer przecież zawsze przyjmie ważny bilet, bez roztrząsania jakichś moralnych dylematów na temat tak mało istotny. przecież kolejka i tak pojedzie, więc w zasadzie nikogo nie "okrada". regulamin jest niejasno skonstruowany, więc właściwie nie wiem, co wolno a czego nie. cała sprawa jest w ogóle mało dosadna, zwłaszcza, jeżeli na przykład i tak ktoś miał skasować bilet, ale dostał ważny. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 14:46 tosterowa napisała: > no właśnie, ja też nie rozumiem, czemu miał by to być nieetyczne? > racjonalny pasażer przecież zawsze przyjmie ważny bilet, bez roztrząsania jakic > hś moralnych dylematów na temat tak mało istotny. > przecież kolejka i tak pojedzie, więc w zasadzie nikogo nie "okrada". > regulamin jest niejasno skonstruowany, więc właściwie nie wiem, co wolno a czeg > o nie. > cała sprawa jest w ogóle mało dosadna, zwłaszcza, jeżeli na przykład i tak ktoś > miał skasować bilet, ale dostał ważny. No, ja mysle, ze jest wiele wspanialych sposobow, na ktore mozna udowodnic, dlaczego niewskazanym, niepraktycznym i w ogole niesprawiedliwym jest po prostu zaplacic za ten swoj bilet Tylko potem w autobusie jest kupa gapowiczow i jadacych "na barana", a zaplacic ktos musi - ci pozostali, zwani tez naiwnymi. Mozna oczywiscie zrobic system lepiej radzacy sobie z kontrola. W Dublinie do autobusu wsiada sie tylko przodem, trzeba albo zaplacic kierowcy, albo pomiziac karta czujnik, ktory powie "piiip" i przechodzisz. Karty sa na 10 przejazdow 90min, wiec ciezko komus oddac niedokonczona podroz. Czas oszczedza sie na tym, ze wszystkie przystanki sa na zadanie, wiec na wielu sie nie zatrzymuja. Tylko powiedz teraz, co by sie dzialo w Warszawie, gdyby do autobusu mialo sie wchodzic jednymi drzwiami i placic kierowcy, tudziez wypatrywac autobusu i machac Odpowiedz Link Zgłoś
tosterowa Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 14:50 no w Polsce nie dałoby się kupić biletu u kierowcy. Ale gdyby było więcej kontrolerów, to większość jeździłaby z ważnymi biletami. No ale to nadal jest problem przewoźnika Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 14:54 A jak myslisz, kto zaplacilby w ostatecznym rozrachunku za wiecej kontrolerow? Odpowiedz Link Zgłoś
tosterowa Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 14:59 no właśnie, dlatego nie rozpatruję w kategoriach etycznych jazdy na bilecie po kimś. Przewoźnik sobie poradzi. Zresztą, ja nawet idę dalej i nie mam dylematów moralnych związanych z jadą w ogóle bez biletu albo z biletem, do którego nie mam uprawnień. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 15:02 A nie nie, przewoznik sobie zawsze poradzi, zwlaszcza panstwowy Chodzi mi tylko o logike zwalczania podwyzek metoda zwielokrotniania uzycia biletow. Odpowiedz Link Zgłoś
tosterowa Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 15:05 szczerze, to nie wpadłabym na taką ;P Odpowiedz Link Zgłoś
filipianka Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 13:30 > No wlasnie, to jest bilet przypisany do jednej osoby. a jak jest przypisany? bilet jednorazowy jest biletem na okaziciela! Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 13:34 Przypisany jest (bodajże) tak, że traci ważność z chwilą opuszczenia pojazdu - według regulaminu przejazdu. A w pojeździe musi się zgadzać: liczba pasażerów i liczba biletów (kiedyś dawno temu można było kasować "na sumę" i mieć kilka osób "na jednym bilecie", teraz od wielu lat już nie). Odpowiedz Link Zgłoś
agazagie Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 15:07 hellulah napisała: > Przypisany jest (bodajże) tak, że traci ważność z chwilą opuszczenia pojazdu > - według regulaminu przejazdu. A jak wyjdę z autobusu (mając ważny bilet oczywiście) i się zorientuję, że wysiadłam przystanek za wcześnie - to mogę z powrotem wskoczyć do tego autobusu czy już muszę skasować nowy bilet? Odpowiedz Link Zgłoś
filipianka Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 15:15 eee, nie trzeba być niezorientowaną gapą czasem trzeba wyjść żeby inni mogli opuścić pojazd ale nie, bilet nie traci ważności w momencie kontaktu stopy z ziemią, jednorazowy jest ważny do końca trasy nie dłużej niż 2 godz (w W-wie tak jest) Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 15:21 A wiesz, z lat szkolnych (dojazdy do podstawówki) pamiętam, że i owszem można było mieć problemy przy np. zmianie wozu tramwaju Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 14:37 Niech opracuja taki system, ktory uniemozliwi oplacalnosc procederu.Inaczej-niech sie cmokna.Dawno temu zostawialam skasowane bilety w tramwaju, inny pasazer mogl skorzystac. Skoro bilet jest wykupiony z góry na jakas tam trase, to znaczy ze za usługe zapłacono.A oni chca, by ludzie placili dwa razy za cos, za co mozna zaplacic raz. Nie jezdze komunikacja miejska, ale place np za parkowanie.Musze zaplacic z góry i zdarza sie, ze nie wykorzystam czasu, ktory oplacilam.Wole przekazac komus bilet niz go wywalic.Ponoc niedługo wprowadza koniecznosc wybijania na bilecie nr rej. by takie sytuacje nie byly mozliwe.Według mnie powinna byc mozliwosc placenia za taki czas, jaki faktycznie wykorzystano-nie byłoby problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 14:53 lola211 napisała: > Skoro bilet jest wykupiony z góry na jakas tam trase, to znaczy ze za usługe za > płacono.A oni chca, by ludzie placili dwa razy za cos, za co mozna zaplacic raz > . Lola, to nie tak dziala. Kosztorysy oblicza sie nie wedlug maksymalnego wykorzystania, tylko realnego (badanego sredniego). Gdyby zakladano obciazenie maksymalne, to trzeba by zapewnic wiecej zasobow, ktore realnie nie mialyby co robic i jezdzilyby puste, ale inni pasazerowie musieliby za nie zaplacic. Jesli masz kosztorys obliczony na wykorzystanie srednie, a nagle z dnia na dzien robi ci sie maksymalne, to w finansach jest ogromna dziura i podwyzka jest gwarantowana. Oczywiscie nie wszyscy przekazuja sobie bilety czasowe, za to niektorzy przekazuja tez jednorazowe, czyli skokiem generuja obciazenie podwojne. Jesli skala zjawiska zrobi sie odpowiednio duza, to albo wprowadza dodatkowe przepisy i kontrole, albo machna reka i podniosa koszta dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 17:03 > Jesli skala zjawiska zrobi sie odpowiednio duza Nie zrobi się i dlatego uważam, że problem jest wydumany. Tzn. można tu sobie porozważać aspekty etyczne zjawiska, ale rozważanie aspektów finansowych jest bez sensu, bo proceder był i będzie marginalny ze względów technicznych. Wyobraź sobie, że wysiadasz z tym biletem w ręku i próbujesz go komuś dać (najlepiej wsiadajacemu do tego samego pojazdu, z którego Ty wysiadasz). Starszy pan w kapeluszu patrzy na Ciebie jak na wariata i kompletnie nie rozumie o co Ci chodzi, pani w berecie prosi o powtórzenie po raz trzeci propozycji, młodzian z plecakiem łapie w lot, ale rzuca "miesięczny", podobnie dwie dziewczyny, pan ma "dobówkę", a matka z wózkiem w ogóle nie słucha co do niej mówisz tylko prosi o pomoc przy wózku, po czym rzuca "dziękuję" i odwraca głowę zajęta dzieckiem. I mimo najszczerszych chęci zostajesz z biletem. Odpowiedz Link Zgłoś
filipianka Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 17:18 zgadzam się z tym że problem techniczny skutecznie hamuje urastanie skali zjawiska a jak nawet znajdziesz chętnego to okaże się że on potrzebuje minimum 12 minut a ty oferujesz tylko 7 Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 17:33 Nie no jasne. Ale dobrze sobie czasem w ramach cwiczenia umyslowego porozwazac problemy etyczne na zasadzie "co by bylo gdyby kazdy" (wyrzucal smieci do lasu, pozwolil dziecku robic kupe na placu zabaw, jezdzil na cudzy bilet). Wtedy sie okazuje, ze jak robie to sam, to spoko, ale jak wszyscy, to juz jednak niedobrze, wiec moze jednak lepiej tego nie robic. Tylko do tego trzeba miec jakies podstawowe zakumanie idei spoleczenstwa obywatelskiego, bo inaczej wlacza sie postkomunistyczne "jezdzac na gape walcze z systemem" Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 17:59 > Tylko do tego trzeba miec jakies podstawowe zakumanie idei spoleczenstwa obywatelskiego, > bo inaczej wlacza sie postkomunistyczne "jezdzac na gape walcze z systemem" No, nie wiem, Cherry, może ja sama tkwię pokomunistycznym rozumowaniu, ale tak sobie myślę, że jak ta zmiana myślenia (na bardziej obywatelskie) pójdzie od dołu, to ci u góry tylko się ucieszą, że łatwiej im będzie barany strzyc. Takie myślenie jest uwarunkowane nie tylko historycznie, ale niestety również całkiem współcześnie. Tak mi się skojarzyło: był sobie kiedyś w okolicy ksiądz dziekan, który strasznie wołał o pieniądze z ambony (było to jakieś 30 lat temu). I ludzie najpierw bardzo się burzyli, ale potem przestali się burzyć i dawali chętnie coraz więcej, bo widzieli na co te pieniądze idą (ogrzewanie w kościele, nowy dach, nowe ławki, nowy płot wokół cmentarza, nowy dom katechetyczny dla dzieci - religia była wtedy jeszcze przy kościele). I wracając do komunikacji - ludzie przez lata grzecznie płacili za przejazdy, ale wreszcie się wkurzyli i pytają "gdzie są te pieniądze?" Jakby widzieli na co te pieniądze idą, to by nie cwaniakowali. A tak - poczuli się okradani, więc próbują się bronić. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 20:23 A ja tak sie zastanawiam, czy aby bilety nie robia sie po prostu bardziej komercyjne, bez subsydiow itp? Nie mam teraz porownania cen, ale pamietam, ze pare lat temu (6-8, nie pamietam dokladnie) pojechalam do Krakowa na pare tygodni. Przyzwyczajona do tanich warszawskich biletow okresowych chcialam kupic taki sam w Krakowie i cena mnie powalila, byla wyzsza jakos szokujaco mocno (a pensje w KRK pewnie nizsze). Moze warszawskie musialy wtedy byc dotowane, zeby byc takie tanie? A druga rzecz to taka, ze na przyklad aktualnie wkurzaja mnie wysokie ceny i dziwne rozklady autobusow tutaj. Samochodem do centrum nie ma co sie ladowac, trasy tramwajowe mi nie po drodze. No ale w tym przypadku zaczynam dojezdzac rowerem, a nie przyznaje sobie moralne prawo do kantowania. Bojkot odczuja zreszta bardziej Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 21:19 > No ale w tym przypadku zaczynam dojezdzac rowerem, a nie przyznaje sobie moralne > prawo do kantowania. A próbowałaś jeździć rowerem po polskich miastach? Nie wiem jak jest teraz, ale 15 lat temu to był sport dla samobójców. A kilka dni temu miałam wątpliwą przyjemność jechać ścieżką rowerową w małym miasteczku (ścieżka oddana do użytku dwa lata temu) i był to sport ekstremalny (z uwagi na stan ścieżki). Poza tym rower jest dla sprawnych. A co z resztą? > Moze warszawskie musialy wtedy byc dotowane, zeby byc takie tanie? Myślę, że wszystkie są dotowane mniej lub bardziej. Rzecz jest nie tylko w wysokości dotacji, ale przede wszystkim w wykorzystaniu tych pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 21:29 Kiedy ostatnio bylam w PL (w maju) Warszawa wydala mi sie pelna rowerow Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? 15.08.11, 18:50 Gdyby to były bilety jednorazowe, nie w porządku. W przypadku biletu czasowego nie widzę, na czym polega strata zakładów komunikacji. To tak, jakby telekomunikacja czepiała się, że oddaję komuś nie do końca wygadaną kartę. Jeżeli wprowadza się bilety czasowe, to ma się na tym nie tylko zyski i trzeba się z tym liczyć. Odpowiedz Link Zgłoś