rosapulchra-0
16.08.11, 20:35
Dziewczyna lat 26, do wczoraj mieszkała z facetem. Do wczoraj w nocy. Bo wczorajszej nocy on pijany wyrzucił ją z domu.
On kilka lat temu miał poważny wypadek, z powodu którego otrzymuje rentę, dość wysoką jak na tego typu świadczenia. I czeka na bardzo wysokie odszkodowanie. Od ponad trzech lat czeka.
I teraz tak, rozumiem, że dziewczyna zakochana i łyka wszystko, co on powie jak młody pelikan, ale pewne rzeczy nie mają po prostu prawa bytu, choćby to, że zgłoszenie szkody jest w ciągu trzech lat, a później to przepada, a a ta renta jest właśnie odszkodowaniem, które ten pan otrzymuje w miesięcznych ratach, podejrzewam, że przez ograniczony okres.
Istnieje również prawdopodobieństwo, że panu z tego dobrobytu się w d*pie poprzewracało i myślał, że darmową służącą będzie miała z dostawą seksu w promocji. A że dziewczę cały czas pracowało, to jakoś się między nimi kręciło. Raz lepiej, raz gorzej, czasem jakaś ostrzejsza awantura, czasem siniak pod okiem, no jak to w rodzinie śląskiej. Ale jakieś dwa miesiące temu dziewczyna spadła ze schodów i uszkodziła sobie kręgosłup. Na tyle poważnie, że miała operację, kilkutygodniowe leczenie, powinna mieć teraz rehabilitację. Ale pan może na początku się nawet przejął jej wypadkiem, szybko liczył kasę, którą powinna dostać z odszkodowania, no w końcu ma chłop doświadczenie, prawda? A tu skucha - odmówili. Mało tego, odmówili, bo tak nią zakręcili, że podpisała papiery, które są na jej niekorzyść. Dodam, że wszystko to dzieje się w Anglii, a dziewczę język zna, delikatnie mówiąc, dość pobieżnie. No i tu pana ścięło z nóg, że na taką niemotę trafił, więc pogonił. Wyrzygał jej wszystko, że ją do siebie sprowadził, niby pracę jej znalazł (zaprowadził do agencji pracy - wielka mi pomoc

), że gdy w szpitalu była i jeszcze w domu, to jego garnuszku itp itd.
I dziś ta dziewczyna płacze, że tak, że to prawda, że on skurwęsyn, bo z domu pognał, ale ona go kocha.. i ona chce z nim być. Ze on jest alkoholikiem, ale ona go kocha i nie wyobraża sobie życia bez niego. Że ją bije czasami, ale to zawsze wtedy, gdy ona go zdenerwuje..
Czy tylko ja mam takie poczucie, że koleś zasługuje na powieszenie za jaja? Ale przepchnięte wcześniej przez jego osobiste gardło?