Najpierw palnęłam, potem pomyślałam...grrrr

16.08.11, 22:22
Spotkałam dzisiaj znajomą i jej mamę, pogadałyśmy co słychać, ja się pochwaliłam, że mój idzie do żłobka, na to mama koleżanki, że jej wnuczek (syn jej syna) chodził, ale chorował, no i gadka toczy się dalej, pamiętam że ten jej syn to taki straszny pijus był, więc mówię: to fajnie, że syn sobie życie poukładał. Na to ona: syn tak, ale córka cały czas sama, i dziecka na horyzoncie nie ma. Córka ma jakieś 38 lat. Na co ja, w domyśle chcąc jej dodać otuchy, palnęłam "e tam, nie ma się do czego spieszyć, jeszcze zdąży", na to ta córka - tak myślisz? No więc ja brnę dalej: no jasne, a gdzie ci się spieszy? do obowiązków, pieluch? Przeszłyśmy na inny temat, a ja potem stwierdziłam, że nieraz zamiast się zastanowić to palnę taką głupotę i potem jestem zła na siebie. Bo przecież wydźwięk moich słów to było negatywnie o macierzyństwie, a wcale tak nie myślę, ale chciałam być miła, i teraz w jej oczach wyszłam na jakąś chyba trochę wariatkę.
Miewacie takie właśnie sytuacje, że najpierw powiecie, a potem żałujecie?
    • aglod2 Re: Najpierw palnęłam, potem pomyślałam...grrrr 16.08.11, 22:57
      Niestety, ale tak. Dopiero po jakiejś chwili dociera do mnie, że to co powiedziałam może zranić drugą osobę. Staram się nie przeżywać każdej głupoty, ale kiedy się pracuje z ludzmi i człowiekowi zależy na dobrych stosunkach, nie jest łatwo.
      • mamaemmy Re: Najpierw palnęłam, potem pomyślałam...grrrr 16.08.11, 23:06
        a tak,ja conajmniej raz na dzien smile
        Ale raczej nie ranię innych osób,raczej palne gafe jak Ty smile
        ...Pamietam X lat temu..dawne czasy,jeszcze z moim exem byliśmy długo(ponad 2 lata) w zwiazku,ja chcialam slubu bo każdy naokoło ten slub miał...moj ex tak sobie...(ach,żeby tak cofnąc czas) i pamietam moja jedną znajoma,która wiedząc,że to jest temat TABU (mialam hopla na tym punkcie ,strasznie chcialam tak bardzo jak mój ex nie chcial hehehe ) a ona co chwilę pytała :A KIEDY SLUB??kiedy wesele?kiedy sie zareczycie?Sama była juz po ślubie...
        Ale dziś nie potrafie sie jej odplacic po latach i gdy dziesiaty rok staraja sie o dziecko ,pytac :A KIEDY DZIDZIUS JAKIS???...
        • olcia029 Re: Najpierw palnęłam, potem pomyślałam...grrrr 16.08.11, 23:36
          Kiedy chodziłam jeszcze do liceum i mieszkałam z rodzicami pewien rudy pan zakładał nam żaluzje. Mieliśmy wtedy rudego jamnika. Jamnik ujadał, warczał itd. Pan podchodził namiętnie do pieska a ja z drugiego pokoju rzuciłam: " Proszę nie głaskać, bo co rude to wredne"...
          było mi bardzo głupio i do końca pracy pana ukrywałam się ...
          • beata985 Re: Najpierw palnęłam, potem pomyślałam...grrrr 16.08.11, 23:59
            olcia029 napisała:

            > Kiedy chodziłam jeszcze do liceum i mieszkałam z rodzicami pewien rudy pan zakł
            > adał nam żaluzje. Mieliśmy wtedy rudego jamnika. Jamnik ujadał, warczał itd. Pa
            > n podchodził namiętnie do pieska a ja z drugiego pokoju rzuciłam: " Proszę nie
            > głaskać, bo co rude to wredne"...
            > było mi bardzo głupio i do końca pracy pana ukrywałam się ...
            o kurfabig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
            mina pana bezcenna???big_grin
    • pierwszy_poruszyciel Re: Najpierw palnęłam, potem pomyślałam...grrrr 16.08.11, 23:49
      Tak na prawdę to gafę palnęła matka Twojej znajomej. Bo co miałaś powiedzieć? Co byś nie powiedziała, to byłoby źle. Tak na prawdę to uważam, że całkiem nieźle wybrnęłaś z sytuacji w której zostałaś postawiona.
      • an_ni Re: Najpierw palnęłam, potem pomyślałam...grrrr 17.08.11, 11:20
        dokladnie, jakby mi tak matka dogadywala w towarzystwie to bym zerwala kontakty
Inne wątki na temat:
Pełna wersja