czy nie poszło za ostro?

17.08.11, 13:27
Dziewczyny, proszę o obiektywną ocenę sytuacji, bo ja na to nie potrafię spojrzeć obiektywnie, gdyż sprawa dotyczy mnie i męża.
Dziś rano szykując się do pracy postanowiłam ubrać taką cieniutką jakby tiulową bluzeczkę we wzór takiej jakby panterki. Bluzka ze względu na cienki materiał była trochę przezroczysta, jednak wzór i cielista bielizna sprawiały, że nie rzucałam się ze swoim ciałem w oczy. Po minie mojego męża już widziałam, że to mu się nie podoba, wygadał mi, że mówiłam, że pod bluzkę będę ubierać jakiś top. Jednak mi pod taką bluzkę wcale nie chciało się ubierać jakiegoś topu, bo wtedy traci taki strój swoją lekkość i zwiewność. Tak te głupie przytyki i jakieś wspominanki mnie z równowagi wyprowadziły, że bluzkę podarłam na sobie wykrzykując, iż nie muszę w ogóle jej ubierać, a ciuchy będę pożyczała od koleżanek, aby coś na tyłek włożyć. Już nie pierwszy raz mąż zwraca mi uwagę, że a to za duży dekolt, a to za krótka spódniczka, a to jeszcze co innego. Ja powiem szczerze, że nie mam zamiaru tłumaczyć się i pytać o zdanie czy mogę włożyć taki a taki ciuch. Ten mój wybuch miał być taką moją obroną. Wiem, że jeśli poszłabym do pracy to przez kilka następnych dni byłby foch i wygadywanie, że innym chcę się innym podobać, że mu się to nie podoba i prosi mnie, abym na przyszłość nie ubierała się w ten sposób. Dziewczyny, jesteście kobietami i my jako kobiety chcemy ładnie wyglądać i nic za to nie możemy, że ktoś się potem na nas „ślini”.
Mam jednak jakiś niesmak po tej naszej kłótni, nie podobało mi się moje zachowanie i nie wiem, czy teraz mam się łajać i przepraszać, czy jednak podtrzymywać swoją chęć niezależności w doborze ubrań. Jak wy to oceniacie.
pozdrawiam
Syla
    • gaskama Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 13:33
      W tym temacie nie mam nic do powiedzenia!
    • marzeka1 Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 13:34
      "bluzkę podarłam na sobie wykrzykując, iż nie muszę w ogóle jej ubierać, a ciuchy będę pożyczała od koleżanek, aby coś na tyłek włożyć. "- o, matko, a jaki to argument? Nie traktuje się poważnie kogoś, kto tak się zachowuje i stosuje argumenty z czapy, bo tym jest gadanie, że nie masz więcej ciuchów, tylko ta jedna bluzka i od koleżanek będziesz pożyczać. I ty serio chciałaś iść do pracy w przezroczystej bluzce w panterkę?
    • czarnaalineczka Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 13:34
      to przedszkolaki moga zawierac malzenstwa ?wink
    • iwoniaw Gdzie pracujesz, że stosownym strojem 17.08.11, 13:39
      jest przezroczysta tiulowa bluzka z wzorem w panterkę? Bo jeśli nie w "salonie masażu" to zasadniczo mąż miał rację, że powinnaś założyć coś innego.
      • bi_scotti Re: Gdzie pracujesz, że stosownym strojem 17.08.11, 13:52
        iwoniaw napisała:

        > jest przezroczysta tiulowa bluzka z wzorem w panterkę?

        Tez mnie to zainteresowalo szczegolnie, ze mam wciaz w pamieci pewne interview, na ktore przybyla kandydatka dokladnie w takim stroju. Do tego byly stosowne wlosy "w stylu", spodnica nie pozostawiajaca miejsca wybrazni na zbyt wiele domyslow i obuwie, w ktorym chodzenie po korytarzach szkolnych mogloby byc czescia jakiegos sportu olimpijskiego dla odwaznych i lubiacych ryzyko.
        Nie zmienia to jednak faktu, ze maz zona ma sie zachwycac ZAWSZE i cieszyc w duchu, ze inni sie "slinia" na jej widok - to jest chyba wyryte na wszystkich tablicach z obowiazkami meza tongue_out
      • beataj1 Re: Gdzie pracujesz, że stosownym strojem 17.08.11, 14:41
        Ale dlaczego. Przecież może pracować w najróżniejszych miejscach. A jak np w pracy się przebiera w jakiś uniform (pielęgniarka, laborantka czy chociażby pracownica MC Donaldsa). Nie wszyscy pracują w biurach. A nawet jak pracują nie pracują z klientami. Ja sama pracowałam kiedys w firmie w której były 3 osoby w moim wieku a szefostwo poza jedną dwudniową wizytą w miesiącu siedziało w innym kraju. I miałyśmy absolutną wolność w ubieraniu się (ja latałam po biurze w kapciach takich jak domowe - koleżanki też).

        Co do darcia szat - dziecinada - nie szkoda Ci ciuchów? Tylko po to by strzelic facetowi focha?

        A po drugie nie wyobrażam sobie by mi facet mówił co mam zakładać a co nie (a ubieram się naprawdę odważnie). To tak jak jak bym wyleciała do faceta - oooo kochanie te krótkie spodenki są za krótkie. Będą sie babki albo co gorsza faceci na Ciebie gapić. Sprowokujesz jakiegos i będziesz mieć kłopot.
        • iwoniaw No, gdyby mój mąż 17.08.11, 15:04
          założył do pracy krótkie spodenki w typie plażowo-grillowym, o tiulowej bluzce w panterkę nie wspominając wink, to na pewno nie pozostawiłabym tego bez komentarza i tak, mówiłabym mu, że ma tego nie zakładać i tak, oczekiwałabym, że uwzględni moje zdanie.
          Nie ma to nic wspólnego z ubraniami casual jak najbardziej wystarczających w wielu miejscach pracy. Tak jak jest różnica pomiędzy przyjściem na pogrzeb w ciemnych, stonowanych ubraniach, a założeniem na te okazję czerni sylwestrowej. Naprawdę fakt, że nie grozi za to więzienie i pręgierz nie oznacza jeszcze, że należy zakładać wszystko, co nam się nawinie, niezależnie od okazji/pogody/urody.
          • beataj1 Re: No, gdyby mój mąż 17.08.11, 15:33
            Akurat mój chłop ma w pracy bardzo ściśle określony dress code (o wiele bardziej niz ja miałam kiedykolwiek) więc problem niejako mnie nie dotyczy. Ale jeśli by nie miał i ubrał by się za luźno to pewnie bym mu o tym powiedziała. Jakby sie nie zastosował to nic - dorosły jest i to on w pracy buduje opinie o sobie.
            Co do pogrzebu to przykład nieadekwatny ponieważ tam są określone pewne zasady a w pracy zasady mogą być ale nie muszą. A ponadto w pracy ona nawet nie musi być w tych ciuchach bo sie np przebiera. A do autobusu, samochodu, pociągu czy czym tam ona się do tej pracy dostaje taki strój spokojnie pasuje....
        • nanuk24 Re: Gdzie pracujesz, że stosownym strojem 17.08.11, 16:50
          tez sie nie wtracam w ubior mojego meza, a maz w moj, ale gdyby pewnego dnia malzonek postanowil zalozyc koszulke taka siateczkowa bez rekawow z wycietym dekoldem do brzucha i owinal sie zlotym lancuchem to tez bym mu nie pozwolila tak wyjsc na ulice - jezusiu...
    • martishia7 Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 13:40
      Wow. Albo bluzka była bardzo kiepska, albo Ty masz w ręce power jak She-ra.
    • kamelia04.08.2007 Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 13:41
      z wami obojga cos nie tak. Jedno sie ubiera dziwnie, do pracy jak na dyskotekę, a drugie komentuje, fochy strzela i jest chorobliwie zazdrosne.


      • blackglass Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 13:47
        Hmm nie wiem. Ja nigdy nie założyłabym takiej bluzki na dyskotekę a co mówić do pracy.
        • marzeka1 Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 13:50
          To raz, dwa- zachowanie, warcie na sobie bluzki- to tak niepoważne zachowanie, że nawet trudno to skomentować. Może jest coś na rzeczy w sposobie ubierania dziewczyny do pracy, skoro mąż komentuje dekolt czy za krótką spódniczkę. Mnie tam ostatnia wizyta w banku (tak!_ zszokowała, gdy zobaczyłam stroje pań; dwie kobiety były ubrane ładnie i profesjonalnie; reszta: dyskoteka, plaża, grill u przyjaciół- stroje w ten deseń.
    • angazetka Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 13:51
      Jedno dyktuje drugiemu, jak ma się ubierać. Drugie odstawia histerię. Mam nadzieję, że nie macie dzieci.
    • kali_pso Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 13:53

      Problem tkwi w tym, czy zachowanie męża to wynik głupiej zazdrości o to, że ktos tam pogapi się na Twój biust czy też daje Ci do zrozumienia, że ubiór Twój jest małostosowny do pracy?
      • marzeka1 Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 13:55
        Kalipso, a wdziałabyś na siebie przezroczystą bluzkę w panterkę? Dlatego powody zachowania pana męża są tu mniej ważne.
        • kali_pso Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 14:00

          Ale to zdaje się nie jest wątek, w którym mamy dyskutować nad gustem autorki, czyż nie?winkP
          Ona pytała o coś innego- więc jako dobroduszna i pełna życzliwości forumowiczka zwróciłam jej uwagę na te kwestie, które mnie wydaja się tutaj najistotniejsze- bo jeśli pan mąż robi fochy z powodu zazdrości to sorry, ale to jego problem, natomiast jesli leży mu na sercu dobro żony, która być może rzeczywiście przesadza z tą awangardą ubraniową a jedynie nie potrafi tego wyartykułować- to warto przynajmniej chwile się zastanowic, czy aby racji nie ma.

          P.S. Nie (z)noszę motywów zwierzęcychwinkP
      • syla27 Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 14:06
        chociaż ktoś zauważył o co w tym chodzi. Ubioru jednak nie uważam za małostosownego, gdyż ona w sumie nic nie pokazywała. też nie jestem z tych co ubierają się do pracy jak na plażę, też nie ubrałabym mini zakrywającej ledwie pośladki. Spod białej bluzki płóciennej też przebija bielizna i czy taka bluzka też się nie kwalifikuje? A ta panterka to tylko taki niefortunny opis, po prostu była w ciapki beżowo czarne, zresztą nieważne. Mąż już nie raz robił mi awantury, bo coś jego zdaniem jest nie tak. O leginnsy z tuniką sięgającą do połowy uda też była sprzeczka.
        • kunegunda32 Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 14:16
          Z góry przepraszam bo podobno o gustach się nie dyskutuje, ale chyba jednak powinnaś trochę zrewidować swój pogląd na to co jest odpowiednim strojem do pracy. To raz, a dwa to leginsy i bluzka do połowy uda to wygląda jak piżama lub strój domowy a nie strój do pracy. Prawda zawsze leży po środku, ale zastanów się czy małżonek nie miał być może odrobiny racji.
          • kali_pso Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 14:19
            a dwa to leginsy i bluzka do połowy uda to wygląda jak piżama lub stró
            > j domowy a nie strój do pracy


            bez_przesady...w mojej pracy np. to strój całkiem neutralny, więc nie popadajmy w paranoję...
            • angazetka Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 14:22
              Niemniej jednak trudno to nazwać strojem oficjalnym.
              • kali_pso Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 14:27

                Ja do pracy nie muszę ubierać się w strój oficjalny- mam ten komfort, że moge nosić dzinsy i t-shirt, tuniki z legginsami a mogę również założyć elegantszą sukienkę- korzystam z każdej opcji i jestem zadowolona.
                • angazetka Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 14:36
                  Też mam ten komfort. Inna sprawa, że legginsy do pracy mi nie grają...
                  • katia.seitz Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 15:29
                    U mnie na uczelni tunikę z legginsami noszą studentki, sekretarki i wykładowczynie. Jedna pani sekretarka, dobiegająca pięćdziesiątki, ostatnio miała na sobie piękną tunikę w wielu odcieniach zieleni i czarne legginsy wykończone czymś tam eleganckim na dole. Wyglądała bardzo, ale to bardzo stosownie.
            • kunegunda32 Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 14:23
              No mnie się to trochę z piżamą kojarzy, być może dlatego, że takową posiadam właśniewink Ale to jak już mówiłam rzecz gustu, u mnie w pracy taki strój by nie przeszedł, ale to kwestia specyfiki pracy czy może funkcji jaką się pełni oraz szefostwa. A co do wojny o stroje z miałżem to przecież da się wypracować jakiś kompromis prawda?
              • kali_pso Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 14:30

                Ja nie wiem, czy to rzecz gustu w tej opisywanej sytuacji- zobacz, nie wiemy gdzie pracuje autorka, tez jestem osobą, w której pracy tunika jest dopuszczalna- raczej o charakter tej pracy chodzi po prostu- są miejsca, gdzie tunika będzie strojem z kategorii- "Apage, szatanie" a są takie, gdzie nikt nawet nie zwróci na to uwagi...
                • kunegunda32 Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 14:54
                  Rzecz gustu o tyle że ja tak czy siak czułabym się jak w stroju nocnym, a większość osób nie. A co do reszty to się całkowicie zgadzam.
          • syla27 Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 14:37
            dziewczyny, czy wy nigdy nie ubieracie legginsów do pracy, tylko garsonki, spodnie i spódniczki za kolano!? Pewnie praca w banku wymaga takiego stroju, ale nie uwierzę, że we wszystkich innych firmach jest wymóg garsonek, nie przesadzajmy.
            • lelija05 Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 14:45
              Odpowiem ci z punktu widzenia mężczyzny.
              Otóż niektórzy faceci widząc kobietę tak ubraną, myślą sobie, że w ten sposób przekazuje im - bierz mnie, jestem łatwa.
              I może twój mąż tak myśli i nie chce byś za taką uchodziła.
              • syla27 Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 14:56
                tak właśnie tłumaczy mi mój Mąż, ale ja nie mogę odpowiadać za facetów, którzy tak myślą
                • lelija05 Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 14:58
                  A kto jest dla ciebie ważniejszy mąż, czy inni faceci i tandetne ciuchy? Bo żeby ładnie wyglądać, nie trzeba się robić na dodę, czy Kozidrak.
                  • syla27 Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 15:19
                    ależ to wcale nie mój styl, raczej właśnie mojego męża. Jak kupuję spódniczkę to sugeruje, że krótsza, jak bluzka to obcisla i z dekoldem, włosy na czarno powinnam farbować do tego kozaki na szpilce, a to nie moja bajka, ja wolę naprawdę bardziej stonowane i klasyczne stroje, zazwyczaj wybieram kroje klasyczne, kolory też beże, brązy, czernie, szarości, poprzeplatane dodatkami w kolorach bardziej żywych.
                    • lelija05 Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 15:24
                      No ale opisywana bluzka przeczy klasycznemu stylowi, legginsy, to jakby nie było grubsze rajstopy, więc też ciężko to uznać za klasykę. Może mąż lubi taki, wybacz określenie - ku...ki styl, ale tylko dla jego oczu, a nie by ktoś inny cię podziwiał.
                      • kali_pso Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 15:27


                        no hola, hola.. bo chyba się zagalopowałaś- legginsy to ku...ki styl????
                        • lelija05 Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 15:34
                          Kali_pso, rany boskie, czy ja muszę Ci tłumaczyć wszystkie moje posty? Jesteś osobą inteligentną, ale trzeba Ci kuchnia, kawę na ławę.
                          Nie, legginsy to nie k..ski styl, ale gdy są np z koronką, do tego bluzka choćby taka jak przedmiot sporu, szpilki, to już pod to podpada.
                          Ale styl lubiany przez męża autorki chyba do takich należy. I fajnie. Mnie to rybka, każdy ma prawo. Staram się tylko wytłumaczyć Syli zachowanie jej męża i tyle, coby się kobieta nie musiała denerwować, a ty nie musisz mnie łapać za takie pierdoły.
                          • tomelanka Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 16:12
                            o boze ja mam leginsy z koronka i do tego nosze tunike albo sukienke
                            ciezarna k...a ojp big_grin bez przesady z tymi legginsami
                            • lelija05 Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 16:35
                              A noś sobie co chcesz, co mnie to smile
                              Ja wolę dopasowane jeansy wink
            • iwoniaw Naprawdę pomiędzy garsonką a przezroczystą bluzką 17.08.11, 15:11
              jest jeszcze tyle opcji, że można nie zakładać ani jednego, ani drugiego i wyglądać dobrze i stosownie w każdej pracy. Naprawdę nie widzisz (na ulicach, w pracy, w urzędach, sklepach, zakładach usługowych, w gazetach, tv, internecie, na wystawach z ciuchami itd.) nic pomiędzy "Doda na scenie" a "przedwojenna guwernantka"?
            • landora Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 16:34
              Nie ZAŁOŻYŁABYM legginsów do pracy, ale ja w ogóle legginsów nie noszę wink Dla mnie to jest, wybaczcie, strój na aerobik.
        • kali_pso Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 14:18

          Powiedz- kiedy ostatnio pochwaliłaś męża za wygląd?smile Kiedy mu powiedziałaś, że jest najsekswoniejszym facetem pod słońcem i że będac w pracy tylko marzysz, aby wyrwać się do domu i...smile

          Pytam, bo często takie teksty rzucają faceci, którzy sami uważają się za małociekawych,nie doceniają się i najbliższe otoczenie też ich nie docenia- robią to z poczucia zagrożenia, bo boja się o swoja pozycję w związku...może tutaj warto popracować
          • syla27 Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 14:52
            kali_pso
            masz rację, mówię mu to za rzadko, choć tak uważam. On jest naprawdę fajnym facetem nie tylko pod względem fizycznym. Jest też zazdrośnikiem, ale nei tylko o facetów. Czasem mam wrażenie, że jest zazdrosny o moich znajomych, o to co sie wokół mnie dzieje, kiedyś nawet o to, że książkę czytałam. Nadmienie, że nie prowadzę bujnego życia towarzyskiego. Po pracy biegiem do domu, w domu dwójka dzieci, wiec roboty też jest co niemiara, potem spokojny wieczór i znowu ranek, praca, dom i tak w kółko - monotonia życia codziennego.
            • kali_pso Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 14:58
              Czasem mam wrażenie, że jest zazdrosny o moich znajomych, o to co sie
              > wokół mnie dzieje, kiedyś nawet o to, że książkę czytałam.


              A on ma jakieś swoje życie? Kolegów? Znajomych? Swoje zainteresowania? Chyba jest zazdrosny oto wszysko co odciaga Twoją uwagę od niego...domaga się jej metodami na miarę dziecka, niestety. Być może nie umie inaczej zainteresować Cię swoją osobą a potrzebuje tego, jak każdy z nassmile
              • syla27 Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 15:11
                właśnie w tym problem, że on niestety nie ma kolegów. czasem wyrwie sie z kumplami z pracy na piwo, ale to raczej na zasadzie "aby się nie izolować". Mamy wspólnych znajomych, ale to byli najpierw moi znajomi. ile to ja bym dała, aby on miał jakies tam swoje spotkania z kolegami, powidzmy raz na dwa tygodnie. Nie chodzi o ta, abym miała święty spokój, ale o to, aby on miał jakiś kolegów swoich, a nie wisiał tylko na mnie.
    • shellerka Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 13:55
      przeźroczysta panterka powiadasz...?smile

      do pracy?

      a gdzie pracujesz?smile

      cóż...
      myślę, że powinnaś zbadać tarczycę... tongue_out

    • cherry.coke Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 13:57
      Ze strony pozytywnej - oboje macie potezny temperament, bedzie sie kochac, drzec ciuchy i rzucac garnkami do poznej starosci smile
      • czarnaalineczka Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 14:00
        to ja wspolczuje ich sąsiadą tongue_out
      • bi_scotti Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 14:03
        cherry.coke napisała:

        > Ze strony pozytywnej - oboje macie potezny temperament, bedzie sie kochac, drze
        > c ciuchy i rzucac garnkami do poznej starosci smile

        Ja bym jeszcze puscila jakies ogniste flamenco w tle. Ole!
    • lola211 Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 13:59
      Rozbawiła mnie twoja historiasmile.Zwlaszcza scena darcia szatsmile.
      Faceci tak juz czesto maja, ze chca by ich partnerka ubierała sie skromnie, mimo ze gdy ja poznali polecieli na mini i głeboki dekolt.Takie rozdwojenie jazni.
      Ja czasami prowokuje,a mój facet sie zżyma, ale nie wszczyna awantur,a ja koniec konców wychodze ubrana tak jak ustaliłam.Fakt- nie nosze przezroczystych panterekwink.
    • d.o.s.i.a Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 14:06
      > Dziś rano szykując się do pracy postanowiłam ubrać taką cieniutką jakby tiulową
      > bluzeczkę we wzór takiej jakby panterki.

      A mnie zastanawia jak sie technicznie ubiera bluzeczke w taki wzorek? Bo ja sobie ostatnio kupilam wzorek skory krokodylej i chcialabym sobie w ten wzorek ubrac moja torebke. Przyklejalas to jakos, zeby sie trzymalo?


      ---------

      A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
    • lelija05 Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 14:10
      Masz 15 lat i mama nie pozwoliła ci się tak ubrać na imieniny cioci, przyznaj się.

      A ja nadal pamiętam, a minęło już jakieś, a nieważne zresztą, pewną nauczycielkę, która też w takich bluzeczkach chadzała, a szczytem wszystkiego było założenie ażurkowego sweterka i brak stanika. Dwoje uczniów siedzących w pierwszej ławce przy biurku, chyba niewiele wynieśli z lekcji wtedy przez nią przeprowadzonej. No może dojrzeli szybciej smile
    • imasumak A w co ubrałaś tę bluzkę? ;) 17.08.11, 14:20
      A tak na poważnie, to, że podarłaś te bluzkę to jestem jeszcze w stanie zrozumieć, ale o co chodziło z tym pożyczaniem od koleżanek? wink
      Akcja w każdym razie sporo na wyrost, ale trudno, stało się. Nie przepraszaj, bo w sumie nie masz za co - sobie głównie na złość zrobiłaś wink
    • anomalia_pogodowa81 Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 14:22
      Ten post jest tak głupi, że musi być wytworem trolla.
      Btw NAPRAWDĘ nie powinno się mówić, że "coś na siebie ubieram" bo wychodzi się wtedy na prostego tłuka.
      • angazetka Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 14:23
        > Btw NAPRAWDĘ nie powinno się mówić, że "coś na siebie ubieram" bo wychodzi się
        > wtedy na prostego tłuka

        Wychodzi się wtedy na osobę z Małopolski, tyle.
        • konwalka Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 14:34
          > Wychodzi się wtedy na osobę z Małopolski, tyle.


          która to Małoposlka nie jest wyjęta spod prawa (poprawnej polszczyzny)

          ad trzonu wątkowego: do malżeństwa i szpinaku trzeba dorosnąć
    • deodyma Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 14:38
      no ale po co darlas ta bluzke???
      nie szkoda Ci bylo?
      • kali_pso Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 14:41

        Ojej, to miała męża doniczką rzucić w głowę?winkp juz lepiej, że się na tej bluzce wyżyła....
        • tosterowa Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 14:46
          mogła podrzeć i wyjść bez bluzki wink
          • marzeka1 Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 14:48
            E, tam mogła goła zajść do koleżanki po ciuchy, odgrażała się mężowi.
            • konwalka Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 14:51
              ale osochozi?
              że autorka ma zjafajoskie ciuchy, których mąż nie pozwala zakładać na żonine kształty, a koleżanki mają cokowliek ch...owe kiecki i bluzki, ale na nie pozwoleństwo już bedzie?
              bo ja nie kumam...
              • kali_pso Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 15:02

                eee..podejrzewam, że w chwili wzburzenia się jej tak powiedziało...nie macie tak, że mówicie w kłótni głupoty?winkp
                • kub-ma Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 15:10
                  kali_pso napisała:

                  > ...nie macie ta
                  > k, że mówicie w kłótni głupoty?winkp

                  A wiesz, że nie. Jakoś tak mam (zupełnie bez sensu), że nawet wtedy pilnuję co mówię. Chyba muszę nauczyć się porządnie kłócić.
                  • kali_pso Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 15:16
                    "chyba muszę nauczyć się porządnie kłócić"

                    www.youtube.com/watch?v=7rsHwHBLf8c&feature=related
                    Polecam- oto filmik instruktażowywinkp
                    • imasumak Tu jest lepsza instrukcja ;) 17.08.11, 15:46
                      www.youtube.com/watch?v=Us6cJC1ckwc&feature=related
      • chicarica Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 15:22
        E tam, i tak była tandetna wink
    • forumowiczka.to.ja Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 15:10
      Jakbym słyszała moich znajomych. Z dwoma różnicami: ona nie drze ciuchów i mają nie po 15 lat, a po 40 wink Ten jej mąż jest o nią wściekle zazdrosny, do tego babka jest bardzo zadbana, szczupła, zgrabna, więc on kur...cy dostaje jak ona się stroi w spódnicę i szpilki, czy bluzke z dekoltem. Z drugiej strony jak gdzieś idą razem i ona się ubierze dość skromnie, to on się wścieka, bo lubi się nia pochwalić.
      Wg mnie idiotyczny problem, ale niestety dla nich ogromny. Powód takiego zachowania zawsze jest ukryty głębiej.

      Do autorki: nie wiemy nic, gdzie pracujesz, jaka jesteś na co dzień, czy mąż ma powody do zazdrości, czy np jak jesteście w towarzystwie to lubisz "podkręcać", itp.
    • mamand Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 15:13
      "Dziewczyny, proszę o obiektywną ocenę sytuacji, bo ja na to nie potrafię spojrzeć obiektywnie, gdyż sprawa dotyczy mnie i męża. Dziś rano szykując się do pracy postanowiłam ubrać się w taką cieniutką jakby tiulową bluzeczkę we wzór takiej jakby panterki. Bluzka ze względu na cienki materiał była trochę przezroczysta, jednak wzór i cielista bielizna sprawiały, że nie rzucałam się ze swoim ciałem w oczy. Po minie mojego męża już widziałam, że to mu się nie podoba, wygadał mi, że mówiłam, że pod bluzkę będę ubierać zakładać jakiś top. Jednak mi pod taką bluzkę wcale nie chciało się ubierać zakładaćjakiegoś topu, bo wtedy traci taki strój swoją lekkość i zwiewność. Tak te głupie przytyki i jakieś wspominanki (?) mnie z równowagi wyprowadziły, że bluzkę podarłam na sobie wykrzykując, iż nie muszę w ogóle jej ubierać zakładać, a ciuchy będę pożyczała od koleżanek, aby coś na tyłek włożyć. Już nie pierwszy raz mąż zwraca mi uwagę, że a to za duży dekolt, a to za krótka spódniczka, a to jeszcze co innego. Ja powiem szczerze, że nie mam zamiaru tłumaczyć się i pytać o zdanie czy mogę włożyć taki a taki ciuch. Ten mój wybuch miał być taką moją obroną. Wiem, że jeśli poszłabym do pracy to przez kilka następnych dni byłby foch i wygadywanie, że innym chcę się innym podobać, że mu się to nie podoba i prosi mnie, abym na przyszłość nie ubierała się w ten sposób. Dziewczyny, jesteście kobietami i my jako kobiety chcemy ładnie wyglądać i nic za to nie możemy, że ktoś się potem na nas „ślinić" ;.
      Mam jednak jakiś niesmak po tej naszej kłótni, nie podobało mi się moje zachowanie i nie wiem, czy teraz mam się łajać kajać i przepraszać, czy jednak podtrzymywać swoją chęć niezależności w doborze ubrań. Jak wy to oceniacie."
    • kub-ma Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 15:14
      Jak dla mnie, to za ostro. A nie możesz teraz zwyczajnie porozmawiać z mężem? Wyjaśnić mu dlaczego ten wybuch i poprosić męża o uzasadnienie jego uwag?
    • najma78 Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 15:31
      Pokaz toTekst linka zdjecie mezowi i zapytaj czy akceptuje smile
    • syla27 Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 15:32
      ta bluzka była podobna do tej z poniższego linka, tylko miała inny wzór, to raczej nie jest styl Dody, co?
      moda.allegro.pl/ff-w-kratke-rozm-12-i1762849724.html
      • najma78 Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 15:44
        syla27 napisała:

        > ta bluzka była podobna do tej z poniższego linka, tylko miała inny wzór, to rac
        > zej nie jest styl Dody, co?

        Doda ma fajny styl, tyle, ze do clubuwink
        Ogolnie nie tolerowalabym takich uwag.
    • najma78 Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 15:33
      Zdjecie: www.jelbab.com/product.asp?NewADD=1&prdID=221195
      • syla27 Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 15:39
        smile
    • nanuk24 Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 17:20
      Nie. ja bym jeszcze jedna awanture mezowi zrobila po powrocie z pracy, ze przez niego zniszczylam bluzketongue_out
    • ewenekgosia Re: czy nie poszło za ostro? 17.08.11, 19:20
      a majtki mialas? bo jak mialas to cala stylizacja na nic.....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja