agazagie
18.08.11, 14:58
W Białymstoku mieszkałam przez okres studiów i jeszcze parę l;at po nich. Nigdy mi się nie podobał jako miasto. Nic się w nim nie działo, nie było dokąd pójść. Miasto ni to nowe, ni to zabytkowe... takie jakieś wschodnie. Znaczy się na wzór miast wschodnich, bez rynku, bez jakiejś uporządkowanej architektury. Trochę z takiej epoki, trochę z takiej - tu cerkiew, tam kościół, tu sklepik. Jak postawili makro to było wydarzenie dekady. Ba, dziesięciu dekad chyba. Żadnej galerii handlowej. Pod koniec mojego pobytu powstał Auchan. Zapachniało zachodem :]
A teraz wróciłam do Białegostoku (w ramach wakacji, nie na stałe) po sześciu latach z hakiem, i aż trudno mi uwierzyć, że to to samo miasto, które opuściłam bez żalu. Kilka galerii handlowych, piekne drogi, obwodnica, namiastka rynku zamknięta dla ruchu samochodowego, równe chodniki, odrestaurowane kamieniczki. Byłam zachwycona i oczarowana. W krótkim czasie z paskudnego miasta powstało miasto godne Europy. Naprawdę nie mogę wyjść z podziwu. Brawa dla tamtejszych dygnitarzy!