no za co ta obraza?

21.08.11, 11:44
czy jest sie za co obrażać, taka sytuacja.Ona miała kiedyś chłopaka, którego nie tolerowała rodzina bo miał ojca pijaka.Rodzina(jej rodzeństwo)zazyczyli sobie zeby go do nich nie przyprowadzała, więc ona tez sie obraziła i w ramach solidarnosci tez tam nie chodziła.Rozstała sie potem z tym chłopakiem i opowiedziała historie obecnemu juz męzowi.A ze historia lubi sie powtarzac obezcy mąz tez cos tam zalazł za skóre rodzeństwu i go obgaduja,ze nie chca go widziec, ze taki owaki ( nie w oczy , tylko za plecami).W sumie nic waznego.Ale mąz oczekuje od zony ze teraz od zony ze tez sie na rodzine obrazi i nie bedzie sie odzywac ani rozmawiac.Ma racje?
    • deodyma Re: no za co ta obraza? 21.08.11, 11:48
      a co zrobil maz tej babki, ze zalazl rodzinie meza za skore?
      • tomelanka Re: no za co ta obraza? 21.08.11, 11:50
        i tak kazdego chlopaka/meza/konkubenta na oczy nie chca widziec? cos mi tu smierdzisuspicious
        • deodyma Re: no za co ta obraza? 21.08.11, 11:55
          omelanka napisała:

          > i tak kazdego chlopaka/meza/konkubenta na oczy nie chca widziec? cos mi tu smie
          > rdzisuspicious


          tez mnie to dziwi...
          dlatego zapytalam autorki, co zrobil ten facet, ze za skore im zalazl, bo znam z reala osoby, ktorym nie pasuje jakakolwiek partnerka/partner dziecka/siostry i chocby tamci stawali na glowie, zostana obsmarowani po rodzinie, znajomych, jacy to niedobrzy itd, itp...


    • kali_pso Re: no za co ta obraza? 21.08.11, 11:58
      W sumie nic waznego.

      Jak nic ważnego, to niech pan stanie na wysokości zadania, pójdzie do rodzeństwa pani i zapyta wprost- czego się p....lająwinkp?
      Żona widocznie uznaje prawdziwość tych zarzutów w stosunku do męża albo przynajmniej uznaje ich miałkość- wyraźną niesprawiedliwość w stosunku do poprzedniego chłopaka potrafiła rozwiązac i stanąć po jego stronie, gdyby tutaj była równie powazna i jasna sytuacja- podejrzewam, że zrobiłaby to samo.
      • ren12 Re: no za co ta obraza? 21.08.11, 16:10
        po prostu wczesniej z chłopakiem była ewidentna rozmowa o tym ze nie przyprowadzaj go no nas, a tu teraz jest obraza za to ze ten mąz wygadał szwagrowi ze jego zona ciągle go szpieguje i przez to reszta rodziny juz go nie lubi bo nie trzyma sekretów.Nie chce sie z nim spotykac ale ani jemu ani jego zonie nikt tego wprost nie powiedział.A to dzieci dzieciom powiedziały, ze mama nie chce zeby sie spotykali a to jeszcze ktos inny.
        Ale ten mąz twierdzi ze skoro go doszły takie plotki, to to musi byc prawda i zona powinna byc dla tej rodziny oschła conajmniej a ona jeszcze zabiegi kosmetyczne(jest kosmetyczka) wykonuje dla nich za darmo.
    • selavi2 Re: no za co ta obraza? 22.08.11, 00:38
      Niepoważna rodzina, zakłamana i nieszczera obrabia d....męzowi, napuszcza dzieci na dzieci, kombinuje i robi z niego wariata a żona darmowe zabiegi kosmetyczne im funduje i bez wazeliny...
      Mam ochotę napisać, że na miejscu zony po pierwsze - nie pozwoliłabym tak mówić o moim mężu, kategorycznie sprzeciwiłabym sie mieszaniu w te sprawy dzieci i doprowadziłabym do konfrontacji.
      ALE...
      Nie wiem, jak powinna zachować sie zona męża, który faktycznie wyklapał jęzorem informację, która nie powinna być ujawniona.
      Mąż ponosi teraz konsekwencje swojego działania i długiego jęzora i nie powinien jakoś specjalnie płakać i wymagać lojalnosci od żony, skoro sam nie był lojalny i zdradził cudzą tajemnicę.
      Miał wpływ na swoje zachowanie i miał wybór.
      Poprzedni chłopak nie miał wpływu na swojego ojca i to, ze miał go takiego a nie innego nie było jego winą, w przeciwieństwie do zachowania meża.
      Natomiast wkurzyłabym się o dzieci, nie wazne ile mają lat. I zarządziłabym spotkanie WSZYSTKICH zainteresowanych i próbowała pokojowo ustalić jakieś cywilizowane sposoby powrotu do pokoju w rodzinie. W końcu jesteśmy tylko ludźmi i każdemu może zdarzyć się wpadka.
      Tak czy inaczej -
      • mamaemmy Re: no za co ta obraza? 22.08.11, 00:59
        Ma racje.jak pojebana rodzinka,to zawsze pojebane zasady.
        Niech spadaja na drzewo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja