Wróciłam z nad polskiego morza

24.08.11, 08:47
W związku z niedawnymi wątkami o wakacjach nad Bałtykiem, za i przeciw oraz o kosztach takowych zdaje krótką relacje:
Pogoda mi dopisała w połowie więc poplażowałam. 3 dni popadywało wiec zwiedzaliśmy.
Ładnie, ale przerażał mnie tłum ludzi.
Za to koszty wydają mi się niskie w stosunku do wczasów zorganizowanych na południu europy;
Byłam z mężem i 5-letnią córką tydzień, zakwaterowanie w domu wypoczynkowym, posiłki w restauracjach, dojazd własny ze śląska. Koszt całkowity 2000 zł. Drogo?
    • aneta-skarpeta Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 09:14
      zaraz Ci napiszą, że za 2 tys to mozna na teneryfie 2 tyg w najwyzszym standarcie zapłacic maxsuspicious

      ja wrocilam w weekend- 10 dni- fakt domki niski standart ( ja to nazywam działkowym), ale tak blisko morza to nigdy nie bylam- dzieliła nas niewysoka wydma i slyszalam szum morza wieczorem, wyzywienie w osrodku- tyle, ze 5 osob by sie najadło ( jechalismy w 3)- smacznie i "domowo", teren zamkniety, pelno dzieci- wiec moj sie nie nudził, parking, opłata za psa i podroz -zapłaciłam podobnie

      co prawda 2 lata temu w jastarni zapłaciłam duzo wiecej, ale...wiecej tam nie wrocesmile

      na mazurach rok temu- boski domek nad brzegiem jeziora- dla tych co lubia odludzia- tez nieduze pieniadze, tyle ze sama gotujesz- my grillowalismy

      poza tym, w wiekszosci nadmorskich kurortów obecnie jest taki upał ze wysiedziec sie nie da
      • red.sarah Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 10:00
        Aneta, napisz proszę gdzie te domki blisko morza, daj jakiś namiar chętnie bym tam pojechała i ile to to kosztowało.
        • lannntana Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 11:04
          Ja też szukam niedrogiego i spokojnego miejsca nad morzem już na przyszły rok,można prosić o namiary??
      • feniks_z_popiolu Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 12:03
        Aneta. standard działkowy przy wydmachsmile Ach. Daj namiary proszę...
        • olatomka Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 12:14
          W tym roku "padło" na pole namiotowe.Najlepszy pomysł chyba jaki kiedykolwiek miałamsmile.Trochę zainwestowałam w sprzęt ale to się zwróciło od razu.Za dwutygodniowy pobyt (kuchnia,jadalnia,świetlica z telewizorem,dostęp do internetu,plac zabaw dla dzieci,ciepła woda cała dobę,łazienki sprzątane non stop,takie detale jak podkładki na wc,papier,mydło w płynie,suszarki,pralki automatyczne,deski do prasowania plus żelazka,całodobowa ochrona,boisko do siatkówki i koszykówki,zejście bezpośrednio na plażę) zapłaciłam 700 zł(dla czterech osób).Do tego wyżywienie,trochę w sąsiednim domu wypoczynkowym oferującym smaczne domowe obiady,trochę we własnym zakresie.Koszt całkowity łączne ze zwiedzaniem,przyjemnościami to ok 2500.Nawet pogoda nam dopisałasmile

          Rok temu byliśmy na kwaterze w całkiem przyjemnym,czystym miejscu ale za same noclegi za osiem dni płaciłam 1500 złsmile.


          • chicarica Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 11:32
            Podaj namiary na ten camping.
    • izabellaz1 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 09:23
      No to niedrogo Ci wyszło.
      Mnie za 10 dni wyszło ponad 4 tys. Ale ja lubię wydawać pieniądze w kraju smile I lubię polskie morze i góry. W ogóle Polska turystycznie jest bardzo fajna smile
    • jolusia20 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 09:29
      Rzeczywiście tanio, mi za 4 osoby -9 dni wyszło ponad 4000, ale dużo zwiedzailiśmy.
      • martab15 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 09:35
        Bardzo tanio.
        Przecież sam dojazd ze śląska to ok 500 zł.
        My byliśmy 7 dni i wydaliśmy 4000.
        Fakt sporo zwiedzaliśmy.
        Dużo zależy też od miejsca w którym wypoczywacie,bo jesli ktoś siedzi w małej mieścinie z 3 spożywczykami to oczywiśte ,że wyda mniej niz ten który spaceruje wieczorami po promenadzie.
        • chipsi Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 09:39
          Małe sprostowanie. Do paliwa dorzucał się szwagier, który jechał z nami, więc koszt (faktycznie 500) dzieliliśmy na pół. Oj bym teraz nakłamała smile
          A miejscowość podam, a co, Jastrzębia Góra ale nie centrum.
          • lutyk Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 09:45
            No ja nie wiem, skąd ludzie biorą te ceny 2000 na Teneryfie... My w tym roku bylismy w Hiszpanii ( 2 os dorosłe, dziewięciolatek i niemowlak 4 mies) i zapłacilismy za tydzien 8,5 tys ( hotel 5 gwazdek, pełne wyzywienie, 2 baseny etc). Fakt, mozna pewnie taniej, ale te wspominane 2000 to chyba gruba przesada....
            No, chyba ze cena podawana za osobe, hotel tylko ze sniadaniem, jakies ***, i poza sezone. To pewnie tak smile
            • chipsi Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 09:52
              O to to. Jak byłam we Włoszech, to pomimo darmowej kwatery wydałam mnóstwo kasy na dojazd i pobyt. Dużo więcej niż w kraju.
              • lafiorka2 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 10:01
                Nie,no 2tys to nie duzo i raczej za 2tys za granice bys nie pojechałasmile
                Ale za 4tys już tak.Mnie wyniosło ok 4tys wyjazd z dzieckiem i dwójką znajomych samochodem do Włoch.Z wyżywieniem własnym.
                Ale w tym roku wydałam 700zł za 3dni pobytu nad Bałtykiem,też miałam taras na wydmie,ale lokum od znajomego,więc samo lokum wyszło mnie najtaniej.Całośc pociągnęło niestety wyżywienie(w swoim zakresie) i zwiedzanie.Byłam w malutkiej miejscowości,bo tak chciałam.Jak odbiliśmy do większej to ciężko było mi lawilrowac między turystami samej a co dopiero z wózkiem.
                Pomimo średniej pogody,uważam, że wyjazd był udanysmile
                3lata temu w Łebie w pensjonacie odległym ok 2km od plaży za 5dni wydałam ok 1tys zł.Pokój 4os z łazienką i z wyżywieniem.
            • wuika Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 10:41
              Myśmy też mieli wykupione wyspy w kwietniu - dwa tygodnie za 2,5 tysiąca od osoby, 2 posiłki dziennie. Ja nie pojechałam, pojechał mąż z siostrą. I zamiast 5 tysięcy za dwie osoby osoby wyszło jakieś 7 - 7,5, bo trzeba dojechać na lotnisko, pojechali na wycieczkę, nie siedzieli tylko w jednym miejscu, trochę kupili miejscowych specjałów, jeden posiłek na mieście, jakieś dodatkowe napoje i się robią koszty. To nadal nie są astronomiczne kwoty, ale 2000 za osobę można wrzucić do kategorii urban legend, chyba, że ktoś kupi ultra-tani last minute i nie rusza się spoza hotelu.
          • pina_colada88 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 13:47
            Chipsi- mój brat teraz jest w Jastrzębiej Górze na zgrupowaniu,
            Wrażeń i pogodowych i innych nie znam bo to wielce zajęty czlowiek big_grin dowiem się w niedzielę.
            Powiedz, mieszkalaś w domkach nazwanych na literę P?
          • mama303 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 15:43
            chipsi napisała:

            > Małe sprostowanie. Do paliwa dorzucał się szwagier, który jechał z nami, więc k
            > oszt (faktycznie 500) dzieliliśmy na pół. Oj bym teraz nakłamała smile
            > A miejscowość podam, a co, Jastrzębia Góra ale nie centrum.
            Ale tam to chyba juz plazy nie ma w tej Jastrzębiej smile
            • chipsi Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 11:28
              Jak nie ma jak jest smile Tylko zejście paskudne. Nie polecam. Jeździliśmy poza wioskę na plaże.
              • mama303 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 19:37
                chipsi napisała:

                > Jak nie ma jak jest smile Tylko zejście paskudne. Nie polecam. Jeździliśmy poza wi
                > oskę na plaże.
                a no właśnie, bez urazy, ale co to za wczasy nad morzem jak na plażę trzeba dojeżdzać?
                • chipsi Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 09:42
                  Nie trzeba, plaże mieliśmy pod nosem, polecam czytać ze zrozumieniem. Woleliśmy jednak inną plażę z wygodniejszym zejściem i mniejszą ilością plażowiczów.
                  Swoją drogą gdzie nad polskim morzem niema plaży?
                  • mama303 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 15:29
                    Na jedno wychodzi, na plażę która Wam odpowiadała musieliście dojeżdżać.
                    Nad polskim morzem sa rózne plaże /np. ta w Jastrzębiej Górze nie za ciekawa/ i odległośc do morza bywa własnie taka że trzeba dojechać.
    • laminja Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 10:16
      tego nie da się tak prosto zestawić, bo po pierwsze różni się standard, po drugie na południu masz niemal gwarancję dobrej pogody, a w Polsce może być super, ale może też być słabo. Jeśli nastawiasz się tylko na odpoczynek na plaży to takie 3 dni deszczu psują ten wypoczynek.
      Oczywiste jest to, że wypoczynek w Polsce będzie tańszy, ale z wielu powodów ludziom opłaca się dołożyć i pojechać na południe Europy. Nas tygodniowy pobyt w dużym apartamencie w winnicy w Toskanii z dojazdem i wszystkimi wydatkami (z noclegiem w Austrii, zwiedzaniem, w tym wypad na jeden dzień do Rzymu) dla czteroosobowej rodziny kosztował 5000zł. Jadaliśmy częściowo w domu częściowo w restauracjach. W winnicy mieliśmy wielki ogród, piękny duży basen, ogród warzywny i zielnik. Gdybyśmy chcieli w Polsce spędzić tydzień w apartamencie czy hotelu z basenem zapłacilibyśmy pewnie podobne lub większe pieniądze. To co tam z racji klimatu jest w standardzie tutaj jest traktowane jako luksus, co się odbija na cenie.
      • antyka laminja 24.08.11, 15:51
        wrzuc mi pliz na priva namiar na te wille smile
        Moze sie skusze?
        • laminja Re: laminja 24.08.11, 16:07
          pewnie. Polecamy!
    • agni71 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 10:16
      Tez w tym roku pojechalismy nad Bałtyk zamiast nad M. Śródziemne i tez mam podobne spostrzeżenie, że u nas jednak jest zdecydowanie taniej.
      Trudno oczywiście porównywac standard, bo tu jadę samochodem, tam lecę samolotem. Tam biore np. AI, a tu mam tylko obiady (w ośrodku lub restauracjach), tam mam cieplutka wodę, u nas Bałtyk, tam mi sprzątają w pokoju codziennie, tu - pewnie tylko w najdroższych hotelach, ALE...

      Za wczasy dla 5-osobowej rodziny na greckiej wyspie zapłaciłam w zeszłym roku ok. 14 tys., w tym roku nad polskim morzem ...o 10 tys. mniej smile (wliczam w to juz wszystkie koszty: pobyt, dojazd, wyżywienie, wycieczki).
      • lafiorka2 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 10:21
        Nie zmienia jednak faktu to, że nad Bałtykiem czy w górach jest cholernie drogo.Jak na polskie realia.Bo trza z turystów kasę wyciągnąc na maxa.
        • wuika Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 10:43
          No to jest inna kwestia, trudno tutaj się kłócić smile
          • lutyk Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 11:04
            Jasne, ze u nas pewnie wyjdzie taniej, ale cięzko tak to kalkulowac... Jesli chodzi o pieniądze, to ok, polskie morze wygrywa, ale to główna zaleta takiego wyjazdu... Byłam nad polskim morzem i cztery, i trzy i dwa lata temu i nie mam ochoty tam wracac A byłam w trzech róznych miejscach). Wszechobecny syf, kompletny brak infrastruktury, te dzikie tłumy ludzi, ze o standardzie kwater nie wspomnę. A na wspomnienie zapachu zjełczałego tłuszczu z pobliskich smazalni, wieczornych dyskotek - głosnych i spod znaku remizy- do dzis robi mi sie słabo ( ok, moze po prostu rok temu byłam na poczatku ciązy i wszystko mi przeszkadzało wink. Do tego zimna i brunatna woda w morzu oraz cały dzien w drodze nad morze ( raz samochodem, dwa razy pociągiem). Nie, dziekuje bardzo. Do tego trzy lata temu na 7 dni urlopu, lało 3. Z polskiego morza wyleczyłam sie na długo. Moze jakis weekend poza sezonem, ale i tu nie jest łatwo, bo jaki jest dojazd ze stolicy nad morze, to powszechnie wiadomo.

            Uwielbiam za to Mazury i gdyby tylko pogoda była ok, baaaardzo chetnie zaszywałabym sie gdzies tam smile
            • hermiona37 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 11:12
              My w zeszłym roku byliśmy w Egipcie-który w sumie jest najtańszy z miejsc proponowanych przez biura. Ogólnie ze wszystkim wydaliśmy 12tys za dwa tygodnie na dwie osoby dorosłe i dwoje dzieci.
              W tym roku na Mazurach też niczego sobie nieżałując tzn jedzenie w knajpach, wycieczki,statek,aqapark itp wydaliśmy 3 tys no to uważam ,że żadne porównania cenowe nie mają sensu. No fakt,ze za granicą pogoda gwarantowana ale w sumie jak dla mnie to w Egipcie za gorącosmile
            • dorek3 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 11:50
              Trudno dyskutować z pogoda i temperaturą morza. Ale co do opisu miejsc to po prostu źle wybierasz. Jeżdżę nad morze co roku z dzieciakami i nigdy nie było tak jak piszesz. Ale ja unikam tłumnych miejscowości i wybieram kwatery z apartamentami i nie ośrodki. No i nigdy nie jeżdżę pociągiem.
              • lutyk Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 12:37
                Moze jezdzimy w inne miejsca, a moze mamy inne wymagania, tego nie wiem - pamietam, ze kiedys polskie morze lubiłam, ale od czasu, jak zaczęłam intensywnie podrózowac po świecie, mój zachwyt Bałktykiem mocno osłabł. I to nawet nie ze względu na nature ( polskie plaze potrafią byc naprawde bardzo piękne), ale na brak przygotowania bazy turystycznej. Ok, mozemy załozyc, ze mi sie w głowie poprzewracało, ale na kilkanascie nadmorskich panstw, w których byłam, Polska niestety jest gdzies na szarym koncu... Brak hoteli oferujących zachodni standard ( a jak juz są to koszt pobytu dla 3 osób wynosi ok 6-7 tystydzien), brudne smażalnie, wypozyczalnie lezaków tez naleza do rzadkosci... pamietam, jak trzy lata temu postanowilismy spedzic kilka dni nad Bałtykiem (bylismy na weselu w okolicy, no i skoro juz tu jestesmy....). Hoteli nie ma, same prywatne kwatery, ceny - ok, niskie, ale co z tego? Tak, cięzko pracuje pzrze cały rok i jadąc na wakacje chcę po prostu odpocząc, a nie uzerac sie z włascicielką takiej kwatery, która to w chwili opłaty przypomnia sobie, ze cena jest jednak wyzsza niz ta, na którą sie wczesniej umawiała ( przykład sprzed dwóch lat - ok, stac nas na te dodatkowe 150 zł, ale nie taka była umowa). Tak, chcę pojechac do czystego miejsca, gdzie bede miała na miejscu reczniki, parasole i lezaki, gdzie w razie upału moge włączyc klimatyzację, a za kolację "na miescie" moge zapłacic kartą kredytową... Jasne, moge zaszyc sie w kompletniej dziczy na Mazurach, gdzie w wynajetym domku o klimie nikt nie słyszał, a jedyna droga dojazdowa prowadzi przez las ( i jest cudnie smile)) ale chce mmiec wybór. A mam wrazenie, ze w Polsce jeszcze wiele nam brakuje. Rozumiem tez, ze to nie taka prosta sprawa w tymi inwestycjami, bo nie mamy pogody jak Egipt, gdzie tursyci zjezdzają (=płacą) przez cały rok i jakos łatwiej dozbierac na te wszystkie udogodnienia... Ale mysle, ze i u nas dałoby sie wiele poprawic.
                Czekam na czas, kiedy bedzie u nas normalna autostrada i z Warszawy nad morze będze mozna dojechac w ok 3 h - moze wtedy wiecej osób zechce wyjezdzac tam nawet i na wekendy, a wiecej osób= wieksze przychody dla okolicy, co ( mam nadzieje) przełozy sie na jakosc oferowanych usług.
                Aha, zdumiewa mnie jeszcze jedno - kiedy jade w góry jakos mam wrazenie, ze tamten rejon jest bardziej przystosowany. Kwatery tez w wiekszosci prywatne, ale jakos bardziej czysto, własciciele sympatyczniejsci ( nie na zasadzie "nie chceta to inne wezmą")... Chetnie jezdziłabym tam na weekendy, ale znów to samo - POLSKIE DROGI. Dlaczego nie mozna wsiąśc w piatek po południu w samochód i na wieczór byc w górach? A wyjechac w niedziele o 16? I spokojnie w te 3/4 ( no, góry to 4) dojechac do celu?
                Reasumując - mamy w kraju naprawde ładne miejsca, ale dooki nie bedzie infrastruktury pozwalajacej cieszyc sie z tego, to na urlopy wybieram podróze te dalsze.
                • agni71 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 12:56
                  > Aha, zdumiewa mnie jeszcze jedno - kiedy jade w góry jakos mam wrazenie, ze ta
                  > mten rejon jest bardziej przystosowany. Kwatery tez w wiekszosci prywatne, ale
                  > jakos bardziej czysto, własciciele sympatyczniejsci ( nie na zasadzie "nie chce
                  > ta to inne wezmą")...

                  tez mam takie wrażenie, do tego są niekiedy bardzo ciekawe miejsca noclegowe, hotele w pałacach, dworach, jakies chaty z bali itp.

                  >Chetnie jezdziłabym tam na weekendy, ale znów to samo - P
                  > OLSKIE DROGI. Dlaczego nie mozna wsiąśc w piatek po południu w samochód i na wi
                  > eczór byc w górach? A wyjechac w niedziele o 16? I spokojnie w te 3/4 ( no, gór
                  > y to 4) dojechac do celu?

                  W Beskidy da radę tak pojechac. Z Warszawy jest naprawde dobry dojazd.
                  • lutyk Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 13:15
                    Beskidy - pieknie miejscesmile I tak akurat brak tej infrastruktury to plus wink
                    Dzieki za przypomnienie, musze cos w tym kierunku podziałacsmile
    • jamesonwhiskey Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 11:59
      po odliczeniu dojazdu wychodzi 100 pln na doroslego dziennie i 50 na dziecko
      nie bardzo moge sobie wyobrazic jak sie to ma do
      > zakwaterowanie w domu wypoczynkowym, posiłki w restauracjach

      chyba bym nie chcial widziec ani tego domu wypoczynkowego ani tych restauracji


      co do porownywania kto ile wydal jest to totalnie bez sensu bez poznania blizych detali
      jeden sie bedzie bawil w w bryzie nad polskim mozem i wyda krocie
      drugi na wloskiej lace bedzie wpierdzielal gulasz angielski i mielonke z polski i nie wyda prawei nic
      • chipsi Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 13:14
        Ładny i czysty pokój z własną łazienką, balkonem i TV z dostępem do kuchni, placem zabaw i pokojem zabaw za 100 zł/dobę naprawdę można dostać i to na każdym rogu. Ok, prywatnej pokojówki i masażystki nie mieliśmy smile
        Po restauracjach też szczury nie biegały i o dziwo była obsługa, niesamowite bo nawet miła. Sraczki też po obiedzie żadne z nas nie dostało. Serio serio smile
        Przyznaje, lody kupowaliśmy w budkach, z automatu, nie w drogich cukierniach ale też wszyscy przeżyli. A i jeszcze chleb kupiłam w biedronce... wstyd prawda? wink
        • jamesonwhiskey Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 14:34
          > e też wszyscy przeżyli. A i jeszcze chleb kupiłam w biedronce... wstyd prawda?

          dlaczego wstyd, to jak ktos wypoczywa to zupelnie nie jest temat do dyskusji

          ale pisanie supaer wakacje za 2k nad morzem to juz mozna podyskutowac
          rzucilem okiem na hotele i pensjonaty no to ceny od 80 od lebka
          rozsadny hotel 300 za noc za dwie osoby , takze szalu nie ma
          i tej taniosci jakos nie widze
          • chipsi Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 11:25
            źle szukałeś smile Służę linkami do stronek jakby co.
            Nie twierdzę że lepiej się nie da i że np na Majorce jest do d... bo Bałtyk lepszy. Była Kiedyś dyskusja w której padły teorie typu że koszty wakacji w kraju = koszt wakacji w europie. Sprawdziłam. Różnią się znacznie. Za rozsądny, jak napisałeś, hotel we Włoszech zapłacę podobnie, tyle ze w euro. Oj też bym chciała żeby przelicznik był 1/1 lub żebym wypłatę dostawała w tej wysokości ale w walucie unijnej... Oj się rozmarzyłam smile
            Co do super wakacji, naprawdę nie muszę wydawać 10tys żeby były udane. Najbardziej udane miałam na mazurach, pod namiotem, bez auta, praktycznie o chlebie i wo(Ó)dzie wink
            • jamesonwhiskey Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 16:19
              > Co do super wakacji, naprawdę nie muszę wydawać 10tys żeby były udane. Najbardz
              > iej udane miałam na mazurach, pod namiotem, bez auta, praktycznie o chlebie i w
              > o(Ó)dzie wink

              wakacje to nie wyscig kto wiecej wyda i nie wydana suma swiadczy czy byly udane czy nie


              > Była Kiedyś dyskusja w której padły teorie typu że koszty wakacji w kraju
              > = koszt wakacji w europie. Sprawdziłam. Różnią się znacznie. Za rozsądny, jak
              > napisałeś, hotel we Włoszech zapłacę podobnie, tyle ze w euro.

              tu sie zbytnio nie zgodze, jesli szukasz w przedziale cenowym 50 pln za pokoj
              no to faktycznie moze byc ciezko znalezc pokoj za granica za 12 euro na dzien,
              ale przy porownaniu oferty pokoi za 200 - 300 z tym co jest za granica to juz roznie bywa i standard w polsce moze byc nizszy pomimo wyzszej ceny

              np portugalia
              www.ownersdirect.co.uk/portugal/P4825.htm
              300 e w sezonie na tydzien czyli 170 pln na dzien
              • chipsi Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 09:50
                jamesonwhiskey napisał:

                > wakacje to nie wyscig kto wiecej wyda i nie wydana suma swiadczy czy byly udane
                > czy nie

                Hm czy mi się zdaje czy właśnie TO napisałam? smile I czy to nie przypadkiem Ty pisałeś ze za 2k wakacje nie mogą być fajne? Jakaś niekonsekwencja czy tylko głupie przekomarzanie?
                170 to nadal dużo więcej niż 100... a ceny na stronce nie są podane przypadkiem w funtach a nie w euro?
                Też bardziej podobało mi się nad morzem śródziemnym. Ale jest drożej i dla większości ludzi jednak 2k czy 5k to różnica nie do przeskoczenia.
    • echtom Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 12:00
      Ja na 4 dni w górach na 2 osoby, z dojazdem z Gdańska, noclegami w domu wczasowym, wyżywieniem i intensywnym zwiedzaniem wydałam 1300 zł. W najtańszym wariancie pewnie bym zaoszczędziła jakieś 200 zł.
    • anulajc Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 12:22
      Ja też uwielbiam nasze morze smile 7 dni 2 os dorosłe+ 5 latek+ 2 latek 3000 zł.Śniadania we własym zakresie, obiado-kolacje w knajpach. No i oczywiście: lody, gofry i bujaki obowiazkowo. Jak co roku zrobiłam już rezerwację na następn rok smile
    • bea.bea Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 13:03
      tak sobie teraz myslę...że to śmieszne ..smile
      Mieszkam w gdyni mam blisko i do centrum i na Mechelinki i do Rewy , wychodząc z pracy mam 3 minuty piechotą na plażę smile i .... nie byłam na plaży w te wakacje wcale smile ooo wcale się nie kąpałam smile
      Za to z duża przyjemnością spędziłam wakacje z synem w górach świetokrzyskich 10 dni z jedzeniem takim ,że muszę się teraz odchudzać, warsztatami ceramicznymi ( górą cudnych własnoręcznie zrobionych misek) transportem w te i z powrotem zapłaciłam 1300 zł.
      • agni71 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 13:45
        W Bałtyku to ja tez się nie kąpie, ale mnie to i w Śródziemnym bywa zimno wink Ale dzieci - owszem, ponoć akurat jak bylismy, była ciepła woda - 20 stopni ....
      • zuzanna56 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 19:29
        bea.bea napisała:

        > tak sobie teraz myslę...że to śmieszne ..smile
        > Mieszkam w gdyni mam blisko i do centrum i na Mechelinki i do Rewy , wychodząc
        > z pracy mam 3 minuty piechotą na plażę smile i .... nie byłam na plaży w te wakacj
        > e wcale smile ooo wcale się nie kąpałam smile

        Ja mieszkam bardzo blisko Trójmiasta, w 20 minut samochodem jestem na plaży i byliśmy tam w tym roku...aż 3 razy, z czego 1 raz była piękna słoneczna pogoda, a 2 razy ciepło ale bez słońca i wietrznie. Niestety lato w Trójmieście za fajne w tym roku nie było. Wygrzałam się w Turcji a potem w Tatrach (no powiedzmy, ze 3 dni było fajnie i ciepło, ale tez bywały dni kiedy chodziłam w kurtce).
    • aurita Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 14:34
      spanie 40 x 3 x7=840
      gofry 10 x3x7 (10 zl placilam w Łebie za gofra! jak o tym pomysle to nadal klne!)= 210
      obiad dla 3 osobowej rodziny w barze bez ekscesow: 3x 120x 7 = 2520 (ceny z tego lata w Łebie, na obiad oczywiscie rybka...)

      plus podroz.... no nie wiem jak to zrobilas (ja za nocleg placilam wiecej)
      • dlania Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 15:57
        Obiad za 120 zł??? Rok temu 2 + 2 najadalismy się za 50 zł - nie ws restauracji, w domowej kuchni, w niewielkiej miejscowości - pycha było. Ale mam małe dzieci, fakt, że ja zjadły zupę to o drugim daniu mowy juz nie było, nawet deser sie nie mieścił.
        Noclegi w agroturystyce - 25 zł od osoby.
        No ale to nie byla Łeba, tylko całe 15 km od Łebywink I ludzi jakieś 50 razy mniejwink
      • wuika Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 18:05
        Obiad dla jednej osoby to 120zł?
        • aurita Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 23:44
          120 zl dla trojki zaplacilismy w barze pod latarnia Stilo (tez iles km od Łeby), była rybka, frytki i surowka. Plus picie bezalkoholowe i lody na patyku.
          Tez jestem w szoku ... na szczescie codziennie tak nie jedlismy
          • aurita Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 23:47
            a rzeczywiscie zle policzylam big_grin cos mi cholernie droga wychodzilo ale ogolnie wrocilam splukana
          • dlania Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 11:08
            120 dla trzech osób to rozumiem (chociaż drogo). Z wyliczeń wynikało, że to cena za jedna osobęwink
    • ewcia1980 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 14:38
      No to naprawdę niedużo.
      Ja byłam 2 tygodnie z mężem + 5latka + 2,5 latek i wydaliśmy 6000 zł.
      • lutyk Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 15:34
        Ceny typu 50 zł za pokój wcale mnie nie dziwią i wiem, ze tak można. Ale wszystko zalezy od tego, jakie warunki są dla nas ok. I tak pamietam, ze swego czasu z moim byłym pojechalismy nad morze ( a było to jakies 8 lat temu) i faktycznie płacilismy mało, ale: mielismy pokój typu zaaranzowane poddasze, wiekowy tapczan, jakies inne łózko z innej bajki, stary stół z bajki jeszcze inszej, przykryty ceratą, posciel dosłownie smierdziała stęchlizną, na podłodze linoleum, łazienka wspolna dla wszystkich, na korytarzu wspolna lodówka pamietajaca czasy ZSSR. A ze mój ex był osobą niezwykle ozsczedną ( zeby nie powiedziec ze skąpą), to przywiózł i konserwy i gorące kubki. Pewnie, dało sie... A takie kwatery to wcale nie piesn przeszłosci - dwa lata temu bedąc we Władysławowie pojechalismy w odwiedziny do znajomych przebywajacych akurat w jastrzebiej Górze - rany, do dzis pamietam ten syf: jakis stary dom przerobiony na "pokoje goscinne", smród starych papierochów, cos a'la grzyb na scianach. I wywieszka, ze pokoi wolnych brak... Jasne, ze jest i wiele kwater o naprawde przyzwoitym poziomie ( i akurat we Władysławowie byłam w czyms takim), ale smutne jest to, ze nadal jest az tak duzo tych obskurnych, z włascicielem robiacym ci łaske. Dopoki ludzie beda sie na cos takiego godzic, o czyms lepszym nie ma mowy - bo i po co?

        A, i zeby nie było, ze jezdze tylko do ***** - w 1997 r byłam w Tunezji, to był mój pierszy wyjazd w te okolice - wyjazd studencki, naprawde bez luksusów. I ok, hotel skromny, ***, ale: łazienka czysta, posciel zmieniana codziennie ( plus kwiatek na poduszczesmile. No normalnie przyzyłam szok, ze tak mozna. Sczególnie, ze tego samego lata byłam i u nas nad morzem. Spałysmy z kolezanką w pokoiku koło kotłowni, bo włascicielka zapomniała, ze przyjezdzamy, i nawet zaliczke wpłaciłysmy....

        • megi-1 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 16:32
          Ja w tym roku byłam z 7latką i mężem w Karwi, za pokój płaciłam 65zł od osoby ,pokój z łazienką i balkonem,czysto miło i ,,po domowemu'',byliśmy 7dni z dojazdem i przyjemnościami wydaliśmy ok 4000zł.
        • echtom Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 17:05
          > Ale wszystko zalezy od tego, jakie warunki są dla nas ok

          Prawda. Mój wakacyjny standard to łóżko, prysznic i czajnik. W ostatnich latach nad morzem i na Roztoczu płaciłam za kwaterę średnio 40 zł.
    • be_em Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 17:26
      ja byłam 11 dni, mąż i 2 dzieci, mieszkaliśmy w 2-pokojowym mieszkaniu z kuchnią i łazienką, takim w bloku, gotowałam obiady, robiliśmy sami kolacje i śniadania. Lody i gofry też były, na rybę też się skusiliśmy, dużo zwiedzaliśmy, także po niemieckiej stronie... całkowity koszt to około 2,500 smile
      można? możnasmile
      • echtom Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 17:33
        > gotowałam obiady

        W mojej koncepcji wakacyjnego wypoczynku ta czynność jest absolutnie wykluczona smile Przy ograniczonym budżecie wolałabym przeżyć ten czas na hot-dogach wink
        • aurita Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 23:45
          Popieram: zadnego gotowania brrrrrrr (ani sprzatania suspicious)
        • kamelia04.08.2007 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 10:26
          echtom napisała:

          > > gotowałam obiady
          >
          > W mojej koncepcji wakacyjnego wypoczynku ta czynność jest absolutnie wykluczona
          > smile Przy ograniczonym budżecie wolałabym przeżyć ten czas na hot-dogach wink


          w mojej koncepcji wakacji żywienie sie przez 2 tygodnie hot dogami ujest absolutnie wykluczone. Wole siedziec w domu niżc sie tak nad sobą pastwic.

          Można też wyjechac w tańsze miejsce i na krócej, i życ jak człowiek
          • kolpik124 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 15:42
            Hot dog to parówka z bułką, gdzie tu widzisz pastwienie?

            Wakacje nie są od sprzątania i stania nad garami.
            • kamelia04.08.2007 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 16:09
              wiesz, ja ci dziekuję za te bułke z parówka przez 2 tygodnie (albo przez tydzień).

              Ugotowac tez mozna szybko i bedzie duzo bardziej wartosciowo niz ta buła z parówka na sniadanie, obiad i kolację. Owszem, odrobine zachodu w porównaniu ze staniem w kolejce po tego hot doga. Ludzie maja rózne upodobania, jeden woli matke, a drugi tesciową.


              O jakie sprzatanie ci chodzi??
              • echtom Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 18:08
                > Ugotowac tez mozna szybko

                Tja, o godzinie 21. Nie chodzi o czas, tylko o dzień rozp... na pół przez powrót do domu, by ugotować i zjeść obiad. W mojej koncepcji wakacyjnego wypoczynku wychodzi się po śniadaniu eksplorować okolicę i wraca wieczorem, jedząc coś szybko w trasie.
                • kamelia04.08.2007 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 20:40
                  echtom napisała:

                  >W mojej koncepcji wakacyjnego wypoczynku
                  > wychodzi się po śniadaniu eksplorować okolicę i wraca wieczorem, jedząc coś szy
                  > bko w trasie.
                  >


                  koncepcje mamy inne wypoczynku.
                  Dzieci też mamy pewnie w innym wieku, co oznacza inne potrzeby i inne planowanie dnia i wypadów.

                  Nie ma co bronic tej swojej koncepcji jak niepodliegłosci, przecież cie nie zmuszam bys spedzała wakacje po mojemu.
                  Inaczej co roku bysmy sie spotykały w Normandii tongue_out
                  • echtom Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 08:29
                    > Nie ma co bronic tej swojej koncepcji jak niepodliegłosci, przecież cie nie zmuszam bys spedzała wakacje po mojemu.

                    Ale ja Ciebie też nie zmuszam - chyba zauważyłaś, że moje wypowiedzi są silnie nacechowane subiektywizmem wink A dziwić się chyba można? smile
                  • lilly_about Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 10:26
                    Na wakacjach to tylko hot dogi sie je? W jakie miejsca ty jeździsz?
      • agni71 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 18:27
        gotowałam obiady, robiliśmy sami kolacje i śniadan
        > ia.

        dla mnie wakacje z gotowaniem obiadów to nie wakacje...
      • martab15 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 19:54

        be_em napisała:

        > można? możnasmile

        Jasne ,że można.ALE nie dla wszystkich byłyby to wakacje.
        Dla mnie mieszkanie w bloku i gotowanie ,to nie wakacje.
        • agni71 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 19:57
          Tak sobie pomyślałam właśnie, ze pewnie dla moich dzieci mieszkanie w bloku w wakacje byłoby atrakcją smile
        • be_em Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 20:16
          a dla nas mega atrakcja, ponieważ mieszkamy w domku na wsiwink
          poza tym ja nie wiem dlaczego szybka pomidorowa, albo naleśniki to stanie nad garami? wolę to niż frytki ze smażalni na zjełczałym tygodniowym tłuszczusmile

          wakacje to rodzina, morze, plaża i zero telefonów komórkowychsmile
          • agni71 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 23:20
            > poza tym ja nie wiem dlaczego szybka pomidorowa, albo naleśniki to stanie nad g
            > arami?

            Po prostu jak sie gotuje na codzień, to w wakacje chce sie miec od tej codzienności odpoczynek. Akurat przy naleśnikach to sie troche trzeba nastac przy patelni. Ja zreszta w ogólę nie lubie gotowac na obcej kuchni, w obcych garach smile

            Pomiędzy gotowaniem samodzielnym a frytkami na zjelczałym tłuszczu cos tam innego zazwyczaj daje się znależć smile
    • potter.severussnape Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 21:19
      My w tym roku spędziliśmy 2 tygodnie w Sarbinowie - rodzina 2+3. Mieszkaliśmy w ośrodku wczasowym w pokoju typu studio (2 pokoje, przedpokój, łazienka, toaleta) z pełnym wyżywieniem - 3 posiłki plus podwieczorek. Całkowity koszt to 5550 PLN. Do plaży 3 minutki niby mozna ale my wybieraliśmy bardziej oddalony fragment - te 10 minut spaceru nas nie zbawiło.
      • kostruszka Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 21:41
        Potter, podaj proszę na priva namiary na ten ośrodek. Z góry dziękuję smile
        • potter.severussnape Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 09:41
          Poszło
    • scarlett.o-hara Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 22:03
      My właśnie wróciliśmy z Rowów koło Ustki. Byliśmy tam 14 dni/13 nocy. Spaliśmy w kwaterze prywatnej (dziecko 3 lata + ja i mąż), za pokój 100 zł z łazienką (córka do lat 4 gratis). Obiady w knajpkach, śniadania i kolacje we własnym zakresie. Oprócz tego nie żałowaliśmy sobie gofrów, zapiekanek, lodów i salonów gier smile))).
      Pogada dopisała nam tak, że na 2 tygodnie, w sumie4 dni plażowaliśmy. Byliśmy też w Ustce i w Łebie w Parku Dinozaurów. Pobytu nad Bałtykiem, mimo braku pogody, nie żałujemy, vho wiało i padało.
      Koszt ok. 2600 zł z paliwem w obie strony z Zielonej Góry. Auto na gaz.
      Wydaje mi się, że to niedużo.
      Pozdrawiam.
      • scarlett.o-hara P.S. 24.08.11, 22:12
        Pokój był z łazienką, tv, lodówką, czajnikiem, podstawowe naczynia w pokoju typu talerze, kubki, sztućce. Poza tym był dostęp do kuchni, nawet prali, mikrofalówki. Kwatera nad samym portem w Rowach, plac zabaw dla dzieci, w tym roku nawet dostawili trampolinę.
        Co prawda co dzień rybki nie było na obiad, ale pizza, domowe obiadki i takie tam.
      • tola_i_tolek Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 22:43
        Czyli tak: 1300 za noclegi, podróż pewnie ze 200, to zostaje 1100 na 14 dni , czyli jakieś 80 zeta na dzień. Jakim cudem można za taką sumę zjeść obiad w knajpie, śniadanie i kalację w domu, nie żałować sobie gofrów, lodów i salonów gier i jeszcze wyskoczyć do Parku Dinozaurów? Chyba mogłabym się od Ciebie sporo nauczyć smile
        • scarlett.o-hara Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 10:01
          Normalnie. Można było za 13 zł zjeść zestaw dnia tj. zupa + drugie danie (ziemniaki lub frytki, z kotletem schabowym lub z piersią, 2 surówki). Wychodzi 26 zł łącznie, bo córka 3 lata jadła ode mnie. Pizza dnia 32 cm (b. dobre) za 12-13 zł na głowę. Pierogi i zupa - na głowę ok. 13 zł. Na śniadanie i kolację na 3 osobową rodzinę wydasz ok. 20 zł dziennie, czasem mniej, czasem więcej. To wychodzi ok. 50 zł i masz do wydania 30 zł na przyjemności typu gofry (po 6,50 zł, córka jadła ode mnie, bo sama całego nie zje). Czasem robiliśmy grilla na obiad, więc karkówka + kilka kiełbasek śląskich to koszt poniżej 20 zł, więc zostaje Ci coś na gofra. Czasem piwo do obiadu w knajpie, bo mąż koneser czeskiego piwa Budweiser wziął 4 zgrzewki ze sobą (specjalnie z Czech przywiózł jak był). Więc te 80 zł to starcza, raz wydasz mniej, raz więcej. Jakoś się bilansowało. Zakupy typu masła, serki dla Małej, ser żółty, dżem kupiłam w domu i wzięliśmy ze sobą. Biedakami nie jesteśmy, ale w ub. roku też tak zrobiłam i dzięki temu nie płaciłam ponad 6 zł za kostkę masła i nie musiałam latać za zakupami, a wędliny i takie tam na bieżąco kupowaliśmy nad morzem w sklepikach. Nie czułam się, żebyśmy nie mieli co jeść i na wszystkim oszczędzali. Fakt, wstęp do Parku Dinozaurów w Łebie był po 25 zł na głowę, więc wyszło 50 zł, córka do lat 4 bezpłatnie. Suma sumarum wyszła mi ta kasa, liczyłam 100 zł na dzień, ale przywiozłam 300 zł z powrotem, więc może i wyszło 80 zeta na dzień. Zresztą zależy, kto ma jakie wymagania co do obiadu, my nie jesteśmy super wymagający i taki zestaw za 13 zł spokojnie wystarczył. Na ryb więcej wyszło, bo jak fajna knajpka, to za 2 zupy, 2 zestawy surówek i frytki dla każdego i po piwie na głowę wyszło 64 zł, córka jadła ode mnie.
          Pozdrawiam.
          • gryzelda71 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 14:06
            Czyli w sumie licz tę kwotę na dwie osobysmile
          • tola_i_tolek Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 06:38
            A nie zamawialiście do obiadu nic do picia- sok, napój gazowany- ja w tym roku za same napoje płaciłam 4 lub 5 zł od osoby. Poza tym tak naprawdę płaciłaś za dwie osoby a nie trzy.
            No i trochę prowiantu przywiozłaś z domu. A co z placami zabaw dla dziecka czy innymi karuzelkami- korzystaliście?
            • scarlett.o-hara Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 09:45
              Super plac zabaw mieliśmy na terenie kwatery prywatnej (2 huśtawki, piaskownica, zjeżdżalnia, trampolina, bujaczki), poza tym był też plac zabaw w parku. Ponadto jechaliśmy ciuchcią (5 zeta od głowy), graliśmy na automatach, córka jeździła na tych konikach, karuzelach itp. za 2 zł.
              Tak teraz myślę, że chyba powinnam jeszcze 200 zł doliczyć do ogólnych kosztów wyjazdów. Tak sądzę. Ale to i tak wychodzi 2800 za 2 tygodniowy pobyt.
    • czar_bajry Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 22:17
      Byłam z mężem i 5-letnią córką tydzień, zakwaterowanie w domu wypoczynkowym, po
      > siłki w restauracjach, dojazd własny ze śląska. Koszt całkowity 2000 zł. Drogo?

      Czemu ja tak nie umiem??????????
      Kurde jadę i wydaje 2x tyle.....
      • tola_i_tolek Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 22:38
        Ja też tak nie umiem i chyba wiem dlaczego. Po prostu ja siadam w restauracji to wybieram to na co mam ochotę a nie to co najtańsze, a jak dziecko chce kolejnego gofra to nie robię mu wymówek , ze już dziś jadło. Nie wierzę, ze można wydać 2000 ze wszystkim nie oszczędzając.
        • czar_bajry Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 22:45
          Dokładnie tak, jedzenie, łakocie, piwo, napoje, a do tego te cholerne cymbergaje i inne ustrojstwobig_grin
          Pisałam już o tym w zeszłym roku ale powtórzę jeszcze raz.
          Kurort nadmorski, kolejka po lody, mama i dwie córki w wieku ok 5-7 lat
          - mamo, mamo kup nam po dwa
          - dobrze kupię
          - cztery wafle poproszę
          -?????????????( to ja, następna w kolejce)
          I jeśli ktoś tak przez całe wczasy to faktycznie mało wyda.
          • czar_bajry Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 22:48
            I jeszcze napisze, że muszę mieć pokój z łazienką i blisko plaży, nie mam ochoty dymać 2 km albo jechać samochodem. Mogą być to kwatery prywatne, pensjonat, hotel albo domki, wsio rawno, musi być czysto, blisko do morza i pełen węzeł sanitarny.
            • chipsi Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 11:44
              Ej no nie przesadzajcie proszę. Nigdy dziecku niczego nie odmówiłam, przynajmniej jeśli o jedzenie chodzi ani tez na młodej nigdy nie oszczędzałam i zabije jeśli mi to ktoś zarzuci (tak, jestem przewrażliwiona na tym punkcie).
              Sama też sobie nie odmawiałam, ani ja ani mąż. Owszem, wypiliśmy po piwku lub 2 a nie po 10 w restauracji. Wtedy faktycznie może kasy zabraknąć. Nie mieliśmy też konkretnej puli, której nie moglibyśmy przekroczyć. Na koniec wyszło tyle i już.
              Bywałam w różnych miejscach (nie tylko w kraju) i zaufajcie mi, kwatera była naprawdę przyzwoita. Samo miejsce też nie najgorsze.
              Podałam info, nikogo nie namawiam na takie wakacje więc nie udowadniajcie mi na siłę ze mieszkałam w chlewie, jadłam suchy chleb i głodziłam własne dziecko ok? smile
              • czar_bajry Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 11:41
                Jestem daleka od wmawiania Ci różnych rzeczy.
                Tak jak Ty napisałam o swoich obserwacjach i o tym, że ja tak nie umiem co jest moją bolączką od latsad
    • gosia.w40 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 23:11
      Ja też spędziłam tydzień nad Bałtykiem, koniec czerwca za 6 osób zapłaciłam 115 za dobę, do tego dojazd z Małopolski, wyżywienie, lody - wyszło gdziec 2000, na szczęście pogoda była piękna, wiec wypoczeliśmy. W zeszłym roku bylismy pod koniec sierpnia z Eurorestem, za nocleg z wyżywieniem płaciłam 220, więc wyszło na jedno. W sezonie na pewno załaciłam parę stów wiecej. Góry mam pod bokiem, więc patrzę na to z innej strony.
      • gosia.w40 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 24.08.11, 23:22
        Miało być "zapłaciłabym"
        • agniesia1973 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 08:15
          Nie wiem jakim cudem można wydać na 2-tygodniowy pobyt nad polskim morzem tylko 2 tys. Tydzień temu byliśmy 2 dni w Łebie (2 osoby dorosłe + 4-letni synek). Nocleg kosztował 110 zł, dojazd 150, obiady, jakieś przyjemności spokojnie ponad 200 zł, dojazd na wydmy meleksami 53 zeta i to tylko dlatego, że cześć drogi przejechaliśmy wypożyczonymi rowerami - inaczej wydalibyśmy 80 zł za przejechanie 9 km (az mnie krew zalewa jak sobie przypomnę). Myślę, że spokojnie wydaliśmy prawie 600 zł w dwa dni. Naprawdę, nie wiem jak można się zmieścić w tych 2 tys...


          • aurita Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 10:09
            ale w Oceanarium w Łebie nie bylas??? bo ja dalam sie nabrac. 50 zeta bilet rodzinny.
            Jeden rekinek wielkosci pstraga i 3 mureny. Zero ukwiałow nic...
            kasa wyrzucona w bloto!
            Łeba strasznie droga sad (a turystow jak mrowkow)
            • ysssa Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 10:23
              my wrócilismy właśnie ze Świnoujścia.Nie płaciłam za kwaterę, a na życie i przejazd wydaliśmy (8 dni) ok 1600 zł. Dwa razy jedliśmy porządny obiad na mieście (rybka, ziemniaki, surówka) jakoś po 30 zeta od łebka wyszło. W inne dni różnie, raz kurczak z rożna, raz grilla sobie zrobiliśmy. Sporo kasy poszło na przyjemności typu np gofry.Nie wiem jak gdzie indziej ale w Świnoujściu 3 gofry z bitą, owocami i polewą to koszt ponad 30 zeta big_grin.No ale w końcu to wakacje. Raz się żyje.
              Ale mieliśmy fajną pogodę i wiekszość dnia spędzaliśmy na plaży więc nie wydaliśmy fortunysmile
              • martab15 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 12:10
                Dla mnie to fikcja takie 10 dni za 2 tysiaki.....
                U nas 1 dzień nad morzem dla 3 osób :
                120 zł pensjonat
                20 zł śniadanie (we własnym zakresie)
                15 zł (napoje + np. słodka bułka,kukurydza na plaże)
                85 zł obiad (ryba +frytki + surówka + napoje)
                35 zł kawa + lody kub gofry
                40-60 zł kolacja (kebaby lub pizza ,itp.)
                20 zł piwko na plaży

                I wychodzi 345 zł na dzień a gdzie jakieś wejściówki typu latarnia morska,park narodowy ,itp.?
                Gdzie koraliki,tatuaże ,warkoczyki,czy muszelki ?

                Mieliśmy to szczęście ,że była pogoda więc było dużo plażowania,bo gdyby lało to pewnie duzo więcej by wyszło.
              • baz12 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 12:11
                Dla mnie wydanie 2 tys. na 2 tygodnie to jest nierealne w sensie, że to bardzo mało. Musiałabym spać chyba w najtańszej kwaterze i wszystkiego dziecku odmawiać. Byłam w długi weekend w sierpniu w Szczawnicy na 3 dni ( 2 os. dorosłe + 5 latek) i wydaliśmy łącznie z dojazdem ze Śląska ok. 900 zł. Spaliśmy w Budowlanych, miejsca w promocji, nocleg dla 2+1 ze śniadaniem to koszt 200 zł ( śniadanie szwedzki stół super wypasione), czyli same noclegi ze śniadaniami to koszt już 400 zł dla naszej rodzinki. Co chwilę atrakcje typu trampolina, małpi gaj, tor saneczkowy, kolejka na Palenicę, park linowy, wata cukrowa itp atrakcje dla dziecka. Nie miałam sumienia mu odmawiać i tym sposobem poszło tyle kasy. Wyliczyłam, ze gdybym pojechała tam na 2 tyg. to za same noclegi z wyżywieniem 2 razy dziennie zapłaciłabym za naszą rodzinę w promocji 4000zł a bez promocji prawie 5000zł. Uznałam więc że Polska jest bardzo droga. We wrześniu lecimy na Majorkę na 2 tyg. w all incl. płacę za 3 osoby 6000 zł więc stwierdziłąm, że to lepsze niż oferta w Polsce, przynajmniej z jedzenia nie muszę juz nic dokupywać i nie ma tam tylu atrakcji dla dzieci do wydawania kasy, bo dużo mam już w cenie. Do Polski jeżdżę tylko na weekendy, na 2 tyg. nie skusiłabym się po pierwsze ze względu na pogodę a po drugie ze względu na ceny. mam urlop raz w roku i nie zamierzam go spędzać na kwaterze, gotować i oszczędzać jak się da. Tak jeździłam za czasów studenckich.
            • chipsi Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 11:54
              Byłam w oceanarium w Gdyni... i też nieco żenujące ( w porównaniu np do aquarium di genova). Molo w Sopocie też mnie nie urzekło. Za to stare miasto w Gdańsku jest po prostu piękne. Bardzo podobało mi się kilka miejsc na półwyspie helskim. Spacery po piaszczystych plażach tez boskie (rany, jak mnie irytują kamienie nad morzem śródziemnym). Woda w morzu nawet nie taka zimna jak się spodziewałam smile
              Moje główne zastrzeżenie takie, że ludzie na południu polski jacyś tacy bardziej przyjaźni. Obsługa w sklepach i niektórzy turyści nad morzem budzili we mnie instynkty mordercze. Jedynie na kwaterze i w restauracjach (nie wszystkich) znalazłam wyjątki.
              • chipsi Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 11:57
                Co do wydatków na atrakcje: Najdroższe było oceanarium. Reszta (jakieś muzea, rejs statkiem, fokanarium itd) to już groszowe sprawy. Najwięcej na wycieczkach zapłaciłam za parkingi (zdziercy wink)
              • dlania Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 12:00
                A powiedzcie mi, bo może mnie się wydaje, czy to zludzenie czy nie, że takze kwatery i ogólnie wygląd miast i wsi (tych przezde wszystkim) na poludniu POlski jest o niebo ładniejszy niz nad morzem? ja sie nie mogłam przyzwyczaic do tych nieotynkowanych chałup, zardzewiałych dachów, rozpie...ika w gospodarstwie, gratów pozostawianych gdzie sie da, szarzyzny...
                • chipsi Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 12:11
                  Coś w tym jest. Kiedyś odwiedzili nas znajomi " z północy" i byli zdziwieni że tu każdy taki piękny ogródek ma i domy takie zadbane. Jednocześnie zaskoczeni byli że posiadamy markety hehe (jakieś takie przekonanie mieli że my tu jeszcze zakupy u sąsiadów robimy i kamyczkami płacimy)
              • zuzanna56 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 19:36

                chipsi napisała:
                Molo w Sopocie też mnie nie urzekło.

                Fajne molo a raczej okolica wokół jest w Gdyni-Orłowie. Piękne miejsce na spacer. Nie ma tłumów.
          • gosia.w40 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 13:28
            Byłam tydzień, nie dwa i to przed sezonem, przez 2 wydałabym więcej
    • swiniara Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 13:44
      chipsi napisała:
      > Byłam z mężem i 5-letnią córką tydzień, zakwaterowanie w domu wypoczynkowym, po
      > siłki w restauracjach, dojazd własny ze śląska. Koszt całkowity 2000 zł.

      Nie piszesz, czy coś zwiedzaliście.
      Porównam z moimi wakacjami. Bez dzieci, 8 dni w Grecji, 2 wycieczki fakultatywne, jedna samodzielna. Z dojazdem na lotnisko (do innego miasta) i powrotem do domu, przelotem, zwiedzaniem, jedzeniem, noclegami, gwarancją pogody, morzem o temp. 24 stopni (Bałtyk w tym samym czasie miał 12) - 4000 zł.
      Jesteśmy raczej zwolennikami podróży po Polsce i tak zazwyczaj spędzamy wakacje, w tym roku zmarzliśmy w kraju, więc wyjechaliśmy.
      • swiniara Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 13:49
        Zapomniałam dodać, iż jadaliśmy w restauracji i koszt dotyczył 2 osób dorosłych.
      • chipsi Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 10:05
        Gdzieś wyżej już pisałam o zwiedzaniu. Gdańsk (głównie stare miasto, kościoły, wesołe miasteczko), Gdynia (oceanarium, port), Sopot (molo, krzywy domek), Jastrzębia Góra (plaże, klify, miasteczko, latarnia morska), Hel (fokanarium, miasto, rejs wokół półwyspu, muzeum obrony wybrzeża), Władysławowo (miniatury stadionów, dom rybaka, port, aleja gwiazd sportu). Chyba wsio smile
        • ewma Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 10:12
          chipsi napisała:

          > Gdzieś wyżej już pisałam o zwiedzaniu. Gdańsk (głównie stare miasto, kościoły,
          > wesołe miasteczko), Gdynia (oceanarium, port), Sopot (molo, krzywy domek), Jast
          > rzębia Góra (plaże, klify, miasteczko, latarnia morska), Hel (fokanarium, miast
          > o, rejs wokół półwyspu, muzeum obrony wybrzeża), Władysławowo (miniatury stadio
          > nów, dom rybaka, port, aleja gwiazd sportu). Chyba wsio smile

          I to wszystko w 2 tysiakach się zmieściło?
          Jestem pełna podziwu.

    • gryzelda71 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 13:57
      Cóż ja to zazdroszczę,że sa osoby co tak mało wydają.
      Ale zawsze jakiś uśmieszek wywołuje u mnie jak piszą,że pokoje dobry standard(ale malusie to już nie dodadzą),że obiady w restauracjach(a potem okazuje się ze bar z plastykowymi sztućcami) i że tyle zwiedzali(typu starówka,czy spacery plażą),i że absolutnie NICZEGO sobie nie odmawiali.
      • kolpik124 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 15:44
        Wydali 2000, tylko co to za wakacje....
        • aurita Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 16:13

          > Wydali 2000, tylko co to za wakacje....

          z tym sie nie zgodze! niektorzy maja male wymagania i dobrze im z tym!
      • gosia.w40 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 19:47
        Kazdy wydaje tyle, ile uważa za stosowne, pokój jak na 6 osób był faktycznie mały i gdybysmy w nim spedzali całe dnie, byłoby ciasno, ale aby się wyspac, zjeść sniadanie, kolacje i obejrzeć dobranockę, starczał. Dodam , że był w nowym, czystym domu i miał pełny węzeł sanitarny. Obiad w barze smakował tak samo jak w restauracji (jedliśmy i tu i tu), gofrownicę mam w domu, więc gofry nie były wielką atrakcją, jedliśmy raz. Ogólnodostępny plac zabaw był świetnie wyposażony, więc na małpie gaje, dmuchane zamki itp. nie wydawalismy pieniędzy. Piwa nie pijemy, więc ten wydatek odpadł, za to lody i owszem. Dużo pieniedzy wydawaliśmy na owoce, które były droższe, niż w naszych okolicach. Jak już pisałam, byłam przed sezonem, wiec znacznie taniej niż w lipcu
        • gryzelda71 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 19:57
          Ja rozumiem MAŁO WYDAĆ.
          Ale nie rozumiem rozmnożenia atrakcji za tę kwotę.
          • chipsi Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 10:28
            Zależy też jak kto rozumie definicje słowa "atrakcja". Dłuższa wizyta w domu whisky+aquapark+(ciepłe) piwo na plaży+spa+wodolot+taxi wszędzie... no to może szarpnąć po kieszeni. Jeśli zamiast tego odwiedzę np fokarium (2 zł/os), popłynę wokół helu (10 zł/os), wejdę na latarnię (6zł/os), muzeum obrony wybrzeża (2+8zł/os), za najdroższą atrakcję tzn oceanarium zapłacę 56/rodzinę a większość rzeczy można zobaczyć gratis (port, kościoły, stare miasto) to będę gorsza od panienek co przed wyjściem na plaże spędzają poranek w solarium i u masażysty? Za obiad w przyzwoitej restauracji zapłaciłam 24 zł/os + piwo, tyle co bym dała w barze obok. Skąd Wy bierzecie ceny 120 za obiad za osobę? z Gołębiewskiego?
            • gryzelda71 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 10:35
              Za o
              > biad w przyzwoitej restauracji zapłaciłam 24 zł/os + piwo, tyle co bym dała w b
              > arze obok.

              Kluczowe co zamawiałaś,a nie gdzie jadłaś.Czasem w barze za tą samą kwotę zjesz smaczniej i więcej.A słowo restauracja brzmi dumniesmile
              I juz napisałam,ze jak się zwiedzało tanie przybytki to i małe koszty(nie,że miejsce gorsze,tylko tańsze).Tylko jeszcze dojazdy do tych miejsc.Ale to w kosztach podrózy prawda?
            • ewma Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 10:38
              chipsi napisała:



              > Za obiad w przyzwoitej restauracji zapłaciłam 24 zł/os + piwo, tyle co bym dała w b
              > arze obok. Skąd Wy bierzecie ceny 120 za obiad za osobę? z Gołębiewskiego?

              Widzisz ,obiad + piwo za 24 zł w przyzwoitej restauracji jest niemożliwy .... tym bardziej nad morzem.
              Co najwyżej jakaś stołówka.

              Tu nie chodzi o tą małą kwote ,którą wydałaś ... bo to twoja sprawa... ale o to wciskanie kitu ,że za tą kase miałaś wszystko i z niczego nie rezygnowałaś.

              • chipsi Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 11:37
                Gratuluje, wyprowadziłaś mnie z równowagi big_grin
                Po pierwsze 24 + piwo, a nie z piwem. W stołówce to mogę zjeść za 9. Też dobrze. Nie zarzucaj mi kłamstwa! Równie dobrze ja mogłabym napisać że jesteś leniwa i rozrzutna bo jakbyś chciała to byś znalazła. 100 za obiad to przecież mnóstwo kasy jakby nie było. W miejscowej restauracji za dobry obiad zapłacę 14/os, w barze 10/os. Owszem mogę zjeść to samo w domu, za 5/os. Kurde, już wypisałam i wyliczyłam co za ile ale jesteś jak ta kobieta z dowcipu co pierwszy raz w zoo była i krzyczała na żyrafę że to nie jest prawdziwe bo u niej w kurniku takie zwierze by się nie zmieściło ;P
                Nawet nie musisz tu czy tam jechać żeby się przekonać o jakości i cenach, wystarczy użyć takiego skomplikowanego ustrojstwa jak internet.
              • kali_pso Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 16:45
                > Tu nie chodzi o tą małą kwote ,którą wydałaś ... bo to twoja sprawa... ale o to
                > wciskanie kitu ,że za tą kase miałaś wszystko i z niczego nie rezygnowałaś.


                Ale co ty sugerujesz?
                Że jak zjedli za 24 zł to MUSIEli z czegoś zrezygnować?
                Z czego mianowicie zrezygnowali jedząc za 24 zł a nie za 100?
            • laminja Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 15:20
              hihihi i tu się wydało jakie masz pojęcie o hotelach w Polsce :p Gołębiowski to dość marny standard i poziom. Ot hotel trzygwiazdkowy tyle że z dużym basenem...
              • chipsi Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 16:11
                Nie wiem, nie byłam. Słyszałam tylko że strasznie drogo. A skoro dla Ciebie to taniocha to rozmawiamy z dwóch różnych poziomów smile W takim razie ja z tej biedoty ;P Niema o czym dyskutować smile
                • laminja Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 21:36
                  nie napisałam, że to tani hotel tylko niezbyt wysokiej klasy. Trzy gwiazdki i jedyne co ludzi przyciąga to duży basen, natomiast cała reszta nie powala - zwłaszcza w relacji jakości do ceny.
      • chipsi Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 10:10
        Rachunki mam ci pokazać? zapakować tyłek w samochód i zawieźć pokazać palcem? Skoro wiesz lepiej niż ja co robiłam na wakacjach to też przekonywać nie będę. Wiesz, to się jakoś nazywa, schorzenie takie psychiczne smile Miło że wywołałam uśmiech na Twojej twarzy ale to też można leczyć.
        • gryzelda71 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 10:25
          A po co ten nerw?
          Wydałaś mało ciesz się.Inni robią to samo i wydaja więcej.
          A jak się to schorzenie psychiczne nazywa o którym wspominasz?
          • chipsi Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 11:44
            gryzelda71 napisała:

            > A jak się to schorzenie psychiczne nazywa o którym wspominasz?

            A nie wiem, budowlaniec jestem smile Moje w tej chwili to chyba udar słoneczny smile smile smile
    • kamelia04.08.2007 a mnie rozpacz ogrania na oferte nad 25.08.11, 16:02
      polskim morzem.

      ceny jak w Normandii, albo Bretanii. Różnica oczywista, to Polska, a tu Francja.
      Kolejna różnica - ciasnota, bo do wynajęcia są pokoje-klity zastawione łóżkami na maxa i to sie nazywa kwatera, tudzież pokój goscinny.
      Inna opcja, to mieszkanie w bloku zwane szumnie apartamentem w nowoczesnym apartamentowcu. Też mi apartament 40-45m2 na 4 osoby, cena 200-350 zł za dobe.

      I znajdx na takim pomorzu zachodnim domek do wynajęcia....
      • lilly_about Re: a mnie rozpacz ogrania na oferte nad 26.08.11, 10:28
        Żebyś się nie skichała tą swoją Francją. Dopiero gdzieś narzekałaś na pogodę, ale we Francji nawet to sie wybacza, bo to deszcz francuski.
        • kamelia04.08.2007 Re: a mnie rozpacz ogrania na oferte nad 26.08.11, 10:44
          po tych bezmyslnych wycieczkach do moich postów stwierdzam tylko, że zazdrosc ci (__.__) ściska.

          Owszem narzekałam, trafiło sie nieszczególne lato od Nord-Pas-De-Calais po Akwitanię.

          Naucz sie francuskiego, przyjeź, to zobaczysz jak wyglądają wakacje we Francji i dlaczego deszcz francuski jest lepszy tongue_out
          Uprzedzam z góry, że o te twoje hot dogi bedzie ciężko.
          • lilly_about Re: a mnie rozpacz ogrania na oferte nad 26.08.11, 10:51
            bardzosmile zwłaszcza tego deszczu i stania przy garach
            • kamelia04.08.2007 Re: a mnie rozpacz ogrania na oferte nad 26.08.11, 11:47
              po tym jak na całe drzewko liczące ze 120 postów przysrywasz akutat mi, to twierdze, że ci żal (__.__) ściska i mi po prostu zazdroscisz i tego deszczu, i tego ze umiem sobie cos lepszego do jedzenia oraz bez wiekszego wysiłku przygotować.

              Lubisz hot dogi i zupke chińska przez 2 tyg., twoja sprawa, tylko sie od-....-dol ode mnie i od mojego sposobu spedzania urlopu (w dodatku za moje pieniadze).
              • lilly_about Re: a mnie rozpacz ogrania na oferte nad 26.08.11, 12:00
                Utwierdzasz mnie tylko w przekonaniu, że niepracująca matka z dwójką dzieci na obczyźnie, w kółko nawiązująca do swoich porytych relacji z matką i wychwalająca tę obczyznę ( bo nicy co innego miałabyś pisać), jest naprawdę nudna i monotematyczna. Grzecznie zapytałam, czy na wakacjach jesz tylko hot dogi, bo ja na przykład nie. No ale co możesz wiedzieć o jedzeniu w restauracji, skoro stoisz przy garach i gotujesz. Tym bardziej twoja wypowiedź o tym, że niskim nakładem czasu możesz przygotować sobie coś lepszego jest niewypałem, skoro poza zupkę chińską nie wyszłaś. A tak by z tego wynikało, bo uparłaś się na te fast foody jak nie wiemsmile
                • kamelia04.08.2007 Re: a mnie rozpacz ogrania na oferte nad 26.08.11, 12:21
                  lilly_about napisała:

                  > Utwierdzasz mnie tylko w przekonaniu, że niepracująca matka z dwójką dzieci na
                  > obczyźnie, w kółko nawiązująca do swoich porytych relacji z matką i wychwalając
                  > a tę obczyznę

                  po pierwsze, to od relacji z moja matka, to sie odpier, bo to nie jest przedmiotem dyskuskji.
                  po drugie, tak ci przeszkadza, że jest mi lepiej na tej obczyźnie. Znowu czuć zazdrość



                  >Grzecznie zapytałam, czy na wakacjach jesz tylko hot dogi, bo ja na
                  > przykład nie.

                  grzecznie? kpisz czy o droge pytasz. Wystarczyło sobie przeczytac.

                  A reszta to jest odwracanie kota ogonem. Nie mam ochoty sie tłumaczyc przed taką gó...arą jak ty.
                  I tak już za długo z tobą dyskutuje. Wrzucam cie na ignoruj
    • tola_i_tolek Re: Wróciłam z nad polskiego morza 25.08.11, 17:16
      My byliśmy w tym roku dwa tygodnie nad naszym morzem- 2 dorosłych i dziecko ( 4 lata) ( plus niemowlak , ale na niego nie wydawaliśmy) . W sumie wydaliśmy 5000, z tym, że mieszkanie było po znajomości( 100 za dobę).
      200 na dzień (na samo życie) to była norma- sniadania w domu, obiady w restauracji ( zwykle koło 60 - 70 zł) , lody , gofry , dobra kawa - w sumie 40-50 zł, trampoliny, karuzele, pompowane zjeżdżalnie, kulkowe place zabaw, jakaś prasa na plażę, czasem wypozyczenia gokarta, albo roweru, wieczorem piwo ( jedno).
      Takie wakacje lubię- tanio nie było, ale za tyle kasy w ciepłych krajach bylibyśmy najwyżej tydzień.
    • cywilka-mubdurowa Drogo? 25.08.11, 17:41
      chipsi napisała:

      > Drogo?

      To zależy od standardu.
      A przy okazji. Ile w tym czasie zjedliście upieczonych, usmażonych i inaczej przyrządzonych zwierzątek? Tym się nie martwisz?
      • kolpik124 Re: Drogo? 25.08.11, 17:53
        Nawiedzona wegemisjonarka?

        Jedz glony jak lubisz, innym do garnka nie zaglądaj.
        • morgen_stern Re: Drogo? 25.08.11, 19:30
          To taki tutejszy wegetroll, zmienia tylko nicki i wrzuca co jakiś czas podobne brednie. Tak zwany koloryt lokalny smile
      • chipsi Re: Drogo? 26.08.11, 10:14
        Nie no co ty, przecież za te cenę, wg co poniektórych, żywiliśmy się korzonkami i jagodami z lasu a w porze obiadowej ogryzaliśmy trawnik wokół kurnika, w którym pewnie mieszkaliśmy big_grin Aha, nie ucierpiał żaden inwentarz z którym spałam na jednej grzędzie.
        • ewma Re: Drogo? 26.08.11, 10:22
          chipsi napisała:

          > Nie no co ty, przecież za te cenę, wg co poniektórych, żywiliśmy się korzonkami
          > i jagodami z lasu a w porze obiadowej ogryzaliśmy trawnik wokół kurnika, w któ
          > rym pewnie mieszkaliśmy big_grin Aha, nie ucierpiał żaden inwentarz z którym spałam n
          > a jednej grzędzie

          Wiesz ,wcale się nie dziwie ,że lud zdziwiony taką kwotą.
          Ja też jestem w szoku,bo wymieniłaś tutaj tyle atrakcji ,tyle obiadów i innych rzeczy ,że aż dziw bierze ,że to wszystko za 1 tyś bo reszta to przecież nocleg i paliwo.
          • chipsi Re: Drogo? 26.08.11, 10:47
            Aaaa! ;P Zgadza się, 250 paliwo, 700 noclegi. Na tydzień. Ceny atrakcji podałam wyżej. (wyszło jakieś 150). Śniadania robiliśmy sobie sami (ile też mogą kosztować kanapki). Nie popsuło mi to wakacji smile. Za najdroższy obiad zapłaciłam 100/rodzinkę. Zazwyczaj połowę mniej z uwagi na córę-niejadka. Wolała frytki i gofra/lody (zaraz mi napiszą że ją głodziłam hehe). wieczorami był grill z sąsiadami i załącznikami płynnymi dla dorosłych (piwo, nie jabole z kartonu, uprzedzam komentarze). Nie wiem gdzie szukać różnic w kosztach wakacji moich i waszych. Może te piwo, kupione w biedronce a nie na plaży (tam to była masakra cenowa)? Może kawy nie pijałam w lokalach? Nie przywiozłam tony "pamiątek" kupionych na straganach? Mam mniejsze wymagania bo wystarczy mi ładny przestronny pokój z łazienką i widokiem na morze zamiast apartamentu z prywatną pokojówka? Nie żywiliśmy się homarami i szampanem?
            Co do jakości kwatery czy restauracji; nie mieszkam pod mostem (wow) i jak piszę przyzwoite to tak jest. Niedowiarkom służę namiarami/linkami/fotkami.
            • gryzelda71 Re: Drogo? 26.08.11, 10:51
              To napisz jaką powierzchnie miał pokój.Bedę wiedziała co znaczy dla ciebie przestronnysmile
              • chipsi Re: Drogo? 26.08.11, 11:10
                Nie biegałam z colsztokiem po ośrodku wink Ale na moje oko budowlańca pokój miał 4x4m, łazienka 2,5x3m a balkon jakieś 4x1,72m ;P Koleżanki w mieszkaniach w bloku mają mniejsze. Fakt, zdarzało mi się widzieć większe lokale.
                Tak, był plac zabaw, pokój zabaw i kuchnia do dyspozycji. W pokoju czajnik, tv i lodówka (niestety zastaliśmy pustą). Nie, na posesji nie było kortu tenisowego, basenu ani dyskoteki.
                • gryzelda71 Re: Drogo? 26.08.11, 11:14
                  Ale czemu się tak pienisz?
                  Kurcze,łazienka prawie jak pokójwinkStarasznie duża jak na wakacyjne pokoje.To ja poproszę o namiar,może wykorzystam we wrześniu.
                  • chipsi Re: Drogo? 26.08.11, 11:42
                    Pienie się bo jest mi kurde gorąco, jakaś mucha mnie gryzie i nie mogę jej zabić, szef opowiada farmazony że aż poniżej pleców szczypie... A tu jeszcze muszę udowadniać że wielbłądem nie jestem. No dobra, nie muszę big_grin Ale jestem masochistka i lubię tongue_out
                    • gryzelda71 Re: Drogo? 26.08.11, 11:50
                      Adres ośrodka proszę.
                      • chipsi Re: Drogo? 26.08.11, 11:56
                        Proszę:
                        www.kliwer.net/
                        smile
                        • laminja Re: Drogo? 26.08.11, 15:17
                          no i wszystko jasne. Estetyka fatalna. Standard delikatnie mówiąc średni. Stąd niska cena.
                          • chipsi Re: Drogo? 26.08.11, 16:17
                            Laminja, jeszcze nie widziałaś fatalnej estetyki smile Co do stosunku jakość/cena ja osobiście jestem zadowolona. Koleżanki były na kwaterze nieco bliżej centrum. Nie miały nawet ciepłej wody, na posesje nie było można wjechać taka pozarastana, a w pokoju brudno. Za to drożej.
                            A tak poważnie to jakieś konkretne zastrzeżenia? Teraz ja nie wiem co uważasz za dobry standard. Nie mówimy tu o kolorze ścian czy wzorku na płytkach bo to już kwestia gustu.
                          • kolpik124 Re: Drogo? 26.08.11, 16:19
                            Przypominają się wczasy epoki gierkowskiej, standard i klimaty te same wink

                            Pytanie czy taka formuła to specjalnie wprowadzona dodatkowa "atrakcja" dla nostalgików tamtych czasów, czy też ktoś przespał 30 lat?
                            • chipsi Re: Drogo? 26.08.11, 16:23
                              Taaa, znawczyni komuny się znalazła. Dobra, dawaj, jakie standardy musi spełniać lokum żebyś tam zamieszkała na tydzień?

                              ... kurde... sami milionerzy na tym forum czy jak big_grin
                              • kolpik124 Re: Drogo? 26.08.11, 21:10
                                No to lecimy: 2 pomieszczenia - sypialnia i salon z aneksem kuchennym, klima, tv, basen, max. 50 m od plaży, pełne wyposażenie w gary i ustrojstwa kuchenne, ogród.

                                W Czarnogórze płaciłam za to niecałe 30 euro/doba dla 4-osobowej rodziny.
                                • gryzelda71 Re: Drogo? 26.08.11, 21:16
                                  I oczywiście tylko wasza 4 tamsmile
                            • gryzelda71 Re: Drogo? 26.08.11, 16:48
                              Coś czuje,że nie wiesz co to znaczy estety gierkowska hehe.
                              W sumie o co raban,że wydajecie więcej,a kwatery wcale nie lepsze?
                        • kamelia04.08.2007 Re: Drogo? 26.08.11, 18:35
                          chipsi napisała:

                          > Proszę:
                          > www.kliwer.net/
                          > smile


                          wygląda sympatycznie
            • ewma Re: Drogo? 26.08.11, 11:07
              Napiszę tak smile ..... byliśmy w pensjonacie ,w pokoju obok mieszkała rodzinka z 7 letnią dziewczynką.
              Wieczorami chodzili do piekarni kupić za połowe ceny bułki ,żeby mieć tanio na śniadanie,które codziennie było z mortadellą (tak sie to pisze ?) bo przywieźli swoja.
              Kawe robili w pokoju z grzałki,chociaz w pensjonacie 3 automaty z dobrą kawą.
              Z domu przywieżli 6 baniaków wody źródlanej ,takiej 5 L i ją rozlewali do butelek ,żeby nic nie wydać na napoje.
              Obiady to na zmiane albo zupka chińska z bułką ,albo pierogi z jadlodajni po 7 zl.
              Raz spotkaliśmy się na promenadzie ,gdy mąż kupował naszej córce lody .... i pyta ich córeczke czy chce loda ,a ojciec się odzywa ... "nie ,ona takich drogich lodów nie jada".

              Szkoda ,że nie widziałyście jej radości gdy jedank dostała od nas tego loda za 7 zł.

              A wiem tyle o tych ludziach,ponieważ siedzieli wieczorami przed pensjonatem i opowiadali wracającym sąsiadom ,że dziś wydali tylko 22 zł.

              Więc tacy ludzie też moga pochwalić się ,że byli nad morzem i wydali bardzo mało.
              Ale jakim kosztem?
              Dodam tylko ,że nie byli to ludzie biedni.
              • gryzelda71 Re: Drogo? 26.08.11, 11:16
                Skąd wiesz,że nie byli biedni?
                Ja się nie czepiam,że ktoś na wakacjach nie kupuje lodów.Tez sobie nie kupuje i nie jadam na każdym kroku bo bym podwójna do chałupy wróciła.
                Mnie tylko bawi to NICZEGO SOBIE NIE ODMAWIALIŚMY.No bo ja tych lodów sobie odmawiamwink
                • chipsi Re: Drogo? 26.08.11, 11:25
                  Nie odmawiałaś bo nie mogłaś/nie miałaś ochoty. Odmawiam sobie wtedy gdy chce coś ale szkoda mi kasy/nie stać mnie.
                  swoją drogą jeśli ktoś nie kupi dziecku loda bo mu szkoda pieniędzy to jest sknerus a gdy nie kupi bo mówi że dba o zdrowie dziecka to jest dobry rodzic smile Wszytko zalezy od tego jaką ideologie sobie dorobimy. (Ja jestem ta wyrodna matka ;P)
              • chipsi Re: Drogo? 26.08.11, 11:20
                Znam też tak takich. Na mazurach mieszkałam obok takowych. Zupki chińskie dzień w dzień a główną atrakcją było zbieranie jagód, malin i grzybów oraz zaprawianie tegoż w słoikach. Też nie żadna biedota. Jednak biedota też się trafia i też mają prawo do wakacji.
                A ja? Coż, udowadniam tutaj że nie jestem wielbłądem smile
                Zaskocze was jeszcze. Dla mnie te 2k to też nie mało. Na mazurach wydałam mniej ale to z przyczepą kampingową i częściowo gotowaliśmy sami. Wtedy miałam znacznie ograniczony budżet. Teraz nie. Wiele można mi zarzucić ale nie sknerostwo i oszczędzanie na wypoczynku. Mogę sobie nie kupić nowych butów ale na wakacje pojadę smile Takie dziwne priorytety mam.
              • dorek3 Re: Drogo? 26.08.11, 15:47
                A po czym wywnioskowałaś o ich statusie majątkowym?

                A ja ostatnio nad morze wiozłam ekspres do kawy (taki porzadny, ciśnieniowy). I o czym to świadczy?
                • chipsi Re: Drogo? 26.08.11, 16:20
                  dorek3 napisała:

                  > A ja ostatnio nad morze wiozłam ekspres do kawy (taki porzadny, ciśnieniowy). I
                  > o czym to świadczy?

                  Że mieszkałaś w piwnicy i pewnie głodziłaś dzieci wink
                • kali_pso Re: Drogo? 26.08.11, 16:48

                  ...że jesteś patologią z ekspresemwinkp
                  • dorek3 Re: Drogo? 26.08.11, 20:07
                    Patologią do kwadratu bo jeszcze synowi kawę z tego ekspresu dawałam.
              • kali_pso Re: Drogo? 26.08.11, 16:47
                > Więc tacy ludzie też moga pochwalić się ,że byli nad morzem i wydali bardzo ma
                > ło.
                > Ale jakim kosztem?

                No jakim? Uświadom nieuświadomionym jakimże to okrutnym kosztem okupili ten wyjazd? No chyba, że chodzi ci o to, że kosztem twojego dobrego samopoczuciawinkp
            • aromatyczna_kawa Re: Drogo? 26.08.11, 22:04
              chipsi napisała:
              Mam mniejsze wymagania bo wystarczy mi ładny przestronny pokój z ł
              > azienką i widokiem na morze zamiast apartamentu z prywatną pokojówka

              100 zł za pokój z widokiem na morze????????
    • joanna_poz Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 14:05
      > Za to koszty wydają mi się niskie w stosunku do wczasów zorganizowanych na połu
      > dniu europy;

      w wyjazdach na poludnie Europy drogi jest dojazd (samolotem).
      jesliby odjąć cenę transportu to cała reszta wychodzi niewiele drożej niż u Ciebie przy duzo wyższym standardzie.
      • agni71 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 14:54
        joanna_poz napisała:

        >
        > w wyjazdach na poludnie Europy drogi jest dojazd (samolotem).
        > jesliby odjąć cenę transportu to cała reszta wychodzi niewiele drożej niż u Cie
        > bie przy duzo wyższym standardzie.

        Może... Jednakowoż, jakos nie udaje mi się jeszcze teleportować bezkosztowo na pd. Europy wink

        • joanna_poz Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 14:59
          mi teżsmile

          podroz na Bałtyk to dla chipsi 500 zł (samochodem)
          a na południe dla 3 osob 3000 zł (samolotem).

          cała reszta - czyli pobyt - wychodzi niewiele drożej przy totalnie nieprownywalnym standardzie.
          • chipsi Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 16:36
            To teraz ja poproszę o info jak można obniżyć koszty wakacji w europie. Poważnie, nie złośliwie pytam. Rok temu, samolotem do Pizy właśnie zapłaciłam 500 za 2 osoby. Tanio. Niestety odwołano loty i bujałam się autokarem (1100). Kwaterę miałam gratis. Gotowałam sama (więc taniej). Dużo jeździliśmy pociągiem, zwiedzaliśmy i opychałam się lodami. Byliśmy sami z mężem 2 tygodnie a spłacam to do dziś. Nie żałuje ale kurde no, drogo. W sklepach drogo, statki drogie, wstępy drogie, lody drogie, jedynie pociągi nie najgorzej. Oglądałam też kwatery w Ligurii... i kurde drogo uncertain
            • joanna_poz Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 19:59
              > To teraz ja poproszę o info jak można obniżyć koszty wakacji w europie. Poważni
              > e, nie złośliwie pytam.

              niezłosliwie odpowiadam - różne koszty składników całego pakietu wakacyjnego możesz obniżac (do pewnego poziomu), ale kosztów transportu nie przeskoczysz.

              dlatego porownywanie: tydzien nad bałtykiem vs. tydzien np. na poludniu Europy czy w Turcji/ Egipcie jest bez sensu, bo Ciebie podroz nad bałtyk kosztowała 250 zł na 3 osoby (czy 500 licząc z dodatkowym pasażerem) a mnie 3000/ 3 osoby.

              pozostałe koszty miałam niewiele wyzsze od Twoich (pobyt w hotelu 5*, z niesławnym all inclusive; lody, gofry i piwa/ wina bez ograniczeń w cenie))
        • laminja Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 15:33
          Nas w tym roku podróż samochodem do Toskanii oraz poruszanie się na miejscu prze 2 tygodnie - w sumie koło 4500km + winiety i opłaty za autostrady oraz nocleg w hotelu w Austrii wyniosła jakieś 1800zł.
          • agni71 Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 15:41
            Ja z kilku powodów wole latac samolotem:
            1. Nie mam prawa jazdy, więc cały ciężar prowadzenia spada na męża
            2. Dzieci mam z tych wymiotujących, więc staram sie ograniczac zawsze do minimum ilośc czasu, jaki spędzają w samochodzie (w samolocie nie wymiotują).
            3. Szkoda mi urlopu (mężowego) na podróż, wiole byc dłużej na miejscu.
            • laminja Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 21:52
              my też przeważnie latamy, ale w podróż własnym samochodem miała kilka zasadniczych zalet:

              1. Znacznie mniejsze koszty - przy policzeniu ceny biletów lotniczych dla 4 osób oraz wynajęcia samochodu
              2. Znacznie lepszy i bardziej komfortowy samochód na miejscu - za wypożyczenia auta podobnej klasy na 2 tygodnie zapłacilibyśmy jakiś 4000-5000zł + koszty fotelików samochodowych, ubezpieczenia i paliwa.
              3. samolotem nie moglibyśmy przywieźć sporych zapasów wina oraz oliwy, a na tym nam zależało
              4. Dzięki jeździe samochodem mogliśmy zwiedzić m.in. Wiedeń i Weronę.

              Ale mąż jeszcze nie wykorzystał urlopu za poprzedni rok, a nasze dzieci świetnie znoszą podróż samochodem. No i mam prawo jazdy, więc jest nas do prowadzenia dwoje, choć jak już się wjedzie na autostradę i włączy tempomat to prowadzenie prawie nie męczy.
          • martab15 laminja 26.08.11, 16:25
            laminja napisała:

            > Nas w tym roku podróż samochodem do Toskanii oraz poruszanie się na miejscu prz
            > e 2 tygodnie - w sumie koło 4500km + winiety i opłaty za autostrady oraz nocle
            > g w hotelu w Austrii wyniosła jakieś 1800zł.

            A możesz napisać ile z tego pochłonęło paliwo i winiety?
            • gryzelda71 Re: laminja 26.08.11, 16:51
              1800zł toz napisałasmile
            • laminja Re: laminja 26.08.11, 21:41
              winiety 170zł
              paliwo jakieś 1250zł
          • chipsi Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 17:06
            1800 to nadal więcej niż 500. I to kilkakrotnie. Tak mi się wydaje. Nie neguję oczywiście jakości wyjazdu bo za tamte krajobrazy dałabym się pochlastać smile
            • laminja Re: Wróciłam z nad polskiego morza 26.08.11, 21:54
              tak, ale policz też ilość pokonanych kilometrów, koszt winiet, noclegu i autostrad.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja