Znalazlam kotka

25.08.11, 23:09
Małe dziewczynki mi go przyniosły , bo znalazły na parkingu i rodzice je z domu pogonili sad Zaniosłam do weta i tam okazało się, że maleństwo ma 3 tygodnie bo dopiero oczka otwiera, dostał odrobaczenie, odpchlony i do tego ma infekcje przy palcu dziura z ropą dość duża ale nie do szycia przez zakażenie więc antybiotyk też włączony. Anioł a nie weterynarz bo nie chciał odemnie pieniędzy, zapytał tylko czy wezmę do domu i zaczniemy szukać mu domku bo ja zatrzymać nie mogę sad Mam 9-cio miesięcznego szalonego psa beagle , który za kotami nie przepada. I teraz pytanie jak ja mam go karmić? Mam mleko dla kociąt specjalne ale jak je rozrabiać i ile dawać? Dałam całą strzykawkę taką od panadolu dla dzieci i wtrynił ale rozrobiłam to tak na oko, łyżkę mleczka w proszu i dwie i pół łyżki wody ale to chyba nie tak ma być? może ktoś się zna? i ile razy dziennie? Czym dokładnie myć oczy? Wet mówił o jakiś kroplach, gentjamycynie czy coś takiego ale z tego szoku nie zapamiętałam , bo ja miałam wrażenie , że ten kotek zaraz zdechnie tak mocno spał. No i czy on się normalnie będzie już załatwiał? Bo jest tu już 3 gdziny i ciągle śpi i ani siku ani kupki sad Pewnie gdzieś jest reszta kociąt sad Ten był przy bardzo ruchliwej ulicy pod samochodem, miał szczęście, że przeżył.

No i szukam domku jakby któraś chciała! U mnie zostać nie może i tak mąż jest strasznie wściekły, że znowu coś przygarnęłam do domu. Pierwszy raz mam kota w domu i nie mam pojęcia co i jak?
Zdjęcie wstawie jak go do porządku doprowadze bo bida straszna, cała polepiona i muszę go jakoś umyć ale to jutro bo dzisiaj odpchlany był. AAAA i nie wiem czy kot czy kotka, teściowa mówi , że kotka.
Wogóle to tylko raz zamiałczał. Trochę się martwię o to maleństwo sad
Uwielbiam zwierzęta ale nie mam warunków. Chomik, królik, kot i pies a do tego dwójka rozwrzeszczanych dzieci i mąż co mnie za te zwierzęta przeklina.:p
Kotek cały czarny, Bida straszna
    • sofi84 Re: Znalazlam kotka 25.08.11, 23:13
      tą gencjaną to paluch czy oko? Ty zadzwoń kobieto lepiej do tego lekarza jutro i się dopytaj dobrze.. podawaj mu to mleko. nie wiem ile. wejdź na forum dla kotów tam wszystko wiedzą, wszystko wyszukasz i Ci napiszą forum.miau.pl/index.php
      • dorcia1234 Re: Znalazlam kotka 25.08.11, 23:15
        albo na zakątek:
        forum.gazeta.pl/forum/f,10264,Koty_nasz_maly_koci_zakatek_.html
        sam się kot nie załatwi bo jeszcze za mały. Trzeba mu masować brzuszek, matka by mu wylizała żeby jelita ruszyły
      • pysiaczek1234 Re: Znalazlam kotka 25.08.11, 23:40
        Nie genicjaną a kroplami z gentjamycyną,coś takiego , do palucha dał mi preparat do przemywania. Na razie umyłam oczka rumiankiem bo nic innego nie mam a chyba jak zrobię tak jak dziecku to mu krzywdy nie zrobię.?

      • gemmavera Re: Znalazlam kotka 26.08.11, 10:06
        sofi84 napisała:

        > tą gencjaną to paluch czy oko? Ty zadzwoń kobieto lepiej do tego lekarza jutro i się dopytaj dobrze..

        Nie chodzi o gencjanę, ale o gentamycynę - to antybiotyk.
    • czarnaalineczka Re: Znalazlam kotka 25.08.11, 23:19
      nie wiem jakie masz mleko ale musi na nim pisac ile rozrabiac
      karmic co 2 godziny ( w nocy co 3-4)
      po karmieniu masuj dupke wacikiem zwilzonym ciepla woda
      wtedy sie zacznie wyprozniac
      na jest na recepte chyba
      dzisiaj juz male szanse ze kupisz
      wiec przemywaj zwykla czarna herbata
      gentamecy
      • pysiaczek1234 Re: Znalazlam kotka 25.08.11, 23:41
        Dzięki za podpowiedź z tym wypróżnianiem, nie wiedziałabym.
        • pysiaczek1234 Re: Znalazlam kotka 25.08.11, 23:44
          Na mleku jest napisane tak : 10 g na 160g m.c. dziennie na 4 porcje, i jak ja mam to policzyć jak nie wiem ile waży?
          Nie chce mu zaszkodzić a na forum poprosiłam o wejście dopiero.
          oooooooo miałczy smile
          • pysiaczek1234 Re: Znalazlam kotka 25.08.11, 23:52
            I po każdym takim karmieniu masować? I za każdym masowaniem ma się opróżnić?
            Może i pytania głupie zadaje ale to takie maleństwo jest, że nie chce go skrzywdzić
            • saga55-5 Re: Znalazlam kotka 25.08.11, 23:56
              Ja niewiele mogę Ci pomóc poza wagą. Mój prawie 3-miesięczny waży 1 kg.
              Nie miałam nigdy kotków ( ten jest pierwszy ) a nawet nie miałam nic wspólnego z takimi mini. Bo to takie maleństwo smile
              • pysiaczek1234 Re: Znalazlam kotka 26.08.11, 00:03
                Własnie chodzi o to , że on taki mini mini sad ale zrobię wszystko żeby go odchować i mu pomóc. Obawiam się , że gdzieś jest reszta rodzeństwa, chyba, że kotka jak je przenosiła to go tu zostawiła, bo to ulica blisko domków jednorodzinnych jutro ogólnie popytam czy nie ma ktoś kotki z młodymi ale czy taki kotek dotykany już przez tyle osób byłby akceptowany przez kotkę?

                • 3-mamuska Re: Znalazlam kotka 26.08.11, 00:40
                  Ja kiedys odchowalam 5 takich maluchow,matka zginela pod kolami samochodu.
                  Kociak dawac mleczko,one okolo 200-300g waza,ten zabiedzony moze mniej.Wiec bo swoje wazylam jak mi sie kotka okocila.
                  Ja na poczatku to pipeta po kropelce do dzuba .
                  Najlepiej niezbyt ciasno w recznik i takie mleczko,cieple ,zlap za glowe i delikatnie jedna reka otwieraj pyszczek (palcami po obu straronach) i po kropelce druga reka w zakraplaczu.
                  Po jakims czasie, on sam zalapie o co ci chodzi i ja chyba po tygodniu przestawialam na strzykawke, a jak mialy okolo 5-6 to na taka butelke od lalki.
                  Musisz uwazac z ta strzykawka od nurofenu bo moze sie zachlysnac jak mu tak wstrzykiesz,a ciezko sama wiem zeby tak minimalnie popychac ten tloczek.
                  Po jedzeniu przewroc na plecki i tym wacikiem po pupie i kotek sie ladnie zalatwi,no i najlepiej jakis karton i recznik, zeby cieplo mial.
                  Ja karmilam co jakies 2-3 godziny i w nocy okolo 12 i o 6 rano inaczej nie dalabym rady.

                  Mysle ze kotka normalnie by go odchowala.
                  ja swojej pomagalam przy porodzie ,bo lozyska pozostawiala,od poczatku bylismy blisko a ona taka kocia matka polka ze juz 12 ygodni koty karmi,nawet cioteczka kotkow wylizuje je ,chodz po sterylizacji a pomaga w opiece nad mlodymi.
    • czar_bajry Re: Znalazlam kotka 26.08.11, 00:50
      Żeby kociak się załatwił to musisz ciepłą wilgotną szmatką masować go po brzuszku i w okolicach intymnychsmile
      Mleko kocie podawaj wg. przepisu, dziwi mnie tylko to iż wet odrobaczył 3tyg maleństwo.
      Jeśli dopiero otwiera oczy to jest młodszy, kociaki oczy otwierają jak mają ok tygodnia, góra dwóch.
      Takie małe kocię to tylko je i śpi za mały na zabawę.
      • pysiaczek1234 Re: Znalazlam kotka 26.08.11, 00:56
        Oj bawić to ja się z nim nie chce smile
        No ja nie wiem czemu odrobaczył ? Oby mu nie zaszkodziło.Mam dzieci i może dlatego to zrobił/ Nie wiem. Jak zobaczyłam oczka to spytałam od razu o koci katar ale kotek nie kicha więc powinno być dobrze tak? Oczy przemywam w tej chwili herbatą i rumiankiem. A załatwić się powinnien po każdym karmieniu? Jest baardzo malutki ale takie co otwierają oczka to widziałam bo teściowa miała były mniejsze więc ten chyba jednak może mieć te 3 tygodnie co najwyżej. W sobote powtarzamy antybiotyk, może mu to nie zaszkodzi. Łapka jest brzydka to chyba dobrze , że dostał antybiotyk? No zszyć się jej nie da bo ma ropę już i pazurek w tym palcu nie rośnie sad
        Oby mi się udało mu pomóc.
        • czar_bajry Re: Znalazlam kotka 26.08.11, 01:16
          Antybiotyk jak najbardziej ok, musisz go masować po każdym karmieniu. Jeśli maluch sam chodzi to możesz próbować nauczyć go aby sam jadł. Kociak MUSI mieć ciepło.
          • pysiaczek1234 Re: Znalazlam kotka 26.08.11, 01:33
            Chodzi i nawet się wysikał. Ale jak go po tym karmieniu pomasowałam tak jak karzecie to zwrócił troszkę jedzenia ale się nie załatwił, miauczy i ucieka. Jeszcze raz spróbuje. Ładnie mu idzie tym po nuurofenie, tylko to mam na obecną chwilę. Rani zakupie buteleczkę. Idziemy spać. Kociak idzie pare kroków siada i zasypia, musi byc ogólnie wycieńczony tą jego przygodą.
            • pysiaczek1234 Re: Znalazlam kotka 26.08.11, 01:34
              Spi w skrzynce wyścielonej kocykiem i ma malutki ręczniczek w który się wtula i obowiązkowo misia do opieki smile
              • basset2 ptsiaczek1234... 26.08.11, 09:08
                poniżej rady
                www.koty.civ.pl/rady/kocieta.php
                dasz radę smile
                no i szacunsmile
    • czarnaalineczka Re: Znalazlam kotka 26.08.11, 09:10
      i jak kociaczek ?

      wstaw filmik z piesiem smile
      albo chociaz zdjecie
    • lola211 Re: Znalazlam kotka 26.08.11, 09:30
      Kot musi miec do zalatwiania piasek.
      Tez kiedys ratowalam kocie malenstwo,ktore za chiny mimo ze brzuch pekaty nie chcialo kupy zrobic.Sie okazalo, ze zapomnialam o kuwecie.Narobilo jak tylko piasek zobaczylo.Brzuszek byl masowany.
      • pysiaczek1234 Niestety:( 26.08.11, 10:52
        Kociątko nie przeżyło nocy sad Boli. Buu . Całą noc nie spałam, zasnęłam jakoś po 4. Tuliłam, nakarmiłam masowałam tak jak pisałyście ale kotek się nie wypróżnił jedynie zwymiotował dwa razy po czymś takim sad Miaułczał i zasypiał przy masowaniu, robiłam co mogłam no i zasnęłam tylko na trzy godzinki i jak wstałam kotek nie żył sad Jest mi cholernie źle, może coś źle robiłam? Rano miałam jechać do weta, u mnie w nocy nie ma dyżurów, i nie wiem czy to to , że ten kotek był taki słabiutki od początku, czy to zakażenie czy to , że nie umiałam wywołać tej kupki sad ale robiłam tak jak mówiłyście, i pamiętam jak teściowa to robiła. No źle mi sad Bardzo źle.

        Piasek tez był, maleństwo tam właziło i zasypiało, dodatkowo miało rankę na łapce po każdym taki wejściu odkarzałam nawet łapkę i nic oprócz siku nie zrobiło. sad

        Ja sobie nie wybaczę, mam uczucie , że coś nie tak zrobiłam a tak chciałam pomóc.
        • katia.seitz Re: Niestety:( 26.08.11, 10:55
          Pysiaczku,

          bardzo mi przykro sad
          Niestety, tak czasem bywa. Kotek był bardzo mały, chory. Nie zawsze się udaje.
          Domyślam się co czujesz, ja kiedyś próbowałam ratować chorego kota z działek, też się nie udało, musiałam go uśpić.
          Trzymaj się. Zrobiłaś dobry uczynek, kotek przynajmniej był zaopiekowany, miał się do kogo przytulić...
        • pysiaczek1234 Re: Niestety:( 26.08.11, 10:56
          Brzuszek miał mięciutki, nie był napęczniały. To ogólnie straszna chudzinka była i w dodatku z oczkiem jakby chorym no i ta łapka z zakażeniem.

          Szlak a już się przywiązałam, i chciałam odchować. Nie spałam żeby mieć na oku przysnęłam na chwile sad
        • imasumak Re: Niestety:( 26.08.11, 10:59
          Nie rozpaczaj, przynajmniej ofiarowałaś mu godne ostatnie godziny życia.
          Z pewnością wszystko dobrze robiłaś, ale on pewnie był za słaby sad
          • pysiaczek1234 Re: Niestety:( 26.08.11, 11:11
            Ech nie spodziewałam sie takiego zakończenia sad
        • czarnaalineczka Re: Niestety:( 26.08.11, 11:15
          przykro mi sad
          zrobilas co moglas
          • hanka20074 Re: Niestety:( 26.08.11, 11:17
            Cudowna z Ciebie kobieta.
            Kotka szkoda ale dobrze że trafił w Twoje ręce.
            • dorcia1234 Re: Niestety:( 26.08.11, 11:27
              przykro, że tak się to skończyło
              ale kotek odszedł wśród życzliwych mu ludzi a nie gdzieś na ulicy.
              Jesteś wielka Pysiaczku
              • verdana Re: Niestety:( 26.08.11, 11:29
                Kotek odszedł, ale pogłaskany, najedzony, w cieple. To już bardzo dużo.
        • czar_bajry Re: Niestety:( 26.08.11, 11:58
          Przykro, ale nie obwiniaj się, naprawdę bardzo trudno jest utrzymać takie małe chore kociątko przy życiu.
          • pysiaczek1234 Re: Niestety:( 26.08.11, 13:12
            Dzięki za słowa otuchy, bo już zaczęłam obwiniać siebie, że może gdyby trafił na kogoś innego to by mu nic nie było, sama nie wiem ale to chyba nie o kupki chodziło, których nie mógł zrobić a o coś więcej.
            • echtom Re: Niestety:( 26.08.11, 16:39
              Pysiaczek, to naprawdę często się zdarza. Koleżanka wzięła niedawno pozostawione przez matkę cztery 3-tygodniowe kociaki. Na oko wyglądały zdrowo, po dwóch dniach okazało się, że są zarażone jelitowym koronawirusem. Dwa odeszły, dwa przeżyły - kwestia indywidualnej odporności, bo opiekę miały równie troskliwą. Zastanawiam się, czy nie warto przejść się do weta, ewentualnie zrobić sekcję, bo jeśli to była np. panleukopenia, nie będziesz mogła długo wprowadzać do domu nieszczepionych kotów. Niech się zresztą bardziej doświadczone kociary wypowiedzą, bo nie chcę siać paniki.
              • pysiaczek1234 Re: Niestety:( 26.08.11, 17:32
                Kotków wprowadzała na pewno nie będę. Z natury jestem psiarą i psa mam. Drobiznę w klatkach też mam i na pewno przez dłuższy czas nic nowego nie będzie. Moje studia i nowa praca, która jakoś na dniach się pojawi nie pozwolą mi na nowe zwierzę, a dwójka dzieci w dość młodym wieku i do tego alergicznych też raczej przemawia na razie za nie przygarnianiem następnych, zresztą moja rodzina ogólnie chroni mnie przed zwierzętami bo ja strasznie przeżywam rozstania z nimi, tak jest i tym razem. Oddałam już kilka psiaków które odchowywałam z ulicy wzięte ale wszystko było dosyć większe. I takie rozstanie nie dla mnie, ja bym wszystko zostawiała bo się przywiązuje. Tego niunia też chciałam odchować choć wszyscy do mnie wydzwaniali, włącznie z mężem żebym tego kota zostawiła bo na pewno jak się przywiąże to będzie cyrk i płacz. A teraz im wszystkim głupio .

                Teraz w sumie pewnie trafi do mnie dwa psiaki, sunie, już około 3 - 4 miesięczne bo tam gdzie mój ojciec pracuje suka podobna do Yorka się oszczeniła , odchowali je tam z sunią i pieseczka już oddali , suńki szukają domów. Tato ma zrobić zdjęcia i je ogłosimy. A że noce dość chłodne to pewnie wylądują u mnie na tymczasie.

                Ja ma w genach to przygarnianie zwierząt, żadnej bidy nie pozostawie ot tak, bo nie zasnę spokojnie. Ojciec i dziadek byli tacy sami. Dziadek miał kiedyś 17 kotóww i kilka kundli na raz. ale to na podwórku. Nawet znalezione w stodole w lesie psiaki z wilkiem zmieszane przywiózł i odchował i domki znalazł smile Do niego mogłam z każdą biedą przyjść.

                Marzę o własnym domku , w którym będę mogła mieć więcej zwierzyny wlaśnie takich porzuconych. Jestem pozytywnie zakręcona a rodzinka tego nie rozumie, chociaż już się przyzwyczajają, że prędzej z domu mnie ze zwierzakiem będą musieli wynieść niż ja sama porzucę znalezionego smile

                AAAAAAAA a dzięki forom dowiedziałam się jak organizować poszukiwania i co robić gdzie się udać jeśli znajdę psiaka. Wiadomo z dwójką dzieci , małych nie przygarnę zwierzaka narażając ich na niebezpieczeństwo.

                Szkoda bardzo szkoda. Mam kilka zdjęć i filmik na pamiątkę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja