alfa36
25.08.11, 23:44
Był tu niedawno taki wątek o obrażalskim facecie, w ktorym radziłyscie ignorowac takie zachowania. Otóż. Mój M obrazil sie 15 sierpnia. Ignorowalam ponad tydzien i zaczął mnie zaczepiac. I po kilku normalnych dniach dzis znow doszlo do spięcia i obraza gotowa. Wygląda na to, że powtarza sie takie zachowanie coraz częsciej. Ja rzeczywiscie, podobnie jak autorka tamtego wątku czasem (jak mi byl normalny=nieobrazony mąż potrzebny, no wyjazd, wyjscie itp.) łagodzilam spięcia, ale od jakiegos czasu mam tego dosc. I ignoruję nie zwazając na wyjscia/wyjazdy. Tak wogole to dzis spięcie z powodu wyjazdu. Ja chcialam uczknąć jeszcze trochę lata i jutro po pracy wyjechac. Mąż natomiast idzie na mecz w sobotę i jechac nie chce (ewentualnie w sobotę wieczorem, a to dla mnie z kolei za pozno). I co byscie zrobily: mogę jutro jechac z siostrą a on dojedzie w sobotę (ale musialabym sie odezwac do niego, czyli brak ignorancji). Ewentualnie biorę samochod i jadę z dzieckiem a on zostaje na weekend w domu. Co radzicie? Dodam, że mąż drażni mnie coraz bardzej, nie da sie z nim dyskutowac, bo krzyczy i nie jest w stanie zrezygnowac z tego, co sobie zaplanował. Przy czym nie informuje mnie o swoich planach (ponoc powinnam wiedziec o meczach, bo chodzi regularnie co dwa tygodnie w każdą sobotę).