Przedszkole - co można zrobić?

29.08.11, 15:28
Sytuacja w skrócie:
Moja córka chodzi od 3 lat do przedszkola (jest z rocznika 2005), od 1 września rozpoczyna przedszkolną zerówkę. Do tej pory wychowawstwo w grupie miały panie: Ewa i Iwona. Ewa - zaangażowana, elokwentna, sympatyczna, lubiana. Iwona - bierna, mało zaangażowana, niezbyt lubiana. Panie od dłuższego czasu niezbyt dobrze się dogadywały. Kilka dni temu zawisły w przedszkolu listy grup i okazało się, że pani Ewa została wychowawcą w innej grupie, pani Iwonie dobrano inną nową nauczycielkę do pary. Był to niemiły szok i dla rodziców i dla dzieci. Zaczęły się pielgrzymki rodziców do przedszkola, rozmowy z dyrekcją nic nie zmieniły, dyrekcja umywa ręce. Powód - sama pani Ewa przyznała, że to eskalacja konfliktu z Iwoną. Oficjalnie - zmiana siatki godzin nauczycielek.
Nikt nie chce odejścia pani Ewy, chcemy jako rodzice zrobić wszystko, by wróciła, ale ona sama twierdzi, że to jej osobista decyzja i nie może być inaczej, dyrekcja mówi: "to nie moja decyzja" (sic!). Dzieci są też załamane. Iwona nigdy nie była lubiana, pewnie teraz będzie jeszcze gorzej - ona dostała więcej godzin, niż nowa pani, w sumie będzie z dziećmi przez 2/3 czasu (z Ewą były po tyle samo czasu), jest mało kompetentna, do tej pory wszelkie decyzje grupowe podejmowała za nią Ewa - jako ta bardziej kumata i żywiołowa.

I co można teraz zrobić? Gdzie i jak uderzyć, by zmienić zaskakującą decyzję przedszkola? Czy w ogóle można dzieciom w ostatnim roku nauki w przedszkolu zmieniać nauczyciela bez uzasadnionego powodu, tylko z powodów osobistych?
    • azjaodkuchni Re: Przedszkole - co można zrobić? 29.08.11, 15:59
      wątek pewnie zostanie przeniesiony na przedszkole.
      Pewnie nic nie możecie zrobic, bo nauczyciel jest pracownikiem przedszkola a nie grupy i jak w nowym roku dyrekcja decyduje, że będzie pracowac w innej grupie a on się na to zgadza to nic się nie da zrobic.
      Może pani 2 nie jest taka zła tylko ów duet był niedobrany i czuła się zdominowana. Może solo z przygrywką innej pani będzie lepiej nie przekreślałabym tej " złej " pani.
    • przeciwcialo Re: Przedszkole - co można zrobić? 29.08.11, 16:01
      Powody osobiste to wazne powody. Dzieciom tragedia żadna się nie stanie, w końcu znają pania.
      • monti77 Re: Przedszkole - co można zrobić? 29.08.11, 17:01
        Tragedia może nie - ale pani Iwona od zawsze była niekompetentna, głównie zajmowała się krzyczeniem na dzieci, dydaktycznie nie robiła nic - koniem pociągowym zdecydowanie była Ewa. Dzieci pani Iwony nie lubią, była grupka, która rano płakała przy rozstaniach z powodu, że jest właśnie ona, a nie Ewa.
        A czy powód osobisty to taki ważny powód? Czy dyrektor nie powinien najpierw pokojowo rozwiązać lub wyciszyć konfliktu między paniami?
        • filipianka Re: Przedszkole - co można zrobić? 29.08.11, 17:06
          czasem są takie konflikty których nie można rozwiązać i jedynym rozwiązaniem jest rozwód
          • monti77 Re: Przedszkole - co można zrobić? 29.08.11, 20:01
            Jak duży musiałby to być konflikt, żeby nie dało się załatwić sprawy polubownie, mediacjami czy w inny pokojowy sposób? Mówmy tu o zwykłych, nawet zimnych, stosunkach w pracy, nie o życiu osobistym...
        • na_pustyni Re: Przedszkole - co można zrobić? 29.08.11, 17:36
          I nic przez 3 lata nie zrobiliście? Nie dziwię się, że ta lepsza wymiękła.
          • monti77 Re: Przedszkole - co można zrobić? 29.08.11, 20:00
            Nigdzie nie pisałam, że nic nie zrobiliśmy. W sprawie krzyków pani Iwony i płaczu dzieci były rozmowy z panią Iwoną, trochę pomogły. Co do niekompetencji - jakoś nikt szczególnie się nie czepiał, ale pani Ewa miała od nas, rodziców, wiele sygnałów sympatii. Dzieciaki mnóstwo zrobiły dydaktycznie przez te 3 lata, ale wiemy, że to zasługa Ewy, nie Iwony. Z wszelkimi sprawami grupowymi chodziło się do pani Ewy - to naprawdę złota kobieta. Tej drugiej jakoś nikt nie ufał. Zresztą, nawet, gdy ja kiedyś chciałam podrążyć jedną sprawę dydaktyczną (pracuję niejako "w branży"), a poszłam z nią do Iwony, ta i tak, z powodu niewiedzy (niekompetencji?) odesłała mnie do Ewy.
            Panie już wcześniej pracowały ze sobą, to nie ich pierwsza grupa prowadzona we dwójkę. Coś w ubiegłym roku musiało je mocno poróżnić. Ale najbardziej podoba mi się postawa dyrekcji, która twierdzi, że to nie jej decyzja, że to nie ona wysłała Ewę do nowej grupy (!).

            Co według Ciebie rodzice mogli zrobić wcześniej?
            Mi się wydaje, że to dyrekcja powinna zająć się znalezieniem dla nich mediatora...
    • czar_bajry Re: Przedszkole - co można zrobić? 29.08.11, 17:42
      Co niby chcesz zrobić, przecież jak sama piszesz to była decyzja pani Ewy, na siłę ją zmusisz?
      • monti77 Re: Przedszkole - co można zrobić? 29.08.11, 20:05
        No właśnie nie wiem, co zrobić. Idealnie obecnie byłoby zamienić panią Iwonę na Ewę. Ale tak naprawdę nie znam wyjścia z sytuacji, dlatego też pytam o pomysły...
        • czar_bajry Re: Przedszkole - co można zrobić? 29.08.11, 21:56
          Ale jaki może być pomysł skoro to jest decyzja pani Ewy?
    • kejt202 Re: Przedszkole - co można zrobić? 29.08.11, 22:32
      Nic nie możecie zrobić. Organizacja pracy w placówce jest w gestii dyrektora i rodzice mają tu mało do gadania. Babki na pewno mocno się nie trawiły skoro pani Ewa zrejterowała w końcu z pola minowego. Pewnie dość długo znosiła tę panią Iwonę i w końcu nie wytrzymała psychicznie. Co tu ma dyrektor do roboty? w jaki sposób ma godzić dwie dorosłe kobiety skoro one same tego nie potrafią? Ja poniekąd rozumiem tę panią Ewę, mam identyczne doświadczenia. U mnie w pracy jest też jedna taka "pani Iwonka" tylko o innym imieniu. Babsko jest krzykliwe, konfliktowe, apodyktyczne ale dyrekcja jej sprzyja bo tamta trzyma jej paluszek w tyłku prościutko. współczuję ci ale raczej sytuacja jest patowa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja