syndrom młodszego brata

30.08.11, 14:44
obserwuję wiele przypadków, gdzie młodszy brat w rodzinie wyrasta na olewającego wszystko, nieodpowiedzialnego, niesamodzielnego dorosłego, żerującego na rodzicach. w zasadzie widzę, że to bardziej reguła niż wyjątek. jakie błędy wychowawcze popełniają rodzice w stosunku do młodszego syna, że tak się dzieje? a może macie jakies pozytywne przykłady - że tak nie musi być i jak tego dokonać?
    • ola Re: syndrom młodszego brata 30.08.11, 14:51
      mam same negatywne przykłady.
      Co więcej, nie widzę rozróżnienia płci.
      Zarówno młodsze siostry, jak i młodsi bracia są Z REGUŁY tacy jak piszesz.
      Z obserwacji mojej rodziny wnioskuję, że to kwestia podejścia rodziców.
      Od starszych dzieci wymagają sukcesów: w rozwoju, w szkole, w pracy itd.
      Mlodsze się po prostu kocha, wspiera, całe życie traktuje jak dziecko.
      Np. mój dziadek mojej mamie do tej pory suszy głowę, że nie obroniła napisanego doktoratu w terminie, co uważa za lenistwo z jej strony. A gdy młodsza córka po 11 latach wreszcie skończyła studia, dzwonił po wszystkich znajomych i chwalił się tym ewidentnym sukcesem. I jeszcze wciskał, że przez te 11 lat nauczyła się znacznie więcej niż przez normalne 5 lat, bo " w terminie to każdy głupi potrafi skończyć, a ona się przykładała..."
      U mojego męża to samo...
      • a.nancy Re: syndrom młodszego brata 30.08.11, 15:08
        > Co więcej, nie widzę rozróżnienia płci.
        > Zarówno młodsze siostry, jak i młodsi bracia są Z REGUŁY tacy jak piszesz.

        potwierdzam, mam takie same obserwacje
      • alyeska Re: syndrom młodszego brata 30.08.11, 15:13
        uogolnienia. Ja jestem mlodsza siostra i edukacyjnie i karierowo osiagnelam znacznie wiecej niz moj starszy brat. Moj maz ( mlodzy brat) ma nieporownywalnie wiecej sukcesow od swojej starszej siosrty. Wokol tez nie widze, zadnego trendu popierajacego wasze teorie. Mysle, ze jest mniej wiecej po rowno.
        • pitahaya1 Re: syndrom młodszego brata 30.08.11, 17:30
          Wyjątek potwierdzający regułę?

          Moja mama dopiero teraz przyznała, że od każdego z nas czego innego wymagała, inny był zakres tego co było wolno robić, czego robić nie trzeba było.
          Mój brat jest kilkanaście lat ode mnie młodszy.
          Tyle lat trzeba było, żeby mama przyznała, że faktycznie brat zawsze miał lepiej.
          Jak sama przyznała, tak jakoś wyszło. Brat to facet a ona z facetem nie potrafi współpracować, niczego od niego wymagać. Wystarczy, że taki ktoś do domu na noc wraca. Więcej robić nie musi. Muszą kobiety, czyli ona, ja, babcia, siostra...
          Ode mnie łatwiej można było daną rzecz wymóc, byłam bardziej odpowiedzialna, przewidywalna, posłuszna.
          U mnie nie było problemów w szkole, wśród znajomych. Szybciej się usamodzielniłam i dojrzałam. Brat do tej pory jest wiecznym dzieckiem, któremu wszystko się spod nóg usuwa, na wszelki wypadek. Bo to facet.

          Znajoma mamy ma trzy córki. System ten sam. Najstarsza samodzielna od lat, najmłodsza wieczne dziecko, któremu trzeba pomóc. Wszystkie wykształcone, pracują ale to najmłodszej się pomaga, najstarsza sama powinna, choć między nimi jest zaledwie kilka lat róznicy.
    • jdylag75 Re: syndrom młodszego brata 30.08.11, 15:12
      Znam wiele takich przypadków od dość lekkich po naprawdę ekstremalny przykład 40 latka który nie pracuje, finansuje go matka, popija, robi dzieci i uważa ze dzieci są żony, jest damskim bokserem, przy czym cały czas ma support w osobie mamuśki nota bene bardzo pobożnej kościółkowej matrony, która twierdzi, że kobieta (synowa głównie) powinna nieść swój krzyż, chłop ma pomoc matki taką,jakiej nawet w procencie nie miał jego starszy brat.
      Przykładem jest też wiecznie pokrzywdzona i nieszczęśliwa moja szwagierka, tak ona jest postrzegana przez rodziców.
      Niemniej jednak znam też wiele chlubnych przypadków najmłodszych dzieci, mądrych, dobrych i zaradnych. I och-ach.
    • pitahaya1 Re: syndrom młodszego brata 30.08.11, 15:12
      Nie tyle brat co młodsze dziecko.

      Wystarczy wymagać w takim samym stopniu, o ile to możliwe. Wystarczy kochać tak samo, wybaczać i mieć taką samą cierpliwość względem wszystkich dzieci.
    • zolla78 Re: syndrom młodszego brata 30.08.11, 15:15
      Też raczej znam więcej przypadków, że to młodsze jest mniej samodzielne i bardziej roszczeniowe. Chociaż znam i kontrprzykłady, ale mniej.
    • ma_dre Re: syndrom młodszego brata 30.08.11, 15:25
      podstawowy blad to obarczanie starszego odpowiedzialnoscia za psikusy mlodszego, "no bo dlaczego nie przypilnowal, przeciez jest starszy, a mlodszy jeszcze malutki!".
      U mnie mlodszy i starszy po rowno obrywaja za osobiste przewinienia, co uwazam za niezwykle wazny element wychowania dzieci w liczbie >1.
    • deela Re: syndrom młodszego brata 30.08.11, 15:27
      myse ze to zalezy tez od roznicy wieku miedzy rodzenstwem - im wieksza tym mlodsze bardziej takie jak opisujesz
      • bi_scotti Re: syndrom młodszego brata 30.08.11, 15:36
        To tez bardzo zalezy od tego jakim dzieckiem/czlowiekiem jest ta starsza siostra. Moja corka ma 2 mlodszych braci. Ona zawsze miala i ma wszelkie predyspozycje do bycia leader'em i na mlodszych braciach "ternowala" wink Miala przy tym na tyle common sense zeby nic za nich nie robic, nie wyreczac ich w tym czego jeszcze nie za bardzo umieli a wrecz przeciwnie - ustawiala ich rowno "do roboty" (sprzatanie, zmywanie, skladanie rzeczy, odsniezanie, koszenie trawy, mycie samochodow) a oni zawsze patrzyli w nia jak w obrazek. Bo w tym calym "rzadzeniu" ona zawsze byla i wciaz jest po prostu kochajaca siostra, ktora nigdy nie odmowi pomocy i ktorej mozna zaufac bezgranicznie. My, rodzice, mielismy szczescie, ze nam sie taka corka urodzila, bo pewnie bysmy nie umieli tak skutecznie wychowac dwoch chlopakow na fajnych mezczyzn bez jej pomocy tongue_out
    • sotto_voce Re: syndrom młodszego brata 30.08.11, 18:23
      Obserwuję to zjawisko, a jakże. Uważam jednak, że to wcale nie jest skutek nadmiernego "kochania" i "rozpieszczania" tylko wręcz przeciwnie - poświęcania zbyt małej ilości czasu i uwagi. Pierwszemu dziecku rodzice cały czas towarzyszą w poznawaniu świata i odkrywaniu swoich słabych i mocnych stron, przy trzecim, nawet gdyby im się chciało to powtarzać i twórczo rozwijać - po prostu nie mają na to czasu. Znam chlubne wyjątki potwierdzające regułę (tzn. przypadki, w których rodzice z jakichś względów jednak poświęcali dużo uwagi, a dzieci są bardziej w typie starszego rodzeństwa).

      Moja znajoma, matka kilkorga dzieci, sama po latach wyciąga wniosek, że za mało czasu poświęciła młodszemu dziecku i dlatego jest ono jako jedyne niezaradne życiowo. Co ciekawe, wcale nie było to wymuszone sytuacją życiową i brakiem czasu tylko po prostu dziecko było bardzo samoobsługowe i zadowolone z życia, a starsze - na maksa upierdliwe i wymagające ciągłej atencji. I tym się pocieszam w chwilach zwątpienia przy moich absorbujących dzieciachwink
      • echtom Re: syndrom młodszego brata 30.08.11, 18:51
        > Pierwszemu dziecku rodzice cały czas towarzyszą w poznawaniu świata i odkrywaniu swoich słabych i mocnych stron, przy trzecim, nawet gdyby im się chciało to powtarzać i twórczo rozwijać - po prostu nie mają na to czasu

        Myślę, że to niegłupie, co piszesz.
        • brak.polskich.liter Re: syndrom młodszego brata 30.08.11, 19:49
          Zdecydowanie nieglupie. Czasem wlasnie tak bywa.

          Ale bywa i odwrotnie. Mam kilkoro znajomych, ktorych rodzice, z roznych powodow, rozmnozyli sie mlodo - tuz po szkole, na studiach, albo swiezutko po. Po czym okazalo sie, ze sytuacja ich, delikatnie mowiac, przerosla, co dawali odczuc potomstwu. Do tego dochodzila suboptymalna sytuacja finansowa i mieszkaniowa. Na towarzyszenie dzieciom w poznawaniu swiata niespecjalnie byl czas (a czesto nie stalo rowniez ochoty). Dzieci wiec, sila rzeczy, rosly troche "obok".
          Ci sami ludzie, kilka lat pozniej, poprawiali swoja sytuacje finansowa, dorosli, okrzepli, zdazyli to i owo przepracowac, dotarli sie jako para, odprawili zalobe za utracona "wolnoscia" i doszli do wniosku, ze dzieci sa w sumie OK. Tak, wiec mlodsze dzieci od zarania mogly liczyc na uwage i troske rodzicielska, o jakich ich starsze rodzenstwo moglo jedynie pomarzyc.
          • ola Re: syndrom młodszego brata 30.08.11, 22:10

            to przypadek mojej matki i jej siostry.
            Moja matka była studencką wpadką.
            Dziadek całe zycie traktuje ją jak zło konieczne, jego matka przez pierwsze parę lat odmawiała nawet zobaczenia mojej mamy. Dziecko oddali na wieś na wychowanie i kończyli studia.
            9 lat potem urodziła się ciotka - oczko w głowie wszystkich, kochane dziecko, które teraz ma 50 lat a tatuś jej nadal herbatke podaje i wychwala pod niebiosy, choć kobieta nigdy nie pracowała i z garnuszka rodziców przeszła miękko na garnuszek męza.
            Moja matka za to na zawsze została tą złą, choć starała się, biedna całe życie, piątki w szkole, studia z wyróżnieniem, doktorat, praca z sukcesami itd.
            To poczucie bycia gorsza bardzo w niej siedzi, wpływa na samoocenę. Aż czasem nie mogę uwierzyć, że mozna tak człowiekowi spiep* zycie.
            MAm nadzieję, że ja tego moim córkom nie zrobię
      • swiecaca Re: syndrom młodszego brata 31.08.11, 09:34
        sotto_voce napisała:

        > Obserwuję to zjawisko, a jakże. Uważam jednak, że to wcale nie jest skutek nadm
        > iernego "kochania" i "rozpieszczania" tylko wręcz przeciwnie - poświęcania zbyt
        > małej ilości czasu i uwagi.

        zgadzam się że młodszemu dziecku poświęca się mniej uwagi niż najstarszemu ale czy to może być PRZYCZYNA zjawiska o którym pisałam?
        co do kobiet-najmłodszych w rodzinie syndrom wydaje mi się rzadziej występujący niż u mężczyzn. np moja przyjaciółka od małego zasuwała łącznie z gotowaniem rodzinie obiadów a jej starsza siostra zaliczyła różne wybryki i generalnie myślała tylko o sobie.

        temat mnie bardzo nurtuje ze względów praktycznych... jak nie wychować najmłodszego dziecka w ten sposób. o ile w miarę łatwo jest wymagać - moje młodsze ma prawie takie same obowiązki jak starsze a nawet jest bardziej samodzielne w różnych życiowych sprawach - o tyle poświęcanie czasu i uwagi jest trudniejsze... również ze względu na różnicę charakterów. młodsze od zawsze sporo bawiło się samo, a starsze jako pierwsze dziecko w rodzinie wymagało nieustannego towarzystwa dorosłych co z pewnością zaowocowało sporą inteligencją i wiedzą.
    • anorektycznazdzira a może 30.08.11, 18:37
      Sama się nad tym zastanawiam. Moja obserwacja jest taka, że często, zwłaszcza przy większej różnicy wieku, jest kolosalna różnica w statusie materialnym rodziny kiedy dorasta starsze dziecko oraz kiedy dorasta młodsze:
      a. masa ludzi po prostu "dorabia się" z czasem (u mnie np. ledwie 10 lat to niebo a ziemia)
      b. kiedy starszy dorasta rodzina ciągle liczy X osób bo jest jeszcze młodszy, kiedy młodszy dorasta, jest ich w domu X-1 bo starszy się usamodzielnił (lub X-2 czy 3).
      Uważam, ze to ma duży wpływ. Rodziców zwyczajnie stać na to, aby ostatni na nich żerował, co się zwykle nazywa "pomaganiem". Stać, więc ich to nie razi i nie kole...
      • ola Re: a może 30.08.11, 18:43

        może, ale to prawo działa nawet wtedy, kiedy między dziećmi są np. 2 lata różnicy
    • landora Re: syndrom młodszego brata 30.08.11, 19:14
      Moja mama jest młodsza siostrą, jej starszy brat ma syndrom "młodszego brata" wink
    • azomim Re: syndrom młodszego brata 30.08.11, 19:29
      Nie wiem, czy to reguła, bo mój brat jej nie potwierdza, ale może jest wyjątkiemwink
      W sumie długo myślałam, że faktycznie jest niesamodzielny i roszczeniowy, a tu nagle celująco skończył wymagające studia, znalazł świetną pracę, od kilku lat w wakacje zarabiał, więc pod tym względem dorósłwink
      Reszta cech wpasowująca się w Twoją teorię wydawała mi się zawsze cechami jego charakteru po prostu, ale kto wie?
      • eliszka25 Re: syndrom młodszego brata 31.08.11, 02:53
        a ja znam najstarszego brata, ktory ma "syndrom mlodszego brata". wszystko, co opisano w pierwszym wpisie pasuje do niego idealnie, tylko nie wiem jeszcze, czy do konca zycia, bo 13 lat ma. nas bylo w domu siedmioro, ale to najstarszy brat jest najbardziej niezaradny zyciowo i jak jeszcze byl w domu, to wlasnie jemu najwiecej uchodzilo "na sucho". moj maz tez jest mlodszym bratem i to wlasnie z duza roznica wieku, ale zadna z opisanych cech do niego nie pasuje. zarowno on, jak i jego starszy brat sa jak najbardziej zaradni zyciowo i zaden na rodzicach nie zeruje.
        • verdana Re: syndrom młodszego brata 31.08.11, 09:46
          Czyli społeczenstwo sklada się z zaradnych, pracowitych i odpowiedzialnych jedynaków i pierworodnych, oraz nadających się tylko na przemiał młodszych braci i siostr, których zresztą jest większość?
          Wsrod ematek same pierworodne, albo nieodpowiedzialne i zerujace na rodzicach?
          E...
          • swiecaca Re: syndrom młodszego brata 31.08.11, 10:29
            co do zasady tak jest. były nawet jakieś badania że większość światowych przywódców to najstarsze dzieci. u mnie w klasie w liceum, której program daleko wykraczał poza standard, byli prawie sami najstarsi lub jedynacy.
            • verdana Re: syndrom młodszego brata 31.08.11, 12:10
              Najstarsze dzieci częściej robią karierę w róznych dziedzinach, bo rodzice mieli dla nich najwięcej czasu, szczególnie we wczesnym dzieciństwie. Nie mówiąc już o tym, ze uczą się kierowania ludźmi na młodszym rodzeństwie.
              Nie oznacza to w żadnym wypadku, ze mlodsi są rozpuszczeni i nieodpowiedzialni.
    • poppy_pi Re: syndrom młodszego brata 31.08.11, 10:42
      Młodszy brat mojego faceta jest właśnie taki jak opisane jest w pierwszym wątku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja