lannntana
31.08.11, 07:28
Mój synek idzie jutro pierwszy dzień do przedszkola. Bardzo to przeżywam,na pewno bardziej niż on. Spędziliśmy razem trzy lata i dziewięć miesięcy,zajmowałam się nim głównie ja,to ja wstawałam,karmiłam,kąpałam,ubierałam,zabawiałam. Mąż był gościem w domu,a jak nawet i był to mało pomagał,raczej w kwestii rozrywkowej. Mały dopiero w tym roku został pod opieką kogoś innego niż ja,wcześniej nigdy. Cały czerwiec chodziłam z nim na zajęcia adaptacyjne,potem trochę zostawał z babcią-problemu większego nie było. To raczej JA mam problem ze sobą,już od poniedziałku płaczę w poduszkę,że to koniec najwcześniejszego dzieciństwa,szkoda mi naszych zabaw,wypraw rowerem,spacerów. Szkoda mi tych lat,gdybym mogła cofnęłabym czas... Pocieszcie,proszę