Pisałam o problemie, mam kolejny...

31.08.11, 21:32
I muszę się kogoś zapytać o radę, może był ktoś w podobnej sytuacji.
Całe nasze problemy finansowe, na ten moment wynikają z mojego zaufania do męża, tak do męża. Nie, niezdradził mnie, ubiegnę co nie które, ale zawiódł moje zaufanie sad
Rok temu brałam na siebie ( poręczł mi ktoś z rodziny, mąż akurat załatwiał pracę, i nie miał dochodu, trwało to dosłownie akurat m-c) kredyt konsolidacyjny aby z 3 rat mieć jedną, mniejszą.
I spłacałam z tego kredytu, jeden kredyt który był na mnie, oraz jeden kredyt męża w banku "A", oraz w banku "B".
W banku "A" zamykali kredyt po wpłynięciu pieniędzy.
W banku "B" trzeba było to zgłosić, mimo iż było jak byk napisane "tytułem spłaty kredytu B".
Mąż musiał to załatwić bo na niego był ten kredyt, ja nic nie mogłam tam zdziałać.
Oprócz spłaty kredytów A i B, został mężowi mały kredyt C (rata 180zł, zostało ich wtedy ok.12).
Kiedyś tam, w czasie roku, przyszło wezwanie na dużą kwotę, mąż stwierdził że to pomyłka i pójdzie wyjaśnić. Niby wszystko ok.
Czas leciał itd.
Od m-c mąż wchodził wkurzony, kłótnie, problemy i takie tam.
Gdy już było mega źle między nami (podejrzewałam babę inną, lewe interesy, nowych podejrzanych znajomych, 1000 debilnych podejrzeń) powiedział mi ze ma problem, bo nie płacił tego kredytu C (tego małego) i że mu tak urosło że ma do spłaty ok. 6tys.
Szok, jak to mozliwe?
I okazało sie , że długo nie płacił go, że mu grożą windykacją, a kolejno komornikiem. Zresztą logiczne.
Dali warunek, że jak wpłaci do konca wrzesnia 2tys, to przywrócą raty.
Ok, jest dolina, mamy problemy ale jakoś damy radę.

A tu dzisiaj, poryłam we wszystkich kwitkach, usiadłam, spisałam wpłaty i wypłaty i załamałam się.
Kredyt B z konsolidacji nie został spłacony !!!
Bo mój mąż poszedł do banku i z pieniedzy na spłate tego kredytu (rata ok.600zł) spłcił tak:
- kartę kredytową
- ten kredyt C
- i wybrał gotówki 4tys.
Noż, jasna ch...a, k...a, co za człowiek!
Karta oczywiście była wykorzystywana, czyli też nie spłacona (bo zamiast ja zamknąć to korzystał). Na co wydał 4tys? myśle że na swoje hobby, które wtedy miał, zresztą tak mówi (ale jak wierzyć), zreszta to było przeszło rok temu to teraz i tak nie sprawdzę.
Czuję się mega oszukana, zdradzona, jest mi tak bardzo, bardzo przykro...
Człowiek którego kocham, który jest super ojcem, świetnym przyjacielem, i dobrym mężem, zrobił mi takie coś.... i teraz mega problemy finansowe, bo musi miec te 2tys, bo musi na karte wpłacic 500zł, i te raty będą sie jeszcze ciągnąć sad
Chyba prawnie nie ma szans nic wskórać, jesteśmy małżenstwem, i co tam że szło to z mojej pożyczki konsolidacyjnej uncertain
Nie chcę przekreślać tego małżeństwa, i psuć tego wszytkiego, bo chyba nie warto, to w końcu pieniądze...
ale nie zostawię tego ot tak, co byście zrobiły na moim miejscu?
poradzcie


    • alyeska Re: Pisałam o problemie, mam kolejny... 01.09.11, 09:59
      Rozdzielnosc majatkowa najlepiej przed notariuszem- najszybciej.Wszystkie finansowe rozliczenia robisz od teraz tylko ty. Mylisz sie to nie tylko pieniadze, to rowniez bezpieczenstwo i zaufanie. Twoj maz nie jest ani Twoim super przyjacielem ani swietnym ojcem, skoro naraza Ciebie i dziecko na cos takiego.
      • szironna Re: Pisałam o problemie, mam kolejny... 01.09.11, 10:18
        Podpisuję się. Mąż ewidentnie zachował się nie tylko nierozsądnie/nieodpowiedzialnie/bezmyślnie ale wykazał, że nie jest dojrzały do zajmowania się sprawami finansowymi. Zatem tak - ja bym zrobiła rozdzielność. Nie chciałabym ciągle się bać, że mąż znów "zaszaleje". Długi spłacić należy - jaki on ma na to pomysł??? Uważam że skoro namieszał, powinien teraz przejąć odpowiedzialność w spłacie, pomyśleć gdzie i jak dorobić.
        Poza tym czy on ma taką lekkość bytu odnośnie finansów od zawsze czy teraz nagle się to objawiło? Kwestia ponownego zaufania chyba nie do odbudowania sad
    • siejeczka Re: Pisałam o problemie, mam kolejny... 01.09.11, 11:04
      Przykro mi ale teraz musisz myśleć przede wszystkim o bezpieczeństwie twoim i waszych dzieci... a co będzie jak następnym razem weźmie kredyt bez twojej wiedzy na dużo większą kwotę i nie będziecie mieli z czego go spłacać? to co sprzedasz mieszkania samochód czy co? Myślę że powinnaś przejąć wszystkie pieniądze i po malutku sama wyrównywać zadłużenie a z mężem powinnaś mieć rozdzielność majątkową.... a to wcale nie znaczy że masz się rozwodzić czy przekreślać dobre pod każdym innym względem małżeństwo... musisz tylko jasno postawić sprawę, zacisnąć pas i wszystko wyprostować.. a do męża mieć ograniczone zaufanie.... powodzenia
      • mali_nowo Re: Pisałam o problemie, mam kolejny... 01.09.11, 11:13
        Dla mnie tego typu sprawy chyba są gorsze od zdrady a przynajmniej porównywalne..
        Macie dziecko/dzieci, (niewiem) tj rodzinę którą musicie utrzymać, problemy finansowe zaciągnięte kredyty a mąż szasta 4tyś na prawo i lewo (jak napisałaś podejrzewasz że na przyjemności) czyli jest skrajnie nieodpowiedzialnym egoistą - tak bym go nazwała właśnie a nie super ojcem i przyjacielem. Przyjaciel nie oszukuje, a super ojciec myśli o dziecku i jego przyszłości tej materialnej tez.
        Pogadaj z mężem wyjaśnij, chociaż jak dla mnie taki facet byłby spalony. Przykro mi ale tak by było nie umiałabym chyba zaufać.
    • zolla78 Re: Pisałam o problemie, mam kolejny... 01.09.11, 11:47
      Zacząć od rozdzielności majątkowej. Ale weź po uwagę, że to oznacza, że jego zarobki są tylko jego. Drugi krok to podpisanie przez niego oświadczenia o uznaniu długu wobec ciebie z tytułu tych rat kredytowych, które za niego, przez jego niefrasobliwość spłacasz. I przejęcie rozliczeń.
      • szironna Re: Pisałam o problemie, mam kolejny... 01.09.11, 11:58
        rozdzielność to nie tylko pensja, podobnie zakupy (to co kupujesz na siebie, jest Twoim majątkiem odrębnym) - chyba że będziecie brać fakturę na obydwojga.
        tak na marginesie - można podpisać rozdzielność z wyrównaniem dochodów
    • madducha Re: Pisałam o problemie, mam kolejny... 01.09.11, 12:04
      a ja proponuję zmienić nick, by nie przyciągać do siebie więcej problemów tongue_out

      www.youtube.com/watch?v=fVMCqSUKkmY
      smile
      • marzeka1 Re: Pisałam o problemie, mam kolejny... 01.09.11, 15:01
        Nie jest dobrym ojcem i mężem, dobry ojciec i mąż nie odstawia takiej finansowej niefrasobliwości.
        Nie chcesz mieć takich problemów? Tyk rozdzielność majątkowa i tyle.Bo taki głupi facet w kwestiach finansowych może was nieźle pogrążyć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja