Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna)

03.09.11, 00:25
Jak niektore wiedza jestem zwolennikiem prywatnej edukacji. (oprocz studiow dodam dla scislosci). Ale teraz zrzedla mi mina. jest basen!! 2 razy w tygodniu. dzieci wozone sa na i z autokarem. 3 panie na 14 dzieci.

jednak ja nie wyobrazam sobie basenu jesienia i zima. mnie samej by sie nie chcialo!!! a co dopiero dziecku. nie jest obowiazkowy- po prostu w ramach czesnego. ja juz wystartowalam do pani i mowie- dobrze ale od 2 semestru. nawet dziecka nie pytalam bo wiem co powie. na ogol jest przeciwny nowosciom. choc moge sie mylic... ale maz mowi:jak cala klasa chodzi to ja nie bede z dziecka robic pierdoly (za przeproszeniem ale tak powiedzial) i tez niech idzie. albo przynajmniej sprobuje! moze nie bedzie chorowal.

no i mamy zgrzyt w pogladach (na ogol te same). ja obawiam sie czestszych infekcji a tym samym zarazi malucha.

nawet jesli macie swietna okazje do negatywnych ocen to spojrzcie tez empatycznie :czy wasze male dzieci (6 lat) dalybyscie na basen 2 razy w tygodniu i to juz na jesien, zime , (wiosne to juz male piwo)?



https://tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20722;13/st/20110926/dt/7/k/c4a6/preg.png
    • lilka69 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 00:33
      dodam do tytulu watku, ze oprocz tego basenu pelno zajec dodatkowych i tak sobie mysle, ze moze i lepsza panstwowa szkola: 4 lekcje i kredki lub plastelina na swietlicy?

      nie mam pedu do zapisywania na wszytsko! moze w przyszlosci tak ale na poczatku nieeee.

      poza tym nauczycieli naprawde super! i to one podobaja mi sie najbardziej. mniej rodzice...
      ja jestem taka, ze jak nauczyciel powie-umiem sie dostosowac i generalnie szanuje nauczycieli. w szkole rzadza oni i dyrekcja a nie rodzice! nawet jak placa. a niektorym sie wydaje, ze jak placa moga podskoczyc. a dla mnie szkola to jednak nauka dostosowania sie jak jest mus. z basenem nie ma wiec na tym polu moge snuc rozwazania.
    • pruszynkaaa Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 00:34
      A co to za różnica jaka pora roku? Nie przesadzasz trochę? Przecież dzieciaki będą dowożone, nie będą musiały chodzić pieszo przez zaspy...
    • mama_kotula Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 00:46
      Cytat
      czy wasze male dzieci (6 lat) dalybyscie na basen 2 razy w tygodniu i to juz na jesien, zime?


      Oczywiście, że bym dała.
      Argument "mnie samej by się nie chciało!! a co dopiero dziecku" mnie powalił i wszystko mi opadło, co tylko mogło opaść. Wszyściuteńko.
      • lilka69 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 00:56
        to dobrze, ze nie jestes mezczyzna mama kotula skoro tak latwo wszytsko ci opada smile

        a tak naprawde dlaczego sie dziwisz? basen bylby na 8.30. to baaardzo wczesnie. ledwo z lozka sie wstanie a juz trzeba na basen. dla mnie szok!
        • kub-ma Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 01:05
          Ale dzieci traktują basen jak świetną zabawę (bo taką jest) i nam się może nie chce ruszyć a dzieci aż się rwą.
        • myelegans Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 01:07
          ilka69 napisała:
          > a tak naprawde dlaczego sie dziwisz? basen bylby na 8.30. to baaardzo wczesnie.
          > ledwo z lozka sie wstanie a juz trzeba na basen. dla mnie szok!

          Moj brat zaczal plywac jak mial 5 lat, od 1 klasy poszedl do szkoly sportowej, treningi mial codziennie o 7 rano, od 2 klasy 2 razy dziennie. Po czym byly lekcje, po tym z powrotem na basen. Mnie by sie nie chcialo, dla niego bylaby ciezka kary, gdyby mu ten basen odebrac.
          Nie projektuj na dziecko twoich checi i niecheci pozwol mu samemu decydowac co lubi, a czeg onie
        • gryzelda71 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 08:34
          basen bylby na 8.30. to baaardzo wczesnie.
          > ledwo z lozka sie wstanie a juz trzeba na basen. dla mnie szok!

          Powiem córce,która od 3 lat dzień w dzień z sobotami włącznie chodzi na basen na 6.00smile
          • elf1977 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 09:04
            Raczej chodzi o infekcje, moje też łatwo się przeziębia, często nawet jak jest ciepło po basenie ma katar. Wcale się nie dziwię obiekcjom, w końcu chodzi o to, aby dziecko chodziło do szkoły...
            • gryzelda71 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 09:06
              Ale chodzenie na basen nie powoduje wzrostu zachorowań.
              • elf1977 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 09:12
                Jednak mam inne zdanie na ten temat. Jakoś moje dziecko, mimo, że od trzeciego roku chodzi do przedszkola, nadal bardzo się przeziębia. Właściwie chora jest co 2 tygodnie, ale oczywiście bywa, że chodziła z katarem do przedszkola, żeby nie opuszczać całych tygodni. Natomiast nie wyobrażam sobie, że w takim stanie idzie na basen...
                Ja też bardzo chorowałam, właściwie całą szkołę podstawową, więc wiem, jak to jest. Żeby nie było, córka jest ubierana normalnie, rusza się, w wakacje całe dnie moczy się w wodzie i hartuje, mimo to od października regularnie choruje. Dlatego ja bym się z basenu nie cieszyła.
                W zeszłym roku byłam z moją klasą na łyżwach (III gimnazjum), polowa się pochorowała i nie przyszła do szkoły. To tak na marginesie, a propos hartowania .
                • gryzelda71 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 09:30
                  Gdyby gimnazjaliści bywali regularnie na tych łyżwach nie pochorowali by się.
                  Osobiście powiem,że na katar nie ma nic lepszego niż basen.
                  Moja córka choruje przeciętnie raz w roku.Na basem chodzi codziennie oprócz wakacji.
            • wuika Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 13:36
              Zostawiasz dziecko w domu, bo ma katar?
              • elf1977 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 05.09.11, 18:07
                Nie, i to napisałam. Ale z katarem na basen nie puszczam. Taki szok?
                Ludzie, to, że Wasze nie choruje, to jeszcze nie oznacza, że wszystkie takie odporne.
        • gosiamamaeryka3 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 08:43
          > a tak naprawde dlaczego sie dziwisz? basen bylby na 8.30. to baaardzo wczesnie.
          > ledwo z lozka sie wstanie a juz trzeba na basen. dla mnie szok!

          hahaha
          a jak ktoś pracuje na 7, dziecko dowozi wczesniej do przedszkola, szkoły, to godzina jaka jest?
          jeśli 8.30 jest dla ciebie baaaaaaaaaardzo wczesna
          • przeciwcialo Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 08:53
            Znam jedna państwowa podstawówke gdzie pierwsze klasy chodzą na 10 godzine mimo ze mogłyby na ósma ale dyrekcja twierdzi że dzieci się wyśpią to lepiej sie ucza. Drobiazg że niektóre od 7 na swietlicy czekają na tę 10.
          • wuika Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 13:38
            Potem są takie biedne dzieciaczki w przedszkolu / żłobka o 7! Zgroza.
            Lubię się wyspać, jestem typem sowy, ale jakoś nie pamiętam megawielkiej traumy, która niewątpliwie powinna we mnie istnieć tylko z tego faktu, że moi rodzice pracowali od 7, a dojazdu mieli prawie godzinę, co oznacza, że cała rodzina wyskakiwała z łóżeczek przed 6.
        • wuika Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 13:35
          A normalne lekcje na 8. Niesamowite - ledwo co się noc skończy, a już trzeba coś zrobić! Nic dziwnego, że dziecku może się nie chcieć, skoro widzi taką postawę u mamusi. I to dwa razy w tygodniu TRZEBA na ten basen.
    • hanalui Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 00:56
      lilka69 napisała:

      > czy wasze male dzieci (6 lat) dalybyscie na basen 2 razy w tygodniu i to j
      > uz na jesien, zime , (wiosne to juz male piwo)?

      Tak dalybyscie smile...nie tylko 6 latka ale dałam dziecie roczne, potem 2-4 letnie, basen zapewniało jego przedszkole, żyje i ma sie dobrze, nie chorował prawie wcale, do kupy przez ponad 3,5 roku chodzenia może ze 3-4 tyg do kupy go nie było w tym ospa tydzien
      • lilka69 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 01:00
        ale moj slabo sie ubiera sam. sa panie i pomoga (1 na ok 5 dzieci).chyba niani lub mezowi zostawie mlodsze dziecko i pojade go dogladac smile naprawde! moj maz uwaza jak wy choc i on jest zwolennikiem chowu pod kloszem jednak widze, ze wraz z zerowka zmienia podejscie... bo mowi,ze dziecko i tak ma tam cieplarnianie warunki wiec trzeba go troche wypuscic na NOMEN OMEN szeroka wode.
        • lilka69 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 01:02
          dobrej nocy dziewczyny , ide spac.
          jutro poczytam obelgi bo widze, ze dzis w nocy obowiazuje taryfa ulgowa smile
          • julka.03 Droga Lilko 69 03.09.11, 09:28
            Jesli moge napisze pare slow.Moje dziecko rowniez jak twoje chodzilo caly rok szkolny na basen,rowniez od godz.8.30 do 10.30.i rowniez mialam pewne obiekcje jak sobie da rade i najgorsza byla ta zima a i dodam ze byla tylko jedna mama do pomocy dziewczynkom przy suszeniu glow i czesaniu.Jednak po basenie byla szkola i jak dziecko wracalo to wiecznie podkoszulek nie byl w spodniach,plecy gole,wlos roztargany itd.Ale i wiosna nie zawsze bylo lepiej bo nieraz wlosy miala corka zwiazane a pod gomka mokre.I co i nic!!!!Czasem miala katar ale do szkoly chodzila bo katar to nie chorobasmileWiec daj na luz jesli dziecko bedzie chcialo daj je to i odpornosci nabierze.pozdrawiam serdecznie.
            • agus21075 Re: Droga Lilko 69 04.09.11, 07:46
              Jednak po basenie byla szko
              > la i jak dziecko wracalo to wiecznie podkoszulek nie byl w spodniach,plecy gole
              > ,wlos roztargany itd.

              jak nie bylo basenu to dziecko wracalo lepiej ubrane? to chyba caly dzien w ubikacji nie bylo bo skoro po basenie nie umialo podkoszulka wsadzic do spodni to po skorzystaniu z ubikacji tez by nie umialo
        • kub-ma Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 01:08
          Twój mąż ma rację. To jest doskonała okazja trochę odpuścić i popatrzeć jak dziecko świetnie sobie radzi.
          • carbonka Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 09:08
            lilka pozwól się dziecku choć trochę usamodzielnić, ma 6 lat i problemy z ubieraniem, tego się obawiasz?! dziecko w tym wieku nie powinno mieć już problemów... a argument, że basen jesienią i zimą nie... no weź przestań... będzie miał katar raz czy drugi ale nie zawsze...posłuchaj męża

            https://www.suwaczki.com/tickers/85993e3kdtydmfp9.png
        • vocativa Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 07:05
          lilka69 napisała:

          > ale moj slabo sie ubiera sam. sa panie i pomoga (1 na ok 5 dzieci).chyba niani
          > lub mezowi zostawie mlodsze dziecko i pojade go dogladac smile naprawde!

          Nie rób mu tego!smileJak sama piszesz będzie pod dobrą opieką i panie dopilnują, a tak zyska sobie opinię tego, który chodzi wszędzie z mamusiąwink

          Z resztą myślę,że sama troszkę zmienisz podejście jak zobaczysz za parę tygodni jak dobrze sobie radzi w szkolesmile
        • attiya Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 07:39
          twój 6-latek słabo się ubiera???? Bo mój trzylatek bez problemu wkłada majteczki, skarpety, spodenki, kurtkę, buty, z bluzką tylko większy problem...
        • gosiamamaeryka3 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 08:45
          lilka69 napisała:

          > ale moj slabo sie ubiera sam. sa panie i pomoga (1 na ok 5 dzieci).


          kogo ty wychowujesz? jakąś ciamajdę? inaczej nie nazwę
          mój jako 5 latek sam chodził do szatni na basenie - tam się sam przebierał, później ubierał, suszył
          moje zadanie było go przyprowadzić i odebrać i tyle
        • morekac Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 09:11
          ale moj slabo sie ubiera sam. sa panie i pomoga (1 na ok 5 dzieci).chyba niani
          > lub mezowi zostawie mlodsze dziecko i pojade go dogladac smile
          Lilka, jeśli kochasz swoje dziecko - nie rób tego. Chłopakowi wstydu narobisz do końca szkoły - będzie miał przechlapane (nomen omen). Nie rób z niego dzidziusia.
          Nauczy się ubierać (nie jest to czynność przerastająca możliwości zdrowego 6-latka), dawaj mu tylko 'proste' ubrania w dni basenowe.
        • mama_kotula Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 09:17
          Cytat
          ale moj slabo sie ubiera sam


          OJP. No to zamiast miauczeć, że olaboga basen straszne, naucz dziecko szybkiego porządnego wycierania się po kąpieli (bo teraz pewnie wycierasz ty, prawda? tongue_out) - to podstawa. I potem szybkiego i sprawnego ubierania się.

          Basen o 8:30 to nie jest dla dziecka wyzwanie, naprawdę - nie projektuj swojego lenia na dziecko. Moje dzieci na 8 rano mają łyżwy, chodzą bez mrugnięcia okiem.
        • wuika Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 13:40
          Rozwiedź się z nim natychmiast suspicious
          W końcu któreś z Was poszło po rozum do głowy i zrozumiało, że nie da się chować dziecka non-stop w cieplarnianych warunkach, bo zawsze gdzieś tam jest zewnętrzny świat.
    • myelegans Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 01:04
      Moj malutki 5letni synek chodzil i chodzi na basen caly rok. Wlosow najczesciej nie suszy, naklada kaptur na glowe. NIe choruje.
      • elf1977 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 09:06
        Może dlatego trudno Ci zrozumieć, że inne dzieci bardzo chorują/
        • imasumak Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 14:26
          Chorują, ale nie od chodzenia na basen.
          • e_r_i_n Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 04.09.11, 20:29
            Dokładnie. Nie od basenu.
            Od cieplarnianych warunków.
            • elf1977 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 05.09.11, 18:09
              Kurczę, nie ma to, jak mądrość ludowa. Naprawdę nie wiem, dlaczego moje dziecko tak choruje, na pewno nie od cieplarnianych warunków, bo w takich nie chowana. Ale widać Ty wiesz lepiej, szczególnie, że nie wiesz, o czym piszesz. Niektóre dzieci chorują, tak ciężko zrozumieć? Może dlatego, że ja też jestem chorowita, mam chorowite dziecko. Moja wina, mogłam się nie rozmnażać?
              • e_r_i_n Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 05.09.11, 19:24
                Nie wiem, od czego Twoje dziecko choruje, natomiast faktem jest, że chorowite dzieci ZAZWYCZAJ są trzymane w cieplarnianych warunkach - typu rajstopy pod spodniami przy temperaturze poniżej 10 stopni, czy zamkniętych non stop oknach.
                Basen prędzej zahartuje, niż spowoduje problemy.
                • elf1977 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 06.09.11, 19:29
                  To to chyba każdy wie. Tak się jednak składa, że jeśli ktoś mi takie banały prawi, a ja wiem, że moje dziecko choruje mimo ciągłego przebywania na dworze, ćwiczeń fizycznych i aktywności - -to mi się flaki wywracają.
                  Basen jest dobry, ale nie dla każdego. I szczerze, wolałabym, żeby moja córka nie chodziła na basen w zimie i wiosną, po, żeby mogła chodzić do szkoły (choćby z katarem) i nie opuszczać 2 tygodni zajęć. Myślę jednak, że jeśli ktoś nie ma tak chorowitego dziecka - nie zrozumie.
    • franczii Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 01:15
      Moj 4 latek na basen jezdzil z przedszkola. I w tym roku jako 5latek tez bedzie jezdzil.
      • azjaodkuchni Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 04:09
        Chwalisz się czy żalisz? Jak dzeciak potrzebuje pomocy , bo majtek nie umie założyc to wybierz się na ten basen.. tylko to czy dziecko jest w szkole prywatnej czy państwowej to nie ma znaczenia przynajmniej w przypadku basenu.
    • mg.marcowa Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 05:25
      Ja bym dziecka napewno nie dawala na zime mama mnie tak dawla i chociaz suszylysmy dobrze glowe i zakladalam czapke jak bylo zimno byl koniec pazdziernika dostalam strasznego zapalenia pluc 3 tygodnie lezalam w domu,3 tyg w szpitalu z rekmi poklutymi od kroplowek,i nastepne 2 tyg w sanatorium gdzie lekarz, znajomy ciotki sciagnal mi wydziline z dna pluca(nie wiem jak ten zabieg sie nazywa ale przyjemny nie byl).tam ciebie nie bedzie dzieci nauczycielki nie dopilnuja czy suche,zeby byl ten basen w budynku szkoly to tak dalabym ale tak to nie.
    • myszmusia Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 05:39
      tak - tak chodziła 3 osoby na 14 dzieci to wystarczajaca ilosc zeby wszystkiego dopilnowac bez najmniejszego problemu.Nie beda chodzic i jezdzic komunikacja miejska stojac na przystankach - nie przesadzaj - pływanie hartuje
      • izak31 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 06:17
        Oj zdrowo przesadzasz....
        Basen w zimie przynajmniej go zahartuje. Co do umiejętności no to stoper w rekę i zaczynaj naukę ubierania na czas wink
        Ojciec dziecka ma trochę racji.
        • madziaaaa Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 07:17
          jesteś dokładnie taka sama jak mamusie w klasie mojej córki...Basen zimą nie, konie nie...Z 13 osobowej klasy jeździły tylko dwie osoby, dwie dziewczynki ( 2 dziewczynki, 11 chłopców), bo mamusie wszystkich chłopców się o synków bały....
          Taka jazda jest co roku. Rozpieszczeni są ci chłopcy na potęgę. Jaka szkoda, ze wojsko nie jest już obowiązkowe, bo nie wiem, co by mamusie wymyśliły!
    • attiya Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 07:37
      nie wiem, nie doradzę ci, może to dlatego, że jestem zwolenniczką edukacji państwowej...
    • zebra12 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 07:39
      Pracuję w państwowej szkole i dzieci mają basen cały rok (5 zł/mies). Też przyjeżdża autokar pod szkołę i zawsze jest 3 osoby opieki, a na basenie wykwalifikowani instruktorzy ( różni dla różnego poziomu dziecka). Oprócz tego są zajęcia taneczne, plastyczne, muzyczne i dodatkowe językowe.
      Co do basenu, to widzę, że zimą i wiosną chodzi zdecydowanie mniej dzieci.
      A co do zajęć dodatkowych, to u mojej córki w gimnazjum mają zajęcia na kręgielni - koszt - 2 bilety MPK smile W zeszłym roku mieli dodatkowe zajęcia z... arabskiego.
      Tak więc są państwowe szkoły przyjazne dzieciom, ale są to głównie małe szkoły, które chce się masowo likwidować. Oszczędności, oszczędności...
      • pade Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 10:54
        W naszym państwowym molochu jest darmowy basen i dzieci nie muszą nigdzie jeździć. Wszystkie zajęcia, które wymieniłaś są i jeszcze masa innych. Dodatkowo, raz w tygodniu dzieci jeżdżą na naukę jazdy na rolkach, zimą na łyżwach-koszt dwa bilety MPKsmile
        czyli wcale nie musi być to mała szkołasmile

    • aurita Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 07:42
      w szkolach panstwowych tez jest basen...

      Moja 6 latek pojdzie oczywiscie
    • aga.pier moje dziecko... 03.09.11, 07:43
      moje dziecko tez ma 6 lat i od 3 roku życia chodzi na basen przez cały rok 2 razy w tygodniu (jeden kurs się kończył, zapisywaliśmy na następny). I cały czas mu sie chciało a co dopiero z klasą? Teraz też w szkole mają basen. A co do infekcji skończyły się całkowicie gdy miał 4-5 lat i nie miało to związku z basenem. Prawdą jest, że rodzić wysuszy dziecko lepiej niż samo ale może panie dopilnują smile
    • przeciwcialo Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 07:46
      Basen hartuje. Syn sobie poradzi a ty faktycznie nie rób z niego pierdoły.
      Mój 6 latek bedzie jeździł, starszy tez.
    • esr-esr Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 08:09
      prawie 30 lat temu w szkole państwowej, w wieku 6 lat też chodziłam na basen (jestem grudniowa, więc zawsze byłam młodsza o pół roku od reszty klasy) smile
      powiem tak: basen dziecko zahartuje, ale moim zdaniem najważniejsze jest to że nauczy Twojego syna zachowania w wodzie - obyje się z basenem, atrakcjami, nauczy pływać. nie będzie stresu że potem pojedziecie na wakacje/do aquaparku całą rodziną, dziecko jak z wypuszczone z dżungli z szleństwem w oczach będzie biegać po basenie a Wy za nim. młody nauczy się pływać i będziesz spokojniejsza w wakacje (prędzej czy później puścisz go na jakieś obozy). naprawdę widzę same plusy takiego chodzenia na basen. a syn to już taki mały mężczyzna jest, nie odbieraj mu tego.
      jeśli masz obiekcje czy młody sobie poradzi, a do tego czas i ochotę to możesz jeździć razem z grupą jako dodatkowy opiekun. zapytaj tylko syna czy będzie chciał (w tym wieku może się już wstydzić że jedzie z mamą). a maluszka, jak już będzie miał 3 m-ce, zapisz na zajęcia dla niemowlaków, też będzie zadowolony/na.
    • ola Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 08:28

      oczywiście, że bym dała małego na basen.
      Dlaczego niby ma chorować?
      Ludzie chorują przede wszystkim właśnie od siedzenia w ciepełku przed tetelwizorkiem (czyt. totalnego braku zahartowania ogranizmu)
      My chodzimy na basen z młodymi cały rok, zimą też, i choruja mniej niż bardziej
      • ola dodam jeszcze 03.09.11, 08:51

        że starsza corka zaczęła chodzić na basen w wieku 3 miesięcy, starsza 8 miesięcy.
        Teraz jedna ma 4 lata, druga 1,5. Chodzimy na basen raz w tygodniu, zwłaszcza zimą i jesienią, bo latem siedzimy częściej nad jeziorem smile
        Muszę wam powiedzieć, że chuchanie i dmuchanie na dzieci, ich notoryczne przegrzewanie i zniechęcanie do wysiłku fizycznego jest polską specjalnością, i bardzo mnie to martwi.
        Z takich dzieci wyrastają potem dorosłe lenie, którym się nie chce uprawiać rzadnego sportu, bo się spocą.
        Na Węgrzech na baseny odkryte chodzi się z dziećmi do późnej jesieni i jest to dla wszystkich absolutnie naturalne...
    • guderianka Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 08:41
      oD 6 roku zycia chodziłam na basen przez cały ro wtedy w końcu zniknął mi chroniczny katar, który męczył mnie od 3 roku życia. Potem byłam w klasie pływackiej i miałam basen codziennie, z czasem dwa razy dziennie, w każda porę roku. Żyję mam się dobrze a co więcej, rzadko choruję wink
      Moje dzieci chodzą na basen od 3 lat, raz w tygodniu, jeśli tylko były zdrowe a ja miałam jak dojechać-jeździłyśmy ( Młodsza zaczęła mając 2lata, Starsza 8). Gdybym miała możliwość taką jak Ty, że dziecko ma zorganizowany dojazd, opiekę na basenie, nie wahałabym się ani chwili.
    • gosiamamaeryka3 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 08:41
      Lilka, ty sobie żartujesz chyba smile
      po pierwsze - 6 latek to już nie małe dziecko, a po drugie mój chodził od 5 roku życia na basen przez kilka lat i jakoś nigdy nie chorował
      ale on z tych nie chorujacych, więc tym bardziej po basenie był odporniejszy smile
    • agao_72 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 08:44
      Zosia od 3 roku życia chodzi na basen, jesienią i zimą też. różnica jest taka, że na basen jeździmy z nią.

      córka poszła do państwowej szkoły, w świetlicy ma salę rekreacyjną, zajęcia z plastyki, rytmiki, itp. za darmo. na obiady dzieci są prowadzone przez panią nauczycielkę. podręczniki, materiały plastyczne zostawia w szkole.

      lilka69, moim zdaniem przesadzasz, kiedy syn ma się nauczyć samodzielności?
      • andaba Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 08:49
        U nas jest basen od 1 klasy cały rok, dzieci coraz więcej 6-letnich. I to, że tobie sie nie chce nie znaczy że dziecku też.
        Mnie na przykład nie chce się jeździć na rolkach, gonić po podwórku, chlapać w kałuży, robić wyścigów ślimaków, hodować kijanek, łazić po drzewach, zjeżdżać z górki na pokrywce od gara, kopać piłki i wielu, wilu innch rzeczy. Mam zakładać, że dzieciom też się nie chce, tylko udają?
    • poppy_pi Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 08:48
      Fajnie, że dziecko ma możliwość chodzić na basen! Ja zaczęłam gdy miałam 5 lat. Pływanie to przecież samo zdrowie-poprawia ogólną sprawność fizyczną, wzmacnia mięśnie kręgosłupa itp. nie warto z tego rezygnować, nie rób z chłopaka mimozy wink
    • morekac Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 08:56
      Może młody rzeczywiście będzie chciał chodzić na basen i nie będzie chorował... Ale skoro ty wiesz lepiej bez spróbowania, to już mu współczuję. Nic dziwnego, że nie lubi nowości.
    • mruwa9 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 08:58
      Przesadzasz. Ja bym byla szczesliwa. gdyby moje dzieci mialy basen w ramach szkoly 2 razy w tygodniu. Jedno z dzieci ma basen tylko raz, inne nie maja wcale ( w programie jest tylko jeden semestr planowanego basenu w ciagu podstawowki ). I to dziecko, ktore chodzi na basen, ma na kapielisko ze 2-3 km, dzieci chodza piechota na basen przez caly rok, rowniez w siarczyste mrozy, a tempo marszruty maja wolne, bo to jest szkola specjalna, szkola zycia.
    • mariolka55 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 08:58
      7 lat szkoła publiczna,raz w tygodniu basen 2 godz. jako zajęcie dodatkowe i bezplatne
      bedzie chodził,bo lubi wodę
    • bri Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 09:13
      Muszę Cię zmartwić. Nawet w szkołach publicznych niektóre pierwszaki są zawożone na basen.
      • kowlaska Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 09:48
        Pozwolę sobie podłączyć się pod tą odpowiedźsmile
        w niektórych strasznych szkołach publicznych basen jest przy szkole i dzieci nie muszą nigdzie jeździć smile i w pierwszej klasie mogą chodzić na basen 3 lub nawet 5 razy w tygodniusmile nawet zimą i jesienią . Moja córka jest teraz w drugiej klasie - basen 4 razy w tygodniu w tym dwa razy na 7.45 ( pewnie w przyszłym roku może być jeszcze wcześniej). Basen naprawdę świetnie wpływa na odporność i zdrowie nie wspominając o ogólnej kondycji .


        *********************************
        Marta , Maja (2004) , Oskar (2006) i Eryk (2009)
        www.adammikolajczyk.pl/
    • noname2002 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 09:22
      Mój syn chodził na naukę pływania a potem doskonalenie od 5 roku życia, pierwszy rok pomagałam mu w szatni(wszyscy rodzice pomagali), potem świetnie sobie radził sam.
      Teraz chodzi na basen w szkole(państwowejsmile)) i bardzo się z tego cieszę, ponieważ odkąd chodzi na basen prawie nie choruje.Natomiast dzieci znajomych, którzy też dostają palpitacji na myśl o basenie zimą, latem pozwalają się kąpać tylko jak jest upał i woda ciepła jak zupa i nie pozwalają jeść lodów i pić zimnych napoi, ciągle chorują.
      • verdana Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 09:38
        W podstawówce jak najbardziej państwowej dzieci mialy basem przez okrągły rok.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja