Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna)

    • slonko1335 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 09:40
      Moje młodsze od twojego dziecko uwielbia basen i skakałoby z radości jakby mogło na nim być dwa razy w tygodniu-niestety z przyczyn logistycznych póki co to niemożliwe.
    • paulka25 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 09:51
      Moja 8-latka od zerówki chodzi na basen. Do tej pory 3 razy w tygodniu, od tego roku będzie 5 razy. Wzrostu zachorowań nie zauważyłam. Mam nawet wrażenie, że przeziębia się i choruje rzadziej.
      • paulka25 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 09:58
        Dodam jeszcze, że w zerówce przychodziłam po nią pomóc dosuszyć jej włosy bo ma długie i średnio sobie z tym radziła. Od zeszłego roku robi to sama. Szok przeżyłam wczoraj. W szatni pod basenem kłębowisko mamuś "pomagających" się ubrać i wysuszyć włosy 8- latkom. Dodam, że w większości to mamusie chłopców pomagające im suszyć 3 centymetrowe włosy.
    • malamelania Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 10:03
      spojrzcie tez empatycz
      > nie :czy wasze male dzieci (6 lat) dalybyscie na basen 2 razy w tygodniu i to j
      > uz na jesien, zime , (wiosne to juz male piwo)?

      Powalające big_grinDDDDD
      Naprawdę do tej chwili żyłaś w przekonaniu, że na basen chodzi się tylko wtedy, kiedy jest gorąco?
    • el_jot Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 10:09
      6 latek to znowu nie takie małe dziecko. Ja bym puściła moją córkę, zresztą chyba też będą mieć basen, mimo że to biedna publiczna szkoła wiejskatongue_out
    • anika772 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 10:26
      Dałabym bez wahania.
    • edelstein Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 11:26
      Jesli twoje dziecko jest bardzo chorowite to nie posylalabym zima na basen, z moim tez zima nie jezdze,ogolnie niezbyt czesto jezdzimy. Ja jako dziecko moze z 5razy na basenie bylam i jakos nie mam problemow ze zdrowiem i nigdy nie mialam.Pusc go na sezon letni i tyle.Do tego czasu podszkolicie ubieranie.
      Zadziwiajace, ze brak zajec na basenie rowna sie automatycznie nieudacznikowi,ciamajdzie, z krzywym kregoslupem,leniwemu i niewysportowanemu,odizolowanemu od grupy rowiesniczej itd. smile
    • dzoaann Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 11:36
      moje dzieci w tym 3 latka od dwoch lat regularnie chodza na basen, nawet zima- 1 raz w tygodniu ze szkoly, a dwa razy z nami w ramach rodzinnego pakietu na silownie. Od tamtego czasu chlopcy i corka nie choruja, a jesli pojawi sie jakis katar, to po paru dniach jest spokoj.
      A z chlopakami mialam problemy, dopoki nie zmienilam podejscia do nich. Kiedys duuzo chorowali, az w koncu postawilam na hartowanie i tyle. a nie na kiszenie pod kloszem.
    • evrin Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 12:05

      Basen jesienia i zima jest wspanialy na odpornosc! Moja corka od 3 MIESIACA zycia chodzi na basen raz w tygodniu i jest zdrowa jak rybka.

      Robisz z syna pierdołę, mąż ma racje.

      Pracowalam w panstwowej szkole podstawowej. dzieci w ramach jednego wfu jezdzily autokarem na basen, odplatnie. w zimie tez. trzeba osuszyc porzadnie dziecko, musi odtajec i tyle.
    • sadosia75 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 12:18
      O jej... to moje córki chodzą do państwowej szkoły i mają basen 3 razy w tygodniu z czego 2 razy w zajęciach szkolnych z nauczycielami a raz jako gratis dany szkole i można to odebrać w weekendy . Starsza chodzi na basen o każdej porze roku. Jest dowożona autokarem, nie ma żadnego pędu czasowego "szybko szybko bo nam się kończy karnet na dziś" mogą się spokojnie przebrać, wysuszyć.

      Kurcze no.... niby państwowe to takie be i fe a widzisz lileczko smile jednak moje w państwówce mają lepiej niż twoje w prywatnej big_grin
    • freakwave Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 12:32
      pamietam obowiazkowe zajecia z basenu w ramach wf w podstawowce... masakra big_grin
      nauka plywania wygladala tak ze wrzucano nas - 7 latkow jakies 120cm wzrostu na gleboka wode okolo 2,5m uncertain nie wiem kto to wymyslil bo mnie to plywac nie nauczylo, nauczyl mnie na wakacjach ojciec, za to traume basenowa mam dodzic jak sobie przypomne to wrzucanie do wody i wylawianie kijem big_grin
      • imasumak Chodziłeś do tej samej szkoły co ja? ;) 03.09.11, 14:31
        Mam identyczne wspomnienia z basenu, łącznie z tym wyławianiem kijem. big_grin
        I też mnie tata na wakacjach nauczył.
        No ale teraz zajęcia na pływalnie inaczej wyglądają całe szczęście. smile
        • freakwave Re: Chodziłeś do tej samej szkoły co ja? ;) 03.09.11, 16:04
          mam nadzieje ze wygladaja inaczej bo mi sie ten drag do wylawiania topiacych sie dzieci po nocach snil swego czasu smile co to za pomysl w ogole zeby 7 latka wrzucac na taka gleboka wode smile to metody wikngow normalnie byly big_grin
          co do szkoly to aby zachowac pozory anonimowosci w sieci nie napisze gdzie to bylo, choc podejrzewam ze nie jesiesmy z jednej miejscowosci i takie metody byly pewnie w tamtych czasach stosowane na skale ogolnopolska, moze na wszystkich AWF'ach instruktorow plywania uczyli zeby tak dzieci do wody "zachecac' ;d
          • imasumak Re: Chodziłeś do tej samej szkoły co ja? ;) 03.09.11, 16:42
            Ja tam mogę napisać -chodziłam do PPSM im. Ignacego Paderewskiego w Krakowie.
            • freakwave Re: Chodziłeś do tej samej szkoły co ja? ;) 03.09.11, 17:39
              no to twoj basen nie byl nawet w promieniu 200km od mojego smile
              tak jak myslalem to byla ogolnopolska praktyka smile
              • imasumak Re: Chodziłeś do tej samej szkoły co ja? ;) 03.09.11, 23:10
                wink
    • chealsyka27 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 12:42
      nie widze problemu.
    • alba27 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 13:42
      Moje dzieci mają basen raz w tygodniu, dodam , że chodzą do szkoły państwowej. Bardzo się cieszę z tego basenu, ponieważ ja zimą na basen chodzić nie zamierzam, bo mi zwyczajnie zimno, za to cieszę sie że dzieciaki nauczą sie pływać. Dzieciaki lubią zajęcia na basenie, zimy i infencji raczej sie nie boję bo niby czemu? Są panie, których zadaniem jest dopilnowanie tego aby dzieci wychodziły z basenu suche. Dla mnie to świetne rozwiązanie.
    • q_fla Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 14:06
      Moja córka juz od dwóch lat chodzi na basen raz w tygodniu bez względu na pogodę, choruje mało.

      Btw, współczuję twoim dzieciĄ. tongue_out
    • imasumak Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 14:12
      Ja bym się cieszyła, gdyby szkoła mojego dziecka gwarantowała basen 2x w tygodniu. Niestety wyjazd na pływalnie jest tylko raz w miesiącu.
    • zuzanka79 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 14:18
      lilka69 napisała:

      > nawet jesli macie swietna okazje do negatywnych ocen to spojrzcie tez empatycz
      > nie :czy wasze male dzieci (6 lat) dalybyscie na basen 2 razy w tygodniu i to j
      > uz na jesien, zime , (wiosne to juz male piwo)?

      Mój syn w tym wieku chodził na lekcje pływania. Nie dość że kurs zaczął się w październiku to jeszcze trzeba było go dowozić 15 km. Przeżył wink
      Teraz ma 8 lat i kartę pływacką smile

      poza tym mnie się też nie raz nie chciało z nim jechać i czekać aż skoczy ale z takim podejściem za chiny nawet by nie zaczął tego kursu. A jak ja nie mogłam to szukaliśmy po rodzinie kogoś kto z nim pojedzie, bo obrażony na cały świat chodził, że mu się przyjemność odbiera. I wolałabym o 8:30 niż np. o 12 w sobotę i o 16:30 w środę
    • malgosiek2 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 14:52
      Wymyślasz i histeryzujesz na wyrost.
      Mój 14 late trenuje piłkę wodną, więc treningi na basenie ma codziennie od pon do piątku.
      Chodzi od roku i jakoś nie zauważyłam częstszych infekcji z tej okazji.
      Aha wcześniej od 3 kl szk.podst też chodził na bas3n 1x w tyg wówczas był wożony autem tam i z powrotem i też nie chorował.
      Pływanie to bardzo dobry ogólnorozwojowy sport i nie zrezygnujemy z tego tak łatwo.
    • marghe_72 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 15:01
      lilka69 napisała:

      >
      > nawet jesli macie swietna okazje do negatywnych ocen to spojrzcie tez empatycz
      > nie :czy wasze male dzieci (6 lat) dalybyscie na basen 2 razy w tygodniu i to j
      > uz na jesien, zime , (wiosne to juz male piwo)?

      Ja daję (a właściwie wysyłam) dziecko na basen przez okrągły rok. Od 4 lat
      Ma się świetnie, choruje bardzo rzadko..
      >
      >
      > https://tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20722;13/st/20110926/dt/7/k/c4a6/
> preg.png
      >
    • katriel Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 16:41
      Ja chodziłam. W zerówce i pierwszej klasie raz w tygodniu, w drugiej dwa razy, w trzeciej
      trzy. Na basen i z basenu chodziliśmy pieszo, kilkaset metrów ulicą, cała klasa (dwadzieścia
      kilka osób) z wychowawczynią i trenerem. A miałam wtedy warkocz do pasa (hodowany do
      komunii). Zasmarkana faktycznie chodziłam wtedy często, ale jakoś niegroźnie (tzn. bez
      temperatury i zwolnienia lekarskiego). Gorzej że przyplątało mi się chroniczne zapalenie
      spojówek od chloru, więc w czwartej klasie dałam spokój: pływać umiałam, a zawodniczką
      i tak nie chciałam być.

      I z tej perspektywy popieram męża. Niech dzieciak spróbuje. Wrzesień, październik to jeszcze
      nie zima, cieplej będzie niż na początku drugiego semestru. I zobacz - będzie chorował czy
      nie? polubi czy nie? Jeśli będzie chorował, albo bardzo narzekał, to za dwa miesiące zrobicie
      nową naradę rodzinną i najwyżej przestaniecie go posyłać. Jak to w ramach czesnego, to
      żadne pieniądze wam nie przepadną, więc jaki problem?

      Aha, i jeszcze jedno: basen miałam zwykle po lekcjach, ale raz jednak przed. I pamiętam, że
      najgorsze w pływaniu rano było targanie później ze sobą do szkoły mokrego stroju i ręcznika.
      Ciężkie to, jak powisi w szatni parę godzin w worku to śmierdzi, a rozwiesić nie było gdzie.
    • ewenekgosia Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 16:51
      moje dzieci na basen chodza od przedszkolaka caky rok.
    • naomi19 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 16:56
      Jak sport, ruch, zdrowe nawyki mogą negatywnie wpływać na dziecko! Co za bzdura! Ja jeździłam zimą z niemowlakiem na basen! Nie chorowała w ogóle. Ja sama chodziłam jako dziecko/nastolatka cały rok na basen. Mega głupota, mega.
    • laminja Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 16:58
      moje w zeszłym roku w pierwszej klasie miało raz w tygodniu basen ze szkoły i 2 lub 3 razy prywatnie. Bardzo lubił chodzić na basen z klasą.
    • naomi19 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 16:59
      I zmartwie Cię, z państwowej szkole dzieci też jeżdża na basen hahaa
      I tak było juz w moich czasach. Moja córka już przedszkolu będzie chodzić na basen Zimą też big_grin
    • sharpless6 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 17:08
      z basenem to jest tak, super sprawa dla dzieci nawet tak malych ale...w zimie może być problem z tym, że autokar czeka podstawiony a dzieci z marszu z basenu z mokrymi głowami wychodzą na zewnątrz. U nas (publiczna) przynajmiej sporo sie w ten sposob przeziębia. Trzeba się porządnie wysuszyć i te 15 minut przesiedzieć przed wyjściem na mróz. W prywatnej szkole to nie będzie problem aby tego dopilnować.
      • anyx27 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 17:35
        Moja 6-latka od ponad roku chodzi na basen 2 razy w tygodniu. Włosy ma długie, nigdy nie suszymy, nawet zimą, bo nam się nie chce, skoro za 15 min bedziemy w domu i od razu pod prysznic, łącznie z myciem głowy wink Młoda nie choruje, ale ona nawet przed basenem nie chorowała, więc w sumie nic dziwnego. Za to jej koleżanka wiecznie chora, od kiedy zaczęła chodzić na basen, przestała chorować, bo basen hartuje smile Niech młody chodzi na basen, zawsze mozesz zrezygnować, jakby co wink
    • bei Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 23:08
      Nasze dziecko jeździło przez 6 lat na basen w ramach szkoły tez 2 razy w tygodniu.
      Młodszy chodzi na szkołkę- raz lub dwa razy w tygodniu przez rok szkolny- pływanie hartujesmile! dzieci nie chorują.
    • ma.pi Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 23:10
      lilka69 napisała:

      :czy wasze male dzieci (6 lat) dalybyscie na basen 2 razy w tygodniu i to j
      > uz na jesien, zime , (wiosne to juz male piwo)?
      >

      Moje dzieci ( a mam ich troje), kazde gdzies tak od 2-ugich urodzin chodzi (jezdzi) na basen, caly rok na okraglo. Zimy u nas porzadniejsze niz w Polsce, a po basenie wlosow sie nie suszy, bo z w przebieralniach suszarek nie ma (zadko sie zdaza zeby byla) smile. Czapke, na to kaptur i do domu. Nikt nie choruje. Wsrod dzieci znajomych tez nie zaobserwowalam, zeby dzieci uczeszczajace na basan zima jakos czesciej chorowaly.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja