kunnegunnda Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 23:14 o kooorde. jestem zwolennikiem publicznej edukacji moja corka lat prawie 6, pierwszoklasistka, bedzie, jak wszystkie dzieci, chodzic na basen. nie jest pierdołą. jej brat, teraz 10 letni, chodzi ze szkołą od tego samego wieku. nie choruje. ma sie doskonale Odpowiedz Link Zgłoś
kitka20061 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 23:14 Twój mąż ma 100% racji. Nie rób z dziecka ciamajdy. Moja córka miała basen w przedszkolu od czwartego roku życia (dodam że przedszkole państwowe). Chodziła przez cały rok i jakoś nic jej się nie stało, nie chorowała, ubranie zawsze miała na sobie, włosy suche, które zresztą suszyła sobie sama. Teraz będzie już 3 rok jak pływa i nigdy nie przyszłoby mi do głowy żeby jej zabronić. Czy Twój synek w przedszkolu po gimnastyce nie ubiera się sam, a w domu? Najwyższa pora na samodzielność przy podstawowych czynnościach. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda2 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 23:30 Zdarzało mi się wracać z córką z basenu pieszo (ok. 300 m) w temperaturze minus 13, minus 15 stopni + silny wiatr i nic się nie działo. Warunek: dobrze wysuszyć głowę (długie włosy i suszenie zajmuje sporo czasu), odczekać z pół godziny przed wyjściem w celu ochłonięcia i koniecznie założyć kaptur na głowę (oprócz czapki). Moja córka obecnie ma 8,5 lat, regularnie chodzi na basen (2 razy w tygodniu) odkąd skończyła 5,5 roku i NIGDY nie złapała przeziębienia czy kataru po basenie. Faktem jest, że jest dobrze zaopiekowana, ale przecież możesz - przynajmniej na początku - zgłosić się do pomocy i syna dopilnować (inne dzieci również). Po pewnym czasie - jeśli nie będzie się przeziębiał (bo może jednak nie będzie) - możesz z pomocy/opieki zrezygnować. Dodatkowo możecie przecież sami chodzić z synem na basen i go hartować oraz uczyć samoobsługi w tym miejscu. Pociesz się, że chłopcy mają mniej włosów do suszenia i są w stanie zdecydowanie lepiej wysuszyć głowę niż dziewczynki. Jeśli ciepło się ubierze po basenie i od razu wsiądzie do ciepłego autokaru to nie ma prawa się przeziębić. Moja córka tak naprawdę to na samym basenie często marznie. Moim zdaniem odpowiednio ciepła odzież po basenie i odczekanie trochę przed wyjściem na dwór (w zimie) to podstawa sukcesu. Odpowiedz Link Zgłoś
bluea.nne Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 03.09.11, 23:32 ja bym dała co więcej, moje chodziły na basen przez ostatni rok(cały, łącznie z jesienią i zimą), w tym roku też będą; także nie bój się, śmiało zapisz dziecko; jeżeli nigdy nie było na basenie, to jedź z nim, pokaż co gdzie jest, będzie czuł się pewniej; Odpowiedz Link Zgłoś
lilka69 drogie forumowiczki! odzywam sie ... 04.09.11, 05:21 po przerwie bo wcale nie wlaczalam laptopa przez 2 dni ( watek zalozony chyba 2 sni temu ok 1 w nocy , dzis tez w nocy bo spac nie moge!). dziekuje naprawde za WSZYTSKIE wypowiedzi. i naprawde mam wrazenie , ze zyczliwe , nawet te z przekasem o synku, ktory rosnie na pierdołe odpwiedam pokrotce na zadane w postach pytania: syna w krotkim okresie chodzenia do przedszkola( raczej tylko wizytowal bo go zabralismy z regularnego chodzenia bo czesto o dlugo chorowal) po gimnastyce bierala jakas 1 z pan nauczycielke , na dwor wiosna umial buty zalozyc i nic ponad to). powaznie w domu po kapieli jak ja kapie jest przeze mnie wycierany, jak maz kapie (on jednak glownie) to otuli go recznikiem, dzieciak z wanny wychodzi i ...tyle wycierania. kaze mu sie samemu ubrac. JA NIGDY nie ingeruje bo my mamy zasade z mezem, ze nie ingerujemy od razu przy dziecku aby nie obnizac sobie nawzajem autorytetu. Odpowiedz Link Zgłoś
lilka69 Re: drogie forumowiczki! odzywam sie ... 04.09.11, 05:28 ja w nocy wstaje wiele razy ( w ciazy to tym bardziej bo ja na siku ) i go przykrywam. spi przy otwartym oknie od maja) do konca wrzesnia. to przynajmniej bedzie dla mnie na plus, co? choc sa i tacy , ktorych dzieci caly rok i mnie i tak zbesztaja... jak na razie umyslilam aby jezdzic z nim. nie dodalam, ze syna ma dlugie wlosy i ich nie obetniemy!!! to po wspolnym z synem zastanowieniu. zreszta dziewczynki tez maja dlugie. ja to moge pomoc takze 4 innym dzieciom ( nie przeszkadza mi to) ale bede miala okazje do przypilnowania wlasnego, czy sie w ogole ubierze i czy skarpetek nie zamoczy. wezcie pod uwage, ze to szkola prywatna, tam pewnie wiekszosc dzieci chodzi , ktore sa pierdołami zyciowymi wiec chyba nikt mu sie nie bedzie dziwil a jednoczesnie zaczynanie basenu za pol semestru czu 1,5 miesiaca nie ma sensu bo bedzie opozniony w nauce tego, czego inni sie nauczyli. czyli albo albo!! no, i tu chyba wiekszosc sie zgodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: drogie forumowiczki! odzywam sie ... 04.09.11, 08:05 Cytat wezcie pod uwage, ze to szkola prywatna, tam pewnie wiekszosc dzieci chodzi , ktore sa pierdołami zyciowymi wiec chyba nikt mu sie nie bedzie dziwil Uuuu. To się pani dopiero zdziwi. Lilka, to jest myślenie życzeniowe twoje li i jedynie. Do szkół prywatnych chodzą normalne dzieci, nie "pierdoły życiowe" - po prostu ich rodzice mają więcej kasy niż reszta, co nie ma zbyt wiele wspólnego z tym, że 6-latek nie potrafi się ubrać. Uwierz mi, w zerówce mojej córki dzieciaki 5-6-letnie nie miały problemu z ubraniem się po basenie, wysuszeniem włosów do połowy pleców, czy - zgroza - założeniu całego oprzyrządowania na narty, z butami, kaskiem, kombinezonem i całą resztą. Zamiast kłapać na forum, ucz dziecko samodzielności - ale tak na serio. Od kąpieli poczynając (nie wpadłabym na to, aby kąpać dziecko 6-letnie), poprzez wycieranie, ubieranie i robienie sobie żarcia typu kanapki. To procentuje. Bo jak nadal będziesz się nad synusiem trząść, to niedługo będziesz miała 2 niemowlaki w domu i będziesz k...wiać, że starszy domaga się pełnej obsługi a ty latasz jak kot z pęcherzem z noworodkiem przy cycku, bo 6-letni królewicz żąda kanapeczki i wytarcia tyłka. Odpowiedz Link Zgłoś
lilka69 mama kotula 04.09.11, 20:14 dla scislosci pisze tylko, ze syn ma prawie 6 lat ( prawie czyli 5 i 8 miesiecy), karmic piersia nie bede, mam nianie do pomocy na co dzien. ale to tylko dla scislosci. poza tym nie odmawiam ci racji Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda2 Re: drogie forumowiczki! odzywam sie ... 04.09.11, 08:43 wezcie pod uwage, ze to szkola prywatna, tam pewnie wiekszosc dzieci chodzi , ktore sa pierdołami zyciowymi Oj, zdziwiłabyś się, jak samodzielne potrafią być 6-7-8-mioletnie dzieci z prywatnych szkół. W szkole mojej córki wszysykie dzieci, począwszy od I klasy jeżdżą na basen przez cały rok, zimą na białą szkołę (na tydzień), latem na zieloną (też tydzień). I żyją. Oczywiście, trochę im panie pomagają, niemniej jednak - tak jak ktoś już napisał - dzieci są praktycznie samoobsługowe nawet podczas ubierania się na narty, zakładania i zapinania butów, co do łatwych czynności nie należy (przynajmniej ja zawsze spocę się jej mysz). Tak więc, to nie o formę własności szkoły chodzi, tylko o rodziców, w jaki sposób te swoje dzieci "chowają". Ja wiem, że wciąż pokutuje pogląd, że w prywatnych szkołach, to same wychuchane, wydmuchane dzieci. Otóż nie, szkoły prywatne przeszły wielką metamorfozę w ciągu ostatnich 10 lat i owszem - bywają dzieci wychuchane, ale to są naprawdę pojedyncze przypadki, właśnie takie, które niczego nie mogą, wszystkiego się boją, nigdzie nie pojadą, etc. Dzieci są takie, bo rodzice dają im takie wzorce - ot co. Jako kuriozum podam przykład dziewczynki z I klasy, która nie chciała uczestniczyć w zajęciach chemicznych, bo "sobie rączki wybrudzi i zapachy jej się nie podobają". Powiedziałabym, że obecnie wybór szkoły prywatnej czy społecznej, to raczej kwestia świadomego wyboru z paru obiektywnych względów niż chęci chowania dziecka pod kloszem. Oczywiście, trochę ten parasol ochronny jest rozłożony, ale nie w takim sensie, jak wydaje się osobom, które te szkoły krytykują i polega raczej na tym, że w szkole nie ma przemocy, wyłudzeń, zastraszeń, narkotyków, jest po prostu bezpiecznie i przyjaźnie, a od uczęszczających do nich dzieci wcale nie wymaga się mniej, oj nie. Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: drogie forumowiczki! odzywam sie ... 04.09.11, 08:54 Prywatna szkoła czy państwowa - wybór każdego rodzica. ALe 6-latek, który "słabo się ubiera" - zgroza! Jak można tak upupić dzieciaka? Moja Młoda cały ubiegły rok 2x w tygodniu chodziła na basen, i z niedosuszoną głową wychodziła na 20-stopniowy mróz. Jeśli było cieplej niż -10 i ładny, świeży śnieg, to wychodziła boso (nie dlatego, że była niedopilnowana przez opiekunów, ze mną wychodziła). Żyje i ma się dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda Re: drogie forumowiczki! odzywam sie ... 04.09.11, 11:23 e w szkole nie ma przemocy, wyłudzeń, zastraszeń, narkotyków, oj, są są. tylko starannie zamiatane pod dywan Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda2 Re: drogie forumowiczki! odzywam sie ... 04.09.11, 11:40 Być może w Twojej szkole tak, w naszej nie i nie mam zamiaru Cię przekonywać - wszak każdy sądzi po sobie (parafrazując: po swojej szkole), prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: drogie forumowiczki! odzywam sie ... 04.09.11, 12:47 kunnegunnda napisała: > e w szkole nie ma przemocy, wyłudzeń, zastraszeń, narkotyków, > oj, są są. tylko starannie zamiatane pod dywan Piszesz z własnego doświadczenia ze szkołami prywatnymi, czy z doświadczenia pt. "jedna pani drugiej pani a w ogóle to moja znajoma mi mówiła że jej znajoma"? Ja mogę powiedzieć tyle - w szkole prywatnej jest mniej uczniów i przemoc itp. jest zwyczajnie technicznie łatwiej zauważalna. U nas w szkole dodatkowo jest przegięcie w drugą stronę i zwyczajną kłótnię miedzy uczniami szkoła interpretuje jako "eskalacje przemocy". Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda Re: drogie forumowiczki! odzywam sie ... 06.09.11, 22:18 pisze z własnego doświadczenia- pracowałam łacznie w 3 takich, a w 4tej byłam w zarządzie. zamiata sie pod dywan, ew. pozbywa dziecka- a nie pracuje z nim. sama niestety podpisywałam takie papierki - wstyd mi. dzieci mam w dobrej publicznej nie ma w niej przemocy, sama o to dbam Odpowiedz Link Zgłoś
sonniva wielkie rzeczy 04.09.11, 06:42 moje dziecko nie chodzi do prywatnej, a: basen ma - w szkole, korytarzem przechodzi, wcale autokarem jeżdzić nie musi, tenis i w zimie i w lecie - tak samo w szkole. Oprócz tego łyżwy, piłka nożna i sztuki walki - odpłatność tylko za sztuki walki. Dziecko dojeżdża tylko na łyżwy i zgadzam się tu z Twoim mężem - nie można z dziecka robić ciapy, jak wszystkie jeżdża to ono też powinno. Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 04.09.11, 07:27 No cóż, sama trenowałam pływanie i nawet do głowy by mi nie przyszły takie problemy o jakich piszesz. Mój syn swoją edukacje basenowa zaczął gdy miał 2 miesiące i przez 3 lata nie było tematu zima lato. Teraz ma 8 lat i od dwóch lat żegluje. Sezon zaczyna się od początku kwietnia do końca października, nie ma tematu pogody. Pada, wieje leje, zimno jak diabli dzieci na wodę, nie raz skąpał się jesienią, a po takim wypadku nikt z dziećmi nie pędzi na brzeg (bo nie raz do brzegu daleko) by ich przebrać i musi przebąkać w mokrych ciuchach do końca zajęć.A hangar w którym dzieci się przebierają nie jest ogrzewany. Nie pamiętam kiedy był chory. Zimą chodzą na basen, każdy sam musi się obsłużyć, ja nie ingeruje w jego ubieranie od kiedy zaczął wchodzić do męskiej szatni czyli jakoś tak będzie, ze miał 6 lat. Posłuchaj męża bo facet ma rację i przestań robić pierdołe z dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
minkapinka Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 04.09.11, 11:01 Oczywiscie, ze pozwoliłabym chodzic na basen, nawet 3 razy w tygodniu. Córka juz w przedszkolu chodziła na basen, chorowała w normie. Odpowiedz Link Zgłoś
lipsmacker Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 04.09.11, 11:11 Obaj moi synowie mieszkajac w Polsce (2 zimy) chodzili na basen 3 x w tyg. Nie mieli suszonych glow po wyjsciu z plywalni - czapke i do samochodu. Nie chorowali wogole, ale to dzieci hartowane od malego, biegajace na bosaka, pijace zimne napoje, przebywajace w klimatyzacji, spiace przy otwartych oknach. Wolno im skakac z goracej sauny do lodowatego basenu i mnostwo innych fajnych rzeczy. Polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Basen jest .... 04.09.11, 13:10 także w szkołach państwowych, jak byś tego nie wiedziała Ale ok ja rozumiem iż na forum dużo nowych to trzeba przypomnieć o swoich poglądach ja swojego prowadzam na basen od dwóch lat, bez obowiązku szkolnego, płace za to kasę i młody jest szczęśliwy, dodam iż przestał chorować, a wcale tak dokładnie go nie suszę, ma długie włosy i suszenie to masakra Odpowiedz Link Zgłoś
sylwik7 Re: Basen jest .... 04.09.11, 19:07 U nas w państwowej szkole basen obowiązkowy od I klasy 2 godziny w tygodniu. Klasa 27 dzieci. Jeździ wychowawczyni i 2-3,4 matki (chwała im za to). Starannie suszą głowy - a większość dziewczynek chyba z uwagi na komunię ma długie. W I klasie basen był na końcu lekcji teraz będzie na 2 i 3 lekcji potem powrót do szkoły co mi się średnio podoba.Mało kto ma stałe zwolnienie od pływania. Wiadomo też, że po chorobie zazwyczaj opuszcza się jeden wyjazd, potem od nowa. Jeżdżą busem cały rok. Generalnie jestem bardzo zadowolona bo nie zawsze jest czas na prywatny wyjazd a basen jest super na kregosłup i odporność. Martwię się oczywiście też przy gorszej pogodzie żeby córki "nie zawiało". Zasada to wysuszone włosy, czapka i bezwzględnie kaptur. Dzieci są pilnowane by tak wychodziły na zewnątrz do busa.- Co do autorki wątku myślę, że byłoby niefajnie gdyby jedyny nie chodził na basen, chyba warto chociaż spróbować i ewentualnie gdyby koszmarnie chorował tzn. odchorowywał każdy wyjazd po 2-3 tygodnie (a dzieje się i tak niestety) to chwilowo odpuścić. Ale najpierw sprawdzić. A i jeszcze ten ton wyższości,że w podstawówkach biedne dzieci basenu nie mają...hmm... Sylwia - mama Alusi (05.04.2003 r.) Moja Alusia Alusia c.d. Odpowiedz Link Zgłoś
nellyssima Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 04.09.11, 20:55 Moje dzieci chodzą do szkoły prywatnej. Basen jest jako jedna z godzin wf-u, OBOWIĄZKOWY, żeby mamusie nie wymyślały właśnie takich głupot. Moja córka poszła do szkoły w wieku 5 lat, basen raz w tygodniu, czy to zima czy jesień. Nie chorowała i nie choruje, właśnie dzięki basenowi. Odpowiedz Link Zgłoś
wioskowy_glupek Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 05.09.11, 12:18 A co masz Lilko do prywarnych uczelni ? Kompleksy jakieś ??? Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna56 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 05.09.11, 16:41 Chodziły w tym wieku na basen. Nawet i wcześniej, zimą też, chyba od tego chorowały średnio raz na rok czy półtora Zarówno w szkole publicznej i niepublicznej Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna56 Re: Zrzedła mi jednak mina...( szkoła prywatna) 05.09.11, 16:42 Jedna i druga szkoła (płatna i niepłatna) ma własny basen Odpowiedz Link Zgłoś
iza232 złoty medal i I miejsce 05.09.11, 19:04 w rankingu na najgłupszy post tego forum. Odpowiedz Link Zgłoś
bye.bye.kitty Kryty basen? to czego się cykasz? 07.09.11, 09:24 w czym problem? za oknem szkoła - od zerówki w państwowej rejonowej na basen cały rok biegają. ja pływam cały rok, nie wiem co ma pogoda na zewnątrz do temperatury wody? nie myjesz dziecka w zimie, żeby się inie przeziębiło, czy co? Odpowiedz Link Zgłoś