oceńcie moją sytuację

04.09.11, 17:32
Przedstawię Wam moją sytuację, bo ja nie patrzę obiektywnie.
27 lat, chęć posiadania dziecka, po macierzyńskim nie wróciłabym do pracy (więc zostajemy z jedną pensją - ok 2,4 tyś.), 3 lata temu mieliśmy ciężką sytuację finansową i nie chcę tego powtarzać, dlatego najrozsądniej było odłożyć trochę więcej na koncie.
Moja sytuacja z pracą:
1. mam umowę na czas nieokreślony, zarabiam raczej mało, nienawidzę swojej pracy i najchętniej uciekłabym z niej
2. nowa praca dałaby mi ok 1/4 czy 1/3 zarobków więcej, ale umowy są mniej sprzyjające.

Jeśli zostanę w pracy 1, to zajdę szybko w ciążę, ale nie odłożymy więcej pieniędzy. Czy zmienić pracę, wstrzymać się z dzieckiem i ustabilizować bardziej sytuację finansową.

Mieszkamy z dala od rodziców, znajomych z dziećmi tez nie ma, więc całą wyprawkę musielibyśmy kupić sami. Chcemy mieć dziecko, ale nie wiem czy będzie "lepszy moment". Mieliśmy pół roku z 1 niską pensją, życie z ołówkiem w ręku i nie chciałabym tego powtarzać.

Oceńcie proszę.
    • kosheen4 Re: oceńcie moją sytuację 04.09.11, 17:44
      dwa i pół klocka na trójkę to dla ciebie już nie jest okoliczność do życia z ołówkiem w ręku?
      w mojej ocenie sytuacja finansowa w żaden sposób nie sprzyja planom rezygnacji z pracy na rzecz rozmnażania się.
    • marzeka1 Re: oceńcie moją sytuację 04.09.11, 17:58
      Mąż za mało zarabia, aby swobodnie żyć z jednej pensji w 3 osoby- a piszesz, że nie chcesz żyć z ołówkiem w ręku; na dodatek dziś dosyć trudno dostać umowę na czas nieokreślony.
    • auszrine Re: oceńcie moją sytuację 04.09.11, 18:09
      stokrota113 napisała:
      Mieliśmy pół roku z 1 niską pensją

      Chyba więcej niż pół roku, skoro po urodzeniu dziecka nie zamierzasz wrócić do pracy.
    • igguana2 Re: oceńcie moją sytuację 04.09.11, 18:09
      Witam! Moim zdaniem odpowiedź sobie na pytanie czy jesteś pewna, że od razu zajdziesz w ciążę? Załóżmy , że tak. Ja widzę Twoją sytuację następująco zachodzisz w ciążę w obecnej pracy, dzięki czemu otrzymujesz pensję przez cały okres bycia w ciąży, a potem przez cały okres urlopu macieżyńskiego. Podczas okresu macieżyńskiego możesz swobodnie szukać drugiej pracy. Jeśli będziesz chciała wrócić do tej samej pracy możesz sobie obniżyć czas pracy , dzięki czemu nie zostaniesz zwolniona przez rok z obecnej pracy i jeśli będziesz pracować mniej zostaniesz więcej godzin w pracy. Możesz również wtedy szukać pracy! Dziecko zmienia cały świat, na lepsze! to jest jedyna moja radość w obecnej sytuacji, bo bardzo nie lubię swojej pracy! Życzę Tobie, żebyś szybko zaszła w ciążę! o wyprawkę się nie martw! jeśli macie niski dochód możecie dostać dodatek z opieki, poza tym kupić możesz rzeczy używane, wiele osób także oddaje rzeczy np. na gumtree! Życzę powodzenia!
      • lannntana Re: oceńcie moją sytuację 04.09.11, 18:24
        Jasne,najlepiej niech wszyscy żyją na koszt państwa. Z opieki na pewno kokosy dostanie.
        • gladys_g Re: oceńcie moją sytuację 04.09.11, 18:28
          Nie koszt państwa tylko wyjmuje marną część tego, co już włożyła i jeszcze włoży, bez przesady.
    • wuika Re: oceńcie moją sytuację 04.09.11, 18:37
      Jeśli nie zamierzasz wracać do pracy po macierzyńskim, to nie, nie stać Was na takie ekstrawagancje. 3 osoby, z jedną pensją, nawet z oszczędnościami - chyba, że oszczędności pozwalające na wydatki większe o jakiś tysiąc miesięcznie przez cały czas, kiedy nie zamierzasz pracować.
    • suazi1 Twoje życie, Twoja sprawa, nam nic do tego. 04.09.11, 18:44

      • zefirek1612 Re: Twoje życie, Twoja sprawa, nam nic do tego. 04.09.11, 20:05
        słuchaj, dzieci nigdy nie rodzą się w odpowiednią porę. Bo takiej nie ma, zawsze jest coś co sprawia że może jeszcze poczekać? A więc chcesz, i jakoś to ogarniecie, bo 9 miesięcy ciąży plus prawie 6 miesięcy macierzyńskiego- to strasznie długo, może się wiele wydarzyć. Albo poczekaj, jeśli jest rzeczywista szansa na to ,ze możesz zdobyć lepszą prace, do której wracać będziesz chciała.gdy ja zachodziłam w ciąże było ok, było nas na to stać. Ale potem zaczęły się schody, mąż był bez pracy, potem wyjechał za granicę, teraz moja choroba, zwolnienie do lutego i nie wiem co potem. A to wszystko z 1,5 rocznym słodziakiem na wynajętym mieszkaniu i kredytem rata 570 miesięcznie... i muszę to ogarnąć. Więc sama widzisz, nigdy nie ma dobrej pory, zwłaszcza teraz gdy wszystko jest tak nie pewne.
    • odcienie.szarosci Re: oceńcie moją sytuację 04.09.11, 20:15
      Osobiscie sobie nie wyobrazam, ze utrzymujemy sie za 2,5tysiace zł. My przez tydzien potrafimy wydac 3razy wiecej na naprawde niezbedne sprawy. teraz jak oczekujemy dziecka to wyprawka tez kosztuje. Jednak wiem jak silna jest chec posiadania dziecka wiec jak ja bym byla w twojej sytuacji to pewnie bym i tak sie starała o dziecko. pozniej zacisneła pasa, edukowala sie przez macierzynski- jakas kursy i potem zmieniła prace
      --
      https://www.suwaczki.com
/tickers/c55f43r8zos8ma01.png
      • kannama Re: oceńcie moją sytuację 04.09.11, 21:04
        Też zależy skąd pochodzi autorka...ja mieszkam w lubelskim...tu wiele osób ma pensje 1200-1500zł...więc dwie dają czasem 2400...i jakoś ludzie muszą żyć..
        • odcienie.szarosci Re: oceńcie moją sytuację 04.09.11, 21:54
          Ja rozumiem, moi rodzice mieli okoł 5tysiecy na 5osób plus mieszkanie do oplacenia i tez było skromnie. Niemniej bardzo wspolczuje wszystkim co tak skromnie musza zyc. Niestety taki kraj, dziki kraj. Ja bym sie mimo wszystko zdecydowało na dziecko, czas ucieka a sytuacja materialna w przyszlosci sie wcale moze nie poprawic i co w ogole nigdy sie na macierzynstwo nie bedzie mogła zdecydowac? poczuc jak to jest byc matka? bo nasi rzadzacy zawalił?. Niech sie decyduje i zmobilizuje zeby coś dodatkowo zrobic kursy, szkole policealna cokoliwek zeby jeszcze z troche zarobic.
    • noemi29 Re: oceńcie moją sytuację 04.09.11, 21:13
      Hmmm... nasza sytuacja wyglądała/wygląda tak:
      Mieszkamy w mieście o wieeelkim bezrobociu i marnych zarobkach. Pracowałam w nowej pracy rok zanim zaszłam w planowaną i oczekiwaną ciążę. Razem z mężem zarabialiśmy...uwaga...uwaga...zaraz zostaniemy okrzyknięci biedotą i patologią... 2500-2600,
      we dwoje powtarzam!!! Do czasu urodzenia dziecka odłożyliśmy 15 000. Po macierzyńskim nie wróciłam do pracy, tak chcieliśmy. Obecnie jestem na wychowawczym. Mąż zarabia 1300, ja 468 z MOPSU (zaraz się dowiem, że jestem pasożytem żyjącym na koszt państwa).
      Tak zyje większość moich przyjaciół i sąsiadów, ba, 80 procent mieszkańców mego wspaniałgo miasta smile
      Trudno coś radzić, ale tak myślę, że nie wiadomo, czy szybko zajdziesz w ciążę, niektórym zajmuje to nawet rok i dłużej. Poza tym ciąża trwa długo i przez ten czas można coś odłożyć.

      Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale z mojego punktu widznia to pensja twojego męża jest ok. Zarabia więcej o 900 zł od mojego. My nie mamy kredytów, 8 lat byliśmy małżeństem zanim urodziło się dziecko. Dorobiliśmy się i urządziliśmy przez ten czas, także na nic w zasadzie nie musimy na razie ciułać.

      W życiu trudno o naprawdę dobry moment na dziecko. Zaawsze będzie coś nie tak wink
      • odcienie.szarosci Re: oceńcie moją sytuację 04.09.11, 21:56
        bardzo przykro takie posty czytacsad jak mozna doposcic zeby ludzie, uczciwli ludzie, ktorzy chca pracowac w ten sposob zyli
    • moofka Re: oceńcie moją sytuację 04.09.11, 22:39
      pieniadze raz są a raz ich nie ma
      natomiast jesli sie kochacie jestescie razem i chcecie byc rodzina to juz jest najlepszy moment
      bryndza na rynku pracy jest i pewnie jeszcze dlugo bedzie
      a dzieci maja to do siebie ze rosna i sytuacja szybko sie zmienia,
      male dziecko nie potrzebuje wiele
      mamy cycka i pampersow
      zanim wyrosnie pewnie juz wam sie poprawi
      a moze wlasnie po urodzeniu dziecka perspektywa ci sie odmieni i bedziesz cenila prace chociaz malo platna to pewna, w normalnych godzinach i taka gdzie mozesz na l4 isc jak ci male zachoruje
      • moje.m Re: oceńcie moją sytuację 05.09.11, 07:27
        2400 to stanowczo za mało w małej miejscowości a co dopiero w wielkim mieszcie, to juz w ogóle. Nie wiem gdzie ale 4 osoby to 600 na jedną, to nie jest dużo, a gdzie opłaty? dojazdy, ubranie? nie wiem , ja bym się bała nawet za 5 tyś, wiem ile co pochałnia, szczególnie małe dziecko to bardzo dużo zyżuwa pieluch, dodatkowe wydatki. Mówi sie ze nie, ale a to leki, a to coś tam.
        Przemyśl!
        Dziecko można zrobić w kazdej chwili!
        Ale jak nie będziesz miała ugruntowanej pozycji to jak psychicznie się czujesz?
        Ja zmieniłam swoją sytuacje ostatnio na lepszą, dosłownie byłam juz zrezygnowana. Awans zrobił swoje, awan w moim życiu nie zawodowym, ale mam lepsza pozycje w życiu, coś zrobiłam co polepszyło moją sytuacje. Czuję sie lepiej.
        Spróbuj zrobic coś co polepszy sytuacje, a pozniej pomyślcie o dziecku.
        Ja bym nie chciała obciążac biednego męża psychicznie 4-roma osobami na utrzymaniu za tak małe pieniadze. Chłop psychicznie się wykończy, bo ciągle będzie brakowało.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja