jak to jest z tym macierzyństwem?

05.09.11, 13:10
Zauważyłam, że od kilku miesięcy rozczulają mnie malutkie dzieciątka, oglądam się za wózkami i coraz częściej myślę o dziecku...
Powiedzcie mi jak to z Wami było, kiedy zdecydowałyście się na pierwsze dziecko i skąd wiedziałyście, że to odpowiedni moment?
Z jednej strony bardzo chciałabym zostać mamą, a z drugiej strony bardzo się boję.
Ciągle znajduje jakieś wymówki: a to, że mam czas dopiero 25 lat skończyłam, mieszkanie kupiliśmy 40m2- czyli za małe aby jeszcze dziecko doszło, prace mam bardzo dobrą, super płatną- więc szkoda z niej rezygnować, trochę po świecie trzeba polatać, żeby nie załować itp. itd...
Czy Wy też miałyście podobne rozterki, czy od razu wiedziałyście ze chcecie dziecko i wszytsko dużo wcześniej zaplanowałyście?

Mój P. bardzo chciałby mieć dziecko i uważa, że wspólnie damy rade. Tylko ja głupia chciałabym, ale się boje... smile
    • kocianna Re: jak to jest z tym macierzyństwem? 05.09.11, 13:18
      Od razu wiedziałam, że chcę dziecko. Chciałam zanim męża znalazłam.
      Teraz też chcę, ale do tanga trzeba dwojga smile

      Moja córka ostatnio zapytała mnie, po co mi było dziecko. Wytłumaczyłam, że po to, żeby miał mi kto kawę robić i gary zmywać... no, lekko nie jest, ale wydaje mi się, że warto.
    • chipsi Re: jak to jest z tym macierzyństwem? 05.09.11, 13:18
      Dziecko to pożeracz czasu, pieniędzy, figury (czasem) i nerwów. Często wspominam jak cudownie było bez młodej. Zamiast instynktu macierzyńskiego moje dziecię budzi we mnie instynkty mordercze. A potem mówi "kocham cie mamo" i już nieważne są pieniądze, czas, stracona figura...

      Ale się nafilozofiłam wink
      • mamaemmy Re: jak to jest z tym macierzyństwem? 05.09.11, 13:20
        chipsi napisała:

        > Dziecko to pożeracz czasu, pieniędzy, figury (czasem) i nerwów. Często wspomina
        > m jak cudownie było bez młodej. Zamiast instynktu macierzyńskiego moje dziecię
        > budzi we mnie instynkty mordercze. A potem mówi "kocham cie mamo" i już nieważn
        > e są pieniądze, czas, stracona figura...
        >
        > Ale się nafilozofiłam wink

        Fajnie to napisalaś smile
    • odcienie.szarosci Re: jak to jest z tym macierzyństwem? 05.09.11, 13:24
      Ja mam 23lata wiec jestem jeszcze mlodszasmile i na utrzymaniu partnerasmile. Gdybym teraz nie byla w ciazy, nie zastanawialabym sie. Od razu bysmy dzialalismile. Sytuacje finansowa tez mamy dobra ale ja prawdopodobnie wracam na studia, wiec nie bedzie łatwo. Poradzimy sobiesmile. Na dziecko tak naprawde nigdy nie ma czasu i kazdy wiek jest zly. Bo albo myslisz- jestem za mloda, nie mam dostatecznie dobrej sytuacji finansowej, za rok za dwa moze, potem znowu cos nie tak. Decydujcie sie. Ja juz mysle o drugi i trzecim, chociaz pierwszego jeszcze nie urodziłamsmile. Po drugie nie wiesz czy nie bedziesz dluzej starala sie o dziecko. Niektorym te starania zajmuja bardzo dlugi czas. W twoim przypadku jak najbardziej jestem za dzieciatkiemsmile
    • dziennik-niecodziennik Re: jak to jest z tym macierzyństwem? 05.09.11, 13:30
      wiek na dziecko masz OK, chociaz rozumiem ze mozesz sie czuc niegotowa. ja w tym wieku sie czułam niegotowa, i nie ma to związku z brakiem odpowiedzialnosci czy dojrzałości, a raczej z ich nadmiarem smile
      mieszkanie - małe fakt.
      czemu mialabys rezygnowac z pracy??
      a po świecie polatac zdązycie, świat sie nigdzie nie wybiera...

      jedyną moją rozterką było żeby miec dziecko z odpowiednim ojcem.
      • pendlare Re: jak to jest z tym macierzyństwem? 05.09.11, 13:36
        chyba najbardziej z tego wszystkiego to mnie to mieszkanie martwi...
        Teraz żałuję, że nie kupiliśmy większego choć zdolność kredytową mieliśmy o wiele większą.
        Pomyśleliśmy, że na początek dobre te 40m2 (choć mamy ogródeksmile, w sumie do tej pory je urządzamy- nie mam zielonego w kropki pojęcia skąd ludzie biorą pieniądze na urządzanie mieszkań...

        Co do mężczyzny to mój jest idelany: mądry, pracowity, odpowiedzialny domator...smile Choć czasem wkurza mnie na maksa smile
        • esr-esr Re: jak to jest z tym macierzyństwem? 05.09.11, 13:59
          są ludzie dla których zawsze jest czas na dziecko i tacy, dla których tego czasu zawsze nie ma. mieszkanie zawsze można zmienić, chyba nie zakładaliście że całe życie będziecie mieszkać w 40 m2? nie rozumiem też dlaczego miałabyś rezygnować z pracy? poza tym chyba lepiej się decydoać na dziecko z dobrą pracą, a nie w czasie niepewności o pracę i płacę?
          myślę, że dobry czas na dziecko jest wtedy gdy oboje z partnerów tego dziecka chcą. jedna osoba nie wystarczy.
    • lejla81 Re: jak to jest z tym macierzyństwem? 05.09.11, 13:35
      Nie decydowałam, wpadłam (a więc może w pewnym sensie decydowałam, bo po prostu uważałam mniej niż zwykle).
      • mjakmama2012 Re: jak to jest z tym macierzyństwem? 05.09.11, 13:56
        Troche checi, troche rozsadek tz. - mysl, ze na co wlasciwie czekac?
        Ambicje wyksztalceniowe zaspokojone (przynajmniej na chwile obecna). Prace mamy (moze nie super platna, ale wystarczajaca), wiec zabezpieczenie jest. Latka leca, wiec i kwestia fizjologii (wole miec dzieci przed 30). MIeszkanie w perspektywie, ale tez malutkie, raczej ponizej 40 m (ach, ceny nieruchomosci w W-wie) - fakt, ze nienajlepiej, ale to nie metraz jest najwazniejszy dla dziecka moim zdaniem.
        Mysle,ze wymowki "dlaczego nie teraz" zawsze sie znajda. A o decyzje bedzie coraz trudniej.
        • pendlare Re: jak to jest z tym macierzyństwem? 05.09.11, 14:01
          My kupilismy mieszkanie we Wrocławiu, zależało nam zeby kupić mieszkanie nowe od dewelopera. Chcieliśmy mniejsze, żeby rata kredytu była w miarę rozsądna. Nie sztuka wziąć kredyt i mieć super duze mieszkanie i płacić bardzo dużą ratę.
          Przynajmniej takie jest nasze zdanie.
    • bri Re: jak to jest z tym macierzyństwem? 05.09.11, 13:52
      Wiedziałam, że jest dobry moment na dziecko, kiedy związałam się z mężczyzną, który nadawał się na ojca.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja