night_irbis
06.09.11, 09:19
Mamy “przedszkolne” wiedzą o czym mówię, dla tych co nie w temacie – tłumaczę.
Otóż do tej pory opłaty w przedszkolu wyglądały tak:
1. opłata stała (w różnych miastach różnie, w Łodzi 145 zł miesięcznie)
+ stawka żywieniowa (załeżnie od ilości posiłków)
+ zajęcia dodatkowe
Poniekąd nie było to sprawiedliwe, bo niezależnie od ilości dni, które dziecko spędzało w przedszkolu (choroby, urlopy) to te 145 zł trzeba było zapłacić. Ale te pieniądze szły do samorządów i były stałą opłatą na pokrycie chociaż części kosztów przedszkola. W przypadku powiedzmy 100 dzieci w naszym przedszkolu – 14.500 zł co miesiąc.
A jak jest teraz:
1. 5 godzin bezpłatnej programy podstawowej
+ stawka żywieniowa (załeżnie od ilości posiłków)
+ zajęcia dodatkowe
+ opłata godzinowa ponad te podstawowe 5 godzin (w Łodzi 2,08)
Jaki jest tego efekt?
W naszym przedszkolu od pierwszego dnia jest księga „przyjść-wyjść”, w której rodzice wpisują kiedy przyprowadzają i zabierają dzieci. Księgi rozdzielone są na grupy. Ja całą listę swojej grupy widzę. I – z 23 dzieci w naszej grupie 20 jest przyprowadzana o 8 rano, a zabierana ok. 13 (czyli równo w godzinach tej „bezpłatnej podstawyprogramowej”

, 2 dzieci zostaje do 15-16 i tylko moja jedna jest przyprowadzana 7.15 i odbierana do 16.45 (pracuje 8-16 + prawie godzina dojazdu). Z całego 100-osobowego przedszkola do tej 16.45 zostaje 2 (!!!) dzieci – moja i jeszcze jedna dziewczynka.
Czyli ile zostaje opłat dla przedszkola?
2 dzieci – 2,08 za 5 godzin= 10,40 dziennie x 20 dni x 2 = 416 zł.
No powiedzmy, że w innych grupach jest jeszcze kilka dzieci, które zostaję trochę dłużej – no to jeszcze z 400 - 600 zł max pewnie (patrząc na listę mojej grupy).
Do tego te dzieci, wychodzące o 13 nie jedzą obiadów (obiad jest o 14) – więc ze stawki żywieniowej płacą tylko za śniadanie.
I…. samorząd zostaję z jakimiś max. 600-1.000 zl w porywach zamiast 14.500 jak w zeszłym roku.
Aaaa – jeszcze zajęcia dodatkowe. One się odbywają po 13. Czyli ile dzieci zostaje na te zajęcia? Też nie trudno policzyć.
Przyznam przy okazji, że teraz to ja się czuję pokrzywdzona – bo to właśnie ja jako jedna z nielicznych przyprowadzająca dziecko na prawie 10 godzin ponoszę prawie cały ciężar opłat za przedszkole. Do tego w zeszłym roku całkowita opłata za przedszkola wynosiła ok. 250-280 zł (145 podstawa+ 90 wyżywienie za cały dzień + komitet rodzicielski. Teraz, razem z zajęciami dodatkowymi będę płaciła prawie 400 zł… (208 godzinowe + 110 wyżywienie + 15 zł komitet rodzicielski + ew. zajęcia dodatkowe ok. 50-80 zł miesięcznie). Reszta rodziców korzystająca tylko z 5-godzinnej podstawy programowej będzie płaciła 80 zł za posiłki + 15 zł komitet rodzicielski + ew. zajęcia dodatkowe (ale jak już pisałam, prawie nikt na nie nie zostaje…
I tak wygląda w co najmniej 3 Retkińskich przedszkolach na podstawie nie tylko moich informacji, ale i z tego co opowiadają moi znajomi, których dzieci poszli do innych państwowych placówek w okolicy.
Ja nie jestem finansistą (mogę zresztą w swoich podliczenia się mylić, bo matematyka jest dla mnie „wyższą szkołą jazdy”

. Ale ten, kto wymyślił tą reformę, chyba powinien lepiej się znać na finansach?
Jaki będzie tego efekt po roku? Domniemam, że zaczną się cięcia przedszkolanek, kucharzy, nauczycieli zajęć dodatkowych – bo na to elementarnie nie będzie pieniędzy.
A jak jest w innych miastach?